Dodaj do ulubionych

nasz sejm się zajął związkami partnerskimi..

24.01.13, 17:41
I nagle widzę, że... Na trybunę weszła dr hab., pracownik naukowy, ba światły naukowiec, absolwentka UW!!! (najlepszego polskiego uniwersytetu??) na wydziale prawa i administracji Krystyna Pawłowicz...To nawet nie żenada, to pogarda dla wyborcy. Nie dość, że wygląda jakby skończyła sprzątać w domu i wleciała na trybunę, to i zachowuje się..ech.. Z jej psychodelicznego wrzasku dowiedzieliśmy się (między innymi), że "społeczeństwo nie ma żadnych korzyści ze związków partnerskich". Z pani poseł Pawłowicz ma... Czy taka mentalość nie przyczynia się do tego, że nasz najlepszy uniwersytet jest w czwartej setce uczelni na świecie?? To taka mała konstatacja...
Obserwuj wątek
    • dociek Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 25.01.13, 09:26
      Tacy to i teraz "naukowcy"... powielacze jadący na marce szkoły i minionym już statusie tej profesji. Powszechnie jest zauważalna dewaluacja wszystkiego, a najbardziej - intelektu, rozumu i rozsądku. A tzw. politycy... nigdy nimi nie byli i nie będą. To "pic na wodę - fotomontaż". Żyjemy obecnie w "wirtualnej" rzeczywistości, gdzie większość, to pozór tego, co kiedyś było.
      • wampir-wampir Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 25.01.13, 15:39
        Szczerze mówiąc mam podobne odczucia, gdy słucham w tv bazarowych wrzasków pań Szczuki i Środy też utytułowanych, jak mi się zdaje.
        Uważam, że kwestia dziedziczenia, prawa do informacji o stanie zdrowia, wspólnego opodatkowania ludzi żyjących w związkach jednopłciowych powinna być prawnie gwarantowana, bo niby dlaczego nie, ale drażni mnie roszczeniowość przekupek z obozu światła i postępu nie mniej niż filipiki pani poseł Pawłowicz.
        Może dlatego dzisiejsze rozstrzygnięcia są mi zupełnie obojętne.
        • Gość: marzof10 Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.lublin.mm.pl 25.01.13, 16:17
          Otóż pani Szczuka, jeśli się nie mylę, jest magistrem po studiach polonistycznych i dziennikarką. Czy to jest utytułowanie? Porównanie pań Środy i Pawłowicz jest nadużyciem. Trzeba było posłuchć wczoraj pani Pawłowicz - to ona swoim wystąpieniem naruszała poczucie estetyki (a nie związki partnerskie jak sugerowała). Czegoś takiego to chyba dotąd w sejmie nie było. Pani Środa nigdy nie posunęła się do "bazarowych wrzasków", wyraża swoje opinie, ale nie przekraczając norm debaty (i nie czyni tego w imieniu wyborców, z trybuny sejmowej). Można i trzeba mieć swoje poglądy, ale nie można nikomu ubliżać i odmawiać mu godności. Zwłaszcza jeśi robi się to właśnie z trybuny sejmowej i podpiera "rzekomo" konstytucją, a w tle wartościami katolickimi.

          Ps. No i retoryka slumsów plus filozof, który kreuje prawo zwyciężyły w sejmie. A problem nie dotyczy tylko praw związkówvjedno płciowych, ale głównie partnerskich, z których w naszym kraju rodzi się już 21% dzieci, gorszych dzieci? Jest ci to obojętne?
          • qqbek Ano właśnie. 25.01.13, 16:34
            Wszystkim ustawa kojarzy się z posłem Biedroniem.
            A prawda jest taka, że wiele par heteroseksualnych też nie chce formalizacji związków w skostniałą instytucję małżeństwa.
            I to najbardziej pokrzywdzeni przez panią Pawłowicz... czy też (p)osła Godsona, który głosował bo tak "nakazuje mu sumienie".
            Na Platfusów nie głosowałem ostatnio, wiem już dziś też, że w kolejnych wyborach będą sobie musieli poszukać kogoś innego do głosowania na nich.
            Ciekaw jestem słupków sondażowych po tych Gowinowo-Godsonowych-Gradowych ekscesach PO.
            Bo wydaje mi się, że ten ułamek społeczeństwa, który jeszcze nie toleruje dwojga ludzi żyjących "na bilet tramwajowy" sympatie polityczne lokuje bardziej Prawo i Sprawiedliwie ;)

            Tak więc Tusk i Mucha mogą już zacząć przygotowywać się do wysiadki, trzeciej kadencji nie będzie... strzelili sobie w stopę panowie i panie z PO.
            • wampir-wampir Re: Ano właśnie. 25.01.13, 16:46
              qqbek napisał:

              > Wszystkim ustawa kojarzy się z posłem Biedroniem.

              Bo partia, która go wystawiła do boju o te regulacje, akcentowała przede wszystkim potrzeby antydyskryminacyjne również przez ten wybór.

              > A prawda jest taka, że wiele par heteroseksualnych też nie chce formalizacji zw
              > iązków w skostniałą instytucję małżeństwa.

              Ale potrzeby uregulowania prawnie wolnych związków też żywiołowo nie wyraża, a przynajmniej przez niewłaściwe rozłożenie akcentów przez zwolenników zmian prawnych jest to zupełnie niezauważalne.

              > I to najbardziej pokrzywdzeni przez panią Pawłowicz... czy też (p)osła Godsona,
              > który głosował bo tak "nakazuje mu sumienie".

              A skąd wiesz, że najbardziej?
              Zmierzyłeś to sam czy może były jakieś badania?

              > Na Platfusów nie głosowałem ostatnio, wiem już dziś też, że w kolejnych wyborac
              > h będą sobie musieli poszukać kogoś innego do głosowania na nich.

              Ja swoją deklarację wyborczą też wyraziłem. Dzisiejsze głosowania nie wpłyną na to komu postawię ptaszka przy urnie w najmniejszym stopniu.

              > Ciekaw jestem słupków sondażowych po tych Gowinowo-Godsonowych-Gradowych eksces
              > ach PO.

              Prawdopodobnie wahnięcie w dół na poziomie 5-7%, a po miesiącu odbicie w górę.

              > Bo wydaje mi się, że ten ułamek społeczeństwa, który jeszcze nie toleruje dwojg
              > a ludzi żyjących "na bilet tramwajowy" sympatie polityczne lokuje bardziej Praw
              > o i Sprawiedliwie ;)

              Ja myślę, że elektorat Prawych i Sprawiedliwych od dawna to toleruje. Nie wyrzekają się przecież masowo własnych wnuków :-)))

              > Tak więc Tusk i Mucha mogą już zacząć przygotowywać się do wysiadki, trzeciej k
              > adencji nie będzie... strzelili sobie w stopę panowie i panie z PO.

              Nie wiem czy będzie trezcia kadencja, ale jeśli nie to na pewno nie z tego poowdu.
            • Gość: antyidiota Re: Ano właśnie. IP: *.lublin.mm.pl 27.01.13, 22:39
              No ale czym się różni małżeństwo od związku partnerskiego w wersji lewicowej? Bo wiesz tak jak rozmawiałem na ten temat to doszedłem do wniosku, że związek partnerski to strach przed małżeństwem (abstrahując od homoseksualistów). Dodatkowo jeden ze znajomych stwierdził, że małżeństwo to takie zobowiązanie na całe życie a związek partnerski to zawsze można rozwiązać jak każdą inną umowę, np. o najem lokalu.

              > Tak więc Tusk i Mucha mogą już zacząć przygotowywać się do wysiadki, trzeciej k
              > adencji nie będzie... strzelili sobie w stopę panowie i panie z PO.

              Poziom posłów jest adekwatny do poziomu wyborców. Generalnie mam d.pie peło ale jeśli kwestia związków partnerskich ma mieć istotne znaczenie w zakresie wyboru przy urnie a nie realne działania, głównie w dziedzinie gospodarki, to właściwie nie mam nic do dodania.
              • qqbek Widzisz. 29.01.13, 15:57
                Gość portalu: antyidiota napisał(a):

                > No ale czym się różni małżeństwo od związku partnerskiego w wersji lewicowej? B
                > o wiesz tak jak rozmawiałem na ten temat to doszedłem do wniosku, że związek pa
                > rtnerski to strach przed małżeństwem (abstrahując od homoseksualistów).

                Tylko dlaczego odrzucono wszystkie trzy projekty, nawet ten najbardziej zachowawczy, prawicowy i żadnego nie przekazano do prac w komisji?


                > Dodatk
                > owo jeden ze znajomych stwierdził, że małżeństwo to takie zobowiązanie na całe
                > życie a związek partnerski to zawsze można rozwiązać jak każdą inną umowę, np.
                > o najem lokalu.

                Tak więc jest wygodniejszy dla niektórych, którzy nie chcą się wiązać na całe życie.
                Coś za coś - mniej obowiązków, mniej uprawnień.

                > Poziom posłów jest adekwatny do poziomu wyborców. Generalnie mam d.pie peło ale
                > jeśli kwestia związków partnerskich ma mieć istotne znaczenie w zakresie wybor
                > u przy urnie a nie realne działania, głównie w dziedzinie gospodarki, to właści
                > wie nie mam nic do dodania.

                Widzisz - a ja się jeszcze łudzę, że istnieje partia, która nie ma wszystkich w dupie.
                Ale jak słyszę ministra Nowaka (tego w kwestii sieci fotoradarów), ministra Gowina czy inne mądrale, to zaczynam mieć duże wątpliwości.

                Już nie mówię o tym, jak przygnębia mnie fakt, że istnieją ludzie tak ograniczeni jak pani Krystyna Pawłowicz na przykład. Może sam fakt nie byłby tak przygnębiający, gdyby nie świadomość tego, że pani Krysia jest doktorem habilitowanym, co powinno o czymś świadczyć, a nazywa gejów i lesbijki "nieproduktywnymi członkami społeczeństwa" (sama będąc bezdzietną panną po 60-tce, czyli bez najmniejszych już szans na reprodukcję).
          • wampir-wampir Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 25.01.13, 16:34
            Nie słyszałem roszczeniowych wrzasków, ani w ogóle prawdę mówiąc wypowiedzi ludzi żyjących w tzw. wolnych związkach, z których, i owszem, rodzą się dzieci dążących do tych rozwiązań. Być może dlatego, że mało oglądam tv, a być może dlatego, że jest im taka regulacja obojętna z racji istniejącej możliwości prawnego rozwiązania tego w inny sposób.
            Prawa dzieci nie zależą w najmniejszym stopniu od prawnego statusu ich rodziców jako pary sankcjonowanej ustawowo, więc twoje pytanie zawierające w dodatku przymiotnik wartościujący, które sugeruje jakobym miał jakikolwiek stosunek do czegoś co nie istnieje, jest ulubioną przez miłe twemu serca panie manipulacją albo wynika z prezentowanej również przez nie publicznie i - będę się upierał - wrzaskliwie ignorancji, która w debacie publicznej na przyzwoitym poziomie nie przystoi. W maglu lub na bazarze - jak najbardziej.
            A pani Szczuka robiła kiedyś jakiś doktorat, a przynajmniej opowiadała o tym rozwlekle w różnych wywiadach i wywiadzikach, sądziłem więc że tytuł już zdobyła, ale może jej się nie udało, dlatego napisałem jak mi się zdaje.
            • Gość: maXX Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: 173.233.219.* 25.01.13, 16:41
              Sejm wszystkie projekty odrzucil... Potwierdza to tylko, ze (a) PO to partia, ktora coraz mniej rozni sie od PiS-u oraz partii "rydzykowych", (b) Polska staje sie coraz wieksza osobliwoscia i skansenem... praktycznie na skraju Europy!
            • Gość: marzof10 Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.lublin.mm.pl 25.01.13, 18:14
              No cóż jeśli dalej porównujesz obie panie to.... de gustibus non disputandum est.
              Poza tym popełniasz błąd logiczny wnioskowania, sugerując, że obie panie są miłe mojemu sercu. Z czego ten wniosek? Ja nie próbuję ci wkładać w serce pani Pawłowicz, jedynie naświetlić różnice w artykułowaniu swoich racji między paniami Środą i Pawłowicz (po kilkukrotnym wysłuchaniu obu pań). Tak jak ty merytorycznie "udowadniasz", że prof. Środa jest ignorantką....
              "Prawa dzieci nie zależą w najmniejszym stopniu od prawnego statusu ich rodziców jako pary sankcjonowanej ustawowo" - masz rację tatuś jest tatusiem a mamusia mamusią według kodeksów. Dzieci" gorszych" nie dlatego, że one nie mają praw, ale dlatego, że ich rodziców się kategoryzuje, a jak widać jest ich całkiem sporo (tych rodziców). No i jest jeszcze coś takiego jak upierdliwość życia codziennego, uczucia, odczucia psychiczne i funkcjonowanie w tzw. społeczeństwie. I nie do końca to jest czymś, co nie istnieje.. I może dlatego zasługuje na uregulowanie.

              Ps. Trudno się połapać ..i o Środzie i o tym co "rozwlekle w różnych wywiadach i wywiadzikach" opowiadała Szczuka wiesz z ich wypowiedzi publicznych, a mało oglądasz tv.. Ot fenomen taki. Ach, radio przecież...

              • wampir-wampir Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 25.01.13, 21:10
                Gość portalu: marzof10 napisał(a):

                > Poza tym popełniasz błąd logiczny wnioskowania, sugerując, że obie panie są mi
                > łe mojemu sercu. Z czego ten wniosek?

                Z szacunkiem z jakim się o nich wypowiadasz, nie widząc wad aż nadto krzykliwych w kontrze do tego, co piszesz o posłance, której wygląd - moim zdaniem zupełnie przeciętnej kobiety w średnim wieku - zauważasz z przekąsem.
                Nie zjechałem w te porównania, ale de gustibus, że zacytuję też z przekąsem ;-)))

                Ja nie próbuję ci wkładać w serce pani Pa
                > włowicz, jedynie naświetlić różnice w artykułowaniu swoich racji między paniami
                > Środą i Pawłowicz (po kilkukrotnym wysłuchaniu obu pań). Tak jak ty merytorycz
                > nie "udowadniasz", że prof. Środa jest ignorantką....

                Ja coś udowadniałem? Stwierdziłem, co zauważyłem. Z poowdów estetycznych, które tak poważasz nie mam najmniejszego zamiaru ponownego katowania się słuchaniem jej wystąpień.

                > "Prawa dzieci nie zależą w najmniejszym stopniu od prawnego statusu ich rodzicó
                > w jako pary sankcjonowanej ustawowo" - masz rację tatuś jest tatusiem a mamusia
                > mamusią według kodeksów. Dzieci" gorszych" nie dlatego, że one nie mają praw,
                > ale dlatego, że ich rodziców się kategoryzuje, a jak widać jest ich całkiem spo
                > ro (tych rodziców). No i jest jeszcze coś takiego jak upierdliwość życia codzie
                > nnego, uczucia, odczucia psychiczne i funkcjonowanie w tzw. społeczeństwie. I n
                > ie do końca to jest czymś, co nie istnieje.. I może dlatego zasługuje na uregul
                > owanie.

                Nie wydaje mi się, że regulacje prawne załatwiły problem upierdliwości zycia codziennego. To kwestia mentalności, w Polsce niestety nie kształtowana przez prawo, a może na szczęście zważywszy jakość uchwalanych ustaw.
                Ależ oczywiście, że zasługuje na uregulowanie. Podobnie jak na uregulowanie zasługują w moim przekonaniu związki par homoseksualnych.
                Ja po prostu tak jak Ty do pani Pawłowicz, nie mogę pozbyć się niechęci do środowisk te regulacje lansujących. Nie lubię hucpy i efekty hucpiarskich potyczek są mi obojetne.

                > Ps. Trudno się połapać ..i o Środzie i o tym co "rozwlekle w różnych wywiadach
                > i wywiadzikach" opowiadała Szczuka wiesz z ich wypowiedzi publicznych, a mało o
                > glądasz tv.. Ot fenomen taki. Ach, radio przecież...

                No tak - czego nie pokazali w tv, nie wydrukowano, jakże mogłem zapomnieć :-)))
                • Gość: marzof10 Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.lublin.mm.pl 25.01.13, 22:39
                  Nie wydaje mi się, że regulacje prawne załatwiły problem upierdliwości zycia codziennego. To kwestia mentalności, w Polsce niestety nie kształtowana przez prawo, a może na szczęście zważywszy jakość uchwalanych ustaw.
                  Ależ oczywiście, że zasługuje na uregulowanie. Podobnie jak na uregulowanie zasługują w moim przekonaniu związki par homoseksualnych.
                  Masz rację :-))))))))))). Ale jeśli będzie się problem zauważało i dyskutowało to będzie jak z tą kroplą co drąży skałę???
                  Uszczegułowiam (brnę) pani Pawłowicz jest urody jakiej jest, ale... z szacunku dla wyborcy mogła by zadbać bardziej o swój wygląd...strój, fryzurę i o to mi chodziło.. Zresztą pani Środa też, ale ta ostatnia jest osobą prywatną..
                  I uwierz mi u pani Szczuki liczne wady wszystkie widzę..i pani Środy, ba nawet u siebie :-))), ale niestety wczoraj i dziś pani Pawłowicz prawie mnie zabiła słowotokiem i agresją (będę się upierać). A są posłanki, które całkim spokojnie przedstawiają swoje racje..
                  Ps. Nie lubię hucpy i efekty hucpiarskich potyczek są mi obojetne.
                  Mnie też by były obojętne, gdyby po drodze boleśnie nie dotykały ludzi i stąd moje zniesmaczenie.
                  Ps2. Ale od czytania wydrukowanego oczy bolą :)))
                  • empi Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 25.01.13, 22:45
                    pani Pawłowicz jest po prostu wulgarna w obyciu. Jej podstawowym argumentem jest np. zwrot: co ty tu będziesz mi gadał :)
                    Niesiołowski przy niej jest dżentelmenem :)
                    pzdr.
                    • wampir-wampir Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 25.01.13, 23:18
                      empi napisał:

                      > pani Pawłowicz jest po prostu wulgarna w obyciu. Jej podstawowym argumentem jes
                      > t np. zwrot: co ty tu będziesz mi gadał :)
                      > Niesiołowski przy niej jest dżentelmenem :)

                      A przy Szczuce milczkiem :-)))
                  • wampir-wampir Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 25.01.13, 23:33
                    Gość portalu: marzof10 napisał(a):

                    > Ale jeśli będzie się problem zauważało i dyskutowało
                    > to będzie jak z tą kroplą co drąży skałę???

                    Zależy w jaki sposób będzie ta debata przebiegać. Środowiska, których nie darzę atencją, do czego się bez ogródek przyznaję, doprowadziły proaborcyjnym jazgotem, kóry trwa w ich wykonaniu od wielu lat do zaostrzenia poglądów społeczeństwa w kwestii dopuszczalności przerywania ciąży, co pokazują badania dotyczące tematu. Oczywiście nie tylko to, to wszystko są sprawy bardziej złożone, ale miały tu swój istotny wkład.

                    > Uszczegułowiam (brnę) pani Pawłowicz jest urody jakiej jest, ale... z szacunku
                    > dla wyborcy mogła by zadbać bardziej o swój wygląd...strój, fryzurę i o to mi c
                    > hodziło.. Zresztą pani Środa też, ale ta ostatnia jest osobą prywatną..

                    Nie, nie jest. Jest osobą publiczną, choć nie wybieralnym posłem.

                    > I uwierz mi u pani Szczuki liczne wady wszystkie widzę..i pani Środy, ba nawet
                    > u siebie :-))), ale niestety wczoraj i dziś pani Pawłowicz prawie mnie zabiła s
                    > łowotokiem i agresją (będę się upierać). A są posłanki, które całkim spokojnie
                    > przedstawiają swoje racje..

                    Oj,wierz mi, że są i takie feministki. Np. Agnieszka Graf. Też boleję nad tym, że do publiki przebijają się inne panie :-)))

                    > Ps. Nie lubię hucpy i efekty hucpiarskich potyczek są mi obojetne.
                    > Mnie też by były obojętne, gdyby po drodze boleśnie nie dotykały ludzi i stąd m
                    > oje zniesmaczenie.

                    Moje zniesmaczenie obecny parlament wywołał już w tylu sprawy bolesnych dla ludzi mniej eksponowanych, że już chyba nic mnie nie odwiedzie od mocnego postanowienia pozostania w domu w dniu nastepnych wyborów. Deklarowałem obojętność wyborczą, co chyba napisałem w odpowiedzi na post Qubka.

                    > Ps2. Ale od czytania wydrukowanego oczy bolą :)))

                    Ale zwoje się nie prostują :-)))
                    • Gość: marzof10 Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.lublin.mm.pl 26.01.13, 12:11
                      Dyskusja zeszła na ździebko jałowe tory, kto jest bardziej, a kto mniej wrzaskliwy. I każdy ma swoje preferencje w tej dziedzinie. Można dorzucić jeszcze Terlikowskiego, który potykając się ze Szczuką przekrzykuje ją regularnie. Do Agnieszki Graff można dołożyć Agatę Bielik-Robson?
                      Ale i tak prof. Pawłowicz, długo, długo nic i reszta :-)))))))))!!!!!!
                      A na krzykliwość feministek (w dziedzinie aborcji) odpowiadają nie mniej radykalnie ruchy pro-life ze swoimi okrutnymi projekcjami zdjęć..
                      I tak rozważając kto bardziej winien nie dochodzimy do żadnego kompromisu (nie my w tej dyskusji ale generalnie w naszej polskiej).
                      Zdaje się, że najbardziej nawet krzykliwe feministki nie hamują debaty (rozróżnijmy jednak społeczeństwa zachodnie i nasze polskie) i nie wpływają na wyniki choćby wczorajszego głosowania w sejmie, ale głos księdza z parafii. Mnie w czasie ostatniej wizyty tzw. duszpasterskiej, ksiądz wikary, na pytanie (nieśmiałe) czy ma rację bytu kolejny kościół w odległości niecałego kilometra od wciąż budowanego i niedokończonego (pewnie przez 12 lat) odpowiedział: nie będzie mi chamstwo dyktowało co mamy robić...

                      ....że już chyba nic mnie nie odwiedzie od mocnego postanow
                      > ienia pozostania w domu w dniu nastepnych wyborów. Deklarowałem obojętność wybo
                      > rczą, co chyba napisałem w odpowiedzi na post Qubka.
                      >
                      Wydaje mi się, że zawsze można znaleźć w trakcie kampanii wyborczej swojego kandydata, który ma potencjał dobrze nas reprezentować (pomińmy tu jego szanse, listy partyjne, dyscyplinę partyjną albo jej brak). Ja na przykład, pomimo wszelakiej krytyki, Joannę Muchę oceniam dobrze (wydaje mi się zresztą, że krytyka cichnie, a ona robi swoje w odbudowie aktywności fizycznej w szkołach i budowie sportu powszechnego). Odpuszczając wybory, wpływamy jednak na coraz niższy poziom wybranych (takie mam odczucie moralne).

                      Ps2. Ale od czytania wydrukowanego oczy bolą :)))
                      >
                      > Ale zwoje się nie prostują :-)))
                      Oj prostują, czasem jak się czyta np. wpisy na różnych forach:-)))
                      Pozdrawiam
                      • wampir-wampir Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 26.01.13, 17:14
                        Gość portalu: marzof10 napisał(a):

                        > Dyskusja zeszła na ździebko jałowe tory, kto jest bardziej, a kto mniej wrzaskl
                        > iwy. I każdy ma swoje preferencje w tej dziedzinie. Można dorzucić jeszcze Terl
                        > ikowskiego, który potykając się ze Szczuką przekrzykuje ją regularnie.

                        Oj, nie. Oni razem w studio to kakofonia wrzasków. Żadne nie jest w stanie przekrzyczeć drugiego :-)))

                        > Do Agnieszki Graff można dołożyć Agatę Bielik-Robson?

                        Można.

                        > Ale i tak prof. Pawłowicz, długo, długo nic i reszta :-)))))))))!!!!!!

                        E tam, ja świetnie pamiętam posłanki Bobę i Nowinę-Konopczynę. Pani Pawłowicz to mały pikuś przy nich :-)))

                        > A na krzykliwość feministek (w dziedzinie aborcji) odpowiadają nie mniej radyka
                        > lnie ruchy pro-life ze swoimi okrutnymi projekcjami zdjęć..

                        Projekcje są w kościołach, epatowanie publiczne to wystawy plakatów w niektórych miatach. W mediach feministki mają zdecydowaną przewagę, a już ustaliśmy, że czego nie ma w tv, to w dużej mierze nie istnieje w odbiorze społecznym.

                        > I tak rozważając kto bardziej winien nie dochodzimy do żadnego kompromisu (nie
                        > my w tej dyskusji ale generalnie w naszej polskiej).
                        > Zdaje się, że najbardziej nawet krzykliwe feministki nie hamują debaty (rozróżn
                        > ijmy jednak społeczeństwa zachodnie i nasze polskie) i nie wpływają na wyniki c
                        > hoćby wczorajszego głosowania w sejmie, ale głos księdza z parafii.

                        Debatę hamują media decydując o doborze dyskutantów, ale także o przewagach. Feministki wpływają na wyniki, oczywiście że tak, bo odstręczając od siebie skłaniają do wyrażenia sprzeciwu wobec tego, co głoszą. To w ten sposób działa i stąd również skłonność do dania posłuchu księdzu. Ludzie wierzący, ale wahający się w tych kwestiach mogą mieć dosyć zawrzaskiwania, a widząc jedną stronę w natarciu, w przewadze decydują jak decydują.

                        > Mnie w czas
                        > ie ostatniej wizyty tzw. duszpasterskiej, ksiądz wikary, na pytanie (nieśmiałe)
                        > czy ma rację bytu kolejny kościół w odległości niecałego kilometra od wciąż bu
                        > dowanego i niedokończonego (pewnie przez 12 lat) odpowiedział: nie będzie mi ch
                        > amstwo dyktowało co mamy robić...

                        Ja nie jestem wierzący. Z księdzem, który przychodzi rozmawiam o pogodzie, jesli ma ochotę wejść do agnostyka. Przeważnie ma. Nie zauważyłem arogancji, ale to pewnie wyglada różnie.
                        Nie wymagałbym od księży akurat poparcia dla tego, czego z przyczyn oczywistych oni popierać nie mogą. Znam też ludzi głeboko wierzacych dla których legalizacja związków homoseksualnych jest nie do przyjęcia, choć nie są wcale moherowymi pisiorami. To jest kwestia nie tylko praktyczna, ale i ideologiczna i od tego nie uciekniemy.


                        > Wydaje mi się, że zawsze można znaleźć w trakcie kampanii wyborczej swojego kan
                        > dydata, który ma potencjał dobrze nas reprezentować (pomińmy tu jego szanse, li
                        > sty partyjne, dyscyplinę partyjną albo jej brak).

                        W Polsce rządzą partie, nie kandydaci. Ja nie oceniam dobrze zadnej partii, a na mniejsze zło już głosować nie zamierzam.

                        > Odpuszczając wybory, wpływamy jednak na coraz niższy pozio
                        > m wybranych (takie mam odczucie moralne).

                        Ja mam wrażenie, ze głosując nie ma żadnego wpływu na ten poziom. JOW mogłyby to zmienić, ale na zmianę ordynacji się nie zanosi.

                        > Oj prostują, czasem jak się czyta np. wpisy na różnych forach:-)))

                        No tak :-)))

                        > Pozdrawiam

                        I wzajemnie.
                        • Gość: marzof10 Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.lublin.mm.pl 26.01.13, 20:19
                          E tam, ja świetnie pamiętam posłanki Bobę i Nowinę-Konopczynę. Pani Pawłowicz to mały pikuś przy nich :-)))

                          Eeeeeeeeeee tam, też pamiętam, to najwyżej I liga - Kempy i Wróbel! A nie ekstraklasa!!!

                          > Nie wymagałbym od księży akurat poparcia dla tego, czego z przyczyn oczywistych
                          > oni popierać nie mogą
                          Ja też nie wymagam, wręcz przeciwnie. Tylko, nawołując do życia etycznego, zgodnego z przykazaniami, wypadało by dawać dobry przykład. Przede wszystkim: drugi człowiek i jego godność, do czego namawiali wielcy filozofowie.

                          a już ustaliśmy, że
                          > czego nie ma w tv, to w dużej mierze nie istnieje w odbiorze społecznym.
                          Nie demonizujmy jednak mediów (telewizji Trwam??:-)), bo one tak specjalnie nie lansują feministek, słychać je, ale nie są dominujące i to nie ich "zawrzaskiwanie" kogoś zniechęca, ale zachęca skuteczna ewangelizacja "step by step" co niedziela. Dobry proboszcz potrafi wygrać wybory niezależnie od całej kampanii. Telewizja lansuje cokolwiek, byle zapełnić 24 godziny. Raz w lewo raz w prawo (patrz zestaw par: Szczuka - Terlikowski, Kempa - Ryfiński, Pawłowicz - Joński (oj biedny był...młody naucz się prawa..)

                          Ja mam wrażenie, ze głosując nie ma żadnego wpływu na ten poziom. JOW mogłyby t
                          > o zmienić, ale na zmianę ordynacji się nie zanosi.
                          JOW w senacie dał zdecydowaną większość PO, a ludzie z lst Dutkiwicza dostali po uszach.
                          Wydaje mi się, że w sejmie też by tak mogło być. Nawet gdyby dostali się ludzie nie z klucza partyjnego, to potem mogły by być kłopoty z sensownym rządzeniem (bo gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania). Raczej może trzeba głosować nie na jedynki partyjne?
                          Mnie akurat nie wszystkie partie przeszkadzają, a po pewnej korekcie list, zachowań i programu, mogę dalej głosować, bez absmaku (żeby zacytować prezesa Jarosława :-))).
                          Na dziś, ale za trzy lata..............
                          • empi Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 26.01.13, 20:43
                            Obgadujecie tylko kobiety, funkcjonujące publicznie. Zwróciłem ostatnio uwagę na posła Żalka. Moja sąsiadka, młoda dziewczyna powiedziała, że szkoda jej go i gotowa jest "znieprawić" go. Dla dobra ogółu. :). Czy on rzeczywiście może podobać się kobietom do takiego stopnia, kosztem gotowości do takich poświeceń ? :)
                            pzdr.
                            PS. Może ktoś ma telewizor plazmowy? Może w nim widać jak Żalek się rumieni?
                            • wampir-wampir Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 26.01.13, 22:46
                              empi napisał:

                              > Obgadujecie tylko kobiety, funkcjonujące publicznie.

                              No a kogo ma obgadywać dwóch facetów?
                              Twoja sąsiadka to co innego :-)))
                            • Gość: marzof10 Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.lublin.mm.pl 26.01.13, 22:46
                              Zawsze mi się wydawało, że Terlikowski jest kobietą ;-)))))
                              Żalek pewnie jednej się podobał, skoro została jego żoną.... Żadna inna nie ma szans, bo na tak desperacki krok on decyduje się raz na 36 lat..
                              On jest tak rozlazły, że nie wyobrażam sobie takiego poświęcenia (w plaźmie widać tylko puder).
                              Koniec plotek i obgadywania.......... fuj, nieładnie :-))
                          • wampir-wampir Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 26.01.13, 22:35
                            Gość portalu: marzof10 napisał(a):

                            > Eeeeeeeeeee tam, też pamiętam, to najwyżej I liga - Kempy i Wróbel! A nie ekstr
                            > aklasa!!!

                            One w głoszeniu absurdów biły na głowę i Kempę i Wróbe!
                            Czas, ech... płynie... :-)))
                            No ale to znów może być kwestia osobistego odbioru. Co jednego razi, dla innego jest obojętne albo nie aż tak jaskrawe.

                            > Ja też nie wymagam, wręcz przeciwnie. Tylko, nawołując do życia etycznego, zgod
                            > nego z przykazaniami, wypadało by dawać dobry przykład. Przede wszystkim: drug
                            > i człowiek i jego godność, do czego namawiali wielcy filozofowie.

                            Księża są wyznawcami Ewangelii, kościoła i jego dogmatów, nie wielkich filozofów.
                            Dobry przykład oczywiście powinni dawać. Niektórzy pewnie dają, inni nie. To tylko ludzie.

                            > Nie demonizujmy jednak mediów (telewizji Trwam??:-)), bo one tak specjalnie ni
                            > e lansują feministek, słychać je, ale nie są dominujące

                            Daj spokój z tv TRWAM, ogląda to chyba w szczycie kilkadziesiąt tysięcy. To nie jest medium mogące równoważyć te mainstreamowe, a tu dominują jednak racje jednej ze stron.

                            > i to nie ich "zawrzaski
                            > wanie" kogoś zniechęca, ale zachęca skuteczna ewangelizacja "step by step" co n
                            > iedziela. Dobry proboszcz potrafi wygrać wybory niezależnie od całej kampanii.

                            Nie demonizuj tej ewangelizacji zanim zapoznasz się z danymi dotyczącymi frekwencji na niedzielnych mszach. Dobry proboszcz z diecezji tarnowskiej może i byłby w stanie coś tam wygrać, gdzie indziej miałby już mocno pod górkę

                            > Telewizja lansuje cokolwiek, byle zapełnić 24 godziny. Raz w lewo raz w prawo
                            > (patrz zestaw par: Szczuka - Terlikowski, Kempa - Ryfiński, Pawłowicz - Joński
                            > (oj biedny był...młody naucz się prawa..)

                            Te zestawy są w programach publicystycznych, by zaognić spór, publika to lubi. Ale tv to nie tylko publicystyka w prime time. Bronisz tezy nie do obrony. W Polsce nigdy nie było obiektywnej tv, zawsze ktoś dominował i teraz też tak jest. Prawica dominowała bardzo krótko.
                            .
                            > JOW w senacie dał zdecydowaną większość PO, a ludzie z lst Dutkiwicza dostali p
                            > o uszach.
                            > Wydaje mi się, że w sejmie też by tak mogło być.

                            Ja jestem pewien, że tak by było. JOW zmusiłyby partie do wstawiania na listy lepszych jakościowo kandydatów, żeby nie przegrywali z konkurencją. W tym sensie poprawiłyby jakość.

                            > Nawet gdyby dostali się ludzie
                            > nie z klucza partyjnego, to potem mogły by być kłopoty z sensownym rządzeniem
                            > (bo gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania). Raczej może trzeba głosować nie na je
                            > dynki partyjne?

                            Wyżej się odniosłem, więc już nie bedę powtarzał. Co do głosowania na nie na jedynki - większosć tego nie robi z lenistwa. Tak po prostu jest.

                            > Mnie akurat nie wszystkie partie przeszkadzają, a po pewnej korekcie list, zach
                            > owań i programu, mogę dalej głosować, bez absmaku (żeby zacytować prezesa Jaro
                            > sława :-))).
                            > Na dziś, ale za trzy lata..............

                            A mnie już się nie chce.
                            Słyszałeś np. o ogłoszonej dopiero co abolicji na niezapłacone składki ZUS z lat 1999-2009?
                            Ona nie jest z automatu. Zainteresowani muszą złożyć wnioski, ZUS przeprowadzi kampanie informacyjną, są na to dwa lata.
                            Po cholerę mam głosować na idiotów, którzy chcą organizować czyt. wydawać pieniądze czyli dokładać kosztów do tego, co już i tak szlag trafił czyli pieniedzy, które do ZUS nie wpłynęły.
                            Wnisoki i tak wszyscy złożą, dlaczego więc tak kosztownie, a nie z automatu?
                            Przykładów takiego rządzenia jest mnóstwo, a ja akurat głosowałem na PO i żadnej alternatywy póki co nie widzę, więc miałbym absmak.
                            • Gość: marzof10 Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.lublin.mm.pl 26.01.13, 23:43
                              Wampir! Hmmm.. Dwóch facetów może i plotkuje o kobietach, ale.. ja też jestem kobietą :-)))!
                              I dlatego najpierw w odruchu wstydu napisałam o pani Pawłowicz, potem w odruchu solidarności zaczęłam bronić Środę i Szczukę, a potem już poszłooo! O facetach wolę...:-))
                              Ale zgodnie z obietnicą powyżej, koniec z plotkami;-))).

                              A i jeszcze chodziło mi o filozofów kościoła, którzy oprócz Ewangelii i dogmatów zajmowali się też etyką.

                              Nie demonizuj tej ewangelizacji zanim zapoznasz się z danymi dotyczącymi frekwe
                              > ncji na niedzielnych mszach. Dobry proboszcz z diecezji tarnowskiej może i byłb
                              > y w stanie coś tam wygrać, gdzie indziej miałby już mocno pod górkę.
                              Zastanów się jak wygląda frekwencja w kościele na wschód od Wisły i wyniki wyborów? Chyba jest pewna zależność.

                              Ci najlepsi ludzie na JOW to by były dzisiejsze jedynki z list, bo kto by się skreślił dobrowolnie?
                              Ja też nie widzę dla PO alternatywy (pomimo błędów i absurdów, których pewnie będzie więcej, bo się zużywa i szarpie sama ze sobą), ale życzę jej dopływu świeżej krwi (zajmij się tym, może :-)) i żeby się zdecydowała na jakiś konkretny kurs.
                              A ja nie chcę żałować, że przez moje lenistwo lub "zawzięcie się" przez cztery nastepne patrzę i widzę... strach pomyśleć (to jest oczywiście bardziej emocjonalne niż logiczne tłumaczenie). Ale mam coś takiego nie uczestniczę, nie krytykuję...
                              • wampir-wampir Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 27.01.13, 00:15
                                Gość portalu: marzof10 napisał(a):

                                > Wampir! Hmmm.. Dwóch facetów może i plotkuje o kobietach, ale.. ja też jestem k
                                > obietą :-)))!

                                A to przepraszam, zwiódł mnie nick, a na formy czasownikowe widać nie zwracałem uwagi. No i rzadko tu bywam ostatnio, nie kojarzę nowych twarzy :-)))

                                > I dlatego najpierw w odruchu wstydu napisałam o pani Pawłowicz, potem w odruch
                                > u solidarności zaczęłam bronić Środę i Szczukę, a potem już poszłooo! O facetac
                                > h wolę...:-))

                                A proszę bardzo - nikt w antyklerykalno-postępowej zaciekłości nie dorówna Cimoszewiczowi z peirwszej kampanii prezydenckiej. Palikot może się schować :-)))

                                > A i jeszcze chodziło mi o filozofów kościoła, którzy oprócz Ewangelii i dogmató
                                > w zajmowali się też etyką.

                                Ale żaden z filozofów kościoła nigdy nie zakwestionował Ewangelii i dogmatów. Z punktu widzenia katolickiego księdza homoseksualizm to grzech, nie ma więc, bo nie może być mowy o żadnej legalizacji. Dopóki kościół nie zmieni wykładni. Taki jest ich punkt widzenia.

                                > Zastanów się jak wygląda frekwencja w kościele na wschód od Wisły i wyniki wybo
                                > rów? Chyba jest pewna zależność.

                                Pewna tak, ale bez przesady. W moim rodzinnym Przemyślu frekwencja w kosciołach jest akurat bardzo wysoka, a wybory wygrał Komorowski, samorządowe PO. To sie tak prosto nie przekłada.
                                No i przewrotnie znów napiszę o wpływie feministek na te wyniki - one działają jak płachta na byka, jak pan prezes i jego akolici na niezdecydowanych czy zniesmaczonych Tuskiem, którzy w końcu lezą oddać głos na PO. Im więcej napastliwych wystąpień, tym bardziej zwarte szeregi drugiego obozu. I większa dyscyplina wyborcza. To działa na obie strony.
                                Dlatego w ogóle jestem za spokojem i rzeczowością w debacie publicznej. Wówczas wybór byłby sensowny, a nie emocjonalny. Ale to są oczywiście mrzonki, w które sam nie wierzę :-)))


                                > Ci najlepsi ludzie na JOW to by były dzisiejsze jedynki z list, bo kto by się s
                                > kreślił dobrowolnie?

                                Dobrowolnie nikt, ale wyznaczają przecież centrale partyjne. Musiałyby się liczyć z przegraną.
                                Jestem pewien, że Mucha by startowała w takim okregu, co do bukieciary już nie jestem pewien. Jeśli tak, to by nie weszła do Sejmu i w następnym rozdaniu już by się nie pojawiła.

                                > Ja też nie widzę dla PO alternatywy (pomimo błędów i absurdów, których pewnie b
                                > ędzie więcej, bo się zużywa i szarpie sama ze sobą), ale życzę jej dopływu świe
                                > żej krwi (zajmij się tym, może :-)) i żeby się zdecydowała na jakiś konkretny k
                                > urs.


                                Ja się nie zajmę. Jestem e swoich dotychczasowych zajęć bardzo zadowolony, ale diękuję za komplement :-)))

                                Do konkretnego kursu czy w ogóle konkretnego działania, a nie tylko administrowania zmusić mogłaby PO jedynie silna i merytoryczna opozycja, a my mamy PiS.

                                > A ja nie chcę żałować, że przez moje lenistwo lub "zawzięcie się" przez cztery
                                > nastepne patrzę i widzę... strach pomyśleć (to jest oczywiście bardziej emocjo
                                > nalne niż logiczne tłumaczenie). Ale mam coś takiego nie uczestniczę, nie kryty
                                > kuję...

                                A ja się nie boję. Wygra pan prezes i co? Już kiedyś wygrał. Pokrzyczał sobie, potupał, pomachał szabelką i stracił władzę po dwóch latach. Kraj się od tego nie zawalił. Jeśli wygra po raz drugi, też się nie zawali.
                                • Gość: marzof10 Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.lublin.mm.pl 27.01.13, 11:46
                                  No i rzadko tu bywam ostatnio, nie kojarzę nowych twarzy :-)))
                                  Taką nową twarzą to tu nie jestem, ale bywam rzadko i nie wszystko komentuję :-))).

                                  A proszę bardzo - nikt w antyklerykalno-postępowej zaciekłości nie dorówna Cimo
                                  > szewiczowi z peirwszej kampanii prezydenckiej. Palikot może się schować :-)))
                                  Patrz jakoś umknął mi Cimoszewicz z tego czasu, nie pamiętam..

                                  Ale żaden z filozofów kościoła nigdy nie zakwestionował Ewangelii i dogmatów.
                                  Owszem nie zakwestionował, bo nie mógł, tak jak nie akceptował związków partnerskich i antykoncepcji oraz in vitro (abp. Życiński skłaniał się do naprotechnologii). Ale oni mieli bardziej otwarty i tolerancyjny stosunek do człowieka, starali się w ramach Ewangelii interpretować zmieniającą się rzeczywistość w sposób zachęcający, a nie zniechęcający do wiary i Kościoła, pomagali "zrozumieć własną wiarę" (z Tischnera). Nie potępiali ale chcieli wskazać drogę, nawet jeśli bez Boga ale etyczine..

                                  W moim rodzinnym Przemyślu frekwencja w kosciołach
                                  > jest akurat bardzo wysoka, a wybory wygrał Komorowski, samorządowe PO. To sie
                                  > tak prosto nie przekłada.
                                  Bo to większe miasto mojego pięknego rodzinnego Podkarpacia :-))), ale w mniejszych miastach - tak 35 km na północ :-)) a i na południe jest inaczej. Zdaje się, że gdzieś w Bieszczadach jest enklawa PO?

                                  Im więcej napastliwyc
                                  > h wystąpień, tym bardziej zwarte szeregi drugiego obozu. I większa dyscyplina w
                                  > yborcza. To działa na obie strony.
                                  > Dlatego w ogóle jestem za spokojem i rzeczowością w debacie publicznej. Wówczas
                                  > wybór byłby sensowny, a nie emocjonalny. Ale to są oczywiście mrzonki, w które
                                  > sam nie wierzę :-))).
                                  Działa, dziala, bardziej na linii PO-PiS, mniej "krzykliwe feministki" - "antyfeministki" :-))). Rzeczowa debata jest już u nas niemożliwa ze względu na powstałe okoliczności i właśnie ze względu na media, które żywią się np. Kawą na ławę, która teraz trwa....

                                  Dobrowolnie nikt, ale wyznaczają przecież centrale partyjne. Musiałyby się licz
                                  > yć z przegraną.
                                  No i centrale wyznaczają istniejące jedynki, którymi są przyjaciele centrali i nie bardzo mogą je zignorować przed wyborami (czasem prędzej zgodzą się na porażkę, niż odstawią jedynkę). Ale też centrale nie mogą do końca ignorować miejscowe układy (Mucha pokazała jak się wygrywa z drugiej linii), a i a Podkarpaciu odesłano Krzaklewskiego z niczym.

                                  Ja się nie zajmę. Jestem e swoich dotychczasowych zajęć bardzo zadowolony, ale
                                  > diękuję za komplement :-))).
                                  Wiesz to miał być taki dowcip.. bo kto jak nie wampir dostarcza świeżą krew??? Ale jeśli masz inne zlecenia... :-)))

                                  A ja się nie boję. Wygra pan prezes i co? Już kiedyś wygrał. Pokrzyczał sobie,
                                  > potupał, pomachał szabelką i stracił władzę po dwóch latach. Kraj się od tego n
                                  > ie zawalił. Jeśli wygra po raz drugi, też się nie zawali.
                                  Się nie zawali, ale z moich egoistycznych pobudek -wolę nie oglądać i słuchać tego co będzie w mediach - jestem zbyt porywcza :-)))...
                                  • wampir-wampir Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 27.01.13, 13:12
                                    Gość portalu: marzof10 napisał(a):

                                    > Owszem nie zakwestionował, bo nie mógł, tak jak nie akceptował związków partner
                                    > skich i antykoncepcji oraz in vitro (abp. Życiński skłaniał się do naprotechnol
                                    > ogii). Ale oni mieli bardziej otwarty i tolerancyjny stosunek do człowieka, sta
                                    > rali się w ramach Ewangelii interpretować zmieniającą się rzeczywistość w sposó
                                    > b zachęcający, a nie zniechęcający do wiary i Kościoła, pomagali "zrozumieć wła
                                    > sną wiarę" (z Tischnera). Nie potępiali ale chcieli wskazać drogę, nawet jeśli
                                    > bez Boga ale etyczine..

                                    Kościół realizuje swoją misję wielopłaszczyznowo. Mieszczą się w niej i ewangelizacja tzw. wierzących-niepraktykujących żyjących po swojemu i dialog z niewierzącymi. Stąd w kościele i takie postaci jak ks. Tishner, ale nigdy nie zabraknie, bo zabraknąć nie może miejsca dla takich jak Rydzyk.

                                    > Bo to większe miasto mojego pięknego rodzinnego Podkarpacia :-))), ale w mniejs
                                    > zych miastach - tak 35 km na północ :-)) a i na południe jest inaczej. Zdaje si
                                    > ę, że gdzieś w Bieszczadach jest enklawa PO?

                                    Jest. W Cisnej.

                                    > Działa, dziala, bardziej na linii PO-PiS, mniej "krzykliwe feministki" - "antyf
                                    > eministki" :-))). Rzeczowa debata jest już u nas niemożliwa ze względu na powst
                                    > ałe okoliczności i właśnie ze względu na media, które żywią się np. Kawą na ław
                                    > ę, która teraz trwa....

                                    Jak wspomniałem rzadko oglądam tv z racji nie posiadania anteny. Odbiornik służy mi do odtwarzania filmów. Nie mam pojęcia co teraz trwa, dopiero gdy będę "w gościach" spadnie na mnie nawał tego chłamu. Jakoś nie tęsknię :-)))

                                    > No i centrale wyznaczają istniejące jedynki, którymi są przyjaciele centrali i
                                    > nie bardzo mogą je zignorować przed wyborami (czasem prędzej zgodzą się na por
                                    > ażkę, niż odstawią jedynkę). Ale też centrale nie mogą do końca ignorować miejs
                                    > cowe układy (Mucha pokazała jak się wygrywa z drugiej linii), a i a Podkarpaciu
                                    > odesłano Krzaklewskiego z niczym.

                                    I cóż z tego, że w kolejnych wyborach jedynką będzie prawdopodobnie Mucha, skoro skompromitowana bukieciara i tak się załapie z dalszego, ale wysokiego miejsca na liście?
                                    JOW eliminowałyby miernych, ale wiernych przyjaciół partyjnych central. Obecna ordynacja nie ma takiej mocy.

                                    > Wiesz to miał być taki dowcip.. bo kto jak nie wampir dostarcza świeżą krew???
                                    > Ale jeśli masz inne zlecenia... :-)))

                                    Aaa, rozumiem :-)))

                                    > Się nie zawali, ale z moich egoistycznych pobudek -wolę nie oglądać i słuchać t
                                    > ego co będzie w mediach - jestem zbyt porywcza :-)))...

                                    Jak już wspomniałem nie oglądam, słucham Trójki i czytam. Jestem narażony w dużo mniejszym stopniu :-)))
                                    • Gość: marzof10 Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.lublin.mm.pl 27.01.13, 15:41
                                      Będę obiema rękami głosować za JOW, jeśli, jak ją ładnie nazywasz, bukieciara (teraz jeszcze chyba "gowinówka" skoro głosowała przeciw dalszej debacie nad związkami partnerskimi) nie wejdzie do parlamentu....
                                      Ale znając pamiętliwość premiera..z tym miejscem na liście może mieć kłopot i bez JOW.

                                      Jak już wspomniałem nie oglądam, słucham Trójki i czytam. Jestem narażony w duż
                                      > o mniejszym stopniu :-)))
                                      Teoretycznie mając i odbiornik i antenę, ma się jeszcze pilota.....ale co robi z człowieka przyzwyczajenie.. Ba jeszcze potrafię z tym odbiornikiem sobie pogadać, czasem ku uciesze...
                                      • andrzej.sawa Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 27.01.13, 19:39
                                        Mam prośbę,a co dadzą JOW?Ale konkretnie!Bez poprawnych politycznie głupot.
                                        • wampir-wampir Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 27.01.13, 19:51
                                          andrzej.sawa napisał:

                                          > Bez poprawnych politycznie głupot.

                                          Nie wszytko co przekracza możliwości percepcyjne twojego bardzo małego rozumku to poprawne politycznie głupoty. Było konkrentnie. Jeśli to dla ciebie za trudne zajmij się handlem marchewką na chełmskich rogatkach, zamiat się tu pętać bez sensu.
                                          • andrzej.sawa Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 27.01.13, 19:57
                                            Jesteś klinicznym okazem poprawnej politycznie głupoty - towarzyszu,a gdzie logika,ta normalna?Co dobrego dadzą JOW-y?
                                            • Gość: bosman choćby to sawciu... IP: *.centertel.pl 27.01.13, 20:29
                                              że gdyby takie coś jak ty, nie daj boże wpadło na "pomysła" kandydować to się nie załapie.
                                              • andrzej.sawa Re: choćby to sawciu... 27.01.13, 20:36
                                                JOW jest głupie,a więc nikt normalny nie powinien za tym głosować,a tym bardziej kandydować.

                                                A na marginesie - przed koniecznymi zmianami nie zamierzam kandydować.A ponieważ tych zmian nie będzie,to sprawa jest prosta.
                                          • Gość: marzof10 Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.lublin.mm.pl 27.01.13, 21:27
                                            Objawił się jak meteor Sawcia i spokojnego przez całą dyskusję Wampira zdenerwował :)))).
                                            Znaczy ma Sawcia papiery na posła z JOW - to by była para z poseł Pawłowicz??
                                            • wampir-wampir Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 28.01.13, 11:36
                                              Gość portalu: marzof10 napisał(a):

                                              > Objawił się jak meteor Sawcia i spokojnego przez całą dyskusję Wampira zdener
                                              > wował :)))).

                                              Nie zdenerwował. Towarzysz ormowiec działa na mnie jak natrętna mucha, więc używam packi :-)))

                                              > Znaczy ma Sawcia papiery na posła z JOW - to by była para z poseł Pawłowicz??

                                              No właśnie nie ma - Bosman już to wyjaśnił :-)))
                                              • Gość: marzof10 Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.dynamic.mm.pl 28.01.13, 15:59
                                                Aż się kiedyś zdziwisz jak zobaczysz, że w Chełmie kandydat niezależny Sawa A zmiótł konkurencję :-)))))))))))) i znalazł się na Wiejskiej (tej w Warszawie, nie na drodze wiejskiej pod Chełmem).
                                                • andrzej.sawa Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 28.01.13, 17:58
                                                  Ale tylko w Senacie,bo do Sejmu jest ordynacja z 5% progiem.Jednak chyba nawet kandydatem nie będę - może na prezydenta miasta,bo źle się dzieje.
                                                  • wampir-wampir Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 28.01.13, 18:04
                                                    andrzej.sawa napisał:

                                                    > ,bo do Sejmu jest ordynacja z 5% progiem.

                                                    Sio matołku! Nie musisz potwierdzać każdym kolejnym postem, że nie masz bladego pojęcia do jakiej dyskusji się dopisujesz.

                                                    > Jednak chyba nawet
                                                    > kandydatem nie będę - może na prezydenta miasta,bo źle się dzieje.

                                                    A to spokojnie. Byłem kiedyś w Chełmie - paskudne miasto. Byłbyś adekwatną wizytówką jako jego prezydent :P
                                                  • andrzej.sawa [...] 28.01.13, 18:10
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • andrzej.sawa Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 28.01.13, 18:45
                                                    A skąd jesteś dupku,mówiąc twoim jezykiem.
                                                  • andrzej.sawa Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 28.01.13, 18:50
                                                    Prosiłem o czujność,i mój post został na moje życzenie skasowany,a kiedy zostaną skasowane posty wampira?
                                                  • Gość: marzof10 Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.dynamic.mm.pl 28.01.13, 19:42
                                                    A dlaczego mają być skasowane kulturalne posty?
                                                    Jak się jest z miasta PKWN, to się siedzi jak mysz pod miotłą!!
                                                    Zwłaszcza jak się nad sobą i swoimi postami nie panuje i trzeba zatrudniać cenzora!
                                                    Ps. Gdybyś czytał ze zrozumieniem (nawet ten wątek), wiedziałbyś skąd są wampiry!
                                                  • andrzej.sawa Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 28.01.13, 19:56
                                                    Miastem pkwn jest Moskwa,bo tam toto powstało.
                                                  • Gość: marzof10 Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.dynamic.mm.pl 28.01.13, 20:45
                                                    No dobra agencja reklamowa tego dokumentu z Moskwy :-)))
    • Gość: marzof10 I jeszcze jeden rodzynek IP: *.lublin.mm.pl 25.01.13, 19:21
      pani profesor Pawłowicz...

      Superstacja zapytała polityków, co zrobiliby, gdyby okazało się, że mają dziecko o orientacji homoseksualnej.
      - Po pierwsze bardzo współczułabym. Po drugie być może skierowałabym, prosiłabym, nakłoniłabym, żeby do jakiegoś terapeuty... psychiatrzy się tym zajmują. Są ośrodki terapeutyczne i tyle, pomogłabym. Wszystko zrobiłabym, żeby z takiej drogi zejść. To jest po prostu nieszczęście! No wie pan, leczyć trzeba! - powiedziała reporterowi Superstacji prof. Krystyna Pawłowicz z PiS.

      Reporter przypomniał posłance, że Światowa Organizacja Zdrowia już wiele lat temu wykreśliła homoseksualizm z listy chorób. - A co nas to obchodzi?
      Światowa Organizacja Zdrowia to są środowiska lewicowe, lewackie, feministyczne. Mnie nie obchodzi, co lewicowe organizacje robią, tylko obchodzi mnie dobro człowieka.
      Dobro człowieka polega na tym, żeby on żył w zgodzie z naturą i można mu pomóc - stwierdziła prof. Pawłowicz w rozmowie z Superstacją.

      Uffff. A dziś po 18 w tvn24 to była jazda. Pani profesor do psychiatry, koniecznie...ze sobą!!!!

      • dociek Re: I jeszcze jeden rodzynek 26.01.13, 10:15
        Ja chyba rozumiem w czym tkwi problem. Bo faktem jest, że w naszym współczesnym życiu niesformalizowane związki, pary i ich potomstwo mają po prostu "PRZESRANE". Absolutnie mnie nie obchodzi czy są to pary obu, czy jednopłciowe. Dochodzenie przez organy pomocy społecznej lub stypendialne w takim związku niesformalizowanym uprawnień dzieci do pomocy materialnej jest często drogą przez administracyjną mękę i przypomina śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej.

        W oporze wobec prawnego uporządkowania tej, działającej na szkodę zwykłych, często biednych ludzi, dyskryminacji, widzę wyraźnie bezwzględne łapska Kościoła katolickiego, kapłanów i ich popleczników, mieniących tzw. "politykami". Przede wszystkim: BIZNES JEST BIZNES. Nie pójdziesz do kościółka, nie dasz zarobić za ceremonię ślubną, pozostaniesz wyklęty po grób. Naklejmy na to hasło "życia w grzechu" i napuśćmy nawiedzone, otępiałe barany, tresowane co niedzielę, lub nawet codziennie i lincz gotowy. A, że z tego stada wleźli i do sejmu... cóż się dziwić? Baran ciemną owcą pomimo tytułów pozostaje. Dołóżmy do tego katolski zespół nienawiści z zawiści, że są tacy odważni, co i bez księdza pochędożyć mogą i "grzechu" mają gdzieś. I olewają sąsiedzki ostracyzm, czyli co komu do tego, z kim ja śpię i dlaczego?
        • Gość: bleee... ...tylko piana... IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.13, 11:11
          ...pomijając tematykę - ustanowienie praw dla związków partnerskich etc. - stało się w sejmie to, czego ja od dawna oczekuję... czyli stało się, że posłowie PO (...tylko PO - niestety...) głosowali bez uwzględniania tzw. stanowiska klubu... wszystkie niemalże głosowania w sejmie są wyrazem poglądów "rady starszych" klubowych - jak w PRL... analogie są oczywiste, a liczba partii w obecnym sejmie nie ma znaczenia... marzy mi się, by posłowie głosowali jako osoby wybrane przez szaraczków, a nie jako przedstawiciele liderów partyjnych i lobbystów... marzy mi się, by posłowie obdarzeni byli rozumem i wolną wolą... marzy mi się, by posłowie byli ludźmi świadomymi swojej roli, a nie maszynkami do głosowania... marzy mi się, by rozumieli tekst ustawy nad którym debatują i o którym wypowiadają się w głosowaniu, świadomi konsekwencji dla wyborców... marzy mi się... niestety, chyba ta jaskółka nie czyni wiosny... niestety... i dlatego wszelkie głosy ekstremistów sejmowych, "tych z lewa" i "tych z prawa" odrzucam, jako ekstrema i przejaw zaślepienia właśnie... szkoda tylko, że po odrzuceniu ekstremy nic w środku nie zostaje... :/... bleee...
        • Gość: marzof10 Re: I jeszcze jeden rodzynek IP: *.lublin.mm.pl 26.01.13, 14:07
          Masz rację Doćku, to Kościół w Polsce jest motorem napędowym kształtowania wszelkich ustaw społecznych w Sejmie. Tyle tylko, że posłowie są emanacją społeczeństwa i dlatego przepadają te tak potrzebne ustawy. Idę o zakład, że w tej chwili ustawa o związkach partnerskich w referendum by upadła. W swojej większości jesteśmy homofobiczni, a związki partnerskie kojarzą sie wyłącznie z "pedałami". Tyle tylko, że obowiązkem demokracj, a zatem sejmu jest zapewnienie godnego życia i wszelkich praw także tej mniejszości, w przeciwnym razie wystarczyła by Konferencja Episkopatu.
          Ksiądz Tischner powiedział:
          Jeszcze nie widziałem nikogo, kto stracił wiarę, czytając Marksa, za to widziałem wielu, którzy stracili ją przez kontakt z księżmi.
          I stał się czarną owcą w kościele. Ja pamiętając te słowa staram się mieć odpowiedni dystans. I tak jak bulwersuje mnie język pani Pawłowicz, tak staram się (z etycznych względów poszanowania uczuć i godności każdego człowieka ) unikać "katolskiego" słownictwa w drugą stronę.
          Ten sam Tischner powiedział:
          Ani katolik, ani Polak, ani nikt inny, nie mogą mieć w państwie większych praw, niż ma człowiek.
          I wierzę, że kiedys tak będzie.
          Dziwi mnie tylko, że PO szczyci się tym, że jest partią szeroką od morza do Tatr. Dla mnie to jest wada. Albo ma się jakieś oblicze albo nie. Albo ma się jakieś poglądy albo nie. Dziwi mnie pochwała "odwagi" Gowina. Partia ma jakiś statut, program, z którym idzie się do wyborów. Jeśli startuje się do parlamentu pod sztandarami tego ugrupowania, to potem osobiste świętości zostawia się w domu i głosuje tak, jak to się obiecywało wyborcom. Ze zwykłego konformizmu i dla kariery pcha się taki do sejmu, a potem udaje Dziewicę Orleańską. W kluczowych głosowaniach te Gowiny i Żalki gotowe za Belzebubem zagłosować, byle nie stracić mandatu. Ludzie głosują na kandydata, najlepszego ich zdaniem, ale z konkretnej partii, o konkretnym programie. I marzy mi się, że takich przebierańców w żadnej partii nie będzie.
          • Gość: bleee... Re: I jeszcze jeden rodzynek IP: *.adsl.inetia.pl 26.01.13, 14:17
            ...szkoda słów... niezbyt wiele wyniosłeś/aś z nauki księdza Tischnera... a mój sprzeciw - żeby była jasność - budzi nie twój pogląd na temat związków partnerskich (...nic mi do tego...), ale sposób, w jaki o tym piszesz (...zapewne i mówisz...)... bleee...
            • Gość: butapren Re: I jeszcze jeden rodzynek IP: *.hsd1.tn.comcast.net 27.01.13, 18:20
              Widac, ze pod wzgledem mentalnym Polska ostatnio dryfuje coraz bardziej w strone Rosji, czy Bialorusi... a do Europy Zachodniej coraz dalej!!!
              • andrzej.sawa Re: I jeszcze jeden rodzynek 27.01.13, 18:25
                A Tobie się marzy paranoja brukselska?A co to jest brukselka - niewyrośnieta kapusta.
              • Gość: bleee... Re: I jeszcze jeden rodzynek IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.13, 20:31
                ...w bezpośrednich rozmowach z ludźmi rzadko spotyka się takie zacietrzewienie, jakie można obserwować w sejmie i debatach publicznymi zwanych... więc z mentalnością zwykłego człowieka nie jest chyba tak źle... bez względu na to, za którą opcją związków się opowiada... problem w tym, że zwykły człowiek nie jest atrakcyjny ani dla mediów, ani dla posłów i klubów poselskich - dla tych ostatnich bywa nawet denerwujący wraz ze swoimi małymi, indywidualnymi problemami (...wśród których znajdują się zapewne i te związane ze statusem związku, w którym pozostaje: małżeńskiego, partnerskiego, lub życiem bez związków jakichkolwiek...)... a ponieważ taki zwykły człowiek nie jest dla w/w atrakcyjnym partnerem, to go nie tylko nie pokazują, ale i ignorują jego rzeczywiste problemy, z którymi się boryka... dlatego uważam, że obecna, bardzo emocjonalna debata, to kolejny temat zastępczy wobec narastającego kryzysu, który zaczyna mieć bolesny wymiar dla całej rzeszy obywateli... i dlatego też należałoby się - w chwili obecnej - pochylić nad problemami bardziej przyziemnymi, co przecież nie wyklucza prowadzenia debaty (...spokojnej i rzeczowej!...) na temat prawnego umocowania związków partnerskich i wszelkich innych... epitety, jakie upowszechniają media z obu stron sceny politycznej pokazują, że dziennikarze w większości też nie czują się na siłach podejmować tematów znacznie trudniejszych, niż prawa dla związków partnerskich... bo przecież nie jest trudno ustanowić prawa dla różnych form związków... trudno jest to zrobić tylko dlatego, że punktem wyjścia jest spór ideologiczny, na który składa się obyczajowość, tradycja, religia itp.... bleee...
                • andrzej.sawa Re: I jeszcze jeden rodzynek 27.01.13, 21:00
                  Proszę o skończenie żartów o kryzysie - kryzys był w latach 30 - spadek był o 30-50%.

                  Dyskusja jest o forsie - spadki,rozliczanie PIT-u...No a po pierwsze o słupkach notowań.
                  • Gość: bleee... Re: I jeszcze jeden rodzynek IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.13, 21:49
                    ...kryzys ma różny wymiar, czy ci się to podoba, czy nie... indywidualny kryzys emerytów, ludzi bez pracy, mieszkań i perspektyw, czy chorych latami czekających na leczenie trwa lata... i nic nie wskazuje na możliwość poprawy... dla nich - znacznie liczniejszych od osób żyjących w związkach przeróżnych, często jest to sprawa życia i śmierci, a nie komfortu psychicznego/urzędowego jedynie... i dlatego uważam debatę na temat związków za bicie piany, która zamydla problemy prawdziwe i prawdziwie istotne... zwłaszcza, że perspektywy nie są obiecujące choćby na tyle, by ludzie wyrzuceni na margines mogli mieć nadzieję... bleee...
        • wampir-wampir Re: I jeszcze jeden rodzynek 27.01.13, 00:45
          dociek napisał:

          > Ja chyba rozumiem w czym tkwi problem. Bo faktem jest, że w naszym współczesnym
          > życiu niesformalizowane związki, pary i ich potomstwo mają po prostu "PRZESRAN
          > E". Absolutnie mnie nie obchodzi czy są to pary obu, czy jednopłciowe. Dochodze
          > nie przez organy pomocy społecznej lub stypendialne w takim związku niesformali
          > zowanym uprawnień dzieci do pomocy materialnej jest często drogą przez administ
          > racyjną mękę i przypomina śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej.

          Nigdy nie korzystałem ze świadczeń opieki społecznej, ale z tego co słyszałem, to ich otrzymanie poprzedza faktycznie śledztwo, choć nie tak przewlekłe, bez względu na to, kto się o tę pomoc ubiega. Z pomocy stypendialnej na studiach natomiast korzystałem będąc dzieckiem rozwiedzionych rodziców i tu musiałem przedstawić zaświadczenie z zakładu pracy o dochodach mamy i jej oświadczenie o wysokości otrzymywanych alimentów. Coś się zmieniło w tej kwestii? Żąda się teraz zaświadczeń od proboszczów?
          Tam gdzie decyduje kryterium dochodowe, ustala się dochód. Tam gdzie dodatkowo warunki życiowe, pracownik socjalny przychodzi zrobić wywiad, a potem odwiedza cyklicznie.
          I to dotyczy wszystkich.
          • dociek Re: I jeszcze jeden rodzynek 27.01.13, 11:30
            Nie będę się tu "rozwodził", bo nie o tym wątek. Wampir - rozwód i alimenty to sytuacja określona przepisami prawa, bardzo prosta do wyjaśnienia i ustalenia (zły przykład podałeś).
            • Gość: bleee... Re: I jeszcze jeden rodzynek IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.13, 12:11
              ...w obrębie obecnych przepisów także można wiele... funkcjonują takie dokumenty i ustawy, które określają rangę i zastosowanie metryki, oświadczenia, prawa do alimentów, zapisu testamentowego etc.... jaki ma być cel i sens formalizowania związków nieformalnych w atmosferze afery i skandalu?... w chwili obecnej nawet konkubenci mają swoje prawa, wynikające zarówno z faktu życia w konkubinacie, jak i z prawa cywilnego... nie ulega też wątpliwości, że ujednolicenie i uporządkowanie prawa przyniesie sporo korzyści, ale biorąc pod uwagę zacietrzewienie obu stron sporu, należałoby może poczekać do wyciszenia emocji... a dopiero potem rozpocząć spokojną rozmowę i merytoryczną wymianę argumentów, które pozwolą ustanowić mądre prawo dotyczące związków partnerskich... obrzucanie się inwektywami w sejmie i tzw. debacie publicznej nie rodzi nadziei na rozwiązanie tego, jakże życiowego dla wielu, problemu... jak na razie, wszyscy oponenci, wołając o szacunek (...dotyczy to zarówno zwolenników, jak i przeciwników prawnych regulacji dotyczących związków partnerskich...), szacunku nie potrafią interlokutorom okazać... w takiej atmosferze trudno o dyskusję, bo ta przeradza się nieustannie w zwykłe mordobicie... a przecież w sumie chodzi chyba o to, by każdy mógł żyć tak, jak tego pragnie... a nie o to, by każdy żył tak, jak pragną tego inni... czyż nie?... jedno nie ulega wątpliwości: życie bez pogardy dla innych może jest trudne, ale jest możliwe... bez względu na to, w jakim związku człowiek pozostaje... bo to podstawa relacji nie tylko w związkach małżeńskich, ale i partnerskich... i w życiu społecznym także, czego świadomość jakby zanikła... bleee...

              prawo.money.pl/aktualnosci/okiem-eksperta/artykul/konkubinat;i;malzenstwo;-;jakie;mamy;prawa,21,0,600853.html
            • wampir-wampir Re: I jeszcze jeden rodzynek 27.01.13, 13:16
              Podałem swój przykład, bo ten znam najlepiej, ale napisałem też, że KAŻDE dziecko ma uregulowaną w Polsce sytuację prawną, a stopień skomplikowania ubiegania się o pomoc materialną dla niego czy przez nie jest porównywalne z tym, co przywołałem.
              Wątek jest m.in. o demagogii, więc gdybyś się jednak porozwodził, byłoby jak najbardziej na temat.
              • dociek Re: I jeszcze jeden rodzynek 27.01.13, 19:02
                Podstawą generalną do przyznawania świadczeń szeregu rodzajów jest ustawa o świadczeniach rodzinnych i akty niższego rzędu. Jednakże nie tylko Ośrodki Pomocy Społecznej lub Rodzinie zajmują się finansowaniem "pomocowym", czyli tzw. społecznym młodych Polaków. Przykładowo - samorządy lokalne różnych szczebli, szkoły różnych szczebli, fundacje i fundusze, nie zapominając o różnych świadczeniach ZUS, KRUS i Urzędów Pracy, itp. Ustawodawstwo w wielu przypadkach nie jest jednolite, a pokonanie go przez dzieci i młodzież ze związków nieformalnych często napotyka na bariery. Szczególnie przy takich związkach, w których jedno lub oboje z rodziców zniknęli w oddali... bez "papa". A w związkach nieformalnych... nie ma z tym "problemu". Z drugiej strony na obojgu biologicznych rodziców ciąży odpowiedzialność za potomstwo (tzw. obowiązek alimentacyjny), ale gdy brak orzeczenia sądowego? Nie ma takiego obowiązku, by podawać kogoś do sądu o alimenty... Itd., itd.
                • andrzej.sawa Re: I jeszcze jeden rodzynek 27.01.13, 19:29
                  No to kto ma problem?Nie chcesz to nie masz.Po jaką cholerę władza państwowa ma wchodzić?
                • wampir-wampir Re: I jeszcze jeden rodzynek 27.01.13, 19:30
                  dociek napisał:

                  > Ustawodawstwo w wielu przypadkach nie jest jed
                  > nolite, a pokonanie go przez dzieci i młodzież ze związków nieformalnych często
                  > napotyka na bariery. Szczególnie przy takich związkach, w których jedno lub ob
                  > oje z rodziców zniknęli w oddali... bez "papa". A w związkach nieformalnych...
                  > nie ma z tym "problemu".

                  Ale w związkach formalnych także się to zdarza, na czym więc polega różnica i jakie to konkretnie bariery dyskryminują dzieci i młodzież z takich związków.

                  > Z drugiej strony na obojgu biologicznych rodziców cią
                  > ży odpowiedzialność za potomstwo (tzw. obowiązek alimentacyjny), ale gdy brak o
                  > rzeczenia sądowego? Nie ma takiego obowiązku, by podawać kogoś do sądu o alimen
                  > ty... Itd., itd.

                  Obowiązku nie ma, jest prawo. Jeśli brak orzeczenia sądowego, sumuje się dochód obojga rodziców lub prawnych opiekunów, bo nie jest prawdą, że obowiazek alimentacyjny ciąży wyłącznie na biologicznych rodzicach i to jest podstawą do przyznania lub nie pomocy. Niesprawiedliwe? A to można skorzystać z prawa do ustalenia alimentów.
                  • Gość: marzof10 Re: I jeszcze jeden rodzynek IP: *.lublin.mm.pl 27.01.13, 21:56
                    Jeśli w związku partnerskim pozostają biologiczni rodzice dziecka, to są uregulowania prawne. Jeśli jednak np. partner nie jest biologicznym rodzicem dziecka, wychowuje go przez ileś lat, umiera i co wtedy???
                    • andrzej.sawa Re: I jeszcze jeden rodzynek 27.01.13, 22:13
                      A nie mógł adoptować?
                      • Gość: marzof10 Re: I jeszcze jeden rodzynek IP: *.lublin.mm.pl 27.01.13, 22:50
                        Bystrzaku wg prawa ten facet jest singlem, więc kto mu pozwoli adoptować dziecko?
                    • Gość: bleee... Re: I jeszcze jeden rodzynek IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.13, 23:00
                      ...wtedy chyba mają zastosowanie przepisy o życiu w jednym gospodarstwie domowym i pozostawaniu na utrzymaniu osoby zmarłej?... bleee...
                    • wampir-wampir Re: I jeszcze jeden rodzynek 28.01.13, 11:16
                      Gość portalu: marzof10 napisał(a):

                      > Jeśli w związku partnerskim pozostają biologiczni rodzice dziecka, to są uregul
                      > owania prawne. Jeśli jednak np. partner nie jest biologicznym rodzicem dziecka,
                      > wychowuje go przez ileś lat, umiera i co wtedy???

                      To zależy jak para wychowująca to dziecko rozwiąże ten problem. Jeśli dziecko zostanie przysposobione, to ma takie same prawa jak w przypadku biologicznego rodzica, jeśli partner zostanie tylko opiekunem prawnym tego dziecka - nie wiem, musiałbym sprawdzić, jeśli nie ma z dzieckiem żadnego formanego zwązku, to wedle prawa jest dla niego osobą obcą.
                      Pamiętajmy też, ze takie dziecko ma dwoje rodziców, jeśli oboje żyją i na tym, które żyje osobno ciążą takie same obowiązki wobec dziecka, jak na tym, które zawarło żyje w innym związku.
                      Ale znów - nie może to być argumentem za związkami partnerskimi, bo analogicznie dzieje się w związku małżeńskim, w którym jest dziecko z poprzedniego małżeństwa. No i wreszcie zawieranie związków partnerskich nigdy nie będzie obowiązkowe, więc nie bijmy piany, że dzieci coś tu zyskają. Chodzi o coś innego i z innych powodów te uregulowania mają sens.
                      • Gość: marzof10 Re: I jeszcze jeden rodzynek IP: *.dynamic.mm.pl 28.01.13, 15:54
                        To zależy jak para wychowująca to dziecko rozwiąże ten problem. Jeśli dziecko z
                        > ostanie przysposobione, to ma takie same prawa jak w przypadku biologicznego ro
                        > dzica

                        A może partner, przysposobić dziecko? Zwłaszcza jeśli z jego matką nie ma ślubu?
                        Raczej jest osobą obcą i jeśli dziedziczy testamentem to płaci podatek?
                        A gdyby zawarli związek partnerski mogłoby dziedziczyć i jego matka też? Zwłaszcza jeśli ojciec biologiczny nie żyje, albo jest gdzieś sobie w sinej dali.

                        Ale znów - nie może to być argumentem za związkami partnerskimi, bo analogiczni
                        > e dzieje się w związku małżeńskim, w którym jest dziecko z poprzedniego małżeńs
                        > twa.
                        Czy konkubent ma takie same obowiązki jak jak ojczym? Zdaje się , że nie
                        Więc przy związkach partnerskich i w tym aspekcie może są zyski dla dziecka? Ale z mojej strony to jedynie próba logicznego myslenia, a nie znajomość prawa..
                        Związki partnerskie nie będą obowiązkowe, ale może te zawarte, ułatwiłyby takie sytuacje i bardziej zobowiązały "partnera"?
                        • wampir-wampir Re: I jeszcze jeden rodzynek 28.01.13, 18:00
                          Gość portalu: marzof10 napisał(a):

                          > A może partner, przysposobić dziecko? Zwłaszcza jeśli z jego matką nie ma ślubu
                          > ?
                          > Raczej jest osobą obcą i jeśli dziedziczy testamentem to płaci podatek?
                          > A gdyby zawarli związek partnerski mogłoby dziedziczyć i jego matka też? Zwłasz
                          > cza jeśli ojciec biologiczny nie żyje, albo jest gdzieś sobie w sinej dali.

                          Może przysposobić, także gdy żyje z matką bez ślubu. Nie gdybam, znam taką sytuację. Oczywiście to jest możliwe tylko wtedy gdy biologiczny ojciec nie żyje lub został pozbawiony praw rodzicielskich.
                          Partner zysakałby jedynie status ojczyma, który prawnie nie jest zobowiązany do żadnych świadczeń i po którym dziecko ustawowo nie dziedziczy.

                          > Czy konkubent ma takie same obowiązki jak jak ojczym? Zdaje się , że nie

                          Tak. Ojczym nie ma żadnych obowiązków wobec cudzego dziecka, jeśli go nie przysposobi lub nie stanie się jego opiekunem prawnym.

                          > Więc przy związkach partnerskich i w tym aspekcie może są zyski dla dziecka? Al
                          > e z mojej strony to jedynie próba logicznego myslenia, a nie znajomość prawa..
                          > Związki partnerskie nie będą obowiązkowe, ale może te zawarte, ułatwiłyby takie
                          > sytuacje i bardziej zobowiązały "partnera"?

                          Już wyjaśniłem. Nie. W związku partnerskim obowiązki wobec dziecka nadal ciążyłyby na jego biologicznych lub adopcyjnych rodzicach bez względu na ich status prawny jako pary takiej czy innej lub jeszcze inny.
                          • wampir-wampir Re: I jeszcze jeden rodzynek 28.01.13, 18:35
                            wampir-wampir napisał:

                            (...)

                            PS. Mnie najbardziej interesuje czy pozostając w związku małżeńskim, który de facto już nie istnieje, a którego formalne rozwiązanie się przeciąga, można by było zawrzeć związek partnerski i uregulować prawnie swoją faktyczną sytuację, na czym wielu parom zależy, czy też nowa regulacja traktowałaby to jako formę bigamii.
                            No ale takich pytań nikt posłom sprawdawcom nie zadawał, bo przecież chodziło o ideologiczne bicie piany, a nie uporządkowanie czegokolwiek.
                            • Gość: marzof10 Re: I jeszcze jeden rodzynek IP: *.dynamic.mm.pl 28.01.13, 19:31
                              Myślę, że posłowie odpowiedzieli pośrednio. Wyższość małżeństwa uzasadniali między innymi tym, że aby uzyskać rozwód, trzeba najpierw próbować mediacji i pojednania. Zatem dopóki nie ma rozwodu, istnieje szansa na uratowanie małżeństwa, więc nie było by mowy o zalegalizowaniu związku partnerskiego. Wydaje mi się, że bigamia na bank.
                              Choć logicznie rzecz biorąc, między innymi dlatego chce się zarejestrować związek partnerski, nie tylko z powodu niechęci do małżeństwa. Ale gdzie szukamy logiki?
                              Ps. Kto miałby pierwszeństwo dziedziczenia nierozwiedziony były mąż-żona, czy nowy partner (gdyby hipotetyczna ustawa dopuszczała dziedziczenie??:-))
                              • wampir-wampir Re: I jeszcze jeden rodzynek 28.01.13, 20:00
                                Gość portalu: marzof10 napisał(a):

                                > Ps. Kto miałby pierwszeństwo dziedziczenia nierozwiedziony były mąż-żona, czy n
                                > owy partner (gdyby hipotetyczna ustawa dopuszczała dziedziczenie??:-))

                                Mieliby jednakowe prawa. Majątek zostałby podzielony i przypadłyby im części liczone według prawa spadkowego.
    • Gość: butapren Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.hsd1.tn.comcast.net 27.01.13, 18:13
      I nagle widzę, że... Na trybunę weszła dr hab., pracownik naukowy, ba światły naukowiec, absolwentka UW!!! (najlepszego polskiego uniwersytetu??) na wydziale prawa i administracji Krystyna Pawłowicz...
      ============================================================

      Nota bene, czy pani Pawlowicz posiada meza i/lub dzieci?
      • dociek Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 27.01.13, 18:44
        Od 60 lat panienka... Po wystąpieniu można podejrzewać, że nawet "nie ruszana", bo po co?
    • Gość: antyidiota Takie pytanko IP: *.lublin.mm.pl 27.01.13, 22:30
      Pytam całkiem serio. Abstrahując od homoseksualistów, to czym się związek partnerski w wersji lewicy różni się od małżeństwa?
      • andrzej.sawa Re: Takie pytanko 27.01.13, 22:39
        A jak się przed laty mówiło - że żyją na karcie rowerowej.A gdzie jest lewica,a jest?
        • Gość: antyidiota Re: Takie pytanko IP: *.lublin.mm.pl 27.01.13, 22:41
          Andrzejku tak jak na polskiej scenie politycznej nie ma prawdziwej lewicy tak i nie ma prawdziwej prawicy. Dokonałem skrótu myślowego mając na myśli SLD i Ruchawice Polikota
          • andrzej.sawa Re: Takie pytanko 27.01.13, 22:51
            Dlatego ja staram się nie używać naszej sytuacji określeń lewica,prawica -w odniesieniu do obecnych "partyjek" i "polityczków".
      • Gość: marzof10 Re: Takie pytanko IP: *.lublin.mm.pl 27.01.13, 22:48
        Tym, że nie ma ślubu :-))))
        Ps. I nie może w wersji jednopłciowej adoptować dzieci
        • Gość: bleee... Re: Takie pytanko IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.13, 23:06
          ...żaden z trzech odrzuconych projektów nie miał zapisu o możliwości adopcji dzieci przez pary jednopłciowe... bleee...
          • andrzej.sawa Re: Takie pytanko 28.01.13, 14:08
            I co z tego,a poprawna głupota nie zna granic.
            • Gość: marzof10 Re: Takie pytanko IP: *.dynamic.mm.pl 28.01.13, 15:56
              Wiesz co mówisz? Z autopsji?:-))))
              • Gość: gość Re: Takie pytanko IP: *.dynamic.chello.pl 29.01.13, 09:50
                bardzo ciekawa dyskusja - ta powyższa.
                Moim niezwykle skromnym zdaniem rzecz rozbija się o to, by mieć jak najwięcej praw i ...jak najmniej obowiązków:)
                Z moich wieloletnich obserwacji życia codziennego wynika, że młodsza część społeczeństwa coraz bardziej unika odpowiedzialności, obowiązkowości, "nadmiaru pracy" (w moim słowniku to zjawisko nowsi nazwę "solidności"), coraz głośniej zaś domaga się praw, i to chwilami śmiesznych praw.
                A z własnego podwórka dodam, że dziwi mnie chęć legalizowania jakichkolwiek związków pseudomałżeńskich (czyli nibypartnerskich), bo jak się chce mieć luz to na całego, a nie obwarowany kolejnymi paragrafami.
                Takie sprawy jak udzielenie informacji o zdrowiu można załatwić notarialnie, a nie wpychać się w związek - jakikolwiek. Podobnie z dziedziczeniem w zwiazkach homoseksualnych - tu chyba rzecz rozbija się o nieumiejętność wykorzystania istniejącego już prawa i potrzebę samczego "zaznaczenia terenu", gdyż nie widzę problemu w sporządzeniu testamentu u notariusza, na mocy którego spadkobiercą zostanie ukochany partner, a nie brat czy siostrzeniec (jasne, że "odliczyć" trzeba zachowek, ale czy w sytuacji zalegalizowania związków zachowek przestałby istnieć?).
                Wydaje mi się, że trzeba byłoby zapoznać się z przykładowym kodeksem partnerskim, aby wyrobić sobie zdanie na temat tej "afery", a szczególnie z rozdziałem "Obowiązki partnerów w zalegalizowanym związku" (homo- i hetero- ). Jeśli związek miałby być oparty na samych prawach (lub w przeważającej mierze na prawach), to nie ma żadnych szans na przetrwanie, podobnie jak kazdy inny zalegalizowany czy tez niezalegalizowany związek. A w debatach słyszę li tylko i wyłącznie o prawach...
                • andrzej.sawa Czasem tylko koryto jest ważne. 29.01.13, 11:07
                  Chodzi tylko o dostęp do koryta i przywilejów.
                • kainel.kemezrp taka odpowiedź 29.01.13, 11:38
                  przeczytawszy odrzucone projekty ze zdziwieniem stwierdziłem że:
                  sytuacja dziecka które ma rodzica w związku partnerskim byłaby gorsza niż dziecka które ma rodzica w związku nieformalnym czy małżeństwie
                  związki partnerskie miały by nie tworzyć powinowactwa
                  byłyby również rozwiązywane właściwie na życzenie każdej ze stron
                  i tym co do zasady miałoby się różnić skostniałe małżeństwo od nieskostniałego partnerstwa
                  co do przywilejów oba typy związków miałby by być zrównane
                  czyli de facto małżeństwo przywileje by straciło (bo nie są przywilejami takie rozwiązania które kogoś nie wyróżniają)
                  ergo małżeństwo byłoby związkiem dla tych dla których dzieci są istotne
                  a partnerstwo dla tych dla których dzieci są poboczną sprawą
                  brak zaś powinowactwa skutkowałby głównie tym że możliwe stałoby się zawieranie kolejno związków ze spokrewnionymi ze sobą osobami czyli np z babcią matką i córką
                  ew z dziadkiem ojcem i synem
                  ...
                  hmm doprawdy jakoś nie do końca rozumiem co w tych rozwiązaniach jest takiego znów wartego uwagi?
                  • empi Re: taka odpowiedź 29.01.13, 11:48
                    >związki partnerskie miały by nie tworzyć powinowactwa
                    widzisz w każdym związku partnerskim chęć prokreacji. :), a np. we Francji związek partnerski to także związek brata i siostry gdy np. jedno z nich wymaga stałej opieki i ta druga osoba świadczy mu ją. Czy to jest niemoralne, że objęci są prawami które należą się np. związkom wyrażającymi chęć prokreacji?
                    pzdr.
                    • andrzej.sawa Francja przykładem? 29.01.13, 12:02
                      Empi,jeżeli wspominasz co robią we Francji,to w znacznym stopniu kompromitujesz podobne rozwiązania.Naprawdę Francja nie jest przykładem udanych rozwiązań społecznych.Nie chcę wracać do dalekiej historii i ludobójstwa w czasie tzw.rewolucji.

                      Kilka przykładów z ostatnich lat:

                      b.prezydent skazany za kryminalne przestępstwa

                      morderstwa na tle rasowym,

                      płonące przedmieścia

                      etatyzm i populizm

                      To tylko przykłady.A dodatkowo - jestem przeciwnikiem dyskusji typu - a tam,na Zachodzie.Rozwiązania społeczne,może gdzieś,w tamtych warunkach,są przydatne,ale każde społeczeństwo ma swoją specyfikę.
                      • Gość: marzof10 Re: Francja przykładem? IP: 212.182.31.* 29.01.13, 13:56
                        Specyficzny to ty jesteś i masz specyficzne argumenty.
                        Gdybyś zaczął używać głowy, wielu internautów odetchnęło by z ulgą. Zwłaszcza ci z Chełma, którego masz być prezydentem.
                        Dobre rozwiązania można implantować nawet z właśnie Chełma, a argumenty przeciwko francuskim ustawom społecznym dlatego, że były prezydent został skazany za przestępstwa kryminalne (kogos zabił??) jest tak kuriozalne, że nie tylko szczęka opada.
                        • Gość: marzof10 Re: poprawka IP: *.dynamic.mm.pl 29.01.13, 15:38
                          poprawka zanim zaczną się słusznie nabijać: miało być implemementować - implantcja wyszła po spotkaniu z dentystą:-)))
                        • andrzej.sawa Re: Francja przykładem? 29.01.13, 18:35
                          Francja tylko dla idiotów może być przykładem - a może uważasz,że ideałem?
                          • empi Re: Francja przykładem? 29.01.13, 18:46
                            chciałeś nas obrazić? czy też, pisząc takie słowa wyżyny twojego intelektu nie potrafią tego ogarnąć ? :). Przy okazji, na jakich państwach mamy się wzorować, podaj nam swoje ideały.
                            pzdr.
                            • Gość: marzof10 Re: Francja przykładem? IP: *.dynamic.mm.pl 29.01.13, 19:02
                              On odpowie, że wzorować się można jedynie na własnym narodzie i swoim rozumie. To wyobraź sobie na czym...:-))))
                              Ps. A że wszyscy tutaj, oprócz niego, to oczywista oczywistość...
                            • andrzej.sawa Re: Francja przykładem? 29.01.13, 19:20
                              A kto powiedział,że mamy się wzorować na jakimś państwie?A może warto pomyśleć?Czy to takie trudne?Moim ideałem jest myślenie,a nie naśladownictwo.
                              • Gość: marzof10 Re: Francja przykładem? IP: *.dynamic.mm.pl 29.01.13, 19:31
                                no i się wywróżyło :-)))))))))))))))))))
                      • empi Re: Francja przykładem? 29.01.13, 14:03
                        odpowiedz merytorycznie, czy taki związek partnerski, i podobne, jest w zgodzie z twoim światopoglądem. Czy to pożyteczny związek? :)
                        pzdr.
                        • Gość: bleee... Re: Francja przykładem? IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.13, 14:23
                          ...empi - a pamiętasz taki utwór "Żona modna" Ignacego Krasickiego?... :)))... bleee...
                          • empi Re: Francja przykładem? 29.01.13, 14:53
                            no wlaśnie, w związku partnerskim problemu z rozstaniem nie byłoby. :)
                            Nuptias non concubitus sed consensus (o affectus) facit
                            pzdr.
                            • andrzej.sawa Re: Francja przykładem? 29.01.13, 18:37
                              Czyli życie na kartę rowerową,a społeczeństwo potrzebuje STABILIZACJI.Tak trudno to zrozumieć?
                            • Gość: bleee... Re: Francja przykładem? IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.13, 19:20
                              ...nie chodzi mi o rozstanie... chodzi o tradycyjne pojmowanie roli płci - m.in.... dlatego potrzebna jest rozmowa... poza tym - czytam tu opinie o chamstwie profesor Pawłowicz... nic mi do Sawy... ale jak go traktujecie tu, na tym forum... a mimo to - wszyscy jego oponenci - starają się świecić przykładem poprawności... i mają takie niezachwiane przekonanie, że są od niego mądrzejsi... a to wasze zachowanie napawa niesmakiem... chcecie go w ten sposób docenić, czy okazać mu zgoła inne wasze uczucia?... jesteś dorosły - dalej tłumaczyć nie muszę... :/... bleee...
                              • wampir-wampir Re: Francja przykładem? 29.01.13, 19:35
                                Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                > nic mi do Sawy... ale jak go traktujecie tu, na tym forum

                                Tak jak na to wielokrotnie zasłużył.
                                • Gość: bleee... Re: Francja przykładem? IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.13, 19:37
                                  ...czym zasłużył?... bleee...
                                  • wampir-wampir Re: Francja przykładem? 29.01.13, 19:40
                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                    > ...czym zasłużył?... bleee...

                                    Postami, a czym innym można na forum?
                                    Przeczytaj uważnie choćby tylko te z tego wątka.
                    • kainel.kemezrp to rozwiązanie francuskie jest ciekawe bardzo 30.01.13, 09:59
                      związek partnerski który nie jest kopią małżeństwa lecz stosunkiem cywilnym mającym inne cele jest oczywiście wart rozważenia
                      jednak żaden z polskich projektów czegoś takiego przecie nie przewidywał
                      celem projektowanych związków partnerskich było pożycie
                      czyli dokładnie taki sam był to cel jak cel małżeństwa
                      ...
                      czy jest moralne nadawanie praw małżeństwa związkom kazirodczym?
                      nie wiem jak tam sobie uważasz
                      ale z tego typu związku mogą akurat pojawić się dzieci...
                      i zupełnie nie rozumiem czemu prawo miało by zapewniać im gorszą sytuację prawną niż kazirodczego związku nieformalnego?
                      ...
                      co innego oczywiście gdyby celem nie było pożycie
                      niestety takiego pomysłu w Polsce po prostu nie było
                      w Polsce związek partnerski miał być taka karykaturą małżeństwa i niczym więcej
                      • empi Re: to rozwiązanie francuskie jest ciekawe bardzo 30.01.13, 11:35
                        >celem projektowanych związków partnerskich było pożycie
                        >czyli dokładnie taki sam był to cel jak cel małżeństwa
                        Wielce upraszczasz, sprowadzasz wszystko do jednego, czyli pożycia (może jakaś definicja?). Związek małżeński w myśl konstytucji jest pod szczególną ochroną, ma więcej wszelkich praw niż związek partnerski.
                        Konstytucja RP, Rozdział 1, Art. 18: „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.”
                        Prof. Winczorek jako współtwórca Konstytucji uważa, że ma prawo interpretować ten zapis i mówić o intencjach jej twórców. Uważa, że w zapisie tym małżeństwo, rodzina, rodzicielstwo są osobnymi sformułowaniami prawnymi nie uzależnionymi wzajemnie.Np. obecnie sformalizowane związki konkubenckie też tworzą przecież rodzinę która również objęta jest troską państwa i posiada prawne przywileje. Tyle, że w mniejszym zakresie niż małżeństwo, co podkreśla uprzywilejowanie związku mażeńskiego. Uważam, że za wiele przy tym jest demagogii, populizmu i obłudy. Najmniejsza próba debaty publicznej wzbudza jazgot polityków którzy chcą zbić na tym swój kapitał polityczny. Przeciętny Polak z reguły nie jest zorientowany o co dokładnie biega. :)
                        Link do porównania projektów tych trzech ustaw.
                        Profesor Piotrowski i inni konstytucjonaliści o związkach partnerskich.
                        pzdr.
                        • kainel.kemezrp mozna rzecz uprościć jeszcze bardziej 30.01.13, 15:36
                          i pokazać że tacy Niemcy jakby zbastowali z tolerancją link
                          w dupie mam co o sobie myśli prof. Wieczorek mówiąc szczerze
                          nie lubię samozwańców
                          ale cóż jak ma być tak i będzie
                          najwyżej kiedyś tam zrobi się pogrom...
                        • kainel.kemezrp dziwne to porównanie 30.01.13, 16:04
                          zrobione jest po raz kolejny pod kątem przywilejów takich jak np wspólne rozliczanie się czy dziedziczenie
                          jedyne co jest naprawdę istotne to dwa pierwsze wersy tej tabeli
                          z nich zaś najsensowniej wygląda projekt z 2004 roku.
                          jako dotyczący osób homoseksualnych tylko i wyłącznie nie budzi moich żadnych wątpliwości
                          to solidny projekt tak przy okazji...
                          ciekawe czemu został porzucony na rzecz projektów znacznie gorszych?
                  • Gość: marzof10 Re: taka odpowiedź IP: *.dynamic.mm.pl 29.01.13, 15:52
                    Proszę mnie oświecić dlaczego:
                    sytuacja dziecka które ma rodzica w związku partnerskim byłaby gorsza niż dziec
                    > ka które ma rodzica w związku nieformalnym czy małżeństwie
                    (jakim małżeństwie?)

                    A ta konstatacja już jest taką fantazją, że trudno przypuszczać, że wynika z przeczytania trzech projektów:

                    ergo małżeństwo byłoby związkiem dla tych dla których dzieci są istotne
                    > a partnerstwo dla tych dla których dzieci są poboczną sprawą
                    > brak zaś powinowactwa skutkowałby głównie tym że możliwe stałoby się zawieranie
                    > kolejno związków ze spokrewnionymi ze sobą osobami czyli np z babcią matką i c
                    > órką
                    > ew z dziadkiem ojcem i synem

                    Tak i jeszcze pradziadek z prawnuczką...
                    I tak to dziwaczne imaginacje, dziwaczne ustawy i jeszcze bardziej kuriozalni posłowie utrudniaja wszystko co utrudnić można...

                    • kainel.kemezrp ideologia nie zastąpi analizy prawa 30.01.13, 10:20
                      pytasz poważnie czy też chcesz sobie popisać o fantazji?
                      jeśli poważnie to zacznijmy od sytuacja w której rodzicem jest tylko jeden z partnerów
                      tu sprawa jest prosta
                      partner rodzica po prostu jest obca osobą która pomniejsza majątek spadkowy dziecka i w odróżnieniu od małżonka rodzica (nie będącego rodzicem nie może zostać obciążony obowiązkiem alimentacji w żadnych warunkach)
                      inaczej jest w sytuacji gdy partnerzy są rodzicami dziecka
                      wtedy powyższy problem nie występuje ale są za to inne
                      poczynając od nazwiska dziecka
                      proste pytanie ci zadam jakie nazwisko będzie nosić wspólne dziecko partnerów?
                      i kto o tym zdecyduje?
                      jak będą rozstrzygane spory w tej sprawie?
                      ja wiem ale dam ci okazję by się pochwalić i zareklamować te światłe rozwiązania z projektów
                      które zapewne czytałaś ;-)
                      ...
                      ciekawostką jest kwestia adopcji
                      partner może adoptować dziecko bez zgody drugiego partnera a ten drugi partner będzie mógł rozwiązać dotychczasowy związek partnerski i zawrzeć bez problemu nowy związek partnerski z osobą adoptowaną przez poprzedniego partnera
                      i tu dochodzimy do kwestii zawierania związków partnerskich z matka córka wnuczka i prawnuczką nawet
                      takie 4 związki kolejno można bez problemu zawrzeć w ciągu kolejnych 5 lat
                      tak został w projektach skonstruowany właśnie związek partnerski
                      ...
                      życie bywa nader zaskakujące
                      prawo w tedy się tak naprawdę przydaje zaś gdy wystąpi właśnie jakaś zaskakująca sytuacja wymagająca rozstrzygnięcia
                      jeśli się spie... prawo - spie... się i komuś życie
                      i to nie jest kwestia imaginacji
                      tylko tego że kiedy ktoś zostanie skrzywdzony to jedyne co takie mendy jak ty będą mu miały do powiedzenia to to ze jest homofobem
                      • Gość: bleee... Re: ideologia nie zastąpi analizy prawa IP: 213.146.58.* 30.01.13, 11:16
                        ...dziecko adoptowane przez związek partnerski (...o składzie dowolnym...) potraktowane jest - w moim odczuciu - jako gadżet i kwiatek do kożucha... pytanie mam - kto pochyli się nad jego prawami, nie tylko materialnymi?... banałem jest stwierdzenie, że każde dziecko ma prawo do emocji i do zaspokojenia potrzeb emocjonalnych... przepisy i proponowane rozwiązania nie zapewniają praw dziecka jako osoby... zakładają, że dzieciak będzie sytuacją rodzinną zachwycony... a jeśli nie?... bleee...
                        • kainel.kemezrp wszystko zalezy od jego orientacji 30.01.13, 15:38
                          jeśli będzie homo to się zjedzie tłum i będą go bronić
                          a jak hetero to morda w kubeł i niech daje dupy i nie rezonuje
                      • wampir-wampir Re: ideologia nie zastąpi analizy prawa 30.01.13, 15:48
                        kainel.kemezrp napisał:

                        > ciekawostką jest kwestia adopcji
                        > partner może adoptować dziecko bez zgody drugiego partnera a ten drugi partner
                        > będzie mógł rozwiązać dotychczasowy związek partnerski i zawrzeć bez problemu n
                        > owy związek partnerski z osobą adoptowaną przez poprzedniego partnera
                        > i tu dochodzimy do kwestii zawierania związków partnerskich z matka córka wnucz
                        > ka i prawnuczką nawet

                        A rozwiązania obecne to niby uniemożliwiają? To ja przywołam casus Woddy'ego, Mii Farow i Sun Yi. Casus podwójnie małżeński.

                        > życie bywa nader zaskakujące

                        Ano właśnie, bywa...
                        • kainel.kemezrp wampir mówimy o polskim prawie czy też 30.01.13, 16:07
                          omawiamy projekty zmian w hamerykańskim?
                          bo wiesz w hamerykańskim to niech sobie robia co uważają mnie nic do tego
                          • wampir-wampir Re: wampir mówimy o polskim prawie czy też 30.01.13, 16:23
                            kainel.kemezrp napisał:

                            > omawiamy projekty zmian w hamerykańskim?
                            > bo wiesz w hamerykańskim to niech sobie robia co uważają mnie nic do tego

                            Doskonale wiesz o czy mówimy - nie ma w poslkim prawie żadnych przeszkód, by zawrzeć związek małżeński z dzieckiem przsyposobionym przez współmażonka po uprzednim rozwiązaniu małżeństwa i osiągnieciu przez to dziecko pełnoletności lub uzyskaniu zgody sądu na jego zawarcie jeśli jest niepołnoletnie.
                            Podobnie jak świetnie wiesz, że celem zawarcia spółki cywilnej jest prowadzenie działalności gospodarczej, a wspólnicy traktowani są jako przedsiębiorcy i pozostają nimi nawet po rozwiązaniu umowy spółki we wszystkich sprawach, które jej dotyczą. Czyli kwestie związane z podziałem majątku np. rozwiązuje sąd gospodarczy, a nie cywilny.
                            • kainel.kemezrp co ty opowiadasz? 30.01.13, 16:45
                              Wampir ?
                              doprawdy wstydź się
                              i w jednym i w drugim wypadku nie masz racji...
                              dziecko adoptowane traktowane jest jak naturalny zstepny i nie zawrzesz z nim małżeństwa bez zgody sądu nawet jak będize pełnoletnie bo będzie osoba powinowatą własnie
                              spółka cywilna jak już mówiłem nie musi prowadzić zadnego przedsiębiorstwa anii też działalności gospodarczej
                              ale jeśli ja prowadzi to oczywiście własciwy jest sąd gospodarczy bo prowadzący działalnośc gospodarczą są przedsiębiorcami
                              ...
                              wiesz tak się zastanawiam skąd ty wnioskujesz o tym jakie jest prawo - patrzysz na fusy po kawie?
                              • wampir-wampir Re: co ty opowiadasz? 30.01.13, 17:04
                                kainel.kemezrp napisał:


                                > dziecko adoptowane traktowane jest jak naturalny zstepny i nie zawrzesz z nim m
                                > ałżeństwa bez zgody sądu nawet jak będize pełnoletnie bo będzie osoba powinowat
                                > ą własnie

                                Z dzieckiem adoptowanym przez Twojego współmażonka mozesz zawrzeć małżeśtwo, jeśli poprzednie rozwiążesz. Nie ma zadnego problemu.

                                > spółka cywilna jak już mówiłem nie musi prowadzić zadnego przedsiębiorstwa anii
                                > też działalności gospodarczej

                                Prowadzić nie musi, ale zawiązuje się ją w celu prowadzenia.

                                > wiesz tak się zastanawiam skąd ty wnioskujesz o tym jakie jest prawo - patrzysz
                                > na fusy po kawie?

                                Kodeks Cywilny art. 861 par.1 :

                                Przez umowę spółki wspólnicy zobowiązują się dążyć do osiągnięcia wspólnego celu gospodarczego przez działanie w sposób oznaczony, w szczególności przez wniesienie wkładów.
                                • kainel.kemezrp Wampir doprawdy masz jakiś stupor dziwny 31.01.13, 09:54
                                  powinowactwo nie ustaje z chwilą rozwiązania małżeństwa - poczytaj i nie opowiadaj durnot
                                  ...
                                  a spółkę cywilna zawiązuje się w celu gospodarczym a nie prowadzenia przedsiębiorstwa to znaczna różnica jest
                                  celem tej spółki nie musi być jakikolwiek zarobek
                                  a ponieważ spółka ta jest od bardzo dawna w prawie to możesz łatwo dotrzeć do orzecznictwa i stosownych komentarzy z których się tego dowiesz
                                  tak więc nic zupełnie nie usprawiedliwia tego że głupoty opowiadasz
                                  klasycznym wręcz przykładem celu gospodarczego nie nastawionego ani na zysk ani na działalność gospodarczą w rozumieniu ustawy o takowej jest podawana w rozlicznych komentarzach spółka cywilna powołana w celu budowy mostu
                                  oczywiście budowa mostu jest celem gospodarczym ale ani nie potrzeba do niej prowadzić działalności gospodarczej ani na zysk nie ma co liczyć
                                  celów gospodarczych może być bardzo dużo nie każdy oznacza prowadzenie działalności gosopodarczej w rozumieniu ustawy o takowej
                                  działalność gospodarcza w rozumieniu tej ustawy jest to działalność nastawiona na zysk
                                  "zarobkowa działalność wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie kopalin ze złóż, a także działalność zawodowa, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły."
                                  a spółka cywilna wcale nie musi być na zysk nastawiona
                                  ...
                                  czytasz ten kodeks cywilny a nie rozumiesz co jest tam napisane Wampirze
                                  i w tym jest oczywiście problem
                                  • wampir-wampir Re: Wampir doprawdy masz jakiś stupor dziwny 31.01.13, 11:56
                                    kainel.kemezrp napisał:

                                    > powinowactwo nie ustaje z chwilą rozwiązania małżeństwa - poczytaj i nie opowia
                                    > daj durnot

                                    To znaczy że zawarcie małzeństwa z przysposobionym dzieckiem współmażonka po rozwiedzeniu się z tym współmażonkiem jest według polskiego prawa niemożliwe?

                                    > a spółkę cywilna zawiązuje się w celu gospodarczym a nie prowadzenia przedsiębi
                                    > orstwa to znaczna różnica jest

                                    Tak, masz rację. Zapędziłem się z działalnością gospodarczą, bo jestem praktykiem i tylko z przedsiębiorcami zawiazaującymi takie spółki mam do czynienia. Ale jednocześnie jej nie masz, bo wspólne spędzanie życia, seks trudno uznać za cel gospodarczy. Wspólnicy nie mają też prawa do informacji medycznej, dziedziczenia po sobie i wspólnego rozliczania podatku dochodowego. Pisanie więc, że można zagwarantować to ludziom chcącym zawrzeć związek partnerski na gruncie instytucji spółki cywilnej jest totalną bzdurą, nawet gdyby taka spółka miała rację bytu z powodu wspólnego gospodarowania. To jednak byłby wybieg, bo nie wspólne zakupy i nabywanie dóbr są głównym celem takich związków.

                                    > tak więc nic zupełnie nie usprawiedliwia tego że głupoty opowiadasz

                                    (...)

                                    > czytasz ten kodeks cywilny a nie rozumiesz co jest tam napisane Wampirze
                                    > i w tym jest oczywiście problem

                                    Nie zaperzaj się tak, bo pomyślę, że leczysz tu jakieś kompleksy. Ja prawnikiem nie jestem, mam z prawem do czynienia w zakresie ograniczonym obszarem spraw, którymi się zawodowo zajmuję. Od Ciebie można w tej materii wymagać znacznie więcej.
                      • Gość: marzof10 Re: ideologia nie zastąpi analizy prawa IP: *.dynamic.mm.pl 30.01.13, 15:57
                        No właśnie fantazji Ty się oddajesz. Związki partnerskie są dla ludzi normalnych w celu ułatwienia im życia. Ludzie poranieni psychicznie, którzy być może zostali kiedyś skrzywdzeni, wszędzie doszukują się patologii i widzą cienie z przeszłości. To jest do terapii. Owszem są ludzie patologiczni, których powinno ścigać prawo albo lekarz, ale im, do tego co czynią, nie są im potrzebne żadne związki formalne czy nieformalne.
                        Związki partnerskie są dobrowolne, zawierają je, jak rozumiem, ludzie związani jakąś więzią uczuciową, zatem nie widzę problemu nazwiska. Nie sądzę, żeby to był jakiś szczególny problem w czasch, gdy udowodnienie ojcowstwa nie stanowi problemu.
                        Fantazją jest sprawa adopcji. Dziś małżeństwa, które są zainteresowane adopcją są prześwietlane miesiącami, singiel ma na adopcje szanse minimalne, a i tak wszystko jest długo sprawdzane.
                        W związku partnerskim, jeśli jest wspólnota majątkowa, to de facto partner partycypuje w wychowaniu dziecka partnerki. Czy zatem pomniejsza jego majątek?
                        "i tu dochodzimy do kwestii zawierania związków partnerskich z matka córka wnucz
                        > ka i prawnuczką nawet
                        > takie 4 związki kolejno można bez problemu zawrzeć w ciągu kolejnych 5 lat
                        > tak został w projektach skonstruowany właśnie związek partnerski.

                        Osoba zawierająca taki związek musi być pełnoletnia. Zatem jeśli chce zawrzeć związek z partnerem babci - jej sprawa. Dziś w majestacie prawa i można zawrzeć związek małżeński z osobą i 100 lat starszą.
                        Życie, mendo, ludzie sp.. sobie sami i nawet najlepsze prawo nie chroni przed tym, że ktoś jest poraniony. Dziś kiedy rozwody toczą się latami nie mamy skrzywdzonych..
                        A nie przyszło Ci do łba, że ktoś komu zabrania się prawnie takiego związku też ma prawo czuć się pokrzywdzony? Homo- ma prawo czuć się podwójnie skrzywdzony, bo swojej orientacji nie wybrał sobie w sklepie.
                        Ps. Poza tym to były jedynie projekty ustaw, ktore miały być dyskutowane i doprecyzowane w toku dalszych prac i jakoś w krajach, które mają te uregulowania nie ma jakiś szczególnie rozdzierających tragedii greckich.
                        • kainel.kemezrp dla normalnych - ale się uśmiałem ;-) 30.01.13, 16:33
                          bądźmy szczerzy może co?
                          idzie przecie o to by nienormalni mogli się unormalnić w urzedzie i o możliwośc płacenia mniejszych podatków
                          pal sześć podatki związków takich za wiele nie będzie - szyte na potrzeby homoseksualistów nie będą atrakcyjne dla większości - zaproponowanie takiego zwiazku świadczyłoby jedynie o tym że ma on być chwilówką
                          idę o zakład że natychmiast byłyby określone potocznie jako związki pedalskie
                          zapewne też skusiły by tych co mają zamiar wykorzystać złe prawo po prostu dla korzyści własnej
                          ...
                          nie idzie o wiek i ewentualna różnice ale o skutki powinowactwa a dokładniej jego braku
                          ...
                          propos tej partycypacji w utrzymaniu dzieci to tak jest i owszem wtedy gdy ten partner cokolwiek dokłada do tego majątku ale przecie nie zawsze tak jest
                          ...
                          poraniony z natury homo może i wzbudziłby we mnie współczucie ale jakoś nie wzbudza
                          myślę że głównie dlatego że postrzegam takiego homo jako latającego z goła dupą po mieście krzykacza który chce psuć prawo
                          ba nawet tak sobie zaczynam myśleć że fajne były te czasy kiedy to prawo naprawdę zabraniało związków homo
                          fajne czasy były...

                          po za tym jak chcesz mieć nowe auto to nie biezresz dowolnego gruchota z wysypiska i nie dajesz go komuś do klepania tylko idziesz po nowe auto które zostało zaprojektowane nie na kolanie i zrobine nie przez homologa
                          prawda?
                          więc takie samo podejście wypada mieć i do prawa
                          z gówna się bata nie ukręci nawet jak sie będzie bardzo głośno mendzić o "przyrodzonym" prawie do przywilejów podatkowych
                          a propos tragedii greckich to coś słyszałem że w związkach homo przemoc jest o 100% (tak donoszą z Kanady)większa niż w tych normalnych niby wisi mi to póki piorą się same homosie
                          ale problem w tym że te homosie chcą prać i dzieci
                          lepiej chyba więc znów skryminalizować homoseksualizm
                          tamto rozwiązanie było fajne i spokój był i z gołą dupą nie latało towarzystwo
                          pzdr.
                          • wampir-wampir Re: dla normalnych - ale się uśmiałem ;-) 30.01.13, 16:40
                            kainel.kemezrp napisał:

                            > a propos tragedii greckich to coś słyszałem że w związkach homo przemoc jest o
                            > 100% (tak donoszą z Kanady)większa niż w tych normalnych niby wisi mi to póki p
                            > iorą się same homosie
                            > ale problem w tym że te homosie chcą prać i dzieci
                            > lepiej chyba więc znów skryminalizować homoseksualizm
                            > tamto rozwiązanie było fajne i spokój był i z gołą dupą nie latało towarzystwo

                            Każdy ma prawo do własnych poglądów. Fajnie gdy je wyraża wprost nie uciekając się do przeinaczeń i manipulacji. Doceniam ten passus z Twojej wypowiedzi.
                            • kainel.kemezrp Re: dla normalnych - ale się uśmiałem ;-) 30.01.13, 16:49
                              no nie ma problemu
                              bicie się w kisielu ma swoje prawa i uroki ;-)
                          • Gość: no cóż.. Re: dla normalnych - ale się uśmiałem ;-) IP: *.dynamic.mm.pl 30.01.13, 17:26
                            desipere esy juris gentium.
                            Życzę zdrowia...
                            • Gość: marzof10 poprawki 2 - no cóż.. IP: *.dynamic.mm.pl 30.01.13, 17:28
                              desipere est juris gentium.
                              > Życzę zdrowia...
                • wampir-wampir Re: Takie pytanko 29.01.13, 18:48
                  Gość portalu: gość napisał(a):


                  > Z moich wieloletnich obserwacji życia codziennego wynika, że młodsza część społ
                  > eczeństwa coraz bardziej unika odpowiedzialności, obowiązkowości, "nadmiaru pra
                  > cy" (w moim słowniku to zjawisko nowsi nazwę "solidności"), coraz głośniej zaś
                  > domaga się praw, i to chwilami śmiesznych praw.

                  Z moich natomiast wynika, że młodsza część społeczeńtwa jest znacznie bardziej pracowita i mobilna od średniego pokolenia, do którego sam się już niestety zaliczam, że o starszym nie wspomnę. Takie czasy...

                  > Takie sprawy jak udzielenie informacji o zdrowiu można załatwić notarialnie, a
                  > nie wpychać się w związek - jakikolwiek. Podobnie z dziedziczeniem w zwiazkach
                  > homoseksualnych - tu chyba rzecz rozbija się o nieumiejętność wykorzystania is
                  > tniejącego już prawa i potrzebę samczego "zaznaczenia terenu", gdyż nie widzę p
                  > roblemu w sporządzeniu testamentu u notariusza, na mocy którego spadkobiercą zo
                  > stanie ukochany partner, a nie brat czy siostrzeniec (jasne, że "odliczyć" trze
                  > ba zachowek, ale czy w sytuacji zalegalizowania związków zachowek przestałby is
                  > tnieć?).

                  Testament można podważyć nie tylko z powodów formalnych, co się często dzieje. Inaczej nie byłoby adwokackich fortun wyrosłych na sprawach spadkowych. Usługi notarialne natomiast są płatne. O wspólnym rozliczeniu podatkowym w ogóle nie ma mowy na bazie istniejącego prawa.

                  > Wydaje mi się, że trzeba byłoby zapoznać się z przykładowym kodeksem partnerski
                  > m, aby wyrobić sobie zdanie na temat tej "afery", a szczególnie z rozdziałem "O
                  > bowiązki partnerów w zalegalizowanym związku" (homo- i hetero- ). Jeśli związek
                  > miałby być oparty na samych prawach (lub w przeważającej mierze na prawach), t
                  > o nie ma żadnych szans na przetrwanie, podobnie jak kazdy inny zalegalizowany c
                  > zy tez niezalegalizowany związek. A w debatach słyszę li tylko i wyłącznie o pr
                  > awach...

                  A dlaczego nie ma szans na przetrwanie?
                  aznaczam, żze się nie zapoznałem z żadnym kodeksem, więc nie wiem, jakie i czy w ogóle byłyby obowiązki partnerów w takim związku.
    • Gość: marzof10 Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.dynamic.mm.pl 29.01.13, 18:51
      Dyskusje trwają.. A pani Pawłowicz nie schodzi z trybuny i coraz pardziej się pogrąża (to pal licho), deprecjonuje status naukowca (powiedzmy różni są naukowcy)... ale depcze godność drugiego człowieka ku uciesze gawiedzi i z cichym poparciem swojej katolickiej partii...
      To jakim jwsteśmy społeczeństwem???
      • wampir-wampir Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 29.01.13, 19:13
        Gość portalu: marzof10 napisał(a):

        > A pani Pawłowicz nie schodzi z trybuny

        Wykorzystuje warholowskie 15 minut, które jej się właśnie trafiły :-)))
        • Gość: marzof10 Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.dynamic.mm.pl 29.01.13, 19:39
          Ona wykorzystuje, tylko jakie będą skutki?
          Skoro "profesory" tak rozmawiają, to jaka będzie dalej dyskusja, jaka kampania wyborcza... Co prawda ktoś wspomniał, że już był i poseł Janowski, żeby wspomnieć powyższą dyskusję,ale wydaje mi sie, że to eskaluje.
          Czy jeszcze tylko zostało mordobicie w parlamencie?
          A może powinien być szerszy odzew tych środowisk akademickich. Ale nie będzie, bo one są tak samo podzielone! :-(((
      • Gość: bleee... Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.13, 19:41
        ...gawiedź... język miłości inaczej?... bleee...
        • wampir-wampir Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 29.01.13, 19:45
          Gość portalu: bleee... napisał(a):

          > ...gawiedź... język miłości inaczej?... bleee...

          Oczekujesz miłości?
          To może poszukaj forum w innej kategorii.
          I kto tu się stara...
          • Gość: bleee... Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.13, 20:11
            ...e tam... jestem tam, gdzie być chcę... ale dziękuję za uwagę... :)))... bleee...

            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13317072,Sad_Najwyzszy__Konstytucja_preferuje_heteroseksualne.html#BoxSlotII3img
            • empi Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 29.01.13, 20:49
              a co twierdzi współtwórca Konstytucji?...
              pzdr.
              • andrzej.sawa Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 29.01.13, 21:03
                Ma prawo twierdzić,ale moim zdaniem nie ma racji.
              • Gość: marzof10 Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.dynamic.mm.pl 29.01.13, 21:08
                Nie tylko prof. Winczorek. Ale...
                Przeciwnicy ustawy odrzucili ją przed dyskusją w komisji ze względów tylko ideologiczno-pozamerytorzcznych, bo doskonale wiedzą, że TK nie bardzo mógłby to obalić. Stąd teraz ta rąbanka. A uczciwie by było dać szansę doprowadzić do jakiejś dyskusji, usłyszeć głos wyborców, którzy w liczbie dużej wysłali maile do posłów i ewentualnie na wyrok TK.
                Alekomu to sie opłaca? opłaca się
                • andrzej.sawa Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 29.01.13, 21:17
                  Ta ustawa jest ideologiczna,a meritum polega na chęci dojścia do koryta.
                • wampir-wampir Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 29.01.13, 21:20
                  Gość portalu: marzof10 napisał(a):


                  > Przeciwnicy ustawy odrzucili ją przed dyskusją w komisji ze względów tylko id
                  > eologiczno-pozamerytorzcznych, bo doskonale wiedzą, że TK nie bardzo mógłby to
                  > obali.

                  W sporze o te uregulowania ideologia zajmuje poczesne miejsce, czy nam się to podoba, czy nie. Gdyby miano procedować nad projektami mającymi wprowadzić możliwość zawierania związków partnerskich przez osoby hetereseksualne wyłącznie, projekty trafiłyby do komisji, a dyskusja byłaby merytoryczna.
                  No, pewnie głosów oburzenia na uprzywilejowywanie konkubinatów też by trochę padło, ale bez przesady.
                  Tu chodzi jednak o określenie się czy jesteśmy w stanie akceptować prawną dopuszczalnosć związków homoseksualnych. Nie ma co udawać, że jest inaczej.
                  Ja jestem, ale snu z powiek mi brak tych regulacji nie spędza.
                  • Gość: marzof10 Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: *.dynamic.mm.pl 29.01.13, 21:37
                    Mnie to osobiście nie dotyczy, ale przy okazji uwalono np. mozliwość związków partnerskich bez podłoża seksualnego (np. ludzi starszych). Mam też wątpliwośći czy i bez tych homoseksualnych by przeszło ze względów pryncypialnych...
                    Ps. Za to sen z powiek mi spędzi: co ma ta ustawa z "dojściem do koryta" i przez kogo. Bo na razie przy korycie operuje pani dr hab. ale to chyba nie ją miał chyba autor na myśli??
                    A potem niektórzy się oburzają, że jest nagonka na biednego prezydenta in spe...
                    • Gość: kainel bredzisz żaden z projektów nie był ku temu IP: *.adsl.inetia.pl 30.01.13, 11:04
                      każdy zakładał obowiazek pożycia
                      brak pożycia przez 3 mce skutkował rozwiązaniem związku
                      w skrucie jakby to zestawić z przykładem podanym prze empiego
                      to seks miałby być obowiązkową zapłatą za "opiekę" brata nad niesamodzielną siostrą
                      oczywiście to tylko postulat empiego
                      projekty przewidywały że brat i siostra nie będą mogli mzawrzeć związku partnerskiego
                      • Gość: marzof Re: bredzisz żaden z projektów ...a co ty robisz IP: *.dynamic.mm.pl 30.01.13, 16:12
                        W skrócie nie przewidywały związków blisko spokrewnionych, to była kwestia dalszych dyskusji nad modelem francuskim (tylko znowu nie skojarz z miłością francuską).
                        Obowiązek pożycia czy prawo pożycia... Dziś są małżeństwa beż pożycia, jeśli tego sobie życzą obie strony.
                        A brak pożycia pozwala unieważnić małżeństwo sakramentalne.
                        • kainel.kemezrp sakramentalne? 31.01.13, 10:02
                          model francuski?
                          a miałem wrażenie że rozmawiamy o prawie polskim ;-)
                • kainel.kemezrp istotnie przydałoby się referendum 30.01.13, 11:06
                  bo sprawa nie jest błaha...
    • dociek Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. 29.01.13, 18:57
      Prawo z reguły należy dopasowywać do rzeczywistości, by ją w racjonalny sposób porządkować. A nie funkcjonującą powszechnie rzeczywistość naginać do prawa; w tym drugim przypadku widać rękę Kościoła, a zwłaszcza kompleksy seksualne i wstyd wobec natury, wobec ludzkiego ciała i fizjologii człowieka jakie narzucono wiernym w Europie już w końcówce średniowiecza pod groźbą "grzeszności".
      • kainel.kemezrp koncepcja doćka w prawie karnym 30.01.13, 11:19
        skoro ludzie się morduja to nalezy dostosowac prawo do sytuacji faktycznej i legalizować morderstwo...
        ...
        dociek - głupiś bardziej niż projekt ustawy przewidywał...
        • andrzej.sawa Re: koncepcja doćka w prawie karnym 30.01.13, 14:39
          Sodomie i rozmaite pedofilie też.
          • kainel.kemezrp to akurat pewnie by docka ucieszyło 30.01.13, 15:07
            ale jak juz tak idziemy to trzeba by zalegalizować niewypłacanie pensji pracownikom - jest przecie nagminne...
            • Gość: marzof10 Re: to akurat pewnie by docka ucieszyło IP: *.dynamic.mm.pl 30.01.13, 16:17
              Może choć magnez żażyjcie, bo coś wam nie służy. Ciekawe co by sawie Freud powiedział.
              Ale jego to nie interesuje, on ponad.. pozimy wzlata
              • kainel.kemezrp szczerze mówiąć 30.01.13, 16:36
                ciekawym aspektem całej tej sprawy jest że coraz bardziej widzę sens w zwalczaniu gejozy
                ciekawe jak to wygląda w reszcie społeczeństwa...
                • Gość: marzof10 Re: szczerze mówiąć IP: *.dynamic.mm.pl 30.01.13, 17:35
                  Bardzo dobrze...mów tylko szczerze...to podstawa każdej terapii.
                  • kainel.kemezrp istotnie 31.01.13, 10:00
                    i tu ci jednak trochę współczuję bo u mnie terapia może być skuteczna
                    a u ciebie wiadomo nie da się już nic zrobić poza oczywiście przymusową eutanazją
                    • Gość: marzof10 i o to chodzi IP: 212.182.31.* 31.01.13, 11:22
                      bo po cholerę sie męczyć, kiedy dookoła jak widać, a tam podobno raj.. i ambrozja
                      Ps. Twoje współczucie mnie wzruszyło...prawie, bo w tej sytuacji widać niepotrzebne...
        • dociek Re: koncepcja doćka w prawie karnym 30.01.13, 18:35
          kainel.kemezrp napisał:

          > skoro ludzie się morduja to nalezy dostosowac prawo do sytuacji faktycznej i le
          > galizować morderstwo...
          > ...
          > dociek - głupiś bardziej niż projekt ustawy przewidywał...

          I wzajemnie Przemku, wzajemnie. Związki partnerskie mieszczą się w sferze prawa cywilnego, rodzinnego. A nie karnego. Odnośnie aktualizowania prawa istnieje zawsze taka potrzeba, gdy powstają nowe okoliczności społeczne wymagające powszechnego uregulowania, pomijam okoliczności polityczne. Przykładowo, powszechnie wprowadzona komputeryzacja wymusiła potrzebę stworzenia stosownego ustawodawstwa. Np. przesyłanie dokumentów drogą elektroniczną (ZUS, US). A dlaczego wznowiono funkcjonowanie funduszu alimentacyjnego? Bo rodzice uchylali się od płacenia alimentów, a głównie dokumentowali brak środków własnych. Co powiesz o zaostrzeniu karania w myśl kodeksu drogowego za jazdę i spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu? Szybsze samochody na ulicach, nieodpowiedzialni, napici gó...arze za kółkiem... Itd, itd. Kto tu jest głupi?
          • Gość: bleee... Re: koncepcja doćka w prawie karnym IP: 213.146.58.* 30.01.13, 22:15
            ...a w Iranie też dostosowali i usprawnili prawo - dotyczące karania złodziei... zastosowali maszynę do ucinania palców... bleee...
      • Gość: bleee... Re: nasz sejm się zajął związkami partnerskimi.. IP: 213.146.58.* 30.01.13, 11:35
        ...i dlatego tyle obrazów i rzeźb nagusów w świątyniach... :)))... bleee...
    • kainel.kemezrp in Robertum Biedronium oratione 30.01.13, 12:14
      Jak długo, Biedroniu , będziesz nadużywał naszej cierpliwości? Jak długo będziesz w swoim szaleństwie naigrywał się z nas? Do jakich granic będziesz się chełpił swoim zuchwalstwem nie znającym cugli? Czyż nie strwożyły cię nocne straże na Palatynie ani straże przemierzające miasto, ani trwoga, która ogarnęła lud, ani obecność tutaj wszystkich uczciwych ludzi, ani wybór tego obronnego miejsca na posiedzenie senatu, ani twarze i spojrzenia wszystkich obecnych? Czyż nie rozumiesz, że zamiary twoje zostały odkryte? Nie widzisz, że twój spisek znany już jest wszystkim obecnym i zdemaskowany? Kto z nas, według ciebie, nie wie, co robiłeś ostatniej, co poprzedniej nocy, gdzie byłeś, kogo zwoływałeś, jaką podjąłeś decyzje? O co za czasy! O co za obyczaje!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka