Gość: ryżymałp
IP: 195.116.167.*
10.04.02, 21:21
..i nawet szarpanie za wątłe ramię ani krzyczenie do ucha jej nie pomogło. Nie
obudziły jej nawet świąteczne ciepełka. Uh, i co ja mam z nią zrobić? Nie
sądzicie, że czas na wielką żeglugę kanalizacją? Zwłaszcza , że siedzi i siedzi
w najbardziej reprezentacyjnym miejscu na drzwiami na białej ścianie tam gdzie
pobozni krzyz wieszają.Może by ją na stos?