bruner4
07.11.19, 18:13
Nowe trendy w naszej, krajowej polityce; zauważyłem że od pewnego czasu młodzi, mało rozgarnięci politycy PiS z upodobaniem używają słowa "totalny", najczęściej da się go słyszeć w kontekście sformułowania "opozycja totalna"- co to ma niby sugerować, że jest ona nastawiona tylko na negacje wspaniałych pomysłów PiSiaków i je tylko odrzuca, zamiast podchwytywać, popierać i zachwycać się nimi.
Słowo "totalny" używał z upodobaniem Joseph Goebbels, mówiąc o "wojnie totalnej"- która nie uwzględnia międzynarodowych konwencji i w ogóle humanitaryzmu w walce z innymi narodami (zwłaszcza tymi uznanymi za "podludzi"- czyli nami). Mowy Goebbelsa dotyczyły rozpoczęcia "wojny totalnej" z Anglią (a to już wyższa rasa) i chodziło o bombardowania miast i uśmiercanie cywilów. Mowa Goebbelsa spotkała się z wrzaskiem poparcia publiczności, przekonanej o słuszności takich działań. Niedługo po tym, ta sama oburzona publiczność uznawała Aliantów za "wielkich barbarzyńców", gdy w działaniach odwetowych rozpoczęto bombardowania dywanowe miast niemieckich. Warto wspomnieć że w stosunku do nas, taka taktyka była w Niemczech oczywista- już w pierwszych minutach wojny bombardowano Wieluń, gdzie zginęło w wyniku nalotów ok. 1200 cywilów.