korekcjusz 15.07.13, 23:22 "Te dane działają na wyobraźnię potencjalnych kandydatów na studentów" Nie chcę nikogo obrażać, ale ci ludzie nie mają wyobraźni. Mówię jak jest. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
krysztofiak1963 Koniec sztucznego boomu na pedagogów 15.07.13, 23:31 Nareszcie. Bo to studia generujące rzesze bezrobotnych absolwentów. Pisałem o tym miesiąc temu poczytajcie blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/671243,co-studiowac-na-uniwersytecie-%E2%80%93-strzezcie-sie-studiow-pedagogicznych.html Zaprezentowany ranking pokazuje w sposób wyraźny, że maturzyści nie powinni wybierać pedagogiki, administracji publicznej, teologii oraz ekonomii z finansami jako kierunku swoich studiów. Prawdopodobieństwo trafienia na kosmitę, lasującego mózgi studentów w wymienionych dyscyplinach, jest wyższe niż prawdopodobieństwo spotkania rzetelnego uczonego. Jeśli więc nie chcecie, aby spod czaszki wypływał wam kisiel, to nie wybierajcie się na studia pedagogiczne, teologiczne, z zakresu administracji publicznej oraz ekonomii i finansów. Obciach studiować te kierunki w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Koniec sztucznego boomu na pedagogów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.13, 23:39 kiedyś było tak, że wymagano magistra czegoś tam i wsio, tak naprawdę nie liczyło się, czego ktoś się nauczył na studiach, byle tylko miał studia, to była wręcz nobilitacja, teraz jest tyle magistrów od nie wiadomo czego, że przestało to się opłacać pedagogikę studiowały głównie głąby, którym nie chciało się wysilać na innych trudniejszych kierunkach, sorki, ale tak to właśnie wygląda i wyglądało, znam parę osób studiujących pedagogikę tylko z tego powodu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość teologia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.13, 23:40 teologia też była ślepą uliczką dla wielu, niestety, szkoda mi tych ludzi, którzy studiowali teologię a potem zostali z niczym Odpowiedz Link Zgłoś
iremus Re: teologia 16.07.13, 08:46 A znasz kogoś takiego? Przecież każdy absolwent teologii ma gwarancję pracy w III RP. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Koniec sztucznego boomu na pedagogów IP: *.dynamic.chello.pl 16.07.13, 00:01 Na prywatnych uczelniach pedagogika byla popularna z jednego powodu - niski poziom, najlatwiejsze mozliwe studia, na koniec dyplom. I nagle sie zdobywalo wyzsze wyksztalcenie bez zadnego wysilku. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztooofff97 Koniec sztucznego boomu na pedagogów 16.07.13, 00:30 Pedagodzy jak najbardziej potrzebni. Pytanie w jakim zakresie. Przeciez mamy coraz więcej problemów. Niestety ograniczamy się do pewnych standardów i nie dostrzegamy istotnych problemów. Aktualna problematyka neoliberalów to jak zaoszczędzić, cała reszta nieważna. Odpowiedz Link Zgłoś
krys_76 Zaszczute kobiety nie rodzą dzieci więc po co ped? 16.07.13, 06:04 Młode Polki są zaszczute przez zdziczały, patologiczny rynek pracy i nie mogą pozwolić sobie na urodzenie dziecka. Skoro nie będzie polskich dzieci to po ch... komu pedagogika? Piłsudski jakby żył to by ten rząd razem z Parlamentem wywiesił za jaja na latarniach w centrum Warszawy i kazał przechodniom biczować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bzykacz Re: Zaszczute kobiety nie rodzą dzieci więc po co IP: *.dynamic.chello.pl 16.07.13, 07:30 Otóż nie. To młode Polki zachowują się jak dzicz, idąc na L4 tuż po bzyknięciu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lub Re: Zaszczute kobiety nie rodzą dzieci więc po co IP: *.ue.poznan.pl 16.07.13, 12:54 albo lepiej - bzykają się na L4 :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zx Re: Zaszczute kobiety nie rodzą dzieci więc po co IP: 89.174.250.* 16.07.13, 15:19 A te z pedagoki mają dziwny ciąg do brudasów z pierdla. Kiedyś zajmowałem się jakiś czas cenzurą korespondencji do aresztu śledczego, najczęściej listy miłosne do bandziorów, złodziei, alimenciarzy itp pisały laski z pedagogiki - że ona i jej koleżanka szuka czułego romantycznego, opiekuńczego, prawdziwego mężczyzny - po prostu żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiesio Re: Zaszczute kobiety nie rodzą dzieci więc po co IP: 46.21.219.* 18.07.13, 15:14 To było zapewne jedno z ćwiczeń na studiach - po pedagogice resocjalizacyjnej pracuje się z więźniami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jakub34 Re: Zaszczute kobiety nie rodzą dzieci więc po co IP: *.cpe-338355.ip.primehome.com 16.07.13, 08:12 Mlode Polki to zachodza w ciaze i uciekaja na zwolnienie z pierwszym miesiacu bo niby ciaza jest zagrozona. Jesli tak dalej beda postepowac to nikt nie bedzie tych pasozytow zatrudnial. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eros Re: Zaszczute kobiety nie rodzą dzieci więc po co IP: *.cable.smsnet.pl 16.07.13, 09:04 nom, wybrałem zły kierunek - ekonomia, gdzie nie pójdę tam są Polki ze swoim 1600 brutto, jak tu konkurować? z młodą bez doświadczenia można, ale jak panna (tak panna) 30 letnia krzyczy 1600 brutto i część papierków weźmie do domu to wymiękam jestem zmuszony przekwalifikować się do bardziej męskiego zawodu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Re: Koniec sztucznego boomu na pedagogów IP: *.xdsl.centertel.pl 16.07.13, 06:36 Studentów pedagogiki łatwo poznać: sztuczny uśmiech albo głośny nieszczery śmiech. Nigdy nie przestają mówić (bo rozmową trudno nazwać ich niekończący potok słów-banałów), zazwyczaj o dupie Maryni. Jeżeli rozmówcy uda się coś powiedzieć, to zawsze się z nim zgadzają: "ok, masz rację" i schlebiają: "świetnie", jakiś odgłos sztucznego niedowierzania, "świetnie". Generalnie bardzo męczące towarzystwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eros Re: Koniec sztucznego boomu na pedagogów IP: *.cable.smsnet.pl 16.07.13, 09:06 idź do psychologa, może sobie porozmawiacie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justyna Re: Koniec sztucznego boomu na pedagogów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.13, 07:23 Wyższe studia? Kiedyś dawne wyksztalcenie średnie to był właśnie poziom kogoś, kto ukończył dzisiaj studia wyższe. Zawodówka, ta dawna, to właśnie dzisiejsze liceum.... A dawne studia wyższe to już poziom nie do zdobycia w dzisiejszym świecie. Byle głąb, ktory kiedyś kończył zawodówkę i był sprzedawcą w społem, dzisiaj z maturą i licencjatem co najmniej biega. I to jest właśnie hańbą dla szkolnictwa i dzisiejszego poziomu nauczania. Począwszy od szkół podstawowych, gdzie uczą panie , które powinny same jeszcze sporo się dokształcić. Skończywszy na niedouczonych lekarzach, którzy "leczą'' ludzi.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lewy Re: Koniec sztucznego boomu na pedagogów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.13, 08:50 Przepraszam czy mogłaby pani powiedzieć jaki zawód wykonuje ? Bardzo łatwo przychodxzi pani krytykowanie wszystkich wokoło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Koniec sztucznego boomu na pedagogów IP: *.ue.poznan.pl 16.07.13, 12:56 czyli wychodzi... krytyk (sztuki ?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pedagouge Re: Koniec sztucznego boomu na pedagogów IP: *.dernet.com.pl 16.07.13, 08:23 no i dobrze.... ;) ale tak na marginesie pedagogika nie jest złym kierunkiem na rynku pracy pod warunkiem, ze się wie jaki z tego zrobić pożytek. Jesli ktoś mysli, ze skonczy pedagogike i pojdzie na etat... no to kiepsko wróżę. Kiedyś na szkoleniu mowilam studentkom tegoż kierunku, zeby dostać pracę po pedagogice to trzeba przestac myslec o niej jako pracy etatowej. dodatkowe szkolenia, pomysł na siebie może dać ciekawe szanse zarobkowe i rozwoju zawodwego (ale dorga do tego moze byc nieco dłuższa i bardziej kręta). Ale nawet bez tego można odnieść sukces, tylko tak jak wspomniałam - trzeba miec pomysł i docierać do informacji. Pedagogika to nie tylko szkoła - dzieki Bogu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goscinnie Re: Koniec sztucznego boomu na pedagogów IP: *.devs.futuro.pl 16.07.13, 09:14 "Kiedys na szkoleniu mówiłam....że są potrzebne szkolenia..." Bla bla bla. Takie szkolenie: Trzeba mieć pomysły! Faktycznie, od razu czuje się wyszkolona. To jest właśnie aktywizacja zawodowa w polskim wykonaniu: Róbcie cos, trzeba mieć pomysły! Ale co???? KOnkrety poproszę??? Co robić poza chodzeniem na szkolenia??? Co słuchacze wynieśli konkretnie z Pani szkoleń? Że w życiu trzeba mieć pomysły? No coś podobnego, kto by pomyślał? Nie szukać etatów tylko mieć pomysły, co za mądra myśl. Czy wskazała Pani chociaż ze dwa przykłady z życia wzięte, czy tylko polecała iwestycję w siebie, zarządzanie czasem lub wiedzą? Ot, i cały obraz branży szkoleniowej. Odpowiedz Link Zgłoś
iremus Najpoważniejsza dyscyplina naukowa, kuźnia kadr 16.07.13, 08:44 Oczywiście po historii. Nie wyobrażam sobie jak można obsadzić kimś innym np stanowisko komendanta wojewódzkiego? Toż to jest śmietanka elyt III RP. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: el_quatro Re: Najpoważniejsza dyscyplina naukowa, kuźnia ka IP: *.ibd.gtsenergis.pl 16.07.13, 10:59 Komendant wojewódzki? Przykład z I ligi czyli S. Dobrzański z PSL: z-ca dyr. biblioteki, potem dyrektor w banku, min. obrony, prezes operatora systemu przesyłowego en. elektrycznej. pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Dobrza%C5%84ski_%28polityk%29 Historycy to klasa sama dla siebie. Żadne studia nie dają takich możliwości w polityce i biznesie Odpowiedz Link Zgłoś
buchodonozor "obok speców od marketingu" - świetne :) 16.07.13, 09:12 Podoba mi się słowo spec i w tym kontekście jego użycie jest jak strzał w dziesiątkę na strzelnicy. Pełno jest "speców" od marketingu po wyższych szkołach szukania pracy i innych Hogwartach których nikt nie chce zatrudnić, bo i po co. A prawdziwych specjalistów po marketingu po SGH czy nielicznych uniwersytetach ekonomicznych brakuje. Moja żona jest marketingowcem po SGH i ma koleżanki w dziale po prawie informatyce, anglistyce, które dorabiają sobie studia podyplomowe z marketingu na jej Alma Mater. Praca w dziale marketingu polskiego oddziału dużej zagranicznej korporacji to świetne zajęcie. Jak się zarządza kilkumilionowym budżetem, to zarobki nie schodzą poniżej 8k na rączkę, a do tego ciągle dostaje się wejściówki na imprezy sponsorowane przez agencje reklamowe i domy mediowe. Pewnie ludzie na prowincji przeczytali o tym w jakimś artykule i marzą sobie, że jak skończą marketing na jakimś Hogwarcie w Lublinie albo Białymstoku, to będą zarabiać w swojej "wólce" kilka tysięcy na rękę. A pracodawcy w Pcimiu jeśli już mają dział marketingu, to potrzebują grafików a nie marketingowców, którzy zaprojektują im ulotki, bo ich budżet reklamowy nie przekracza 5k. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p. Re: "obok speców od marketingu" - świetne :) IP: *.dynamic.chello.pl 16.07.13, 09:27 Wow, wejściówki na imprezy? A bierze na nie w rączce to 8k, by pokazać koleżankom po prawie informatyce? Odpowiedz Link Zgłoś
krysztofiak1963 Koniec sztucznego boomu na pedagogów 16.07.13, 11:26 Jeśli juz dyskutujemy o pedagogice, to warto przeczytać moje analizy na podstawie danych naukometrycznych najpowazniejszej instytucji badawczej na świecie blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/644373,pedagogika-polska-na-tle-afryki.html 31-sze miejsce zajmowane przez Polskę w afrykańskim rankingu osiągnięć naukowych szkół wyższych w dyscyplinach pedagogicznych jest ze względów oczywistych skandalem. Wynik ten zawdzięczamy rozdrobnieniu ilościowemu szkół wyższych w Polsce. Ale nawet redukcja połowy z tych szkół poprawiłaby naszą pozycję jedynie do 25-go miejsca w Afryce. Nadal bylibyśmy gorsi od Etiopii (kraju targanego suszami i głodem), Sierra Leone (jeden z najbiedniejszych krajów świata), Rwandy (potarganej nie tak dawno krwawą rzezią domową) czy pustynnej Namibii. blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/644020,katastrofalna-kondycja-polskiej-pedagogiki.html Polska, typowa szkoła wyższa jest lepsza w dziedzinie naukowego uprawiania pedagogiki jedynie od typowej szkoły wyższej w Gruzji, Rosji, Czarnogórze, na Białorusi, w Azerbejdżanie, Albanii, Mołdawii i na Ukrainie. W Izraelu na publikację tekstu pedagogicznego, który spełnia międzynarodowe standardy naukowości, trzeba przeciętnie czekać w losowo wybranej szkole jedynie 116 dni, podczas gdy w Polsce ponad 45 lat. Jeden polski „pedagog-naukowiec” pisze pracę spełniającą międzynarodowe standardy akademickie w ciągu prawie 395 lat. Powielcie te linki na waszych facebookach; trzeba dokonać rewolty w instytutach pedagogiki; inaczej upadnie polska oswiata, czyli waszym dzieciom będą robic kisiel z mózgu. Polsce potrzebne są instytuty, w których uprawia się pedagogike na skrzyżowaniu z kognitywistyką. blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/669502,wybor-szkoly-podstawowej-dla-pierwszaka-jest-decyzja-polityczna.html To, co bulwersuje najbardziej w Podstawie programowej dla szkoły podstawowej, to brak odwołań do tak fundamentalnych wartości dzieciństwa jak: spontaniczność, śmiech, radość, kreatywność, bunt dziecięcy i wolność. W dokumencie przygotowanym przez minister K. Hall ani razu nie pada słowo „wolność”. Ministerialna wizja polskiej szkoły podstawowej, w konfrontacji do koncepcji szkolnego dzieciństwa zaprezentowanej w powieści Pippi Langstrumpf, stanowi horror. To, co tu piszecie potwierdza się. Tacy studenci, jacy naukowcy. Kilka innych linków na ten temat: Odpowiedz Link Zgłoś
zamiastki Koniec sztucznego boomu na pedagogów 16.07.13, 16:13 Biedni studenci. Nie wiedzą co ich czeka... empiro.blox.pl/2011/09/Nie-zawsze-lykaja.html Odpowiedz Link Zgłoś