Dodaj do ulubionych

List ze wschodu

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.04, 20:20
Drodzy Przyjaciele!

Piszę do Was z kraju, przed którym stoi krwawa wizja przeistoczenia się, w
niespełna tydzień, w jedną z najbardziej przerażających, bandyckich dyktatur,
jakie znała Europa od czasów Hitlera i Stalina. Może się Wam to wydać
przesadą. Ale nie jest. To rzecz ludzka – nie dawać wiary w najgorsze, aż do
chwili, gdy jest za późno. Zresztą z moich ostatnich rozmów z przyjaciółmi i
dziennikarzami z Unii Europejskiej wiem, jak mało o sytuacji na Ukrainie piszą
europejskie media i jak niewiele rozumie się z tego, co tej jesieni jest tu
prawdziwą stawką.

Ostatniej nocy [23 października] krew polała się pierwszy raz na kijowski
chodnik. Autokratyczny, poradziecki reżim, duszący od końca lat 90. pączkującą
zaledwie ukraińską demokrację, znienawidzony obecnie przez zdecydowaną
większość populacji (według sondaży od 67% do 85%) dał ostateczny dowód, że
NIE będzie żadnych „wolnych wyborów” 31 października. Będzie natomiast WOJNA –
otwarta wojna przeciwko narodowi ukraińskiemu, wypowiedziana przez garstkę
gangsterów znajdujących się aktualnie przy władzy. Jedynym ich celem jest
pozostać przy władzy po 31 października – za KAŻDĄ cenę.

Aż do ostatniej nocy imali się metod „zimnej wojny” (nie licząc próby otrucia
opozycyjnego kadnydata Wictora Juszczenki, którego szanse na zwycięstwo w
czystej grze są niezaprzeczalne). Trwała ohydna i bezwstydna kapania kłamstw w
mediach (kontrolowanych, z kilkoma wyjątkami, przez układ rządzący). Uciekano
się do wszelkich brudnych, nielegalnych sztuczek (łapówki, groźby, represje,
itd.), fałszowano listy poparcia dla kandydatów (widniały na nich podpisy
dziesiątków tysięcy zmarłych). Żadne z tych działań nie okazało się na tyle
skuteczne, aby zagwarantować gładkie zwycięstwo „kandydata władzy” – dziś
premiera (wskazanego przez prezydenta), wczoraj przestępcy, dwa razy (to nie
żarty!) skazanego w młodości za napad.

Wczoraj wielka „pomarańczowa” demonstracja (pomarańczowy jest kolorem
kandydata opozycji), licząca około 150 000 – 200 000 osób, wypełniła plac
przed Centralną Komisją Wyborczą, jednocząc się pod hasłem uczciwych i
przejrzystych wyborów. Był ciepły, spokojny, słoneczny dzień (czy wiecie jak
piękny jest Kijów jesienią?). W trzymilionowym mieście trwało święto, święto
radości, nadziei i solidarności. Dawno już nie widziałam tak wielu
szczęśliwych i uśmiechniętych twarzy na ulicy. Ostatni raz było tak wtedy, gdy
upadł Związek Radziecki. Jak dowiodło tego ostatnich 13 lat, nasza radość była
wtedy, w 1991 roku, zdecydowanie przedwczesna. Bez zmiany elit politycznych, z
kilkoma zaledwie przyczółkami społeczeństwa obywatelskiego i – powiedzmy to
wyraźnie – bez PRAWDZIWEJ rewolucji, już niedługo potem Ukraina znowu zaczęła
okrywać się mrocznym cieniem sowietyzacji. Smok radzieckiego totalitaryzmu,
przez ostatnie lata poważnie nadwątlony utratą kolejnych części swego ciała
(Europa Wschodnia, państwa nadbałtyckie, a ostatnio Gruzja), przegniły
szkielet odarty do samych kości, dopiero teraz NAPRAWDĘ umiera. A konwulsje
smoka mogą być straszne. Czy przykład Rosji nie jest wystarczająco wyraźny?

Władimir Putin, który właśnie pod pretekstem walki z terroryzmem zamienił swój
kraj obóz koncentracyjny, to poplecznik ukraińskich rzezimieszków. To nie
dziwi, bo kryminaliści i KGB trzymają się razem od starych, dobrych czasów
gułagów. Cała kampania prezydencka naszego „kandydata władzy” – Wiktora
Janukowycza – jest owocem pracy specjalistów z Moskwy. Politycznie i
intelektualnie Kijów coraz bardziej przypomina miasto pod rosyjska okupacją.
Dziś w nocy stało się jasne, jak zamierzają zapewnić „ciągłość władzy” na
Ukrainie.

Do 23.00 trwały śpiewy, potem „pomarańczowy” tłum opuścił plac przed Centralną
Komisja Wyborczą. Pozostało tam około 150 osób; wśród nich były kobiety i
ludzie starsi. Czekali na wyniki posiedzenia w sprawie fałszerstw wyborczych
(rozpatrywana była próba sfałszowania prawie dwóch milionów głosów w związku z
oszustwami w spisach wyborców), kiedy smok po raz pierwszy wyszczerzył kły.
Około 50 mężczyzn w czarnych ubraniach ze skóry wyłoniło się z ciemności, aby
kijami i nożami zaatakować oczekujących ludzi. Nie było żadnej policji (!), a
jednak udało się zatrzymać trzech napastników, gdy z budynku Komisji na pomoc
bezbronnym wybiegli parlamentarzyści i ochroniarze. Z dowodów tożsamości
zatrzymanych wynikało, że są oni zamaskowanymi policjantami ze specjalnie
szkolonych „oddziałów zabójców”.

Tak, od dłuższego czasu krążyły plotki o jakichś „specjalnych oddziałach”,
przybyłych z wielu zakątków kraju, które koncentrują siły wokół stolicy. Od
mieszkańców różnych rejonów miasta dochodziły słuchy o jakichś podejrzanych
manewrach. Teraz rankiem po „nocy długich noży”, gdy w szpitalach znajduje się
11 rannych pokojowych demonstrantów (niektórzy ciężko), nie ma już żadnych
wątpliwości: wojna została wypowiedziana. Znajdujący się u władzy gangsterzy
nie mają zamiaru odejść. Będą walczyć – prawdopodobnie po zamknięciu lokali
wyborczych.

Ludzie WYJDĄ na ulicę w noc wyborczą (ukraiński internet gotuje się wprost od
dyskusji, gdzie się spotykać, jak chronić się przed atakami, itd.). Czy jakieś
„specjalnie szkolone” grupy morderców mogłyby NAPRAWDĘ zaatakować setki
tysięcy ludzi? No cóż, być może nie będą mogły. Ukraińska armia także nie
zgodzi się skierować luf karabinów przeciw swojemu narodowi. Jednak 28
października – na trzy dni przed wyborami – w Kijowie odbędzie się wojskowa
parada! (dotąd nigdy nie organizowano wojskowych parad w ten dzień!). Rosyjski
prezydent Władimir Putin przyjeżdża do Kijowa, rzekomo aby wziąć udział w
paradzie(?). Planuje jednak zostać w mieście przez pięć (?) kolejnych dni.
Krążą plotki – wciąż te plotki! – że będzie ochraniany przez swoich zaufanych
żołnierzy. Dokładnie przez dwie dywizje szczególnie wsławione operacjami na
Kaukazie...

Być może Ukrainie został już tylko tydzień. Ostatni tydzień elektryzującej
jesieni, pełnej wolnych politycznych dyskusji w klubach i kawiarniach,
spotkań, manifestacji i nadziei. Bo mimo wszystko istnieje i wciąż wzrasta
nadzieja, powiedziałabym nawet, że mamy do czynienia z erupcją wiary w
możliwość zabicia ukraińskiej części smoka, który w sobotę padnie powalony
mocą wolnej woli ludu. Dziś spiker ostatniej wolnej, jeszcze nie zamkniętej,
stacji telewizyjnej (kanał 5) uśmiechał się w taki sam sposób, jak wczoraj
uśmiechali się ludzie na ulicy (prześladowanemu kanałowi 5, przeciwko któremu
toczy się obecnie postępowanie sądowe, grozi widmo zamknięcia już jutrzejszej
nocy, jednak spiker uśmiechał się jak zwycięzca). Kanał 5 nadający na 30%
obszaru kraju jako jedyna stacja telewizyjna w całości informował o wypadkach
wczorajszej nocy. Co ważne, żaden z pobitych demonstrantów nie mówił jak
„ofiara” – byli oburzeni i pewni siebie: jak ludzie świadomi swoich praw i
gotowi ich bronić.

To całkowicie irracjonalne, ale wszechwładne uczucie: „my” – lud jesteśmy
silniejsi niż „oni” – skorumpowana władza. To „oni” się boją, a nie „my”.

W noc wyborczą też będę na ulicy. Nie wiem, co się zdarzy. To znaczy, nie
wiem, jakie siły zostaną przeciwko nam skierowane i jaki będzie tego finał.
Nawet jeśli zdarzy się najgorsze i dywizje Putina pomogą zamienić mój kraj, na
Bóg raczy wiedzieć jak długo, w rządzony przez kryminalistów stalinowski
rezerwat, będziemy na ulicach, choćby tylko po to, aby móc powiedzieć: TO NIE
JEST NASZ WYBÓR.

Wiedząc, jak łatwo (i często gorliwie) zachodnia prasa kupuje polityczne mity
dotyczące sytuacji na Ukrainie „made in Russia” (Ukraina rzekomo rozdarta
pomiędzy Wschodem i Zachodem, „prorosyjska” i „pro
Obserwuj wątek
    • Gość: BARSKA List ze wschodu czy z knajpy? IP: *.lublin.mm.pl 27.10.04, 21:36
      UWOL czy UWAL(ony)? Jeszcze potrzeba nam ingerencji w sprawy naszych
      najblizszych sasiadów! Nigdy niczego sie nie nauczymy,bo zawsze znajdą sie
      przedziwni obrońcy demokracji za Bugiem. Jestesmy teraz w Unii Europejskiej a
      to oznacza,ze nie musimy wychodzic przed szereg.Za wiele lat bylismy
      przedmurzem chrzescijanstwa,obronilismy Wieden i w sumie wyszlismy na tym jak
      Zabłocki na mydle. A ta obroniona przez nas od Turków Austria niewiele lat po
      Sobieskim wzięła udzial w rozbiorach naszego kraju.Z kolei Turcja nigdy tych
      rozbiorów nie uznała.Mozna teraz wzajemnie tutaj sie sprzeczac,ale po co?
      Nikomu nic to nie da,a słowa z internetu moze czytac cały świat i wyrabiac
      sobie odpowiedni pogląd na temat nas samych.
      • turawski Zyta Barska - wiecznie żywa! Wart pac pałaca..n/t 28.10.04, 11:48
        • Gość: BARSKA Oj,Turawski,Turawski... IP: *.lublin.mm.pl 28.10.04, 16:58
          Turawski-nie mam na imie Zyta,nie bawcie sie w moich kolejnych rodzicow
          chrzestnych,bo tu nie ma powtorki,choc nie bylam bierzmowana.Zreszta moje imie
          jest calkiem ladne i pretensji nie wnosze. Widze jednak,ze odlot (zapewne
          chwilowy) p.Zyty zmusi mnie do większej pracy,choc mam nadzieje,ze stęskni sie
          za nami. I jeszcze jedno,Turawski,dlaczego dotąd nie zmieniliscie mi płci? Z
          powodzeniem moge byc przeciez "Barskim"- tak jak Wy np "Turawską"!!!A ta Wasza
          dociekliwosc ciągle mi przypomina pewną "instytucję",ktorej zapewne nie
          lubiliscie,choc kto wie...Takie teraz sa gigantyczne metamorfozy!
          • turawski Oj Barska, Barska, Targowicka, Targowicka...? 28.10.04, 20:07

            Taaak, a dlaczego wstawiacie tu te cieńkim szpagatem szyte
            fałszywki... /niepodpisany tekst/
            Przecież wiadomo, że to Oksana Zabużko. Nie czytaliście jej ksiązki "Badania
            terenowe nad ukraińskim seksem " (Wydawnictwo W.A.B.) ? No to poczytajcie,
            zawsz to jakieś nowe doświadczenie...

            Nie lepiej było przeprowadzić konsultacje z szerokim aktywem i wstawić link ?
            www.krytykapolityczna.pl/index.php?option=content&task=view&id=126
            Nie macie "antyplagiata" ? Wiecie, taki program do którego kopiuje się i wkleja
            kawałek tekstu ( to już jak zauważyłem opanowaliście na forumowym kursie), a za
            chwile, jak komputry to przemielą w swoich procesorowych młynach , otrzymuje
            się namiar na oryginał. /Hi, hi, bez tego bym Was klony lubelskie
            nie "namierzył"..../

            Taaaak.... skoro jak twierdzicie studiowaliście na KUL-u, to lepiej się znacie
            na tych tam nowych świeckich tradycjach.... Nie byliście bierzmowani ? Nooo...
            widocznie nie dojrzeliście jeszcze....

            Macie racje, .... Zyta, to ta bardziej odlotowa strona Waszej osobowości...
            Pracujecie, pracujcie, Dziś Ojczyzna nasza potrzebuje Waszych sprawnych rąk,
            wnikliwych umysłów, wybitnych talentów, coraz więcej, coraz więcej...
            wytężajcie umysł, kraj czeka, Lublin czeka, forum czeka. Mensa się na Was nie
            doczeka. Światu chyba nie grozi jednak zagłada z tego powodu :) Musicie być
            zwarci i czujni...

            Zasadniczo Wasza płeć jest mi najzupełniej obojętna, ale ręce precz od
            mojej... nie dam sobie uciąć. :)

            Dociekliwość, przypomina Wam pewną "instytucję, nooo, ciekawe, ciekawe. Ciekawe
            mieliście widocznie doświadczenia w młodości... Taaaak, służba nie drużba, a
            przysięga zobowiązuje. Ku chwale ludowej ojczyzny... To ciekawy trop, dzieki
            żeście mi podpowiedzieli... :)

            z braterskim internacjonalistycznym pozdrowieniem
            turawski
            • Gość: Barska Re: Oj Barska, Barska, Targowicka, Targowicka...? IP: *.lublin.mm.pl 28.10.04, 20:54
              Turawski- z Toba cos niedobrze...Ten tekst otwierajacy wątek przeczytalam tu po
              raz pierwszy,dzieki Tobie zas otworzylam wspomniany link.Stwierdzam,ze pierwszy
              raz widze te strone,o Oksanie Zabuzko ,niestety,nie slyszalam, a z Ukrainek
              znam tylko poezje Łesi Ukrainki, Lidii Kostienki,ponadto niektore wiersze
              Szewczenki,Tyczyny i Antonycza,ale poezja to teraz margines moich
              zainteresowan.Komunikuje Ci uprzejmie,ze po przeczytaniu Twojej ostatniej
              wypowiedzi i publicznym obrazaniu mnie (w ordynarny sposób) koncze z Toba
              kontakt na Forum,bo "sa granice,ktorych przekraczac nie wolno".Tu - nie mysle o
              granicach zwiazanych z polityka,ale z kultura."Dopobaczenia"nawet nie powiem.
              • turawski Re: Barska...konwencja genewska.... 28.10.04, 21:37
                Gość portalu: Barska napisał(a):
                (...)
                > Komunikuje Ci uprzejmie,ze po przeczytaniu Twojej ostatniej
                > wypowiedzi i publicznym obrazaniu mnie (w ordynarny sposób) koncze z Toba
                > kontakt na Forum (...)

                Noooooo, jeżeli nie odczytałaś konwencji, w jakiej to napisałem, to czuje, ze
                nawet konwencja genewska mnie już nie pomoże....:) Wypada mi tylko współczuć...

                Ale jeśli skutkiem mojej "prowokacji" będzie jednostronne zerwanie przez Ciebie
                kontaktu ze mną, /jednym słowem rzucasz mnie... / to znczy, że się udało....:)

                Publiczne obrażanie, w ordynarny sposób.... Koń by się uśmiał, nie będę tu
                zanudzał czytelników cytatami z niektórych Twoich postów /których wymowa
                widoczna jest dopiero w szerszym kontekście /...

                Temat wątku poważny, trochę niepoważnie potraktowany przez inicjatora /ileż to
                kosztuje podanie źródła ?/ "Goły" tekst nie zawsze mówi sam za siebie...

                pozdrawiam
                t

                PS pozdrowienia dla Zyty / jak Ją spotkasz:) / pewnie też się na mnie
                obraziła...
                jak pech to pech...
                • Gość: BARSKA Re:Turawski (z nadzieja,ze ostatni) IP: *.lublin.mm.pl 28.10.04, 22:25
                  Ile kosztuje podanie zrodla cytatu? Nic nie kosztuje. Wnerwiles mnie
                  uwazajac,ze to ja zrobilam,jak sie domyslam (Twoim zdaniem) w prowokacyjnym
                  celu.Ja,ktora zawsze dbam o podanie zrodła,choc tu,pisząc o nieprzekraczalnych
                  granicach,tego nie uczyniłam,bo wierzę choc w odrobine zasobu pamięci u
                  poniektorych.Ale cudzyslow byl.Dwa,oba tam,gdzie trzeba. Kon niech sie
                  smieje,jego rzecz,a Ty zawsze pamiętaj,że cucullus non facit monachum.Dla
                  wlasnego dobra
                  • turawski ... a pierwsza jaskółka wiosny... 28.10.04, 22:36
                    Gość portalu: BARSKA napisał(a):
                    >cucullus non facit monachum.


      • shawman Re: List ze wschodu czy z knajpy? 28.10.04, 19:06
        Wiesz, akurat po tobie spodziewałem się rozsądniejszej odpowiedzi. Przedziwni
        obrońcy demokracji? Nie musimy wychodzić przed szereg? Jeżeli coś tu jest
        dziwne, to właśnie te słowa. Bo właśnie w ten sposób przez kilkadziesiąt lat
        traktowali nas nasi obecni partnerzy z Unii Europejskiej. "Polska? A po co im
        demokracja? A w ogóle to co nas to obchodzi, mamy teraz EWG i NATO, nie musimy
        wychodzić przed szereg..."
        Uważam, że komu jak komu, ale nam, Polakom, nie wypada lekceważyć tego, iż
        Rosja, Białoruś i Ukraina podążają prostą drogą do autorytaryzmu. Właściwie
        Białoruś i Rosja już do niego dotarły, Ukrainie niewiele zaś brakuje. Nie
        możemy obojętnie przyglądać się jak niszczy się zalążki demokracji u naszych -
        jak słusznie zauważyłaś - najbliższych sąsiadów. Przez kilkadziesiąt lat tak
        samo obojętnie przyglądali nam się nasi obecni partnerzy z UE i NATO...
        Dostrzegasz analogię?
        Jeżeli zaś niewiele cię obchodzi wolność "jakichś tam Ukraińców", to spójrz na
        to z punktu widzenia naszych interesów. Całkowicie zimno i beznamiętnie. Jestem
        pewien, że dostrzeżesz jak niekorzystne dla Polski byłoby całkowite już
        odwrócenie się Ukrainy od Europy i zwrócenie sie do Rosji.

        Muszę się przyznać, że ja też jestem "przedziwny" jak to ujęłaś i nie mogę
        patrzeć zimno i beznamiętnie na to, co może się stać u naszych sąsiadów. I
        niezależnie od tego, jaki wyrobisz sobie pogląd na mój temat, zamierzam pomóc
        lubelskiej Unii Wolności w organizacji akcji solidarnościowej z opozycją na
        Ukrainie.
        • Gość: BARSKA Na Kijów - beze mnie IP: *.lublin.mm.pl 28.10.04, 21:16
          "Shawman"- szlachetny jestes miejscami,ale ja juz na Kijow nie pomaszeruję. Nie
          te czasy i nie te nogi. W Kijowie bywalismy,ostatni raz "z Piłsudskim",ale
          potem wykrwawialismy sie pod Warszawą.Tu koncze, bo nie mam zamiaru otwierac
          kolejnego wątku.Niech kazdy z nas pozostanie przy swoim zdaniu,zwlaszcza gdy i
          roznica w latach,w doswiadczeniach osobistych moze sprawiac,ze patrzymy na to
          wzystko pod innym kątem.Cieplo pozdrawiam dziekujac za slowa: "akurat po Tobie
          spodziewałam sie rozsądnej odpowiedzi".Cóż,różnijmy sie w ocenach,ale pięknie!
          Prezydent Kwasniewski wlozył duzo wysiłku w przyblizeniu Ukrainy i do nas,i do
          Zachodu,ale moze postawil na zlego konia? Na jakiego jednak miał stawiac?
          Nacjonalistow ukrainskich we Lwowie nie brakuje,a żoldakow z SS Galizien
          widziałam na wlasne oczy...
          • shawman Re: Na Kijów - beze mnie 29.10.04, 23:57
            Nie o to chodzi, by maszerować na Kijów. Chodzi o to, by razem z Kijowianami -
            choćby w przenośni - maszerować w obronie tego co się nam wszystkim
            autentycznie należy: wolności.

            Co do "nacjonalistów ukraińskich", polecam stronę www.ebug.pl .
            Zobaczysz tam zupełnie innych Ukraińców...

            Kończę również gorącymi pozdrowieniami i obym zawsze miał równie kulturalnych
            adwersarzy. ;)
            • Gość: BARSKA Re: Na Kijów - beze mnie - cd IP: *.lublin.mm.pl 30.10.04, 02:27
              Drogi "shawmanie",potrafie odrozniac Ukraincow jak potrafie i Polakow.I wsrod
              tych "zupelnie innych Ukraincow",jak piszesz, mam prawdziwych przyjaciol,co nie
              oznacza,ze zapomnialam Ukraincow w mundurach SS Galizien.Juz ich nikła
              garstka,ale nieustajace klopoty z uroczystym otwarciem Cnmentarza Orląt
              Lwowskich są dosc wymowne. Ukrainy faktycznie sa dwie - ta zachodnia jest
              blizsza Rosji,wschodnia blizsza...Wlasnie komu? Nam? Zachodowi jako calosc?
              Bylam i we Lwowie,i w Kijowie,i w Charkowie,wiec cos na ten temat
              wiem.Pozdrawiam Ciebie i ciesze sie,ze jakos sie nam-mimo poważnej roznicy
              wieku - gada.
    • Gość: Zyta 1 Re: List ze wschodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 21:45
      Nareszcie jestem poza tym ciemnym Lublinem.Odpoczne od was. Co,chyba jestescie
      zadowoleni,bo tu o Wschodzie niezle bym zamieszała
      • Gość: Jadwiga Re: List ze wschodu IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 28.10.04, 00:19
        Pomimo wszystko -nie traćcie ducha .My też czujemy się oszukiwani ,chociaż w
        inny sposób.Będę Was wspierac -modlitwą. Ale bądżcie czujni.
      • Gość: abel Re: List ze wschodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 10:34
        Zyta nie wracaj bez ciebie jak bez zbednego balastu,zostaw swoje
        wiadomosci tam gdzie jestes . jezeli tam gdzie jestes cie trawia to
        im wszystkiego najlepszego!
    • Gość: jog Re: List ze wschodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 10:30
      u nas nie inaczej stop. przektet w prawa strone.stop. bieda i
      ciemnota.stop.wyrazy wspolczucia .stop.
    • rycha7 PUENTA 28.10.04, 21:38
      ,, Wielka jest radość, gdy prawi zwyciężają,
      gdy górą przewrotni, każdy się chowa".


      Ku pamięci i przestrodze dla... Pań
    • Gość: ja... Re: List ze wschodu IP: *.aster.pl 29.10.04, 19:51
      Przykry jest fakt,jak bardzo bywamy bezradni w obliczu pewnych zjawisk i jak
      bardzo ignorują nas politycy,którzy uczciwie bądz mniej uczciwie dotarli do
      szczytu władzy! Historia aż kipi nasączona nazwiskami ludzi,którzy nigdy nie
      powinni się urodzić! Ja jednak-byc może naiwnie,ale jestem optymistką! Szacunek
      dla wszystkich tych,którzy choc bezradni,mają odwagę krzyczeć i walczyć o swoje
      prawa! Czapki z głów przed naszymi sąsiadami z Ukrainy-bądzmy z nimi chociaż
      mentalnie! Powinniście mieć świadomość,że są na świecie jednostki,które w pełni
      się z Wami solidaryzują,bo chociaż wiele nas dzieli,to nie mniej łączy! Wierzę
      w Waszą siłe i w siłę wiary,która to właśnie jest niezbędna by nigdy nie
      stracić nadziei! Wielokrotnie w życiu doświadczamy zła po to,by pozniej poznać
      smak dobra! Nawet po najgorszej zimie nowe rosną bzy...A Putin niech gnije w
      piekle razem ze wszystkimi,którzy stoją u jego boku!
      • wierna_rzeka Re: List ze wschodu 29.10.04, 20:55
        Ja tez lubie te piosenke Piaska, jesli to z niej przytoczylas o tej zimie i
        tych bzach.
        Dalej tam jest: ...I nikt, juz nikt nie bedzie plakac...
        Chyba jednak balas sie dalej to pociagnac, bo faktycznie, w tej sytuacji,
        nawet najwiekszy optymista wie, ze lzy beda i to wiele lez :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka