Dodaj do ulubionych

Siła narracji

04.11.26, 12:54
Pod koniec najsłynniejszej książki Orwella "Rok 1984" główny bohater jest poddawany torturom i ma z klatką ze szczurem na głowie wyrzec się miłości do pewnej kobiety, która nadała sens jego życiu. Książka jest napisana tak, że praktycznie każdy czytelnik prosi głównego bohatera, aby się poddał. Robi to, a czytelnik zaczyna mieć problem z własną moralnością - przegrywamy i stoimy w obliczu własnego upadku przed siłą, która jest "zbyt duża".

Tego chcą technokraci. Masz przestać powiewać szabelką i poddać się władzy nieograniczonej, wymyślonej przez człowieka. To dyktatura. Na tym też bazował Mussolini, Bandera, Hitler, czy Stalin. Na tym też bazuje część polskich polityków.

W Korei Północnej jeśli powiesz cokolwiek źle na władzę... i Ciebie i Twoją rodzinę i Twoich sąsiadów czeka więzienie z którego już nie wyjdziesz, gdyż będziesz poddawany eksperymentom medycznym służącym opracowaniu broni... chemicznej, biologicznej i nie tylko. Wszystko to dlatego, że rzekomo istnieje siła, nie pochodząca od Boga, która jest w stanie zaszachować wszystko i każdego. Taki ma też być nowy porządek tego świata.

Obrona skuteczna, polski wynalazek, który przetestowaliśmy na rozbiorach, obu wojnach i sowieckim reżimie mówi, że gdy jesteśmy naciskani o wiele bardziej niż jest to do wytrzymania, mamy prawo użyć siły, a nawet nie grać fair. Jedyna nadzieja w tym mechanizmie. Zanim po 11 listopada ogłoszą w tym nieustającym spektaklu stan wyjątkowy, a Rosjanie tu wkroczą. Nie po to, aby nas podbić, ale zrównać z Ziemią i pozwolić "elitom" wprowadzić nowy ład na świecie.

Gdybym mógł jeszcze raz, po raz pierwszy przeczytać książkę Orwella, to marzę o tym, żeby nie poddać się brutalnej sile, która mnie przerosła. Wstydzę się tego, że sprzeniewierzyłem się wtedy miłości. Budowanie i burzenie zgody nie ma tu nic do rzeczy. Pora, byśmy po prostu stali się ludźmi.

Pora skończyć z tym spektaklem polittechnicznym. Pora w głębi ducha zauważyć, że prawda zawsze leży GDZIEŚ po środku i to "gdzieś" oznacza, że przeważnie jedna ze stron ma trochę więcej racji. 71%
Obserwuj wątek
    • zimna-wodka Re: Siła narracji 04.11.26, 15:11
      Zawsze jedna ze stron ma trochę racji. Np. morderca. Jak zabił to miał powód, jak zabił bez powodu to był niepoczytalny więc też miał powód - własną niepoczytalność.
      A o Orwellu źle się dyskutuje; jest zbyt jednoznaczny.
      • dorota_333 Re: Siła narracji 04.11.26, 16:02
        Bo Orwell to po prostu krzyk rozpaczy.

        A co do prawdy, to nie ciągajcie jej tak za nogi po dziedzińcu. Prawda leży tam, gdzie leży, a nie "pośrodku" (ulubiona brednia symetrystów).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka