1anian
21.04.13, 21:55
Ja też miałam kilka tygodni temu „przyjemność” pobytu na tym SORze. Spędziłam tam 4 godziny.
Zostałam tam skierowana od lekarza rodzinnego. Nic zagrażajacego życiu ot uczulenie na antybiotyk. Usiadłam obok starszej Pani, która przyszła z chorym sercem 2 godziny wcześniej.
Grzecznie czekam. Pierwszeństwo mają przecież przywiezieni przez karetkę.
Mija 3 godziny, zaczynają być proszeni pacjenci z poczekalni, którzy przyszli po mnie.
Dopiero po interwencji, dostałam zastrzyk oduczulający, a tej starszej pani pobrano krew na badania. Czy ktoś tam nad tym panuje? Recepcjonistki w ogóle nie są zainteresowane pacjentami w poczekalni.