Gość: zdziwiony
IP: 83.238.200.*
05.03.05, 21:29
Czyżby ten specjalistyczny sprzęt pojawił się w oddziale dopiero po 1
stycznia?
I naprawdę nie było jak wykonać kontraktu? W obecnej sytuacji takze za to
odpowiada ordynator ,wiec moze p.dr Rumiński zamiast z upodobaniem
filozofować
i pouczać innych wziąłby się za pilnowanie oddziału. A dyrektor szpitala ma
prawo przenieść część kwoty z kontraktu ( jeśli spodziewa sie, a o tym
powinien
poinformowac go ordynator, że oddział kontraktu nie wykona ) na rzecz innego
oddziału. Sama radość z bycia ordynatorem oddziału kardiologii i narzekanie
na
rzeczywistość to za mało.