Gość: zielony
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.05.05, 10:34
Straszny park Ludowy
Miało tu być centrum kultury, sportu i rekreacji. Skończyło się na obietnicach
Sypiące się chodniki i błotniste alejki, zbyt mało ławek i ściśle tajne kosze
na śmiecie. Tak wygląda dziś park Ludowy. Choć miał pięknieć.
Jeszcze kilka lat temu o parku Ludowym złośliwi mówili "aquapark”. I nie było
w tym wiele przesady. Na podmokłym terenie po wiosennych roztopach stały
wielkie rozlewiska. Część nie wysychała nawet do zimy. Miasto odwodniło
teren. Powstał system drenów i rowów odprowadzających wodę do Bystrzycy.
- Stan zieleni nieco się poprawił. Teraz nie ma z nią większych problemów -
zapewnia Tomasz Radzikowski z Wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta.
Dzięki odwodnieniu po niemal całym parku można teraz przejść suchą nogą. Nie
wszędzie jest po co chodzić, bo ławki są tylko przy głównej alejce. W
zasadzie tylko do niej ogranicza się park.
A miało być tak pięknie. Miejsce na sport, wypoczynek i kulturę. A nawet…
park rzeźb. Tak miał się zmieniać park Ludowy po wybudowaniu hali
Międzynarodowych Targów Lubelskich. Hala jest, zmieniło się niewiele. I choć
targi międzynarodowe, to park prowincjonalny.
Ożywienie miał przynieść nowy amfiteatr wybudowany w miejsce ruin
poprzedniego. Ratusz zapowiadał nawet, że właśnie tam przeniesie koncerty
organizowane teraz na pl. Zamkowym. Ale w parku brak odpowiedniego zasilania,
nawet na znacznie mniejsze imprezy. W tym roku odbyła się zaledwie jedna
impreza. Tłumów nie ściągnęła.
- Przecież tam nie ma po co chodzić. Nie dziwię się, że ludzie traktują to
miejsce jako toaletę. Wypoczynek na rowerze? Owszem. Przełajowy tor
przeszkód - krzywi się Przemysław Janiak, miłośnik dwóch kółek.
- Tegoroczny budżet miasta nie przewiduje wydatków na remont alejek -
informuje Mirosław Kalinowski z Urzędu Miasta. Miasto ograniczyło się do
załatania niektórych dziur w głównych alejkach. Co z pozostałymi? - Jeśli
nowe alejki, to tylko żwirowe. Asfalt się tam nie sprawdzi. Podłoże jest zbyt
miękkie. I wystarczy, że przyjedzie jeden cięższy samochód, choćby do
amfiteatru. Albo służb komunalnych. I nawierzchnia będzie zniszczona -
sugeruje Radzikowski.
Co będzie dalej z parkiem? - Chcemy przywrócić mu funkcje rekreacyjne -
stwierdza Tomasz Rakowski, rzecznik prezydenta Lublina. Ale na szczegóły każe
czekać. Do sprawy wrócimy. •
Dominik Smaga Dziennik Wschodni
17. Maja 2005 19:54