Dodaj do ulubionych

KUL uhonorował swojego profesora

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.05, 23:18
Gratuluję profesorwi i dobrego wybory!!! Dobrze że kul czasem potrafii podjąć
słuszną decyzję. Bender natomiast powinien dostać w nagrodę, biletos na
wieczną wycieczkę do krainy rosnącego pieprzu!!
Obserwuj wątek
    • Gość: lubelak Re: KUL uhonorował swojego profesora IP: 217.17.33.* 09.03.05, 23:24
      Historykiem jest dobrym, szkoda tylko że agentem też był. wielka szkoda.
      • Gość: hefajstos Re: KUL uhonorował swojego profesora IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.05, 06:20
        udowodnij!
        • Gość: lubelak Re: KUL uhonorował swojego profesora IP: 217.17.33.* 10.03.05, 22:30
          swgo czasu były wklejone sygnatury, ba nawet częśc dokumentów przepisana i
          niektorzy jeszcze chcą dowodów? co więcej? jako historyk, i mający distęp do
          nich musze z przykrościa stwierdzić, że niestety był TW. powtarzam raz jeszcze
          wielka szkoda...
          zresztą prof. Kłoczowski przyznał się do tego....
          więc o czym tu pisac....
          tylko KULu zal...
          a co do argumentu, że Rys B był w sejmie a Kłocz nie i to niby świadczy o jego
          uczciwosci to zal słuchac takich argumentów. każdy popelnia błedy....
          trzeba się tylko do nich przyznac...
          • Gość: Przemek Calkowicie sie z Panem zgadzam IP: *.hannover.sgh-net.de 10.03.05, 22:37
            Dziekuje za madry tekst! Prof. Kloczowski byl TW-taka jest prawda. Szkoda,ze
            inni nie chca sie z nia zgodzic
    • Gość: Buffadero Profesor nie głosował w pzpr-owskim sejmie IP: 212.182.95.* 10.03.05, 08:06
      za kierowniczą rolą partii i wstwieniem do konstytucji zapisów o wiecznej
      przyjaźni ze Związkiem Radzieckim. Nie wszedł do sejmu po to, by Rada Państwa
      nadała mu tytuł profesora.
    • Gość: Jastrzębiec Re: KUL uhonorował swojego profesora IP: *.umcs.lublin.pl 10.03.05, 09:35
      "prof. Henryk Gapski podkreśla: To, że środowisko akademickie tak jednoznacznie
      poparło medal dla profesora, wyraźnie świadczy o tym, że pomówienia o
      współpracę ze służbami bezpieczeństwa PRL kierowane pod jego adresem są tylko
      pomówieniami"
      - to taką "żelazną logiką" posługują się w dzisiejszych czasach profesorowie
      uniwersytetów?

      • Gość: Max Prof. Kloczowski byl agentem!!!! IP: *.hannover.sgh-net.de 10.03.05, 11:37
        Niezaleznie od tego, jakie wyroznienia otrzyma jeszcze Prof. Kloczowski w
        niczym nie zmieni to faktu, ze przez minimum 18 lat byl agentem.(TW). przykre
        ale na KUL nie dam juz wiecej ani zlotowki.
        • Gość: trockista MAX agentem? IP: *.lublin.mm.pl 10.03.05, 11:45
          Ty tez byłeś agentem . Udowodnij, jesli twierdzisz, ze nie MAXie. Bo jesli
          jestes gówn*** , to nie zabieraj glosu.
          • Gość: Max Re: MAX agentem? IP: *.hannover.sgh-net.de 10.03.05, 11:50
            Jezeli Gosciu nie sa dla Ciebie wiarygodne dane zawarte w archiwach IPN-u to
            nie mamy oczym rozmawiac! Tylko nie opowiadaj mi gowniarzu,ze sa sfalszowane-
            tak mozesz mowic do gluchych dzieci. A Kloczowski byl agentem i wstyd, ze KUL
            go uchonorowal!
    • Gość: altt KUL uhonorował swojego agenta IP: *.lublin.mm.pl 10.03.05, 09:52
      To ciekawe, gazeta pisze dwa razy o tym samym.
      Z wczorajszego forum:
      wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=42155
      Profesor UMK był agentem SB
      2005-03-01 15:04

      Śliwowski to już drugi naukowiec z WPiA, który okazał się agentem. Kilka
      tygodni temu ujawniono, że prof. Błażej Wierzbowski jako agent "Henryk" donosił
      na członków uniwersyteckiej "Solidarności" w trakcie pierwszego zjazdu związku.
      Decyzją rady wydziału Wierzbowski nie ma już zajęć ze studentami. Zobowiązano
      go także do przejścia na szybszą emeryturę. (PAP)

      2) „Profesor Stanisław Salmonowicz z Wydziału Prawa i Administracji
      Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu ujawnił, że nieżyjący już prof. Jerzy
      Śliwowski, jeden z założycieli wydziału, był agentem SB i donosił na niego.
      Śliwowski był dotąd uważany za jedną z największych osobowości naukowych w
      historii UMK. Salmonowicz wiedział o tym, że prof. Śliwowski donosił na niego,
      bo korzystając ze statusu pokrzywdzonego, zapoznał się z zawartością swojej
      teczki przechowywanej w IPN. Śliwowski to już drugi naukowiec z WPiA, który
      okazał się agentem. Kilka tygodni temu ujawniono, że prof. Błażej Wierzbowski
      jako agent „Henryk" donosił na członków uniwersyteckiej „Solidarności". Decyzją
      rady wydziału Wierzbowski nie ma już zajęć ze studentami. Zobowiązano go także
      do przejścia na wcześniejszą emeryturę.” (RP, PAP)

      Gazeta w Toruniu
      UMK nie chce agentów
      dw 01-03-2005, ostatnia aktualizacja 01-03-2005 20:24

      Prof. Błażej Wierzbowski nie będzie już prowadził zajęć ze studentami. Rada
      wydziału odsunęła go od obowiązków dydaktycznych

      Wierzbowski jest pracownikiem wydziału prawa i administracji UMK. Kilkanaście
      tygodni temu udowodniono mu, że pod koniec lat 80. współpracował z SB. W
      trakcie I zjazdu "Solidarności" działał pod pseudonimem ,,Henryk". Po decyzji
      rady wydziału prof. Wierzbowski będzie się zajmował wyłącznie pracą naukową.
      Polecono mu także przejść od przyszłego roku na wcześniejszą emeryturę.

      Od kilku tygodni na UMK dyskutowano, jak postąpić z osobami, którym udowodniono
      związki z bezpieką. Oprócz prof. Wierzbowskiego na uczelni wykryto jeszcze
      jednego agenta - pracownika katedry psychologii.

      Zdaniem prof. Andrzeja Zybertowicza, członka specjalnego powołanego przez
      rektora zespołu badającego związki pracowników UMK z bezpieką, w tej chwili na
      uniwersytecie może pracować kilkudziesięciu byłych agentów.
      dw
    • Gość: NEW Re: KUL uhonorował swojego profesora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 11:55
      a ja gratuluje ze KUL wreszcie po kilku latach zdolal wykonczyc elewacje Kolegium Papieskiego. jakzesz ciekawie odbija sie w tych brazowych szybach front Parku Saskiego.
    • Gość: at Re: KUL uhonorował swojego profesora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 01:17
      Tu, na forum mozna rózne rzeczy mówic. Nic to nie kosztuje, a anonimowosc
      niektórym dodaje odwagi. Moze wiec Max mówic ze on widzial i wie. Tylko na
      jakiej podstawie mamy wlasnie jemu wierzyc. Twierdzi tez, ze prof. Kloczowski
      sie przyznal. Wiec ja sie pytam, do czego sie przyznal i na jakich lamach, a
      moze wprost wyznal to Mxowi? Jedyna wypowiedz prof. Kloczowskiego, jaka ja
      znam, w której obszernie na ten temat sie wypowiada, to jest wywiad dla KAI-u.
      Ale nie ma w nim mowy o przyznaniu sie do TW. Przeciwnie, Kloczowski twierdzi,
      ze niczego nie podpisywal. Jest tu tez próba opisu "gry", jaka podejmowal KUL i
      jego profesorowie z ubecja. Nie przecze, ze z dzisiejszej perspektywy rzecz
      moze wydawac sie dwuznaczna i sliska, Ale zasadnicza przynajmniej dla mnie
      jest informacja Kloczowskiego, ze o rozmowach z ubecja informowany byl
      rektor. I to jest sprawa najistotniejsza, jesli tak bylo naprawde, ze o
      wszystkich rozmowach prof. Kloczowskiego z ubecja wiedzial rektor, to
      Kloczowski jest czysty. Ja w to wierze, ale zapewne lepiej by sie stalo, gdyby
      byla to kwestia wiedzy, a nie wiary. Przytaczam fragmenty za KAI:


      "Mogę powiedzieć tylko jedno, i to z cała stanowczością. Nigdy nic nie
      podpisywałem żadnej deklaracji o współpracy czy czegokolwiek podobnego.
      Natomiast faktem jest, że nieraz przez bezpiekę byłem ciągany na różne rozmowy.
      Na takie "rozmowy" musieli się udawać także niemal wszyscy profesorowie KUL.


      KAI: W jaki sposób pragnie Pan Profesor zajmować stanowisko w tej sprawie? A
      może lepiej tę sprawę zbagatelizować?


      JK: Przede wszystkim jestem ogromnie wdzięczny, za reakcję na te pomówienia,
      jaką okazał Rektor KUL prof. Wilk, Wielki Kanclerz tej uczelni w osobie abp.
      Józefa Życińskiego, cały mój uniwersytet z Wydziałem Nauk Humanistycznych na
      czele. Ich postawa była i jest bardzo wyraźna. Jest to dla mnie sprawa
      kluczowa. Mam też wyrazy solidarności od osób bardzo licznych, które cenię
      niezmiernie.

      Po drugie uważam, że należałoby zorganizować bardzo poważną sesję, ujawniającą
      mechanizmy inwigilacji środowisk czy uczelni katolickich w tamtych czasach.
      Pokazać pod jakim szalonym obstrzałem politycznym i policyjnym był KUL w
      okresie PRL-u, i jak się przed tym bronił.

      Ubecja nas cisnęła na wszystkie strony, ale trzeba było tę grę podejmować, gdyż
      inaczej nie można było po prostu istnieć w tym reżimie i zarazem mieć
      bezpośredni kontakt z najlepszymi naukowymi ośrodkami w Europie. Ceną istnienia
      oficjalnej instytucji była konieczność spotykania się co pewien czas z urzędami
      bezpieki. Każdy z profesorów KUL-u miał swego "anioła stróża".

      Trzeba przypomnieć, że dla nas wszystkich, jako profesorów KUL-u, rozmowy z
      ubecją były rzeczą, od której nie dało się uciec. Trzeba było prowadzić wobec
      nich pewną politykę. Wówczas każdy z nas modlił się do Ducha Świętego, aby nie
      powiedzieć za dużo. Powtarzaliśmy więc rzeczy ogólnie znane, które nikomu nie
      mogły zaszkodzić. Zawsze o takich rozmowach informowaliśmy rektora KUL, chcąc
      być lojalni, a zarazem informując, czym bezpieka jest zainteresowana.

      Pamiętajmy, że wszyscy oficjalnie funkcjonujący działacze katoliccy w PRL oraz
      wszyscy profesorowie uczelni katolickich byli zmuszeni do tego typu kontaktów.
      Grę tę - tutaj na KUL-u - prowadziliśmy z cała świadomością i dla dobra
      uczelni. W przeciwnym wypadku wszystkie kontakty zagraniczne KUL i w ogóle
      szersza działalność zostałyby zamknięte, co w sumie odbiłoby się na egzystencji
      i poziomie uczelni, także na forum międzynarodowym.

      Tak więc - prawdopodobnie tego samego rodzaju papiery i teczki, co ja - posiada
      niemal cała ówczesna kadra naukowa katolickich uczelni w Polsce. Podobnie
      zresztą było w środowisku "Znaku" czy Klubów Inteligencji Katolickiej. Taka
      była logika systemu. Wszędzie też były podsłuchy. Służby bezpieczeństwa
      orientowały się dość dobrze, co się dzieje w każdym z tych środowisk. Najwyższy
      więc czas pokazać, jak tego rodzaju penetracja była prowadzona i jakie były jej
      mechanizmy, a zarazem formy obrony.

      W konsekwencji - niezależnie ile nerwów to kosztowało - za swego rodzaju
      osiągnięcie uważam fakt, że w takich warunkach udało się mnie (i moim
      współpracownikom) utrzymać europejskie kontakty i w konsekwencji europejski
      poziom dokonywanych prac badawczych. Nigdy jednak nie za cenę współpracy, tylko
      za cenę uników i gry, w której po prostu Duch Święty nam bardzo pomagał."
      • Gość: altt Re: KUL uhonorował swojego profesora IP: *.lublin.mm.pl 11.03.05, 08:49
        To niestety są tylko słowa, w które można wierzyć lub nie. Też wolałbym, żeby
        Kłoczowski był czysty. Ale czy jest? Są sposoby formalne, które w obecnym
        stanie prawnym mogą przeciąć wszelkie spekulacje.
        Dlaczegóż to p. prof. nie wystąpi do IPN z wnioskiem o udostępnienie mu
        informacji o nim? Dostatnie status pokrzywdzonego, czy nie?
        A co z komisją powołaną przez Życińskiego? Działa, nie działa? Zrobiła coć, czy
        nic? Będzie ujawniać agentów, czy zaciemniać sprawę?
      • Gość: Max Do Pana/Pani AT IP: *.hannover.sgh-net.de 11.03.05, 11:35
        1. Co do anonimowosci o ktorej Pan/Pani pisze- moge podac Panu/Pani moje imie i
        nazwisko wraz z adresem-nie boje sie tego uczynic, bo wiem,ze mam racje i nikt
        nawet prof. Kloczowski nie sa w stanie mnie oskarzyc o pomowienia.Pytanie tylko
        po co, jezeli dla Pana/pani jest wazne,co mowi byly wieloletni wspolpracownik
        SB. Czy zapoznal sie Pan/Pani z aktami prof. Kloczowskiego-jezeli nie,to prosze
        to uczynic a dopiero potem wypowiadac sie publicznie.
        2. Zabralem glos na forum, bo nie moge juz zdzierzyc tego, ze nawet uczelnia
        katolicka honoruje agentow. Mozna byc doskonalym historykiem-takim jest prof.
        Kloczowski, nie zmienia to jednak faktu,ze ja chyle czolo przed tymi, ktorzy
        jako naukowcy stworzyli moze mniej, nie dali sie za to zhanbic!!
        serdecznie Pana/Pania pozdrawiam
        • Gość: at Re: Do Pana/Pani AT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.05, 14:57
          Panie Max, pan i historyk "lubelak" twierdzicie na tym forum, ze prof.
          Kloczowski byl TW. Obaj powolujecie sie na znajomosc akt ubeckich.
          Pan "lubelak" twierdzi ponadto, ze Kloczowski sam sie przyznal. Ja slowom panow
          przeciwstawilem slowa prof. Kloczowskiego, w których po piersze nie przyznaje
          sie do podpisywania czegokolwiek, po drugie przyznaje sie do kontaktów z ubecja
          i wyjasnia ich charakter (patrz moj poprzedni post.)I wierze jemu, a nie wam,
          do czego, panie Max, prawa mi pan odmówic nie mozesz. Ale rzecz w czym innym
          niz wiara. Otóz powtórze, co juz wczesniej pisalem: dla mnie najwazniejsze
          jest, ze na podstawie tej wypowiedzi Profesora mozna skonstruowac myslowy
          eksperyment rozstrzygajacy, czy racje maja panowie oskarzajcy go o TW, Czy
          profesor Kloczowski, twierdzacy, ze na wspólprace nigdy nie poszedl. Jesli
          bowiem jest tak, ze o wszystkich kontaktach z ubecja byl informowany rektor
          KUL, a wiec, ze byla ta jakas "gra" prowadzona przez Uniwersytet, w której
          profesor za wiedza i zgoda rektora uczestniczyl, to wtedy niezaleznie od tego,
          co panowie wysledzili w tych materialach, profesor Kloczowski jest czysty, a
          wszystkie te materialy trzeba czytac i oceniac w kontekscie owej "gry".
          Rozstrzygniecie tej hipotezy wymaga badan bardziej skomplikowanych niz tylko
          kwerenda w archiwach ub, w czym jak rozumiem panowie sa biegli. Ale jesli
          zalezy panom na prawdzie , a nie tylko na pomówieniach i wlasnych emocjach, to
          mysle, ze tak sformulowanej hipotezy zlekcewazyc sie nie da. Pozdrawiam Pana.
          • Gość: lubelak Re: Do Pana/Pani AT IP: 217.17.33.* 11.03.05, 22:46
            czasem drażni mnie już to gadanie i ciągłe odpowiedzi na te same pytania.
            widziałem akta prof.Kłoczowskiego, które od kilku zresztą miesięcy są w
            Warszawie... wynika z nich jednoznacznie że to on był TW "Historyk". zresztą w
            samej Warszawie kilka miesięcy przed wybuchem sprawy chodziły słuchy o tym (tak
            jak teraz o pewnej siostrze prof. z filozofii). niestety (stety?) w warszawce
            co chwile ktoś puszcza info o agentach, w Lublinie wszyscy trzymają zeby na
            kłódke. i trzeba czekac na potwierdzenie. dokumenty o prof. (częśc) były
            publikowane.
            co do samego prof. to on sam na łamach GW wypowiedział się po pierwszej fali
            obrońców, że dziekuję i że trzeba zrozumieć tamte czasy w jakich się żyło, ze
            nie wszystko było łatwe itp. dokładnie nie pamiętam, jeśli ktoś mógłby wkleić
            to będę wdzięczny. medal dla prof. (podarowany chyba w złym czasie) wynika z
            pewnych rzeczy ktore się dzieją na KULu od kilku lat a ostatnio przybierają na
            sile. KULowcy wiedzą o co chodzi...
            to że prof. był agentem nie zmienia tego, że jest bardzo dobrym prof. i
            historykiem średniowiecznikiem.
            jednakże czy to knur czy warchlaczek zawsze będzie świnią. nie wiem dlaczego to
            zrobił, czy musiał czy nie, to jego sprawa. ale prawda to prawda (skoro
            wszysycy piszą jakim to Bender nie był gnidą to był w Sejmie PRL...). nie
            wnikam w to, nie oceniam tego. co do rektora to coś nowego, poczekamy aż któryś
            z rektorów coś powie (o. Krąpiec?). co do gry to prawie nie możliwe aby trwałą
            aż 18 lat. ale to trzeba też spr.
            na koniec prof. wiedzę ma taką że ja chciałbym mieć chociaż z połowę tego co
            on.
            nie karzę nikomu wierzyć to sprawa indywidualna. ale własnym widzimisie nie
            zmieni się prawdy. a jest one smutna dla KULowców.
            na KULu było kilkunastu TW....
            czy wszyscy prowadzili grę????
            pozdrawiam
    • Gość: entuzjasta Re: KUL uhonorował swojego profesora IP: 195.117.192.* 11.03.05, 10:27
      Z obrzydzeniem czytam dyskusję (?) na forum. Jakaś mściwa satysfakcja przemawia
      przez wielu autorów wypowiedzi. Im gorzej, tym lepiej. Nawet jeśli nie mja
      pewności, czy podejrzenia wobec Kloczowskiego mają jaką kolwiek podstawę,
      gotowi są wierzyć, że tak, że byl agentem. A gdzie zasada domniemania
      niewinności? Sądźcież go po czynach!Jeden z panów
      • Gość: Fuks Re: KUL uhonorował swojego profesora IP: *.hannover.sgh-net.de 11.03.05, 11:37
        Co innego byc wielkim historykiem a co innego byc wielkim historykiem i
        wieloletnim agentem. Chyby widzi pan roznice. Pozdrawiam
    • oszolom.z.radia.maryja KUL uhonorował agenta...skandal! 11.03.05, 14:09
    • Gość: altt Do wszystkich obrońców Kłoczowskiego IP: *.lublin.mm.pl 11.03.05, 16:38
      1. Który z rektorów KUL-u wiedział o kontaktach Kłoczowskiego z SB? Nie znam
      wypowiedzi żadnego z byłych rektorów na ten temat. Chyba, że chodzi o któregoś
      z nieżyjących, ale wtedy to już wszstko można powiedzieć. Przecież mógł
      Kłoczowski powołać się na prymasa Wyszyńskiego. Byłoby to równie wiarygodne jak
      powoływanie się na rektorów.
      2. Na jakiej podstawie "chór intelektualistów" broni Kłoczowskiego? Wszyscy
      sygnatariusze listu obrońców wiedzieli, że kontaktował się z SB? Wszystkich o
      tym informował? Gdyby tak było wiedziałoby o tym całe środowisko akademickie.
      3. Który z profesorów KUL-u przyznał się dotychczas do współpracy z SB za
      wiedzą rektora? Jest taki chociaż jeden? Nie słyszałem.
      4. Dlaczego Kłoczowski nie wystąpił dotychczas do IPN o udostępnienie mu jego
      teczki? Gdyby otrzymał dostęp do swojej teczki, byłoby jasne, że nie był
      agentem? Jakie są ku temu przeszkody? Może jednak wiedza o sobie samym prof.
      Kłoczowskiego. Być może powstrzymuje Kłoczowskiego doświadczenie
      Niezabitowskiej.
      5. Najgorliwszym obrońcą Kłoczowskiego jest abp Życiński. Co zrobiła dotychczas
      powołana przez niego komisj? Przecież przypadkiem Kłoczowskiego mogli się zająć
      na samym początku. Dlaczego do tej pory nie ogłosili, że Kłoczowski jest czysty?
      Brak odpowiedzi na postawione tu pytania, niestety skłania do myślenia, że
      jednak Kłoczowski był TW. Czy komuś zaszkodził, nie wiem. Że sobie pomógł, to
      oczywiste. Gdy inni naukowcy z KUL-u mogli tylko marzyć o wyjazdach na
      zagraniczne uniwersytety, on jeździł dużo. Czy to ułatwiło mu bycie "wspaniałym
      historykiem"? Pytanie retoryczne.
      • Gość: Grzegorz Zgadzam sie z Panem calkowicie IP: *.hannover.sgh-net.de 11.03.05, 18:06
        Dziekuje za Pana tekst. Zgadzam sie z Panem calkowicie. Mam nadzieje, ze do
        innych rowniez dotrze ta prawda. Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka