wampir-wampir 20.05.16, 13:35 Więc tak - zjadłbym gyros. Wiem, że wielokulturowość Lublina nie obejmuje greckiej knajpki, choćby jednej, ale może gdzie indziej podają? Albo może coś się w tej materii zmieniło i jednak jest? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dociek Re: Pora obiadowa tuż, tuż 22.05.16, 10:11 A mi, w ramach tej wielokulturowości zdecydowanie brakuje silnego akcentu lokalności i regionalności. Widziałbym taki lokal połączony ze sklepem pamiątkarskim - z lubelskimi tylko gadżetami, pamiątkami i trwałą "spożywką" na wynos, w którym by serwowano wyłącznie dania lubelskie pod lubelskie trunki i napoje... To byłaby jedna z tzw. atrakcji i sposób na promocję miasta i regionu. Oczywiście sprzedaż ciupag i figurek świętych odpada. Odpowiedz Link Zgłoś
wampir-wampir Re: Pora obiadowa tuż, tuż 22.05.16, 10:35 LOIT ma spory wybór gadżetów i pamiątek, niestety, ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Gdy widzę bawełnianą szmatkę o najniższej z możliwych gramatur, zwaną szumnie t-shirtem, to słabo mi się robi. Po pierwszym praniu będzie się to nadawać wyłącznie do ścierania kurzu. Poza tym nie rozumiem, dlaczego pomija się zupełnie lubelskiego koziołka. Możliwości dla projektantów gadżetów daje przecież mnóstwo. A wracając do kulinariów - sam chętnie spróbowałbym lokalnych dań, bo jeden cebularz, choć przepyszny (szczególnie z Mandragory), to zbyt ubogie skojarzenie jak na tak wiekowe miasto. Odpowiedz Link Zgłoś