Dodaj do ulubionych

To co najważniejsze dla mieszkańców

13.12.14, 07:58
wiadomosci.onet.pl/lublin/wladze-radzynia-podlaskiego-zawierzaja-miasto-jezusowi/emc6z
"Władze Radzynia Podlaskiego zawierzają miasto Jezusowi

Za­wie­rze­nie Je­zu­so­wi mia­sta za po­śred­nic­twem Matki Bo­skiej - to jedna z pierw­szych de­cy­zji no­we­go bur­mi­strza Ra­dzy­nia Pod­la­skie­go, Je­rze­go Rę­be­ki - po­da­je gazeta.​pl. Były poseł PiS zo­stał bur­mi­strzem mia­sta po wy­gra­nej w dru­giej turze wy­bo­rów. Jak sam mówi "jest czło­wie­kiem głę­bo­kiej wiary".
"

Według twierdzenia kapłanów jedynej słusznej wiary, życie doczesne ich owieczek, to tylko ch.... Jak widać znajdują posłuch u władzy. Dlatego wejście do Unii, czy w XXI wiek cywilizacji europejskiej, nie mają tu najmniejszego znaczenia, a zwłaszcza w naszym regionie Katolitej.
Obserwuj wątek
    • Gość: bleee... ...co - najważniejsze - jest... IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.14, 12:32
      ...wolę - zdecydowanie wolę - oddanie miasta pod opiekę bytów niematerialnych, niż bytów aż nadto materialnych... dlaczego?... dlatego, że w byty niematerialne mogę wierzyć, lub nie wierzyć... byty aż nadto materialne natomiast nie są kwestią wiary, niestety... one ograbiają mnie w realu i na co dzień... wiesz coś na ten temat?... ja - sporo wiem... nie jest też istotne, czy złodziej jest wierzący, czy ateista... nie sądzisz?... chyba nie sądzisz, wciąż osądzając... bleee...
      • wampir-wampir Re: ...co - najważniejsze - jest... 13.12.14, 13:30
        Byty niematerialne mają niestety właściwość materializowania się w pokracznych monumentach, takich jak ten oto:

        visit.przemysl.pl/409-przemysl-krzyz-zawierzenia.

        Ja tam wolę, by takie potworki nie powstawały we wspólnej wszystkim przestrzeni, bo ją zwyczajnie szpecą. Zawierzenie to przeważnie kamień węgielny pod jakiś koszmarek. Brrrr....
        • empi Re: ...co - najważniejsze - jest... 13.12.14, 13:47
          Poprawny link... :)
          pzdr.
        • Gość: bleee... ...idąc dalej... IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.14, 15:54
          ...wniosek nasuwa się taki: należy usunąć wszelkie "potworki" szpecące tzw. przestrzeń... a pytanie nasuwa się takie: jak ta "przestrzeń" kształtowała się w czasach minionych?... kto o jej kształcie decydował i co o jej kształcie decydowało?... wedle jakich kryteriów należy określić, co jest potworkiem?... a co nim nie jest?... jako historyk czy też jako historię znający, wiesz to nie gorzej ode mnie, więc nie będę robić wykładu, wielowątkowego zresztą... to, co jest istotne obecnie, na obecnym etapie rozwoju, mentalnego zwłaszcza, ale także norm wszelakich we współczesnym świecie obowiązujących, a tolerancję zakładających, powtórzę, parafrazując swoją wypowiedź wcześniejszą: nie jest istotne, kto - wokół nas - buduje miasteczko Salem... nie sądzisz?... "rozmawiajmy bez inwektyw" - czy to jeszcze możliwe?... czy...

          lehardi.wordpress.com/2014/12/11/o-wyzszosci-niemieckiej-kultury-nad-buractwem-polskim-oraz-porady-z-kalisza-dla-nowego-pana-prezydenta/
          ...bleee...
          • wampir-wampir Re: ...idąc dalej... 13.12.14, 17:41
            A to zależy, co rozumiesz przez czasy minione. Do wybuchu II wojny światowej było nie najgorzej, po jej zakończeniu natomiast zaczęło się obsikiwanie terenu pomnikami i pomniczkami sowieckiej proweniencji jak Polska długa i szeroka i to chyba ukształtowana w okresie słusznie minionym mentalność katolickiego kleru oraz różnej maści powiatowych decydentów sprawia, że praktyki te są ciągle kontynuowane, bo jak inaczej wytłumaczyć powstanie takiego czegoś i wielu podobnych?
            Ja mam wrażenie, mylne może, ale za to nieodparte, że i tym razem mamy do czynienia z próbą symbolicznego zadekretowania "to nasze" i wpychanie tego swojego, coraz mniej wobec sukcesywnego odpływu wiernych od kościoła uzasadnionego przekonania, siłą do gardeł zdegustowanej publiczności.
            • Gość: bleee... Re: ...idąc dalej... IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.14, 18:45
              ...masz rację i nie masz racji... bo to "obsikiwanie" pomnikami jest znakiem i świadectwem czasu niewątpliwie... wpisuje się w ten nurt także powojenna odbudowa kamienic lubelskiego Starego Miasta, przeniesienie pomnika Kochanowskiego, próby (...nieudane...) umieszczenia w "przestrzeni" instalacji "artystycznej" do ułatwiania gestów na krzyża znak składających się... a ostatnio - zwłaszcza - obudowa wejścia (...zabytkowego zresztą...) do hospicjum przy Bernardyńskiej (że to - niby - jak w Paryżu teraz jest...)... w tej sytuacji krzyż przemyski to mały pikuś... jest... to, o czym ja piszę, to zwycięstwo głupoty i zacietrzewienia po obu stronach... łamanie zdrowej zasady "nie rób drugiemu..."... i realizowanie kolejnych "tkm"... czyli - gdy rozum śpi, rodzą się koszmary, skutkujące wyglądem przestrzeni publiczną zwanej... i narodzinami kolejnych ortodoksji: "katolskich" i "antykatolskich"... przestrzeń pomiędzy - zanika... i nie wiem, czy jest ta przestrzeń lepsza... a tak naprawdę, wiem, że jest coraz gorsza... dla bytów materialnych i niematerialnych... wkurza mnie to... zakłóca moje poczucie estetyki... jest jak gest lekarza pogotowia ratunkowego, wykonany pod adresem człowieka umierającego z głodu... :(... bleee...

              lehardi.wordpress.com/2014/12/12/o-stuletnich-tradycjach-polskiego-pogotowia/
            • Gość: bleee... Re: ...idąc dalej... IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.14, 19:05
              ...na stronie jednej z instytucji lubelskich, z kulturą związanych, znajduje się kalendarium wydarzeń, dla historii naszej istotnych... i znalazło się na tej stronie nazwisko osoby ongiś historycznie prominentnej, czyli mającej istotny wpływ na wydarzeń historycznych bieg... zostało to nazwisko usunięte, jako niegodne, po interwencji jakiegoś ortodoksy... nie jest istotna ocena moralna osoby, której nazwisko zostało z kalendarium usunięte... rodzi się natomiast pytanie, co dalej z tak praktykowaną historią, co z pustką w przestrzeni historycznej... i - co dalej?... czym skutkuje taka kreatywność?... dużo mamy miasteczek Salem... w głowach... a jak po drugiej wojnie budowano centrum Bukaresztu?... podobno, żeby coś zbudować (...albo zburzyć...) od czegoś trzeba zacząć... może zaczynać trzeba od uzyskanie odpowiedzi, co chcemy osiągnąć?... coraz częściej odnoszę wrażenie, że chcemy dojść tam, gdzie nogi nas poniosą... bleee...
              • wampir-wampir Re: ...idąc dalej... 13.12.14, 21:24
                Katolskie TKM jest przykładem oczywistym zawłaszczania wspólnej przestrzeni, bo śmieci umieszczanych w niej "tylko pod tym znakiem" jest tyle lub więcej, co kiedyś komunistycznych potworków i coraz trudniej się przed nimi obronić. Antykatolskiego TKM jest póki co niewiele lub nie ma wcale. Instalacji, której nie zrealizowano i która w dodatku w założeniu nie miała być elementem trwałym nie da się do tej kategorii wciągnąć. Za element trwały uchodzi palona co chwilę tęcza, co samo w sobie jest sprzeczne; dla mnie kiczowata i dlatego niekoniecznie w przestrzeni publicznej pożądana,ideologicznej strony tego przedsięwzięcia "artystycznego" nie będę komentować, bo nie w tym rzecz. Być może kiedyś i antykatolskie TKM rozpanoszy się jak "wadowicka kremówka" strasząca wszędzie, w każdej wyobrażalnej formie i każdym dostępnym na rynku materiale. To też będzie powód do bicia na trwogę, ale będzie już za późno, bo jeśli nie zaczniemy teraz upominać się o dbałość o estetykę w naszym otoczeniu godząc się na każdy koszmarek w imię kultu, wartości itp., to ta kiczowatość utrwali się tak, że razić będzie mało kogo, a znaczenie terenu w ten sposób lud uzna za naturalne, bo występujące "od zawsze" czyli od czasu, który obejmuje pamięć żyjących przodków.
            • Gość: bleee... Re: ...idąc dalej... IP: *.adsl.inetia.pl 16.12.14, 22:05
              ...wybacz przeoczenie... uzupełniam (...niniejszym... :-)...):


              > A to zależy, co rozumiesz przez czasy minione.


              ...pojęcie "czasy minione" rozumiem w ten sposób, że pojęcie to określa czasy i dotyczy czasów minionych... to znaczy tych, które już minęły... to znaczy zarówno czasów, gdy bakteria wyewoluowała i w postaci ryby wlazła na drzewo, jak też tych czasów, gdy ewoluując dalej, zlazła z niego jako przodek bleee... a także takie czasy, gdy przebrzmi ostatnie kliknięcie tego postu... :-)))... dobrze mi wyszło?... bleee...

              ps.: ...udało Ci się z Raksą?... (...czy to ta błogosławiona?...)... bleee...
              • wampir-wampir Re: ...idąc dalej... 16.12.14, 23:24
                Gość portalu: bleee... napisał(a):

                > ...pojęcie "czasy minione" rozumiem w ten sposób, że pojęcie to określa czasy i
                > dotyczy czasów minionych... to znaczy tych, które już minęły... to znaczy zaró
                > wno czasów, gdy bakteria wyewoluowała i w postaci ryby wlazła na drzewo, jak te
                > ż tych czasów, gdy ewoluując dalej, zlazła z niego jako przodek bleee... a takż
                > e takie czasy, gdy przebrzmi ostatnie kliknięcie tego postu... :-)))... dobrze
                > mi wyszło?... bleee...

                Dobrze :-)))

                > ps.: ...udało Ci się z Raksą?... (...czy to ta błogosławiona?...)... bleee...

                Jeszcze nie, ale szepnąłem to i owo temu i owemu. Może Aniołek zostawi mi pod choinką ;-)))
                • Gość: bleee... Re: ...idąc dalej... IP: *.adsl.inetia.pl 16.12.14, 23:42
                  ...Aniołek tylko skrzydełkami pomacha... gwiazdkę poproś ;)... bleee...
                  • wampir-wampir Re: ...idąc dalej... 17.12.14, 00:03
                    O, nie wiedziałem, że jest też Gwiazdka. W Wielkopolsce prezenty przynosi Gwiazdor. A kto w Chanukę? Nie dowiem się w tym roku. Zapomniałem dziś światełko zapalić, no i mnie pokarało, nic nie ma pod poduszką ;-)))
                    • Gość: bleee... Re: ...idąc dalej... IP: *.adsl.inetia.pl 17.12.14, 00:13
                      ...gwiazdka zostawia prezenty pod choinką... pojawiają się - na ogół, niespodziewanie - w czasie wieczerzy wigilijnej... która to wieczerza zaczyna się wraz z pojawieniem pierwszej gwiazdy na niebie... w przeciwieństwie do Mikołaja gwiazdka nie wymaga wzorowego zachowania... można trochę pogrzeszyć... :)... bleee...
                      • wampir-wampir Re: ...idąc dalej... 17.12.14, 00:17
                        W Peremyszlu prezenty pod choinkę przynosi Aniołek. Z uczynków nie przepytuje :-)))
                        • Gość: bleee... Re: ...idąc dalej... IP: *.adsl.inetia.pl 17.12.14, 00:41
                          ...a "u nasz" Aniołki na choince - wieszamy... brrr... okropne... ?!... bleee...
                            • Gość: bleee... Re: ...idąc dalej... IP: *.adsl.inetia.pl 17.12.14, 01:24
                              ...;)... bleee...
        • Gość: bleee... Re: ...co - najważniejsze - jest... IP: *.adsl.inetia.pl 13.12.14, 17:30
          ...dla uzupełnienia... tylko z pozoru jest różnica...

          bi.gazeta.pl/im/74/77/d6/z14055284Q,Odrestaurowany-obraz-sw--Antoniego-na-Bramie-Krako.jpg

          www.google.pl/search?q=obraz+na+bramie+krakowskiej&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=JmiMVNVcy-RSuMWAqA4&ved=0CCEQsAQ&biw=1366&bih=670

          ps.: ...nie lubię ostentacji... a jednak... bleee...
        • qqbek Krzyże jednakowoż pożyteczne być potrafią... 13.12.14, 21:55
          ...ile to Rzeszowianek gratulować może swoim władzom lokalnym, za to, że w miejscu łechtaczki znak krzyża ich samcom władze uczyniły, coby samce znaleźć potrafiły? ;)

          Dociek nie ma racji... te zawierzenia i akty strzeliste czasami mają pozytywne konsekwencje. Choć przez autorów niezamierzone (a wprost przeciwnie!).
          • Gość: bleee... ...też tak uważam... IP: *.adsl.inetia.pl 14.12.14, 02:07
            ...czy mówisz o wpływie mediów na wiernych KK, skutkującym pustoszeniem kościołów?... czy mówisz o wpływie tych mediów, które poziomem języka i argumentów prześcigają poziom okupacyjnych gadzinówek?... to może odpowiedz sobie na pytanie: dlaczego gadzinówkom okupacyjnym się nie udała indoktrynacja, a współczesne gadzinówki tak liczne odnoszą sukcesy?... zapewne napiszesz, że to skutek demoralizacji - księży, oczywiście... zapewne, w dużej mierze - tak... ale - czy tylko takiej demoralizacji skutki odczuwamy i czy to ona decyduje o naszym życiu?... to wygodny argument... ale to setna część promila przyczyny i argumentów, bez względu na to, gdzie jeszcze zechcesz krzyż umieścić... masz chyba potomstwo - gratuluję potomstwa... nie gratuluję - potomstwu... ciężko będzie żyć... chyba, że zgodnie z twoją radą krzyż wykorzystają (...medialnie?...)... może też sięgną po symbole innych wyznań?... naprawdę - moje gratulacje... opowiadasz jeszcze bajki?... wykorzystuj więc motyw przytoczony... w bajkowym wątku o tolerancji... bleee...

            ps.: ...nie wiem, czemu odczuwam niesmak... a ty - wiesz?... bleee...
      • Gość: bleee... ...figle zakonników :-)... IP: *.static.ip.netia.com.pl 25.01.15, 14:33
        ...czyli rzecz o niezwykłym konwertycie... :-)... bleee...

        lehardi.wordpress.com/2015/01/25/tylko-zeby-ta-mary-pickford-byla-choc-mniej-troche-brzydka/
    • Gość: bleee... ...kontrapunkt?... IP: *.adsl.inetia.pl 15.12.14, 18:50
      ...poprawny politycznie?... a poprawny... arcydzieło?... a tak... oczekiwany?... jeszcze jak!... ;-)... bleee...

      lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,17135358,Bochen_na_Podzamczu_jeszcze_w_folii__Czeka_na_Poroszenke.html#LokLubTxt
    • Gość: bleee... ...powracająca melodyjka... IP: *.adsl.inetia.pl 17.12.14, 22:41
      ...popatrz-że Doćku... minęło sto lat z okładem... i nic się nie zmieniło na lepsze... bleee...

      lehardi.wordpress.com/2014/12/17/chyba-jednak-nie-slodzila-herbaty/
      • Gość: miasto inspiracji Opłatek w Sejmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.14, 10:25
        Wzruszająca uroczystość. Bardzo mi się podobała. Święta jednoczą.
        W przyszłym tygodniu podobna uroczystość odbędzie się w ratuszu.
        • Gość: bleee... ...o tak!... IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.14, 10:52
          ...doprawdy i zaprawdę... ja też się wzruszam... bleee...

          www.kurierlubelski.pl/artykul/3689842,wigilia-najubozszych-u-bractwa-milosierdzia-im-brata-alberta-w-lublinie,id,t.html
          • wampir-wampir Re: ...o tak!... 19.12.14, 13:16
            trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,17157839,Gdy_w_Swieta_zapominamy_o_Swietach___Jak_nie_ja__to.html#MT--
            pl.youtube.com/watch?v=JuSZEBuDUC4
            *
            www.youtube.com/watch?v=gH203JWfAy0&NR=1
            • Gość: bleee... Re: ...o tak!... IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.14, 14:27
              ...oni nie czytali nawet Dickensa... nawet w streszczeniu... podobno mamy teraz inny, nowy system wartości... podobno... cóż - ubóstwo to nie jest stan konta... ubóstwo to stan umysłu... banał... bleee...

              sciaga.pl/tekst/20131-21-opowiesc_wigilijna_karola_dickensa_streszczenie

              ps.: ...klasyką gatunku jest dla mnie słynny "cytat z prezydenta", będący emanacją wielu innych cytatów opiniotwórczych wypowiedzi ludzi sukcesu... to szło jakoś tak: "...spieeeprzaj, dziadu!..."... bleee...
            • Gość: bleee... ...jej!... IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.14, 18:53
              ...mam nadzieję, że nie wziąłeś do siebie "cytatu z prezydenta"?!... ;)... bleee...
              • wampir-wampir Re: ...jej!... 19.12.14, 19:17
                Gość portalu: bleee... napisał(a):

                > ...mam nadzieję, że nie wziąłeś do siebie "cytatu z prezydenta"?!... ;)... blee
                > e...

                Nie :-))) Mam trochę pracy. Chcę dziś skończyć.
                • Gość: bleee... Re: ...jej!... IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.14, 19:41
                  ...powodzenia... :)... bleee...
        • Gość: bleee... Re: Opłatek w Sejmie IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.14, 11:01
          ...à propos... kto potrafi, niech czyta... bleee...

          lehardi.wordpress.com/2014/12/14/swiat-tu-i-owdzie-jest-piekny-czyli-clarkson-po-lubelsku/
          • Gość: miasto inspiracji Gdy trwoga, to do Boga:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.14, 15:47
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17163800,Oleksy_dla__Rz___Walcze_z_nowotworem__Chce_koscielnego.html#BoxSlotI3img
    • Gość: bleee... ...tak było na początku... IP: *.adsl.inetia.pl 23.12.14, 13:56
      ...i tak powstawała przestrzeń publiczna w tubtinie... bleee...

      lehardi.wordpress.com/2014/12/23/uwaga-nowe-godziny-otwarcia-biblioteki-im-h-lopacinskiego-w-okresie-swiatecznym/
    • Gość: bleee... ...ach!... dzieje się... IP: *.static.ip.netia.com.pl 25.12.14, 21:58
      ...taka sobie przestrzeń publiczna... i taka sobie sztuka... a gdyby autor "dzieła-instalacji", najwyraźniej nie tylko w dzieło Opatrzności, ale także w prawa fizyki nie wierzący, uwierzył choć w cudów zdarzanie się?... może zdarzyłby się cud?... a tak - wszyscy w zadziwieniu jakimś pozostają... wierzący oni w coś?... czy nie wierzący w nic... a może: dwa w jednym zdarzyło się?... jeśli uwierzyli, to w co uwierzyli?... a jeśli nie wierzą, to w co nie wierzą?... jak by na "zdarzenie artystyczne" nie patrzeć, "misię podobuje"... a że w obcym języku?... cóż... :-)))... bleee...

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17182301,Belgia__runelo_gigantyczne_dzielo_sztuki_w_Europejskiej.html#BoxSlotI3img
    • Gość: bleee... ...kto... IP: *.static.ip.netia.com.pl 26.12.14, 08:58
      ...tu, na forum, sugerował ostatnio, że bezdomni szpecą swoją obecnością deptak i plac doń przyległy?... nie pamiętam... ale - może tubtin skorzysta z doświadczeń Angouleme?... "misie podobuje"... babcie z kwiatkami, grajki przeróżne, dziewczyny z paciorkami ozdobnemi poszły już won... a i gumki do majtek, a i książek tu nie uświadczysz... tu już nawet patron tubtina - niejaki Św. Antoni Padewski (...patron od spraw beznadziejnych?...) - nie pomoże... to może, za zgodą (...wyjątkowo wyjątkową), :-)..., bo tonący brzytwy się chwyta...) kreatorów przestrzeni publicznej, wymienić go na Walentego, też świętego?... oczywiście, z czasów, gdy był jeszcze patronem osób chorych psychicznie... dla bardziej (...osób...) nowoczesnych - też będzie święty Walenty - do zaakceptowania... jako patron zakochanych... pomysł - za darmo - władzom wszelakim, ofiarować mogę... dla "przestrzeni kreowanej" ratowania... która to królowa, chwilę przed ścięciem, z głową na pieńku i katem z toporem nad głową, wzniosła okrzyk: "Boże dopomóż!" - ktoś jeszcze pamięta???... ciach!... :-)... Wesołych Świąt!... bleee...

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17182244,Francja__sklepikarze_mieli_dosc_bezdomnych__Wokol.html#BoxSlotI3img
    • Gość: bleee... ...jak do tego doszło?... IP: *.static.ip.netia.com.pl 26.12.14, 16:39
      ...i co powinniśmy z tym (...sporem...) zrobić?... szanując naszą, polską tradycję, a jednocześnie - nie obrażając czujących inaczej?... potrafimy, obie strony kreatorów przestrzeni przeróżnych, rozmawiać, szanować, tolerować?... nawet tych, którym wszystko jedno... na początek: wrzucić luz?... :-)))... (znowu naiwne...) bleee...

      lehardi.wordpress.com/2014/12/26/do-wierzacych-w-niewiare/
      • Gość: bleee... ...a to np. ... IP: *.static.ip.netia.com.pl 26.12.14, 18:11
        ...moja część mojej przestrzeni... i moja sprawa, z krzyżem, czy z tęczą... czy z kotem i psem... i łąką zieloną... "poprawność" - jakakolwiek - nie może decydować o mojej przestrzeni... tylko tyle i aż tyle... to niewiele - prawda?... :-)))... bleee...

        wyborcza.pl/duzyformat/1,138924,16091284,Umieraj__jak_chcesz.html
        ps.: ...jest różnica: przekonywanie, przymuszanie?... bleee...
        • empi Re: ...a to np. ... 26.12.14, 18:20
          > ...moja część mojej przestrzeni... i moja sprawa
          czy wszystkim należy się jednakowa przestrzeń? Czy trzeba ją jakoś zdobywać?, może jest z jakiegoś przydziału, czyjego? :)
          pzdr.
          • Gość: bleee... ...a Ty... IP: *.static.ip.netia.com.pl 26.12.14, 18:52
            ...jak myślisz?... :)))... bleee...
            • empi Re: ...a Ty... 26.12.14, 20:38
              Obowiązuje podstawowe prawo natury :). Naszą przestrzeń bardzo często dzielimy z innymi. Indywidualiści skazani są na walkę. :)
              pzdr.
              • Gość: bleee... Re: ...a Ty... IP: *.static.ip.netia.com.pl 26.12.14, 22:14
                ...bzdura... czym różni się człowiek od zwierzęcia?... :-)))... bleee...

                pl.wikipedia.org/wiki/Cz%C5%82owiek
                • empi Re: ...a Ty... 27.12.14, 08:59
                  Człowiek jako element natury podlega identycznym prawom jak zwierzęta.
                  pzdr.
                  • Gość: bleee... ...jednak to Ty... IP: *.static.ip.netia.com.pl 27.12.14, 09:20
                    ...masz rację... przyznaję, to oczywista oczywistość... zwłaszcza, jeśli rozważymy sferę uczuć i emocji... :-)))... bleee...

                    Bóg się nam rodzi…
                    Bóg się nam rodzi!
                    Wokół krwi morze, krwią cała ziemia zalana,
                    A słońce jutra purpurą wschodzi -
                    Czarna zasłona zerwana…

                    ***
                    Niegdyś na sianie
                    W stajence lichej Najświętsze Dziecię zrodzone
                    Niosło zbawienie i zmartwychwstanie
                    Przez krzyż i z cierni koronę.

                    ***
                    Krwi Twojej świętej
                    Strasznem przelaniem zbawić musiałeś nas Chryste!
                    Ściemniały blaski, ogień skrzepnięty,
                    Struchlały moce nieczyste.

                    ***
                    Tyś miecz i wojnę
                    Niósł, by zbudować państwo miłości na ziemi;
                    Błogosławione jest ramię zbrojne,
                    Co śmiercią żywot rozpleni.

                    ***
                    Bóg się nam rodzi
                    W blasku pożogi, w krwawym walk strasznych odmęcie;
                    Królestwo Boże na ziemię schodzi -
                    Nowego świata poczęcie…

                    ***
                    Błogosławiony,
                    Kto w krwawej roli rorzucon pozsiew żywota!
                    Nad pole bitew, nad śmierci trony
                    Wznosi krzyż miasto brzeszczota.

                    ***
                    Po krwawym boju,
                    Trwodze i męce przekuje miecze w lemiesze;
                    W miłości bratniej, zgodzie, pokoju,
                    Wrócim w ojczyste pielesze.

                    ***
                    Błogosławieństwo
                    Panu, co w wojnie piorunem i mieczem włada!
                    Błogosławiona śmierć i męczeństwo
                    Co chram miłości zakłada!

                    ***
                    Gloria śpiewajcie -
                    Bóg się nam rodzi! Chrystus zstępuje na ziemię…
                    Nie płaczcie smutni i dzień witajcie,
                    Co ludzkie połączy plemię!


                    Ignis.

                    lehardi.wordpress.com/2014/12/24/wigilia-w-okopach/
                    • empi Re: ...jednak to Ty... 27.12.14, 11:15
                      Większość uczuć i emocji jest nam wspólna ze zwierzętami. Oczywiście są subtelne różnice... powiedzmy międzygatunkowe. :)
                      pzdr.
                      • dociek Re: ...jednak to Ty... 27.12.14, 14:17
                        empi napisał:

                        > Większość uczuć i emocji jest nam wspólna ze zwierzętami. Oczywiście są subteln
                        > e różnice... powiedzmy międzygatunkowe. :)
                        > pzdr.

                        Otóż to. Rozwijająca się nieustannie nauka, coraz powszechniej to potwierdza. Niestety, są nadal tacy, którzy będą ustawicznie temu zaprzeczać. Szczególnie ci, którzy wiarę stawiają ponad nauką. Przykładowo: kreacjoniści zaprzeczający ewolucji. Ale takie "zawieszanie się" i "konserwowanie" utrwalonych kiedyś poglądów jest chyba nie do uniknięcia.
                        • Gość: bleee... Re: ...jednak to Ty... IP: *.static.ip.netia.com.pl 27.12.14, 15:05
                          ...a oto dowód - jeden z licznych - że racja jest po Waszej stronie... :-)))... bleee...

                          www.youtube.com/watch?v=BHEVa35jjJE
                          • Gość: bleee... Re: ...jednak to Ty... IP: *.static.ip.netia.com.pl 27.12.14, 19:16
                            ...kolejny dowód, równie bajkowy... chyba nie tylko mnie przekonaliście... co racja, to racja... :-)))... bleee...

                            "cezar85
                            godzinę temu
                            Oceniono 11 razy11
                            uff
                            a mogli ogrodzić chodniki i przejścia dla pieszych
                            Odpowiedz
                            carolina_reaper
                            pół godziny temu
                            Oceniono 6 razy6

                            Wraz z utrata domów ci ludzie tracą także cechy ludzkie i zaczynają zachowywać się jak zwierzęta. Żadnych hamulców moralnych czy obyczajowych. Zostawiają po sobie brud, fekalia itd. Nie dziwię się, że pozostała część społeczeństwa nie życzy sobie ich sąsiedztwa."

                            Cały tekst: wyborcza.pl/1,75477,17185175,Burza_we_Francji_po_okratowaniu_lawek__na_ktorych.html#ixzz3N7fnIMQh
                            • empi Re: ...jednak to Ty... 27.12.14, 19:55
                              weźmy za przykład świnki, są to bardzo czyste zwierzątka, jeśli mają warunki. Zamknięte w kojcach, szybciej tyją nie mając ruchu, wtedy nie są w stanie zadbać o własną higienę :). Tak więc mowa o zezwierzęceniu ludzi jest niestosowna. Oba gatunki mają podobne zachowania w przypadku jakiegoś wykluczenia :)
                              pzdr.
                              pzdr.
                              • Gość: bleee... Re: ...jednak to Ty... IP: *.static.ip.netia.com.pl 27.12.14, 20:18
                                > weźmy za przykład świnki, są to bardzo czyste zwierzątka, jeśli mają warunki. Z
                                > amknięte w kojcach, szybciej tyją nie mając ruchu, wtedy nie są w stanie zadbać
                                > o własną higienę :)

                                ...że niby robią pod siebie?... dobre!... a zganiają na psiaki... świnie są - podobno - inteligencją równe człowiekom... a hasło na nowy, 2015 rok?... WYPUŚCIĆ ŚWINIE Z KOJCA!... będzie czysto... :-)))... w przestrzeni publicznej... bleee...
                              • Gość: bleee... Re: ...jednak to Ty... IP: *.static.ip.netia.com.pl 28.12.14, 23:37
                                ...jasnym też staje się, dlaczego wypłaszane są ptaki przeróżne z Ogrodu Saskiego przestrzeni publicznej, remontem wykreowanej... a pawie - zostają... :-)))... bleee...

                                wyborcza.pl/1,75476,17188131,Inteligencja_wron_zdumiewa_naukowcow___To_imponujace.html
                              • Gość: bleee... Re: ...jednak to Ty... IP: *.static.ip.netia.com.pl 29.12.14, 21:47
                                ...popatrz popatrz... kto by się spodziewał?!... i wszystko jasne... z tą przestrzenią kreowaną "bez potworków"... a kreatorzy - to formy przejściowe zapewne... już nie zwierzęta, a jeszcze nie ludzie, czyli osoby... :-)))... bleee...

                                wiadomosci.onet.pl/ciekawostki/sad-uznal-orangutana-za-osobe-nie-bedaca-czlowiekiem/jb8s0
                                • empi Re: ...jednak to Ty... 29.12.14, 22:53
                                  USTAWA
                                  z dnia 21 sierpnia 1997 r.
                                  o ochronie zwierząt
                                  Art. 1.
                                  Rozdział 1
                                  1. Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą.
                                  Człowiek jest mu
                                  winien poszanowanie, ochronę i opiekę.
                                  pzdr.
                                  • Gość: bleee... Re: ...jednak to Ty... IP: *.static.ip.netia.com.pl 29.12.14, 23:10
                                    ...no a jak to się ma do uboju rytualnego w Polsce... ???... bleee...
                                  • Gość: bleee... Re: ...jednak to Ty... IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.15, 13:49
                                    ...tak będzie i u nas?... bo tak chcą ci, którzy "żywią i bronią... chłopom polskim szczęść Boże!"... bo "osoba" osobą, a kasa... kasą... bleee...

                                    wyborcza.pl/duzyformat/1,142475,17251619,Milczenie_owiec__Kalwas_o_uboju_rytualnym.html#TRwknd
                                  • Gość: bleee... ...ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 06.02.15, 21:55
                                    ...osiemdziesiąt lat minęło... problem pozostał... zwielokrotniony... pecunia non olet, a "chłopom polskim szczęść boże"... ???... daje się słyszeć ostatnio głosy liczne, że dzikie świnie trzeba do nogi wybić, bo "chłop polski szczęść boże" sczeznąć przez nie może... o borze! (...to taki las - zapożyczone...)... daje się też słyszeć ostatnio głosy nie mniej liczne, że zwierzęta dzikie w masie wielkiej lasy dewastują... i głosy coraz liczniejsze nawołują, by problem rozwiązać radykalnie... i ostatecznie... !!!...


                                    lehardi.wordpress.com/2015/02/06/uboj-rytualny-jest-wysoce-niehumanitarny-jest-to-sredniowieczne-barbarzynstwo-ktore-tolerowane-byc-nie-powinno/

                                    ...w Warszawie podobno znowu pojawił się łoś cwaniak, który pomykając ulicami, złapać się nie daje... gdzie go wcześniej złapano?... to daje do myślenia, gdzie szukał ratunku... temat wart przemyślenia...


                                    wiadomosci.onet.pl/warszawa/los-spacerowal-po-ulicach-warszawy-byl-na-cmentarzu/8gl3n

                                    ...wspomnień czar... :-)... bleee...


                                    www.youtube.com/watch?v=PD0UT-KaLu0
                                    • wampir-wampir Re: ...ubój rytualny... 06.02.15, 22:47
                                      A jadłeś kiedyś mięso z koszernej jatki? Pracowałem w takiej na Marais, a potem szukałem gorączkowo w San Francisco takiej samej. Po powrocie do Polski długo nie mogłem się przyzwyczaić do "nieczystej" chabaniny. Do dziś moczę mięcho pół dnia w wodzie, by pozbawić go krwi, ale to jednak nie to samo. Religia religią, ale to kwestia jakości przede wszystkim. Co do cierpienia krów natomiast, nie wydaje mi się, by doświadczony rzezak zabijał mniej humanitarnie niż w ubojni przemysłowej. Jak pan Władek się przyłoży, to zwierzę jest właściwie ogłuszone, jak nie to nie - częściej.

                                      • Gość: bleee... Re: ...ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 06.02.15, 23:23
                                        ...nie... i nie będę... lubię biały ser... nie chodzi o zabijanie, chodzi o sposób... telewizja wyemitowała onegdaj film(ik) pokazujący "rzeźnika", który wrzucił do wrzątku żywą świnię... taką miał potrzebę... są różne patologie, w tym ubój rytualny... ubój rytualny w Polsce to nie problem smaku... to problem szmalu... ludzkie mięso też jest podobno niezłe, ale już go nie spożywamy... :(((... bleee...
                                      • Gość: bleee... Re: ...ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 06.02.15, 23:37
                                        "...Należy dodać, że ubój rytualny jest wysoce niehumanitarny, rzezak bowiem zabija bydlę nieogłuszone i przytomne w ten sposób, że podrzyna mu kilkoma pociągnięciami gardło, a zwierzę ginie powolną śmiercią z upływu krwi. Jest to średniowieczne barbarzyństwo, które tolerowane być nie powinno..."

                                        www.youtube.com/watch?v=0wxMWV0Vezk

                                        ...bleee...
                                        • wampir-wampir Re: ...ubój rytualny... 06.02.15, 23:59
                                          Średniowieczne? Kilkoma cięciami? O kurcze, islamizacja postępuje...
                                          Ale w sumie to nie wiem, komu Polska to sprzedaje. Może właśnie muzułmanom.
                                          Ja nie jestem za zakazem szechity, przeciwnie - mam nadzieję, że w Lublinie też jeszcze kiedyś można będzie kupić koszerne mięso. Zakutanego uboju rytualnego mogą sobie zakazywać. Zakutanych mam w nosie, tak samo jak polskie chłopstwo.
                                          • Gość: bleee... Re: ...ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.15, 00:47
                                            ...to cytat z artykułu z roku 1935... może teraz używamy innych słów... cóż... każdy ma swoją percepcję... dotyczy to także członków różnych wyznań, a także - osób niewierzących... dla mnie ubój rytualny jest nie do zaakceptowania, podobnie jak, najczęściej niepotrzebne, badania na zwierzętach... wg mojej informacji, ci którzy dokonują uboju rytualnego w Polsce, nie są wyznawcami religii taki ubój nakazujących... i to jest istota problemu... a jeśli chodzi o walory smakowe koszernego mięsa to dla mnie nie jest problem... lubię różne inne mniam mniam... na szczęście... ;)... bleee...
                                            • wampir-wampir Re: ...ubój rytualny... 07.02.15, 01:31
                                              Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                              > wg mojej informacj
                                              > i, ci którzy dokonują uboju rytualnego w Polsce, nie są wyznawcami religii taki
                                              > ubój nakazujących... i to jest istota problemu...

                                              Nie sądzę. Istotą uboju rytualnego jest jego religijny aspekt. Nie może go dokonać wyznawca innej religii czy osobnik bezwyznaniowy, towarzyszy mu modlitwa. W judaizmie nakazów jest więcej - nie każdy religijny Żyd może zostać rzezakiem. Musi to być człowiek zdrowy psychicznie, sprawny manualnie, musi zdać stosowny egzamin. To nie jest takie hop-siup. Wymogiem jest też przecięcie tętnic i przełyku jednym cięciem. Nie wiem, kogo zacytowałeś, domyślam się, że Trzeciaka. To wyjaśnia wiele.

                                              > a jeśli chodzi o walory smak
                                              > owe koszernego mięsa to dla mnie nie jest problem... lubię różne inne mniam mni
                                              > am... na szczęście... ;)... bleee...

                                              Nie wiem czy Cię w tej chwili z kimś nie mylę, wiec z góry przepraszam, ale wydaje mi się, że pisałeś, że zaopatrujesz się w mięso ze wsi. Jeśli tak, byłbyś więc hipokrytą. Ja widziałem i rytualne zarzynanie krowy, i świniobicie "u chłopa", i mordowanie baranka u górali. Zapewniam Cię, że to pierwsze jest najbardziej humanitarne i najkrócej trwa.
                                              • Gość: bleee... Re: ...ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.15, 02:15
                                                ...cytat pochodzenie ma bardziej prozaiczne: Głos Lubelski z 6 II 1935 r. (Nr 36)... nieuważnie czytasz...:-)))... widok zarzynanych zwierząt do spożywania ich mięsa nie zachęca... mówię tylko o sobie... żaden taki widok... nawet mordowanie na ogół niejadalnego kota (...poza Mundkiem, który już nie żyje, pozostałe, żyjące i nie żyjące w moim domu, to koty uratowane...) w worku umieszczonego i uderzanego o kamień... w mięso ze wsi zaopatrywał się ktoś inny z forum, ja tylko w nabiał... mięsko w mojej rodzinie kupuje się w sklepie... była onegdaj mowa o zakupie wołowiny i jagnięciny - chyba w wątku o mątewce... i jeszcze później, przy innych okazjach... a nawet o spożywaniu mięsa (...także przeze mnie...) i przyrządzaniu... a nawet o naleśnikach i pieczeniu chleba i cebularzy... natomiast o spożywaniu mięsa koszernego - nie było mowy... jadam mięso - rzadko, ale jem od czasu do czasu... a hipokrytą?... możliwe... to otoczenie mówi nam, kim jesteśmy... nawet jeśli mamy o sobie dobre mniemanie - to może nie być prawdą... zresztą - wad mam więcej... np.: nie szanuję myśliwych... raczej nie zmienię zdania... przepraszać nie musisz... tylko rozmawiamy... przecież... bleee...

                                                www.youtube.com/watch?v=E2VCwBzGdPM
                                                • wampir-wampir Re: ...ubój rytualny... 07.02.15, 02:57
                                                  Nie namawiam Cię do zmiany zdania, tylko do podawania rzetelnych informacji. Wszystko, co napisałeś/zacytowałeś o uboju rytualnym ma się nijak do rzeczywistości. I tej z roku 35 i tej obecnej, poza tym jedynie, że zwierzęta zabija się faktycznie bez ogłuszania. Rozumiem, że samo to może być nie do zaakceptowania, choć dla mnie jest, po co więc utrwalać mity?
                                                  A widok? Cóż, zamykając oczy niczego nie zmienisz - zwierzę którego mięso zjadasz, musiało zostać w jakiś sposób zabite. Najbardziej humanitarnie zabijają myśliwi, których nie szanujesz, wcale nie rzeźnicy.
                                                  • Gość: bleee... Re: ...ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.15, 03:29
                                                    ...myśliwi?... całkiem niedawno można było obejrzeć w sieci filmik pokazujący myśliwych zwyrodnialców, skórujących żywego jelenia... i psa, zastrzelonego przez innego m/z, biegającego z właścicielką po ścieżce do joggingu... mity?... dla mnie mitem jest opowieść o szlachetności rzekomej... np. myśliwych... że polują dla dobra zabijanych zwierząt, a nie dlatego, że lubią polować... to kwestia uczciwości... i odróżnienia tworzenia mitów od mitomanii... z ubojem rytualnym jest podobnie... nie byłoby problemu, gdyby skala była taka, jaka zaspakajałaby potrzeby wewnętrzne np. miejscowych (...polskich...) gmin żydowskich... ale jest inaczej - chodzi przecież o olbrzymi eksport... czy koszerne mięso jest w tej sytuacji koszerne?... to inne zagadnienie... i sprawa rzetelności... i smaku?... ale - w coś trzeba wierzyć... miłych snów o poranku... bleee...

                                                    the614thcs.com/40.1725.0.0.1.0.phtml
                                                    ps.: ...:-)))... bleee...
                                                  • wampir-wampir Re: ...ubój rytualny... 07.02.15, 04:21
                                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                                    > ...myśliwi?... całkiem niedawno można było obejrzeć w sieci filmik pokazujący m
                                                    > yśliwych zwyrodnialców, skórujących żywego jelenia... i psa, zastrzelonego prze
                                                    > z innego m/z, biegającego z właścicielką po ścieżce do joggingu...

                                                    W sieci nie brakuje też filmów z rzeźni przemysłowych pokazujących męki zwierząt ubijanych niby-humanitarnie. No ale to nazwałeś patologią, która się zdarza, gdy chodzi o myśliwych wolisz uogólnić podając przykłady zwyrodnialstwa, bo akurat myślistwo Cię brzydzi, a mięso z rzeźni nie. Można i tak.

                                                    > mity?... dla
                                                    > mnie mitem jest opowieść o szlachetności rzekomej... np. myśliwych...

                                                    A dla mnie szczególne okrucieństwo szechity tudzież bajdurzenia na jej temat, które tu cytowałeś.

                                                    >że poluj
                                                    > ą dla dobra zabijanych zwierząt, a nie dlatego, że lubią polować... to kwestia
                                                    > uczciwości... i odróżnienia tworzenia mitów od mitomanii...

                                                    Niespecjalnie interesuje mnie ideologia kół łowieckich. Oczywiście, że myślistwo jest sportem, ale nie tylko tym jest. Mają te koła pewne obowiązki wobec zwierzyny leśnej i przynajmniej kiedyś wywiązywały się z nich bez zarzutu.

                                                    > z ubojem rytualnym
                                                    > jest podobnie... nie byłoby problemu, gdyby skala była taka, jaka zaspakajałaby
                                                    > potrzeby wewnętrzne np. miejscowych (...polskich...) gmin żydowskich... ale je
                                                    > st inaczej - chodzi przecież o olbrzymi eksport... czy koszerne mięso jest w te
                                                    > j sytuacji koszerne?... to inne zagadnienie... i sprawa rzetelności... i smaku?

                                                    Aha, dziś nie byłoby problemu, a w 35 roku był - skala - i dlatego przytoczyłeś te brednie :-)))
                                                    Znalazłeś właściwą stronę, więc wiesz już jakie są wymogi koszerności i na czym polega szechita (błogosławieństwo jej jednak towarzyszy i dlatego jest to rytuał). Olbrzymi eksport koszernego mięsa nie byłby możliwy, jako że w Polsce nie ma dość fachowych rzezaków, którzy by tę olbrzymiość zapewnili. Mięso z uboju rytualnego trafia pewnie głównie do krajów muzułmańskich. Nie wiem jakie są zasady ichniego uboju, a żeby się wypowiedzieć w kwestii jego wyjątkowego albo co najmniej większego niż w ubojniach przemysłowych okrucieństwa, musiałbym je znać. Ty nie musisz, bo wiesz swoje.

                                                    > ... ale - w coś trzeba wierzyć... miłych snów o poranku... bleee...

                                                    No właśnie - wierzyć. Ja jednak wolę opierać się na wiedzy :-)))
                                                  • wampir-wampir Re: ...ubój rytualny... 07.02.15, 04:26
                                                    wampir-wampir napisał:


                                                    > Znalazłeś właściwą stronę, więc wiesz już jakie są wymogi koszerności i na czym
                                                    > polega szechita (błogosławieństwo jej jednak towarzyszy i dlatego jest to rytu
                                                    > ał).

                                                    Zjadło mi - wymagana religijność rzezaka także.
                                                  • Gość: bleee... Re: ...ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.15, 05:59
                                                    ..."...Starzec, i na lud zawoła:
                                                    "Ufajcie memu oku i szkiełku,
                                                    Nic tu nie widzę dokoła.
                                                    Duchy karczemnej tworem gawiedzi,
                                                    W głupstwa wywarzone kuźni.
                                                    Dziewczyna duby smalone bredzi,
                                                    A gmin rozumowi bluźni".

                                                    "Dziewczyna czuje, - odpowiadam skromnie -
                                                    A gawiedź wierzy głęboko;
                                                    Czucie i wiara silniej mówi do mnie
                                                    Niż mędrca szkiełko i oko..."... :-)))... bleee...

                                                    ps.: ...i kto by się spodziewał, że dla smaku gotowyś... przestać myśleć logicznie... rozumiem, że wiara rzezaka dowodzi... Twojej wiedzy... a moja opinia - mojej niewiedzy... ?... :-)))...

                                                    www.tekstowo.pl/piosenka,z__wars,ach_spij_kochanie.html

                                                    ... :-)))... bleee...
                                                  • wampir-wampir Re: ...ubój rytualny... 07.02.15, 18:22
                                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):


                                                    > ps.: ...i kto by się spodziewał, że dla smaku gotowyś... przestać myśleć logicz
                                                    > nie... rozumiem, że wiara rzezaka dowodzi... Twojej wiedzy... a moja opinia - m
                                                    > ojej niewiedzy... ?... :-)))...

                                                    Nie, dlaczego? Polemizowałem po prostu z tym, co wkleiłeś. Chyba mi wolno nie przyjmować "na wiarę" tego, co wklejasz?
                                                  • Gość: bleee... Re: ...ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.15, 12:48
                                                    ...czy to Ty pomykasz między drzewami i chowasz się w gęstwinie?... jesteś już ranny... co czujesz?... jak myślisz, co podpowiada Ci instynkt... cały czas wierzysz, że uda Ci się uciec?... wierzysz... do ostatniej... ... ... :(((... bleee...

                                                    www.youtube.com/watch?v=PznnCB9JewU
                                                    ps.: ...dlaczego "chłop polski szczęść borze" (...to taki las - zapożyczone...) sadzi kukurydzę pod lasem?... bo są myśliwi i odszkodowania?... dlaczego wyginęły dinozaury?... bo nie było myśliwych i odszkodowań?... a może dinozaury nie lubiły kukurydzy?... nie wiedziały, co dobre jest... dlaczego neandertalczyk przegrał z homo sapiens?... bo jego mięso było smaczniejsze?... i nie było myśliwych dzisiejszych - opiekunów zwierząt?... i kukurydzy?... ach! te brednie i mity... darz bór!... bleee...
                                                  • wampir-wampir Re: ...ubój rytualny... 07.02.15, 18:29
                                                    Dinozaury wyginęły ponoć dlatego, że nie miały co jeść. Kruhelskie dziki też chyba nie mają, skoro zmierzają dziarskim krokiem w kierunku stołówki Caritasu. Darz bór? Jaki bór? To środek miasta :-)))

                                                  • Gość: bleee... ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.15, 14:13
                                                    > Aha, dziś nie byłoby problemu, a w 35 roku był - skala - i dlatego przytoczyłeś te brednie :-)))

                                                    ...skala: jeśli chodzi o skład narodowościowy mieszkańców Lublina ok. 1935 r., Żydzi (...czy to prawidłowa terminologia? - jeśli nie, przepraszam...) stanowili wtedy ok. 36% ludności... rozumiem, że wg Ciebie obecnie jest podobnie... gdyby tak było naprawdę, zapewne w Lublinie istniała by w dalszym ciągu lubelska gmina żydowska - a nie istnieje... o ile wiem, Żydzi współcześnie żyjący w Lublinie podlegają warszawskiej gminie - ze względu na ich nieliczną reprezentację... podobnie można potraktować inne Twoje argumenty, np. te, które kwitujesz krótko: "nie obchodzi mnie", "bajdurzenie" itp.... jeśli chodzi o prezentowane informacje zawarte w starej prasie: ich publikacja/przypomnienie nie jest dowodem na utożsamianie się z nimi... w 100%... one (...informacje...) mają pokazać Lublin sprzed lat: 100, 80... podobieństwa i różnice każdy może ocenić sam... informacje do których ja się odwołuję, pochodzą z różnych tytułów prasowych, różne opcje reprezentujących, a dobierane są niejako losowo... i jako takie - są mniej lub bardziej kontrowersyjne... i tyle... jedno jest pewne: nie ma przymusu reagowania na treści w nich zawarte... nie ma też zakazu... na szczęście... :-)))... jeszcze?... bleee...

                                                    ps.: ..."Lublin miastem tolerancji"?... czy tolerancja oznacza - obecnie - jednomyślność?... mam nadzieję, że jeszcze nie... :-)))... bleee...

                                                    www.youtube.com/watch?v=m5TwT69i1lU
                                                  • wampir-wampir Re: ...nie tylko ubój rytualny... 07.02.15, 18:04
                                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                                    > > Aha, dziś nie byłoby problemu, a w 35 roku był - skala - i dlatego przyto
                                                    > czyłeś te brednie :-)))
                                                    >
                                                    > ...skala: jeśli chodzi o skład narodowościowy mieszkańców Lublina ok. 1935 r.,
                                                    > Żydzi (...czy to prawidłowa terminologia? - jeśli nie, przepraszam...) stanowil
                                                    > i wtedy ok. 36% ludności... rozumiem, że wg Ciebie obecnie jest podobnie...

                                                    A na jakiej podstawie to wydedukowałeś? To że uważam, że dziś jest podobnie?

                                                    >jeśli chodzi o prezentowane info
                                                    > rmacje zawarte w starej prasie: ich publikacja/przypomnienie nie jest dowodem n
                                                    > a utożsamianie się z nimi... w 100%... one (...informacje...) mają pokazać Lubl
                                                    > in sprzed lat: 100, 80...

                                                    Aha, i w rozmowie o uboju rytualnym, którego zakazu się domagasz, postanowiłeś zaprezentować Lublin z roku 35 okiem ówczesnego Kuriera. Z kronikarskiej pasji, absolutnie nie po to, by swoje domaganie się poprzeć prezentowanymi tam argumentami - bzdurnymi. Bo Ty przecież nie możesz nie znać zasad szechity. Ty przecież wiesz wszystko :-)))

                                                    > ps.: ..."Lublin miastem tolerancji"?... czy tolerancja oznacza - obecnie - jedn
                                                    > omyślność?... mam nadzieję, że jeszcze nie... :-)))... bleee...

                                                    Tolerancji? Wciąż ignorancji, niestety. Bo łatwiej wciąż potupać na zasadzie "nie, bo nie" niż przyjrzeć się temu, przeciwko czemu się tupie. Skala? Prawo dopuszcza ubój rytualny. Wiadomo co to jest za zwierzę, a jeśli ktoś nie wie, dowiedzieć się może i może protestować przeciwko zarzynaniu zwierząt w sposób z zasadami takiego uboju niezgodnym. Ba, może i powinien zgłosić to odpowiednim organom. Ale łatwiej potupać ogólnie bajdurząc o średniowiecznym okrucieństwie, niejedno już przecież wytupano, więc po co się wysilać...
                                                  • Gość: bleee... Re: ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.15, 18:51
                                                    ...pobajdurzę... powtórzę więc pytanie: "...czy to Ty pomykasz między drzewami i chowasz się w gęstwinie?... jesteś już ranny... co czujesz?... jak myślisz, co podpowiada Ci instynkt... cały czas wierzysz, że uda Ci się uciec?... wierzysz... do ostatniej... ... ... :(((... bleee..."?...


                                                    ...powtórzę więc też fragment mojej wypowiedzi: "...jeśli chodzi o prezentowane informacje zawarte w starej prasie: ich publikacja/przypomnienie nie jest dowodem na utożsamianie się z nimi... w 100%... one (...informacje...) mają pokazać Lublin sprzed lat: 100, 80... podobieństwa i różnice każdy może ocenić sam... informacje do których ja się odwołuję, pochodzą z różnych tytułów prasowych, różne opcje reprezentujących, a dobierane są niejako losowo... i jako takie - są mniej lub bardziej kontrowersyjne... i tyle..."... tak - i tyle... nie będę się tłumaczyć, że z niektórymi opiniami sprzed wielu lat zgadzam się, z innymi nie... z przyczyn opisanych wiele lat temu, lub z zupełnie innych,...

                                                    ...oprócz uboju rytualnego "Kurier z Lublina" (...to nie jest tytuł gazety... to taka postać, wymyślona... :-)...) donosił o Ogrodzie Saskim, transporcie miejskim, dorożkach, kradzieżach itp. wydarzeniach z terenu Lublina i okolic - sprzed 100, 90 czy 80 lat... to taka trochę zabawa, trochę edukacja, a trochę - zachęta do zainteresowania się tym, co było kiedyś... to Cię obraża?... napisz to Autorowi bloga (...to nie ja...)... mam nadzieję, że Twoja praca dokumentująca pochówki na cmentarzu w Przemyślu zaowocowała czymś pozytywnym?... :-)))... bleee...

                                                    www.youtube.com/watch?v=m5TwT69i1lU
                                                    ps.: ...życie naprawdę jest piękne... a ludzie się różnią... na szczęście... :-)... bleee...
                                                  • wampir-wampir Re: ...nie tylko ubój rytualny... 07.02.15, 19:44
                                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                                    > ...pobajdurzę... powtórzę więc pytanie: "...czy to Ty pomykasz między drzewami
                                                    > i chowasz się w gęstwinie?... jesteś już ranny... co czujesz?... jak myślisz, c
                                                    > o podpowiada Ci instynkt... cały czas wierzysz, że uda Ci się uciec?... wierzys
                                                    > z... do ostatniej... ... ... :(((... bleee..."?...

                                                    To pytanie retoryczne, nieprawdaż?

                                                    > i tyle... nie będę się
                                                    > tłumaczyć, że z niektórymi opiniami sprzed wielu lat zgadzam się, z innymi nie
                                                    > ... z przyczyn opisanych wiele lat temu, lub z zupełnie innych,...

                                                    No cóż, trudno się rozmawia z kimś, kto twierdzi, że wkleja bez ładu i składu, na chybił trafił, bo chce zachęcać, popularyzować dawny Lublin itp. Efekt osiągniesz raczej odwrotny, gdyż po pomijanych, bo nieistotnych dla tematu rozmowy wstawkach, zostaje tylko Twoje jedynie słuszne, bo żadnymi argumentami nie poparte, święte oburzenie.

                                                    > ...oprócz uboju rytualnego "Kurier z Lublina" (...to nie jest tytuł gazety... t
                                                    > o taka postać, wymyślona... :-)...) donosił o Ogrodzie Saskim, transporcie miej
                                                    > skim, dorożkach, kradzieżach itp. wydarzeniach z terenu Lublina i okolic - sprz
                                                    > ed 100, 90 czy 80 lat... to taka trochę zabawa, trochę edukacja, a trochę - zac
                                                    > hęta do zainteresowania się tym, co było kiedyś... to Cię obraża?... napisz to
                                                    > Autorowi bloga (...to nie ja...)... mam nadzieję, że Twoja praca dokumentująca
                                                    > pochówki na cmentarzu w Przemyślu zaowocowała czymś pozytywnym?... :-)))... ble
                                                    > ee...

                                                    Ani mnie nie obraża, bo niby czemu? Ani nie będę pisał do autora bloga, bo niby czemu?
                                                    Rozmawiam z Tobą, więc pytam Ciebie, jaki sens dla rozmowy, którą prowadzimy miał wklejony przez Ciebie cytat. Odpowiedziałeś, że żadnego. Ok.

                                                    > mam nadzieję, że Twoja praca dokumentująca
                                                    > pochówki na cmentarzu w Przemyślu zaowocowała czymś pozytywnym?... :-)))... ble
                                                    > ee...

                                                    Nie zajmowałem się dokumentacją pochówków, ale dokumentacją życia ludzi pochowanych na przemyskim cmentarzu. Zaowocowała, owszem :-)))
                                                  • Gość: bleee... Re: ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.15, 20:47
                                                    > To pytanie retoryczne, nieprawdaż?
                                                    ...to nie jest pytanie retoryczne...

                                                    > No cóż, trudno się rozmawia z kimś, kto twierdzi, że wkleja bez ładu i składu, na chybił trafił,
                                                    ...przeginasz... losowy jest tylko wybór tytułu... i rok... a wybór - jak to wybór... subiektywny...

                                                    ...a reszta Twoich uwag?... cóż, to są Twoje uwagi... nie pierwszy raz mamy odmienne zdanie...

                                                    > Nie zajmowałem się dokumentacją pochówków, ale dokumentacją życia ludzi pochowanych na przemyskim cmentarzu. Zaowocowała, owszem :-)))
                                                    ...nie chodzi o szczegóły, ale dlaczego to robiłeś?... dlaczego zajmowałeś się "dokumentacją życia ludzi pochowanych na przemyskim cmentarzu"?...

                                                    ...już wiem o moim bajdurzeniu, bezmyślności (...oględnie mówiąc...), zamkniętych oczach itp... szanuję Twoją opinię o mnie, ale się z nią nie zgadzam... mimo to - przemyślę to, co sugerujesz... może masz rację?... a może tylko z innej perspektywy oglądamy rzeczywistość?... :-)))... bleee...

                                                    www.youtube.com/watch?v=7U0wAW17V_U&translated=1
                                                  • wampir-wampir Re: ...nie tylko ubój rytualny... 07.02.15, 21:00
                                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                                    > ...przeginasz... losowy jest tylko wybór tytułu... i rok... a wybór - jak to wy
                                                    > bór... subiektywny...

                                                    Jeśli więc subiektywny, a nie zupełnie przypadkowy, to...

                                                    > ...nie chodzi o szczegóły, ale dlaczego to robiłeś?... dlaczego zajmowałeś się
                                                    > "dokumentacją życia ludzi pochowanych na przemyskim cmentarzu"?...

                                                    Dlatego, że urodziłem się w powojennej Polsce. Dlatego, że nie dowiedziałem się w domu, tego, czego dowiedziałbym się naturalnie w innych warunkach, może w innym kraju. Dlatego, że ma to dla mnie głębsze niż pamiętnikarskie znaczenie.
                                                  • Gość: bleee... Re: ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.15, 21:19
                                                    > To pytanie retoryczne, nieprawdaż?
                                                    ...to nie jest pytanie retoryczne...

                                                    ...odpowiesz?... brak odpowiedzi jest też odpowiedzią...

                                                    > Dlatego, że urodziłem się w powojennej Polsce. Dlatego, że nie dowiedziałem się
                                                    > w domu, tego, czego dowiedziałbym się naturalnie w innych warunkach, może w in
                                                    > nym kraju. Dlatego, że ma to dla mnie głębsze niż pamiętnikarskie znaczenie.

                                                    ...dlatego... :-)))... bleee...

                                                    www.youtube.com/watch?v=m5TwT69i1lU
                                                  • wampir-wampir Re: ...nie tylko ubój rytualny... 07.02.15, 21:33
                                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                                    > ...odpowiesz?... brak odpowiedzi jest też odpowiedzią...

                                                    Czasem, coraz rzadziej. Zwykle nie. Uodporniłem się :-)))
                                                  • Gość: bleee... Re: ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.15, 21:57
                                                    > Czasem, coraz rzadziej. Zwykle nie. Uodporniłem się :-)))
                                                    ...coraz rzadziej uciekasz, czy coraz rzadziej nie uciekasz... czy coraz rzadziej jesteś ranny, czy coraz rzadziej masz nadzieję... czy... eee tam... bleee...

                                                    lehardi.wordpress.com/
                                                  • Gość: bleee... Re: ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 26.02.15, 15:11
                                                    > ...już wiem o moim bajdurzeniu, bezmyślności (...oględnie mówiąc...), zamkniętych oczach itp... szanuję Twoją opinię o mnie, ale się z nią nie zgadzam... mimo to - przemyślę to, co sugerujesz ... może masz rację?... a może tylko z innej perspektywy oglądamy rzeczywistość?... :-)))... bleee...

                                                    ...wniosek z moich przemyśleń - Wampirze - na temat Twojej o mnie opinii, wypływa taki oto, że: nie masz racji... ale, mimo wszystko, masz do tego prawo-)))... bleee...


                                                    www.youtube.com/watch?v=sCNrK-n68CM

                                                    ps.: ...jednak patrzymy z innej perspektywy... na szczęście (...dla perspektywy... podobno perspektywy mogą się przecinać...?...):

                                                    "Szowinizm gatunkowy

                                                    Niektórzy interpretują humanizm jako formę szowinizmu gatunkowego, uznającego gatunek Homo sapiens sapiens za ważniejszy od innych gatunków istot żywych. Filozof Peter Singer, sam humanista, twierdzi że „pomimo wielu wyjątków, humaniści jako całość są wciąż niezdolni do uwolnienia się od jednego z centralnych dogmatów chrześcijaństwa: uprzedzeń gatunkowych[10]. Wezwał on humanistów do „sprzeciwu wobec bezlitosnej eksploatacji innych czujących istot”, i skrytykował treść III Manifestu Humanistycznego, który w jego opinii „daje pierwszeństwo interesowi członków naszego własnego gatunku”[11][10]. Singer zauważył także, że ten sam Manifest stwierdza, iż ludzie nie mają „żadnego danego przez Boga, ani wrodzonego prawa do podporządkowywania sobie innych zwierząt”[12], i potwierdza, że „organizacje, które najwięcej robią dla zwierząt są niezależne od religii”[13][10]."

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Humanizm
                                                    ps. 2: ...marne źródło?... może... ale źródło... ;)... bleee...
                                                  • wampir-wampir Re: ...nie tylko ubój rytualny... 26.02.15, 17:13
                                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                                    > ps. 2: ...marne źródło?... może... ale źródło... ;)... bleee...

                                                    Źródło jak źródło. A Ty się tak nie zapędzaj w swej międzygatunkowej szlachetności, bo pozostanie Ci umrzeć z głodu. Myślą, rozmawiają, więc i czują z pewnością. I jak tu żyć siekając szczypiorek? Ech... ;-)))

                                                    nauka.newsweek.pl/inteligentne-rosliny-co-mysli-marchewka-newsweek-pl,artykuly,282191,1.html
                                                  • Gość: bleee... Re: ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 26.02.15, 18:37
                                                    ...inteligencja roślin to może określenie na wyrost, ale coś jest na rzeczy... badacze świata roślin już wiele lat temu stwierdzili reakcję na ścinanie ścinanej na polu kukurydzy, widoczną chyba w podczerwieni (...a może w ultrafiolecie?... dane z głowy... ;-)...)... a zaczęło się - przecież - optymistycznie, że może to być (...kukurydza jako karma dla człowieków...) antidotum na kolejne klęski głodu... ja chyba skończę z pełnym żołądkiem - być może jest jeszcze nadzieja dla mnie i ratunek dla podobnych odmieńców... myślę, że aby nie skończyć śmiercią głodową, zamiast szczypiorek siekać, trzeba go jeść... pomysł podrzucam za darmo... :-)))... czy rośliny myślą i czują?... czy rozmawiają?... na pewno wykorzystują każdą sytuację, by przetrwać... dlatego właśnie - podobno - rośliny przetrwały, a dinozaury - nie... i może dlatego też nie przetrwały, że zamiast rozmawiać, pożerały się?... ;)... bleee...
                                                  • Gość: bleee... Re: ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 26.04.15, 23:52
                                                    ...kwestia świadomości... i smaku... i jeszcze jeden... oszołom... dobrze być oszołomem... spróbuj... rozsmakujesz się... tylko dla koneserów... :-)))... bleee...

                                                    Adam Wajrak Zupa z ogonka bobra nie zawsze taka dobra

                                                    wyborcza.pl/magazyn/1,144510,17810997,Zupa_z_ogonka_bobra_nie_zawsze_taka_dobra.html

                                                    ps.: ...nic nie szkodzi... ;-)... bleee...
                                    • Gość: bleee... ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.15, 21:11
                                      Malka Kafka czyli "Koszerność na widelcu"

                                      poznan.jewish.org.pl/index.php/edukacja../Malka-Kafka-czyli-Koszernosc-na-widelcu.html

                                      ...czy w Polsce jest produkowana żywność koszerna?... a jeśli, to jak i przez kogo w Polsce produkowana jest żywność koszerna... i dlaczego lubią ją celebryci?... czy są u nas gospodarstwa rolne, mające certyfikaty "koszerności"?... ciekawy temat... ktoś wie i chce się podzielić?... :-)))... bleee...

                                      ps.: ...czy rytuał szechity zmienił się po II wojnie światowej?... czy są te zasady niezmienne od czasów Mojżesza?... bleee...
                                      • wampir-wampir Re: ...nie tylko ubój rytualny... 08.02.15, 21:57
                                        Gość portalu: bleee... napisał(a):


                                        > ...czy w Polsce jest produkowana żywność koszerna?... a jeśli, to jak i przez k
                                        > ogo w Polsce produkowana jest żywność koszerna...

                                        Jest, w tabelkach są nazwy producentów:

                                        www.jewish.org.pl/index.php/kuchnia-mainmenu-65/3257-lista-produktoszernych-dostych-w-polsce.html
                                        > i dlaczego lubią ją celebryci

                                        Bo jest zdrowa.

                                        > ?... czy są u nas gospodarstwa rolne, mające certyfikaty "koszerności"?... cie
                                        > kawy temat... ktoś wie i chce się podzielić?... :-)))... bleee...

                                        Są:

                                        www.google.pl/search?newwindow=1&site=webhp&source=hp&q=gospodarstwa+rolne+z+certyfikatem+koszerno%C5%9Bci&oq=gospodarstwa+rolne+z+certyfikatem+koszerno%C5%9Bci&gs_l=hp.12...1719.16656.0.18430.45.39.0.6.6.0.176.4296.7j31.38.0.msedr...0...1c.1.61.hp..13.32.3149.VRnAaV8nfFo

                                        > ps.: ...czy rytuał szechity zmienił się po II wojnie światowej?... czy są te za
                                        > sady niezmienne od czasów Mojżesza?... bleee...

                                        Nie zmienił się.
                                        • Gość: bleee... Re: ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.15, 22:48
                                          ...robi wrażenie... sporo tych produktów jest chyba ogólnie dostępne?... a co dzieje się wtedy, gdy spożywający z różnych powodów nie ma dostępu do pokarmu koszernego lub nieświadomie spożywa pokarm trefny?... są jakieś rytuały oczyszczające, poza tym, że zużywana jest większa energia na jego strawienie?... bleee...

                                          washington.trade.gov.pl/pl/przewodnik_po_rynku_usa/article/detail,2013,Podstawowe_informacje_dla_eksporterow_zywnosci_na_rynek_USA.html
                                          "3.4 Certyfikat koszerności

                                          Organizacją uprawnioną do wydawania certyfikatu koszerności jest OU Kosher. Certyfikat ten zaświadcza, iż dany produkt może być spożywany przez osoby przestrzegające prawa koszernego, a także przez osoby przestrzegające specjalistycznych diet, wegetarian i osoby nie tolerujące laktozy. Ponadto, konsumenci amerykańscy postrzegają certyfikat koszerności jako gwarancję jakości i czystości produktu.

                                          Wszelkie informacje dotyczące zarówno samego certyfikatu, jak i procedur aplikacyjnych są dostępne na stronie internetowej organizacji OU Kosher[27]. Uzyskanie certyfikatu wymaga wypełnienia formularza zgłoszeniowego (on-line lub wysłanie faksem lub pocztą) oraz inspekcji przedstawiciela OU Kosher odbytej na koszt ubiegającego się o certyfikat."
                                          • wampir-wampir Re: ...nie tylko ubój rytualny... 08.02.15, 23:39
                                            Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                            > ...robi wrażenie... sporo tych produktów jest chyba ogólnie dostępne?... a co d
                                            > zieje się wtedy, gdy spożywający z różnych powodów nie ma dostępu do pokarmu ko
                                            > szernego lub nieświadomie spożywa pokarm trefny?... są jakieś rytuały oczyszcza
                                            > jące, poza tym, że zużywana jest większa energia na jego strawienie?... bleee..

                                            Nic mi nie wiadomo o specjalnych rytuałach na tę akurat okoliczność. Spożywanie niekoszernych pokarmów to wykroczenie przeciwko boskiemu prawu, przypuszczam więc, że wyznawca judaizmu musi Bogu to wyznać, odpokutować, prosić o przebaczenie w czasie na to przeznaczonym.

                                            www.izrael.badacz.org/kultura/kalendarz_kipur.html
                                            • Gość: bleee... Re: ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.15, 00:46
                                              ...w materiałach do których odsyłasz, nie mogę znaleźć informacji na temat hodowli bydła i innych zwierząt, przeznaczonych do uboju rytualnego w Polsce... czy to znaczy, że źródło ich pozyskania jest obojętne?... a jak to wygląda we Francji i USA?... Japończycy np. dla lepszego smaku wołowiny, oprócz doboru odpowiedniej rasy, stosują specjalny "masaż" z użyciem alkoholu, wcieranego w skórę zwierzęcia (...był onegdaj reportaż na ten temat...)... nie wiem, na ile jest to zjawisko powszechne... nie ma to chyba związku z jakimś kultem... być może chodzi tylko o ekskluzywne lokale dla smakoszy... bleee...
                                              • wampir-wampir Re: ...nie tylko ubój rytualny... 09.02.15, 00:59
                                                Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                                > ...w materiałach do których odsyłasz, nie mogę znaleźć informacji na temat hodo
                                                > wli bydła i innych zwierząt, przeznaczonych do uboju rytualnego w Polsce... czy
                                                > to znaczy, że źródło ich pozyskania jest obojętne?...

                                                Nie sądzę, żeby było obojętne. Bydło powinno być hodowane w określony sposób przecież. Pytałeś o certyfikaty koszerności polskich gospodarstw. Hodowle też je otrzymują. Nie wiem, gdzie można znaleźć pełną listę certyfikowanych hodowli. Proponuję "telefon do przyjaciela". Rabin Schudrich ma profil na Fejsie, gminy żydowskie mają swoje strony.

                                                >a jak to wygląda we Francji i USA?...

                                                Tak samo jak wszędzie. Wyznawców judaizmu obowiązują te same zasady bez względu na to, gdzie mieszkają.
                                                • Gość: bleee... Re: ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.15, 01:27
                                                  ...co do takich samych zasad, które podobno nie zmieniły się od czasów Mojżesza - są takie fragmenty w linkowanym materiale, których w kontekście "niezmienności" nie rozumiem (...wytłuszczone...):

                                                  "2.) niektórzy praktykują rytuał "kaparot" ("odkupienie"), w którym
                                                  uczestniczący Żydzi wierzą, że uzyskują symboliczne oczyszczenie
                                                  się z grzechów. Rytuał opiera się na wierze w możliwość wykupienia
                                                  swojej duszy, poświęcając w zamian za nie koguta (mężczyzna) lub
                                                  kury (kobieta). Przed złożeniem ofiary nad ptakiem odmawiana jest
                                                  odpowiednia modlitwa oczyszczająca. Podczas modlitwy osoba
                                                  składająca ofiarę, bierze ptaka w prawą rękę i trzykrotnie obraca
                                                  go nad swoją głową.
                                                  Odmawiana formułka słowna mówi, że ten
                                                  ptak jest symbolicznym odkupieniem za złe uczynki popełnione
                                                  wobec Boga. Następnie ptak jest zabijany i jedzony podczas posiłku
                                                  poprzedzającego post Jom Kippur. Bardzo często mięso zabitego
                                                  ptaka jest przekazywane ubogim rodzinom na ten przed postny
                                                  posiłek. Współcześnie coraz częściej przyjmuje się zwyczaj, w
                                                  którym w chusteczkę wkłada się odpowiednią ilość pieniędzy (cena
                                                  ptaka) i kręci się zawiązanym węzełkiem nad głową.
                                                  Po tej ceremonii
                                                  pieniądze przekazuje się ubogim."

                                                  ...tak na marginesie - czytałeś może Gold jak złoto Josepha Hellera?... bleee...
                                                  • wampir-wampir Re: ...nie tylko ubój rytualny... 09.02.15, 01:45
                                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                                    > ...co do takich samych zasad, które podobno nie zmieniły się od czasów Mojżesza
                                                    > - są takie fragmenty w linkowanym materiale, których w kontekście "niezmiennoś
                                                    > ci" nie rozumiem (...wytłuszczone...)

                                                    Pytałeś czy zasady szechity zmieniły się po II wojnie światowej. O kaparot nie pytałeś. Ten rytuał chyba w ogóle można sobie odpuścić.

                                                    > ...tak na marginesie - czytałeś może Gold jak złoto Josepha Hellera?...
                                                    > bleee...

                                                    Nie czytałem.
                                                  • Gość: bleee... Re: ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.15, 01:55
                                                    ...pytanie brzmiało: "ps.: ...czy rytuał szechity zmienił się po II wojnie światowej?... czy są te zasady niezmienne od czasów Mojżesza?... bleee..." - ale to drobiazg... ;-)... przeczytaj Golda... naprawdę warto... pogłaskaj Nietoperza... miłych snów... :-)... bleee...

                                                  • wampir-wampir Re: ...nie tylko ubój rytualny... 09.02.15, 02:02
                                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                                    > ...pytanie brzmiało: "ps.: ...czy rytuał szechity zmienił się po II wojnie świa
                                                    > towej?... czy są te zasady niezmienne od czasów Mojżesza?... bleee..." -
                                                    > ale to drobiazg... ;-)...

                                                    "Te zasady" dotyczyły nie szechity, a wszystkich judaistycznych rytuałów? Nigdy bym się domyślił...

                                                    >przeczytaj Golda... naprawdę warto... pogłask
                                                    > aj Nietoperza... miłych snów... :-)... bleee...

                                                    Miłych :-)))
                                                  • Gość: bleee... Re: ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.15, 02:13
                                                    ...czy szechita nie dotyczy kury i koguta?... można im tak zwyczajnie łeb ukręcić i do gara?... jeśli tak, to i kaszanka "ujdzie nie bardzo"... ;-)... cóż... bleee...
                                                  • wampir-wampir Re: ...nie tylko ubój rytualny... 09.02.15, 11:03
                                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                                    > ...czy szechita nie dotyczy kury i koguta?...

                                                    Dotyczy, nie dotyczy tylko ryb.

                                                    > to i kaszanka "ujdzie nie bardzo"... ;-)... cóż...

                                                    W "Polish wedding" czerninę i kaszankę przedstawiono jako polskie potrawy narodowe. Co kraj, to obyczaj. Cóż...
                                                  • Gość: bleee... Re: ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.15, 11:41
                                                    > W "Polish wedding" czerninę i kaszankę przedstawiono jako polskie potrawy narodowe. Co kraj, to obyczaj. Cóż...
                                                    ...nie ponoszę odpowiedzialności za publikacje typu Polish wedding, podobnie jak innych prezentacji tego typu... dla mnie kaszanka jest jedną z wielu potraw w Polsce spożywanych... mnie jej smak nie zachwyca, ale ma swoich wielbicieli (...smażona lub zapiekana z cebulką np.)... nie mają oni powodu do wstydu... a i bracia w wierze mogą przy okazji skorzystać, sprzedając odpady niekoszerne gojom... :-)... żeby nic się nie zmarnowało, oczywiście... mamy tu, w Polsce, sporo szczęścia, ciesząc się swobodą spożywania tak różnorodnego menu - nie sądzisz?... nawet robactwo możemy konsumować bez groźby kary... i kapustę - też... do mięsa psów, szczurów i kotów jeszcze się nie przyzwyczailiśmy, ale nieświadomie czasami je jadamy... podobno... ... ... :-)))... bleee...

                                                    ps.: ...mówiono onegdaj, że wstyd jest zakryty, gdy gatki nosimy... ale ostatnio i to się zmienia... zauważyłeś?... ;)... bleee...
                                                  • wampir-wampir Re: ...nie tylko ubój rytualny... 09.02.15, 12:16
                                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):


                                                    > ...nie ponoszę odpowiedzialności za publikacje typu Polish wedding, podobnie ja
                                                    > k innych prezentacji tego typu...

                                                    To był film o Polakach mieszkających w Stanach.

                                                    > mamy tu, w Polsce, sporo
                                                    > szczęścia, ciesząc się swobodą spożywania tak różnorodnego menu - nie sądzisz?

                                                    Sądzę, dlatego nie rozumiem zapędów do zakazywania. Nie wszyscy muszą lubić kaszankę i krwiste befsztyki, nawet jeśli ich jedzenie nie jest powodem do wstydu.
                                                  • Gość: bleee... Re: ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.15, 09:39
                                                    ...tak było w XV w....bleee...

                                                    the614thcs.com/image_zoom.php?show=Y2Q4ZDQwYmY0OWI4NzJkNzkyOTMwZGRmOGM5OTE1OWYuanBnP3dpZHRoPSI1MzgiIGhlaWdodD0iMzU3Ig==
                                                    ...to samo źródło, które prezentuje piętnastowieczną ilustrację, podaje:
                                                    "Kaszrut wymaga, aby zwierzęta były hodowane i transportowane w tak humanitarny sposób, aby nie zachorowały ani nie uległy zranieniu – bo zranione lub chore są niekoszerne. Hodowca musi o nie dbać, bo inaczej nie będą kwalifikowały się do spożycia."

                                                    ...wiemy, w jaki sposób w Polsce odbywa się proces hodowlany, a potem - transport zwierząt, w tym - drobiu... częstokroć okoliczności bywają karygodne... stąd moje pytanie o pochodzenie zwierząt do uboju rytualnego... także w kontekście cytowanych przeze mnie aktów pokutnych... pomijając nawet nakaz pozbawiania tuszy krwi (...trwa to ponad 70 godzin, jeśli dobrze pamiętam...), jeśli zakręcimy kurą lub kogutem nad głową (...odmawiając w tym czasie modlitwę...), bezpośrednio po tym fakcie zabijając je i spożywając, to brakuje mi (...w opisach dostępnych...) zastosowania pełnych zasad, pozwalających zachować koszerność, tj. zarówno zasady niestresowania zwierzęcia przed ubojem, jak też, jednak - wspomnianych 72 godzin (...tyle, chyba, ma - dokładnie - trwać proces "skapywania" krwi...)... zakładając nawet pomoc ubogiego goja, który wykona część czynności... kto w tej sytuacji zabija drób?... jeśli goj - to mięso nie jest koszerne (...?...) - mylę się?... a jedną z możliwości "pokutnych" jest spożycie w tym samym dniu rosołu na tymże mięsie ugotowanego... trudno też - zapewne - pozbawić krwi woreczek/chusteczkę napełnione pieniędzmi, zastępującymi drób (...coraz częściej się to zdarza, jak podaje źródło, czyli jest dopuszczane... to taka zmiana formy obrzędu pokutnego, który się nie zmienia od czasów Mojżesza?...), że o rosole z tychże nie wspomnę... może to kwestia wyobraźni, a może - roli modłów przebłagalno/przepraszających, które, w zasadzie, pozwalają Bogu wybaczyć i większe niż opisany wyżej przypadek grzechu (...tu - pokutnego?...)... i stąd moje pytania, które możesz określić jako "tupanie"... a które zadaję po to, żeby zrozumieć... :-)))... bleee...

                                                    ps.: ...pomijam już udział i rolę - w "przygotowaniach" do obrzędu - chłopa polskiego "szczęść Boże", bo ten - jak napisałeś - Cię nie interesuje... chociaż powinien, jako sojusznik w walce o dostępność pokarmów koszernych... (..."chłopom polskim: szczęść Boże!" - tak kończyły się audycje w RWE w czasach PRL...informacja dla tych, którzy o tym nie wiedzą...)... :-)... bleee...
                                                  • wampir-wampir Re: ...nie tylko ubój rytualny... 09.02.15, 12:05
                                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                                    > ...wiemy, w jaki sposób w Polsce odbywa się proces hodowlany, a potem - transpo
                                                    > rt zwierząt, w tym - drobiu... częstokroć okoliczności bywają karygodne... stąd
                                                    > moje pytanie o pochodzenie zwierząt do uboju rytualnego...

                                                    Wskazałem Ci właściwy dla tych pytań adres. O certyfikowaniu jest sporo w necie, o tym że certyfikatów nie przyznaje się na wieki wieków amen również, o kontrolowaniu tych, którzy certyfikaty posiadają takoż.
                                                    Myślę, że sprawa jest banalnie prosta - chcesz eksportować do Izraela albo sprzedawać w Polsce mięso z certyfikatem, dostosowujesz hodowlę i transport do wymogów koszerności, dostajesz certyfikat i zarabiasz. Skoro są tacy, którym chce się te wymogi spełniać, widocznie się to opłaca.
                                                    Rzeczywiście - i niestety - polskie prawo nie przewiduje żadnych sankcji za nieprzestrzeganie zasad koszerności. Jedyną karą jest odebranie certyfikatu. W USA jeszcze niedawno groziła za to kara więzienia, dziś już tylko dotkliwe kary finansowe.

                                                    > także w kontekście
                                                    > cytowanych przeze mnie aktów pokutnych... pomijając nawet nakaz pozbawiania tus
                                                    > zy krwi (...trwa to ponad 70 godzin, jeśli dobrze pamiętam...),

                                                    Źle pamiętasz. Może to trwać maksymalnie 72 godziny i chyba oczywiste jest, że trwa dłużej w przypadku krowy, a krócej w przypadku kury.

                                                    >jeśli zakręcimy kurą lub kogutem nad głową (...odmawiając w tym czasie modlitwę...), bezpośrenio po tym fakcie zabijając je i spożywając, to brakuje mi (...w opisach dostęp
                                                    > nych...) zastosowania pełnych zasad, pozwalających zachować koszerność, tj. zar
                                                    > ówno zasady niestresowania zwierzęcia przed ubojem, jak też, jednak - wspomnian
                                                    > ych 72 godzin

                                                    Zwierzę ma zostać uspokojone przed ubojem. Takie są te zasady. Niemożliwe jest zapewnienie zwierzęciu życia całkowicie pozbawionego stresu aż do uboju.


                                                    >jak też, jednak - wspomnianych 72 godzin (...tyle, chyba, ma - dokładnie - trwać proces "skapywania" krwi.

                                                    Nie, nie tyle ma dokładnie trwać, może trwać najwyżej tyle.

                                                    > ..)... zakładając nawet pomoc ubogiego goja, który wykona część czynności... kt
                                                    > o w tej sytuacji zabija drób?... jeśli goj - to mięso nie jest koszerne (...?..
                                                    > .) - mylę się?...

                                                    Goj nie może dokonać koszernego uboju, oczywiście że takie mięso nie byłoby koszerne.

                                                    > a jedną z możliwości "pokutnych" jest spożycie w tym samym
                                                    > dniu
                                                    rosołu na tymże mięsie ugotowanego...

                                                    No to ja już nie wiem, czy Ty nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, czy sobie jaja robisz. Jeśli w tym samym dniu rosół, to jakim niby cudem 72-godzinne wykrwawianie? Myślisz, że religijni Żydzi nie znają zasad logiki? Wywalono ją z polskich szkół, oni nauki pobierają w chederze.

                                                    > trudno też - zapewne - pozbawić
                                                    > krwi woreczek/chusteczkę napełnione pieniędzmi, zastępującymi drób

                                                    Trudno też poderżnąć gardło pieniądzom, chociaż gdyby się dobrze zastanowić.... A może oni do tych woreczków i szmatek banknoty wsadzają? A potem tną skalpelami szyje wydrukowanych na nich postaci? Wiesz, myślę, że tak właśnie to wygląda. Na koniec banknoty lądują w misce z wodą, a krew, tfu, farba, płynie...

                                                    (...coraz c
                                                    > zęściej się to zdarza, jak podaje źródło, czyli jest dopuszczane... to taka zmi
                                                    > ana formy obrzędu pokutnego, który się nie zmienia od czasów Mojżesza?

                                                    Na podstawie czego wywnioskowałeś, że ten rytuał nie zmienił się od czasów Mojżesza albo że to Mojżesz go ustanowił? Bardzo jestem ciekaw :P

                                                    > ...), że
                                                    > o rosole z tychże nie wspomnę... może to kwestia wyobraźni

                                                    Może to jak w chrześcijaństwie - cienkusz i wafelek, a w istocie ordynarny kanibalizm. Chrześcijanie to podobno młodsi bracia czy jakoś tak.

                                                    > a może - roli modłó
                                                    > w przebłagalno/przepraszających, które, w zasadzie, pozwalają Bogu wybaczyć i w
                                                    > iększe niż opisany wyżej przypadek grzechu (...tu - pokutnego?...)...

                                                    A może to, co jest przedmiotem ofiary nie ma większego znaczenia, skoro nawet odprawienie tego rytuału nie jest w Jom Kipur wymagane?

                                                    > i stąd mo
                                                    > je pytania, które możesz określić jako "tupanie"... a które zadaję po to, żeby
                                                    > zrozumieć... :-)))... bleee...

                                                    Myślę, że zrozumiesz sam czytając dwu-, trzy-, n-krotnie to, co już wcześniej napisano. Repetitio est mater studiorum. Nie trzeba zadawać pytań po to, by uzyskać odpowiedzi, które już padły. Chyba że dalej tupiesz...

                                                    > ps.: ...pomijam już udział i rolę - w "przygotowaniach" do obrzędu - chłopa pol
                                                    > skiego "szczęść Boże", bo ten - jak napisałeś - Cię nie interesuje... chociaż p
                                                    > owinien, jako sojusznik w walce o dostępność pokarmów koszernych... (..."chłopo
                                                    > m polskim: szczęść Boże!" - tak kończyły się audycje w RWE w czasach PRL...info
                                                    > rmacja dla tych, którzy o tym nie wiedzą...)... :-)... bleee...

                                                    A w jakimże to obrzędzie miałby ów polski chłop uczestniczyć? RWE już chyba nie zagłuszają, więc słuchanie radia to już raczej nie obrzęd.
                                                  • Gość: bleee... Re: ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.15, 12:51
                                                    > Rzeczywiście - i niestety - polskie prawo nie przewiduje żadnych sankcji za nieprzestrzeganie zasad koszerności. Jedyną karą jest odebranie certyfikatu. W USA jeszcze niedawno groziła za to kara więzienia, dziś już tylko dotkliwe kary finansowe.

                                                    ...to ja sobie robię jaja?... w Polsce jest polskie prawo... dlaczego sugerujesz, że ktoś powinien mnie karać za produkcję i spożywanie trefnej żywności?!... i nie jest u nas (...prawo...) "koszerne"... ono jest świeckie, przynajmniej w założeniu... n-tokrotne czytanie (...z coraz większym zrozumieniem...) cytowanych tekstów upewniło mnie co do jednego, a mianowicie: "koszerność" potraw i życia wyznawców judaizmu jest dosyć rozciągliwa... i chyba nie ma u nich w aktach pokutnych chrześcijańskiego nakazu: "idź i nie grzesz więcej"?... :-)))... bleee...

                                                    ps.: "Niemożliwe jest zapewnienie zwierzęciu życia całkowicie pozbawionego stresu aż do uboju."... jeśli tak, to chyba i mięska w pełni koszernego nie ma?... podobno w pozbyciu się krwi z mięsa oprócz moczenia wielogodzinnego w wodzie pomaga także solenie obfite... a co na to ci, którzy krwisty befsztyk preferują?... dobrze, że nie grozi im za to więzienie albo zębów wybicie... :-)))... bleee...

                                                    ps. ps.: ...a np. to: "Goj nie może dokonać koszernego uboju, oczywiście że takie mięso nie byłoby koszerne."... pobożny Żyd sam nie może nic robić podczas postu, w tym - jak sądzę - ubić ptaka, nie każdy też może być rzezakiem, a goj nie może kury i koguta rzezać... może tylko ogień rozpalić i rosół ugotować... trochę mi to przypomina - z całym szacunkiem - występy człowieka gumy... :-)... bleee...

                                                    ps. ps. ps.: ...i nie tup na mnie, stosując inwektywy... to nie ładnie... ja Cię nie obrażam... wiem, że nie wszystko wiem... Ty chyba też?... :-)))... bleee...
                                                  • wampir-wampir Re: ...nie tylko ubój rytualny... 09.02.15, 13:25
                                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                                    > > Rzeczywiście - i niestety - polskie prawo nie przewiduje żadnych sankc
                                                    > ji za nieprzestrzeganie zasad koszerności
                                                    . Jedyną karą jest odebranie certy
                                                    > fikatu. W USA jeszcze niedawno groziła za to kara więzienia, dziś już tylko dot
                                                    > kliwe kary finansowe.
                                                    >
                                                    > ...to ja sobie robię jaja?... w Polsce jest polskie prawo... dlaczego sugeruje
                                                    > sz, że ktoś powinien mnie karać za produkcję i spożywanie trefnej żywności?!...

                                                    A skąd Ci przyszło do głowy, że sugeruję? Nawet przez myśl mi nie przeszło, że mając certyfikat koszerności, koszerności nie przestrzegasz, czyli ordynarnie oszukujesz tych, którzy go wystawili, tych dla których jest on istotny z powodów i tych dla których stanowi gwarancję jakości. Oszuści podlegają sankcjom karnym we wszystkich cywilizowanych krajach. Ale to Polska właśnie...

                                                    > i nie jest u nas (...prawo...) "koszerne"... ono jest świeckie, przynajmniej w
                                                    > założeniu... n-tokrotne czytanie (...z coraz większym zrozumieniem...) cytowan
                                                    > ych tekstów upewniło mnie co do jednego, a mianowicie: "koszerność" potraw i ży
                                                    > cia wyznawców judaizmu jest dosyć rozciągliwa... i chyba nie ma u nich w aktach
                                                    > pokutnych chrześcijańskiego nakazu: "idź i nie grzesz więcej"?... :-)))... ble
                                                    > ee...

                                                    Trzy zdania, trzy dowody nieumiejetności czytania ze zrozumiem. Czytaj więc nadal, podczas gdy dzień kona, a Szchrazad opowiada Twoje dzieje...

                                                    > ps.: "Niemożliwe jest zapewnienie zwierzęciu życia całkowicie pozbawionego str
                                                    > esu aż do uboju."... jeśli tak, to chyba i mięska w pełni koszernego nie ma?...

                                                    A dlaczego nie? Było w tym, co przeczytałaś, coś o całkowicie bezstresowym życiu? Czwarty. Czytaj...

                                                    > podobno w pozbyciu się krwi z mięsa oprócz moczenia wielogodzinnego w wodzie p
                                                    > omaga także solenie obfite... a co na to ci, którzy krwisty befsztyk preferują?

                                                    Myślisz, że wielbiciele krwistych befsztyków kupują koszerne mięso? Hm...

                                                    > ... dobrze, że nie grozi im za to więzienie albo zębów wybicie... :-)))... blee
                                                    > e...

                                                    No pewnie, że nie. Upośledzonych umysłowo (skoro przyrządzają krwiste befsztyki z pozbawionego krwi mięsa) nie osadza się w więzieniach. To niehumanitarne :-)))

                                                    > ps. ps.: ...a np. to: "Goj nie może dokonać koszernego uboju, oczywiście że tak
                                                    > ie mięso nie byłoby koszerne."... pobożny Żyd sam nie może nic robić podczas po
                                                    > stu, w tym - jak sądzę - ubić ptaka, nie każdy też może być rzezakiem, a goj ni
                                                    > e może kury i koguta rzezać... może tylko ogień rozpalić i rosół ugotować... tr
                                                    > ochę mi to przypomina - z całym szacunkiem - występy człowieka gumy... :-)... b

                                                    Następnie ptak jest zabijany i jedzony podczas posiłku poprzedzającego post Jom Kippur.

                                                    www.izrael.badacz.org/kultura/kalendarz_kipur.html
                                                    To zdanie z tej samej strony i tego samego tekstu, który podobno przeczytałeś.

                                                    > ps. ps. ps.: ...i nie tup na mnie, stosując inwektywy... to nie ładnie... ja Ci
                                                    > ę nie obrażam... wiem, że nie wszystko wiem... Ty chyba też?... :-)))... bleee.

                                                    Przepraszam. Nie mam zdolności pedagogicznych. Nie potrafię przetłumaczyć prostych zdań na jeszcze prostsze. Może jednak napisz do rabina.
                                                    Nie mam ochoty polemizować z Twoją wizją judaizmu i jego wyznawców. Uważaj sobie na ich temat cokolwiek chcesz. Judaizm nie jest religią misyjną. Nikt Cię nigdy nie zmusi do jej przyjęcia, a jeśli naprawdę zechcesz się czegoś dowiedzieć, a nie tylko pobić pianę, to wystarczy skorzystać z wyszukiwarki.
                                                  • Gość: bleee... Re: ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.15, 14:29
                                                    "Certyfikaty koszerności wydaje Biuro Naczelnego rabina Polski..."

                                                    warszawa.jewish.org.pl/pl/certyfikaty-koszernosci
                                                    ...to prawo wyznaniowe chyba - nie znam się na tym, ale zapewne można - w sprawie ewentualnych roszczeń posługiwać się prawem cywilnym czy handlowym (...?...)... ale karać?... to chyba nie to samo... i podobnie jest z innymi Twoimi zarzutami, a zwłaszcza tymi, które dotyczą stanu mojego umysłu i interpretacji tekstu... to są argumenty marnej jakości, zwłaszcza że to Ty od początku atakujesz... moją "winą" jest brak akceptacji dla uboju rytualnego, niepotrzebnych badań na zwierzętach, polowań itp. działań... i przytoczenie artykułu ze starej gazety, opisującego podobne problemy sprzed lat - w kontekście podobnych problemów dnia dzisiejszego, w tym uwarunkowań religijnych, ekonomicznych, prawnych i obyczajowych (...ostatni wyrok, sprzed kilku dni, Trybunału dopuszcza wszelkie formy uboju rytualnego, nie tylko ze względów wyznaniowych...)... swoją drogą wielość występujących sformułowań w testach na które się powołujesz i na stronach internetowych, na które mnie odsyłasz świadczy, że i wśród wyznawców judaizmu nie wszystko jest jednoznaczne - i to nie jest żadna tajemnica... Biblia, Tora, Koran - ilość interpretacji i tłumaczeń idzie w setki... to tak à propos sugerowanej przez Ciebie niezborności mojego umysłu... :-))): Twoje zdolności pedagogiczne nie są tak niskiej jakości, jak sądzisz... wystarczy, jeśli nie będziesz zaczynał "z buta"... i w rzeczy samej: repetitio est mater studiorum... więc powtarzaj... a Szecherezada jest nudna... :-)))... bleee...

                                                    ps.: ...Panta rhei... z Kubusia Puchatka - nawet - uczyniono ostatnio Fruzię Phi Phi... ;-)))... bleee...

                                                    ps. ps.: ...:-)))... dzisiaj było trochę słońca... i trawa jest zielona, mimo opadów śniegu... bleee...
                                                  • wampir-wampir Re: ...nie tylko ubój rytualny... 09.02.15, 16:03
                                                    Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                                    > "Certyfikaty koszerności wydaje Biuro Naczelnego rabina Polski..."
                                                    >
                                                    > warszawa.jewish.org.pl/pl/certyfikaty-koszernosci
                                                    > ...to prawo wyznaniowe chyba - nie znam się na tym, ale zapewne można - w spraw
                                                    > ie ewentualnych roszczeń posługiwać się prawem cywilnym czy handlowym (...?...)
                                                    > ... ale karać?... to chyba nie to samo...

                                                    Uważasz, że oszustwo nie powinno być karane? Oryginalny pogląd. Roszczeń w procesach cywilnych można oczywiście dochodzić, trzeba tylko oszacować wartość szkody i udowodnić, że się szkodę poniosło. Nie sądzę, by w Polsce ktokolwiek uznał, że zjedzenie mięsa maltretowanego zwierzęcia powoduje jakiś uszczerbek na zdrowiu. Stratami duchowymi polskie prawo się nie zajmuje. No to czego chciałbyś dochodzić w oparciu o prawo cywilne?

                                                    > i podobnie jest z innymi Twoimi zarzu
                                                    > tami, a zwłaszcza tymi, które dotyczą stanu mojego umysłu i interpretacji tekst
                                                    > u... to są argumenty marnej jakości, zwłaszcza że to Ty od początku atakujesz.


                                                    Ja od początku atakuję? Napisałem, że jestem przeciwny zakazowi szechity oraz że rozumiem, że są ludzie, dla których zabijanie zwierząt bez ogłuszania jest nie do zaakceptowania. Napisałem także, że żydowski ubój rytualny jest znacznie bardziej humanitarny niż ubój przemysłowy mimo uprzedniego ogłuszenia zwierzęcia, a ci którzy twierdzą inaczej nie mają pojęcia o zasadach szechity. Odebrałeś to jako atak?

                                                    > . moją "winą" jest brak akceptacji dla uboju rytualnego

                                                    Nigdy nie napisałem, co masz akceptować, a czego nie. Napisałem, że nie wiesz, czego nie akceptujesz.

                                                    > niepotrzebnych badań na zwierzętach

                                                    Ani słowem nie odniosłem się do badań na zwierzętach.

                                                    > polowań

                                                    Owszem, napisałem, że myśliwi zabijają bardziej humanitarnie niż chłopi i niż zabija się w ubojniach przemysłowych. Zdziwiłem się, że mniej humanitarne sposoby zabijania akceptujesz bardziej niż zabijanie przez myśliwych, ale nie oceniłem w żaden sposób Twojego stosunku do myśliwych i polowań. Zrzuciłem to znów na karb niewiedzy i niechęci do zainteresowania się tym, jak ubój przemysłowy rzeczywiście wygląda.

                                                    >itp. działań...

                                                    Jakich jeszcze? O żadnych innych działaniach nie pisałeś.

                                                    > i przytoczenie artykułu ze starej gazet, opisującego podobne problemy sprzed lat

                                                    Zarzuciłem Ci, że przytoczyłeś artykuł, który kłamliwie opisywał ubój rytualny. Była tam mowa o barbarzyństwie oraz pozbawianiu życia zwierzęcia kilkakrotnym podrzynaniem gardła, a więc w sposób bardzo okrutny.

                                                    > - w kontekście podobnych problemów dnia dzisiejszego, w tym uwarunkowań religijnych, ekonomicznych, prawnych i obyczajowych (...ostatni wyrok, sprzed kilku dni, Trybunału dopuszcza wszelkie formy
                                                    > uboju rytualnego, nie tylko ze względów wyznaniowych...)

                                                    Uważasz problemy dnia dzisiejszego za podobne do tych, które powodowały domaganie się zakazu szechity w 35 roku?
                                                    Dziś domagają się go ekooszołomy,którym nawet nie chce się przeczytać na czym ubój rytualny polega, w 35 roku domagali się go "prawdziwi Polacy", którym nie w smak była żydowska konkurencja. Nie wystarczyło napiętnowanie koszernego mięsa jako tego złego poprzez nakaz oddzielania go na straganach od tego od zdrowych, polskich chłopów, bo jakość to jakość i ludzie, mimo wyższej ceny, i tak kupowali to smaczniejsze, wymyślono więc szczególne okrucieństwo tego uboju, by jakoś ten zakaz medialnie usprawiedliwić.

                                                    >... swoją drogą wielość występujących sformułowań w testach na które się powołujesz i na stronach internetowych, na które mnie odsyłasz świadczy, że i wśród wyznawców judaizmu nie wszystko jest jednoznaczne - i to nie jest żadna tajemnica... Biblia, Tora, Kor
                                                    > an - ilość interpretacji i tłumaczeń idzie w setki... to tak à propos suge
                                                    > rowanej przez Ciebie niezborności mojego umysłu... :-)))

                                                    Ani to nie jest tajemnicą, ani tajemnicą nie jest, że judaizm i jego wyznawcy to nie jest monolit. Istnieje wiele odłamów, mniej lub bardziej ortodoksyjnych. Istnieją rytuały obowiązkowe, zalecane i te, których praktykowanie wynika tylko z tradycji. Istnieją też zasady wspólne im wszystkim i od wieków niezmienne. Takim są zasady szechity.

                                                    > Twoje zdolności pedagogiczne nie są tak niskiej jakości, jak sądzisz... wystarczy, jeśli nie będziesz zaczynał "z buta"... i w rzeczy samej: repetitio est mater studiorum... więc
                                                    > powtarzaj... a Szecherezada jest nudna... :-)))... bleee...

                                                    Nie zacząłem z buta. Nie ja zajrzałem Ci do talerza i nie ja przeciwstawiłem humanitaryzm smakowi. Nie ja również przebiegałem wzrokiem linkowane teksty, by wyłowić w nich co smakowitsze fragmenty, wyrwać z kontekstu i dowalić, by wykazać wyższość swojej religii i swoich przekonań nad religią i przekonaniami innych. Irytuje mnie takie bicie piany mimo, że sam religijny ani wierzący nie jestem. Zadawałeś pytania, starałem się odpowiedzieć. Nie jestem wyznawcą judaizmu, więc odsyłałem Cię do tekstów, które opisują bardziej szczegółowo te problemy niż ja mógłbym je opisać. Założyłem, że skoro pytasz, to dlatego, że temat Cię zainteresował i przeczytasz. Wolałeś nie czytać - Twoja sprawa. Są setki innych tematów. Uważasz że żydowskie zwyczaje są okrutne, głupie, złe - Twoje prawo. Chcesz tego dowodzić w sposób jaki mi serwowałeś - rób to na forum narodowców, tam zyskasz poklask.

                                                    > ps.: ...Panta rhei... z Kubusia Puchatka - nawet - uczyniono ostatnio Fruzię Ph
                                                    > i Phi... ;-)))... bleee...
                                                    >
                                                    > ps. ps.: ...:-)))... dzisiaj było trochę słońca... i trawa jest zielona, mimo o
                                                    > padów śniegu... bleee...

                                                    Słońca było jak na lekarstwo. Dentystka plombując mi kilka dni temu zęba usunęła łącznik z nadbudowaną na korzeniu trójką, sądziła że będzie się trzymać na samym sztyfcie. Przycisnąłem mocniej szczoteczką i sztyft się złamał. Mam wstrętną dziurę zamiast zęba. Obdzwoniłem lubelskie gabinety - najbliższy wolny termin 4 marca. Muszę pojechać do Krakowa :-(((
                                                  • Gość: bleee... Re: ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.15, 17:12
                                                    ...koniec uboju, bo można tak długo... może potem, a może już nie... ja nie żyję bez świadomości, chociaż tak twierdzisz... różnie odczuwamy bodźce... i tyle... i nic nie wiesz na temat mojego wyznania... nie wiesz nawet, czy należę do osób wierzących... to tylko moja sprawa...Twoja wiedza jest w tej materii mniejsza, niż moja na temat uboju i starych gazet... a jeśli chodzi o zęba, idź do Sanitasu na Okopowej... prywatnie jest łatwo dostępny stomatolog, zwłaszcza z bólem zęba... chyba codziennie, na pewno we wtorki, czwartki i soboty do 18.00... szybciej będzie... życzę zdrowia... bleee...
                                                  • wampir-wampir Re: ...nie tylko ubój rytualny... 09.02.15, 17:21
                                                    Rzeczywiście nic nie wiem o Twojej wierze/niewierze, wyznaniu. Zagalopowałem się, przepraszam.

                                                    Dzwoniłem i do Sanitasu. Niestety, nic z tego w akceptowalnym dla mnie terminie. Ząb mnie nie boli, nawet nie ma takiej możliwości, a potrzebny zabieg jest długotrwały, to nie plombowanie. Już się umówiłem na piątek w Krakowie.
                                                  • Gość: bleee... Re: ...nie tylko ubój rytualny... IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.15, 18:35
                                                    ...:(((... bleee...

                                                    lehardi.wordpress.com/?s=rze%C5%BAnia+w+berlinie
                                                  • zubelz Re: ...nie tylko ubój rytualny... 09.02.15, 19:49
                                                    "Masowy ubój" czy domowy. Był ZAWSZE HUMANITARNY. Zwierzę się nie męczyło. Ubój rytualny to podobnie jak składanie ofiar z ludzi bogom. (Im większe cierpienie człowieka czy zwierzęcia). Tym ofiara jest milsza bogu. Czemu palono lub topiono "czarownice"? bo niby przez męki swoje miały doznać odpuszczenia swoich "win". To niby czemu morduje się zwierzęta w uboju "rytualnym"/ . Wszak one nie mają duszy. To zwierzę mordowane w okrutny sposób ma przejąć grzechy jego właściciela? i "odpowiadać za nie?.
                                                  • zubelz Re: ...nie tylko ubój rytualny... 09.02.15, 20:05
                                                    Naszym Słowiańskim bogom wystarczały zioła, kwiaty i to co można było w puszczy znaleźć ale bóg Izraela domagał się innych ofiar. Jak to możliwe że bóg Izraela jest"naszym"?. SŁOWIAN bogiem?.
                                                  • empi Re: ...nie tylko ubój rytualny... 09.02.15, 20:34
                                                    W Polsce zachowały się ślady dwóch kontyn pogańskich – w ostrowie Lechickim oraz Płocku. Szczególnie ta druga jest bardzo ciekawa, gdyż przedmioty znalezione na jej terenie jednoznacznie potwierdzają fakt składania przez Słowian ofiar z ludzi. Świątynia z Płocka datowana jest na Xw. Zbudowano ją na szczycie wzgórza z wielkich kamiennych głazów, na planie koła. Pośrodku stał duży kamienny cokół, na którym stał posąg nieznanego bóstwa. U jego podnóża płonęły drewniane znicze, wśród których ułożono płyty ołtarza ofiarnego. Na jednej z nich odnaleziono szkielet małej dziewczynki i resztki maczugi, którą została zabita. Ofiara miała prawdopodobnie charakter przebłagalny i była czyniona w dużym pośpiechu. Naukowcy łączą ten fakt z przybyciem w tym czasie pod bramy Płocka wojsk Bolesława Chrobrego. Być może ofiara z dziewczynki miała wyprosić u lokalnego bóstwa zwycięstwo w walce?
                                                    Ty też jesteś pod wpływem ziółek? :)
                                                    pzdr.
                                                  • zubelz Re: ...nie tylko ubój rytualny... 09.02.15, 21:27
                                                    Nie. Nie jestem pod żadnym wpływem.
                                                    Gdy by to Bolesław zdobył Płock, to na 100% jestem pewny że z tej świątyni nie został by kamień na kamieniu a w tym miejscu staną by kościół lub klasztor wybudowany oczywiście przez mieszkańców tego miasta.
                                                  • zubelz Re: ...nie tylko ubój rytualny... 09.02.15, 21:30
                                                    Resztka maczugi przetrwała do naszych czasów, tylko dla tego że każdemu wybijano z głowy inną wiarę jak ta w którą wierzą RZĄDZĄCY.
                                                  • empi Re: ...nie tylko ubój rytualny... 09.02.15, 21:48
                                                    Pierwsze kościoły zawsze stawiano w takich miejscach, by narodowi zbytnio zmianami nie komplikować przyzwyczajeń. :)
                                                    pzdr.
                              • Gość: bleee... ...Empi!... popatrz... IP: *.static.ip.netia.com.pl 04.01.15, 23:30
                                ...specjalnie dla Ciebie!... :-)))... bleee...

                                deser.pl/deser/10,88223,17190463,Te_2_minuty_sprawia__ze_pokochacie_wszystkie_swinki.html#CukVid
                                • empi Re: ...Empi!... popatrz... 05.01.15, 08:59
                                  widzisz, a nie mówiłem! :)
                                  pzdr.
                                  • Gość: bleee... Re: ...Empi!... popatrz... IP: *.static.ip.netia.com.pl 05.01.15, 10:17
                                    ...a mówiłeś... ale te malutkie na filmie to chyba "amerykanskie" są... a - naszych, miejscowych - nie wypuściłeś... wypuść je... :-)))... bleee...
                                    • empi Re: ...Empi!... popatrz... 05.01.15, 10:39
                                      Podoba Ci się ?
                                      pzdr.
                                      • Gość: bleee... Re: ...Empi!... popatrz... IP: *.static.ip.netia.com.pl 05.01.15, 10:46
                                        ...nie podoba mi się... one są do zjedzenia... i w jarmarcznych świecidełkach... i ruskie są... :(... biedne, łyse, bez futerka... bleee...
                                        • empi Re: ...Empi!... popatrz... 05.01.15, 10:50
                                          Świnie należą do najczystszych zwierząt domowych
                                          ignorancja w tym temacie szkodzi życiu świnek! :)
                                          pzdr.
                                          • Gość: bleee... Re: ...Empi!... popatrz... IP: *.static.ip.netia.com.pl 05.01.15, 11:15
                                            ...one są nie tylko najczystsze; "...te mądre i wrażliwe zwierzęta nie zasługują na stawianie ich w jednym szeregu z ludźmi, którzy zachowują się niezbyt sympatycznie..."... dlatego też należy je uwolnić, zamiast poddawać nieustannej eksterminacji... nie muszą być pokarmem z zakazem konkurencji - dla człowieka... wyobrażasz sobie, jak piękny byłby świat, gdyby dopuścić je do władzy na równych prawach?... :-)))... bleee...
                                          • Gość: bleee... Re: ...Empi!... popatrz... IP: *.static.ip.netia.com.pl 05.01.15, 11:22
                                            ...czasem wybierają wolność... :-)))... bleee...

                                            lehardi.wordpress.com/?s=dwie+bia%C5%82e+%C5%9Bwinie
    • qqbek Dyć najważniejsze doćku, by panu bozi świeczkę... 29.12.14, 21:19
      ...a diabłu ogarek.
      A te PiSdzielce jakoś tego pojąć nie potrafią :-/
      • Gość: bleee... ...qqbku!... IP: *.static.ip.netia.com.pl 05.01.15, 11:35
        ...mam coś dla Ciebie... nie jesteś sam... przeczytaj:

        "Bernard Shaw przeciw tradycji

        Dzienniki angielskie zwróciły się ostatnio do czytelników z prośbą o wypowiedzenie się na temat utrzymywania tradycji świąt Bożego Narodzenia. Jeden z pierwszych odpowiedział na to pytanie Bernard Shaw. Oto jego odpowiedź:

        „Nie cierpię świąt Bożego Narodzenia. Powinno się już w dzisiejszych kulturalnych czasach zaprzestać tego pierwotnego sposobu wyrażenia swej radości. Korzyści z tego ciągną tylko właściciele kamienic, podwyższają bowiem z tej okazji czynsze swoim lokatorom. Jest to też doskonały pretekst dla pijaków, nawet dla tych, którzy obchodzą Boże Narodzenie, mimo iż przedtem obwieszczają zasady ateistyczne. Święta są także specjalną okazją dla pieczeniarzy, którzy pod płaszczykiem składania życzeń, przychodzą objadać swych przyjaciół. W „aniołka” nawet najbardziej nieuświadomione dzieci nie wierzą, a na otrzymywanie i rozdawanie podarunków można znaleźć tyle innych okazyj, że zupełnie zbytecznem jest tego rodzaju kłopotami obarczać, choćby na „niby”, „aniołki”."

        lehardi.wordpress.com/2015/01/05/aniol-wiedzial-nie-powiedzial-chocby-tyle-ze-motylem-jest/
        ... :-)))... bleee...
    • Gość: bleee... ...uważajcie!... IP: *.static.ip.netia.com.pl 02.01.15, 19:50
      ...zagrożenie istnieje i trwa od dziesięcioleci... :-)))...

      lehardi.wordpress.com/2015/01/02/zabije-i-ja/

      ...warto poznać je bliżej... :-)))...

      magazynzapisz.wordpress.com/2015/01/02/a-imie-jego-43-99/

      ... :-)))... bleee...
    • Gość: bleee... ...radosna wiadomość... IP: *.static.ip.netia.com.pl 04.01.15, 20:49
      ...nawet biorąc pod uwagę mniejszy obecnie obszar parafii...

      + Statystyka. (p) W parafii Nawrócenia św. Pawła (przy kościele po-Bernardyńskim) w ub. 1914 r. zawarto związków małżeńskich 210, urodzin zanotowano 1405, skonów 1360. W tejże parafii dopełniono 25 aktów przejścia z prawosławia na katolicyzm.

      ... a sto lat później… (www.pawel.lublin.pl – z ogłoszeń na niedzielę 28 grudnia 2014 r.)

      lehardi.files.wordpress.com/2015/01/bezc2a0tytuc582u.jpg

      ... :-)))... bleee...
    • Gość: bleee... ...idzie nowe... IP: *.static.ip.netia.com.pl 06.01.15, 08:24
      ...idzie lepsze?... a lepsze, bo potwierdza teorię ewolucji... pisał Darwin coś o regresie?... nie pamiętam... a może tylko o rozwoju nowych form życia?... pisał?... cieszmy się więc: wiarki i niedowiarki... :(... i do przodu!... bleee...

      wiadomosci.onet.pl/kielce/solec-zdroj-wlamanie-do-kosciola-i-zbezczeszczenie-najswietszego-sakramentu/8s89x
    • Gość: bleee... ...to jest najważniejsze... IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.15, 08:08
      ...bez komentarza... niech każdy sam osądzi... bo tu ludzie tracą zdrowie i życie... takie ratuszowe gierki... :(((... bleee...


      www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150108/LUBLIN/150109761
      • Gość: mieszkaniec LU Re: ...to jest najważniejsze... IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.15, 09:57
        Na ul.Kunickiego zainstalowano kilka kpl świateł i co? Wypadki jak były tak są! Prędkość, brawura i wiara w cuda są najczęstszym przyczynkiem wypadków. Najpierw trzeba zmienić mentalność kierowców potem można mówić o dodatkowej poprawie bezpieczeństwa.
        • Gość: bleee... Re: ...to jest najważniejsze... IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.15, 10:49
          ...na Kunickiego zastosowano nie tylko światła, ale i parę innych innowacji, które sytuacji nie poprawiły... a umiejętności kierowców (...nienajlepsze...) niektórych efekt potęgują, nie stojąc w sprzeczności z opisaną sytuacją... jeśli chodzi o nieprawdziwe informacje ratuszowej władzy na temat opinii policji w sprawie instalacji świateł, to kwestia inna jeszcze... wiarygodności pana prezydenta wraz z ekipą raczej nie dowodzi, zwłaszcza w zestawieniu z oryginalnym dosyć podejściem do definicji informacji publicznej i znikających pismach, które to przypadki potwierdziły ostatnie wyroki sądu... pisała o tym lubelska prasa w ubiegłym roku... potwierdzają je też moje osobiste, niestety wieloletnie, doświadczenia... niby mała rzecz, a nie cieszy... bleee...

          basnie.republika.pl/noweszatycesarza.htm
          • Gość: bleee... ...uczmy się... IP: *.static.ip.netia.com.pl 25.01.15, 20:15
            ...panie prezydencie... od Lubartowa... ;)... busem tak z pół godziny, koszt delegacji - parę złotych... mogę - wraz z innymi mieszkańcami (...by nie potraktowano tego jak łapówkę...) sponsorować ten wyjazd... w ramach "inicjatywy obywatelskiej"... dla urzędnika ratuszowego od informacji publicznej... a nawet dla pana prezydenta - potraktuję to jako mój zaszczytny, obywatelski obowiązek... wyjdzie taniej, niż obsługa opisywanych ostatnio procesów sądowych... przegranych przez ratusz... bleee...

            www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150125/LUBARTOW/150129750
    • Gość: bleee... ...w naszej przestrzeni kulturowej... IP: *.adsl.inetia.pl 09.01.15, 05:36
      ...wierzący/niewierzący inaczej... "Kołakowski twierdzi, że nasza cywilizacja nie przetrwa, jeśli zapomni Jezusa. Próbując tworzyć „nowy świat” bez odniesienia do Nowiny o Królestwie, legnie w gruzach..."... ... ... bleee...


      tygodnik.onet.pl/wiara/kolakowski-chropawy-glos-proroka/64x7x
    • Gość: bleee... ...zgroza i zdzicznie... IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.15, 18:22
      ...i świat bez wartości... jakichkolwiek... tego chcą opisani mieszkańcy... likwidują "potworki"?... inicjatywa godna pochwały?... a powołane "czynniki" urzędowe - NIC NIE MOGĄ ZROBIĆ... czy to też dowodzi "zaginionej cywilizacji?"... kto obecnie zajmuje się - w Polsce - ochroną miejsc pochówków?... nikt?!... :((((((... miłej lektury życzę... bleee...


      www.tvn24.pl/profanacja-zwlok-otwarte-trumny-czaszki-w-trawie-historia-kosciola-w-jedrzychowie,503323,s.html
    • Gość: bleee... ...Moritz... IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.15, 23:18
      ...byt jak najbardziej materialny... jakoś tak to szło... że co?... że to niby "byt określa świadomość"... ?... ale który byt?... a co to jest świadomość?... bleee...

      lehardi.wordpress.com/2015/01/17/i-znowu-zachwyca-reklama-od-moritza/
      ...a może niebyt?... bleee...

      www.us.szc.pl/main.php/przeglad_10_12/?xml=load_page&st=3313&op=1&id=2225&gs=&pid=3806
      • Gość: bleee... Re: ...Moritz... IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.15, 23:57
        ...jeszcze raz... :)... bleee...

        lehardi.wordpress.com/2015/01/18/i-znowu-ten-moritz/
    • Gość: bleee... ...byty nadprzyrodzone... IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.15, 18:15
      ...na wesoło... bleee...

      lehardi.wordpress.com/2015/01/18/dzwony-z-zaswiatow-i-jeszcze-o-bozym-narodzeniu/
      • Gość: bleee... ...pastuch poetą... IP: *.static.ip.netia.com.pl 23.01.15, 10:20
        ...o bytach i niebytach... jak to widzą prostaczkowie... nie mylcie z prostakami... ;)... a interpretacja - w waszych "ręcach"... potraficie?... potraficie!... :-)))... bleee...

        magazynzapisz.wordpress.com/2015/01/22/konstanty-dobrzynski-konkwistador-1938/
    • Gość: bleee... ...sztuka dyskusji... IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.15, 09:36
      ...problem forumowych "pewników" (...pewniaków też...) oczami mądrych ludzi... nie jest prawdą, że dzisiaj nie ma już autorytetów... to raczej my nie chcemy ich mieć... bo łatwiej żyć?... bo zwalnia nas to z myślenia?... bo łatwiej użyć buta, niż próbować zrozumieć?... łatwiej?... czym różnimy się od ameby?... chcąc przeżyć - różnimy się?...

      "...Wola zapoznania się niejako w oryginale z cudzym stanowiskiem jest w nauce, a zwłaszcza filozofii, pierwszym warunkiem wyzwolenia się od własnych przesądów i uprzedzeń, ale zarazem jest też pierwszym warunkiem prawa domagania się, by nasze stanowisko zostało w równie swobodny sposób zrozumiane i przemyślane, jak prawo do tego ma stanowisko cudze...."... ech!... przeczytajcie chociaż kawałek... przyda się w życiu codziennym... nawet... :-)))... bleee...

      magazynzapisz.wordpress.com/2015/01/14/roman-ingarden-o-dyskusji-owocnej-slow-kilka-30-listopada-1961/
    • Gość: bleee... ...potrzebny psychiatra... IP: *.static.ip.netia.com.pl 24.01.15, 09:38
      ...od zaraz... problem koszy na śmiecie i na psie odchody (... przedziwna kwalifikacja, skoro -jak "wyjaśnia wysokiej rangi przedstawiciel czegoś tam" - śmiecie i odchody można mieszać w jednym koszu...) pokazuję popadnięcie w zbiorową paranoję, tym razem przy "społecznym" ustalaniu miejsc ustawiania koszy na śmiecie i na odchody psie... bo bez żadnych konsultacji "włodarze" tubtińscy powinni postawić tyle koszy i w takich miejscach, by była to ilość wystarczająca, np. co 100 metrów... albo - co 101... i opróżniać je... i to jest istota tego i innych problemów życia w tubtinie, gdzie zrzucają "włodarze" odpowiedzialność w kwestiach podstawowych, na powstające ostatnio jak grzyby po deszczu "inicjatywy" przeróżne... dzięki tym i podobnym działaniom tworzymy kolejne "goo...owniane" problemy, a rzeczywistość skrzeczy - coraz głośniej... :(((... bleee...


      lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,17300895,Gdzie_postawic_kosze_na_psie_odchody___LISTA_MIEJSC_.html#BoxLokLubLink
      • Gość: bleee... ...śmiecie nasze... IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.15, 09:06
        ...sto lat temu... może łatwiej nie było, ale "specyalna komisya przy Magistracie miejskim" wiedziała, po co ją powołano... może mniej demokracji było?... może... może mniej śmieci było?... może... może mniej ekologii było?... może... a czego było więcej?... kto wie, panie prezydencie?... :-)))... bleee...

        lehardi.wordpress.com/2015/02/04/szlachetny-powrot-bielizny/
    • Gość: bleee... ...złamany mostek... IP: *.static.ip.netia.com.pl 24.01.15, 13:06
      ...w kontekście sypiących się wiaduktów, to jest wyzwanie... może "włodarze" zainicjują jakąś nową grupę typu "Wiaduktowy tubtin", która weźmie za ten stan odpowiedzialność i rzuci koło ratunkowe nieroztropnym mieszkańcom łażącym po wiaduktach... alternatywnie: można rozpiąć łańcuchy, zakazując użytkowania obiektów lub pod ew. dziurami w nawierzchni ustawić kosze... na odpady... pomysł podrzucam za darmo... wszak problem nowy nie jest... w tubtinie... :-)))... bleee...

      lehardi.wordpress.com/2015/01/24/trzydziesci-osiem-i-dziewiec/
    • Gość: bleee... ...lubelskie obyczaje... IP: *.static.ip.netia.com.pl 29.01.15, 11:01
      ...czyli ich brak... i niezmienność... :-)))... i nędza urzędnicza... w okazałości całej... też niezmienna... bleee...

      lehardi.wordpress.com/2015/01/29/urzednik-jakkolwiek-badz-daleki-jeszcze-od-dobrobytu/

      ps.: ...ZDJĘCIE... ;)... bleee...
      • Gość: mieszkaniec LU Re: ...lubelskie obyczaje... IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.15, 08:03
        Popatrz, 90 lat temu: cena gazety = 10 pączków = kilo słoniny.
        Pączki i słonina jakby idą w parze, gazeta jest dużo tańsza.
    • Gość: bleee... Re: To co najważniejsze dla mieszkańców IP: *.static.ip.netia.com.pl 29.01.15, 14:34
      ..."Można już kupić bilety na premierowy pokaz "Polskiego gówna" w Warsztatach Kultury. Film, do którego scenariusz napisał Tymon Tymański, przedstawia autoironiczny portret niezależnych artystów i ich walki o zachowanie godności w zderzeniu z brutalnym szołbiznesem."... autoironia czy samoocena?... podziwu godna... :-)))... bleee...

      Cały tekst: lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,17329170,_Polskie_gowno__na_ekranie__Sa_juz_bilety.html#ixzz3QDVhu8nX
      • Gość: bleee... ...Varga kontra Tymon... IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.15, 20:15
        ...recenzja chyba... bleee...

        wyborcza.pl/duzyformat/1,143522,17356349,Polish_shit__czyli_jaki_kraj__taki_musical__VARGA_.html#BoxGWImg
    • Gość: bleee... ...mądry idiota?... IP: *.static.ip.netia.com.pl 31.01.15, 21:33
      ...a nie, tak się nie mówi... prawidłowe określenie "mądrego idioty" brzmi: skuteczny inteligentny inaczej... :-)))... a np.: pojęcie: "tolerancja"?... jak to teraz brzmi?... nie ma zgody na ciemnogród?... cudzy, oczywiście... ;-)... eee tam... bleee...

      wyborcza.pl/magazyn/1,143017,17332982,Prof__Tadeusz_Gadacz__Zyjemy_w_klamstwie_totalnym.html#BoxGWImg
      • Gość: bleee... ...jaka tolerancja... IP: *.static.ip.netia.com.pl 01.02.15, 08:48
        ...kto ma prawo do tolerancji... kto ma prawo do hipokryzji... kto ma prawo do despotyzmu... kto ma prawo do wolności... kto ma prawo i do czego?... kto ma prawo i dlaczego?... :-)))... bleee...

        wyborcza.pl/magazyn/1,143017,17330727,Holocaust__Boki_zrywac_.html
    • Gość: bleee... ...patriotyzm, interes i celebrytki... IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.15, 14:20
      ...znowu okazuje się, że zwolennicy teorii cyklicznego rozwoju społeczeństw, w tym społeczeństwa tubtińskiego, mają świętą rację... a w szczegółach?... a kto by się nimi przejmował!... no to co, że diabeł tkwi w szczegółach?!... a skoro diabeł nie istnieje?... to szczegóły... też nie istnieją... zapewne???... zapewne... więc hulaj dusza, piekła nie ma!... :-)))... bleee...

      lehardi.wordpress.com/2015/02/02/listy-domokrazcy-i-specjalne-sily-zenskie/
      • dociek Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... 02.02.15, 17:54
        Gdy brak towarzystwa na poziomie najlepiej "dyskutować" z samym sobą. Dobry sposób na znalezienie interlokutora dopasowanego intelektem.Tylko dlaczego tak "archiwalnie" ? ;-)
        • Gość: bleee... Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.15, 18:31
          > Gdy brak towarzystwa na poziomie najlepiej "dyskutować" z samym sobą. Dobry sposób na znalezienie interlokutora dopasowanego intelektem.

          ...cóż - czasem ktoś nie wytrzyma... twój wpis mówi sam za siebie... cieszę się, ze podciągasz się do mojego poziomu... może nawet intelektem... ;-)... się dopasowujesz... bleee...

          > Tylko dlaczego tak "archiwalnie" ? ;-)

          ...tak "archiwalnie" dlatego , że archiwa i ich zawartość mają znaczenie nie tylko wtedy, gdy chcemy poznać przodków albo uzyskać gratyfikacje w różnych "życiowych" problemach, jak np. emerytura, utracone dobra itp., ale także i przede wszystkim dlatego, że pełnią rolę edukacyjną, ponieważ są skarbnicą, dzięki której mamy świadomość tożsamości - przeróżnych, a czasem jej braku... braku tożsamości lub - niestety - braku świadomości... czerpać też możemy wiedzę o nas samych... i że miasto się rozrosło, ale życie w nim niesie podobne problemy... i że mieszkańcy sprzed lat kilkudziesięciu lub więcej - też wykazują sporo podobieństw do nas (...albo my do nich...)... ?... czyż nie?... :-)))... bleee...

          ps.: ...już w czasach jaskiniowych człowiek wykazywał takie cechy, jakimi i my dysponujemy: głupota, wielkoduszność, naiwność, męstwo, mądrość i in. - lista rozwijalna... zmieniły się tylko środki wyrazu, ale przecież nie na tyle, by nie można ich było rozpoznać (...tych cech...)... dobrze o tym pamiętać... nie sądzisz?... a co było archiwum jaskiniowców?... wiesz?... ;-)... bleee...
          • dociek Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... 02.02.15, 23:12
            Niestety, ta historyczna skarbnica, jest otwierana tylko przy okazji pozyskiwania cząstkowych, subiektywnych argumentów dla własnych interesów, przy całkowitym pomijaniu całokształtu wiedzy i doświadczeń pokoleń.
            • wampir-wampir Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... 02.02.15, 23:19
              No bo to, Doćku, taka prowokacja, byś sam pogrzebał i powklejał, co wyszukasz na poparcie kontrargumentów wobec racji Bleee. Dawno przejrzałem ten niecny zamiar, dlatego udaję, że nie dostrzegam wątków pełnych archiwaliów ;-)))
              • Gość: bleee... Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.15, 23:36
                ...udajesz?!... to niepięknie... :-)))... bleee...
                • wampir-wampir Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... 04.02.15, 18:58
                  Gość portalu: bleee... napisał(a):

                  > ... to niepięknie... :-)))

                  Pięknie, niepięknie - nieważne. Mogłoby wyjść na jaw, jak pasjonowałem się onegdaj rozwojem form kancelaryjnych. Obciach i zarękawki ;-)))

                  • Gość: bleee... Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.15, 20:18
                    ...rozumiem (...?...), że nabawiłeś się kompleksów kancelaryjnych?... czy zarękawków... które za atrybut form kancelaryjnych uznałeś?... tego się obawiałeś?... :-)))... bleee...

                    www.youtube.com/watch?v=hTgB63t_6b4
                    • wampir-wampir Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... 04.02.15, 20:52
                      Nabawiłem się opinii dziwoląga, a zarękawki odziedziczyłem po dziadku razem z liczydłami. Po wojnie był księgowym. Spadek sprzed wojny to "Księga chwały piechoty". Pułkowe wyróżnienie z osobistą dedykacją Naczelnego Wodza. Dziś, nawet bez, to biały kruk. Wojenny skórzany płaszcz natomiast nosiłem z dumą razem z glanami i nastroszonymi włosami w punkowych czasach. Tak to się czasem pokoleniowo plecie...
                      • Gość: bleee... Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.15, 21:44
                        ...na czym bazował czynnik opiniotwórczy, zarzucając Ci "dziwolągowatość?... :-)))... bleee...

                        ps.: ...czy w punkowatości osiągnąłeś etap dziury w glanach (...w nosku, w miejscu dla dużego palca przeznaczonym...)... bleee...

                        ps. ps.: ...punk-archiwariusz - dzisiaj zyskałbyś uznanie i rozgłos... ;-)... możliwe, że pobłądziłeś... bleee...
                        • wampir-wampir Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... 04.02.15, 22:00
                          Gość portalu: bleee... napisał(a):

                          > ...na czym bazował czynnik opiniotwórczy, zarzucając Ci "dziwolągowatość?... :-
                          > )))... bleee...

                          A bo ja wiem? Chyba na tym co zawsze "powszechnym" przekonaniu o tym, co nudne, a co ciekawe. Pegaz np. nudny, a opolski Kabareton cool ;-)))

                          > ps.: ...czy w punkowatości osiągnąłeś etap dziury w glanach (...w nosku, w miej
                          > scu dla dużego palca przeznaczonym...)...

                          Nie, kłóciłoby się to z moim poczuciem estetyki. Żadnych dziur z powodu głupiej mody!

                          > ps. ps.: ...punk-archiwariusz - dzisiaj zyskałbyś uznanie i rozgłos... ;-)... m
                          > ożliwe, że pobłądziłeś... bleee...

                          Może kiedyś zarchiwizuję punkowe wspomnienia/doświadczenia i zyskam. Kto to może wiedzieć... :-)))
                          • Gość: bleee... Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.15, 22:39
                            ...poczucie estetyki u punka?... estetyka punka zakładała istnienie dziur, np. w glanach... czyżbyś więc był punkiem niedoskonałym, by nie rzec - powierzchownym?... jedno jest pewne: archiwizacja punkowych wspomnień/doświadczeń może wynieść Cię na celebryckie salony... a wtedy - co zrobisz?... będziesz musiał się ujawnić!!!... a może nawet odbyć sesję zdjęciową... w Budapeszcie?!... bleee...
                            • wampir-wampir Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... 04.02.15, 23:04
                              Gość portalu: bleee... napisał(a):

                              > ...poczucie estetyki u punka?... estetyka punka zakładała istnienie dziur, np.
                              > w glanach...

                              To była estetyka McLarena i Westwood, nie punka, a więc tylko moda.

                              > czyżbyś więc był punkiem niedoskonałym, by nie rzec - powierzchown
                              > ym?...

                              Przeciwnie, entourage pociągał mnie o tyle, o ile. Nie lubię sztuczności, a punk jej przeczył przecież. Dziury byłyby uzasadnione, gdyby powstały wskutek zużycia, a tak nie było z tymi glanami. A ze skórzanym płaszczem mojego dziadka owszem, dlatego go nosiłem.

                              jedno jest pewne: archiwizacja punkowych wspomnień/doświadczeń może wyni
                              > eść Cię na celebryckie salony... a wtedy - co zrobisz?... będziesz musiał się u
                              > jawnić!!!... a może nawet odbyć sesję zdjęciową... w Budapeszcie?!... bleee...

                              Nierealne - punk jest antysalonowy :-)))
                              • Gość: bleee... Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.15, 23:51
                                ...podoba mi się... :-)))... antysalonowy punk, który nie jest punkiem, tylko ma taki entourage... wcale się nad Tobą nie znęcam, ale z tym salonem możesz mieć podobnie... to byłoby okropne, ponieważ celebryci pokazali już - w zasadzie - wszystko... pozostało jeszcze wnętrze... żołądka... chyba tylko takim dysponują?... ;-)... bleee...

                                ps.: ...płaszcz po dziadku to było coś... niektórzy mieli tylko skórzany pas oficerski... ale - też - nieliczni... teraz wszystko jest na wyciągnięcie ręki... i dlatego smutno czasem... :-)))... bleee...
                                • Gość: bleee... Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.15, 23:59
                                  ...à propos celebrytów: wybacz, ale trudno mi się powstrzymać... :-)))... bleee...

                                  Wyjrzał raz soliter
                                  z... czterech liter
                                  i, widząc, jak się mrówka przy pracy mozoli
                                  drwił z niej dowoli!

                                  A mrówka na to: - Marna to karjera
                                  w... czterech literach!
                                  ***
                                  Bajka ta ma morał. Pisać go nie - warto!
                                  Jakiż morał podziała na brygadę czwartą!
                                • wampir-wampir Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... 05.02.15, 00:20
                                  Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                  > ...podoba mi się... :-)))... antysalonowy punk, który nie jest punkiem, tylko m
                                  > a taki entourage... wcale się nad Tobą nie znęcam


                                  Analogicznie ale wprost przeciwnie. Zamiast się znęcać, przeczytaj mój post jeszcze raz - uważniej :-)))
                                  • Gość: bleee... Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.15, 00:38
                                    > Dziury byłyby uzasadnione, gdyby powstały wskutek zużycia, a tak nie było z tymi glanami. A ze skórzanym płaszczem mojego dziadka owszem, dlatego go nosiłem.

                                    ...to znaczy, że płaszcz miał dziury?... :-)))...

                                    "...wcale się nad Tobą nie znęcam"
                                    > Analogicznie ale wprost przeciwnie. Zamiast się znęcać, przeczytaj mój post jes
                                    > zcze raz - uważniej :-)))

                                    ...czytam: analogicznie, ale wprost przeciwnie... to znaczy, że Ty znęcasz się nade mną... to ja - w takim razie - może już pójdę... spać... pogłaskaj Kudłatka... jest prawdziwy?... bleee...
                                    • wampir-wampir Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... 05.02.15, 00:55
                                      Gość portalu: bleee... napisał(a):

                                      > ...to znaczy, że płaszcz miał dziury?... :-)))...

                                      Nie miał dziur, ale miał swoje lata i nosił oznaki tych lat :-)))


                                      > ...czytam: analogicznie, ale wprost przeciwnie... to znaczy, że Ty znęcasz się
                                      > nade mną... to ja - w takim razie - może już pójdę... spać... pogłaskaj Kudłatk
                                      > a... jest prawdziwy?... bleee...

                                      Ależ skąd, to dotyczyło zdania przed. Zostaw miseczki kotom i śpij. Może przyśni Ci się, że jesteś nietoperzem prawdziwym jak Nietoperz :-)))
                                      • Gość: bleee... Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.15, 01:14
                                        ...dziękuję... nietoperze śpią zbyt długo... Nietoperze - też... miłych snów... :-)))... bleee...
                                        • wampir-wampir Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... 05.02.15, 01:27
                                          Dobranoc :-)))
            • Gość: bleee... Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.15, 23:34
              ...zacznij tu...

              lublin.ap.gov.pl/

              ...skorzystaj z bibliotek cyfrowych, a też zyskasz... i pozyskasz subiektywne argumenty dla interesów własnych... przy okazji wykorzystując całokształt wiedzy i doświadczeń pokoleń... czemu nie?... jeśli się nie kąpiesz (...hipotetycznie, oczywiście... ;)...), masz pretensję do tych, którzy kąpieli zażywają?... :-)))... bleee...
          • Gość: mieszkaniec LU Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... IP: *.dynamic.chello.pl 03.02.15, 07:03
            ...tak "archiwalnie" dlatego , że archiwa i ich zawartość mają znaczenie nie tylko wtedy, gdy chcemy poznać przodków albo uzyskać gratyfikacje w różnych "życiowych" problemach,
            blokers tego nie zrozumie, tam gdzie mieszkał jego przodek nikt nie umiał czytać, dopiero LSM dała wiedzę, światło i umysł, obecnie blokers bezspadkowy wyznaje zasadę; kto ma "neta" ten ma wiedzę
            • Gość: bleee... Re: ...patriotyzm, interes i celebrytki... IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.15, 08:52
              ...a to nieprawda, że " tam gdzie mieszkał jego przodek (... znaczy - przodek blokersa...) nikt nie umiał czytać"... ja przez przypadek jeno do blokersów nie należę (...PRL nie zdążył dobić mojej rodziny... stanie się to - zapewne - dopiero teraz, bo wolność i święte prawo własności mamy... :-)))...), a jeden z moich przodków, pełniący funkcję wójta na przełomie XVIII i XIX wieku w jednej z podlubelskich wsi, królewskiej zresztą, czytać i pisać umiał... (...i ja chyba też mam tą umiejętność...chyba...)... może więc i blokersowi dać trzeba szansę na zyskanie świadomości istnienia, która to świadomość składać się ma szanse nie tylko z pełnej miski... i "popitki"... zwłaszcza, że mogło się i może się zdarzyć, nierzadko, że przodek obecnego blokersa bardziej był świadomy i wyedukowany po szkółce parafialnej, niż dzisiejszy blokers (...a nawet "willowiec" lub "apartomentowiec"...) z trzema fakultetami... bo oprócz postępu istnieje też regres... ;)... bleee...
    • Gość: bleee... ...Komorowski skazany!!!... IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.15, 11:46
      ...:-)))...takie rzeczy to tylko w tubtinie!... ;-)... bleee...

      lehardi.wordpress.com/2015/02/03/szwabska-moralnosc-i-nie-tylko/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka