Dodaj do ulubionych

Obrona mgr to nie formalność? "Ogarnijcie się, ...

14.09.13, 09:17
Mnie nie dziwią pytania na obronie. Jeśli ktoś napisał samodzielnie, zna zagadnienia około pracowe to nie powinien mieć problemów. Dodatkowo jeśli ma listę prawdopodobnych pytań czy poruszanych zagadnień (co myślę nie jest złe - bo człowiek nie jest wszystko wiedzący) to duży plus. Wystarczy przysiąść, przerobić materiał i w zależności od wiedzy coś sie przynajmniej wybąka.
Obserwuj wątek
    • szarypb Obrona mgr to nie formalność? "Ogarnijcie się, ... 14.09.13, 09:21
      To i ja coś dodam od siebie.
      Miałem przyjemność studiować na 3 uczelniach.
      W 2003 roku rozpocząłem studia dzienne na Politechnice Śląskiej Wydział Elektryczny w Gliwicach, które ukończyłem dopiero w 2008 roku obroną pracy inżynierskiej. Przesiew był ogromny zwłaszcza na fizyce i matematyce w pierwszym roku oraz w pozostałych na przedmiotach technicznych: Elektrotechnika, Teoria obwodów, Dynamika obwodów (urlop dziekański musiałem wziąć). Kto nie dawał rady leciał, nie było przepuszczania z semestru na semestr. Obrona pracy to nie był spacerek, trzeba było się wykazać wiedzą zdobytą na studiach. Jeden promotor miał maksymalnie 2 studentów piszących pracę!!
      W 2010 roku zapisałem się na studia uzupełniające magisterskie zaoczne na Politechnice Częstochowskiej, z których natychmiast zrezygnowałem gdy się okazało, że uczelnia przyjęła na 75 miejsc ponad 100 osób - w ogóle nie było możliwości przeprowadzenia normalnie zajęć laboratoryjnych.
      W 2012 rozpocząłem zaocznie studia podyplomowe z BHP na Wyższej Szkole Biznesu w Dąbrowie Górniczej. Dla mnie to wyglądało jak na typową uczelnię, w której płacisz i masz papier. Nasza grupa miała dwóch promotorów, tak więc każdy miał po co najmniej 15 słuchaczy. Obrona polegała na tym, że z moim promotorem porozmawialiśmy na temat elektryczności i bezpieczeństwa jego użytkowania (miał doktorat, był elektrykiem) Reszta komisji (jeszcze 2 osoby) nie miała kompletnie pojęcia o czym rozmawiamy, oczywiście studia dyplomowe zakończone na bardzo dobry :D
      Moim zdaniem poziom kształcenia w Polsce upada, co z jednej strony nie wróży dobrze naszej przyszłości, z drugiej sprawia, że dla mnie jako elektryka automatyka przemysłowego (także programowanie sterowników PLC) jest mniejsza konkurencja na rynku pracy.
    • gwfak To nie wina studentów!!! 14.09.13, 09:24
      Ponieważ to nie oni zaniżają poziom tylko wykładowcy, a robią to po to aby prostym chłopom z czasów poborów do woja łatwo szło na studiach. Po to aby w czasach dotacji miejsc na studenta było ich więcej. Po to cała gadka o kształceniu społeczeństwa, bo mamy tyle a tyle z wyższym itd. Trzeba utrzymać tych prof., dr, hab., inż., mgr, i inne wydumki.
      Robię studia ale NIGDY nie czułem potrzeby ich robienia. Jadąc systemem sprzed 30 lat skończył bym co najwyżej technikum, ponieważ wiem jak było a jak jest. Efekt jest taki że robię tytuł którego już się wstydzę.
      • flamengista częściowo to twoja wina 14.09.13, 09:58
        "Robię studia ale NIGDY nie czułem potrzeby ich robienia. Jadąc systemem sprzed 30 lat skończył bym co najwyżej technikum"

        Po co "robisz" studia? Owczy pęd dla papierka? Również przez takich jak ty ambitni studenci cierpią, bo zaniżacie poziom. A potem, żeby się od was odróżnić robią absurdalne rzeczy - np. idą na studia doktoranckie.

        Trzeba było iść do technikum i nauczyć się solidnego fachu. Papierek i tak już nic nie warty, bo pracodawcy głupi nie są.
      • krzynio_s Re: To nie wina studentów!!! 14.09.13, 10:01
        Hej, tak napisałeś ze chyba bym się mógł z tobą zakolegować. pozdrowienia.
      • Gość: titta Re: To nie wina studentów!!! IP: *.cust.tele2.se 14.09.13, 21:36
        To kto ci kaze "robic tytul"? No kto? Nie szkoda ci czasu, pieniedzy podatnikow i wlasnego wysilku?
        • gwfak Re: To nie wina studentów!!! 15.09.13, 12:42
          Akurat pieniędzy podatników nie bo muszę na to sam zapie...ć (wieczorowe na państwowych) i wszem szkoda mi czasu, bo w większości to czas stracony. Podtrzymuję że to wina wykładowców! A robię bo nawet mając fach i doświadczenie po technikum nie przeskoczę kryterium pracodawcy jakim jest "wyższe"! Drugi powód to fakt że część znajomych, nie ubliżając im bo ich lubię jest po prostu tępa. Naprawdę jest spora przepaść intelektualna i dobija mnie że ja się męczę a oni poszli gdzieś na prywatną i obecność - zaliczenie i już mają mgr. Nie znają nawet podstaw matmy, logiki, walą rażące byki ortograficzne, są niewykwalifikowani i nic nie potrafią zrobić samemu.
    • Gość: Jaro Re: Obrona mgr to nie formalność? "Ogarnijcie się IP: *.globalconnect.pl 14.09.13, 09:35
      Jak czyta się tego rodzaju żale, jak tego studencika, to człowiek naprawdę zaczyna rozumieć, czemu ileś-tam procent młodego pokolenia nie ma pracy i jest niezatrudnialne.
    • emeryt21 Obrona mgr to nie formalność? "Ogarnijcie się, ... 14.09.13, 09:54
      Wielce szanowni i uczeni dyplomanci i studenci ! Mam za soba trzy egzaminy dyplomowe na trzech roznych uczelniach.Dwa pierwsze w Polsce i trzeci za "wielka woda".....
      Moge zatem juz cos powiedziec na temat przebiegu egzaminu.
      Swojego pierwszego egzaminu juz praktycznie nie pamietam,bo to bylo ponad pol wieku temu.
      Natomiast drugi i trzeci doskonale pamietam. Na tym drugim,jeszcze w Polsce,w zasadzie referowalem tresc swojej pracy dyplomowej.Uczeni egzaminatorzy siedzieli z madrymi minami i zdaje sobie sprawe,ze poza promotorem zaden z nich nie wiedzial o co dokladnie chodzi.Gdy skonczylem prezentacje zapanowala cisza,ktora przerwal moj promotor wdajac sie pro forma w dyskusje o przyczynach pominiecia przeze mnie niektorych aspektow omawianego w pracy tematu a takze niektorych metad obliczen.Oczywiscie pozostali nadal patrzyli jak wol na malowane wrota. Jednym slowem egzamin to w mojej ocenie zbedna formalnosc. Oni wiedzieli,ze to juz moje drugie studia i ze mam za soba juz przynajmniej dwie kadencje jako wykladowcy w opracowanym przeze mnie temacie...
      Natomiast trzecie moje studia zostaly wymuszone przez prawo w innym kraju. Mianowicie w celu otrzymania licencji na wykonywanie tam zawodu trzeba legitymowac sie tam ukonczeniem studiow.Oczywiscie nawet dwa fakultety ukonczone w jakims egzotycznym kraju blisko Uralu albo pod Moskwa nie daja tam zadnych uprawnien.Owszem mozna nostryfikowac dyplom zdajac dziesiatki egzaminow,bo jak udowodnic,ze ilosc godzin zajec z danego tematu jest wystarczajaca do opanowania przedmiotu....o kosztach takiej imprezy juz nie wspomne.
      Druga droga, latwiejsza i szybsza to studia "zaoczne" na danym kierunku na ktorych w zasadzie wystarczy zaliczyc poszczegolne tematy i mozna to robic "z marszu" nie uczestniczac w zbednych zajeciach. Mnie ta sztuka udala sie w ciagu niecalych trzech czterech semestrow.Swiadomie wdawalem sie w dyskusje z wykladowcami,robilem "popisowki" w celu zyskania "slawy" wsrod pozostalych.Okazalo sie,ze czesto wiem o wiele wiecej niz moi uczeni profesorowie,ktorzy nie mogli pojac,ze nawet w moim egzotycznym kraju ludzie tez cos umieja. W ten sposob "kierownik" moich studiow dopuscil mnie do egzaminu dyplomowego po zaliczeniu wszystkich przedmiotow-tematow objetych programem studiow.Oczywiscie zdalem bez problemow chociaz tematyka pytan zadawanych przez egzaminatorow graniczyla z poziomem szkoly sredniej...Podziwiali mnie jak malpe w zoo na zasadzie jak to mozliwe,ze ten "dzikus" (to ja) to wie. A mnie chodzilo tylko o papierek.....
      Nie przejmujcie sie egzaminami dyplomowymi,bo to naprawde tylko formalnosc przez ktora kazdy musie przebrnac aby zdobyc "papierek". Potem i tak bedziecie pracowac w innym zawodzie,bo w swoim pracy nie znajdziecie.To ostatnie szczegolnie dotyczy absolwentow studiow uniwersyteckich, chociaz ostatnio slyszy sie o podobnych problemach absolwentow politechnik,ktore staja sie "uniwersytetami" a to jest nieszczescie.....
      Za "moich" czasow absolwent politechniki mial konkretny fach w reku....i zadnych problemow z praca.....ale to juz historia,ktora "se ne wrati".....
      Ja jestem zadowolony,ze szybko podjalem decyzje o emigracji uprzedzajac problemy z praca w naszym ukochanym "rozwijajacym sie" kraju. W ten sposob uniknalem wielu Waszych problemow chociaz "tam" tez ich nie brakowalo,ale tam bezrobotni byli tylko ci ktorym nie chcialo sie pracowac.....
    • zawilec1 lepiej nie bedzie 14.09.13, 10:16
      Lepiej nie bedzie... już od kilku lat to nauczyciel ma stanąc na głowie i sprawić by uczeń umiał, zdał i nie musiał włozyc w nauke wysiłku...
      w-f -zbytni wysiłek
      lektury -zbytni wysiłek
      definicje, wzory, daty -zbytni wysiłek
      poprawna ortografia - zbytni wysiłek
      umiejetnośc pisania listów- w dobie SMS zbytni wysiłek... przykładów mnożyć można bez końca
      Dzieci maja uczyć się przez zabawę, bez wysiłku i nie jest to wymysł nauczycieli.
      • angrusz1 Re: lepiej nie bedzie 14.09.13, 19:19
        Tak jest jak piszesz zawilec1 .

        Ale może będzie lepiej jeśli od władzy , szczególnie od władzy nad oświatą zostaną odsunięci
        tzw postępaki , czyli ci od " postępowej " , " nowoczesnej " oświaty .
        To oni uznali kiedyś, że tzw łaty to agresja a było to dość skuteczne narzędzie do dyscyplinowania uczniów .
    • Gość: Marce-pan Re: Obrona mgr to nie formalność? "Ogarnijcie się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.13, 10:33
      Zauważyliście że ci wszyscy którzy tak świetnie "kiedyś" sobie radzili na obronach, nie pamiętają ani treści ani nawet liczby pytań? ;-)
    • maz9 Do dupy z taką przyszłością-tytuł w Wyborczej 14.09.13, 10:54
      Coraz niżej spada poziom Gazety dodającą wulgaryzmy do artykułów.
    • borsuk07 Uczelnie liczą pieniądze więc TYLKO SZMAL się lic 14.09.13, 10:58
      lczy tzn. im więcej studentów tym wyższe zarobki tzw. naukowców. Kilka etatów więc nie ma czasu na przekazywanie wiedzy oraz kształtowanie młodych ludzi i własną pracę naukową. Kliki rodzinne, dziwne powiazania na uczelniach to następny problem. TAK WIĘC TRZEBA IŚĆ NA ŁATWIZNĘ dot. to naukowcow jak i studentow ale tylko tych co chca skończyć zaliczyć studia a w rzeczywistości maja inne priorytety.
    • naprawdetrzezwy Ojej, jaka mądra i wykształcona redkacja! 14.09.13, 11:30
      „Paulina: - (...) jestem absolwentką uczelni niepublicznej (Wyższa Szkoła Biznesu w Dąbrowie Górniczej - woj. śląskie) (...) i rzeczywiście delikwent tudzież delikwentka dostawali”


      Czytają - i nic.
      Przepisują (tzn. kopiują i wklejają) - i nic.
      Publikują - i nic.
      Nic w ich mózgach się nie odzywa, że idiotyzmem jest używanie słów, znaczenia których się nie rozumie.

      Np. wielce wykstałcona Paulina używa spójnika tudzież, gdyż...

      ...no właśnie - redakcji nie interesuje co oznacza tudzież?
      To może mała podpowiedź z magicznej Księgi?

      sjp.pwn.pl/slownik/2531254/tudzie%C5%BC
      ;>>>
    • tepicpo Nie należy popadać z jednej skrajności 14.09.13, 12:34
      w drugą. Rzecz jasna, list tego studenta jest śmieszny i takowym jest jego autor. Pragnę jednak przypomnieć, że jest to obrona pracy magisterskiej, a nie uzyskanie tytułu metodą np. znaną w niemieckim szkolnictwie wyższym, gdzie polega to na zdawaniu tzw. końcowych egzaminów. Na polskiej uczelni student uzyskał już absolutorium, co oznacza, że zdał konieczne egzaminy na ocenę pozytywną i powtórne odpytywanie go, na obronie pracy magisterskiej z całości materiału, którego nauczył się na studiach, jest podważaniem ocen innych wykładowców i studenta osiągnięć. Obrona pracy powinna zmierzać do tego, by student udowodnił, że zna zagadnienie, które opisał (pytania powinny odnosić się do tez, celu pracy, zastosowanych metod naukowych, wykorzystanych źródeł itp). Żeby nie było za łatwo, można dodać pytania z dziedziny, w której specjalizował się student pisząc pracę (pozwoli to zorientować się, czy rzeczywiście była to specjalizacja, czy tez kupił prace i się jej nauczył :-), bo też seminarium magisterskie jest taką specjalizacją. I tyle. Kto chce, to w polskiej uczelni może się wiele nauczyć, choć powoli dopada ją wymuszona przez tzw. starą Europę zaraza parametryzacji....
      • meandmyuncle Re: Nie należy popadać z jednej skrajności 14.09.13, 16:47
        "Obrona pracy" to termin potoczny. W regulaminach studiów obowiązuje pojęcie "egzamin dyplomowy" (inżynierski, licencjacki, magisterski). Pytania nie muszą dotyczyć pracy. Na marginesie: na studiach pierwszego stopnia, zamiast pracy dyplomowej, znacznie lepszym rozwiązaniem byłby właśnie solidnie przeprowadzany egzamin, który zmuszałby "naszych milusińskich" do systematycznego studiowania. Niestety, często gdy pytam na egzaminie dyplomowym o zupełne podstawy, słyszę jako uzasadnienie zupełnej ignorancji: "to było na pierwszym roku" ...
        • tepicpo Re: Nie należy popadać z jednej skrajności 15.09.13, 02:17
          meandmyuncle napisał:

          > "Obrona pracy" to termin potoczny. W regulaminach studiów obowiązuje pojęcie "e
          > gzamin dyplomowy" (inżynierski, licencjacki, magisterski).
          no może w twoim mniemaniu :P

          Pytania nie muszą do
          > tyczyć pracy.

          Na marginesie: na studiach pierwszego stopnia, zamiast pracy dyp
          > lomowej, znacznie lepszym rozwiązaniem byłby właśnie solidnie przeprowadzany eg
          > zamin, który zmuszałby "naszych milusińskich" do systematycznego studiowania.

          Otóż jest, i jak widać ze zdania niżej o tym wiesz, ale ty wolisz robić "za wujka dobrą radę" xd

          N
          > iestety, często gdy pytam na egzaminie dyplomowym o zupełne podstawy, słyszę ja
          > ko uzasadnienie zupełnej ignorancji: "to było na pierwszym roku" ...

          ciekawe, jak u ciebie z twoimi podstawami, o wszystkowiedzący:P żeby wymagać, trzeba coś sobą reprezentować
          • meandmyuncle A co ci chodzi ? 15.09.13, 20:13
            Dlaczego próbujesz być w chamski sposób złośliwy, zarzucasz mi złe intencje i (jak rozumiem z twojej mętnej wypowiedzi) uważasz, że niczego sobą nie reprezentuję ? Z twoich wypowiedzi (w innych tematach) wynika, że jesteś katolikiem. Czy w czasie pisania takich zaczepek jesteś z siebie zadowolony ? Czy tak powinien postępować chrześcijanin ? Tym bardziej, że wcale ciebie nie atakowałem i liczyłem na kulturalną dyskusję.

            Nie jestem wszechwiedzący, ale na swojej dziedzinie trochę się znam i mam całkiem mocne podstawy i nawet więcej. Staram się moją wiedzę przekazywać młodym i muszę z dumą (malutki grzech pychy) przyznać, że mam na tym polu pewne sukcesy. Zajrzyj sobie też do "Regulaminu studiów KUL-u" - paragrafy 27-30. Tam wyraźnie pisze się o egzaminie dyplomowym i nie ma tam mowy o jakiejś obronie. Podobnie jest w regulaminach studiów innych uczelni.

    • euro012 Obrona mgr to nie formalność? "Ogarnijcie się, ... 14.09.13, 15:38
      To jakaś paranoja obrona bez pytania! Oczywiście zasady powinny być jasne i przejrzyste. Na pewno taka obrona zapobiega plagiatom!
    • Gość: wiejska baba bo to jest tak : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.13, 21:24
      kiedys pytający chciał udowodnić studentowi ,ze ten nic nie umie
      dziś musi udowodnic studentowi,ze ten umie....
      • Gość: hehehe Re: bo to jest tak : IP: *.204.107.7.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.09.13, 18:51
        A to dobre! Widać jak na dłoni jaką postawę mają młodzi ludzie.
        Student zamiast narzekać powinien w końcu zacząć się uczyć, bo "baran" z niego nieprzeciętny!!!
        Tytuł mgr do czegoś zobowiązuje, choćby minimum wiedzy.
        Skąd on się urwał?
    • lubicielka studia? Ogarnijcie się, ... 15.09.13, 21:09
      Pytam lalki po maturze: i co, dostałaś się na studia? Lalka odpowiada trzepocząc rzęsami: miał, tak! I gdzie się dostałeś (drążę, bo coś mi ktoś wspomniał, że abiturientka wysoko mierzy w okolicach medycyny, stomatologii czy cóś). Odpowiedź: na rehabilitację; jestem na liście rezerwowej.
      No. I poczułam że jestem stara, bo za moich czasów sprawa była okrutnie jasna: albo się dostałeś albo nie. Błagam, przywróćcie egzaminy na studia, bo tych lewych magistrów, nieczytatych i niepisatych mam dosyć. Moje dwa tytuły mgr ważą tonę- książki, konspekty, ksera, spod ziemi zdobywane podręczniki, studiowanie na 2 kierunkach jednocześnie. I takie COŚ ma też zostać magistrem?
    • zeffiro86 Obrona mgr to nie formalność? "Ogarnijcie się, ... 10.02.15, 23:30
      Obrona jak obrona, ważne żeby dobre studia wybrać. Sama zaczęłam studia na uniwerku, ale program nauczania był kiepski, licencjat z logistyki jeszcze ok, ale studia drugiego stopnia - nic nowego, Ci sami prowadzący, którzy nie wiedzą co mówić i jak prowadzić zajęcia, bo na pierwszym stopniu już zrealizowali wszystkie pomysły. Dlatego poszłam do pracy a magisterkę zrobiłam na Społecznej Akademii Nauk w Łodzi. Mają tam dobrą kadrę, program nauczania dopasowany do potrzeb rynku i załapałam się na kilka staży (dzięki pomocy ich Biura Karier Studenckich). Jeśli ktoś ma problem z wyborem studiów to warto, żeby wybrał się do dziekanatu SAN, porozmawiał z menadżerem kierunku, który go interesuje, bo do końca lutego mają otwartą rekrutację.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka