gandan-10 Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie k... 12.09.13, 20:01 Polskie szkolnictwo na poziomie politechnika,panowie polacy,jestescie marginesem,Europy,swiata.Wypowiedzi tz.pani rzecznik to typowo wschodnia glupota. Odpowiedz Link Zgłoś
okobar79 Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie k... 12.09.13, 20:04 cytuję: "Dla studenta jest to najtrudniejszy moment w jego akademickiej karierze, wcześniej parę miesięcy przygotowywał pracę, jednocześnie niekiedy nadal ucząc się do egzaminów, po czym uczył się odpowiedzi na pytania, dodatkowo z szacunkiem ubrał się galowo na obronę, zorganizował poczęstunek oraz kwiaty dla komisji, by na końcu zostać potraktowanym jak szmata! To jest naprawdę wstyd dla uczelni!". ale się uśmiałem... obrona pracy którą samemu się napisało, odpowiedzi na pytania związane z tą pracą, ma to być trudność?! WTF? obroniłem się ze swoja magisterką w 2003 roku a do dziś mógłbym opowiadać o swojej pracy magisterskiej! Bo ja ją SAM napisałem, SAM zgromadziłem materiały, SAM zadałem pewną tezę i ją udowodniłem! i będę o niej pamiętać do końca życia (chyba że z powodu jakiejś choroby się nie uda....) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atomowka Re: Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie IP: *.204.97.38.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 12.09.13, 22:01 Niestety gazeta się nie popisała i zacytowała komentarz z FB, który jak się cały przeczyta to ironią aż ocieka. Zbyt to jednak skomplikowany styl dla dziennikarza. Może jego nie odpytywali na magisterce :) Odpowiedz Link Zgłoś
stachu.cel Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie k... 12.09.13, 20:05 Takie ofiary losu czasem chodzą po ziemi Odpowiedz Link Zgłoś
prezeso Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie k... 12.09.13, 20:06 Jak sama nazwa wskazuje jest to "OBRONA!!" pracy dyplomowej, a nie przyniesienie. Żale pana D są niezrozumiałe. Wychodzi na to, że swego czasu w technikum miałem trudniejszą przeprawę niż autor listu. Gdyby jeszcze wiedział co "przechodziłem" na studiach, to nocne koszmary byłyby jak bajka w snach.... W zyciu nie wpadłbym na pomysł napisania takiego listu i wypowiadająca sie Pani ma rację.. "Cienka linia od dowcipu do śmieszności". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kas Re: Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.09.13, 20:06 > Mam nadzieję, że "student" nie obronił się. Nie chciałbym, żeby taki (przeprasz > am palantów) palant kiedykolwiek kimkolwiek i czymkolwiek zarządzał... ŚWIĘTE SŁOWA!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
stachu.cel Re: Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie 12.09.13, 20:08 Żeby czymś zarządzać trzeba na to zapracować albo to stworzyć. No worries. Odpowiedz Link Zgłoś
karl.franc Re: Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie 12.09.13, 20:18 albo sie urodzic w odpowiedniej rodzinie, ewentuanie sie w taka wzenic Odpowiedz Link Zgłoś
stachu.cel Re: Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie 12.09.13, 20:20 Wtedy się nie zarządza, tylko dziedziczy udziały. Odpowiedz Link Zgłoś
stary.marian Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie k... 12.09.13, 20:08 Jak to dobrze że pan D. oraz inni studenci oświecili mnie, że to co uważałem za normalne to jest tak naprawdę patologia... Z podobnym podejściem spotykałem się na swoich studiach, gdzie koledzy często byli obrażeni na wykładowców gdy ci jakiejś wiedzy od nich wymagali. I to pomimo że i tak tylko co 3-4 egzamin nie był fikcją. W końcu oni "nie poszli na Politechnikę"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Absolwent Re: Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie IP: *.icpnet.pl 12.09.13, 20:12 Przecież to jest jakaś kpina! Obrona jak sama nazwa wskazuje, to próba wykazania przed komisją egzaminacyjną, że zasługuje się na tytuł licencjata/magistra, poprzez wyjaśnienie tez zawartych w pracy dyplomowej. Jeśli ktoś oburza się z tego powodu, że na koniec studiów ma egzamin (!) i musi odpowiadać na pytania wykładowców, dotyczące kilku lat studiów jak i pracy licencjackiej/magisterskiej, którą samemu się napisało, w ogóle na studiach nie powinien na studiach się znaleźć. Odpowiedz Link Zgłoś
yajature Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie k... 12.09.13, 20:14 EEEee nie wierzę, chyba ten list to marna prowokacja jakaś.......chociaż teraz ludziska z 9 z przodu w PESELU to są do wszystkiego (nie)zdolne. Jestem w Polsce jestem w Polsce jestem w Polsce bububum Odpowiedz Link Zgłoś
yaroslav to już skandal!! 12.09.13, 20:16 żeby tak z zaskoczenia pytać .. i to o pracę dyplomową napisaną przez egzaminowanego... to może jeszcze on musi coś wiedzieć i umieć ???? albo chociaż "umić" ??? a miały być mg inż za samą chęć pójścia na studia.. a tak to co? kariera złamana zanim się zaczęła.... Odpowiedz Link Zgłoś
karl.franc student powinien miec 4.0 na start 12.09.13, 20:16 mam wrazenie ze studenci oczekuja ze za to ze zaszczycili komisje swoja obecnoscia, powinni miec zaliczenie tak swoja droga, ja na przedostatnim roku studiow mialem projekt grupowy, po czym szukajac pracy/praktyk na wakacje wpisalem sobie ten projekt (dokladnie modul za ktory bylem odpowiedzialny) do cv i tak sie jakos zdarzylo ze na rozmowie o prace byly 2 osoby ktore byly specjalistami w dziedzinie z ktorej byl moj modul, tak ze cala moja rozmowa o prace tyczyla sie glownie tego projektu, pytania byly szczeglowe, i zadawane przez ludzi z branzy. pomimo tego ze bylem na kacu, nie mialem najmniejszych problemow z tymi pytaniami. dlatego uwazam ze jezeli ktos ma problemy z pytaniami odnosnie jego pracy magisterskiej, to po pierwsze zastanowilbym sie czy to w ogole on ja pisal, a jezeli tak, to czy nie jest bezmyslnie przepisanym plagiatem, i nie zawiera zadnych wlasnych przemyslen czy wnioskow Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku gazeciana prowokacja, jak wszystkie te "listy" 12.09.13, 20:18 gazeta robi regularnie te wrzutki - o młodzieży głupiej i mądrej, feministkach, itd Odpowiedz Link Zgłoś
miriam_73 Re: Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie 12.09.13, 20:24 To są jakieś jaja, prawda? Przecież to jest egzamin magisterski, trzeba na nim wiedzieć i być w stanie odpowiedzieć na pytania z zakresu pracy (przecież skoro pisze się ją kilka miesięcy, to temat przenicowany jest na wylot?... więc w czym problem). Pula pytań? Matko, wiedzą jakie będą pytania "ogólne" i mają problem z przygotowaniem???? Co to jest, szkółka niedzielna? Odpowiedz Link Zgłoś
apas13 Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie k... 12.09.13, 20:26 Co za DEBIL! Broniłem pracy magisterskiej dwa razy w Polsce (przed 20 laty) i trzeci raz na uczelni w UK - za kazdym razem to był de facto egzamin, o tyle trudny, że należało... obronić własną pracę dyplomową PRZY okazji wykazując się wiedza ogólną z tematyki, w obrębie której się moje zainteresowania badawcze koncentrowały. Obrona pracy nazywa się obroną, bo tezy, badania i wnioski sa ATAKOWANE, ktoś próbuje je podwazyć. A my, studenci, bronimy się znajomościa tematu, bezbłędna metodologią, błyskotliwym wnioskowaniem, znajomością stanu badań, literatury, powiązanej problematyki. Dla mnie przed 20 laty w PL to było OCZYWISTE, tak jak i niedawno w UK. Jeszcz raz - o ile nie był to żart, to koleś jest zwykłym, niedouczonym DEBILEM, który nie tylko nie powinien się obronić, ale nawet zdac matury i rozpocząć studiów. Odpowiedz Link Zgłoś
maria18 Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie k... 12.09.13, 20:30 Jak taki ktoś chce być magistrem, a może musiał biedak przeczytać "Pana Tadeusza'?, wolałby pójść do kina i po kłopocie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ask77 Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie k... 12.09.13, 20:39 Dzisiaj na zebraniu rady rodziców w gimnazjum mojego dziecka, rodzice wnioskowali,żeby nie odpytywać dzieci przy tablicy, bo to je niepotrzebnie stresuje. A poza tym koniecznie trzeba zmienić, że za spóźnienie na pierwszą lekcję dzieci dostają punkty ujemne. No i jak tu się dziwić biednym zestresowanym studentom ;) Odpowiedz Link Zgłoś
demonsbaby Re: proszę powiedz 13.09.13, 17:16 idę posypać głowę popiołem, gimnazjum w kwestii doświadczeń rodzicielskich jeszcze przede mną ... co nie zmienia stanu faktycznego, iż obleciał mnie strach, jak to system szkolnictwa od wczesnego po wyższe kształcić "mi będzie" - debila. Odpowiedz Link Zgłoś
izopropanol Dlatego wole moja uczciwa zawodowke.. 12.09.13, 20:47 .. skonczona w zeszlym wieku. Na egzaminie w cechu nie bylo wciskania kitu. Oceniali ludzie ktorzy znali sie na rzeczy i nie latwo im bylo zaimponowac a jednoczesnie potrafili mlodego docenic ze mimo bledow sie stara i wie o czym mowi. Potem bylo technikum, praca dyplomowa juz traktowawana po lebkach przez komisje. Studia to byl jeden wielki wstyd za ludzi ktorym robilem prace dyplomowe bo na 5 roku elektroniki na polibudzie nie potrafili zaprojektowac ukladu elektronicznego. Wiec szczerze mowiac to bardziej jestem dumny z dyplomu z zawodowki niz z reszty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z Zależy kto jaką polibudę kończył. I jaką IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.13, 00:52 "elektronikę", bo pod koniec XX w. namnożyło się różnych "studiów" z tym kierunkiem, stał się po prostu bardzo modny, podczas gdy w Polsce liczyły się może ze 3-4 uczelnie, gdzie warto było studiować elektronikę i liczył się ich dyplom. Reszta to mierne kalki i studiować mógł tam prawie każdy, bez względu na posiadaną wiedzę ścisłą i tzw. iskrę bożą. Odpowiedz Link Zgłoś
jestem_73 Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie k... 12.09.13, 20:48 A ja myślę, że skoro cały system oświaty go nauczył, że to on robi łaskę, że w ogóle jest, to nie można się dziwić takiej postawie. Dziś większość nauczycieli znacznie bardziej przejmuje się wynikami egzaminów, niż sami zdający, gdyż są z tego rozliczani, toteż i robią wszystko, by efekty były zadowalające. Naprawdę, znam na to wiele przykładów nie tylko żenujących i upokarzających dla nauczycieli, ale i niezgodnych z prawem. Tak więc nazwałabym ten list jako głos "nowego człowieka", jeśli Szanowni Forumowicze pojmują aluzję... Odpowiedz Link Zgłoś
pakulec ktoś sobie robi jaja 12.09.13, 20:51 nie wierzę, że można być aż tak głupim, to musi być jakaś "wkrętka" Odpowiedz Link Zgłoś
angrusz1 Jest mnóstwo patologii 12.09.13, 20:56 w systemie oświatowym . Ogólnie dlatego ,że od lat oświatą ( tutaj na szczeblu wyższym ) zarządzają tzw postępaki , czyli ci od " postępowej " , " nowoczesnej " oświaty . Pora tych postępaków odsunąć od władzy . Odpowiedz Link Zgłoś
folkatka Re: Jest mnóstwo patologii 12.09.13, 21:04 ech, nie czepiajmy sie tak tego człowieka!! Przecież on sie tak starał, przyszedł na galowo ubrany....Pewnie biedaczysko koszulę sam musiał wyprasować! Za sam ten fakt powinien miec piatkę! Odpowiedz Link Zgłoś
koszmarekopalek Student płaci i wymaga - od razu doktora :) 12.09.13, 21:00 W pogoni za kasą namnożyło się różnego rodzaju prywatnych szkół i uczelni, na państwowych też mamona uderzyła profesorskiej inteligencji do głowy zachęcając do mnożenia różnego rodzaju kretyńskich kierunków, aby tylko przyciągnąć rzesze gawiedzi w imię "szczytnej idei" zwiększania dostępu do edukacji i tym samym odsetka osób z wyższym wykształceniem. W efekcie student płaci i wymaga - najlepiej od razu doktoratu bez żadnego pytania i gadania, bowiem magister dziś już nic nie znaczy, a znakomite miejsce polskich uczelni w której tam setce światowej to potwierdza. Później w raportach MRR czy innych rządowych opracowaniach można poczytać, w jak znakomitym tempie przybywa nam osób z wyższym wykształceniem - nawet w Japonii takiego tempa nie ma i nie było nigdy :) Taka wartość dodana współfinansowana z funduszy UE :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gabrielle Re: Student płaci i wymaga - od razu doktora :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.13, 21:09 Nie, nie wierzę. Wymyśliliście to sobie. U mnie (Uniwersytet Warmińsko - Mazurski) nie dość, że było pytanie od recenzenta (nie znaliśmy go wcześniej, na dodatek starannie ukryto przed nami to, kto jest recenzentem), trzy losowane pytania (baza zagadnień znana wcześniej) to jeszcze komisja zadawała dodatkowe pytania dotyczące samej pracy i zagadnień z nią związanych. Wisienka na torcie: musieliśmy również przygotować prezentację multimedialną dotyczącą tematu pracy i zaprezentować ją w trakcie obrony. Wszyscy przeżyli, nikt nie płakał. Odpowiedz Link Zgłoś
unknown80 Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie k... 12.09.13, 21:04 Kiedyś student to był ktoś, a współczucia nie żądał, bo doceniał wartość zdobytej wiedzy. Przypomnijmy sobie: W autobusie tłok, starsza pani zwraca się do młodego, bladego, chudego i wyraźnie zmęczonego człowieka: - Synku, tak źle wyglądasz, czy źle się czujesz? Może chcesz sobie usiąść? - A nie, dziękuję, wszystko w porządku, po prostu staram się mieć średnią 5... - To może chociaż ci płaszczyk potrzymam? - to nie płaszczyk, to kolega, ma średnią 5,8... Teraz studentom najwyraźniej się w głowach poprzewracało! W czasach, gdy co druga praca dyplomowa jest plagiatem lub napisana na zlecenie, student oburza się, że mu zadają AŻ TRZY pytania, żeby sprawdzić, czy chociaż wie, co kupił... No tak, co się dziwić. Został przyjęty na piękne oczy, bo na uczelniach pustki i trzeba jakoś utrzymać te wielkie gmaszyska, to teraz myśli, że pokaże się parę razy na wykładach, w międzyczasie będzie balował, potem kupi pracę, zapcha egzaminatorów ciastkami i ma z głowy - uczelnia skończona, posadka w kieszeni. Potem będzie się dziwił dlaczego nikt go nie chce zatrudnić, jak on ma 2 fakultety! Tyle, że w głowie pusto i raczej ciężko to ukryć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANCOL Re: Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.14, 10:31 zgadzam się z każdym słowem, jeśli ktoś sumiennie pracował 3 czy 3,5 lata i samodzielnie pisał pracę dyplomową to wchodzi na obronę z głową podniesioną do góry, pewien swojej wiedzy, wiadomo tylko że ze stresem za pan brat , bo jest on naturalny ale dumny i szczęśliwy że osiągnął sukces i to sam, pozdrawiam wszystkich " prawdziwych " studentów!!! Odpowiedz Link Zgłoś
unknown80 no co ty??? 12.09.13, 21:07 Kiedyś student to był ktoś, a współczucia nie żądał, bo doceniał wartość zdobytej wiedzy. Przypomnijmy sobie: W autobusie tłok, starsza pani zwraca się do młodego, bladego, chudego i wyraźnie zmęczonego człowieka: - Synku, tak źle wyglądasz, czy źle się czujesz? Może chcesz sobie usiąść? - A nie, dziękuję, wszystko w porządku, po prostu staram się mieć średnią 5... - To może chociaż ci płaszczyk potrzymam? - to nie płaszczyk, to kolega, ma średnią 5,8... Teraz studentom najwyraźniej się w głowach poprzewracało! W czasach, gdy co druga praca dyplomowa jest plagiatem lub napisana na zlecenie, student oburza się, że mu zadają AŻ TRZY pytania, żeby sprawdzić, czy chociaż wie, co kupił... No tak, co się dziwić. Został przyjęty na piękne oczy, bo na uczelniach pustki i trzeba jakoś utrzymać te wielkie gmaszyska, to teraz myśli, że pokaże się parę razy na wykładach, w międzyczasie będzie balował, potem kupi pracę, zapcha egzaminatorów ciastkami i ma z głowy - uczelnia skończona, posadka w kieszeni. Potem będzie się dziwił dlaczego nikt go nie chce zatrudnić, jak on ma 2 fakultety! Tyle, że w głowie pusto i raczej ciężko to ukryć... Odpowiedz Link Zgłoś
feminatyka Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie k... 12.09.13, 21:08 Jak sama nazwa wskazuje jeżeli jest obrona, to musi być atak, inaczej to byłoby śmieszne ! Odpowiedz Link Zgłoś
modlitwa Student Politechniki wstrząśnięty. Na obronie k... 12.09.13, 21:10 GW kwituje: Pytamy: co się dzieje ze studentami? Odpowiadam - a co się dzieje z naszym systemem nauczania: podstawówka - gimnazjum - liceum ... Otóż nic innego jak postępujące obniżenie poziomu wiedzy w imię tzw. większych kompetencji społecznych i umiejętności. Mówiąc wprost dzisiejszy kandydaci na studia w większości uczelni publicznych lub prywatnych może za wyjątkiem tych najbardziej znanych i szanowanych (UW, UJ, plus kilku innych) wymagają na dzień dobry uzupełnienia podstaw wiedzy z ich przedmiotów kierunkowych wraz ze zmianą podejścia do owej wiedzy przyswajania. Mówiąc w skrócie w szkole wyższej niestety trzeba się nieco uczyć, uczestniczyć w zajęciach, ewentualnie przygotowywać jakieś raporty, sprawozdania lub analizy, a szkoła kandydatów przygotowała do testów różnego rodzaju, a nie do nauki i zdobywania wiedzy. Oczywiście nie wszystkich, ale jakieś 90% z nich. W efekcie taki student - nikogo nie obrażając - nie musi chodzić na zajęcia, nie musi nic w ramach pracy własnej robić, ale ma zaliczyć dany przedmiot, bo to według niego danej Uczelni zależy na tym aby nadal był studentem. I niestety w większości Uczeni ta presja studentów jest siłą dominującą - dawniej największy "odsiew" był na pierwszych semestrach, obecnie ma on miejsce na 2-3 roku - nie dysponuję statystykami, aby ową tezę udowodnić, ale gdyby ktoś się o takie statystyki pokusił (może nie licząc pierwszego semestru gdy odpadają osoby zupełnie "przypadkowe") zapewne by ową hipotezę potwierdził. W efekcie poziom nauczania zdecydowanie się obniżył, co będzie dalej łatwo chyba przewidzieć. Nic to zaiste dobrego Państwu Naszemu, Naszej Najjaśniejszej RP nie rokuje (a'la Kołątaj w Sejmie), ale cóż takie czasy. Mnie najbardziej żal, iż Ci na prawdę najlepsi kandydaci realnie mają szansę rozwoju jedynie na kilku najlepszych polskich uczelniach, a reszta nikogo nie obrażając po skończeniu studiów dysponuje wiedzą i umiejętnościami mniejszymi niż ich koledzy i koleżanki absolwenci i absolwentki kilka lat wcześniejsi ... Ale to tylko moja prywatna opinia ... Pozdrawiam Szanownych Forumowiczów Paweł Jan z konta modlitwa na GW Odpowiedz Link Zgłoś