Dodaj do ulubionych

Kupiłeś mieszkanie? Szykuj się na drogę przez m...

07.09.13, 10:03
Jeszcze wycieczka do wydziału ksiąg wieczystych, jeżeli trzeba dopisać bank do hipoteki.
Obserwuj wątek
    • kingulinek Re: Kupiłeś mieszkanie? Szykuj się na drogę przez 07.09.13, 10:29
      Wpis do ksiąg załatwia zazwyczaj notariusz.
      • Gość: Loco Re: Kupiłeś mieszkanie? Szykuj się na drogę przez IP: *.dynamic.chello.pl 07.09.13, 13:04
        Pod warunkiem, że np. Deutsche Bank nie ma burdelu i nie potrafi wydać ci prostego papierka ze zgodą na wpis do hipoteki (i nie potrafi się domyśleć, że będzie to potrzebne po podpisaniu z tym bankiem umowy kredytowej).
        • adiqq Re: Kupiłeś mieszkanie? Szykuj się na drogę przez 07.09.13, 15:20
          z tym wpisem to zależy od banku i procedur w nim panujących
          jednak wydaje mi się że częściej trzeba się pofatygować i załatwiać KW i PCC-3 osobiście
    • Gość: vito ksiege wieczysta i pozostale zalatwia notariusz IP: *.dynamic.chello.pl 07.09.13, 10:32
      nigdzie nie trzeba sie wybierac.I nie rozumiem, o co chodzi z ta spoldzielnia: przy kupnie mieszkania zazwyczaj reprezentant spoldzielni jest u notariusz aprzy podpisywaniu umowy.
      A w ogole calosc wyraznie na sile i tendencyjna.
      Normalny czlowiek sprawdza gdzie jest urzad i w jakich godzinach pracuje a nie wypisuje bzdury ze mu zamkneli okienko przed nosem.
    • partner15 Kupiłeś mieszkanie? Szykuj się na drogę przez m... 07.09.13, 11:33
      Kupiłem dom. Zapłaciłem notariuszowi za jeden egzemplarz umowy do Urzędu Miasta. Urząd Miasta otrzymał umowę, bo na moje nazwisko przysłał naliczony podatek od nieruchomiści. Tylko w biurze meldunkowym tegoż Urzędu zarządano ode mnie okazania umowy kupna, mimo iż taka umowa znajdowała się w sąsiednim pokoju tegoż Urzędu. Chory kraj!
    • Gość: k2 Re: Kupiłeś mieszkanie? Szykuj się na drogę przez IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.09.13, 11:41
      Korzystając z urlopu trzeba było zacząć załatwiać sprawy o 16 i później narzekać, że wizyta w urzędzie czy w PGE zajęła godzinę.

      Masa formalności do załatwienia to jedno, ale jak ktoś jest nieogarnięty i nie potrafi wypełnić prostego formularza (albo nie wpadnie na pomysł żeby odpowiedzi poszukać samodzielnie - albo w internecie albo telefonicznie, szczególnie że wcześniej na infolinię jakoś potrafił zadzwonić), to później załatwia sprawy przez kilka godzin chodząc 10 razy z jedną sprawą.

      Ja przez ponad 10 lat załatwiania najróżniejszych spraw urzędowych jakoś nigdy nie miałem problemów. Wcześniej drukuję i wypełniam wnioski (jak czegoś nie wiem to dzwonię się zapytać), opłatę skarbową robię przez internet. Podchodzę do okienka i w 10 minut mam z głowy.
    • jan.bar Kupiłeś mieszkanie? Szykuj się na drogę przez m... 07.09.13, 12:06
      mi notariusz kazał iść jeszcze do Urzędu Skarbowego by sprawdzili czy wartość mieszkania na umowie nie jest zanizona
      • Gość: 34 Re: Kupiłeś mieszkanie? Szykuj się na drogę przez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.13, 12:21
        ten artykuł to totalna bzdura.oczywiscie formalnosci jest troche ale
        -notariusz załatwia połowę spraw,księgi ,urzad skarbowy.
        -trzeba podpisac umowy z gazownia i elektryką.tam się wybiera z poprzednim włascicielem.bo mieszkanie chyba z rynku wtórnego skoro jest spółdzielnia.
        -meldunek trwa kilka minut,chyba,że ktoś ma kłopoty z wypełnieniem druczka ze swoimi danymi.
        Wie,że chce się zameldować ale nie wie,że ma się wymeldować.urzedy w poniedziałek pracują dłużej.W gazowni sprawy idą od reki,rzeczywiście trochę czeka się w elektryce.

        Najważniejsze nie są to sprawy ,które trzeba załatwić jednego dnia i wszystkie na raz
        • Gość: Loco Re: Kupiłeś mieszkanie? Szykuj się na drogę przez IP: *.dynamic.chello.pl 07.09.13, 13:12
          To jest właśnie postkomunistyczna mentalność. "Trzeba tylko obskoczyć kilka urzędów". Nie, k... nie! Po to płaci się na urzędy, żeby ludziom było łatwiej, a nie gorzej. Inaczej nie ma sensu istnienie tych instytucji. Jak urząd chce coś od obywatela uzyskać, to ma to zrobić tak, żeby człowiek nie musiał marnować czasu i nerwów.

          Ludzie w środkowej Europie do dziś mają wdrukowane, że to obywatel ma się kłaniać instytucji.

          Dla porównania wystarczy spojrzeć na działanie biur sprzedaży UPC, Orange, czy Cyfrowego. Ok. może mają burdel jeśli chodzi o jakość usługi, ale wszystkie papiery możesz załatwić bez wychodzenia z domu i jeszcze sami do ciebie zadzwonią.

          Nie chodzi o wrzucanie na urzędników, ale na tych, co im robotę tak organizują.
          • Gość: parsom Re: Kupiłeś mieszkanie? Szykuj się na drogę przez IP: 193.201.164.* 07.09.13, 15:04
            A gdzie ty tu masz urzędy? Gazownia? PGE? Przecież to firmy sprzedające określony towar. Nikt cię nie zmusza, żeby od nich kupować. I działają całkiem nieźle - przynajmniej w momencie podpisywania umowy.
            A autor to beksa i męczyd..pa
            • Gość: Loco Re: Kupiłeś mieszkanie? Szykuj się na drogę przez IP: *.dynamic.chello.pl 08.09.13, 00:47
              W cywilizowanym świecie instytucje typu banki, czy gazownia traktuje się specjalnie. Właśnie dlatego, że ich wpływ na nasze życie jest większy niż np. sprzedawcy telewizorów.
    • Gość: Pechowo Gazeta ma pecha do dziennikarzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.13, 12:29
      Żeby w tak krótkim tekście nasadzić TYLE byków stylistycznych i interpunkcyjnych? To dopiero pech!
    • alieniak Kupiłeś mieszkanie? Szykuj się na drogę przez m... 07.09.13, 14:05
      Ja jestem w trakcie zalatwiania sprawy skarbowo-spadkowej. Zaczalem w lutym. Teraz jest wrzesien. Wydawalo sie, ze prosta sprawa, 2 spadkobiercow: maz i syn, ale jeden nieobecny wiec sprawa przez sad. No i poniewaz sprawa sprzed 2007 roku wiec i urzad skarbowy i podatek.
      Ile absurdow po drodze napotkalem tego ten e-papier nie zniesie. Dosc powiedziec, ze postanowienie sadowe dostalem dopiero w .. lipcu. Od tamtego czasu sprawa w Urzedach Skarbowych (bo czesc majatku w innej czesci kraju - wiec musza sprawdzic wycene).
      Kilka kwiatkow: sprawa z jednego US do drugiego szla ... 2 tygodnie. Fizycznie to te dokumenty szly z parteru na pietro...
      Ilosc zalacznikow do formularza spadkowego: 17. Itd, itp.
      Pragne dodac, ze wczesniej sie do tego przygotowywalem kilka miesiecy, wiec kumaty bylem.
      Podsumowanie: III (lub IV) RP odziedziczyla po PRL ohydna biurokracje i wzmocnila ja wlasnymi pomyslami.
    • iffa4 trzeba się ogarnąć 07.09.13, 15:23
      Trzeba się ogarnąć.
      Taka sama sytuacja, tyle że Warszawa Ursynów przed 2 laty. Większe odległości, większe korki. Wszystko załatwione w ciągu niecałego dnia pracy. Druki pobrane z netu, problemy wyjaśnione z infolinią, godziny pracy spisane, plan logistyczny zrobiony. Jedyny problem to znalezienie miejsca do zaparkowania pod filią PGNiG ;)
      • Gość: vvvv Re: trzeba się ogarnąć IP: *.warszawa.mm.pl 07.09.13, 19:47
        Ale jesteście rozpieszczeni.
    • ggargi Przygotuj się na jeszcze jedną wizytę w US 07.09.13, 20:25
      za 5 lat :) będą czekać do ostatniego "dzwonka" i dowalą domiar bo mieszkanie kupione wg US za tanio, i poproszą o zaległy podatek z odsetkami za 5 lat :) Już to przerobiłem, 9 lat temu mieszkanie za m2 kosztowało 1750 zł a US uznał że powinno kosztować 2500, negocjowałem, prosiłem, pokazywałem że stan był zły itp. stanęło na 2100 za m2 i zapłaceniu podatku - zaległego bo ja obywatel to ZWYKŁY OSZUST wg US
    • notepad.cc Kupiłeś mieszkanie? Szykuj się na drogę przez m... 07.09.13, 20:32
      Bez urazy - ale jakoś trudno odczuwać mi empatię z Autorem. Szczególnie, że choćby do spółdzielni czy US nie musiał się wybierać. Rozumiem, że wizyta na poczcie też może być traumatyczna - ale nie popadajmy w paranoję. "Niewłaściwa" lokalizacja PGNiG + korki w Lublinie również brzmią mało poważnie. Wcześniejsze sprawdzenie godzin pracy urzędu też specjalnie nie boli. "Droga przez mękę"? - bez żartów.
    • Gość: Ly Dobrze, że PGE, a nie RWE IP: *.centertel.pl 08.09.13, 00:31
      W RWE prostą sprawę przepisania umowy (mając protokół zdawczo-odbiorczy) załatwiałem 3 miesiące. Każda z biurw z okienka wprowadzała mnie w błąd, co więcej osoba, która rezygnowała z ich usług jak się później dowiedziałem, również próbowała rozwiązać umowę 2 razy - bezskutecznie. W gazowni sprawę załatwiałem 40 minut (tak długo tylko dlatego, że padły komputery). W RWE 3 miesiące. Najgorsze, że monopolista (ale i tak prąd kupię od innej firmy - wcześniej nawet nie myślałem o zmianie sprzedawcy, teraz zrobię to specjalnie, żeby się mniej z nimi użerać).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka