Dodaj do ulubionych

Wypadek na ul. Kunickiego. Są utrudnienia w ruchu!

30.08.12, 12:45
Jak widać na zdjęciu skrzyżowanie jest raczej bezkolizyjne - więc jak doszło do wypadku ???
;)
Obserwuj wątek
    • leszeke A teraz poważnie: 30.08.12, 12:46
      Bo sprawa jednak jest poważna - o złej organizacji ruchu w tym miejscu mówiono i pisano już dziesiątki razy - i jakie efekty ???
      • Gość: andrzej.filipowicz Standardowo... IP: 89.167.0.* 30.08.12, 22:11
        leszeke napisał:
        > Bo sprawa jednak jest poważna - o złej organizacji ruchu w tym miejscu mówiono
        > i pisano już dziesiątki razy - i jakie efekty ???

        Efekty są standardowe i noszą wpis "brak znamion czynu zabronionego", a donoszący nie został za stronę postępowania uznany więc może napisać jedynie zażalenie do Pana Boga i to bez udziału pośredników...
    • Gość: obserwator dna Re: Wypadek na ul. Kunickiego. Są utrudnienia w r IP: *.dynamic.chello.pl 30.08.12, 12:51
      Ten z góry znienacka skoczył na tego z dołu.
    • puzon20 Wypadek na ul. Kunickiego. Są utrudnienia w ruchu! 30.08.12, 13:41
      ha ha, a po remoncie i zmianach organizacji ruchu na tej ulicy miało być bezpiecznie. I znowu pieniądze w błoto?
      • qqbek Re: Wypadek na ul. Kunickiego. Są utrudnienia w r 30.08.12, 15:53
        puzon20 napisał:

        > ha ha, a po remoncie i zmianach organizacji ruchu na tej ulicy miało być bezpie
        > cznie. I znowu pieniądze w błoto?

        Pieniądze poszły na sygnalizację.
        Ale jak palant w Audi nie widzi sygnalizacji, to problem jest raczej z palantem i z jego wzrokiem, a nie z sygnalizacją.
        Jeżdżę tamtędy często - już kilka razy zostałem strąbiony przez jadącego z tyłu za to, że stanąłem na czerwonym (choć częściej przy Piaskowej niż przy Pawiej). No, ale ja mam dobry wzrok.
        • Gość: leszeke Re: Wypadek na ul. Kunickiego. Są utrudnienia w r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.12, 16:49
          > puzon20 napisał:
          ...
          > . No, ale ja mam dobry wzrok.

          A poza tym wiesz gdzie patrzeć, i na którym pasie odpowiednio wcześnie się ustawić ...

          A to powinno być oczywiste - nawet dla kogoś, kto jedzie tamtędy pierwszy raz ...
          • Gość: karol Re: Wypadek na ul. Kunickiego. Są utrudnienia w r IP: *.vlan367.corcoran.lubman.net.pl 30.08.12, 16:53
            A to powinno być oczywiste - nawet dla kogoś, kto jedzie tamtędy pierwszy raz .

            A nie jest?
            Co w tym skomplikowanego? Jeden pasa w lewo, drugi na wprost. Widoczne z daleka światła. Skrzyżowanie jak setki innych.
            • qqbek Nie jest! 30.08.12, 18:00
              Gość portalu: karol napisał(a):

              > A nie jest?

              Weź, jak już oddadzą do użytku wiadukt na Kunickiego, sobie kierowcę spoza Lublina i każ mu z Placu Bychawskiego dojechać do Abramowickiej.

              > Co w tym skomplikowanego? Jeden pasa w lewo, drugi na wprost. Widoczne z daleka
              > światła. Skrzyżowanie jak setki innych.

              Akurat skrzyżowania Pawiej i Piaskowej tutaj są wyjątkiem.
              Ale oznakowanie trasy jest wkurzające.
              Jadę od Lubelskiego Lipca, jestem kierowcą spoza Lublina, chcę skręcić w prawo w Kunickiego, więc wybieram prawy pas.
              Coś dziwnie pusty ten pas przy Placu Bychawskim... wjeżdżam w Kunickiego... zonk... prawym pojadę tylko na Pocztową.
              Jakoś wskakuje na lewy i przejeżdżam pod wiaduktem.
              Jestem przepisowym kierowcą, więc jadę prawym a nie lewym pasem. No i zonk. Prawy jest tylko do skrętu w Nowy Świat.
              Nauczony doświadczeniem (i długim oczekiwaniem na zmianę pasa, połączonym z rykiem trąbiących na mnie klaksonów) zajmuję lewy pas. No i jadę... w Pawią. Znów zmiana pasa, bo nikt nie ostrzegł zawczasu i jedziem dalej. Przy Browarze prawy zakorkowany, jadę więc lewym, który dziwnie pusty robi się w okolicy kościoła... zgadnij co? Zonk! lewy jest tylko do skrętu w Mickiewicza, ale nikt o tym wcześniej nie ostrzegł.

              Czy sygnalizacja przy Pawiej i Piaskowej jest ok - jest, może przydałby się jeszcze drugi sygnalizator przy Piaskowej (w kierunku wiaduktu).

              Czy remont Kunickiego zrobiono sensownie, czy obecny układ jest dobry - jaja sobie robisz :)
            • Gość: andrzej.filipowicz Byle co go cieszy... IP: 89.167.0.* 30.08.12, 22:22
              Gość portalu: karol napisał(a):
              > A to powinno być oczywiste - nawet dla kogoś, kto jedzie tamtędy pierwszy raz .
              >
              > A nie jest?

              A nie jest!

              Dwa razy mi osobiście wystarczyło, by z Radzyńskiej na Kruczkowskiego jeżdzić przez LSM, Wrotkowską i Smoluchowskiego
              ...
              > Co w tym skomplikowanego? Jeden pasa w lewo, drugi na wprost. Widoczne z daleka
              > światła. Skrzyżowanie jak setki innych.

              Setki innych gdzie? Pytam, bo trochę po kraju i świecie jeżdżę i może powinienem gdzieś koniecznie jeszcze zajrzeć, by taką "normalność" ujrzeć.

              Wiem Karolu, że kochasz Lublin i byle co Cię tu cieszy i cieszyć zawsze będzie ale żeby trywializować zagrożenie ludzkiego życia, zdrowia i mienia?
              • qqbek Re: Byle co go cieszy... 31.08.12, 08:53
                Gość portalu: andrzej.filipowicz napisał(a):

                > Dwa razy mi osobiście wystarczyło, by z Radzyńskiej na Kruczkowskiego jeżdzić p
                > rzez LSM, Wrotkowską i Smoluchowskiego
                > ...

                Przecież tak jest nie tylko dalej, ale i dłużej.
                Jeżeli chcesz mieć jakieś szanse zaoszczędzić na czasie (tyle, że trasa jeszcze dłuższa) to jedź z Kruczkowskiego w Smoluchowskiego, Nowy Świat (tu możesz chwilę postać na lewoskręcie), Wrotkowską, Diamentową, Jana Pawła, Armii Krajowej, Kraśnicką, Sikorskiego i Północną do Radzyńskiej. Alternatywnie z Diamentowej w Nadbystrzycką i Zana lub PKWN do Kraśnickiej... ale obligatoryjnie bez pchania się na miasteczko akademickie :)

                > Wiem Karolu, że kochasz Lublin i byle co Cię tu cieszy i cieszyć zawsze będzie
                > ale żeby trywializować zagrożenie ludzkiego życia, zdrowia i mienia?

                On zdaje się pisze wyłącznie o tym skrzyżowaniu.
                Ale cała (dez)organizacja ruchu na Kunickiego wyszła cyrkuszowym umielcom koncertowo wprost. Z resztą cyrkusz przoduje w rozwiązaniach z zakresu (dez)organizacji ruchu.
                Jak fajnie się wyjeżdżało kiedyś ze Związkowej w Szeligowskiego lub Elsnera... teraz się nie da, bo rondo to groźny zwierz i trzeba było światła postawić.
                Jak miło było, gdy Kunickiego miała dwa pasy do ruchu w każdym kierunku. No, ale "niedasie" po jednym jest bezpieczniej, bo prędkość zabija, więc najlepiej jak wszyscy stoją w korku, to wtedy żadnej, nawet przepisowej (co nie oznacza, że nie zabójczej) prędkości na pewno nie rozwinie.
                Na W-Z-tce jeżdżą za szybko?
                Postawimy im światła przy Prusa, nakłamiemy, że będą zsynchronizowane z pozostałymi i spowolnimy poniżej 40km/h (tyle trzeba jechać w dzień poprzedni, by spod ostatniego sygnalizatora przy skręcie w Hanki Świętoduskiej dojechać na zielone przy Prusa - wolno rzecz jasna 70, ale jak nie chcesz stać, to lepiej się wlec) albo do 45-50km/h (tyle trzeba jechać, żeby spod Lubomelskiej trafić na zielone w drugą stronę).
                Poniatowskiego wiecznie zapchana?
                Przydałby się jeszcze jeden pas?
                Poszerzymy trochę jezdnię i walniemy ścieżkę rowerową szeroką na dwa metry - ale pasa nie dobudujemy, bo po co. A, że ze ścieżki mało kto będzie korzystał? Nie nasz problem. Że rowerzystów śmieszy, że ścieżka ma niecałe 150m i nie łączy się z niczym? Plan wykonany! Ścieżek rowerowych przybywa! Hurra! Można już wziąć roczną nagrodę za wykonanie planu!
                • Gość: andrzej.filipowicz Jeszcze dzień, najwyżej dwa... IP: 89.167.0.* 31.08.12, 09:26
                  qqbek napisał:
                  > Przecież tak jest nie tylko dalej, ale i dłużej.
                  > Jeżeli chcesz mieć jakieś szanse zaoszczędzić na czasie (tyle, że trasa jeszcze
                  > dłuższa) to jedź z Kruczkowskiego w Smoluchowskiego, Nowy Świat (tu możesz chw
                  > ilę postać na lewoskręcie), Wrotkowską, Diamentową, Jana Pawła, Armii Krajowej,
                  > Kraśnicką, Sikorskiego i Północną do Radzyńskiej. Alternatywnie z Diamentowej
                  > w Nadbystrzycką i Zana lub PKWN do Kraśnickiej... ale obligatoryjnie bez pchani
                  > a się na miasteczko akademickie :)

                  Korzystam również z tych tras - nie wyłączając jazdy Inżynierską, która pozwala na ominięcie fatalnego lewoskrętu ze Smoluchowskiego w Nowy Świat, tyle że wszelkie te trasy są jak jazda w "zimę stulecia" na Sylwestra z Lublina do Warszawy przez... Kraków.

                  > On zdaje się pisze wyłącznie o tym skrzyżowaniu.

                  Możliwe, że pisał wyłącznie o tym skrzyżowaniu, które wszak dla użytkowników pojazdów mechanicznych jest papierkiem lakmusowym całej tej "modernizacji" i "przebudowy" tej drogi... wojewódzkiej.

                  > Ale cała (dez)organizacja ruchu na Kunickiego wyszła cyrkuszowym umielcom konce
                  > rtowo wprost. Z resztą cyrkusz przoduje w rozwiązaniach z zakresu (dez)organiza
                  > cji ruchu.
                  > Jak fajnie się wyjeżdżało kiedyś ze Związkowej w Szeligowskiego lub Elsnera...
                  > teraz się nie da, bo rondo to groźny zwierz i trzeba było światła postawić.
                  > Jak miło było, gdy Kunickiego miała dwa pasy do ruchu w każdym kierunku. No, al
                  > e "niedasie" po jednym jest bezpieczniej, bo prędkość zabija, więc najlepiej ja
                  > k wszyscy stoją w korku, to wtedy żadnej, nawet przepisowej (co nie oznacza, że
                  > nie zabójczej) prędkości na pewno nie rozwinie.
                  > Na W-Z-tce jeżdżą za szybko?
                  > Postawimy im światła przy Prusa, nakłamiemy, że będą zsynchronizowane z pozosta
                  > łymi i spowolnimy poniżej 40km/h (tyle trzeba jechać w dzień poprzedni, by spod
                  > ostatniego sygnalizatora przy skręcie w Hanki Świętoduskiej dojechać na zielon
                  > e przy Prusa - wolno rzecz jasna 70, ale jak nie chcesz stać, to lepiej się wle
                  > c) albo do 45-50km/h (tyle trzeba jechać, żeby spod Lubomelskiej trafić na ziel
                  > one w drugą stronę).
                  > Poniatowskiego wiecznie zapchana?
                  > Przydałby się jeszcze jeden pas?

                  Z klawiatry mi te "udogodnienia" wyjąłeś - udogodnienia, których nie potrafi zrozumieć nawet użytkownik skutera, który zgodnie z aktualnym stanem prawnym nie musi posiadać prawa jazdy ani nawet karty... rowerowej.

                  > Poszerzymy trochę jezdnię i walniemy ścieżkę rowerową szeroką na dwa metry - al
                  > e pasa nie dobudujemy, bo po co. A, że ze ścieżki mało kto będzie korzystał? Ni
                  > e nasz problem. Że rowerzystów śmieszy, że ścieżka ma niecałe 150m i nie łączy
                  > się z niczym? Plan wykonany! Ścieżek rowerowych przybywa! Hurra! Można już wzią
                  > ć roczną nagrodę za wykonanie planu!

                  Znam paru dyrektorów zlikwidowanych państwowych i komunalnych firm budowlanych, którzy jeszcze w czasie pełnienia swoich publicznych funkcji kładli podwaliny pod produkcję m. innymi kostki brukowej...

                  W tym wszystkim Karol ma rację, że cieszy sie byle czym, bo w przeciwnym wypadku musiałby zobaczyć co i kto jest w tym naszym mieście najważniejszy .
    • Gość: bosman resume: cyrkuszowy umielec wszystko potrafi... IP: 79.162.75.* 31.08.12, 10:54
      spieprzyć.

      " Słów kilka w sprawie grupy facetów chcę tu wygłosić
      lecz zacząć muszę nie od konkretów, lecz od przeprosin.

      Skruszon szalenie o przebaczenie pokornie proszę,
      że troszkę pieprzna będzie balladka, którą wygłoszę,

      lecz mam nadzieję, że choć się w słowie tutaj nie pieszczę,
      to wybaczycie mi to, Panowie, raz jeden jeszcze.

      A więc: faceci wokół się snują co są już tacy,
      że czego dotkną, zaraz zepsują. W domu czy w pracy

      gapią się w sufit, wodzą po gzymsie wzrokiem niemiłym.
      Na niskich czołach maluje im się straszny wysiłek,

      bo jedna myśl im chodzi po głowie, którą tak streszczę:
      "Co by tu jeszcze spieprzyc, Panowie? Co by tu jeszcze?"

      Czasem facetów, by mieć to z głowy, ktoś tam przerzuci
      do jakiejś sprawy, co jest na oko nie do popsucia...

      Już się prężą mózgów szeregi, wzrok się pali,
      już widzimy, żeśmy kolegi nie doceniali.

      A oni myślą w ciszy domowej czy w mózgów treście:
      "Co by tu jeszcze spieprzyc, Panowie? Co by tu jeszcze?"

      Lecz choć im wszystko jak z płatka idzie - sprawnie i krótko,
      czasem faceci, gdy nikt nie widzi westchną cichutko.

      Bo mając tyle twórczych pomysłów, takie zdolności,
      martwią się, by im czasem nie przyszło tkwić w bezczynności.

      A brak wciąż wróżki, która nam powie w widzeniu wieszczem:
      "Jak długo można pieprzyć, Panowie? No jak długo jeszcze?!"

      Pozwólcie proszę, że do konkretów przejdę na koniec.
      Okażmy serce dla tych facetów, zewrzyjmy dłonie, weźmy się w kupę,

      bo w tym jest sedno, drodzy rodacy by się faceci czuli potrzebni
      w domu i w pracy.

      Niechaj ta myśl im wzrok rozpromienia, niech zatrą ręce,
      że tyle jeszcze jest do spieprzenia, a będzie więcej."
      W. Młynarski
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka