Dodaj do ulubionych

Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy komentarze.

16.10.13, 17:39
forum.gazeta.pl/forum/w,72,147396761,147396761,Koniec_forum_.html
kklement 12.10.13, 08:58
Gołym okiem widać, że po zmianie systemu komentowania wiadomości forum zaczęło obumierać. Jedyny powód dla którego człowiek jeszcze wchodził na stronę gadzinówki właśnie się kończy.
Obserwuj wątek
    • dociek Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 16.10.13, 17:50
      Gdy do artykułów Gazety dopisuje się komentarze, wymagają każdorazowo logowania i nie pojawiają się na forum. Układu komentarzy nie można już ustawiać według własnych potrzeb. Odbieram to jako jednoznaczną zapowiedź likwidacji forum. Jako gazetowy marsz do totalnej cenzury i do skasowania pola do swobodnych wypowiedzi czytelników. Ba, nawet w nowym układzie zniknęli społeczni moderatorzy, czyli wszystko w rękach "centrali", która jako nieomylna wie co złe, a co dobre...
      Może to i lepiej, bo lada chwila nie będziemy mieli już czego komentować, skoro ustawicznie obniża się i tak debilny, ewidentnie prymitywny poziom, kiedyś znaczącego tyle dziennika.
      • empi Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 16.10.13, 18:01
        tu trochę w tym temacie...
        pzdr.
      • qqbek A bo to forum to demon jest... 16.10.13, 18:05
        ...nie dość, że moderatorów trzeba zatrudniać, to jeszcze, kurcze blade, "naszych biją", tępią głupotę (a przede wszystkim zaś poziom warsztatu) "redaktorów".

        Zostaną fora tematyczne, a regionalne i dotyczące aktualności zdechną.

        Odnośnie zmian technicznych na forum - mnie najbardziej irytuje umożliwienie "wyciągania trupków z szafy". Może nie jest to tak widoczne na forach regionalnych, ale na hobbystycznych czy tematycznych daje niesamowitą wprost pożywkę dla spamerów różnej maści, którzy wyciągają "wątek trzeciej świeżości" sprzed 5, 7 czy nawet 10 lat, pomiędzy wieledziesiąt postów wrzucają kilka reklam... i łapie się na to wielu, którzy "nie liczą godzin i lat", dopisując się w "wątku-zombie" i utrudniając moderatorom "czyszczenie zarazy".

        Co do układu - też brakuje mi widoku "od najnowszego".
        • empi Re: A bo to forum to demon jest... 16.10.13, 18:11
          ...nie dość, że moderatorów trzeba zatrudniać
          bzdura :), ogromna większość czynności dokonywana jest przez niezależnych od GW społecznych opiekunów forum, nieznanych nawet z imienia czy nazwiska administracji.
          pzdr.
          • Gość: Bazzyll Re: A bo to forum to demon jest... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.13, 10:28
            empi napisał:
            > ogromna większość czynności dokonywana jest przez niezależnych od GW
            > społecznych opiekunów forum, nieznanych nawet z imienia czy nazwiska administr
            > acji.

            Przepraszam za głupie pytania: skoro "opiekunowie" są nieznani nawet administracji, to przez kogo i na jakich zasadach są oni wybierani ? W jaki sposób są sprawdzane ich kwalifikacje do tej odpowiedzialnej "pracy społecznej"?
            • empi Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 11:03
              Wielokrotnie było to wyjaśniane na forum. Stało się to wiele lat temu :). Decyzją dyskusji na forum i wzajemnych rekomendacji forumowiczów, była to konieczność spowodowana zalewem spamu, trolli itp.. Odwołać może może (tzn. pozbawić możliwości "cenzorskich") administracja portalu na skutek np. zażaleń forumowiczów, naruszeń netykiety czy też regulaminu. Obejmując obowiązki opiekuna, forumowicz może założyć sobie nowe konto spod którego może wykonywać swoją pracę. Może także pozostać przy swoim dotychczasowym nicku, tak jak ja to uczyniłem. Nie otrzymałem nigdy żadnych wytycznych, ani nie uczestniczyłem w żadnych testach np. lojalnościowych :) wobec właściciela portalu.
              pzdr.
              • bazzyll Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 11:15
                Przepraszam, ale powyższa, sążnista odpowiedź nie wyjaśnia jednak kwestii zasadniczej: kto konkretnie i na jakiej podstawie ocenia kwalifikacje merytoryczne "opiekunów" i ich przydatność do tej pracy?
                "Dyskusja na forum wiele lat temu" to enigma, która stanowi tylko swoiste "alibi" do usankcjonowania obecnego status quo. Gratuluję więc niepodważalnej i dożywotniej funkcji, która nie podlega żadnej weryfikacji i jest nieograniczona w czasie.
                • empi Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 11:24
                  jak Ci odpowiedziałem, odwołać np. mnie może administracja portalu także na Twój wniosek. Do pracy społecznej możesz także samodzielnie się zgłosić, jeśli czujesz taką potrzebę. Jak wiem, administracja wtedy bada Twoją twórczość forumową i na jej podstawie kwalifikuje do takiej pracy. Co rozumiesz jako kwalifikacje merytoryczne ? Sprecyzuj, może jakieś propozycje? Proponujesz kadencyjność ? Referenda ?
                  pzdr.
                  • bazzyll Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 11:55
                    Aron nieodmiennie odsyłał wszystkich swoich polemistów na Białoruś, Ty zaś z podobną konsekwencją odpowiadasz na wszelką krytykę informacją kto może Cię "wyrzucić z roboty".
                    Nie o to chodzi. Chodzi o klarowne zasady i transparentność postępowania.
                    A jakie kwalifikacje powinien mieć "opiekun"? To proste: skoro jednoosobowo decyduje on o tym, co narusza prawo lub regulamin (bo takie uzasadnienie pojawia się automatycznie w miejsce usuniętych postów), powinien znać prawo i umieć rzeczowo oraz przekonująco uzasadnić swoją decyzję. Powinien też cechować się odpowiednim poziomem wiedzy ogólnej, pozwalającej weryfikować "mądrość" Googli i Wikipedii oraz wykazywać pełną neutralność światopoglądową i polityczną. Ponieważ forumowi "opiekunowie" pełnią, w pewnym sensie, rolę sędziów powinni więc też - podobnie jak sędziowie - posiadać doświadczenie życiowe oraz tzw. zdrowy rozsądek.
                    Kto miałby oceniać powyższe cechy kandydata - zależy od właściciela portalu, niemniej cechy te powinny być "widoczne publicznie" i okresowo weryfikowane, a nie analizowane dopiero wtedy, kiedy "lud błaga aby odwołać satrapę".
                    • empi Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 12:52
                      Wymagania masz wielkie. No cóż, profesorem nie jestem (może byłem :) ) i nie sądzę by poziom publikacji na forum tego wymagał. Nie potrzeba być wielkim sędzią by zorientować się co jest bluźnierstwem, uporczywym trollowaniem itp. Co ma z tym wspólnego neutralność światopoglądowa?. Za swój plus uważam, że równomiernie jestem krytykowany przez różne opcje światopoglądowe :. Znasz realia forumowe, oczekujesz zmian, pragniesz forum ożywić, zaproponuj siebie lub kogoś z forumowiczów. Tak jak każdy forumowicz możesz zażądać pozbawienia mnie funkcji opiekuna posiłkując się stosownymi przykładami braku u mnie kwalifikacji np. etycznych, wiedzy ogólnej czy też doświadczenia życiowego :)
                      Kim są administratorzy społeczni?
                      pzdr.
                      • bazzyll Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 17:52
                        To nie są bynajmniej MOJE wymagania, one narzucają i formułują się same, niejako z definicji jeśli weźmie się pod uwagę uprawnienia "opiekuna", a w istocie cenzora, bo - jakby nie kręcić i nie kombinować - prawo usuwania postów to klasyczna funkcja cenzorska. I nic na to nie poradzę, że niektórym funkcja ta kojarzy się wyłącznie z okresem PRL, choć urząd cenzorski stworzony został już w starożytnym Rzymie (wszakże z szerszymi niż obecnie kompetencjami).
                    • wampir-wampir Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 13:49
                      bazzyll napisał:

                      > To proste: skoro jednoosobowo dec
                      > yduje on o tym, co narusza prawo lub regulamin (bo takie uzasadnienie pojawia s
                      > ię automatycznie w miejsce usuniętych postów), powinien znać prawo i umieć rzec
                      > zowo oraz przekonująco uzasadnić swoją decyzję.

                      Pełna zgoda. Formułka, która mówi o naruszeniu prawa, powinna obligować do znajomości prawa i znaczyć to, co znaczy, a więc, że administracja usuwa wszelkie wpisy stanowiące naruszenie prawa. W praktyce podlega gazecianym wykładniom, które za przypadki naruszenia prawa uznają to tylko za co odpowie właściciel portalu, gdy pozostawi post mimo zgłoszenia, w wypadku, gdy sprawa trafi do sądu, a w dodatku wtedy i tylko wtedy, gdy inkryminowane wpisy są podstawą do ścigana z oskarżenia publicznego.
                      Mówiąc wprost - ta formułka nie ma żadnego sensu, bo tylko wprowadza w błąd i stwarza przekonanie, że administracja zna prawo i usuwa wszelkie wpisy, które stanowią jego naruszenie. To nieprawda.
                      • empi Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 14:27
                        już dawno zwracałem się do administracji by w przypadku interwencji opiekunów społecznych używać formułki "wiadomość usunięta za złamanie regulaminu lub netykiety". Bez odzewu. Regulamin jest w miarę prosty, netykieta jest równie przejrzysta. Ocena odpowiedzialności za naruszania prawa rzeczywiście może być kłopotliwa. Ze swojej strony w wielu przypadkach, na podstawie znanych mi przypadków z forum, ostrzegam forumowicza przed odpowiedzialnością związaną z jego wypowiedzią. miejmy też świadomość, że nie wszystko da się sformalizować i zawrzeć w przepisach :)
                        pzdr.
                        • krt_czart Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 15:07
                          Przyłączę się do komentarzy Empi'ego na temat społecznego opiekuna forum. Pierwotne założenie było proste, by każdy z opiekunów reprezentował (co wcześniej wywnioskowano z jego kilkuletnich wypowiedzi na forum) odmienny kierunek poglądów politycznych, a także i światopogląd. I był wyposażony w "normalny" intelekt ;-) oraz posiadał zdolność posługiwania się poprawną polszczyzną. Fakt odmienności oraz potrzeba współdziałania, również poprzez wzajemne konsultacje opiekunów, także poza forum, doprowadziły nas do działania w bardzo szerokim zakresie tolerancji i zrozumienia odmienności poglądów, czy nawet osobistych emocji. Odnośnie znajomości prawa, mam sporo doświadczenia w tym względzie, jednakże na tym forum, którego właścicielem jest Agora, to właśnie właściciel stanowi prawa. Oczywiście, uwzględniając powszechnie obowiązujące akty wyższego rzędu .
                          • wampir-wampir Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 15:44
                            krt_czart napisał:

                            > na tym
                            > forum, którego właścicielem jest Agora, to właśnie właściciel stanowi prawa. Oc
                            > zywiście, uwzględniając powszechnie obowiązujące akty wyższego rzędu .

                            Nie stanowi praw, tylko ustanawia reguły i tylko w kwestii przestrzegania tych reguł jest władny oceniać miarodajnie. Od stwierdzania naruszeń prawa są sądy, nawet nie organy ścigania, czy porządkowe, bo np. przyjęcie mandatu nie jest obligatoryjne. Nie ma wyroku sądu, wniosku o dobrowolne poddanie się karze, podpisu delikwenta na mandacie, który sam uznał swoją winę, nie ma naruszenia prawa. Może istnieć uzasadnione podejrzenie, dlatego formułka powinna brzmieć "z powodu złamania regulaminu lub podejrzenia naruszenia prawa", jeśli właściciel portalu koniecznie chce się do powszechnie obowiązującego prawa odnosić. Wtedy wszystkim wiadomo, że mamy do czynienia z interpretacją jakiegoś wpisu, a o tym czy do naruszenia prawa doszło, czy nie okaże się gdy/jeżeli usuniętym wpisem zajmie sąd.
                            • krt_czart Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 20:56
                              W postępowaniu administracyjnym nawet wewnętrzny Regulamin, jeżeli posiada umocowanie w obowiązujących regulacjach prawnych wyższego rzędu i nie narusza przepisów innych aktów, jest traktowany przez sądy administracyjne jako obowiązujące w danym zakresie prawo.
                      • bazzyll Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 19:28
                        wampir-wampir napisał:
                        > Mówiąc wprost - ta formułka nie ma żadnego sensu, bo tylko wprowadza w błąd i s
                        > twarza przekonanie, że administracja zna prawo i usuwa wszelkie wpisy, które st
                        > anowią jego naruszenie. To nieprawda.

                        Oczywiście, masz rację, ja również zwracałem na to kilkakrotnie uwagę. Niestety, bezskutecznie. Dysponenci forum po prostu olewają kompletnie uwagi użytkowników mając się za najmądrzejszych rabinów w gminie. W rzeczywistości wystarczyłaby całkowicie formuła: komentarz jest sprzeczny z Regulaminem Forum, bo już nawet powoływanie się na tzw. netykietę budzi pewne wątpliwości, gdyż nie istnieje żaden usankcjonowany prawnie tekst jednolity tego "dokumentu".
                        • wampir-wampir Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 19:43
                          bazzyll napisał:

                          > W rzeczywistości wystarczyłab
                          > y całkowicie formuła: komentarz jest sprzeczny z Regulaminem Forum,

                          Oczywiście. Zwłaszcza, że w regulaminie można się do obowiązujęco prawa jako źródła, drogowskazu czy co tam chce Agora odwołać, jeśli już tak bardzo im na tym zależy. Byłoby, a nie kłuło w oczy i nie wprowadzało zamętu.

                          > bo j
                          > uż nawet powoływanie się na tzw. netykietę budzi pewne wątpliwości, gdyż nie is
                          > tnieje żaden usankcjonowany prawnie tekst jednolity tego "dokumentu".

                          Prawnie usankcjonowany nie, ale opracowany przez właściciela portalu na użytek forumowych dyskusji tak. Nie pamiętam gdzie to jest, ale można poklikać na forach pomocowych, na pewno się znajdzie.
                          • empi Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 19:51
                            Netykieta...
                            pzdr.
                          • bazzyll Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 21:53
                            wampir-wampir napisał:
                            > Prawnie usankcjonowany nie, ale opracowany przez właściciela portalu na użytek
                            > forumowych dyskusji tak. Nie pamiętam gdzie to jest, ale można poklikać na fora
                            > ch pomocowych, na pewno się znajdzie.

                            Tekst opracowany i preferowany przez GW nie jest trudno znaleźć, chodzi jednak o to, że normatywna nazwa winna posiadać normatywny desygnat. Tak jednak nie jest, pod nazwą "netykieta" występuje wiele różniących się od siebie tekstów. Fortunniej więc byłoby włączyć uznawane przez GW zasady "etyki sieciowej" do Regulaminu Forum, wówczas sytuacja byłaby w pełni jednoznaczna. Obecnie bowiem można kwestionować niektóre pozycje "netykiety" GW jako niezgodne z zasadami opisanymi w innych wersjach tego "prawa" sieciowego.
                            • Gość: bleee... Re: A bo to forum to demon jest... IP: *.ip.netia.com.pl 24.10.13, 22:03
                              ...największy problem stanowi - wbrew pozorom - nie nazwa stosowanego na forum prawa, a jego uznaniowa, w praktyce, forma... a w tej sytuacji decydujące znaczenie ma "kondycja i stan umysłu" administratora, opiekuna etc... nazwa onego - także - nieistotna... bleee...
                            • wampir-wampir Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 22:21
                              bazzyll napisał:

                              > Obecnie bowiem można
                              > kwestionować niektóre pozycje "netykiety" GW jako niezgodne z zasadami opisany
                              > mi w innych wersjach tego "prawa" sieciowego.

                              Chyba nie. Wydaje mi się, że w regulaminie zaznaczono wyraźnie, że o ten zalinkowany zbiór zasad chodzi. Nie będę się kłócił, bo dawno tam nie zaglądałem.
                              Zawsze byłem przekonany, że netykieta z forów GW, to ta gazeciana netykieta, ale być może dlatego, że Empi kiedyś często ją linkował.
                              • bazzyll Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 23:00
                                Zapewne jest tak, jak piszesz, tzn. że Regulamin Forum kieruje do tekstu netykiety opracowanego przez GW, ten jednak nie musi być zgodny z innymi tekstami, występującymi w sieci pod tą nazwą, i z tego powodu może być kwestionowany. Dlatego lepiej byłoby pomieścić wszystkie zasady, obowiązujące na forum GW, w jego regulaminie. Wówczas sprawa byłaby stuprocentowo jasna i nie do podważenia. I tylko na naruszenie Regulaminu Forum powoływać się w przypadku interwencji cenzorskiej.
                                No, ale my możemy sobie podywagować .... :(

                                Inna kwestia to wykonywanie tego "prawa" forumowego - jego interpretacja i stosowane przez moderatorów środki. Dla mnie np. jest przesadą usuwanie komentarza tylko dlatego, że został napisany dużymi literami. Owszem, jest dowiedzione, że tekst "drukowanymi literami" jest trudniejszy w percepcji, ale to strata dla samego piszącego, a nie przestępstwo. Można mu też zwrócić uwagę, że to niezgodne z przyjętymi zasadami, ale żeby od razu usuwać? A to, niestety, zdarzało się.
                                Nieporównanie trudniejszą kwestią jest sprawa wulgaryzmów, słów uważanych za obraźliwe czy szerzenie nienawiści lub nawoływanie do przestępstwa, gdzie właściwa kwalifikacja wymaga już znacznej znajomości prawa - zarówno "litery" i "ducha" jak i orzecznictwa. W wymienionych przypadkach o wiele bardziej praktycznie byłoby więc oprzeć się o prosty Regulamin Forum niż o złożone prawo państwowe.
                                • wampir-wampir Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 23:22
                                  bazzyll napisał:

                                  > Inna kwestia to wykonywanie tego "prawa" forumowego - jego interpretacja i stos
                                  > owane przez moderatorów środki. Dla mnie np. jest przesadą usuwanie komentarza
                                  > tylko dlatego, że został napisany dużymi literami. Owszem, jest dowiedzione, że
                                  > tekst "drukowanymi literami" jest trudniejszy w percepcji, ale to strata dla s
                                  > amego piszącego, a nie przestępstwo. Można mu też zwrócić uwagę, że to niezgodn
                                  > e z przyjętymi zasadami, ale żeby od razu usuwać? A to, niestety, zdarzało się.

                                  Powiem więcej - zdarzało i się i nie zdarzało jednocześnie. Gdy autor takiego posta, napisał po chwili w kolejnym "sorki, zaciął mi caps lock" post zostawał na forum.
                                  Ja bym zwrócił uwagę, a usuwał dopiero, gdy forumowicz uparcie tego caps locka używa mimo.

                                  > Nieporównanie trudniejszą kwestią jest sprawa wulgaryzmów, słów uważanych za ob
                                  > raźliwe czy szerzenie nienawiści lub nawoływanie do przestępstwa, gdzie właściw
                                  > a kwalifikacja wymaga już znacznej znajomości prawa - zarówno "litery" i "ducha
                                  > " jak i orzecznictwa. W wymienionych przypadkach o wiele bardziej praktycznie b
                                  > yłoby więc oprzeć się o prosty Regulamin Forum niż o złożone prawo państwowe.

                                  W praktyce o regulamin właśnie i tak się to opiera. W przypadku wulgaryzmów i epitetów sprawa jest prosta - nie przeklinaj, nie atakuj personalnie. O podżeganiu do przestępstw czy szerzeniu nienawiści nic w gazecianej netykiecie nie ma, więc admini interpretują różnie czasem ten sam wpis. Moim zdaniem "na czuja", bo nie wierzę, że analizują przepisy, gdy się coś takiego pojawi. No chyba, że trafi się wśród nich prawnik, ale to przecież nie jest reguła.
                                  Dlatego oczywiście masz rację - im prościej, tym jaśniej.
                            • empi Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 22:36
                              netykieta to przecież zbiór zasad dobrego wychowania. Trudno to mówić o stałych zapisach, regułach itp. Podstawy takich zasad są zawsze podobne, różnią się w szczegółach w zależności od środowiska, jego tradycji czy osobistej kultury jego członków.
                              Jeśli nie wiesz, jak należy się w jakiejś sytuacji zachować, na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie, taki cytat ze Słonimskiego :)
                              pzdr.
                              • wampir-wampir Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 22:53
                                empi napisał:

                                > Jeśli nie wiesz, jak należy się w jakiejś sytuacji zachować, na wszelki wypadek
                                > zachowuj się przyzwoicie, taki cytat ze Słonimskiego :)

                                A co jeśli jesteś przekonany, że zachowujesz się przyzwoicie, przeczytawszy ten zbiór również, że żadnych zasad nie łamiesz, po czym ktoś zgłasza publicznie Twój wątek do wywalenia i od zawodowej adminki otrzymuje odpowiedź, że z wątkiem wszystko OK i może wisieć, nadal się rozwijać, a szefowa zawodowych adminów chwilę potem wyrzuca go na Osła?
                                Nie pamiętam już czy padła wtedy tradycyjna w podobnych przypadkach formułka, czy nie było wyjaśnienia na forum. To bez znaczenia.
                                No w każdym razie chodzi o sytuację, gdy w wątku rozmawia tylko dwóch użytkowników.
                                Empi, oświeć mnie, bo może niesłusznie niesławnej pamięci Siwej dokładam i to. Czy to ona jest autorką błyskotliwej wykładni: dwie osoby = prywatna pogawędka. Zawsze. Również wtedy, gdy tematem rozmowy jest ustawa śmieciowa, mecz piłkarski albo komunikacja miejska?
                                • empi Re: A bo to forum to demon jest... 25.10.13, 07:11
                                  Wszystko byś chciał uregulować w klamrach przepisów, każdy szczegół.Tak się nie da. Netykieta to dobre wychowanie :), zależy także od miejsca w którym przebywasz, jego tradycji, wytworzonych obyczajów. Na każdym forum tworzy się inny. Tak powinno chyba być :). Jeśli przy tym taki obyczaj nie przeszkadza innym forumowiczom, jest OK. Co do używania Caps Locka. Piszecie, że może dopiero za drugim razem, może by tak pozostawić itp. Capslockowiec to z reguły autor jednego posta, nie bierze żadnego udziału w dyskusji. Wrzaśnie i szybciutko biegnie na inne forum by to samo tam uczynić. Rzadko się zdarza by ktoś rzeczywiście pisał z Caps Lockiem z zamiarem podjęcia dyskusji. Ponadto są maniacy, trolle zawsze i wszędzie tek piszący by zdenerwować.
                                  Sorki, nie wypowiadam się w temacie praktyk innych administratorów :). to też netykieta :).
                                  pzdr.
                                  • bazzyll Re: A bo to forum to demon jest... 25.10.13, 09:25
                                    empi napisał:
                                    > Wszystko byś chciał uregulować w klamrach przepisów, każdy szczegół.Tak się nie
                                    > da.

                                    A kto tak twierdzi, że chciałby uregulować WSZYSTKO? Oczywiście, że prawo zbyt kazuistyczne źle działa, ale zakaz używania Caps Locka to właśnie przykład takiego szczegółowego prawa. Można np. zakazać też używania więcej niż trzech wykrzykników na końcu zdania (bo to także "krzyk") itp.
                                    Bardzo trudno jest wyznaczyć proporcje pomiędzy prawem elastycznym, a prawem skutecznym, bo tym ostatnim tłumaczy się zwykle skłonność do uregulowań szczegółowych.
                                    Weźmy choćby dekalogowe "nie zabijaj", które jako "boskie" powinno teoretycznie być uniwersalne i skuteczne. Tak jednak nie jest, nawet najwięksi teologowie przyznają, że "nie zabijaj" ma liczne wyjątki, takie jak. np. obrona własna, działania wojenne czy słuszna surowa kara.
                                    Również w internecie trudno jest wyważyć proporcje, przed wszystkim pomiędzy wolnością słowa, a ograniczeniami wynikającymi z praw innych osób. Mając tak trudny dylemat rzeczowy do rozstrzygnięcia, nie należy - moim zdaniem - utrudniać sobie (i innym) dodatkowo życia poprzez wprowadzanie ograniczeń formalnych.
                                    • empi Re: A bo to forum to demon jest... 25.10.13, 10:09
                                      Jak napisałem CapsLockowcy to w 90% trolle. Im nie zależy na dyskusji. Tworzenie precedensów daje właśnie im argument. Ponadto dobrych obyczajów należy wymagać :), a to jest dobry obyczaj od zarania internetu.
                                      pzdr.
                                  • wampir-wampir Re: A bo to forum to demon jest... 25.10.13, 12:42
                                    empi napisał:

                                    > Wszystko byś chciał uregulować w klamrach przepisów, każdy szczegół.Tak się nie
                                    > da. Netykieta to dobre wychowanie :), zależy także od miejsca w którym przebyw
                                    > asz, jego tradycji, wytworzonych obyczajów. Na każdym forum tworzy się inny. Ta
                                    > k powinno chyba być :). Jeśli przy tym taki obyczaj nie przeszkadza innym forum
                                    > owiczom, jest OK.

                                    Nie chodzi o regulowanie wszystkiego, ale jednoznaczny zapis przydałby się akurat tam, gdzie nie ma miejsca ocenianie zwyczajów, tradycji poszczególnych forów, a o wycięciu posta decyduje widzimisię jednej osoby, która interpretuje sobie netykietę tak, a nie inaczej.
                                    Każdy może do niej przecież napisać znając tę wykładnie i święty boże nie pomoże - Ty znając swoje forum i mając znacznie więcej zdrowego rozsądku nie wywalisz, a ona i tak wytnie, bo tak, bo ma taką możliwość z racji funkcji, pozycji :-)))

                                    > Sorki, nie wypowiadam się w temacie praktyk innych administratorów :). to też n
                                    > etykieta :).

                                    Rozumiem, sorki, niepotrzebnie wyzłośliwiałem się względem Siwej :-)))
                • wampir-wampir Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 13:17
                  bazzyll napisał:

                  > Przepraszam, ale powyższa, sążnista odpowiedź nie wyjaśnia jednak kwestii zasad
                  > niczej: kto konkretnie i na jakiej podstawie ocenia kwalifikacje merytoryczn
                  > e "opiekunów" i ich przydatność do tej pracy?


                  Zawodowa administracja gazetowych forów na podstawie forumowej działalności kandydata.

                  > "Dyskusja na forum wiele lat temu" to enigma, która stanowi tylko swoiste "alib
                  > i" do usankcjonowania obecnego status quo.

                  Raczej wyjaśnienie źródeł obecnego stanu rzeczy.

                  Gratuluję więc niepodważalnej i d
                  > ożywotniej funkcji,
                  która nie podlega żadnej weryfikacji i jest nieogranicz
                  > ona w czasie.

                  A dlaczego niepodważalnej i dożywotniej?
                  Proponowałbym zapoznanie się z zawartością forów z działu Pomoc, gdzie kompetencje aesów weryfikowane są publicznie i na bieżąco, a informacje o tym, że taka weryfikacja odbywa się również po zgłoszeniach mailowych widnieje pod nagłówkami.
                  Znam 2 przypadki odwołania adminów. Jeden z nich opisany obszernie na FoM, więc każdy może bez trudu do tego dotrzeć.
                  • empi Re: A bo to forum to demon jest... 24.10.13, 13:44
                    problemem jest duża fluktuacja forumowiczów. Zbyt częsta wymiana. W niektórych przypadkach jedynie opiekunowie są stałym elementem forum i jego tradycji:). Jeśli przetrwa na dłużej jakaś grupka forumowiczów zaraz określana jest mianem towarzystwa wzajemnej adoracji. Gdy ktoś z kimś częściej się widuje zostaje znajomym. To jest forum miejskie, jak ktoś tu powiedział - ulica. Ludzie przychodzą, odchodzą, mijają się, potrącają, czasem ktoś splunie na chodnik. Zdarza się jednak, że ktoś z nich jednak dzieńdobry powie.
                    pzdr.
        • tajnos.agentos Re: A bo to forum to demon jest... 16.10.13, 19:58
          qqbek napisał:

          > ...nie dość, że moderatorów trzeba zatrudniać, to jeszcze, kurcze blade, "naszy
          > ch biją", tępią głupotę (a przede wszystkim zaś poziom warsztatu) "redaktorów".

          No i słusznie! Jak takie Skomry, Bielesze, Kozłowskie oraz inne Gmiterki mają w takich warunkach pracować??? To ich onieśmiela, stresuje i wprowadza psychiczny dyskomfort, a do lokalnych komentarzy mało kto zagląda, trzeba się osobno logować a komentarze wraz z artykułami i notatkami z dnia na dzień odchodzą w niebyt nie "wisząc" miesiącami i latami na forum, po chamsku obnażając dyletanctwo "redachtórków". Niech motłoch klika na artykuły, bo z tego jest kasiora i niech nie wybrzydza!
          • dociek Zaprzeczenie wolności słowa 16.10.13, 21:11
            Jestem obecny na tym forum od ponad 10 lat. Komentarze do artykułów były tylko częścią dyskusji na tym forum, a i te komentarze często przeradzały się w długie dyskusje na bardziej poszerzone tematy. Należy tu podkreślić, że kiedyś artykuły w dużej części nie stanowiły aż tak płytkiej, bulwarowej paplaniny niedouczonych pismaków, jak obecnie.

            Dzięki temu forum poznałem wielu ciekawych ludzi. Niekiedy bardzo mądrych, rozsądnych, a niekiedy zwariowanych i dziwacznych. Z niektórymi z miałem przyjemność spotykać się osobiście, a nawet zawiązały się przyjaźnie.

            Wobec innych forumowiczów, których nie miałem okazji poznać w ten sposób, przechodząc od "młodzieńczego" etapu, niekiedy nawet agresywnej, konfrontacji słownej, po tylu latach uczestniczenia w dyskusjach forum, doceniając poziom i klasę swoich interlokutorów, nabyłem szacunek, uznanie i nawet coś w rodzaju sympatii, mimo często krańcowo odmiennych poglądów. Przykładem takiej osoby jest nasz opiekun forum - Empi, z którym z początku wiodłem żarliwe, pełne epitetów spory, by dziś go cenić, szanować i rozumieć. Udało mi się nawet zaakceptować osobliwości tego forum, choćby upierdliwą monotonność komentarzy dawnego DJ Henia, który stał się Aronem, "miłośnikiem zesłań na Białoruś".

            I teraz, jestem przekonany, że forum lubelskie nie przetrwa kolejnego wymysłu administratorów i zarządzających naszym klubem dyskusyjnym, którzy postanowili zniszczyć to, co się sprawdziło i co dało mi dziesięć lat atrakcyjnych spotkań z liczną rzeszą forumowiczów. I co pozwoliło mi swobodnie publikować moje poglądy, opinie i komentarze.

            Dziękuję za to ostatnie właśnie forumowiczom, którzy "mnie" czytali, wspierali, krytykowali czy nawet wyzywali. Dziękuję też opiekunom forum, którzy ochotniczo, wyłącznie jako wolontariusze spośród nas samych, przez około osiem lat płoszyli z forum spamerów, chamów i innych oszołomów usiłujących burzyć porządek, kulturę i swobodę wymiany poglądów, czy nawet luźnych dyskusji "o pogodzie i prezydencie miasta".

            Prawo Kopernika-Greshama sprawdza się już od dłuższego czasu na łamach Gazety, która z poczytnego dziennika, zmieniła się w bulwarową makulaturę, a rzetelnych dziennikarzy zastąpili przypadkowi pismacy nawet nie znający języka polskiego. Jestem przekonany, że wprowadzona likwidacja naszego forum w dotychczasowej formie, nie ukryje miałkości i prymitywizmu obecnej Gazety. Choć być może, bezmyślni pomysłodawcy zamiany swobodnego forum na ocenzurowane laurki do ich wypocin, mają takie złudzenie.
            • Gość: bosman doćku, piszesz: IP: 5.174.84.* 16.10.13, 21:22
              "że wprowadzona likwidacja naszego forum w dotychczasowej formie, nie ukryje miałkości i prymitywizmu obecnej Gazety" - ale przynajmniej pismaczyny będą mieli komfort, że im nikt nie wytyka nieuctwa, Ich główny problem polega nie na tym ,że są nieukami tylko na tym, że sa tępakami którzy sie nie są w stanie nauczyć, więcej - nie maja nawet ambicji się uczyć. Są "wielcy"..
              • tajnos.agentos Re: doćku, piszesz: 17.10.13, 13:36
                Gość portalu: bosman napisał(a):

                > - ale przynajmniej pismaczyny będą mieli
                > komfort, że im nikt nie wytyka nieuctwa, Ich główny problem polega nie na tym
                > ,że są nieukami tylko na tym, że sa tępakami którzy sie nie są w stanie nauczyć
                > , więcej - nie maja nawet ambicji się uczyć. Są "wielcy"..

                Chrzanić to. Niech się uduszą we własnym sosie, ja na pewno nie będę ich żałował. ;)
            • bazzyll Re: Zaprzeczenie wolności słowa 24.10.13, 10:59
              Zgadzając się z większością pańskich refleksji i opinii chciałbym jednocześnie zauważyć, że w dobie rozwiniętych znacznie narzędzi internetowych i stosunkowo niewygórowanych cen usług informatycznych, uformowana spontanicznie społeczność tego forum lokalnego nie jest bynajmniej skazana na łaskawość Agory SA. Podobne forum nietrudno jest stworzyć (a nawet częściowo odtworzyć) na innym serwerze, w tym również bezpłatnym, zachowując nawet (jeśli uznać to za konieczne) poprzez odnośniki, powiązania z publikacjami w GW.
              Szkoda, oczywiście, niegdysiejszej Gazety, która systematycznie schodzi na psy (napisałem też o tym tu: forum.gazeta.pl/forum/w,299,145244613,147572477,GW_w_spirali_smierci_.html ) ,jednak "siły społeczne" chyba nie bardzo mogą coś na to poradzić, skoro właściciele GW jakby nie widzieli tego problemu. Pozostaje więc tylko liczyć na opamiętanie się decydentów w Agorze lub stworzenie alternatywnego forum o podobnym profilu i składzie personalnym.
      • Gość: maxx Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy IP: 173.233.219.* 16.10.13, 18:58
        Dziekuje, "komentarzy" czytac nie zamierzam!
        • Gość: maxx Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy IP: 173.233.223.* 17.10.13, 17:13
          P.S. "Komentarze" maja tez do siebie to, ze po kazdej modyfikacji artykulu (wystarcza drobne poprawki), po prostu, znikaja!
    • Gość: bosman likwidują forum? IP: 5.174.84.* 16.10.13, 21:09
      to gdzie ja teraz będę jebał pis-prostaczków i innych bos-mutantów?
    • Gość: maxx Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: 173.233.219.* 17.10.13, 00:19
      A teraz zegnam sie z GW... bye-bye!
      • joannabarska Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 17.10.13, 13:21
        Nie jestem bez winy.Lata leca.Forum po prostu nudne.
    • krt_czart Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 17.10.13, 18:37
      Na dziś, wydaje się, że jedynym sposobem na ewentualne skomentowanie kolejnego, przecudnego, wybitnego artykułu z lubelskiej (i nie tylko) Gazety, jest uruchomienie odpowiedniego wątku na forum pod identycznym tytułem i wpisywanie swoich uwag pod zamieszczonym linkiem do komentowanego tekstu.
      Nie wiadomo jak długo to przetrwa, bo tak po prawdzie nie ma czego komentować, a poza tym brak "podpałki" w postaci bezpośredniego powiązania literackich wzlotów dziennikarskiego geniuszu lubelskich autorów Gazety z komentarzami na forum, bardzo to forum zamrozi, co niewątpliwie wypłoszy jego stałych i przypadkowych bywalców.
      • kainel.kemezrp cóż... czego się spodziewaliście? 17.10.13, 20:43
        wszystko ma swój czas...
        po prostu...
        • czarownica.z.tubtina No właśnie... cóż... czego się spodziewaliście? 17.10.13, 20:54
          Czego się spodziewaliście, przyklaskując wypowiedziom takich nicków jak mój przedpiśca?
          • Gość: ??? Re: No właśnie... cóż... czego się spodziewaliści IP: *.centertel.pl 17.10.13, 21:01
            chyba przedppsista
          • kainel.kemezrp znaczy brak wazeliniarstwa winien? 17.10.13, 21:08
            czy może odwrotnie?
            ;-)
            mniejsza grunt że winni są ukarani
            • zubelz Re: znaczy brak wazeliniarstwa winien? 18.10.13, 20:50
              Chyba "redachtory "z GW ostatnio i jako pierwszy raz oglądali Misia??. Może potrzebna im taka szafa?. Łubu dubu łubu dubu ,niech nam żyje nasza "szefowa"klubu????.
              A może by tak "zaśpiewać" Chwalcie łąki umajone???. Chwalmy ZIELONE dziennikarstwo a włos nam z głowy nie spadnie. Więc bez KRYTYKI PAŃSTWO, BEZ KRYTYKI "Naszych pryncypałów i nieomylnych idoli
      • empi Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 17.10.13, 21:58
        jak Ci się podoba Forum Łódź?
        pzdr.
        • Gość: leonss Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: *.icpnet.pl 18.10.13, 21:01
          zakleianie ust nikomu nie wyszło na dobre -to się zbiera jak wrzód kiedyś moze nastąpić erupcja
        • zubelz Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 18.10.13, 21:02
          empi napisał:

          > jak Ci się podoba [url=https://forum.gazeta.pl/forum/f,63,Lodz.html]Forum Łódź[/
          > url]?
          > pzdr.
          Nigdy nie wchodziłem na to forum, bo po prostu nic mnie z tym forum nie wiąże. Mogę dodać swój komentarz do forum miasta czy okolicy z którym jestem w jakiś sposób związany. Tak jak "wampirek" pisze często w Przemyskim. Tak ja wcześniej pisałem w Rzeszowskim, Przemyskim i "Na Granicy u Kraina (Lub podobnie się to nazywa).
          • empi Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 19.10.13, 08:01
            chciałem pokazać formę organizacji forum, jego przyzwyczajenia, tu strona główna jest marketingowo-informacyjna.
            pzdr.
            • wampir-wampir Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 20.10.13, 11:57
              A pokazałeś krajobraz po forach :-)))
              Bardzo podobnie wygląda teraz Kraków, a były czasy, gdy nie nadążałem czytać wątków. Łódź to było forum bardzo interesujące. Nie pisałem tam, z powodów o których mówił Zubelz, ale miałem tam kolegę i szukając go, kiedyś tam zabłądziłem. Ciekawe tematy, fajna atmosfera. Było co poczytać.
              Fora to nie miejsca, tylko ludzie. Gdy ludzie znajdą inne miejsca lub odpłyną w real, fora umierają. Organizacja nie ma tu nic do rzeczy, ona zresztą od dawna była podobna, gdy chodzi o wielkie miasta. Gazeciane artykuły komentowano na Opiniach i Komentarzach. Na miejskie fora to nie trafiało i one miały przez to towarzyski charakter, co prawdę mówiąc odpowiadało mi bardziej. Zawsze bardziej interesowały mnie luźne wątki i to, co mają do powiedzenia forumowicze sami z siebie niż ich komentarze do niskich lotów pisaniny gazecianych wyrobników.
              • wampir-wampir Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 20.10.13, 12:37
                Aha, są też miasta pozbawione mundrości gazetkowych pismaków z racji braku oddziałów GW. One też mają fora i te fora też były kiedyś ciekawe, a nawet ciekawsze od tych, na których użytkownicy trawili energię głównie na ustosunkowywanie się do gazecianych tematów. Z braku laku sami tematów musieli szukać w lokalnej prasie różnorakiej proweniencji, na stronach UM, w sprawozdaniach z sesji rad lub pisać o wydarzeniach, w których uczestniczyli, a opisywane nigdzie nie były. Dawały dzięki temu pełniejszy obraz miasta. Gazetka nie bez kozery uzyskała przydomek wybiórczej. Owszem, jej fora były otwarte dla wszystkich i mogli się na nich ścierać zwolennicy i przeciwnicy w miarę zjazdu poziomu coraz bardziej jedynie słusznych tez, ale wokół nich właśnie się te polemiki koncentrowały, więc i one dawały obraz miasta wybiórczy.
                Kilka lat temu napisałbym, że wywalenie komentarzy do artykułów albo wręcz likwidacja GwL jest dla forum szansą, a nie morderstwem, ale jak słusznie zauważył Leniak wszystko ma swój czas, a czas forów się skończył.
                • Gość: marzof10 Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: *.dynamic.mm.pl 20.10.13, 20:33
                  ale jak słusznie zauważył
                  > Leniak wszystko ma swój czas, a czas forów się skończył.

                  Kończy się coś, jeśli zaczyna się coś nowego...
                  Czy coś się zaczyna? Czy tylko my już nie potrafimy dyskutować, spierać się? Czy nie mamy już nic ciekawego do powiedzenia? Czy zniszczyliśmy wszelką debatę? Czy zostaje tylko browar na kanapie, kiedy odcięli, ukrócili nam paliwo -twórczość GWL- do nawalanek???????????
                  • wampir-wampir Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 20.10.13, 20:46
                    Myślę, że to ta formuła dyskusji się wyczerpała. Pojawiły się alternatywy w postaci społecznościówek, twitterów, innych takich. Nie wydaje mi się, żeby o dawnej atrakcyjności i aktywności tego forum decydowało paliwo w postaci wypocin pismaków GwL. To szersze zjawisko. Występuje i tam - jak już pisałem - gdzie z racji innej organizacji albo braku gazetkowych oddziałów takiego paliwa nie było.
                    • Gość: mieszkaniec LU Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: *.dynamic.chello.pl 20.10.13, 21:37
                      lament biedoty, zawsze można pójść do baru i tam wylać swoje żale, picie browara w domu to profanacja napoju, kto 10 lat temu skomlał z podkulonym ogonem że zabrakło mu interlokutorów? wszędobylski idiotyzm i wiara w moc internetu obezwłasnowolniła forumowych szambelanów, kto komu zabrania zaistnieć w towarzystwie rzeczywistym a nie wirtualnym?
                      • Gość: marzof10 Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: *.lublin.mm.pl 20.10.13, 22:46
                        wszędobylski idiotyzm i wiara w moc internetu obezwł
                        > asnowolniła forumowych szambelanów, kto komu zabrania zaistnieć w towarzystwie
                        > rzeczywistym a nie wirtualnym

                        Nikt, są różne formy aktywności. Jednak towarzystwo rzeczywiste jest , mimo wszystko, ograniczone, nie kumplujesz się z całym światem. Przy browarze też raczej nie debatuję o werdykcie festiwalu filmowego albo czy Morfina powinna dostać Nike.. czy o firlejce wampira ;)
                        • Gość: mieszkaniec LU Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: *.dynamic.chello.pl 21.10.13, 13:32
                          Gość portalu: marzof10 napisał(a): Nikt, są różne formy aktywności. Jednak towarzystwo rzeczywiste jest , mimo wszystko, ograniczone, nie kumplujesz się z całym światem. Przy browarze też raczej nie debatuję o werdykcie festiwalu filmowego albo czy Morfina powinna dostać Nike
                          1. Twardoch nie dostał Nike bo jest pyskaty, dziennikarzy rozmawiających z nim zapędza w kozi róg. Najpierw ich podpuszcza a potem się nimi bawi.
                          2. Towarzystwo rzeczywiste ma się takie, jakie Cię akceptuje. Kumple wirtualni to przeważnie leczący swoje kompleksy, nieudacznicy życiowi, szukający dla siebie akceptacji w środowisku internetowym. Obłęd!
                          3. 27 lat temu u nas wystawiali Białe małżeństwo, ponieważ wówczas nie było szlachetnych trunków "debatę' przeprowadziliśmy przy prycie z Osmolic. Można? Można!
                          • Gość: marzof10 Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: *.lublin.mm.pl 21.10.13, 15:45
                            1. Twardoch nie dostał Nike bo jest pyskaty, dziennikarzy rozmawiających z nim
                            > zapędza w kozi róg. Najpierw ich podpuszcza a potem się nimi bawi.
                            2. Towarzystwo rzeczywiste ma się takie, jakie Cię akceptuje. Kumple wirtualni
                            > to przeważnie leczący swoje kompleksy, nieudacznicy życiowi, szukający dla sieb
                            > ie akceptacji w środowisku internetowym. Obłęd!
                            >3. 27 lat temu u nas wystawiali Białe małżeństwo, ponieważ wówczas nie było szl
                            > achetnych trunków "debatę' przeprowadziliśmy pr1. Twardoch nie dostał Nike bo jest pyskaty, dziennikarzy rozmawiających z nim
                            > zapędza w kozi róg. Najpierw ich podpuszcza a potem się nimi bawi.
                            > 2. Towarzystwo rzeczywiste ma się takie, jakie Cię akceptuje. Kumple wirtualni
                            > to przeważnie leczący swoje kompleksy, nieudacznicy życiowi, szukający dla sieb
                            > ie akceptacji w środowisku internetowym. Obłęd!
                            > 3. 27 lat temu u nas wystawiali Białe małżeństwo, ponieważ wówczas nie było szl
                            > achetnych trunków "debatę' przeprowadziliśmy przy prycie z Osmolic. Można? Możn
                            > a!zy prycie z Osmolic. Można? Możn
                            > a!

                            Ufffff, jakie sądy kategoryczne...
                            Nie wydawało mi się, że Twardoch jest taki pyskaty (np. w "śniadaniu mistrzów" nie sprawiał takiego wrażenia). A może Bator napisała lepszą powieść, ale tego nie wiem, bo jej nie znam? A może za to, że jurorzy wolą jeszcze bardziej mroczne dzieła...

                            Tak z ciekawości: czy siebie też zaliczasz do nieudaczników życiowych leczących na forum swoje kompleksy? Czy tylko... "przechodniem jesteś między nami"...???
                            • Gość: mieszkaniec LU Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: *.dynamic.chello.pl 21.10.13, 16:25
                              Nie wydawało mi się, że Twardoch jest taki pyskaty (np. w "śniadaniu mistrzów" nie sprawiał takiego wrażenia). A może Bator napisała lepszą powieść, ale tego nie wiem, bo jej nie znam? A może za to, że jurorzy wolą jeszcze bardziej mroczne dzieła... Tak z ciekawości: czy siebie też zaliczasz do nieudaczników życiowych leczących na forum swoje kompleksy? Czy tylko... "przechodniem jesteś między nami"...???
                              1. Nie wiem co to jest 'śniadanie mistrzów".
                              2. Twardoch jest sławny i wolno mu wszystko. Ciężko na to zapracował.
                              3. Wypisując różne kawałki na forum bawię się i nie traktuję wszystkiego poważnie. Poważnie traktuję tylko pracownicę banku, która prowadzi moje konto i pana który dogląda mojej posesji. Dał mi właśnie przerwe w grabieniu liści.
                              4. Twórczość forumowa to taki nowoczesny rodzaj budowania domków z piasku na plaży zalewanej wodą morską.
                              5. Mam kompleksy starsze niż internet, jak przejadę się koleją do Władywostoku powinny ustąpić. Obecnie czekam na wizę i od razu kupuję bilet.
                              • Gość: marzof10 Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: *.lublin.mm.pl 21.10.13, 17:05
                                . Nie wiem co to jest 'śniadanie mistrzów".
                                > 2. Twardoch jest sławny i wolno mu wszystko. Ciężko na to zapracował.
                                > 3. Wypisując różne kawałki na forum bawię się i nie traktuję wszystkiego poważ
                                > nie. Poważnie traktuję tylko pracownicę banku, która prowadzi moje konto i pana
                                > który dogląda mojej posesji. Dał mi właśnie przerwe w grabieniu liści.
                                > 4. Twórczość forumowa to taki nowoczesny rodzaj budowania domków z piasku na pl
                                > aży zalewanej wodą morską.
                                > 5. Mam kompleksy starsze niż internet, jak przejadę się koleją do Władywostoku
                                > powinny ustąpić. Obecnie czekam na wizę i od razu kupuję bilet.
                                Odpowiedz :-))
                                1. "Śniadanie mistrzów to sobotnia, południowa audycja tvn24, w której z Marcinem Mellerem spotykają się: mistrzowie" sceny, filmu, pióra, pędzla...bardziej lub mniej znani i dyskutują, spierają się bardziej lub mniej ciekawie i mądrze.
                                2.Taaaaaak? Chyba ciężko, pracował w śląskiej kopalni.
                                4. Ulotna, jako i życie jest ulotne:-)). Czasem coś na chwilę zatrzyma i zaciekawi. I przeminie. Jak Morfina. Czy nie będzie hitem sezonu i pozycją w biografii? A na forum też można doznać radości z obcowania z innymi nieudanymi, Że też tylu ich...
                                3.i 5. Czyli jednak: swój wśród swoich :-)))))))))))))))))
                    • Gość: marzof10 Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: *.lublin.mm.pl 20.10.13, 22:37
                      Alternatywy były i wcześniej, moim zdaniem. I tematy również, nawet, jak słusznie zauważasz, bez udziału GW, a często dzięki temu, że ich nie było i były ciekawe.
                      Teraz wydaje mi się, nastąpiło wyczerpanie, czy znużenie bez alternatywy. Dlatego, że się nie chce wchodzić wciąż w te same spory. A może dlatego, że się nie chce "słuchać" i skazić umysłu do jakąś w miarę logiczną i merytoryczną konstatacją. Ot tak walnąć jakąś krytyką, komuś dołożyć i spadać dalej. Ale czy to nam dobrze wróży? Na tych "innych takich" też jest coś w rodzaju ripost czy komunikatów.
                      Blee... gdzieś zaginęło również i tylko Filipowicz czasami chce naprawiać Lublin na swoją modłę. Ech...
                      • wampir-wampir Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 20.10.13, 23:41
                        To był firlejek ;-)))
                        Szczerze mówiąc nie znam formuły innych takich. Nigdy się tam nie udzielałem, bo po pobieżnym zapoznaniu się z zasadami, jakoś nie miałem na to ochoty.
                        Podobało mi się na forach właśnie to, że były otwarte dla wszystkich. To daje szansę na poznanie różnych punktów widzenia, różnych ludzi, dowiedzenia się od nich czegoś interesującego.
                        Sporo ciekawych ludzi się tu przewinęło, więc było warto. Obecność zakompleksionego luja wyzywającego ludzi, o których nic nie wie od biedoty czy podobnych kretynów to było tylko nic nie znaczące, bo zwykle ignorowane tło, więc też nie wpłynęła na koniec forum. Różni namolni nieszczęśnicy pałętają się przecież po świecie.
                        Pewnie właśnie wyczerpanie i znużenie. Wszystko ma swój czas.
                        • empi Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 21.10.13, 08:03
                          Podobało mi się na forach właśnie to, że były otwarte dla wszystkich. To daje szansę na poznanie różnych punktów widzenia, różnych ludzi, dowiedzenia się od nich czegoś interesującego.
                          poznanie i nauczenie się, że można żyć z poglądami innymi niż nasze. Jestem tu od początku, poznałem wiele indywidualności, w 99% posiadali mniej lub więcej odmienne poglądy od moich :) . To jest właśnie to co nas wzbogaca i pozwala rozbić własną skorupkę oraz wychylić z niej łepek. Przy zamkniętej skorupce z biegiem czasu tworzyłby się z nas zapartek. :)
                          pzdr.
                          PS. Zapartek to zgniłe jajo, ogromnie cuchnie ;)
                          • wampir-wampir Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 21.10.13, 10:44
                            Zapomniałem napisać, że gdyby nie to forum, nie poznałbym Empiego. Moje życie byłoby przez to uboższe, marniejsze, jałowe. Och, Empi... ;-)))
                            • tajnos.agentos Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 21.10.13, 12:11
                              Ale on ma rację! Problem w tym, że za dużo na forach jest solidnie okopanych na swych pozycjach i zamkniętych na cały świat lobbystów, spamerów, prowokatorów, ankieterów, handlarzy itede. Tacy osobnicy nie włażą tu po to, by dyskutować ani wzbogacać się w czymkolwiek, tylko po to, by propagować przeróżne mniej lub bardziej chore wizje świata bo dobrze wiedzą, że w realu mało kto ma ochotę ich słuchać. ;)
                            • empi Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 21.10.13, 12:19
                              Nasze życie forumowe byłoby uboższe bez znajomości obyczajów Indian Hopi :),
                              pzdr.
                              PS. Młody naukowiec wynalazł motor, na wazelinę. Zapiernicza tym motorem przez las.
                              Nagle motor zgasł, ciemno było wiec wyciągnął zapalniczkę i łazi dookoła tego motoru i szuka.
                              Zajrzał do baku:
                              - No tak wazelina się skończyła.
                              • Gość: bleee... ...do wykasowania... IP: *.adsl.inetia.pl 21.10.13, 13:32
                                ...pitu pitu... bleee...

                                www.komiks.gildia.pl/komiksy/pitu-pitu/1/recenzja
                                • Gość: marzof10 Re: ...do wykasowania... IP: *.lublin.mm.pl 21.10.13, 15:48
                                  O! I bleee.. się objawiło i dokarmia swoje urazy... Czy tylko mi się wydaje??
                                  • Gość: bleee... Re: ...do wykasowania... IP: *.adsl.inetia.pl 22.12.13, 23:49
                                    ...a gwl "w ramach dokarmiania" uraz forumowiczów blokuje już nie tylko wypowiedzi... blokuje też oceny wypowiedzi... np. blokuje pozytywne opinie wypowiedzi leniaka... a fuj! gwl... wstyd mi za was... a co też dzieje się z niektórymi opiekunami... czy mi się wydaje, czy naprawdę któryś się zdematerializował?... bleee...
                        • Gość: marzof10 Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: *.lublin.mm.pl 21.10.13, 15:25
                          Rzeczywiście on: firlejek, ale już nie kołotuszka ;-)).

                          Zauważyłeś jaka nostalgia ogarnęła kolegów?? Może zatem nie warto tak zupełnie pogrzebać forum i choć czasem o czymś podyskutować? Choćby o tym czy forum jest potrzebne :-))),
                          • wampir-wampir Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 21.10.13, 18:07
                            Ono się zupełnie pewnie nigdy nie da pogrzebać. Od czasu do czasu przywlecze się jakiś zombie i powyciąga innych z trumien ;-))) ale co do szans na trwałe ożywienie pozostaję sceptyczny.
                            • Gość: marzof10 Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: *.lublin.mm.pl 21.10.13, 19:51
                              Oj tam, oj tam zaraz zombie ;)). A niech się przywlecze, żeby wszyscy widzieli, że żyje ha,ha.

                              Na co dzień rzeczywiście trudno jest wzbudzić w sobie nieustanny entuzjazm, bo się mało dzieje ożywczego, a jeszcze do tego jesień i te liście co to spadają i dawno umarłe kasztanowce...
                              • wampir-wampir Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 21.10.13, 20:03
                                A co Ty chcesz akurat dzisiaj od jesieni? Ciepło, słonecznie, sucho i bezwietrznie, a liście tak przyjemnie szeleszczą pod nogami :-)))
                                • Gość: marzof10 Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: *.lublin.mm.pl 21.10.13, 21:07
                                  Rano było troszkę mokro i liście na asfalcie wcale nie szeleściły, tylko były troszkę śliską pułapką :((( - szczęśliwie bez gwałtownego przyziemienia...
                                  Ale później fakt, jak na październik było wręcz pięknie i podobno ma być tak przez cały tydzień.
                                  No i ciekawe.. czy spełnią się prognozy rosyjskie, że zima u nas będzie bardzo mroźna, czy amerykańskie, że bardzo ciepła. A niby nauka tak się rozwinęła..
                                  • wampir-wampir Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 21.10.13, 22:24
                                    Gość portalu: marzof10 napisał(a):

                                    > Rano było troszkę mokro i liście na asfalcie wcale nie szeleściły, tylko były t
                                    > roszkę śliską pułapką :((( - szczęśliwie bez gwałtownego przyziemienia...

                                    Rano próbowałem odespać choć trochę z zarwanej nocy, a koło południa szeleściły już bardzo przyjemnie :-)))

                                    > No i ciekawe.. czy spełnią się prognozy rosyjskie, że zima u nas będzie bardzo
                                    > mroźna, czy amerykańskie, że bardzo ciepła. A niby nauka tak się rozwinęła..

                                    Oj tam, nauka imituje sztukę, tylko na dwa głosy. W jakimś przedwojennym kalendarzu wyczytałem taką prognozę - gdy na Hieronima trzyma tęga zima, to od Justyny deszcz jest albo go ni ma :-)))
                                    • Gość: marzof10 Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: *.lublin.mm.pl 21.10.13, 23:14
                                      Rano próbowałem odespać choć trochę z zarwanej nocy, a koło południa szeleściły
                                      > już bardzo przyjemnie :-)))

                                      Szczęśliwi, którzy mogą zaczynać podziwiać świat koło południa, kiedy innych kur zrywa jeszcze nocą ciemną prawie i przy sztucznym świetle zaczynać dzień muszą...
                                      Tak miałam w ubiegłym tygodniu, tym trudniej się przestawić na pobudkę koło przed siódmą....:-((

                                      Ino tylko czy w tej mądrości ludowej gdzieś można wyczytać: kupować walonki na zimę czy kalosze :-))).
                                      Wychodzi, chyba, że i to i to :-)))
                                      • Gość: bleee... Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: *.adsl.inetia.pl 22.10.13, 23:09
                                        ...a może gumofilce?... będziesz miała dwa w jednym... ;)... bleee...

                                        www.google.pl/search?q=gumofilce&client=firefox-a&hs=Nkk&rls=org.mozilla:pl:official&channel=np&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=I-lmUt_zFoOl0AXUzYGIAg&ved=0CDcQsAQ&biw=1143&bih=712&dpr=0.9
                                        • Gość: marzof10 Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: *.lublin.mm.pl 22.10.13, 23:19
                                          Wszystkie piękne i nie mogę się zdecydować, które wybrać..........
                                          • Gość: bleee... Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: *.adsl.inetia.pl 22.10.13, 23:24
                                            ...te z panterką?... ;)... bleee...
                                            • Gość: marzof10 Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: *.lublin.mm.pl 22.10.13, 23:33
                                              Noo, a może te Adidasa???? Muszę się przespać z problemem :-)))
                                              • wampir-wampir Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 22.10.13, 23:40
                                                Gość portalu: marzof10 napisał(a):

                                                > Muszę się przespać z problemem :-)))

                                                Dobranoc :-)))

                                                • Gość: marzof10 Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: 212.182.31.* 23.10.13, 08:28
                                                  O poranku też piękne... :-)))
                    • kainel.kemezrp moim zdaniem Agora usunie fora jako takie 22.10.13, 08:36
                      dla giełdowej spółki która coraz bardziej nie wyrabia finansowo - będzie to jakaś oszczędność
                      nie bez znaczenia jest tu oczywiście motywacja ideologiczna - Agora nigdy nie wspierała żadnych demokratycznych wartości - szkoda że onegdaj nie byliście na debacie o uczciwości dziennikarskiej - Dostatni wtedy dość celnie wyłuszczył etyczny zamysł spółki...
                      ale faktycznie tam gdzie coś się kończy coś się zarazem zaczyna
                      ...
                      społecznościówki? cóż to mozliwe że one coś tam forum odbiorą ale forum było nie tylko dla znajomych
                      i tu zwrócę wam uwagę że bardzo się staraliście czasami żeby nieznajomych sekować i z forum usuwać - tak było onegdaj z pewnym onr-owcem którego wywaliliście bo tak (nic nie narozrabiał)
                      to robiło z forum lokalnego (w końcu Lublin się nazywa) forum ludzi o zbliżonym profilu ideologicznym
                      czyli forum nudne i bezpłodne
                      siłą forum jest zawsze popularność i różnorodność uczestników
                      a gadać można o czym dusz zapragnie
                      natomiast i owszem to o czym pisze wampir
                      ten sznyt forum tworzy specyficzna grupa stałych urzyszkodników
                      niestety im akurat paliwo agorowe szkodziło
                      bo główną cechą tego paliwa było wzbudzanie gniewu i podziałów
                      w sumie to dla forum lepiej że nie trafiaja tu do komentowania teksty złe czy jawnie kłamliwe
                      bo to pozwala pogadać o czymś istotnym bez prostowania gazetowych głupot
                      ...
                      tak w ogóle to jednak myślę ze Agora zechce fora zlikwidować
                      wtedy o ile bedą potrzebne powstaną fora inne :-)
                      natura nie znosi prózni i w d... ma pomysły ideologicznych menago z tej czy innej spółki
                      weźcie taką naszą klasę...
                      pzdr.
                      • wampir-wampir Re: moim zdaniem Agora usunie fora jako takie 22.10.13, 13:35
                        kainel.kemezrp napisał:

                        > i tu zwrócę wam uwagę że bardzo się staraliście czasami żeby nieznajomych sekow
                        > ać i z forum usuwać - tak było onegdaj z pewnym onr-owcem którego wywaliliście
                        > bo tak (nic nie narozrabiał)

                        Chodzi Ci o tego dupka, który przeklejał tu program swojej organizacji z partyjnej gazetki kończąc zwrotem "zapraszam do dyskusji"? Spamował i został nazwany spamerem, fakt naziolskim. Potraktowano go sprawiedliwie. Żadną dyskusją nie był zainteresowany podobnie jak panie wklejające tu oferty swoich salonów kosmetycznych itp., choć bez dodatków w takiej postaci albo Dyszel z cytatami z wystąpień Gabrychy. Cóż z tego, że ten zwrot zamieścił? Pewnie liczył na to, że dzięki temu wątek nie poleci w kosmos, choć do tego się kwalifikował. Nie przypominam sobie, żeby założył jakikolwiek inny lub dopisywał się do forumowych dyskusji.

                        > to robiło z forum lokalnego (w końcu Lublin się nazywa) forum ludzi o zbliżonym
                        > profilu ideologicznym
                        > czyli forum nudne i bezpłodne
                        > siłą forum jest zawsze popularność i różnorodność uczestników
                        > a gadać można o czym dusz zapragnie

                        I gadano z różnymi ludźmi. Trochę prawicowców tu było. Dopóki zachowywali się normalnie, czyli nie jeździli po innych ad personam rozmawiano i z nimi. Nie pamiętasz Elanka? Nie od zarania był wszą i jakoś w tym gronie funkcjonował do czasu, gdy przekroczył granice. Był Ptasiek - owszem bezceremonialnie tępiony przez niektórych przez całą forumową karierę, ale nie przez wszystkich i na własne życzenie. Zaczął przecież też od spamowania wpisując się z komuchami od czapy do wątków o zupełnie niepolitycznej i niehistorycznej tematyce. Ale wpasował się z czasem i dawał radę. Itd. itp. Przecież było tych ludzi więcej.

                        > natomiast i owszem to o czym pisze wampir
                        > ten sznyt forum tworzy specyficzna grupa stałych urzyszkodników
                        > niestety im akurat paliwo agorowe szkodziło
                        > bo główną cechą tego paliwa było wzbudzanie gniewu i podziałów

                        A Ty nie byłeś stałym użytkownikiem tego forum, nie miałeś tu znajomych, nie przejechałeś się po nich w końcu tak, że odechciało im się tu pisać? Gazetkowe paliwo zaszkodziło Ci jak mało komu. Przypomnij sobie jak ilościowo i jakościowo reagowałeś na byle wzmiankę zawierającą w tekście nazwisko Pietrasiewicz. Granice krytyki przekraczyłeś nie raz w sposób bardzo niesmaczny.

                        > w sumie to dla forum lepiej że nie trafiaja tu do komentowania teksty złe czy j
                        > awnie kłamliwe
                        > bo to pozwala pogadać o czymś istotnym bez prostowania gazetowych głupot
                        > ...
                        > tak w ogóle to jednak myślę ze Agora zechce fora zlikwidować
                        > wtedy o ile bedą potrzebne powstaną fora inne :-)

                        Może zechce, jeśli pies z kulawą nogą przestanie na nie zaglądać, to nie będzie sensu ich utrzymywać. Czy powstaną nowe fora nie wiem. Coś w ich miejsce na pewno, niekoniecznie o takiej samej formule, jeśli ludzie wciąż będą mieli ochotę na otwartą dyskusję w sieci. Pażyjom, uwidim...
                        • Gość: mieszkaniec LU Re: moim zdaniem Agora usunie fora jako takie IP: *.dynamic.chello.pl 22.10.13, 21:22
                          podaj numer konta, podeślę ci na kilka piw może staniesz na nogi własne
                        • Gość: bleee... ...do wykasowania... IP: 62.244.157.* 23.11.13, 21:53
                          ...zobaczcie, pooglądajcie, poczujcie... :)))... bleee...

                          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/5,114871,15000460,_Wiem__ze_podczas_zdjec_beda_lzy___Przepiekne_zdjecia.html#BoxSlotIIMT
                          ps.: ...bo życie jest piękne... bleee...
    • Gość: qwerty2 Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.10.13, 14:07
      Nie przejmujcie się koledzy z Lublina - we Wrocławiu to samo. Nasi redaktorzy z wrocławskiego klony wybiórczej też się zdenerwowali naszymi wpisami i redukują forum. U nas oprócz politycznej poprawności musimy jeszcze kochać rowerzystów i dla ich widzimisię wywalać ruch z centrum. Reszta politycznej poprawności z miłowaniem homoseksualistów oraz ideologi gender i inne tego typu sprawy taka sama.
      • wampir-wampir Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 23.10.13, 14:25
        Gość portalu: qwerty2 napisał(a):

        > U nas oprócz politycznej poprawności musimy jeszcze kochać rowerzystów
        > i dla ich widzimisię wywalać ruch z centrum.

        My takoż!
      • Gość: bosman z Twojego postu wynika... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.10.13, 23:34
        że roweraki to zaraza ogólnopolska.
        • chandlarz.zlomem Mniej subtelnie 25.10.13, 10:15

          Widze, ze juz przez chwile skoligaceni z GW pismacy nie usuneli zadnego postu.
          To nieprawdopodobne. Uwazam (nie pisze osobiscie bo jak mozna inaczej uwazac),
          ze GW sie konczy. Wolno ale konczy. Glowna przyczyna jest chuyowy poziom
          redakcyjny pismakow. Piszac coraz gorzej i gorzej. Obecnie czolgaja sie po dnie.
          Gazeta ktora zatrudnia takie miernoty musi umrzec. Dogorywanie sie juz zaczelo.
          Zaloga GW-Titanica jeszcze tego nie widzi. Nie maja odpowiedniej perspektywy.
          Optymistycznie uwazam, ze w przyszlym roku GW zarzezi i wyda swoje ostatnie
          tchnienie. Z przyjemnoscia opije ten fakt. Do piachu z wami, gazeciani badziewiarze.
          • chandlarz.zlomem Koncert zyczen 25.10.13, 10:22
            Wam, zalosni pismacy gazeciani dedykuje: www.youtube.com/watch?v=srwEFsoKBm8
    • angrusz1 Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 08.12.13, 07:44
      " Gazeta Wyborcza w segmencie dzienników ogólnopolskich również jest liderem propagandy, dostała( od rządu na reklamę ) ponad połowę 5.9mln zł (51,6 proc.)


      Gazeta Wyborcza 51,6%
      Rzeczpospolita 35,1%
      Dziennik Gazeta Prawna 8,2%
      Super Express 2,2%
      Dziennik 2,3%
      Polska The Times 0,4%
      Nasz Dziennik 0,1%"
      • tajnos.agentos Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 08.12.13, 13:12
        angrusz1 napisał:

        > " Gazeta Wyborcza w segmencie dzienników ogólnopolskich również jest liderem
        > propagandy, dostała( od rządu na reklamę ) ponad połowę 5.9mln zł (51,6 proc.
        > )

        I bardzo słusznie! Nikt przy zdrowych zmysłach nie wykupuje miejsca na reklamę ani ogólnopolskie ogłoszenia w jakimś tam szmatławym niszowym "waszym dzienniku" albo innym takim, który czytuje statystycznie nieistotny margines.
      • Gość: bleee... ...do... ?... IP: 213.146.52.* 04.01.14, 17:06
        ...ach, te legendy... bleee...

        lehardi.wordpress.com/2014/01/04/ide-na-zalom-a-to-oznacza/
        • Gość: bleee... Re: ...do... ?... IP: 213.146.52.* 04.01.14, 17:32
          "...Symbol przemian ostatnich lat w Lublinie? Nie mam wątpliwości...", że to wymierające centrum Lublina... do niedawna tętniące życiem... bleee...

          Cały tekst: lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,15220441,Symbol_przemian_ostatnich_lat_w_Lublinie__Nie_mam.html#ixzz2pRpqFkaC
          • wampir-wampir Re: ...do... ?... 04.01.14, 21:03
            Gość portalu: bleee... napisał(a):

            > "...Symbol przemian ostatnich lat w Lublinie? Nie mam wątpliwości...", że to wy
            > mierające centrum Lublina... do niedawna tętniące życiem... bleee...

            To nie jest tylko problem Lublina, ale wszystkich miast, które obudowano centrami/galeriami handlowymi. Ruch koncentruje się wokół handlu, gdy handel wynosi się gdzie indziej, ruch w centrach zamiera. Nie widać tego w miastach atrakcyjnych turystycznie, gdzie zwiedzających jest w bród, ale już Lublin czy Przemyśl, które turystów nie potrafią przyciągnąć pustoszeją. Podobnie jest w Rzeszowie, w Katowicach, w Kielcach.
            • Gość: bleee... Re: ...do... ?... IP: 213.146.52.* 04.01.14, 21:57
              ...nawet Przemyśl nie jest miastem atrakcyjnym turystycznie?!... cóż - jestem z tych wieśniaków, dla których nawet Kielce są atrakcyjne turystycznie... myślę, że problem nie leży w braku atrakcji turystycznych, a w chorym dążeniu do nowoczesności... chore dążenie, bo kreowane nie przez potrzeby - naturalne - mieszkańców i turystów właśnie, a na sposób małego Jasia, czyli: "jak sobie mały Jaś wyobraża"... podobnie tworzona jest definicja nowoczesności... w efekcie realizowane są wydumane projekty, zabijające to, co stworzone zostało jako realizacja naturalnych potrzeb, w ciągłym i w miarę płynnym procesie rozwoju i rozbudowy tkanki miejskiej... a najbardziej chorym pomysłem jest rezygnacja z ruchu kołowego w centrum miasta, tworzenie "ciągów pieszych", tak jakby chodniki służące do przemieszczania się pieszo nie były takowymi "ciągami", ciągnącymi się (...:)...) wzdłuż jezdni... wzdłuż jezdni! a nie wzdłuż ogródków piwnych!... i jeszcze różne "strefy"... siekiera sama skacze do ręki... do tego wystarczy dorzucić definicje kolejne: mieszkańca wartościowego przeciwstawionego mieszkańcowi "bezwartościowemu", w skrócie - menelowi... i poszarpana w centrum miasta komunikacja miejska jako dopełnienie zaburzonej wizji tego, dla kogo jest miasto... szkoda słów, bo krew zalewa... a temat - rzeka... bleee...
              • wampir-wampir Re: ...do... ?... 04.01.14, 22:23
                Gość portalu: bleee... napisał(a):

                > ...nawet Przemyśl nie jest miastem atrakcyjnym turystycznie?!... cóż - jestem z
                > tych wieśniaków, dla których nawet Kielce są atrakcyjne turystycznie...

                Nie czytasz uważnie. Napisałem wyraźnie, że Lublin i Przemyśl nie potrafią przyciągnąć turystów. O turystycznej atrakcyjności stanowi zainteresowanie turystów en masse, a nie mniej lub bardziej subiektywne indywidualne przekonania, dlatego Katowice - dla mnie wyjątkowo atrakcyjne - umieściłem obok Kielc i Rzeszowa.

                > że problem nie leży w braku atrakcji turystycznych, a w chorym dążeniu do nowo
                > czesności... chore dążenie, bo kreowane nie przez potrzeby - naturalne - mieszk
                > ańców i turystów właśnie, a na sposób małego Jasia, czyli: "jak sobie mały Jaś
                > wyobraża"...

                Sugerujesz, że "chore dążenia" zniechęcają turystów do odwiedzania Lublina mimo jego atrakcyjności? A moim zdaniem Lublinowi brakuje od lat kogoś, kto by go umiał turystom sprzedać. Brakuje mu też klimatu, ale to już inna bajka.
                Co do "chorych dążeń" w ogóle też się mylisz. La Defense zaliczają obowiązkowo wszystkie wycieczki z ambitniejszym programem, choć mieszkać faktycznie nikt tam nie chce.

                > a najbardziej chorym pomysłem jest rezygnacja z ruchu kołow
                > ego w centrum miasta, tworzenie "ciągów pieszych", tak jakby chodniki służące d
                > o przemieszczania się pieszo nie były takowymi "ciągami", ciągnącymi się (...:)

                Na pewno nie ograniczanie ruchu samochodowego w centrum Lublina albo Przemyśla spowodował, że ich centra opustoszały. Wokół krakowskiego Rynku nie jeździ się od lat, a obszar ten tętni życiem. W Rzeszowie pojeździsz po centrum praktycznie bez ograniczeń, a jest pusto.
                • Gość: bleee... Re: ...do... ?... IP: 213.146.52.* 04.01.14, 23:08
                  ...nie ma sprzeczności w braku sposobu na przyciąganie turystów a zaburzoną wizją centrum miasta realizowaną np. w Lublinie... to po pierwsze... po drugie: nie chodzi o moje subiektywne przekonania - np. w przypadku dreptaka - co o życiu tej "ulicy"(?) zadecydowało? wyeksmitowanie nie tylko sklepów z towarami potrzebnymi do życia (...a mówię i o sklepie z guzikami i o sklepie z instrumentami muzycznymi, a także o empiku...), ale przede wszystkim - wyeksmitowanie mieszkańców, żyjących tu od stuleci... każde podwórko i każde piętro tętniło życiem... pod wpływem propagandy ratuszowej i sklepy i mieszkańcy okazali się dla tej części miasta towarem wstydliwym... dzięki temu mamy całą masę lokali do wynajęcia - i nie jest to efekt galerii wybudowanych na osiedlach mieszkaniowych... problem dotyczy też ulic przyległych do dreptaka... miasto żyje przede wszystkim dzięki mieszkańcom... turyści są niejako wtórnym "towarem", poza nielicznymi może przypadkami miejscowości, które żyją tylko dzięki turystom... jeśli chodzi o ruch kołowy - w przypadku Lublina to czynnik decydujący o "być albo nie być", podobnie jest z pozostałymi miastami, które wymieniłeś... być może taka polityka władz miasta byłaby w Lublinie słuszna za lat trzydzieści, jako skutek naturalnych procesów... a tak - uważam, że pomysły wyprzedziły potrzeby... efekt jest taki, jaki jest... jeśli chodzi o komunikację - to przecież kręgosłup miasta... przetrącony... ja mogę obecnie dojechać (bez przesiadki) w kierunku Racławickich jednym autobusem... jednym autobusem!... a i to - tylko do Długosza... planowane kręgi i okręgi jako następny etap eliminowania ruchu kołowego z centrum Lublina dobije to, co jeszcze tli się jako życie miasta w tym rejonie... trudno to zaakceptować, trudno to zrozumieć... bo jeśli centrum nie jest atrakcyjne turystycznie (?), to czemu ma służyć taka jego ochrona?... a jeśli chodzi o Rzeszów - mam inne doświadczenia... jeździ się po nim bez ograniczeń nie dlatego, że jest mały ruch samochodowy i pusto... jeździ się po nim płynnie dlatego, że w mieście tym świetnie działa sygnalizacja świetlna... a na uliczkach - zwykłe sklepy... a obok - galerie... co do Katowic - zgadzam się... :)... bleee...
                  • wampir-wampir Re: ...do... ?... 05.01.14, 10:13
                    Ależ Bleee, nie polityka czy propaganda Ratusza doprowadziła do zniknięcia sklepu z guzikami, rybnego itp. tylko wysokość czynszów. Tak to już jest, że w centrach jest drogo dopóki centra są atrakcyjną handlowo lokalizacją. W miejsce tych sklepów pojawiły się inne i ulica nadal tętniła życiem do czasu, gdy handlowcy przenieśli się do galerii.
                    Mieszkańcy także nie wyprowadzili się z powodu propagandy. Inni najemcy zaoferowali po prostu więcej za zajmowane dotąd przez nich lokale. To był naturalny proces, a nie jakaś chora wizja Ratusza realizowana siłowo. Wraz z upadkiem komunizmu nieruchomości stały się towarem, na których można zarabiać bez urzędowych ograniczeń, więc zarabiano.

                    Jeśli chodzi o Rzeszów, to znów nie czytałeś uważnie - napisałem że po ścisłym centrum jeździ się samochodami, bo nie ma tam w zasadzie żadnych ograniczeń, a mimo to centrum pustoszeje, a witryny w uliczkach straszą płachtami "lokal do wynajęcia". "Zwykłe sklepy" nie dają rady płacić coraz wyższych czynszów, właściciele podwyższają je, by choć częściowo zrekompensować sobie straty wynikłe z przeprowadzek tych mniej zwykłych. Niedawno otwarto tam kolejne wielkie centrum handlowe. Tuż obok centrum.
                    • Gość: bleee... Re: ...do... ?... IP: 62.244.157.* 07.01.14, 12:36
                      > Wraz z upadkiem komunizmu nieruchomości stały się towarem, na których można zarabiać bez urzędowych ograniczeń, więc zarabiano.

                      ...np.: "Problem jednak w tym, że dawna słodownia ma nieuregulowany stan własności. Spadkobiercy majątku upomnieli się o nią w latach 90. i domagają się unieważnienia decyzji o nacjonalizacji z 1945 r. Spór ciągnie się już wiele lat i na razie trudno przewidzieć, jak i kiedy się zakończy."

                      Cały tekst: lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,14415611.html#ixzz2pi3U4UQ6

                      ...albo: "Nie ma chętnych na lokale przy Lubartowskiej, Grodzkiej i Głębokiej"

                      www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100925/LUBLIN/271635195
                      ...też:

                      lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,13292824,Tak_umiera_ulica__Jak_uratowac_handel_na_Lubartowskiej_.html
                      ...o wynajmie lokali decyduje - w zdecydowanej większości zarządca, czyli miasto... właściciele?... też... pytanie tylko, którzy... z moich obserwacji i doświadczenia wynika, że nie ci, którzy nieruchomości odzyskali, a ci, którzy nieruchomości pozyskali, dzięki temu, że wcześniejsi właściciele ich nie odzyskali... wiem, o czym mówię, bo to i mój problem... 17 lat starań, a nieruchomość (...moją, w centrum...) sprzedało miasto... także miasto, a nie ja zadecyduje o rodzaju działalności na mojej nieruchomości... i nie chodzi o moje rozżalenie sytuacją, a o normę działania ratusza... bo ten - nie tylko sprzedaje nieruchomości, ale także decyduje o ich wykorzystaniu... czy to przy pomocy zmian planów zagospodarowania, czy też poprzez wydawanie stosownych (...:)))...) pozwoleń... o kamienicach na Starym Mieście nie wspomnę, bo tam problem występuje w nasileniu, chociażby ze względu na liczbę współwłaścicieli (...dawnych...) ... zasada działania zawsze taka sama: zdewastować, a potem "uratować"... i to by było na tyle... bleee...

                      ps.: czytam coraz uważniej, bo dużo ćwiczę ;)))... ale za radę - dziękuję... tobie mogę poradzić, żebyś też ćwiczył - myślenie... oprzesz się dzięki temu sztampie, stereotypom i sloganom... bleee...

                      • wampir-wampir Re: ...do... ?... 07.01.14, 14:35
                        Gość portalu: bleee... napisał(a):


                        > ...np.: "Problem jednak w tym (...) itd.

                        Lubartowska i Głęboka to ulice, na których ruch samochodowy odbywa się normalnie, więc nie jego ograniczenia przeszkadzają w wynajmowaniu tam lokali na działalność handlową. Zbyt wysokie czynsze jakie dyktuje Ratusz? Być może. Tylko, że ten zbyt bierze się stąd, że nie są to lokalizacje handlowo atrakcyjne. Głównie dlatego, że brak tam potencjalnych kupujących, którzy od pewnego czasu zakupy robią gdzie indziej. Handlowcy oprócz czynszów muszą jeszcze opłacić wcale nie niski ZUS, podatki i last but not least mieć co do garnka włożyć, a czasem jeszcze kupić kurtkę, buty. Wszystko razem czyni taką działalność nierentowną.
                        Polecam Twojej uwadze ten fragment linkowanego tekstu: Planujemy ogłoszenie kolejnego przetargu pod koniec października, tym razem także z udziałem lokalu przy Al. Racławickich 22. To dawna Karczma Słupska. Legendarna restauracja (z powodu "braku klientów, wysokich opłat i konkurencji pobliskich lokali”) zakończyła działalność 31 lipca.
                        Kwestie własności nieruchomości reguluje prawo, a spory rozstrzygają sądy. Nic nie poradzimy na kilkadziesiąt lat bezprawia, ani opieszałość. Przejściowo ktoś nieuprawniony może z tej opieszałości korzystać, jednak ten kto prawomocnym wyrokiem okaże się prawowitym właścicielem zyska możliwość ubiegania się o naprawienie szkód przez dotychczasowego użytkownika. Dotyczy to i spadkobierców właścicieli słodowni i Ciebie, jeśli procesy zakończą się po waszej myśli..

                        > - myślenie... oprzesz się dzięki temu szta
                        > mpie, stereotypom i sloganom...

                        Dziękuję, myślę w oparciu o dostępną mi wiedzę o Polsce i świecie oraz własne obserwacje. Cudze zdanie szanuję, na argumenty jestem otwarty. Na gorzkie żale oraz jedynie słuszne racje mniej.
                        • Gość: bleee... Re: ...do... ?... IP: 62.244.157.* 07.01.14, 15:21
                          ...ruch na Lubartowskiej odbywa się normalnie?... ale na trasie Lubartowska-Krakowskie Przedmieście - nie... i w tym problem... można też powiedzieć, że normalnie odbywa się ruch na Zamojskiej... ale na trasie Zamojska-1 Maja - nie... można nawet powiedzieć, że ruch odbywa się normalnie na 1 Maja, a nawet można powiedzieć, że odbywają się tam dwa ruchy: między Klinem i Placem Bychawskim - jeden ruch, a między Placem Bychawskim i dworcem PKP - odbywa się drugi ruch... można by tak powiedzieć... ale po co gadać głupoty?... bleee...

                          > Dziękuję, myślę w oparciu o dostępną mi wiedzę o Polsce i świecie oraz własne o
                          > bserwacje. Cudze zdanie szanuję, na argumenty jestem otwarty. Na gorzkie żale o
                          > raz jedynie słuszne racje mniej.

                          ...jaka jest różnica między "gorzkimi żalami" a "argumentami"?... i w czym jedne są lepsze od drugich?... wytłumaczysz mi?... wierzysz w życie po życiu, albo w życie wieczne?... niedawno pisałeś na jednym z wątków, że nie wierzysz... nie przejmuj się... nie potrzebuję pocieszenia... bleee...
                          • wampir-wampir Re: ...do... ?... 07.01.14, 15:56
                            Gość portalu: bleee... napisał(a):

                            > ...ruch na Lubartowskiej odbywa się normalnie?... ale na trasie Lubartowska-Kra
                            > kowskie Przedmieście - nie... i w tym problem...

                            No cóż, można oczywiście ignorować zmianę zwyczajów kupujących i zwalać wszystko na organizację ruchu, która dla Ciebie jest problemem, a dla innych być może udogodnieniem, nie bacząc na przykłady miast, w których ruchu nie przeorganizowano, a odpływ klienteli i pustki na ulicach są takie same jak w Lublinie.

                            > ...jaka jest różnica między "gorzkimi żalami" a "argumentami"?... i w czym jedn
                            > e są lepsze od drugich?... wytłumaczysz mi?...

                            Argumenty są zwykle racjonalne, a gorzkie żale zawsze emocjalne. W dyskusji liczy się - przynajmniej dla mnie - rzeczowość.

                            > wierzysz w życie po życiu, albo
                            > w życie wieczne?... niedawno pisałeś na jednym z wątków, że nie wierzysz...

                            Nie wierzę. To jakiś problem dla Ciebie?

                            > nie
                            > przejmuj się... nie potrzebuję pocieszenia...

                            Nie wiem skąd przekonanie, że chciałbym Cię pocieszać.
                            • Gość: bleee... Re: ...do... ?... IP: 62.244.157.* 07.01.14, 16:37
                              ...ignorować można różne racje... tylko nikt rozsądny nie zarzyna kury znoszącej złote jajka... w Lublinie zarżnięto... zmiana zwyczajów kupujących została wymuszona przez paranowoczesność... władz miasta oczywiście... które to władze meblują "salon miasta", czyli centrum... dosyć to kołtuńskie meblowanie... wszystko ma być pod folią, żeby się nie zadeptało... ot co... o reszcie szkoda gadać... bo na galerie "wszystkiemu winne" zgodę wydaje też miasto, użalając się jednocześnie nad losem małych sklepików... a "pocieszałeś" - pisząc o prawach spadkobierców... znam prawo nieźle... i znam bezprawie... daruj więc sobie i nauczaj innych... zauważyłeś, że język ci się brutalizuje?... pomyślności - w życiu doczesnym... a moja wypowiedź stąd się bierze, że to moje miasto rozpieprzają na kształt Kłaja... a żale? żale mają najczęściej racjonalne podłoże... używane są zamiast siekiery - powinieneś to wiedzieć... bleee...
                              • wampir-wampir Re: ...do... ?... 07.01.14, 17:27
                                Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                > ...ignorować można różne racje... tylko nikt rozsądny nie zarzyna kury znoszące
                                > j złote jajka... w Lublinie zarżnięto...

                                W jaki sposób? Zmieniając organizację ruchu, tworząc Deptak? Sorry, ale popatrz poza lubelskie opłotki. Po raz kolejny - ten sam problem z opustoszałymi centrami mają i tam, gdzie tego nie zrobiono. Tam gdzie ruch turystyczny kwitnie, a centra są zamknięte dla samochodów, problem ten nie występuje.

                                > zmiana zwyczajów kupujących została wy
                                > muszona przez paranowoczesność... władz miasta oczywiście... (...)

                                Para- lub nowoczesnością trudno akurat te działania władz miasta nazywać. Zamykanie śródmieść dla ruchu kołowego ma całkiem długą tradycję i bywa bardziej restrykcyjne niż w Lublinie. Po Stephansplatz, Graben, Kärtnerstrasse np. nie pojeździsz także rowerem, a ta ostatnia jest mimo to jednym z najbardziej obleganych deptaków w Europie, pełnym butików, księgarń, sklepów muzycznych i kawiarenek. Haas-Haus też na brak klientów nie narzeka.

                                > .. bo na galerie "wszystkiemu winne" zgodę wydaje też miasto, użalając się jedn
                                > ocześnie nad losem małych sklepików...

                                Owszem, ale nie tylko to miasto, to ogólnopolski trend. Polską spécialité de la maison jest lokowanie dużych galerii handlowych w pobliżu centr miast lub wręcz w centrach. Można by wiele o głupocie takich rozwiązań, ale jest jak jest, a mimo to centra miast atrakcyjnych dla turystów nie wymierają - oni nie przyjeżdżają łazić po galeriach, a też kupują i to całkiem sporo.

                                > a "pocieszałeś" - pisząc o prawach spadk
                                > obierców...

                                Nie pocieszałem, informowałem.

                                > znam prawo nieźle... i znam bezprawie... daruj więc sobie i nauczaj
                                > innych...

                                Nie pisz więc postów, które sprawiają wrażenie, żeś oderwany od rzeczywistości jak dekabryści od ludu rosyjskiego. Ja nie mam pedagogicznego zapału, tylko odpisuję.

                                > zauważyłeś, że język ci się brutalizuje?...

                                Nie pamiętam żadnej brutalnej uwagi uczynionej pod Twoim adresem.

                                > pomyślności - w życiu do
                                > czesnym...

                                Dziękuję, wzajemnie.

                                > żale mają najczęściej racjonalne podłoże... używane są
                                > zamiast siekiery - powinieneś to wiedzieć...

                                Żale mają to do siebie, że brzmią żałośnie. Całkiem inaczej niż Siekiera:

                                • Gość: bleee... Re: ...do... ?... IP: 62.244.157.* 07.01.14, 19:35
                                  > Owszem, ale nie tylko to miasto, to ogólnopolski trend. Polską spécialité de la
                                  > maison jest lokowanie dużych galerii handlowych w pobliżu centr miast lub wręc
                                  > z w centrach. Można by wiele o głupocie takich rozwiązań, ale jest jak jest, a
                                  > mimo to centra miast atrakcyjnych dla turystów nie wymierają - oni nie przyjeżd
                                  > żają łazić po galeriach, a też kupują i to całkiem sporo.

                                  ...cóż - to sedno sprawy... i twój opis rzeczywistości... z pozoru tylko inny od mojego... dodać jedynie można, że Lublin potęgą turystyczną nie był, nie jest i nie będzie... a moje "oderwanie od rzeczywistości"?... masz prawo do swojego zdania... miło było... i tylko - dalej będę pisać takie posty, jakie pisać chcę ja, a nie takie, jakie czytać chcesz ty... wybacz... bleee...
                                  • wampir-wampir Re: ...do... ?... 07.01.14, 19:55
                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                    > dodać jedynie można, że Lublin potęgą turystyczną nie był, nie jest
                                    > i nie będzie...

                                    Przeszłość i teraźniejszość znamy, przyszłość jest zawsze niewiadomą - bez tego życie nie miałoby smaku. W tym wypadku jednak podzielam Twój pesymizm, choć chciałbym kiedyś napisać, że się pomyliłem.

                                    > a moje "oderwanie od rzeczywistości"?... masz prawo do swojego
                                    > zdania... miło było... i tylko - dalej będę pisać takie posty, jakie pisać chc
                                    > ę ja, a nie takie, jakie czytać chcesz ty... wybacz...

                                    Ja również będę pisać to, co chcę i tak jak chcę oraz odnosić się do tego, co napisane/zalinkowane. Nie przypominam sobie, bym narzucał Ci treści i formy wypowiedzi. Prosiłem jedynie, byś czytał uważniej posty, na które odpowiadasz.
                                    Mnie także było miło, ale jakoś nie żałuję, że już nie pogawędzimy sobie o tym, co Tobie się wydaje, że ja mam na myśli.
                                    • Gość: bleee... Re: ...do... ?... IP: 62.244.157.* 07.01.14, 21:22
                                      > Mnie także było miło, ale jakoś nie żałuję, że już nie pogawędzimy sobie o tym,
                                      > co Tobie się wydaje, że ja mam na myśli.

                                      ...i kto by się spodziewał takiej zawziętości?... bądź optymistą... może jeszcze pogawędzimy... :)))... bleee...
                                      • wampir-wampir Re: ...do... ?... 07.01.14, 21:43
                                        Gość portalu: bleee... napisał(a):


                                        > ...i kto by się spodziewał takiej zawziętości?... bądź optymistą... może jeszcz
                                        > e pogawędzimy... :)))

                                        To nie zawziętość, tylko prośba o nieimputowanie mi tego, czego nie napisałem.
                                        A poza tym - z przyjemnością :-)))
                                        • Gość: bleee... Re: ...do... ?... IP: 62.244.157.* 07.01.14, 22:06
                                          ...to nie jest imputowanie... słynny i znany ci Umberto wielokrotnie był zdziwiony tym, co napisał... a dokładniej: co przeczytali i zrozumieli jego wierni czytelnicy... mam nadzieję, że porównanie cię nie obraża ;)... dowodzi jednakże (...przypadek Umberto i innych autorów...), że czytelnik każdego tekstu może na swój sposób rozumieć, "co autor miał na myśli"... a to z kolei jest dowodem na trudności komunikowania się istot ludzkich... ale także na ich pomysłowość i wyobraźnię... :))... bleee...
                                          • wampir-wampir Re: ...do... ?... 07.01.14, 22:50
                                            Porównanie mnie nie obraża, dowodzi jedynie, że mnie przeceniasz albo słabo znasz :-)))
                                            Nie należę do wielbicieli interpersonalnych gierek, nie uprawiam ich, nie daję do zrozumienia. No chyba, że taką konwencję przyjmą wszystkie strony jakiejś towarzyskiej zabawy. Wyraźnie komunikuję, co mi się podoba, a co nie. Czasem ostro, co sam mi wytknąłeś. I - być może to paradoks - uważam, że to właśnie jest oznaką szacunku dla rozmówcy.
                                            A interpretacje - tak, słusznie, na to nic nie można poradzić. I nie warto :-)))
                                            • Gość: bleee... Re: ...do... ?... IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.14, 07:35
                                              ...tak się to na ogół odbywa... nikt nic nie wie, nikt nic nie może... muzeum aptekarstwa też już nie istnieje... a co istnieje?... istnieją "procedury"... istnieją i trwają lata całe... aż sprawa przyschnie... a turyści?... chyba gdzie indziej napiją się kawy... (-;... bleee...

                                              lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,15268365,Kosciol_mial_u_siebie_wyjatkowy_zabytek__Co_sie_z.html
                                            • Gość: bleee... Re: ...do... ?... IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.14, 11:52
                                              ...albo to:

                                              www.kurierlubelski.pl/artykul/1086648,zniknal-slad-po-mrocznej-historii-lublina-robotnicy-zakryli-hitlerowski-napis,id,t.html
                                              ...bleee...
                                              • wampir-wampir Re: ...do... ?... 14.01.14, 12:27
                                                A o rzut beretem (może nawet moherowym) nie niszczą. Odsłaniają i objaśniają. Da się? Jak widać tak... :-)))

                                                kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,15269127,_Mord_rytualny__w_Sandomierzu_zostanie_objasniony_.html#BoxSlotII3img
                                                • Gość: bleee... Re: ...do... ?... IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.14, 13:09
                                                  ...da się... a w Lublinie - aż boli od działalności i rządów profanów... co jest w tym najgorsze?... oni nie wstydzą się własnej głupoty i niekompetencji... oni są z siebie "dumne"... jeśli ktoś chce zniszczyć moją własność, moje psy szczekają... lubię moje psy... bleee...

                                                  ps.: ...malowidła w Sandomierzu dane mi było oglądać przed ich szokującym zasłonięciem... i kościół św. Jakuba... bleee...
                                                  • wampir-wampir Re: ...do... ?... 14.01.14, 21:53
                                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                                    >. lubię moje psy... bleee...

                                                    Ja wolę koty. Psy to lizusy :-)))

                                                    > ps.: ...malowidła w Sandomierzu dane mi było oglądać przed ich szokującym zasło
                                                    > nięciem... i kościół św. Jakuba... bleee...

                                                    Ja też widziałem. Bardzo dawno temu.
                                                  • Gość: bleee... Re: ...do... ?... IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.14, 23:24
                                                    ..."Gdzie płacą najmniej? Nasz region na końcu stawki"... miejsc, w których płacą najmniej?... to znaczy, że zarabiamy najlepiej?... :)))... bleee...

                                                    Cały tekst: lublin.gazeta.pl/lublin/0,0.html#ixzz2rdkYbpYT
                                                  • wampir-wampir Re: ...do... ?... 29.01.14, 18:09
                                                    To znaczy, że gimbus z GwL znów nie odrobił pracy domowej ;-)))
                                                  • Gość: bleee... Re: ...do... ?... IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.14, 23:11
                                                    ..,.,a popatrz na ten tekścik, reklamujący jedną z knajpek "salonu" miasta: "...A kiedy na stole pojawi się koryto chłopskie bądź chleb pieczony na zakwasie, naprawdę można poczuć smak tradycji..."

                                                    Cały tekst: lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,15357050,Karczycho_i_oryginalne_pierogi__Po_prostu_poczuj_sie.html#ixzz2rpNla3wi

                                                    ...można dostać nie tylko ataku śmiechu... autor może dostać Nobla - wcale nie za przeszczepienie człowiekowi świńskiego serca... wcale nie za ponowne udomowienie świni... Nobla może dostać za odkrycie, że - zostawiam pole do popisu dla wyobraźni czytelników... nie chcę nawet myśleć, czego dowodzi ta tradycja... bo żeby aż tak?!... :)))... bleee...
                                                  • Gość: bleee... Re: ...do... ?... IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.14, 23:34
                                                    ...ps.: ...a jeśli zachować się niewłaściwie i poznać nazwisko autorki tekstu... mój Boże... przepraszam, ale trudno się powstrzymać... coś mi w edukacji umknęło... a i tradycje - po przeczytaniu "prezentacji" diabli wzięli... bleee...
                                                  • tajnos.agentos Prawdę mówiąc 30.01.14, 12:26
                                                    Przestały już mnie bulwersować i śmieszyć bełkoty gazecianych ćwierćgłówków i półanalfabetów, one są po prostu żałosne. Nie ma sensu z tym walczyć, to jest walka z przysłowiowymi wiatrakami. Kretynowi można gadać co się chce choćby przez 100 lat, on i tak tego nie zrozumie i nie przyjmie do świadomości, tak jest zaprogramowany. ;)
                                                  • wampir-wampir Re: Prawdę mówiąc 30.01.14, 12:38
                                                    Fakt, nawet Empi porzuciwszy wszelką nadzieję odkleił niegdysiejszy wątek, który miał dopomóc gazecianym pismakom w poznawaniu niuansów języka polskiego. Szkoda czasu i atłasu na niereformowalne głąby ;-)))
                                                  • empi Re: Prawdę mówiąc 30.01.14, 16:17
                                                    > Fakt, nawet Empi porzuciwszy wszelką nadzieję odkleił niegdysiejszy wątek, któr
                                                    > y miał dopomóc gazecianym pismakom w poznawaniu niuansów języka polskiego. Szko
                                                    > da czasu i atłasu na niereformowalne głąby ;-)))
                                                    taką wolną i nieodpowiedzialną krytyką artykułów doprowadziliśmy do niekierowania ich na forum. Skutek taki, że zaczynamy sami siebie poprawiać i tropić wśród nas złoczyńców językowych. :)
                                                    pzdr.
                                                  • wampir-wampir Re: Prawdę mówiąc 30.01.14, 16:39
                                                    empi napisał:

                                                    > Skutek taki, że zaczynamy sami siebie poprawiać i tropić wśród
                                                    > nas złoczyńców językowych. :)

                                                    A to nie jest wcale źle. Ja się dużo nauczyłem dzięki takim poprawkom. Wszyscy jesteśmy omylni, a nie zawsze zdajemy sobie sprawę, kiedy i jakie popełniamy błędy :-)))
                                                    Przy okazji deklaruję sympatię dla form niepoprawnych, które mi się podobają i których nadal zamierzam używać. PT publiczność upraszam więc o niewytykanie mi szczególnie lubianej tautologii "li tylko". Z reszty będę się tłumaczył sukcesywnie albo pisał poprawnie ;-)))
                                                  • empi Re: Prawdę mówiąc 30.01.14, 17:06
                                                    również uważam, że pisanie na forum zobowiązuje do pewnej poprawność i jej uczy. Nie obrażałem się gdy np. JB mnie poprawiała (co u niej słychać?). Nienawidzę zaś, gdy dla kogoś czyjaś niepoprawność staje się powodem do złośliwej nagonki, ośmieszania itp. Tym bardziej, że ta osoba nie zasłynęła na forum jakimikolwiek tekstami. Nie wszyscy piszący na forum muszą być wybitnymi polonistami :)
                                                    pzdr.
                                                  • tajnos.agentos Re: Prawdę mówiąc 30.01.14, 18:53
                                                    empi napisał:

                                                    > Nienawidzę
                                                    > zaś, gdy dla kogoś czyjaś niepoprawność staje się powodem do złośliwej nagonki
                                                    > , ośmieszania itp. Tym bardziej, że ta osoba nie zasłynęła na forum jakimikolwi
                                                    > ek tekstami. Nie wszyscy piszący na forum muszą być wybitnymi polonistami :)

                                                    Forum - zgoda, ale nie powinno to dotyczyć pismaków. Skoro sami siebie uważają się za i "piątą władzę", powinni dbać choćby o formę i pozory, skoro o treść nie mogą.
                                                  • empi Re: Prawdę mówiąc 30.01.14, 19:19
                                                    Pismakom płacą za kwalifikacje, za wykonaną pracę, widocznie za mało :). To ich obowiązek pisać poprawnie. Pisząc o nagonce miałem na myśli naszego stałego, wieloletniego forumowicza któremu przydarzył się błąd, czym naraził się na chamskie docinki ze strony innego przy każdym przez niego napisanym poście. Z kolei ja naraziłem się innym zmuszony do interwencji w "zakresie netykiety" :)
                                                    pzdr.
                                                  • wampir-wampir Re: Prawdę mówiąc 30.01.14, 20:39
                                                    empi napisał:

                                                    > Pisząc o nagonce miałem na myśli naszego stałego, w
                                                    > ieloletniego forumowicza któremu przydarzył się błąd, czym naraził się na chams
                                                    > kie docinki ze strony innego przy każdym przez niego napisanym poście. Z kolei
                                                    > ja naraziłem się innym zmuszony do interwencji w "zakresie netykiety" :)

                                                    Dorobił się ogona, jak wielu z nas :-)))
                                                    Cieszę się, że zareagowałeś. Pamiętam, że Ejno chyba z powodu takiego wielbiciela na długo odpuściła forum. Szkoda by było, gdyby znów ktoś zniknął.
                                                  • tajnos.agentos Re: Prawdę mówiąc 30.01.14, 20:58
                                                    empi napisał:

                                                    > Pisząc o nagonce miałem na myśli naszego stałego, w
                                                    > ieloletniego forumowicza któremu przydarzył się błąd, czym naraził się na chams
                                                    > kie docinki ze strony innego przy każdym przez niego napisanym poście. Z kolei
                                                    > ja naraziłem się innym zmuszony do interwencji w "zakresie netykiety" :)

                                                    Nie ma czym się przejmować, pismaki oraz ich kolesie trollują tu tak samo, jak inni. ;)
                                                  • honoratak Re: Prawdę mówiąc 04.02.14, 13:04
                                                    empi napisał:
                                                    > również uważam, że pisanie na forum zobowiązuje do pewnej poprawność i jej uczy
                                                    > . Nie obrażałem się gdy np. JB mnie poprawiała (co u niej słychać?).

                                                    Skoro już znalazłam ten wątek, to śpieszę donieść, że Pani JB żyje, choć z racji wieku obniżyła znacznie swoją aktywność twórczą. Jako jej młodsza "koleżanka po fachu" interesuję się Jej osobą, choć - przyznaję ze skruchą - powinnam może częściej utrzymywać z Nią kontakt.
                                                    Przy okazji: serdecznie pozdrawiam, Pani Joanno. :)
                                                  • empi Re: Prawdę mówiąc 04.02.14, 14:55
                                                    Dzięki za informację na temat JB. Często podsyłała mi mailem "różnostki". Ostatnio w skrzynce pustki, zacząłem się martwić. Sam nie ośmieliłem się napisać. Pozdrawiam Ją serdecznie. Życzę zdrowia!!!
                                                    pzdr.
                                                  • honoratak Re: Prawdę mówiąc 04.02.14, 13:28
                                                    empi napisał:
                                                    Nienawidzę zaś, gdy dla kogoś czyjaś niepoprawność staje się powodem do złośliwej nagonki ...

                                                    "Nienawidzę" to niezbyt fortunne określenie, zarówno w tym kontekście jak i w ogóle. Nienawiść to bardzo zła emocja, bardzo nieszlachetne uczucie, którym nie warto szafować. Lepiej w takim przypadku napisać: nie lubię, nie znoszę, nie cierpię...
                                                    Pozdrowienia.
                                                    :)
                                                  • empi Re: Prawdę mówiąc 04.02.14, 14:12
                                                    Dziękuję za lekcję poprawności. Szczera racja :)
                                                    pzdr.
                                                  • honoratak Re: Prawdę mówiąc 04.02.14, 12:56
                                                    wampir-wampir napisał:
                                                    > Przy okazji deklaruję sympatię dla form niepoprawnych, które mi się podobają i
                                                    > których nadal zamierzam używać. PT publiczność upraszam więc o niewytykanie mi
                                                    > szczególnie lubianej tautologii "li tylko".

                                                    Jeśli można polegać na twojej deklaracji, to uprzejmie informuję, że wyrażenie "li tylko" nie jest bynajmniej błędem językowym, a ma pewien stylistyczny sens; mianowicie wzmacnia słowo "tylko" podkreślając wyłączność.
                                                    Dowód: poradnia.pwn.pl/lista.php?id=2778
                                                    Pozdrawiam.
                                                    HK
                                                  • wampir-wampir Re: ...do... ?... 30.01.14, 12:44
                                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):


                                                    > ...można dostać nie tylko ataku śmiechu... autor może dostać Nobla

                                                    Heh, można i z powodu tekstu, ja jednak na wspomnienie tej knajpy śmieję się z siebie. Zamówiłem tam kiedyś pulpety w sosie koperkowym i posłodziłem je, zamiast posolić. A wszystko przez to ludowe rękodzieło ;-)))
                                                  • Gość: bleee... Re: ...do... ?... IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.14, 11:11
                                                    wyborcza.pl/1,75248,15395024,Uwaga__Nowe_zasady_dostepu_do_tresci_na_Wyborcza_pl.html
                                                    ...nie do zaakceptowania jest taka skromność w stawianiu warunków dostępu... uważam, że za sam dostęp do serwisu należy wprowadzić opłaty... najmniej - 200 zł miesięcznie... a dopiero potem - opłaty abonamentowe bez wątpienia co najmniej trzykrotnie wyższe od wprowadzonych... i nic za darmo... powtórzy się w ten sposób sukces sprzedaży dzieł wszystkich Lema... moje gratulacje... :)))... :)))... :)))... bleee...

                                                    ps.: ...a na dostęp na forum - certyfikaty moralności wg gender... bosman dostanie taki certyfikat jako pierwszy... bleee... - jako ciotka rewolucji, czyli rozklapicha... bleee...

                                                    ps. ps.: ...dla ciebie - jako przedstawiciela gwl, generującego kolejne sukcesy tejże - pozdrowienia, empi... bleee...
                                                  • honoratak Re: ...do... ?... 04.02.14, 14:12
                                                    No, cóż ... chyba nikt z czytelników nie jest zazdowolony z wprowadzenia opłat za dostęp do internetowego wydania GW, niemniej taka jest tendencja ogólnoświatowa, bo gazety papierowe na całym świecie tracą czyetlników, a zatem i przychody. Agora już od dawna przyżywa "bessę" finansową i ogranicza wydatki, czego ofiarą padło m.in. tradycyjne forum w postaci tzw. drzewka, znacznie ograniczonego przez zmianę formy komentowania artykułów.
                                                    I choć osobiście nie jestem fanką tzw. linii programowej GW, to wśród dzienników ogólnopolskich nie widzę alternatywy dla Gazety, więc - chcą nie chcąc - przystosowuję się do nowych warunków. I tak jakiś czas temu za 199 zł wykupiłam dwuletnią prenumeratę systemu Piano, co okazało się dobrą inwestycją, bo jeszcze przez półtora roku będe miała nieograniczony dostęp do wszystkich publikacji GW, a także wielu innych gazet, które są w tym systemie. W każdym razie wychodzi to o wiele taniej niż kupowanie Gazety w kiosku, nie licząc fizycznej "fatygi" oraz złego humoru na skutek ograniczonego dostępu internetowego przy braku abonamentu.
                                                  • Gość: Honorata K. Re: ...do... ?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.14, 16:45
                                                    PS
                                                    Przepraszam za dwie "literówki" w pierwszym zdaniu, włożyłam lepsze okulary i teraz widzę te potknięcia. :)
                                                  • Gość: bleee... ...smakołyk dla wampira... IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.14, 20:50
                                                    ...naleśniki zapiekane ze szpinakiem... ;)))... bleee...

                                                    ugotuj.to/przepisy_kulinarne/56,87978,13085543,Nalesniki_zapiekane_ze_szpinakiem_i_feta,,2.html
                                                  • wampir-wampir Re: ...smakołyk dla wampira... 07.02.14, 22:04
                                                    Dzięki, kiedyś spróbuję takich :-)))

                                                    Ja robię trochę inny farsz: zblanszowany szpinak mieszam z rozgniecionym z solą czosnkiem i smażę ok. 5 minut z ostrym serkiem topionym, najchętniej paprykowym. Przyprawiam kardamonem i świeżo zmielonym kolorowym pieprzem. A do ciasta naleśnikowego dodaję łyżkę śmietany lub maślankę "na oko", nigdy mleka. Zapiekam wszystko pod mozzarellą.
                                                  • Gość: bleee... Re: ...smakołyk dla wampira... IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.14, 12:07
                                                    ...a może - lżejsza wersja?... brzmi zachęcająco... i wiosennie... ;)... bleee...

                                                    ugotuj.to/ugotuj/159244483/nalesniki+ze+szpinakiem+i+ricotta/p/
                                                  • wampir-wampir Re: ...smakołyk dla wampira... 12.03.14, 18:36
                                                    Szpinak, ricotta i oliwa (więcej) to mój patent na gęsty sos do papardelle. Do szerokich kluchów to mi pasuje, do naleśników nie. Ricotta jest słodkawa i nawet doprawiona czosnkiem zachowuje ten smak, a ja naleśniki lubię na ostro :-)))
                                                  • Gość: bleee... Re: ...smakołyk dla wampira... IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.14, 21:03
                                                    ...mam uprzedzenia do naleśników na ostro... ale piszesz na tyle zachęcająco (...stanowczo...), że chyba spróbuję... tak, spróbuję na ostro... :)))... zwłaszcza, że wszystkie możliwe (...poza naleśnikami...) potrawy przyrządzam i spożywam na ostro... bleee...
                                                  • wampir-wampir Re: ...smakołyk dla wampira... 13.03.14, 08:45
                                                    No to dodam jeszcze, że możesz ten farsz dość dowolnie modyfikować. Dobry jest szpinak z bryndzą i beszamelem, bez czosnku, dobry z oscypkiem wędzonym lub białym. Z białym nie będzie tak ostro, z beszamelem też nie, a świeży szpinak z Hiszpanii - uwaga reklama - zawsze kupisz w Lidlu. Opakowanie 25 dag wystarcza na 6 naleśników :-)))
                                                  • Gość: bleee... Re: ...smakołyk dla wampira... IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.14, 09:05
                                                    ...dzięki za podpowiedź - poeksperymentuję... domowi "spożywacze" będą za i przeciw w stosunku pół na pół (...jeden rewolucjonista pokarmowy na jednego tradycjonalistę - zagorzałego tradycjonalistę...)... ;-)))... bleee...
              • Gość: darek Re: ...do... ?... IP: *.ennet.pl 03.03.14, 19:29
                A coś się kurna Kielc czepił?
    • Gość: mieszkaniec LU gazeta wycina komentowane tematy IP: *.dynamic.chello.pl 11.02.14, 05:22
      I zaginął ciekawy temat o tym kto komu pomagał w czasie II wojny światowej. Tzn czy my im, czy oni nam i w jakim zakresie. Już się w tym wszystkim pogubiłem.
      • Gość: bleee... ...do wykasowania... ?... IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.14, 10:37
        ...II wojna światowa?... była jakaś wojna?... nic o tym nie wiem... napisz coś więcej... ;)... bleee...
        • Gość: bleee... Re: ...do wykasowania... ?... IP: 62.244.157.* 12.02.14, 09:51
          ...czy gramy w zielone, że tak jest liczone?... bleee...


          "Z jednej strony 4 piętra, z drugiej 7. Gmach po Tekturze?"

          Cały tekst: lublin.gazeta.pl/lublin/0,0.html#LokLubNav#ixzz2t603uTS1


          "7 pięter w górę, 3 pod ziemią. Na dachu taras. Tak może wyglądać gmach po Tekturze"

          www.gazeta.pl/0,0.html
        • Gość: mieszkaniec LU Re: ...do wykasowania... ?... IP: *.dynamic.chello.pl 12.02.14, 11:20
          Gość portalu: bleee... napisał(a): ...II wojna światowa?... była jakaś wojna?... nic o tym nie wiem... napisz coś więcej... ;)... bleee...
          Bardzo dobre pytanie. Zdziwiłem się bardzo będąc w okolicach Sarnak gdzie ludziska nic nie wiedzieli o II wojnie światowej do lat 60tych kiedy to zrobiono tam drogę bitą! Imię Adolf było tam nadawane z wielkim szacunkiem do czasu wybudowania wieży telewizyjnej w pobliskiej wiosce.
          • Gość: bleee... ...wszyscy święci - pomóżcie... IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.14, 11:22
            ...czy ktoś mądry (...dużo mądrzejszy, niż ja...) może mi wyjaśnić, od kiedy obowiązuje pisownia "Państwo Polskie" małymi literami... czytam ostatnio w doniesieniach prasowych: "państwo polskie"... jak światełko w tunelu traktuję więc "Państwo polskie" na jednym z portali... chyba coś mi umknęło... bleee...
            • wampir-wampir Re: ...wszyscy święci - pomóżcie... 03.03.14, 16:46
              Ja zbyt mądry nie jestem, więc będziesz musiał poczekać na panią słownik :-)))
              A serio - wydaje mi się, że to nie jest błąd. Duże litery są chyba wyrazem szacunku, ale z gramatycznego punktu widzenia nie mają uzasadnienia. Czy państwo francuskie lub państwo kostarykańskie też napisałbyś dużymi? Ja chyba nie...
              • Gość: bleee... Re: ...wszyscy święci - pomóżcie... IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.14, 20:34
                ...Państwo Polskie nie jest nazwą własną?... nie wyrażamy stosunku emocjonalnego i szacunku właśnie, jako jego obywatele?... czyli jesteśmy "zimnymi glistami", którym obojętne jest, gdzie żyją?... przed II wojną światową, kilka lat po odzyskaniu niepodległości, pisownia dużymi literami była oczywista... a my - już nie pamiętamy, dlaczego szanujemy własną Ojczyznę (...kolejny "ciężki przypadek"...)?... tak było też po II wojnie światowej... moja polonistka obniżyłaby mi ocenę za pisownię: państwo polskie, ojczyzna, powstanie styczniowe, traktując małe litery jak błędy ortograficzne... w stanie wojennym w szkołach obniżano oceny za zastosowanie dużych liter... nic dla nikogo się nie zmieniło?... jest ustawa językowa - chyba czas do niej zajrzeć... :(... bleee...
                • wampir-wampir Re: ...wszyscy święci - pomóżcie... 03.03.14, 23:01
                  My tak, pisząc to dużymi literami wyrażamy. Ale reguły językowe obowiązują wszystkich, którzy się językiem posługują, także cudzoziemców, a oni na bycie "zimnymi" glistami w stosunku do naszego państwa pozwolić sobie mogą. Dlatego podałem przykłady innych państw, z którymi emocjonalnie nie jestem związany - no może niezupełnie, bo mieszkałem jakiś czas we Francji i trochę związany się czuję.
                  Nie wiem, co na to ustawa, bo jak wiesz nie ja jestem tu od cytowania językowych autorytetów, ale wydaje mi się, że Państwo Polskie nie jest nazwą własną, podobnie jak nie jest nią Ojczyzna. Polska tak.
                  • Gość: bleee... Re: ...wszyscy święci - pomóżcie... IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.14, 23:56
                    ...Ojczyzna nie jest nazwą własną, to prawda... ale "...W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny,..." mówi preambuła Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej... prześpię się z tym... bleee...
                    • Gość: bleee... Re: ...wszyscy święci - pomóżcie... IP: *.adsl.inetia.pl 04.03.14, 21:29
                      "Wyrażenia typu państwo polskie, państwo niemieckie piszemy małymi literami, wielkie litery możemy w takich wypadkach zastosować tylko ze względów grzecznościowych i/lub uczuciowych. "

                      www.edupedia.pl/words/index/show/402628_slownik_poprawnej_polszczyzny-nazwy_geograficzne_pisownia.html
                      ...możemy zastosować wielkie litery... "grzecznościowo"... i "uczuciowo"... dobre i to - dla "grzecznych" i "uczuciowych"... :)))... bleee...
                    • Gość: bleee... ...jednak - zimna glista... IP: *.adsl.inetia.pl 04.03.14, 22:59
                      "... UŻYCIE WIELKIEJ LITERY ZE WZGLĘDÓW UCZUCIOWYCH I GRZECZNOŚCIOWYCH
                      Zasady użycia
                      Użycie wielkiej litery ze względów uczuciowych i grzecznościowych jest indywidualną sprawą piszącego. Przepisy ortograficzne pozostawiają w tym wypadku dużą swobodę piszącemu, ponieważ użycie wielkiej litery jest wyrazem jego postawy uczuciowej (np. szacunku, miłości, przyjaźni) w stosunku do osób, do których pisze, lub w stosunku do tego, o czym pisze....
                      Wyrazy i wyrażenia Ojczyzna, Kraj, Orzeł Biały, Naród, Państwo, Rząd itp. ze względów uczuciowych bądź dla uwydatnienia szacunku także możemy pisać wielką literą. Z tego samego powodu wielką literą możemy pisać nazwy wydarzeń dziejowych: Powstanie Warszawskie, Unia Lubelska, Powstanie Styczniowe, Wiosna Ludów...."

                      prasaparafialna.pl/czytelnia/niezbednik_redaktora/zasady_uzycia_w_tekstach_wielkich_i_malych_liter

                      ...bleee...

                  • empi Re: ...wszyscy święci - pomóżcie... 04.03.14, 19:24
                    WIELKĄ LITERĄ MOŻEMY NAPISAĆ:
                    • wyrazy Matka, Ojciec, Ojczyzna, Naród, dla zaznaczenia szacunku lub ze względów uczuciowych
                    •nazwy osób, do których się zwracamy w listach, podaniach, np.: Szanowna Pani Dyrektor!, Królu! Panie Prezydencie!, Pozdrawiam Cię!
                    Tak twierdzi Pani Dorota Mirek w
                    GRAMATYKA I ORTOGRAFIA DLA KLAS I-III
                    :)
                    pzdr.
                    • Gość: bleee... ...potęga "rozumku"... IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.14, 13:06
                      www.tvn24.pl/sondaz-nie-wszyscy-gotowi-do-poswiecen-dla-kraju,405326,s.html
                      ...masz empi rację... pisownia określeń kształtujących postawy Polaków ma na te postawy wpływ już w klasie I-III szkoły podstawowej... a nawet wcześniej... ortografia - wspaniałomyślnie - pozwala uczniowi odczuwać szacunek do Ojczyzny, ale szanując jego wolność, do wyrażania tego szacunku nie namawia... słuszna i nowoczesna edukacja?... bo ja wiem... rzecz warta przemyślenia, zwłaszcza wtedy, gdy nauczyciel za te duże litery obniża stopień... bo wg niego - uczeń może szacunek, uczucia i emocje wyrażać tylko prywatnie, a nie w wypracowaniu szkolnym... bo nauczyciel też miał wybór pisania z dużej albo z małej litery... i chciał być prymusem, więc używał tylko małych liter pisząc "ojczyzna", "powstanie styczniowe" itp.... bo nauczyciel już jako dziecko nie był frajerem... znane są mi takie przypadki - obniżania stopni za duże litery, będące wyrazem uczuć i szacunku... tu nawet święci nie pomogą, zwłaszcza - że jak to święci - też na szacunek nie zasługują... :(((... bleee...
                      • wampir-wampir Re: ...potęga "rozumku"... 07.03.14, 13:20
                        No nie wiem, czy masz rację Bleee. Nigdy nie spotkałem się z obniżaniem ocen z tego powodu w mojej edukacyjnej karierze, a teraz aż zajrzałem do wypracowania latorośli - piszą dużymi literami, oceny OK, nic nie podkreślone jako błąd. Nie demonizuj :-)))
                        • Gość: bleee... Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.14, 13:57
                          ...pociechy twoje mają więc szczęście... "nie demonizuj"?... ciesz się - i nie lekceważ... wszak będą być może - niebawem - czuć się jak dziwolągi w "normalnym" świecie zimnych glist... bleee...

                          ps.: ...mam rację... niestety... bleee...
                          • wampir-wampir Re: ...potęga "rozumku"... 07.03.14, 14:46
                            Masz fatalne zdanie o współrodakach. Może słusznie. Takimi rzeczami młody człowiek nasiąka w domu i żadne szkoły, ustawy, słowniki mu nie straszne. Podobnie jest z książkami - jeśli od małego widzi, że w domu się czyta, to sam specjalnie nie namawiany też po książki sięga. Ale rzeczywiście statystyczny Polak ma w domu dwie książki - kucharską i encyklopedię zdrowia. Przeczytał w życiu też niewiele więcej: lektury, a raczej bryki, poradniki itp.
                            • Gość: bleee... Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.14, 15:44
                              ...mam fatalne zdanie o rodakach... edukację mamy jak wahadło: "chodzi" od ściany do ściany, w zależności od panującej nam ekipy... znam domy, w których nie ma i tych dwóch książek, które wymieniłeś... a nawet wygłaszane są w tych domach opinie, jakoby "czytały" tylko "durnowate próżniaki"... więc - jeśli szkoła (...czytaj: Państwo Polskie...) o edukację nie zadba, to kto?... wiesz, jak organizowane było szkolnictwo polskojęzyczne pod koniec I wojny światowej?... jaki był pęd zwykłych ludzi do edukacji w języku polskim?... zapewne wiesz... teraz lekturami są pozycje fantasy... i bardzo dobrze - muszą być nowe pozycje, bo literatura się zmienia, jak wszystko... ale czy naprawdę Mickiewicz jest niepotrzebny?... albo Polakożerca Dostojewski... albo: długo można wymieniać... ech!... bleee...

                              ps.: ...tabliczka mnożenia - to zbyt mało... bleee...
                              • wampir-wampir Re: ...potęga "rozumku"... 07.03.14, 15:53
                                Dobre i fantasy, horrory, thrillery, kryminały. Dobre cokolwiek, co rozwija wyobraźnię, daje kontakt z literackim językiem, odrywa na chwilę od telewizyjnej/politycznej nowomowy.
                                Mickiewicza i tak nie przeczyta ten, kto nie chce - kupi bryk.
                                W moich czasach szkoła dbała, a i tak opinia o "czytaczach", którą przytoczyłeś była powszechna. Tak jak powszechna była pogarda dla jajogłowych. Świetnie pamiętam wymianę kaloryferów na początku lat 90-tych. Facet, który to u mnie robił zaczął od pytania "ku..., po co panu tyle tych książek?", a potem co chwilę powtarzał "ku..., no po co to panu, nie mogę tego znieść" :-)))
                                • Gość: bleee... Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.14, 20:13
                                  ...i dlatego - m.in. z powodu prezentowania opisanych postaw - tak wielka jest rola edukacji szkolnej... a za jej poziom i program powinno odpowiadać (...odpowiada!...) Państwo Polskie... rola ortografii nie jest więc bez znaczenia :)))... instynkt samozachowawczy jest potrzebny... winni o tym wiedzieć nawet (...zwłaszcza?...) dziennikarze... jeśli nie ma nakazu używania dużej litery, ale nie ma też zakazu jej używania, dlaczego jej dziennikarze nie używają?... nie upowszechniają?... boją się zarzutu braku bezstronności?... jeśli tak, jeśli żywią takie obawy, to jest gorzej niż się wydaje... stąd moja prośba do wszystkich świętych... trochę ta prośba została wyśmiana... ale śmiesznie nie jest, zwłaszcza wobec "pędzących" wydarzeń na wschodzie... bo nic nie jest dane raz na zawsze... nic samo nie spada z nieba... znowu przynudzam, a może nawet "demonizuję"... "nic to, Baśka"... bleee...
                                  • wampir-wampir Re: ...potęga "rozumku"... 07.03.14, 23:14
                                    No cóż, dzisiejsze dziennikarstwo dawno zeszło na psy. Myślę, że to zwyczajne niechlujstwo, którego pełno w tym fachu od dawna. Co do edukacji - odzwierciedla w dużej mierze to, czym staliśmy się dla możnych tego świata. Rynkiem zbytu i rezerwuarem taniej siły roboczej.
                                    Rozmawiałem dziś z koleżanką, która zęby zjadła na nauczaniu angielskiego. W podręcznikach do gimnazjów/liceów nie brakuje bardzo rozbudowanego słownictwa dotyczącego prostych prac porządkowych, naprawczych, fabrycznych, dziwacznych i charakterystycznych dla języka prostych ludzi konstrukcji gramatycznych i kolokwializmów, niektórych wręcz niesmacznych, jeśli wziąć pod uwagę wiek uczniów. Brakuje natomiast informacji dotyczących kultury, geografii, historii, literackich tekstów źródłowych.
                                    Kształcimy roboli dla innych, Bleee, bo to inni dają im zatrudnienie zakładając jednocześnie, że ci zdolni lub z zamożniejszych domów i tak się wybiją, i tak sobie poradzą dzięki własnej pracowitości, dociekliwości lub korepetycjom. Smutne...
                                    • Gość: bleee... Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.adsl.inetia.pl 08.03.14, 22:49
                                      ...masz rację: pogarda dla jajogłowych występuje dość często... ale przyczyna tej pogardy nie bierze się znikąd... tu także nie bez znaczenia są rodzinne tradycje... ale - czy tylko?... a państwowa edukacja?... jakość nauczania i jakość nauczycieli?... też nie bez znaczenia... zdarzyło mi się spotkać z różnymi sytuacjami, służącymi jako dowód na "degrengoladę umysłową", bo trudno te sytuacje zaliczyć do normalnych... np. komentarz jednej z prominentnych obecnie postaci władz instytucji z kulturą lubelską nierozerwalnie związanej... komentarz do faktu wypożyczenia z biblioteki zakładowej (...specjalistycznej biblioteki...) książki naukowej z dziedziny architektury, przez członka ekipy remontowej (...jednej z wielu...) - murarza zresztą - działającej w obrębie wymienionej firmy, a więc - pracownika tejże... komentarz ów brzmiał: "a po cóż jemu taka książka?!" (...cytat dosłowny...)... dobre pytanie?... dobre, chociaż obawiam się, że dla osoby je stawiającej retoryczne, a odpowiedź na nie oczywista - "świątynia" nie dla chama murarza... a moje pytanie brzmi: kto chodził do właściwej szkoły i kto wyrósł we właściwym środowisku?... obecny prominent, czy "cham" murarz... i drugie pytanie - dla kogo (...komu...) obecny prominent upowszechnia kulturę i mówi o roli zabytków w życiu naszego miasta?... pytanie moje rodzi cały szereg innych pytań... ale one chyba nikogo poza paroma osobami w lubelskiej (...i nie tylko...) "metropolii" nie obchodzą... zastąpię je jednym tylko: dla kogo był złoty róg i sznur Wyspiańskiego?... czy na pewno dla "Chama" ino?... i kto jest Chamem teraz, w naszych czasach?... nikt mi chyba nie odpowie, bo - jak sugerujesz, także Wyspiański nie musi być w szkole nam współczesnej idolem... :(((... bleee...
                                      • wampir-wampir Re: ...potęga "rozumku"... 08.03.14, 23:17
                                        Pogarda, wszystko jedno dla kogo, bierze się zawsze z kompleksów. Żaden papier nie czyni inteligentem, brak żadnego papierka nie stoi temu na przeszkodzie. Tyle jesteśmy warci, na ile potrafimy przyznać się do własnych ograniczeń. Bo każdy je ma, co nie znaczy, że jest ograniczony w tym obiegowym sensie.
                                        • Gość: bleee... Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.adsl.inetia.pl 08.03.14, 23:40
                                          ...mam chyba nieżyciowe i naiwne podejście do opisywanych sytuacji... a problem jest szerszy, niż osobiste kompleksy prominentnej osoby - bo te kompleksy można leczyć... murarz-miłośnik architektury na szczęście nie słyszał pytania obecnej prominentki, więc nie było mu wtedy przykro... i może nie nabawił się kompleksów :), dzięki czemu dalej sięga po książki... może nawet używa tak niemodnych obecnie dużych liter?... ;)))... bleee...

                                          ps.: ...miłej nocy... bleee...
                                          • wampir-wampir Re: ...potęga "rozumku"... 09.03.14, 11:10
                                            A dlaczego miałby się nabawić? Nic przecież nie wiemy o tym człowieku, poza tym jakie książki czyta i jaki wykonuje zawód.
                                            Uwaga prominentki świadczy nie tylko o osobistych kompleksach - być może owa książka okazała się dla niej niezrozumiała - ale i o nieznajomości współczesnych realiów.
                                            Glazurę i terakotę układał u mnie absolwent bankowości, pomocnikiem malarza po zalaniu mieszkania przez sąsiadów był filozof ze Lwowa, ja sam pracowałem w Stanach na budowach jako robotnik wysokościowy z ludźmi o rozmaitym wykształceniu, zainteresowaniach i to wcale nie byli emigranci. Bywa tak, że zwyczajnie lepiej się zarabia wykonując pracę fizyczną, a to dziś ma duże znaczenie. Murarz zresztą poza tym, że czyta potrafi to, co konieczne w jego fachu, a prominentka jest tylko prominentką. Wiatr inaczej zawieje i pewnie zostanie na lodzie, więc kto tu powinien się nad sobą zastanowić? :-)))
                                            • Gość: marzof10 Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.lublin.mm.pl 09.03.14, 12:10
                                              Bo najwyższy czas, żeby u nas zaczęto rozumieć, że ukończenie studiów wyższych nie oznacza, że jest się wykształconym. A kwit poświadczający ten fakt ma być przepustką do wysokich stanowisk i apanaży. Ukończenie studiów oznacza tylko tyle, że przez parę lat coś w siebie inwestowano. Ale czy wystarczająco dużo? Dyskusja po liście studentki prawa, która przetoczyła się ostatnio przez GW i forum, świadczy, że studia... jak śpiewać: każdy może... I dobrze, niech ludzie studiują, zawsze lepiej więcej wiedzieć ciut więcej...
                                              Tylko może warto coś zmienić w tych studiach? Może warto wprowadzić lokatę, z którą ukończyło się studia i bardziej eksponować ranking uczelni? I wtedy przestanie dziwić, że prawnik z pięćsetną lokatą układa glazurę.... choć nie wiem czy i to bym mu powierzyła.... bez sprawdzenia referencji...
                                              • Gość: bleee... Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.14, 12:29
                                                ...Wietnamczycy, którzy w latach osiemdziesiątych XX w. zatrudniani byli "w ramach przyjaźni między narodami" w lubelskim Oddziale PKZ, niejednokrotnie posługiwali się stopniami naukowymi (...architektura, politechnika itp.)... i zatrudniani byli na stanowiskach np. projektantów lub architektów - na równi z miejscowymi specjalistami... ale jeśli firma potrzebowała ludzi do akcji typu "roboty fizyczne", szli do nich owi Wietnamczycy w pierwszym rzędzie... taka równość lubelska zakompleksionych (...? - a może to tylko proste chamstwo, które pozwala zwracać się - powszechnie - do tych ze wschodu naszych granic przybyszów per "ty"???...) obecnych prominentnych i u władzy będących?... i standardy tworzących?... że mają do czynienia z Papuasami (...przepraszam Papuasów - oni też są ofiarami głupoty różnych "odkrywców"...)... a swoboda władz naszych w kiepskim traktowaniu zwykłych ludzi - że niby tacy nic nie rozumiejący są - staje się tak powszechna?... i czy te zjawiska mają coś wspólnego z pisownią?... :)))... bleee...
                                              • Gość: Bazyl Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.14, 13:23
                                                Gość portalu: marzof10 napisał(a):
                                                > Bo najwyższy czas, żeby u nas zaczęto rozumieć, że ukończenie studiów wyższych
                                                > nie oznacza, że jest się wykształconym.

                                                Niestety, wolność ma to do siebie, że wszystko staje się względne, również takie pojęcie jak wykształcenie. Skoro obecnie na niektórych "uczelniach" istnieją wydziały kosmetologii, to nie trudno wyobrazić sobie, że osoba mająca trzy fakultety może je mieć z: wyciskania wągrów, przyklejania tipsów i pudrowania pryszczy.
                                                • Gość: bleee... Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.14, 13:36
                                                  ...to praktyczny kierunek, ta kosmetologia... na WUML nawet tego nie uczyli (...wyciskania wągrów...) - a jakie pożytki mieli absolwenci... :)))... dalej mają?... bleee...

                                                  ps.: ...nie szkodzi... bleee...
                                                  • Gość: Bazyl Sprostowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.14, 14:33
                                                    1. WUML nie podszywał się pod wyższą uczelnię, nazwa "uniwersytet" miała w nim tak samo metaforyczne znaczenie jak w Uniwersytecie Trzeciego Wieku czy (znacznie starszych) Uniwersytetach Ludowych.
                                                    2. Nie ma żadnych dowodów na to, że absolwenci WUML mają jakiekolwiek praktyczne pożytki z jego ukończenia. Aluzja, zawarta w tej opinii jest niesprawiedliwa , a jeśli nawet potraktować ją jako żart, to nie wiem czy jest on uzasadniony. Co prawda sam nigdy nie "studiowałem" w WUML, ale wyobrażam sobie, że jednak - oprócz ideologii - przekazywano tam też jakąś autentyczną wiedzę, skoro wykładowcami byli tam często profesorowie akademiccy.
                                                    3. Nie bronię bynajmniej WUML, bo nie mam żadnych po temu powodów, ale chodzi o prawdę historyczną wobec PRL, która dziś, dla doraźnych celów politycznych lub na skutek zwykłej ludzkiej nienawiści, bywa równie często zakłamywana jak prawda o II RP w tejże PRL.
                                            • Gość: bleee... Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.14, 12:13
                                              ...na lodzie nie zostanie... jak na razie - wykonuje piękne ślizgi, bo jest zdeterminowana... a i potomstwo równie pięknie "zagospodarowuje"... jest - mimo występowania jako indywiduum - przedstawicielką zjawiska masowego owa prominentka... i banalnym indywiduum... szkoda na nią czasu... ona po prostu jest ilustracją pewnego szerszego zjawiska, które pozwala dziennikarzowi gwl (...np....) przełknąć bez komentarza wiadomość przekazaną mu przez lubelskie kręgi konserwatorskie... taką oto np. wiadomość, że to inspektor nadzoru budowlanego jest odpowiedzialny za złomowanie sprzętów aptecznych z zabytkowej apteki na rogu Krakowskiego Przedmieścia i Hanki Świętoduskiej, do niedawna istniejącej (...apteki...)... to tylko jeden z bardziej drastycznych przykładów ostatnich tygodni... albo - zaprezentować odkrywczy (...dla mieszkańców Kłaja?...) artykuł na temat kafejki Widelskiego, pełen idiotycznie odkrywczych, bo nieprawdziwych "sensacji" kawiarnianych... i zero reakcji... i zero redakcji... a gdzie miejsce na duże litery?... wiem gdzie... tam, gdzie wpisuje się adres, np.: "Szanowny Panie Dyrektorze, Prezesie itp."... i brakuje tylko "do Nóżek padam"... i tylko trwa jeszcze jest zielona... nawet pod Zamkiem, czyli "Na Błoniu" (...!!!!!!!...)... "...a tłum bił brawo i całować chciał po rękach..."... bleee...

                                              ps.: ...przepraszam, ale szlag mnie trafia... bleee...
                                              • wampir-wampir Re: ...potęga "rozumku"... 10.03.14, 10:46
                                                Nie przepraszaj, nie tylko Ciebie trafia. Taka gmina, bleee... :-(((
                                                • Gość: bleee... Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.14, 11:24
                                                  ...to nie gmina... to wiocha mentalna - najpopularniejszy ostatnio stan umysłu... i jaki trendy... bleee...
                                    • Gość: Bazyl Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.14, 13:06
                                      wampir-wampir napisał:
                                      > Kształcimy roboli dla innych, Bleee, bo to inni dają im zatrudnienie zakładając
                                      > jednocześnie, że ci zdolni lub z zamożniejszych domów i tak się wybiją, i tak
                                      > sobie poradzą dzięki własnej pracowitości, dociekliwości lub korepetycjom. Smut
                                      > ne...

                                      Ależ, Drogi Krwiopijco, przecież to, co napisałeś, to podstawa "najdoskonalszego" z ustrojów społeczno - politycznych, czyli kapitalizmu; wielu roboli-przygłupów, którzy pracują na nielicznych właścicieli środków produkcji i organizatorów pracy. Ci ostatni są zwykle lepiej wykształceni, a przynajmniej sprytniejsi i pozbawieni rozterek moralnych.
                                      Aż dziw, że jeszcze nikt nie zarzucił Ci tzw. lewactwa .... :)
                                      • Gość: bleee... Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.14, 13:23
                                        ...nie szkodzi, że jesteś na mnie obrażony (...:)...)... pozwolę sobie mimo to zauważyć, że metoda opisana przez ciebie świetnie funkcjonowała w czasach PRL... była tylko drobna różnica... rząd dusz nad prostaczkami bez wykształcenia dzierżyli prostacy - też bez wykształcenia... byli tylko bardziej zdeterminowani w osiągnięciu postawionego, upajającego celu... nawet nie chodziło o pieniądze... chodziło właśnie o "rząd dusz"... bo to upajało (...i - niektórych - dalej upaja...) bardziej, niż kasa... (podobno żołądki wszyscy mają podobnej wielkości - więc ile więcej można zjeść?... niewiele...)... w tej sytuacji - wyzysk dla kasy wydaje się bardziej moralny, niż wyzysk dla umysłowej patologii... :)))... bleee...
                                        • Gość: Bazyl Sprostowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.14, 14:09
                                          1. Nie obrażam się, mogę najwyżej ignorować wypowiedzi lub osoby nie zasługujące - moim zdaniem - na polemikę.
                                          2. To nieprawda, że w PRL rządzili prostaczkowie, było wśród nich wielu profesorów (np. Oskar Lange, Henryk Jabłoński, Zbigniew Messner, Andrzej Werblan, Paweł Bożyk i wielu innych), a i klasie takich "gorzej wykształconych" jak np. Cyrankiewicz czy Rakowski nie można nic zarzucić. Oczywiście, zdarzali się i "głąby" na wysokich stanowiskach, ale w demokratycznej III RP też można takich znaleźć bez większego trudu (nieżyjącym odpuszczę, a żyjącym nie chcę robić przykrości i wymieniać ich z nazwiska).
                                          3. Wyzysk w PRL miał charakter instytucjonalny, a nie personalny, nie było w niej takich "beneficjentów" ustroju jak Gudzowaty, Kulczyk, Krauze, Czarnecki czy Solorz. Minister zarabiał 2-3 razy tyle, co dyrektor, a dyrektor 2-3 razy tyle co robotnik, zdarzało się też odwrotnie (jak była praca nocna, nadgodziny itp). Obecnie byle kmiot, dobrze ulokowany w hierarchii służbowej banku, korporacji czy nawet hipermarketu, zarabia 10-20 razy tyle, co robotnik bez żadnego ekonomicznego uzasadnienia, a wyłącznie dlatego, żeby trzymał za mordę podwładnych, bo taka jest istota kapitalizmu. Prezesi banków zarabiają nawet po 100 i więcej razy tyle, co ich podwładni najniższego szczebla, choć - w odróżnieniu np. od glazurnika - prezes taki może umieć tylko ... zrobić sobie przedziałek, bo nawet teczkę nosi za nim asystent, a wszelką merytoryczną pracę wykonują za niego jego eksperci - prawnicy, ekonomiści itp.
                                          4. Wyzysk, ze swej istoty i definicji, ma charakter ekonomiczny, a sprawowanie władzy dla prestiżu, czy zaszczytów, to dominacja wynikająca z wybujałych ambicji i aspiracji, próżności, kompleksu wyższości itp. Można, oczywiście, łączyć obie te kategorie, ale nie można ich porównywać i wartościować usprawiedliwiając którąkolwiek. Tak czy owak skala wyzysku w PRL i obecnie jest nieporównywalna.
                                          • Gość: marzof10 Re: Sprostowanie IP: *.lublin.mm.pl 12.03.14, 18:11
                                            2. To nieprawda, że w PRL rządzili prostaczkowie, było wśród nich wielu profeso
                                            > rów...
                                            A to się jakoś wyklucza? Nie demonizujesz wykształcenia tych niektórych "profesorów"? Pan profesor Werblan np. jakieś wybitne wykształcenie zdobył??? (nie wiem, a WIKI milczy:() - czy może posiadł cóś na poziomie kosmetologii i wyciskania wągrów???

                                            Oczywiście, zdarzali się i "głąby
                                            > " na wysokich stanowiskach, ale w demokratycznej III RP też można takich znaleź
                                            > ć bez większego trudu (
                                            Ośmielam się twierdzić, że było dokładnie odwrotnie - wśród głąbów trafiali się, jak diamenty, mądrzy i inteligentni ludzie.

                                            3.Obecnie byle kmiot, dobrze ulokowany w hierarchii służbowej banku, korporacji
                                            > czy nawet hipermarketu, zarabia 10-20 razy tyle, co robotnik bez żadnego ekono
                                            > micznego uzasadnienia, a wyłącznie dlatego, żeby trzymał za mordę podwładnych,
                                            > bo taka jest istota kapitalizmu

                                            Byle kmiot...hmmm i KTO go tak lokuje? Zakładając, że 50% ulokowanych kmiotów jest po znajomości, to druga połowa jest ulokowana dlatego, że jest zdolna, zaradna i świetnie wykształcona i potrafiła się ulokować. Za PRL- ulokowani byli sami towarzysze i towarzysze towarzyszy. Niektórzy nie wiedzieli nawet jak skończyli studia.
                                            No cóż, jak ktoś sobie zakodował o kapitalistycznych krwiopijcach i równych żołądkach, to cóż powiedzieć...przedziałki widzi i zda mu się, że to Wojski gra jeszcze...
                                            4.Tak czy owak skala wyzysku w PRL i obecnie jest nieporównywalna.
                                            Ba, i przy tym była ta PRL krainą mlekiem i miodem płynącą, idealna bardziej niż państwo Platona, bo i wczasy pracownicze w altankach z FWP były i talon ktoś czasem na małego fiata dostał, a jak wujek z Hameryki zielone przysłał, to w PEWEX-ie można było dżinsy i gumę balonową kupić. I taka to była sielanka bez wyzysku żadnego, moralnego również... Tylko, cholera, czemu tym robolom schaboszczaka się zachciało i zaczęli strajkować, a przecie mieli po równo, wołowinę z kością na kartkach na mięso... Ech niegodziwcy. A teraz, panie, to samochodami tylko kmioty z banków jeżdżą.... Ech... ten kapitalizm, zgniły, fuj.

                                            To takie pobieżne refleksje, bo na więcej (o demokracji jakiejś np. i o kmiotach którzy doradzają przedziałkowym, a jednak się kręci i to nieźle) to i czasu brak a i chyba potrzeby,,
                                            • Gość: Bazyl Re: Sprostowanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.14, 19:51
                                              1. Owszem, głupota i tytuł profesorski wcale się nie wykluczają, przekonuje o tym dobitnie np. pani profesor Pawłowicz.
                                              2. Jeśli masz jakieś dowody na brak wykształcenia profesora Werblana, to je ujawnij, bo na razie tylko insynuujesz, a to jest przejaw bezsilności argumentacyjnej.
                                              3. WIKI? A cóż to za autorytatywne źródło, w którym każdy idiota może napisać co mu się żywnie podoba? (notabene nawet i w tej "encyklopedii" nie kwestionują wykształcenia Werblana)

                                              > "Ośmielam się twierdzić, że było dokładnie odwrotnie - wśród głąbów trafiali się
                                              > , jak diamenty, mądrzy i inteligentni ludzie."

                                              Śmiałość to nie wszystko, żeby coś twierdzić trzeba mieć jeszcze jakieś argumenty rzeczowe. Ty masz głównie jad, który wycieka Ci na widok trzech liter: PRL.

                                              > "Zakładając, że 50% ulokowanych kmiotów jest po znajomości, to druga połowa jest ulokowana dlatego, że jest zdolna, zaradna i świetnie wykształcona i potrafiła się ulokować."

                                              A skąd takie założenie? Bo tak się szanownej umaniło? Jak "świetnie wykształceni" są obecni absolwenci publikowało już wiele uznanych autorytetów załamując ręce nad stanem wiedzy współczesnych studentów. Jeden z wykładowców KUL zrezygnował nawet w ogóle z pracy, bo powiedział, że oczekuje się od niego aby zaliczał egzaminy głupkom, którzy nie powinni ukończyć gimnazjum.

                                              >"Za PRL- ulokowani byli sami towarzysze i towarzysze towarzyszy. Niektórzy nie wiedzieli nawet jak skończyli studia."

                                              Ponownie proszę o dowody, a nie powtarzanie znanych pierduł dyktowanych nienawiścią.

                                              > "4.Tak czy owak skala wyzysku w PRL i obecnie jest nieporównywalna.
                                              > Ba, i przy tym była ta PRL krainą mlekiem i miodem płynącą, idealna bardziej ni
                                              > ż państwo Platona, bo i wczasy pracownicze w altankach z FWP były i talon ktoś
                                              > czasem na małego fiata dostał, a jak wujek z Hameryki zielone przysłał, to w PE
                                              > WEX-ie można było dżinsy i gumę balonową kupić. I taka to była sielanka bez wyz
                                              > ysku żadnego, moralnego również... Tylko, cholera, czemu tym robolom schaboszcz
                                              > aka się zachciało i zaczęli strajkować, a przecie mieli po równo, wołowinę z ko
                                              > ścią na kartkach na mięso... Ech niegodziwcy. A teraz, panie, to samochodami ty
                                              > lko kmioty z banków jeżdżą.... Ech... ten kapitalizm, zgniły, fuj."

                                              Klasyczny przykład "żalów jasnogórskich" rozgoryczonej żony, że sąsiadka ma nowe futro. Czy ja twierdziłem, że w PRL wołowina czerniała na hakach z braku popytu? Mowa była o rozwarstwieniu ekonomicznym i kadrze kierowniczej, która nie była gorsza od obecnej, a z pewnością lepsza, na co mam dowód wręcz matematyczny. Wobec jednego ośrodka władzy wszyscy kandydaci do stanowisk zarządczych tłoczyli się w jednej kolejce, konkurencja była więc większa, selekcja ostrzejsza i kadry lepsze jakościowo. Obecnie każda partia ma swoją kadrę, siła rzeczy jest więc ona słabsza, bo wiedza i umiejętności są bardziej rozproszone. Równie rozproszone są kadry naukowe obsługujące setki tzw. wyższych uczelni, kształcących na poziomie dawnego technikum, bo naukowcy odwalają chałtury lub są sztucznie wypromowani na profesorów bez należytej wiedzy i osiągnięć.
                                              Że "jednak się kręci"? A niby co, ma stać w miejscu? Fakt, że panta rhei zauważył już Heraklit, problem w tym, że to nie my popychamy to koło do przodu, a jedynie korzystamy z efektów jego obrotu. Polska jest jedną wielką montażownią, w której nasz wkład własny to para technologiczna z wody i węgla oraz para mięśni ludzkich.
                                              I też nie widzę sensu rozwijania tematu, bo będzie jak grochem o ścianę ...
                                              • Gość: bleee... Re: Sprostowanie IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.14, 21:23
                                                > 1. Owszem, głupota i tytuł profesorski wcale się nie wykluczają, przekonuje o t
                                                > ym dobitnie np. pani profesor Pawłowicz.

                                                ...nie należę do wielbicieli prof. Pawłowicz... Werblana - też... ale głupota?... dlatego, że ma inne poglądy (...i być może - sposób bycia...) niż ty?... żałosny argument... a jeśli chodzi o wykładowców na WUML - cóż... pracownikom uczelni nawet w PRL nie płacili dobrze... fucha to fucha... ale mimo to nie wszyscy pracownicy naukowi chcieli się dowartościowywać wykładaniem na tym "Uniwersytecie"... a wśród "studentów" nierzadko trafiali się ledwie piśmienni... piszesz tak, jakby nikt nic - oprócz ciebie - nie wiedział, nie pamiętał, nie miał prawa oceniać... i - jednak - przesadzasz podając jako argument rzeczowy występowanie jadu u rozmówcy... jest to raczej (...na pewno...) inwektywa... i to by było na tyle... bez wyrazów szacunku... bleee...
                                                • Gość: Bazyl Prośba nr 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.14, 21:56
                                                  Już raz prosiłem Cię abyś nie fatygował(a?) się odpowiadaniem na moje komentarze, gdyż nie znajduję przyjemności i nie zamierzam "przegryzać się" przez twój bełkot składający się głównie z wielokropków i nawiasów przetykanych jakimiś bąknięciami z pogranicza mowy artykułowanej.
                                                  Czy Ty, człowieku, nie masz za grosz honoru i ambicji lub odczuwasz patologiczny przymus odpowiadania na moje listy? No, chyba że się mylę pisząc do Ciebie per "człowieku", bo może jesteś robotem komputerowym, a w takim przypadku próżno oczekiwać jakiejś ludzkiej reakcji na moją prośbę.
                                                  • Gość: bleee... Re: Prośba nr 2 IP: *.adsl.inetia.pl 12.03.14, 23:20
                                                    ...mój bełkot, twoja kultura... osobista... i "bąknięcia" twoje rzeczowe z pogranicza rynsztoka, albo porykiwania absolwenta WUML... który dodawał sobie odwagi tupiąc na wszystkich i dając tym dowód na siłę swojego yntelektu... Bóg z tobą i z twoim honorem... jesteś krzykliwy, ale niezbyt mądry... wolę gadającą papugę... zmień miejsce porykiwania - może na rykowisko się udaj?... ale chyba nawet jelenie :-)))... bleee...

                                                    ps.: ...liczysz od 2, czy dwójkami?... bleee...
                                                    ps.ps.:... nie ulega wątpliwości, że wykazujesz cechy patologicznego despoty, którego głównym argumentem jest ryk i pomyje... zawsze tak miałeś?... bleee...
                                                    ps.ps.ps.: ...z pozorów sądząc, jesteś istotą... próbuj dalej - na człowieczeństwo trzeba zasłużyć... życzę powodzenia... :(((... bleee...
                                              • Gość: marzof10 Re: Sprostowanie IP: *.lublin.mm.pl 12.03.14, 21:50
                                                I też nie widzę sensu rozwijania tematu, bo będzie jak grochem o ścianę ...

                                                Najpierw taaaaki elaborat, a potem coś grochu i rozwijaniu tematu. Czyli śmieszny, jak zwykle... Musi swoje wypluć, mimo wszystko, dla poprawienia przepływu żółci przez gnębioną w IIIRP wątrobę. Rzeczywiście, jedno trzeba ci przyznać, nad poziomem argumentacji - zasłonę milczenia, ale przynajmniej jako beneficjent PRL- jesteś jej lojalnym spadkobiercą ...

                                                Kwadraturę koła udowadniać...? Wszak gigantyczny skok w poziomie naszego pięknego kraju widać nawet po dawnym gmachu KW :-))), żebyś nie wiem jak tupał. Choć w latach wciąż jest, żeby było matematycznie, 2:1 dla PRL-u. I to jest niewątpliwie jeden z głównych powodów istnienia wciąż wielu mankamentów, które rozsądny i krytyczny człowiek zauważa, ale zna też proporcje.
                                                Ps.
                                                (tak, tak brak mi argumentów i tylko jad...usłyszę, albo coś dziwacznego "żale jasnogórskie"??????!!!!! w przeciwieństwie do twoich, w twoim mniemaniu "rzeczowych").
                                                Tu zaprotestuję! To tylko ironia, immanentna cecha ludzi inteligentnych, przez skromność nie ośmielę się powiedzieć, że sokratejska. Bo o dyskusji nad tekstem, jw.
                                                No, z małym wyjątkiem...Pani Pawłowicz jest tylko dr. hab. - czyli już pierwszy argument w krzaki itd. itp...
                                                • Gość: Bazyl Ad. marzof10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.14, 22:44
                                                  1. Może zechcesz zauważyć, że ten "taaaaaaki elaborat" składa się niemal w połowie z cytowania twoich przemądrych "konstatacji"?
                                                  2. Czy Ty (mimo wszystko piszę do Ciebie "z dużej litery") naprawdę nie potrafisz przytoczyć żadnej innej metafory niż zawracanie żółci ze swojej wątroby do mojej? Wytęż swoją inteligencję i przywal mi boleśnie, ale czymś oryginalnym, a nie moją własną łopatką do piasku.
                                                  3. Jeśli wiesz coś o moich beneficjach z PRL to wal śmiało publicznie, a jeśli nie, to nie zmyślaj i nie insynuuj, bo to wszawa robota.
                                                  4. Owszem, ładniej w kraju jest. Tyle, że ta "farba", którą pomalowana jest fasada III RP nie pochodzi nawet z polskich fabryk. Gdyby w PRL wpakowano z zagranicy ponad ćwierć biliona (nie głupie gierkowskie 20 miliardów dolarów, a ponad 250 miliardów euro!), to pewnie i PRL wyglądałaby na oko nie gorzej niż III RP. Warto też spojrzeć (choćby kosym okiem) na koszty tego "wyglądu" - niemal całkowite wyzucie narodu z własności majątku produkcyjnego, likwidacja własnego przemysłu, ogromne rozwarstwienie ekonomiczne i zantagonizowanie społeczeństwa, bezprzykładne bezrobocie strukturalne, drastyczne obniżenie poziomu kulturalnego (ostatnie miejsce w Europie w czytelnictwie) itd.
                                                  5. Pani Pawłowicz to tylko jeden z wielu przykładów panoszenia się obskurantyzmu, kołtuństwa i fanatyzmy religijnego w Polsce, nie ma więc znaczenia czy jest ona akurat profesorem belwederskim czy łomżyńskim. Niejaki Legutko ma "patent" belwederski i też okazał się osłem, który musi przeprosić licealistów za swoją głupotę i fanatyzm, bo nakazał mu to sąd! A ilu jest takich patentowanych "rachmistrzów" od liczby diabłów na łebku od szpilki - przedstawicieli mniemanologii zwanej teologią? Gdyby choć co setny z nich odkrył coś istotnego dla nauki, opracował jakiś wynalazek ... Niestety, w Europie przodujemy tylko w liczebności tych "dżentelmenów", których - co prawda - eksportujemy w sporych ilościach, ale przychód z tego "eksportu" jest zerowy. :(
                                                  • Gość: marzof10 Re: Ad. marzof10 IP: *.lublin.mm.pl 13.03.14, 00:00
                                                    Widzę, że masz niezmierną potrzebę wymiany uprzejmości ze mną... :-))
                                                    No to troszkę Cię!! (małe były tak jakoś czemuś, ale nie z premedytacji) wspomogę i dam asumpt do wynurzeń i wyrzucania z siebie wypluwek (coby nie było o żółci, bo to opatentowana łopatka). No to w odniesieniu do króciutkiej, tyciej, tyciej wypowiedzi.
                                                    3. Syndrom sztokholmski czy masochizm?? Jeśli nie beneficjum?
                                                    4. Skoro te kadry tak wyselekcjonowane, w jednej kolejce, i tak genialne i wykształcone, to czemuż aż czemuż nie władowały (w malowanie fasady to nawet ładowały, nawet trawników przed przyjazdem tow. sekretarza) więcej milionów i to nie pożyczonych, tylko zarobionych w tym majątku, z którego potem IIIRP nas wyzuła niemal:
                                                    ... niemal całk
                                                    > owite wyzucie narodu z własności majątku produkcyjnego, likwidacja własnego prz
                                                    > emysłu, ogromne rozwarstwienie ekonomiczne i zantagonizowanie społeczeństwa, ....

                                                    Czego te 126p nie podbiły świata i nas potęgą nie uczyniły??? A jakby tak nasze Żuki tłucdo dziś (nie mówię o klonowaniu prezydenta), to Korea Płn. pewnie na pniu by wykupowała całą produkcję... Łza się też w oku kręci, że w centrum L nie fruwają po jezdni buraki zrzucane z ciągników (buraki cukrowe, żeby nie było) i w kampanii nie cuchnie w całym mieście...

                                                    ogromne rozwarstwienie ekonomiczne i zantagonizowanie społeczeństwa, be
                                                    > zprzykładne bezrobocie strukturalne, drastyczne obniżenie poziomu kulturalnego

                                                    Na liczbach proszę, konkretnych danych, z odniesieniem do literatury, która to potwierdzi. Nie stereotypy. Bezrobocie strukturalne -nostalgia za PGR-ami i za sznurkiem do snopowiązałki, którego brak był w tym kraju ludzi wykształcanych w 7%?
                                                    5. jak się fakty nie zgadzają, to tym gorzej dla faktów?
                                                    A towarzysz profesor Werblan to się diabłami nie zajmował:
                                                    " Rewolucja naukowo-techniczna w warunkach socjalizmu" :-))))))) została przez niego spłodzona- pamiętniki pisał czy jak?
                                                    Żądna wiedzy, zadaję znawcy pytanie i zostaję odsądzona od czci. Jakież to uczelnie kończył zacny towarzysz, nie obskurant?? Bo wyszło, że się urodził, był członkiem, a potem już profesorem???
                                                    Ps. To było tak na rozgrzewkę, bo bardzo chciałeś, ale ponieważ północ prawie, to o nauce polskiej i wynalazkach nie będzie i o wyrokach sądu też nie.
                                                    Żart: uczeń w PRL-u pozywa towarzysza sekretarza profesora i zapada wyrok....:-))) relegowanie ucznia ze szkoły???

                                                  • Gość: Bazyl Re: Ad. marzof10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.14, 12:35
                                                    Przez cały czas insynuujesz coś, czego nie twierdziłem, nie powiedziałem, nie dowodziłem, imputując mi jakieś osobiste pobudki. Te argumenty ad personam są niegodne poważnego polemisty, ale niech tam ... Mieszasz przy tym różne kategorie, jak - nie przymierzając gó..no z piaskiem - i usiłujesz zbudować z tego jakąś konstrukcję. Niestety, wychodzi to jak w słynnej polemice amerykańsko - radzieckiej, w której koronnym argumentem było, że "u was murzynów biją".
                                                    Otóż, ja nie twierdziłem nigdy, że PRL była państwem w pełni suwerennym, a ustrój w niej panujący - demokratyczny, efektywny i godny najwyższego podziwu. Sprzeciwiam się tylko generalizowaniu i używaniu nieprawdziwych argumentów, z pobudek - jak się wydaje - emocjonalnych, a nie racjonalnych. Czyż bowiem nie jest prawdą, że w tej "obrzydliwej" PRL ludzie nie mieli wiecznego lęku o pracę, że czytali książki i gazety, że ich dzieci powszechnie jeździły na kolonie i obozy itd itp. Że generalnie standard życia był niższy niż na Zachodzie, a w sklepach mniejszy wybór towarów, że niekiedy (bo bynajmniej nie przez całe 45-lecie) stało się w kolejkach "po wszystko", że nie można było publikować wszystkiego, co się chce ani zakładać sobie dowolnej partii - to prawda, ja tego nie neguję i nigdy nie negowałem. Mało tego, nie wyobrażam sobie nawet, aby PRL miała powrócić kiedykolwiek w ówczesnej formie, bo obecnie byłoby to dla mnie już nie do zniesienia.
                                                    Miniony czas trzeba widzieć jednak w perspektywie - historycznej, geopolitycznej, gospodarczej, technologicznej, obyczajowej, czy też, ogólnie biorąc - cywilizacyjnej. Cały świat nie jest już dziś takim sam jak w epoce PRL i przymierzanie ówczesnych faktów do dzisiejszych standardów jest nieporozumieniem, a jeżeli robi się to intencjonalnie, np. w polemice - nadużyciem. W epoce internetu, telefonów komórkowych i satelitarnych nawet najsurowsze reżimy nie są w stanie cenzurować wiadomości, a powszechne używanie kopiarek i drukarek wyklucza "reglamentację" słowa drukowanego.
                                                    Nie podobała Ci się PRL, to rozumiem, ja też miewałem często różne pretensje do władzy, ustroju i wynikającej z niego rzeczywistości. Ale czy rzeczywiście nie dało się w tym systemie żyć i zasługiwał on na porównywanie go z Koreą Płn.? Czy przez całe swoje życie w PRL chodziłaś w związku z tym w żałobie, z wzrokiem wbitym w ziemię i opornikiem w klapie żakietu? Czy nigdy nie śmiałaś się, nie cieszyłaś życiem i tą siermiężną, "nieznośną" rzeczywistością? Nie wierzę, że tak było, bo gdybyś faktycznie tak bardzo cierpiała w tej "obrzydliwej" PRL i nie mogła na nią patrzeć, to rzuciłabyś to wszystko w diabły i wyemigrowała do "lepszego świata", jak uczyniło to wielu innych. Że co, nie dali Ci może paszportu? Nie żartuj, ktoś, kto naprawdę chciał wyjechać, miał po temu wiele okazji, choćby wycieczki orbisowskie, wymiany studenckie itp. Że sam fakt reglamentacji paszportów zasługuje na potępienie - zgoda, dla mnie to również uzurpacja władzy, która więzi obywateli w ich własnej ojczyźnie. To także jeden z elementów tamtej rzeczywistości, z którym trudno się pogodzić, ale jest też prawdą, że kto z tą uzurpatorską władzą nie zadzierał, ten trudności żadnych z otrzymaniem paszportu nie miał.
                                                    Trzeba było, po prostu, "balansować". Zupełnie jak dziś przed okienkiem z zapisami do kardiologa; jak się pouśmiechasz lub masz znajomą panią Krysię, to zapiszą Cię na wizytę już za miesiąc, a jak będziesz się awanturować, że płacisz na ZUS i wymagasz, to zepchną Cię w kolejce i kardiolog przyjmie Cię za ... rok. Życie to nieustanna "walka o byt", tak było w PRL i tak jest dziś, w demokratycznej III RP. Pod tym względem nic się nie zmieniło.
                                                    Na zakończenie jeszcze jeden "detal" z tej naszej dyskusji, który nie daje mi spokoju, ponieważ nie mogę zmilczeć tej pogardy, jaką okazujesz wobec niektórych ludzi. To fakt, że po wojnie i przewrocie ustrojowym, który ona spowodowała, w kręgach władzy znalazło się wielu prostych ludzi, powiedzmy nawet dosadnie - prostaków, o których mówicie, że "słoma z butów im wystaje". I jeśli nawet ta "ekpia" prostaków nie była w całości tak skromna, jak jej przywódcy, np. Gomułka, to jednak czuła pewien respekt przed tzw. masami; prosty człowiek mógł pójść na skargę i często skutecznie załatwić swoją sprawę. Obecnie władza jest arogancka i butna, a "prostaków" na urzędach zastąpiły tabuny bezczelnych chamów, których rozpiera pycha, bo powołują się na "legitymację wyborczą". Ta butna władza "opancerzyła" się ponad półmilionową armią urzędasów, którzy - coraz lepiej opłacani - stanowią jej "gwardię pretoriańską", a jednocześnie element sztucznego ukrywania bezrobocia. Tyle, że w PRL ukrywanie to kosztowało taniej, bo w pegeerach płacono znacznie mniej niż dziś w urzędach. Jeśli więc - twoim zdaniem - w PRL rządzili prostacy, to "zarządcy" III RP poziomem intelektualnym wiele od nich nie odbiegają, za to butą i arogancją wyraźnie górują.
                                                  • Gość: bleee... Re: Ad. marzof10 IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.14, 12:58
                                                    ...Ignacy Krasicki, Ptaszki w klatce

                                                    "CZEGOŻ płaczesz?" staremu mówił czyżyk młody,
                                                    Masz teraz lepsze w klatce, niż w polu wygody";
                                                    "Tyś w niej zrodzon, rzekł stary, przeto ci wybaczę;
                                                    Jam był wolny, dziś w klatce, i dlatego płaczę."

                                                    ...do 1968 r. ścigany był jeden z żołnierzy oddziału Armii Krajowej, działającego w bielsko-bialskim powiecie... często zmieniał pracę, nigdy go nie schwytano... materiały w jednym ze śledztw dawnego Oddziału w Lublinie Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich, obecnie IPN... to tak à propos życia w PRL i np. kolonii dla dzieci... wiesz, że takowe organizowano w Polsce już przed II wojną światową?... i w czasie okupacji (...niemieckiej...) - też... bleee...

                                                    ps.: ...nie szkodzi, że sobie nie życzysz... bleee...
                                                  • Gość: marzof10 Re: Ad. marzof10 IP: *.lublin.mm.pl 13.03.14, 20:09
                                                    Wow, ale elaborat. Postaram się ...
                                                    Sześć pierwszych wierszy.. jak byś o sobie pisał...jak ulał do Ciebie pasuje, więc bądź facetem i nie użalaj się nad sobą, zwłaszcza, że sam sobie nie żałujesz.
                                                    Nie wiem w jakim środowisku bywasz na co dzień, ale niektórym nie trzeba wyłożyć wszystkiego experssis werbis, żeby byli w stanie pojąć i wyciągnąć wnioski. Na przykład, jak ktoś powie, że świeci słońce, to wiadomo, że jest ładna pogoda (zwłaszcza jeśli nie doda: słońce świeci deszczyk pada).
                                                    Piszesz:
                                                    Otóż, ja nie twierdziłem nigdy, że PRL była państwem w pełni suwerennym, a ustr
                                                    > ój w niej panujący - demokratyczny

                                                    pytam więc: a twierdziłeś kiedyś, że nie była państwem (...) ?

                                                    Wręcz przeciwnie, ustawiałeś oba ustroje na dwóch przeciwnych biegunach: czarne - białe. Mówisz o ważeniu racji? Jasne, ale wróbla ważyłeś na wadze samochodowej.
                                                    Mówisz, że generalizuję z pobudek ideologicznych i.. wpadasz w trans:

                                                    Czyż bowiem nie jest prawdą, że w tej "obrzydliwej" PRL ludzie nie mieli wiecznego lęku o pracę...
                                                    Nie jest prawdą, zwłaszcza gdy mieli parę komórek inie zapisali się do organizacji, to często nie awansowali, zdarzało się że byli wygryzani, a w skrajnych przypadkach dostawali wilczy bilet.
                                                    Ale istotnie, dla większości ludzi nie było lęku o pracę. Ba, ta ukuta prawda: czy się stoi czy się leży, była chyba główną przyczyną bylejakości tego systemu, a zatem raczej wadą niż zaletą przez Ciebie podnoszoną.
                                                    Nie chcę być złośliwa, ale niektórzy to mieli nie tylko pracę, ale wręcz jej "nakaz".

                                                    że c
                                                    > zytali książki i gazety
                                                    Owszem, te które były czasem wydane za przyzwoleniem władz i cenzury a niekoniecznie te które chcieli czytać.... itd. itp///

                                                    Że generalnie standard życia był niższy niż na Zachodzie, a w sklepach
                                                    > mniejszy wybór towarów - nie jest to eufemizm troszeczkę?

                                                    że nie można było publikować wszystkiego, co
                                                    > się chce ani zakładać sobie dowolnej partii - to prawda, ja tego nie neguję i
                                                    > nigdy nie negowałem. Mało tego, nie wyobrażam sobie nawet, aby PRL miała powró
                                                    > cić kiedykolwiek w ówczesnej formie, bo obecnie byłoby to dla mnie już nie do z
                                                    > niesienia.

                                                    No patrz, wcześniej nawet trudno było pomyśleć, że możesz nie marzyć o powrocie do przeszłości, a tu się leciutko wycofujesz.
                                                    Ale smutno jest, że tak lekko i swobodnie przechodzisz nad brakiem podstawowych wolności, traktując ich brak, jako drobne niedogodności, równoważone posiadaniem pracy za przynależne dwa tysiące, kiedy się wołowinę z kością na kartki za to mogło kupić. Praca jest podstawą życia, ale nie tylko nią się żyje, ba traci sens, jeśli jest codziennym przymusem bez obudowania innymi prawami i możliwościami.
                                                    I kiedy zapytujesz:
                                                    C
                                                    > zy przez całe swoje życie w PRL chodziłaś w związku z tym w żałobie, z wzrokiem
                                                    > wbitym w ziemię i opornikiem w klapie żakietu? Czy nigdy nie śmiałaś się, nie
                                                    > cieszyłaś życiem i tą siermiężną, "nieznośną" rzeczywistością?

                                                    Trudno mi się oprzeć wrażeniu infantylności pytania i jakiejś bezbronności, I odpowiem tak: nawet w czasie wojny i okupacji ludzie żyli, kochali się i śmiali. Bo taki jest instynkt życia, przetrwania. Więc tym bardziej dlaczego inaczej miało być w PRL (nie wyimaginuj sobie, że równam te dwa okresy). Tak to był okres mojego dzieciństwa i wczesnej młodości. I radosny i naiwny. I tyle. I nie widzę powodu, żeby nie zauważać, że to dzieciństwo i ta młodość mogła być całkiem inna.

                                                    To także jeden z elementów ta
                                                    > mtej rzeczywistości, z którym trudno się pogodzić, ale jest też prawdą, że kto
                                                    > z tą uzurpatorską władzą nie zadzierał, ten trudności żadnych z otrzymaniem pas
                                                    > zportu nie miał.

                                                    Kiedy to czytam, niestety, zdumiewa mnie....odrealnienie? wypieranie? A co? Ruki po szwam?
                                                    Moja rodzina miała. Kłopoty z paszportem. I dostaniem na studia - bez odpowiednich punktów i z awansem w pracy bez zapisania się do organizacji. Mnie usiłowano wciągnąć na członka....do ledwo dyszącej tej, której sztandar potem wyprowadzono. I zdążyłam zapłacić za to, ale to mi tylko na dobre wyszło. Bo zadzierała ta moja rodzina? To znaczy co robiła? Miała nie takie koligacje?

                                                    I jeśli nawet ta "e
                                                    > kpia" prostaków nie była w całości tak skromna, jak jej przywódcy, np. Gomułka,
                                                    > to jednak czuła pewien respekt przed tzw. masami; prosty człowiek mógł pójść n
                                                    > a skargę i często skutecznie załatwić swoją sprawę.
                                                    Chyba mi się niedobrze zrobiło.

                                                    I jeszcze jedno. Szczytem bezczelności jest zarzucanie mi pogardy dla ludzi. Ja co najwyżej kpiłam z towarzyszy profesorów "idoli" ponoć dobrze wykształconych (ale gdzie i jak nie potrafisz powiedzieć). I krytykowałam ustrój. I będę to robić.
                                                    Spójrz na siebie, przeczytaj siebie. Ile jadu i pogardy do np. Pawłowicz, Legutki i innych, urzędników, władz, wszystkich, którzy ci się nie podobają. Nie jestem adwokatem bleee, bo się z werwą i jajem broni, ale ton i sposób odezwania się był co najmniej na granicy . Możesz nie odpowiadać na wpisy, jeśli nie masz ochoty albo nie potrafisz. Ale jeśli się wypowiada publicznie, to się nie tupie, że ktoś to komentuje. Każdy ma prawo pokazać, że ma inne poglądy. Nie skomentujesz - pozbawisz ludzkość swoich złotych myśli. I tyle. I na tym ta wolność polega, ta której kiedyś nie było, ale za to robota w PGR była, tania.
                                                  • Gość: bleee... Re: Ad. marzof10 IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.14, 20:46
                                                    ...dziękuję, marzof10 - to miłe... zazdroszczę ci pracowitości w odpowiadaniu na posty takiej treści... w takiej obfitości argumentów nasz rozmówca się gubi... a to powoduje jeszcze większą jego irytację - to dobrze, bo w ten sposób pokazuje swoją prawdziwą, niepiękną fizis... bleee...
                                                  • Gość: marzof10 Re: Ad. marzof10 IP: *.dynamic.mm.pl 13.03.14, 21:50
                                                    Powiem Ci, że moja pracowitość jest jeszcze większa, bo...pisałam to dwa razy - pod koniec pierwszej, dłuższej wersji komp mi się zawiesił i...wszystko szlag... Ta wersja i tak jest krótsza :-))). Ale jak się powiedziało A...
                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: bleee... Re: Ad. marzof10 IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.14, 22:28
                                                    ...;-)))... bleee...
                                                  • Gość: Bazyl Re: Ad. marzof10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.14, 22:12
                                                    Jak widzę (nie po raz pierwszy zresztą) twój poziom umysłowy wyznacza owa wołowina z kością, której nie mogłaś kupić w PRL. I dobrze Ci tak, bo przy takim natężeniu małostkowości, zawziętości, nienawiści i mściwości, jakie nie, nie emanują, a wręcz eksplodują z twoich listów, na nic lepszego nie zasługujesz.
                                                    A teraz leć prędko do bełkotliwych wymiocin pożalić się, a ono niech Cię utuli w bólu i tak wzajemnie się dopieszczajcie aż - jak to się teraz mawia - "dojdziecie". Przynajmniej psychicznie.
                                                    Jesteście oboje (obie?) żałośni (-sne?), bo swoje kompleksy potraficie kompensować tylko agresją, ale jest to agresja wobec cienia historii, więc żadnego realnego efektu nie macie szans uzyskać. Nie możecie tez liczyć na zrozumienie pokolenia, które obecnie dominuje, bo przy okazji mściwego, sadystycznego znęcania się nad niedawną przeszłością, wykastrowaliście tych młodych ludzi z wrażliwości i nauczyliście ich bezwzględności. Także wobec siebie samych, bo przeszłość, którą opluwacie jest także waszą przeszłością, więc młodzi ludzie - widząc to - mogą co najwyżej litować się nad wami, ale raczej wami pogardzają.
                                                    Piszcie sobie o mnie co chcecie, mnie wasz jad nie sięga, nie jesteście w stanie mnie obrazić, a wasze bezsilne miotanie się co najwyżej napawa mnie niesmakiem. I to do tego stopnia, że nie zareaguję nawet na wasze "ostatnie słowo", które - oczywiście - musi należeć do Was. Bye bye ...
                                                  • Gość: bleee... Re: Ad. marzof10 IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.14, 22:25
                                                    "...
                                                    Za czyje zdrowie pili w takiej porze?

                                                    Nie wiem; lecz gdybym znajdował się z nimi,

                                                    Piłbym za twoje, szacowny przeorze.

                                                    Za twoje, który czyny chwalebnymi

                                                    Jesteś i mistrzem, i ojcem w klasztorze

                                                    I dajesz poznać przykłady twoimi,

                                                    Jak umysł prawy zdrożności unika.

                                                    Cnota, nie odzież czyni zakonnika.



                                                    Czytaj i pozwól, niech czytają twoi,

                                                    Niech się z nich każdy niewinnie rozśmieje.

                                                    Żaden nagany sobie nie przyswoi,

                                                    Nicht się nie zgorszy, mam pewną nadzieję.

                                                    Prawdziwa cnota krytyk się nie boi,

                                                    Niechaj występek jęczy i boleje.

                                                    Winien odwołać, kto zmyśla zuchwale:

                                                    Przeczytaj - osądź. Nie pochwalisz - spalę."

                                                    Ignacy Krasicki, Monachomachia fragment Pieśni VI

                                                    ...rejterujesz?... to dobrze... ;)))... bleee...

                                                    ps.: ...może uda ci się "dojść"... oby... bleee...

                                                  • Gość: marzof10 Re: Ad. marzof10 IP: *.dynamic.mm.pl 13.03.14, 23:09
                                                    To już było KO.
                                                    Oddychaj głęboko, coby zawału nie było!

                                                    Ps. Szkoda, że ci się nic nie udaje. To musi być mocno frustrujące...

                                                    Nawet ta wołowina....Już, już prawie wymyśliłeś złośliwość..
                                                    I bach, wyszło jak zwykle, bo ta wołowina (z kością!!!) głównie była dostępna w sklepach.
                                                    Zatem ci podpowiem: bardziej złośliwie by było, gdybyś wymyślił, że to raczej jej nadmierne
                                                    spożywanie spowodowało np. chorobę Creutzfeldta - Jakoba :-))).
                                                    No! Ale to trzeba wymyśleć... oczywiście!
                                                  • Gość: bleee... Re: Ad. marzof10 IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.14, 23:36
                                                    ...wołowina z kością nie jest taka zła... np. na oczku (...czy ktoś jeszcze wie, co to takiego?...) można było ugotować zupkę jakowąś, a nawet - jeśli było ładne - rosołek... a potem... a potem z gotowanej wołowiny oddzielonej od kości (...kości dla psa, bo pies - też człowiek...) i zmielonej na maszynce do mięsa, przesmażonej z cebulką i przyprawami można było zrobić nadziewane kopytka... takie kopytka - molochy... do tego - suróweczka, np. z rzepy i pomidorka... i już peerelowski głód był zaspokojony... prymitywne danie?... cóż - sorry, takie czasy... i wspomnień czar... :)))... bleee...

                                                    ps.: ...a zdrobnienia - cóż to przez te wspomnienia... bleee...
                                                  • Gość: marzof10 Re: Ad. marzof10 IP: 212.182.31.* 14.03.14, 09:45
                                                    na oczku (...czy ktoś jeszcze wie
                                                    > , co to takiego?...
                                                    wie, wie, bo jest wciąż przecież w sprzedaży i gotuje się na nim również rosół. Tylko jest jedną z części wołu spotykaną na rynku, a nie główną częścią obecną w sklepie :-)))).
                                                    A to danie...czy jest prymitywne?????
                                                    Surówka z rzepy i pomidora????? Jak???

                                                    Ps. Z nazwą oczko spotkałam się dopiero w Lublinie, normalnie ta częć krowy u mnie się nazywała rozbratel
                                                  • Gość: bleee... Re: Ad. marzof10 IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.14, 10:00
                                                    ...obecnie w lubelskich sklepach ekspedientki reagują na określenie "oczko" pytaniem: "oczko? a co to jest?"... a w jednym z marketów przy Turystycznej sprzedawca na dziale mięsnym zapytany o wołowinę bez kości pokazał mi kilka rodzajów mięsa wieprzowego... wyglądał jak na haju... dla mnie szok...

                                                    > A to danie...czy jest prymitywne?????
                                                    > Surówka z rzepy i pomidora????? Jak???
                                                    ...to taki żart w związku z wypowiedziami Bazyla... może niezbyt czytelny, ale żart :)))... bleee...
                                                  • Gość: marzof10 Re: Ad. marzof10 IP: 212.182.31.* 14.03.14, 11:00
                                                    Może czytelny...ale ja nie załapałam...
                                                    W końcu wiesz... nadmiar wołowiny, BSE :-)))!!!!
                                                    A do pomidora świetnie pasuje bazylia :-)))

                                                    No, to ja nie miałam dotąd problemu z oczkiem :-)) tym z wołu. Fakt, że mięso kupuję przeważnie w trzech znajomych sklepach..:-)).
                                                    A teraz marzy mi się jagnięcina. Podobno można ja spotkać w Liedlu.. I jeszcze gdzieś?
                                                  • wampir-wampir Re: Ad. marzof10 14.03.14, 11:21
                                                    Gość portalu: marzof10 napisał(a):

                                                    > A teraz marzy mi się jagnięcina. Podobno można ja spotkać w Liedlu.. I jeszcze
                                                    > gdzieś?

                                                    Oj, nie w Lidlu. Odkąd stał się moim ulubionym sklepem, bywam tam stale i jeszcze nie spotkałem. Wołowinę tak, dobra, ładnie zapakowana, ale droższa niż gdzieś indziej. Jagnięcina bywa rzadko w Stokrotce na Bursztynowej. Stale jest tam oczko i wcale nie kosztuje 21 złotych ;-))) reszta woła też jest za dobrą cenę.
                                                  • Gość: bleee... Re: Ad. marzof10 IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.14, 11:37
                                                    ...na Bursztynowej?... kawał drogi... kiedyś jagnięcina bywała w mięsnym na Zamojskiej... a teraz - ani owcy, ani sklepu... za to można sobie kupić kiczowatą lampkę nocną i parę szpargałów do kuchni... a obok - jak na ironię, kolejna szkoła biznesu... "i komu to przeszkadzało-ło-ło?"... a wołowina - niebrzydka - w budzie na targu Pod Zamkiem... tylko w sobotę... ale zawsze świeża... bleee...
                                                  • Gość: marzof10 Re: Ad. marzof10 IP: 212.182.31.* 14.03.14, 12:22
                                                    na Bursztynowej?... kawał drogi...

                                                    Ależ skąd, tuż tuż :-))))

                                                    a wołowina - niebrzydka - w
                                                    > budzie na targu Pod Zamkiem...

                                                    Pod Zamkiem?...kawał drogi...
                                                    :-))))
                                                  • Gość: marzof10 Re: Ad. marzof10 IP: 212.182.31.* 14.03.14, 12:14
                                                    Odkąd stał się moim ulubionym sklepem, bywam tam stale i jeszc
                                                    > ze nie spotkałem.

                                                    Kiedy właśnie moja koleżanka mówi, że właśnie tam widziała kotleciki jagnięce z kostką!!!
                                                    inna z kolei twierdzi, że w Carrefour bywa jagnięcina, królik, cielęcina - na zmianę.
                                                    Ale to nie moje sklepy akurat. Mnie budują teraz Biedronkę.
                                                  • wampir-wampir Re: Ad. marzof10 14.03.14, 14:44
                                                    Gość portalu: marzof10 napisał(a):

                                                    > Kiedy właśnie moja koleżanka mówi, że właśnie tam widziała kotleciki jagnięce z
                                                    > kostką!!!

                                                    Ja jeszcze nie widziałem. Może mało zamawiają, testują, czy się sprawdzi? To nie jest popularne u nas mięso.

                                                    > inna z kolei twierdzi, że w Carrefour bywa jagnięcina, królik, cielęcina - na z
                                                    > mianę.

                                                    Królika i cielęcinę tam widziałem, jagnięciny akurat nie, ale może też bywa. Carrefoura na Czubach, w którym rzadko robiłem zakupy, zastąpiła brudna Biedronka, więc nie wiem, co teraz mają.
                                                  • Gość: marzof10 Re: Ad. marzof10 IP: *.lublin.mm.pl 14.03.14, 18:41
                                                    Coraz częściej jest reklamowana w mediach, jako bardzo zdrowe mięso, więc pewnie będzie się pojawiała w sklepach częściej.
                                                    Choć moja znajoma twierdzi, że jej śmierdzi wełną!!! :-)))). I nie tknie dobrowolnie :-)))
                                                  • wampir-wampir Re: Ad. marzof10 14.03.14, 20:24
                                                    Gość portalu: marzof10 napisał(a):

                                                    > Choć moja znajoma twierdzi, że jej śmierdzi wełną!!! :-)))). I nie tknie dobrow
                                                    > olnie :-)))

                                                    To nie jagnięcina. Ten specyficzny zapach ma baranina, choć nie wiem czy akurat wełniany i rzeczywiście wymaga wcześniejszego zamarynowania. Można się z tym mięsem oswoić zamawiając baranie kebaby, tylko Boże broń po polsku, z surówką z białej kapusty! W Habiby i koło Bramy Krakowskiej przyrządzają bardzo dobre i z dodatkami do wyboru. Klasyczne to plasterek sałaty, pomidor i cebula. A Empi mnie zaraz wywali na zbity pysk za kolejną porcję reklam ;-)))
                                                  • Gość: marzof10 Re: Ad. marzof10 IP: *.lublin.mm.pl 14.03.14, 21:09
                                                    Empi przegapił, bo zajął się wyciąganiem świstaka z celi...

                                                    Tak, moja znajoma te barany w Grecji sobie zbrzydziła. Najwyraźniej serwowali jej te już wyleniałe, które nie nadawały się na wełnę :-))).
                                                    A tak poważnie to lanolina wydzielana przez dorosłe osobniki powoduje ten specyficzny zapach, który się "zabije" w kwaśnej marynacie (np. w zsiadłym mleku).
                                                    A potem np.udziec barani w czerwonym winie - był wart zachodu, może nie grzechu :-)) - i nie był twardy.
                                                    Ale nie każdy lubi.
                                                    Ja np. nie przepadam za wiejskim drobiem, zwłaszcza po opalaniu nad płomieniem...

                                                  • Gość: B. Re: Ad. marzof10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.14, 11:05
                                                    > No! Ale to trzeba wymyśleć...

                                                    Można "wymyśleć", ale lepiej kupić słownik i z niego korzystać!
                                                  • Gość: bleee... Re: Ad. marzof10 IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.14, 11:38
                                                    ...sam widzisz - starasz się bardziej - i już odniosłeś "sukces"... :)))... bleee...
                                                  • Gość: marzof10 Re: Ad. marzof10 IP: 212.182.31.* 14.03.14, 12:18
                                                    Ale kupił tylko jeden słownik:-)))

                                                    Wcześniej udało mi sie napisać expressis werbis...i widać łacńskiego nie posiada :-))
                                                  • Gość: B. Re: Ad. marzof10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.14, 12:40
                                                    > Wcześniej udało mi sie napisać expressis werbis...i widać łacńskiego nie posiad
                                                    > a :-))

                                                    Błędny wniosek. Darował Ci łacinę, bo uznał, że zasada: noblesse oblige Cię nie dotyczy,
                                                  • Gość: marzof10 Re: Ad. marzof10 IP: *.lublin.mm.pl 14.03.14, 18:42
                                                    Taaaaaaaaaaaaa.
                                                    A świstak siedzi i zawija je w sreberka.....
                                                  • wampir-wampir Re: Ad. marzof10 14.03.14, 20:25
                                                    Gość portalu: marzof10 napisał(a):

                                                    > A świstak siedzi i zawija je w sreberka.....

                                                    Taaaaaaaaaa, świstak to siedzi, bo wiewiórka była nieletnia ;-)))
                                                  • empi Re: Ad. marzof10 14.03.14, 20:35
                                                    > Taaaaaaaaaa, świstak to siedzi, bo wiewiórka była nieletnia ;-)))
                                                    nie martw się, że siedzi. Ma dobrego obrońcę. On udowadnia, że świstak jest gejem :)
                                                    pzdr.
                                                  • wampir-wampir Re: Ad. marzof10 14.03.14, 21:43
                                                    empi napisał:

                                                    > On udowadnia, że świstak jest gejem :)

                                                    A jeśli się zapędzi i udowodni, że świstak jest rodzaju żenskiego?! Ech, ten gender ;-)))
                        • Gość: bleee... Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.14, 08:36
                          ...być może "jedna jaskółka wiosny nie czyni"... ale jeśli przylecą następne?...:

                          "Żołnierze spod Monte Cassino to ludzie gotowi oddać - a liczni oddali - życie za Ojczyznę."

                          Cały tekst: lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,15619528,Jest_projekt__wiec_jazda__A_ze_to_tandeta_i_kicz_.html#ixzz2vv7ZVPtB

                          ...;)))... bleee...
                          • Gość: marzof10 Re: ...potęga "rozumku"... IP: 212.182.31.* 14.03.14, 11:03
                            Pisownia, pisownią
                            Ale ja też jestem przeciwna kolejnemu pomnikowi pana Marcewicza.
                            I uważam, że kuropatwa z okolic szaletów na Placu Litewskim też powinna być zburzona... :-))
                            • wampir-wampir Re: ...potęga "rozumku"... 14.03.14, 11:25
                              Mnie kuropatwa razi mniej niż niewydarzony Dziadek na folii. Tak, uważam, że w ramach walki o marketingową oryginalność powinniśmy przywieźć z Kozłówki "zegarmistrza" (czy on jest w Kozłówce?) i umieścić na dawnym miejscu. I wcale nie jestem lewakiem, bleee... ;-)))
                              • Gość: bleee... Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.14, 11:46
                                ...wszystkie wasze pomysły są do zrealizowania i nie są sprzeczne... wszystkie więc popieram... ale moje poparcie to za mało... :(... tam będą - podobno - wodotryski... na szczęście - jeszcze nie w tym roku... :)))... bleee...

                                ps.: ...w Puławach - na małym skwerku - stał onegdaj pomnik Waryńskiego (...chyba nieopodal szaletu miejskiego, jeśli mnie pamięć nie myli... na pewno trochę w krzakach...) w pozycji stojącej, z opuszczonymi centralnie rękami... dzięki temu można było spotkać się "pod jajami"... przydałby nam się taki na centralnym placu miasta... niekoniecznie Waryński... może jakiś inny, zasłużony mąż lub żona (...gender...)... bleee...
                                • Gość: marzof10 Re: ...potęga "rozumku"... IP: 212.182.31.* 14.03.14, 12:09
                                  Wodotryski może i będą, ale pomniki, zostaną, niestety. Marszałka już dawno postulowałam wyeksmitować pod Dom Żołnierza, ale tam mu miejsce zajęli. Ale gdzieś na Piłsudskiego może???
                                  Ps. Też Ci się marzy... U nas nie stanie, bo sie nie ustali kto zasłużony, kto nie...Chociaż, poczekaj ze dwa lata to może stanie słynna para? - gender razem??
                                  • Gość: bleee... Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.14, 12:31
                                    ...a może na centralnym pacu dostawić jeszcze parę pomników (...od przybytku głowa - ponoć - nie boli...) - w formie wodotrysków właśnie?... dla bardziej zasłużonych - wyższe "bicie" wody... bleee...
                                    • Gość: marzof10 Re: ...potęga "rozumku"... IP: 212.182.31.* 14.03.14, 12:38
                                      Ktos już kiedyś proponował, nie pamietam kto, żeby postawić kilka wolnych cokołów i w razie potrzeby umieszczać danego zasłuzonego - albo zdejmowacć..

                                      Ps. A ja teraz udaję się na I"naugurację wiosny" - świeżutkiego pstrąga z grilla... :-))))
                                      • Gość: bleee... Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.14, 15:01
                                        ...smacznego... ja nie lubię grilla :(((... a wiosnę - tak... bleee...
                                        • Gość: marzof10 Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.lublin.mm.pl 14.03.14, 18:36
                                          Był pieczony w piecu, smakował super. Z cytryną i pietruszką w sobie:-)) i jeszcze z chrzanem i jakimś sosem majonezowo coś tam - dla chętnych - ja nie lubię. No i na łowisku można kupić pluskającego - ba złowić jak ktoś potrafi....
                                          Mniam :-))
                                          • Gość: bleee... Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.14, 19:47
                                            ...pluskającego?... chyba wolę nieboszczyka... bleee...
                                            • Gość: marzof10 Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.lublin.mm.pl 14.03.14, 20:41
                                              No przecież żywego nikt Ci nie każe jeść...:-)))).
                                              A schab też kiedyś kwiczał...:-)))
                                              • Gość: bleee... Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.14, 21:07
                                                ...całe szczęście, że nie muszę na żywca ...podobno ma być wprowadzony zakaz domowego uboju... brrr... bleee...
                                                • Gość: marzof10 Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.lublin.mm.pl 14.03.14, 21:13
                                                  Myślisz, że przejdziemy na korzonki?
                                                  • Gość: bleee... Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.14, 23:30
                                                    ...lubię korzonki... i takie różne listki (...np. roszponkę...) - też... już od dawna... mięsko też dobre, ale mogę żyć i bez mięska... :)))... bleee...
                                                  • Gość: marzof10 Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.lublin.mm.pl 15.03.14, 10:27
                                                    Ja nie mogę na samych korzonkach....
                                                    Bez mięska? Nieeeee!
                                                    Ale nie martwię się, bo jeszcze trochę blokady naszego mięsa i Sejm ubój rytualny przywróci... byle hodowcy i rolnicy nie krzyczeli...
                              • Gość: bleee... Re: ...potęga "rozumku"... IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.14, 08:49
                                ...a tak wygląda pomnik Waryńskiego:

                                www.kurierlubelski.pl/artykul/3368045,pulawski-pomnik-warynskiego-juz-z-tabliczka,id,t.html
                                ...bleee...
            • Gość: bleee... Re: ...wszyscy święci - pomóżcie... IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.14, 20:07
              ..."Pani kierownik, nie wystarczy pokazać kilka zdjęć!"... kilka zdjęć to ja mogę pokazać autorce... natomiast: "Pani kierownik, nie wystarczy pokazać kilku zdjęć"... niewielka różnica, a jednak... bleee...
              • Gość: bleee... Re: ...wszyscy święci - pomóżcie... IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.14, 20:09
                lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,15618789,Pani_kierownik__nie_wystarczy_pokazac_kilka_zdjec_.html
                ...zapomniany adres... bleee...
              • Gość: bleee... Re: ...wszyscy święci - pomóżcie... IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.14, 21:05
                ...ciąg dalszy... cdn?... bleee...

                "Zwłoki mężczyzny leżały na przystanku. Obok pasażerowie"

                lehardi.wordpress.com/2014/03/14/lezec/
                • Gość: bleee... Re: ...wszyscy święci - pomóżcie... IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.14, 23:39
                  ...cdn....

                  "Huta zwolniła już niecałe 1500 osób. To nie koniec "

                  ...z wydania głównego gw (Biznes)... a kiedyś by napisano: Huta zwolniła już prawie 1500 osób. To nie koniec... bleee...
                  • Gość: marzof10 czepiasz się..bleee IP: 212.182.31.* 17.03.14, 12:59
                    przecież nie chodziło, że zwolniono 1499.5 tylko np.1497 :-))) - Daukszewicz by powiedział swoje ulubione circa about
                    • Gość: bleee... Re: czepiasz się..bleee IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.14, 15:26
                      ...właśnie o tym mówię... (...piszę...)... :)))... bleee...
                      • Gość: marzof10 Re: czepiasz się..bleee IP: *.lublin.mm.pl 17.03.14, 15:37
                        To by skrót myślowy :-)))).
                        Tak jak z tymi pasażerami, którzy leżeli obok zwłok na przystanku.....:-)))
                        Od razu wszyscy czytający wiedzieli, że jak leżą zwłoki, to nie należy się obok nich kłaść!
                        I kto wie, może inaczej zareagują?
                        A Ty chcesz tak dosłownie.......:-))))
                        • Gość: bleee... Re: czepiasz się..bleee IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.14, 20:20
                          ...chcę... ;)))... bleee...
                        • Gość: bleee... ...do...? ... IP: *.ip.netia.com.pl 27.03.14, 12:20
                          "W południe zawyją syreny. Spokojnie, to nie wojna z Rosją"

                          ...skąd taki tytuł?... czy to nie jest kabaret?... a może dowód na odbywający się w tubtinie kolejny festiwal - głupoty... obawiam się, że także w tej kategorii mamy pierwsze miejsce w Polsce... a może gwl niebawem zostanie okrzyknięta głównym brukowcem wśród innych, nęcących głupimi tytułami, tytułów prasowych?... a może ten tytuł miał być zabawny?... dla mnie to ciężki dowcip... fuj... bleee...


                          lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,15693139,W_poludnie_zawyja_syreny__Spokojnie__to_nie_wojna.html
                          • Gość: marzof10 Re: ...do...? ... IP: *.lublin.mm.pl 27.03.14, 16:14
                            I znowu się czepiasz...:-)))))

                            Szkoda, że masz rację...:-((((((((
                            • Gość: bleee... Re: ...do...? ... IP: *.ip.netia.com.pl 27.03.14, 20:02
                              ...staram się nie odzywać... ale czasem trudno się powstrzymać... bleee...
                            • Gość: bleee... Re: ...do...? ... IP: *.ip.netia.com.pl 31.03.14, 09:50
                              "Totem na LSM woła: Ratunku! Ratusz wkracza z kontrolą"

                              ...czy cytowany tytuł artykułu mówi nam, że "totem" wpadł w przerażenie z powodu kontroli, z którą "wkroczył" Ratusz???... ratunku!!!... bleee...

                              Cały tekst: lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,15713512,Totem_na_LSM_wola__Ratunku__Ratusz_wkracza_z_kontrola.html#ixzz2xWZWRA4j
                              • Gość: marzof10 znowu IP: *.dynamic.mm.pl 31.03.14, 21:39
                                Moim zdaniem nie drze się dlatego, że Ratusz wkracza.
                                Totem czemuś drze się. A Ratusz biegnie kontrolować, co biednemu "totemu" się dzieje...

                                Czyli czepiasz się:-))))))))))
                                • Gość: bleee... Re: znowu IP: *.ip.netia.com.pl 31.03.14, 23:01
                                  ...hm... ;)... bleee...
                                  • wampir-wampir Re: znowu 07.04.14, 13:58
                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                    > ...hm... ;)... bleee...

                                    Mamy nową gazecianą modę. Według niej jestem chyba czterdziestkiem dwójkiem, a Wy? ;-)))


                                    A fuuuj, redachtory, podkreśliło mi wasz wynalazek na czerwono, więc i wy możecie uniknąć prostych błędów w ten sposób - gazetko, zainstaluj sobie mozilkę!
                                    • wampir-wampir Re: znowu 07.04.14, 13:59
                                      wampir-wampir napisał:

                                      > Mamy nową gazecianą modę. Według niej jestem chyba czterdziestkiem dwójkiem, a
                                      > Wy? ;-)))

                                      O tu:

                                      Gimnazjaliści pobili 17-tka, bo krzywo na nich spojrzał


                                      www.gazeta.pl/0,0.html
                                    • Gość: bleee... Re: znowu IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.14, 14:31
                                      ...my tyż som "-tki"... :)))... bleee...

                                      ps.: ...i tyż bedziem lać łodmieńców... bożyczku - dobrze było w koszyczku... bleee...
                                    • Gość: bleee... Re: znowu IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.14, 14:36
                                      ...mrowie a mrowie jest takich smaczków, niestety... bleee...

                                      lehardi.wordpress.com/2014/03/26/stowarzyszenie-niezrownowazonego-poczucia-humoru-i-zupelnej-zmiany-znaczenia-przyslow/
                                      • Gość: marzof10 o! już tydzień... IP: *.lublin.mm.pl 14.04.14, 21:35
                                        jak bleee ...syte i żadna gazeta nie nadszarpnięta... Starają się czy cóś...:-)))).

                                        A w L. śpiewała Budka S... ech...
                                        • wampir-wampir Re: o! już tydzień... 14.04.14, 22:10
                                          Gość portalu: marzof10 napisał(a):

                                          > A w L. śpiewała Budka S... ech...

                                          Nigdy ich nie lubiłem i wcale mi nie żal :-)))
                                          • Gość: marzof10 Re: o! już tydzień... IP: *.lublin.mm.pl 15.04.14, 16:22
                                            Nigdy ich nie lubiłem i wcale mi nie żal :-)))

                                            A ja uwielbiam od zawsze...nawet w komórce mi Cugowski śpiewa: Znowu w życiu mi nie wyszło :-)).
                                            Sam Cugowski w świetnej formie, tylko publiczności jakby lat przybyło...
                                            W sumie koncert był ok! -)))))))))))))))))))) ooooooooooooooooooooo!
                                        • Gość: bleee... Re: o! już tydzień... IP: *.ip.netia.com.pl 14.04.14, 22:24
                                          ...bardzo się cóś starają - namówili mojego kota, żeby podał mi kawę... prosto na klawiaturę laptopa... nie wiem, czy ten wrogi akt potraktować jako prowokację, czy raczej - dywersję... a może to objaw "patriotyzmu"?... korzystam teraz z urządzenia użyczonego... a potem - czas jakiś - zachowam wyniosłe milczenie... :)))... pozdrawiam... zdrowych, nachodzących dni, cokolwiek to znaczy... ;)... bleee...
                                          • Gość: marzof10 Re: o! już tydzień... IP: *.lublin.mm.pl 15.04.14, 16:36
                                            No to cóż znośnego odwyku...
                                            On, KOT, chce zadbać o zdrowie współmieszkańców... w wiosenny wieczór zaprosić na myszy....:-))) albo inny spacer, a nie przed monitor i klawiaturę. Żadna tam dywersja ani inne takie...
                                            Ale swoją drogą niespodziewana inwestycja.... zawsze wzbudza radość...:-))))).

                                            Też pogody pięknej i pogodnego nastroju w te kwietniowe przeplatanki pogodowe :-)))
                                            • Gość: bleee... ...potęga arogancji?... IP: *.adsl.inetia.pl 25.04.14, 23:47
                                              ...zajawka z działu Wiadomości gw: "Komorowski i byli prezydenci jednym samolotem do Rzymu'... KTO TO JEST "Komorowski" - chciało by się zapytać, że pozwolą Mu na wspólny lot z byłymi prezydentami???... czym sobie na ten zaszczyt zasłużył?... ech!... bleee...
                                            • Gość: bleee... ...do...? ... potęgi... IP: *.adsl.inetia.pl 25.04.14, 23:57
                                              ...i z działu Lublin... spalarnia opon wzięta w cudzysłów sugeruje, że tak nie do końca miała to być spalarnia opon?... :)... bleee...
                                              'Ludzie wygrali! Nie będzie 'spalarni opon' pod ich oknami'
                                              • Gość: marzof10 Re: ...do...? ... potęgi... IP: *.lublin.mm.pl 28.04.14, 17:38
                                                Ooooooooooooooooo! Bleee ma nowy komputer?? Czy tylko występy gościnne???

                                                I znowu tropi "dzielnych" :-))) dziennikarzy gw, którzy tropią "spalarnie" :-)))))))))))))).
                                                Oni napisali tak, bo im się słowo nie podobało, wszak to utylizacja ..... tak jak kremacja w innym przypadku.

                                                Ale tak skoro przy takim temacie.... doczekamy w Lublinie Krematorium? Rzeszów oczywiście już ma, a u nas dyskusje co się komu z czym kojarzy...
                                                • Gość: bleee... Re: ...do...? ... potęgi... IP: *.adsl.inetia.pl 28.04.14, 20:46
                                                  ...dwa lata temu Rzeszów jeszcze nie miał spalarni zwłok... a i u nas może ktoś pomyśli, że proponowana lokalizacja nikomu nie uwłacza... śmierć czyni nas równymi... bleee...

                                                  ps.: ...komputer ten sam... klawiatura - ekranowa... okropna :)))... bleee...

                                                  ps. ps.: ...a bleee... jest "małoliterowe"... wiesz, takie bleee... ;)... bleee...
                                                  • Gość: bleee... ...potęga wazeliny... IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.14, 17:44
                                                    ...gazeta głuszy komentarze... dzisiaj pod artykułem o znikającej zieleni w centrum miasta... nie ma możliwości negatywnej oceny komentarzy-wazeliny... żałosne zjawisko... powtarzalne, niestety... bleee...

                                                    ps.: ...a w tym wątku znikła funkcja "pokaż wszystkie"... chwilowo?... :)))... bleee...
                                                  • wampir-wampir Re: ...potęga wazeliny... 13.05.14, 20:33
                                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):


                                                    > ps.: ...a w tym wątku znikła funkcja "pokaż wszystkie"... chwilowo?... :)))...


                                                    U mnie w lewym górnym rogu jest "przeczytaj całą dyskusję", ale jakieś zmiany znów chyba wprowadzili, bo widzę szarą gwiazdkę i układ trochę inny. Pewnie, jak zawsze w trakcie, coś znów nie działa lub działa wybiórczo, no ale to Wybiórcza przecież ;-)))
                                                  • wampir-wampir Re: ...potęga wazeliny... 13.05.14, 20:37
                                                    Tak jak myślałem - zmiany na gorsze. Szczęśliwie można jeszcze na jakiś czas ustawić sobie stary layout. Zwykle likwidują taką opcje po 3 miesiącach funkcjonowania nowego.


                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,299,150947468,150947468,Nowy_wyglad_watkow_na_Forum.html
                                                  • Gość: bleee... Re: ...potęga wazeliny... IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.14, 21:02
                                                    ...zaiste - u mnie też - jest w lewym górnym rogu zachęta do przeczytania, a nie tylko pooglądania, dyskusji... :)... bleee...
                                                  • Gość: marzof10 Re: ...potęga wazeliny... IP: *.dynamic.mm.pl 13.05.14, 22:22
                                                    no bo gazety się czyta :-))))))))))))))))))))), a ogląda filmy... albo Eurowizję ha,ha,ha.

                                                    Zwłaszcza, że czytelnictwo w kraju pięknym naszym mocno kuleje w porównaniu z takimi Czechami np. :-).

                                                    A gdybyś bleee posłuchało?? dzisiaj reporterów terenowych tvn 24! Ooooooooooo! Byś się pożywiło...
                                                  • Gość: bleee... Re: ...potęga wazeliny... IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.14, 23:05
                                                    ..."nie używam" telewizora... dzięki temu lepiej sypiam... a moje koty - gorzej... i stąd - zapewne - ich zemsta w postaci kawy na klawiaturze... koty bywają wredne... ;)... bleee...
                                                  • Gość: marzof10 Re: ...potęga wazeliny... IP: *.dynamic.mm.pl 13.05.14, 23:16
                                                    Nie znam się na kociej psychologii, ale one pewnie muszą zasilić się odrobiną promieniowania.... żeby w nocy świeeeeeeeecić :-)))).
                                                    One też nie wiedzą, że nie powinny zżerać ptaszków i zajączków :-(((.

                                                    Dobranoc bez tv - ja się podejrzewam o uzależnienie.........
                                                  • Gość: bleee... Re: ...potęga wazeliny... IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.14, 23:35
                                                    ...one promieniowaniem zasilają mruczenie, spychając mnie - nocą - z poduszki, albo układając się na środku właśnie czytanej książki... nie chcą służyć jako nocna lampka... bywają wredne, ale dają się lubić... a właściwie - pozwalają się lubić... jak to koty... :)... bleee...
              • Gość: B. bleee... językoznawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.14, 22:50
                Gość portalu: bleee... napisał(a):
                > ..."Pani kierownik, nie wystarczy pokazać kilka zdjęć!"... kilka zdjęć t
                > o ja mogę pokazać autorce... natomiast: "Pani kierownik, nie wystarczy pokazać
                > kilku zdjęć"... niewielka różnica, a jednak... bleee...

                Bzdura! Pokazać łączy się z biernikiem (pokazać kogo, co), a więc "pokazać kilka zdjęć" jest jak najbardziej poprawne. Z dopełniaczem mógłby ewentualnie łączyć się rzeczownik odczasownikowy, np. w wyrażeniu "nie wystarczy pokazanie kilku zdjęć".
                Uczył Marcin Marcina ...
                • Gość: bleee... Re: bleee... językoznawca IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.14, 23:32
                  ...i co - nauczył cię?... bleee...
    • Gość: bleee... ...awaria - znowu... IP: 212.106.11.* 05.06.14, 10:25
      ...znowu cuda... nie da się dobrze ocenić wypowiedzi A. Filipowicza... :(... bleee...


      lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,16096236,Stadion_w_wodzie__Czy_to_dobre_miejsce_na_inwestycje_.html
      • Gość: bleee... Re: ...awaria - znowu... IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.14, 13:14
        ...powtórka z rozrywki - twojej wypowiedzi ,qqbku, nie można ocenić pozytywnie... gazeto! a fuj!... :((... bleee...



        " qqbek
        21 minut temu

        Oceniono 2 razy 0

        Czy tylko mi się wydaje, że mamy troszeczkę mniej łagodny klimat niż nadmorska Dania?"


        Cały tekst: lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,16163614,Lublin_jak_Kopenhaga__Prezydent_obiecuje_kolejne_rowery.html#ixzz34nd1mMbn
        • Gość: bleee... Re: ...awaria - znowu... IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.14, 20:59
          "Nowa firma w Lublinie. Zatrudni do 100 osób w cztery lata"

          Cały tekst: lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,16189611,Nowa_firma_w_Lublinie__Zatrudni_do_100_osob_w_cztery.html#ixzz35CuTbgKp


          ...a myszy uciekały ino mig... :)... bleee...
    • babaxxl Re: Czy to już koniec forum? Gazeta głuszy koment 19.06.14, 15:17
      Szczera prawda
      • Gość: bleee... ...małe jest piękne... IP: 213.146.58.* 08.07.14, 16:59
        "Kawałek zmurszałej blachy o wymiarach 2 m na 18 m wyciągnęła we wtorek około południa koparka stacjonująca na wysięgniku na środku Odry po prawej stronie mostu Trzebnickiego (patrząc od strony centrum)."

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,138764,16289457,Tajemnicze_znalezisko_wylowione_z_Odry__Zardzewiala.html?lokale=lublin#BoxWiadTxt
        ...zgnilizny drewna...

        pl.wikipedia.org/wiki/Zgnilizny_drewna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka