Dodaj do ulubionych

Do drogich cyklistow i innych....!;-}

IP: *.lodz.mm.pl 26.06.05, 17:08
Jak wiadomo to "wszystko" przez was... i innych "takich";-}. Ale na serio. Od
lat z okladem "paru" przychodzi mi z wami dzielic to co w Polszcze szumnie i
na wyrost zowia siecia drog i autostrad. Dziele z wami to czego nie ma, a co
powinno zwac sie siecia drozek i przesmykow asfaltowych o watpliwej wartosci.
Moi mili, wbrew obiegowej opinii, oraz idiotycznego prawa rower nie jest
pelnoprawnym "uczestnikiem ruchu drogowego" - tak na zdrowy, chlopski
rozum;-}. Tak samo jak po ulicach miast od dziesiecioleci ludzie nie
poruszaja sie konno, tak nie powinni poruszac sie rowerowo. Ludzie kochani,
fascynaci rowerowego przemieszczania sie po zatloczonych miastach, oraz
wazkich, wyboistych, dziurawych polskich drogach, zaklinam was! Dosiadajcie
swych rowerow w celu rekreacji w miejscach wolnych od "pojazdow
mechanicznych", tak jak czynia to deskorolkarze, milosnicy jazdy konnej, czy
nawet motocrossu. Jazda na rowerze to hobby, to przyjemnosc, a nie sposob na
przemieszczanie sie w XXI wieku, chyba ze sie mieszka w Holandii...;-}.
Pozdrawiam was drodzy cyklisci i mysle ze przeczytacie moj "apel" ze
zrozumieniem. Pozdrawiam rowniez wszystkich innych forumowiczow po dluuuugiej
przerwie, ale baaaaardzo serdecznie;-}.
Uszanowanie,
Paul
PS1 Dla nowych forumowiczow - prosze nie zwracac mi uwagi na ma
ortografie - 'cause I don't give a damn;-}.
PS2 Wracajac do tematu jazdy samochodem w Polsce - mysle ze przecietna
umiejetnosci, "brawury" i lekkomyslnosci ludzi za kierownica w Polsce nie
jest wyzsza od przecietnej swiatowej. Ciagle obwinianie polskich kierowcow za
najwiekszy odsetek ofiar smiertelnych i wypadkow na drodze to robienie z
opinii publicznej durniow. Wszedzie ludzie jezdza tak jak im na to warunki
pozwalaja i zadne policyjne akcje tego nie zmienia - za wyjatkiem jazdy po
pijanemu oczywiscie. Mniej policyjnych "akcji", idiotycznych praw i
kuriozalnych nakazow - wiecej dobrych drog i mniej na nich furmanek
i....rowerzystow - z calym szacunkiem dla tych ostatnich;-}.
PS3 Pragne zaznaczyc ze piszacy ten post nie zostal w Polsce ukarany mandatem
za jakies powazniejsze wykroczenie, nie uczestniczyl w zadnej kolizji i nie
pisze tych slow pod wplywem wymuszonego impulsu, stresu, nikt i nic go do
tego nie zmusza, oraz czuje sie calkiem dobrze na ciele i umysle (prosze tego
nie kwestionowac, dziekuje);-}.
Obserwuj wątek
    • wielgibolo Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} 26.06.05, 17:24
      Może się ty kolego przesiądź na rower zamiast utrudniać cyklistom poruszanie się po zatłoczonym mieście, gdzie niecywilizowani zmotoryzowani nie potrafią zrozumieć że w XXI wieku poruszanie się po mieście samochodem to już czysty archaizm.

      Pozdrawiam
    • annddiik Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} 26.06.05, 17:28
      A czemu w Holandii można jeździć a u nas nie? Ja do pracy jeżdżę rowerem. Ulicą
      też choć mam akurat spory kawałek ścieżką rowerową. Jest to zdrowy, tani i
      ekologiczny transport. Ja bym raczej radził odwrotnie kto może niech się
      przesiada na rower.
      • Gość: magmen Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} IP: *.server.ntli.net 05.07.05, 07:36
        Bo jezdzic to trza umic
    • hm` Co tam slychac?? ;] 26.06.05, 17:35
      Ile to juz miesiecy. ;]
      pozdr. hm`
      • gabriel Re: Co tam slychac?? ;] 26.06.05, 17:51
        Drodzy kierowcy często niedzielni, bardzo często muszę dzielić zwami to co w
        Lublinie nazywa się szczumnie scieżką rowerową. Mam więc co Was prośbę nie
        przenoście nawyków jazdy z naczy dziurawych ulic, na nie dziurawą jeszcze
        scieżkę rowerową. Nie wyprzedzajcie na trzeciego jedzcie prawą stroną, a nie
        całą szerokością, wykażcie odrobinę mózgu i nie pchajcie się na siłe na moski
        gdy ktoś nadjeżdza z naprzeciwka. Poza tym nie pijcie przed , bo w
        przeciwieństwie do waszego auta woń alkoholu czuć o wiele bardziej jak takiego
        delikwenta mija się. No i poza tym nie pokazujcie brzuszyska wypracowanego przez
        tyle kolometrów jazdy samochodem i jadanie byle czego i picie piwska. To na
        prawde nie jest ciekawy widok.
      • Gość: Paul OK, przyjacielu.....;-} IP: *.lodz.mm.pl 26.06.05, 19:57
        hm` napisał:

        > Ile to juz miesiecy. ;]
        > pozdr. hm`
        Dawno nie widzielismy sie, to prawda, ale wszystko do odrobienia. Wszystko w
        porzadku, jestem zajety ostatnio....normalne zycie, nieznosna lekkosc bytu;-}.
        Dom - praca, praca - dom, nic nadzwyczajnego, poza tym waszystko po staremu i w
        porzadku...az nudno, czasem;-}}}. OK, zarty sie mnie trzymaja. Szczerze mowiac
        praca pochlonela mnie na tyle ze przez ostatnie 4 miesiace nie mialem czasu na
        inne plany i myslenie - "corporate life". Pilnuje, zeby bylo w porzadku, ty tez
        sie pilnujesz;-}? Skontaktuje sie z toba w przyszly weekend, serdecznie
        pozdrawiam, usciski. Uszanowanie,
        Paul
    • Gość: wodnik Szuwarek Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} IP: *.it-net.pl 26.06.05, 20:15
      Popieram!
    • Gość: Paul Trzeci raz to czytam.....;-}}} IP: *.lodz.mm.pl 26.06.05, 20:29
      Koledzy cyklisci ujeli sie swymi rowerami i pedaluja dalej w najlepsze;-}. I
      doskonale, niech pedaluja, to zdrowo, popedalowac sobie na piwo i z brzuszkiem
      przeciez tez mozna...;-}. Koledzy cyklisci, wiecej pokory dla swojego zycia,
      mniej zaufania w POLSKIE warunki motoryzacyjno-drogowo-infrastrukturalne...wiem
      to trudne do zrozumienia co napisalem, ale przestancie na chwile pedalowac,
      zeby pojac;-}. Jesli twierdzicie ze pedalowanie pomaga wam w mysleniu, a dalej
      nie zrozumiecie o co chodzi, to tylko pedalow i lancucha szkoda;-}.
      Parafrazujac Wilde'a - niegodziwoscia jest od "zmotoryzowanych"
      wymagac "godziwego" stylu jazdy, kiedy nie oferuje sie im godziwych do tego
      warunkow. Niegodziwoscia jest wyciagac reke po pieniadze za mandaty na drogach
      ktore....hmmm nadaja sie do ruchu rowerowego, nie samochodowego. Niegodziwoscia
      jest wymagac od ludzi w kraju o tak ubogiej infrastrukturze wymagac by
      kozystali jak w krajach cywilizowanych z czystych i bardziej ekonomicznych form
      transportu, kiedy go nie ma. W koncu niegodziwoscia jest wpieprzac sie
      nagminnie pod kola samochodow osob nie jezdzacych samochodem dla przyjemnosci,
      powolujac sie na argumenty, ktore choc sluszne, w polskiej rzeczywistosci
      zakrawaja na pierdoly. I oczywiscie, niegodziwoscia jest przejechac rowerzyste
      wymuszajacego pierszenstwo i nie majacego czesto pojecia (sprawdzalem)o
      zasadach ruchu drogowego, ale wiecie co...jak wymusi pierszenstowo i przejade
      po nim, "po wierzchu", to tylko policjant spisze protokol, a ja bede musial
      wydac 15 zlotych na samochodowa myjnie. Takie sa realia, ludzie kochani.
      Dlugiego, bezpiecznego i zdrowego zycia na rowerze;-}!
      Uszanowanie,
      Paul
      • wielgibolo Re: Trzeci raz to czytam.....;-}}} 26.06.05, 20:36
        Chyba kolege poniosło w tych rozważaniach.
        • Gość: Paul Re: Trzeci raz to czytam.....;-}}} IP: *.lodz.mm.pl 26.06.05, 21:13
          wielgibolo napisał:

          > Chyba kolege poniosło w tych rozważaniach.
          W ktorym miejscu? Poza tym drogi kolego, to nie rozwazania, to fakty. Jaka
          Polska ma infrastrukture drogowa? Jaka posiada infrastrukture dla pieszych i
          rowerzystow? Jaka posiada infrastrukture komunikacji publicznej? Kolega sobie
          odpowie na te pytania, ale po nadejsciu wnioskow, niech przypadkiem kolegi "nie
          poniesie";-}. Jesli przejade rowerzyste "na smierc" nie z mojej winy, to
          bedzie sporzadzony protokol i tyle. Tak samo jak np. - samochod wyjezdza nie
          zatrzymujac sie z drogi podporzadkowanej, ja w niego uderzam i ktos ginie w
          wypadku. Zakladajac, ze jechalem zgodnie z przepisami, mojej winy nie ma, i
          cudem nic mi nie jest, mam tylko zmartwienie jak wycisnac kase z ubezpieczenia.
          Teraz przyjmijmy scenariusz rowerowy - jest tylo gorzej dla rodziny rowerzysty,
          bo jego czesci ciala trzeba bedzie zmywac z mojego samochodu na myjni. Musial
          bym sie jeszcze skontaktowac z np. prawnikiem z pracy - czy i kto by mi za ta
          myjnie zwrocil. Czuje sie Pan/Pani zgorszony/na? Poruszona? Tak? Jezdzi
          Pan/Pani na rowerze po miescie? Tak? To dobrze, moze poruszenie ustrzeze
          Pana/Pania przed brzydka smiercia, w dobrym razie przed powaznymi obrazeniami
          ciala. Ja tez bym wolal zyc bez mysli ze moge przejechac rowerzyste. Juz pal
          licho te 15 zlotych za myjnie;-}. Serdecznie pozdrawiam. Uszanowanie,
          Paul
          • Gość: pts Re: Trzeci raz to czytam.....;-}}} IP: *.devs.futuro.pl 26.06.05, 21:17
            A jaką ma infrastrukturę drogową? Chu..wą i tyle.
            Skoro cykliści powinni się dostosować do liczby km ścieżek rowerowych, to może i
            samochodziarze też powinni się ograniczyć. Na początku proponuje zakać jazdy co
            drugiej limuzynie sprowadzonej od naszych zachodnich przyjaciół.
          • Gość: wodnik Szuwarek Re: Po co się tłumaczysz? IP: *.it-net.pl 26.06.05, 21:23
            www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73212376275078&Avis=DW&Dato=20050523&Kategori=PODLASKA&Lopenr=50522011&
            Ref=AR
            www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73212376462109&Avis=DW&Dato=20050518&Kategori=NEWS01&Lopenr=50517033&Re
            f=AR
            www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73212376462109&Avis=DW&Dato=20040908&Kategori=CHELM&Lopenr=40908003&Ref
            =AR
            www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73212376462109&Avis=DW&Dato=20040805&Kategori=PRACA&Lopenr=408050006&Re
            f=AR
            www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73212376462109&Avis=DW&Dato=20040629&Kategori=ZAMOSC&Lopenr=40628008&Re
            f=AR
            www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73212376462109&Avis=DW&Dato=20030714&Kategori=LUBLIN&Lopenr=307130006&R
            ef=AR
            www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/artikkel?SearchID=73212376462109&Avis=DW&Dato=20030705&Kategori=CHELM&Lopenr=307040014&Re
            f=AR
            ...i tak dalej...
          • Gość: Dyzio Re: Trzeci raz to czytam.....;-}}} IP: *.zetnet.co.uk / *.zetnet.co.uk 26.06.05, 21:30
            Ot, żartowniś z kolegi, żartowniś.
            A ja niby jak bym wyjechał na Syberie, to niby bym biadolił że tam zinmo i
            mniejsza wydajnosc z pracy bo ludzie chorują? Jak to ktos powiedział:" ...bo to
            Polska własnie..". A ryzyko jest wpisane nawet gdy sie jedzie samochodem, no
            nie? Bo to by były dopiero jaja jakby kierowcę musieli zdrapywać z przedmiej
            szyby?
          • wielgibolo Re: Trzeci raz to czytam.....;-}}} 26.06.05, 21:46
            Kolega upraszcza i to w sposób niegodny kogoś operującego słowem w taki sposób ;) Przecież argument jakoby zły stan polskich dróg odbierał prawo rowerzystom do korzystania z nich jest niespójny i nielogiczny. Jako kierowca samochodu powodując wypadek ponosisz odpowiedzialność za nieprawidłowy manewr w takim samym stopniu jak ja jadąc rowerem i wpadając pod twoją ropedzoną maszyną. Duża ilość wypadków na drogach, które niewatpliwie wynikają ze stanu polskich dróg w żaden sposób nie warunkują tego kto może się po nich poruszać a kto powinien pozostać w domu. Jeśli szanowny kolega ma obawy przez zrobieniem krzywdy jakimuś rowerzyście z powodu stanu polskich dróg to polecam przesiąść się do komunikacji publicznej. Rowerzysta wsiadając na rower celem użytkowania drogi publicznej bierze pełną odpowiedzialność za siebie nie oglądając się na to w jakich warunkach będzie pedałował. Koledze doradzam zachować się podobnie kiedy wsiada do samochodu. Szerokiej drogi.
            • Gość: wodnik Szuwarek Re: Ciekawy wywód... IP: *.it-net.pl 26.06.05, 22:18
              ...Więc dlaczego tak wiele wymaga się od kierowców (do których zaliczają się
              nie tylko ci, którzy codziennie jadą przez miasto do pracy i z powrotem) oraz
              zgoła nic od innych użytkowników dróg (daleko niewystarczające egzekwowanie
              obowiązującego prawa, brak wychowania komunikacyjnego w szkołach, zlikwidowano
              nawet obowiązek posiadania kart rowerowych, kart woźniców itd - bo to przecież
              komuna i nie Europa).
              • wielgibolo Re: Ciekawy wywód... 26.06.05, 22:38
                Równierz uważam że od każdego uzytkownika drogi należy wymagać tyle samo, ale to nie jest żadna przesłanka ku temu aby dyskryminować rowerzystów z których większość wsiadając na rower ma w kieszenie prawo jazdy i tym samym zrównuje się prawami z kierowcami samochodów.

                poza tym nie można zakładać że wyprzedzany przez nas rowerzysta nie jest zawodowym kierowcą, tak samo jak nie mozna zakładać że jadący obok samochód prowadzi osoba do tego uprawniona.

                Pozdrawiam
                • Gość: bosman cze wielgibolu IP: *.lublin.mm.pl 26.06.05, 22:47
                  zgadzam się zarówno z Tobą jak i z Paulem (tu uklon do paula)Na co dzień jeżdżę
                  do pracy autem - cóż mam robotę również w terenie. Ale dla relaksu często
                  jeżdżę rowerem. I moje zdanie jest takie: fakt, wielu kierowców nie szanuje
                  cyklistów i ipraw ale to co odpier....ją niektórzy rowerzyści na drogach i
                  chodnikach przechodzi ludzkie pojęcie. Czasem mam ochotę takiego walnąć -
                  obojętne, czyjadę rowerem czy samochodem. Prawda, jak zawsze, leży po środku.
                  Przestrzeganie praw wzajemnie ale i szacunek dla siebie też.Uklony.
                • Gość: wodni Szuwarek Re: Ciekawy wywód... IP: *.it-net.pl 26.06.05, 22:55
                  Tak, baaaardzo ciekawy wywód... Więc, skoro drogi są takie, jakie są a
                  większość wsiadających do samochodu i tak posiada wszystko co trzeba oraz coś
                  tam słyszało o kodeksie drogowym - może by tak rozciągnąć to także na okresowe
                  przeglądy, prawa jazdy, znieść dozwolone limity zawartości alkoholu we krwi
                  (jak w USA) a prawo egzekwować dopiero wtedy, gdy "krew się poleje"...
                  Niegłupie, co?
              • halevi Re: Ciekawy wywód... 06.07.05, 09:21
                Dlatego,ze rower nie jest w stanie wyrządzić tyle szkody co rozpędzony
                samochód. Z tego samego powodu do prowadzenia autobusów czy ciężarówek trzeba
                także uzyskać inne uprawnienia.
                • Gość: wodnik Szuwarek Re: O, jeszcze ciekawszy wywód... IP: *.it-net.pl 06.07.05, 20:11
                  Znaczy, tak: skoro rozpędzony pociąg jest w stanie wyrządzić więcej szkody od
                  rozpędzonego ciężarówka a rozpędzony samolot - jeszcze więcej, więc logicznym
                  jest że od kierowców wyżej wymienionych odpowiednio więcej się wymaga. Kapuję,
                  wszystko zależy od masy własnej w kg razy prędkość w km/godz. No tak, ale
                  przecież rowerzysta może przejechać dziecko - inwalidę na wózku a owoż -
                  mrówkę, to co wtedy? Nie ma rady: społeczeństwo domaga się urzędowego nakazu,
                  by rowerzystów wypuszczano z domów wyłącznie na smyczy i w kagańcach tym
                  bardziej, że od tych gagatków nikt nie wymaga niczego, choćby nawet
                  najminimalniejszego minimum!
                  PS: rowerzysto, czy wiesz którą stroną drogi jeździ się w Polsce, co oznacza
                  światło czerwone a co zielone, po co dobre obyczaje nakazują zapalić jakąś
                  latarkę po zmroku oraz rozejrzeć się (szczególnie do tyłu) wyciagnąć rękę chcąc
                  skręcić w którąś tam stronę oraz dlaczego nie wypada rozpędzać przechodniów
                  uprawiając między nimi slalom na chodniku? Jeśli wiesz - znaczy że masz prawo
                  jazdy, czyli nie jesteś rowerzystą a co najmniej motorowerzystą. Jeśli nie - to
                  spadaj, matole!
            • Gość: Paul Czwarty raz to czytam....?;-}}} IP: *.lodz.mm.pl 27.06.05, 00:22
              wielgibolo napisał:

              > Kolega upraszcza i to w sposób niegodny kogoś operującego słowem w taki
              sposób
              > ;)
              No bo, tego, taki "praszcziej" ze mnie, no i upraszczam jak tylko mogie;-}.
              > Przecież argument jakoby zły stan polskich dróg odbierał prawo rowerzystom d
              > o korzystania z nich jest niespójny i nielogiczny.
              Tak napisalem? Doprawdy postawilem tak zbudowany argument, do tego niespojnie i
              nielogicznie;-}?
              > Jako kierowca samochodu powo
              > dując wypadek ponosisz odpowiedzialność za nieprawidłowy manewr w takim samym
              s
              > topniu jak ja jadąc rowerem i wpadając pod twoją ropedzoną maszyną. Duża
              ilość
              > wypadków na drogach, które niewatpliwie wynikają ze stanu polskich dróg w
              żaden
              > sposób nie warunkują tego kto może się po nich poruszać a kto powinien pozosta
              > ć w domu.
              Blad logiczny przyjacielu ("mojej zony" - jak mawia z przekasem moj znajomy;-}).
              Stan i rodzaj drogi warunkuje, a raczej powinien warunkowac jakie wehikuly sie
              po niej przemieszczaja. Zgodnie ze zdrowym tzw. rozsadkiem, ktory ludzie wbrew
              zdrowemu rozsadkowi przekladaja sobie na prawo, ktore z kolei ze zdrowym
              rozsadkiem ma tyle co tworzacy je ludzie;-}. Suma sumarum, mozna powiedziec,
              ze - nie droga dla uzytkownikow, ale odpowiedni uzytkownicy dla odpowiedniej
              drogi.
              > Jeśli szanowny kolega ma obawy przez zrobieniem krzywdy jakimuś rower
              > zyście z powodu stanu polskich dróg to polecam przesiąść się do komunikacji
              pub
              > licznej.
              Stary, ja nie mam problemu (czysto hipotetycznie i abstrakcyjnie, oczywiscie) z
              polamaniem ci kosci wlasnymi rekami, ze nie wspomne o nieplanowanym
              i "niewinnym" wykorzystaniu w tym celu jakiegos samochodu, przesiadac sie
              nigdzie i do niczego nie mam zamiaru;-}. Sluchaj, niektorzy uprawiaja sporty
              extremalne typu wspinaczka, skakanie ze spadochronem, skakanie motocyklem przez
              ogien i 20 autobusow... W Polsce upodobano sobie osobliwy rodzaj sportu
              extremalnego - "night rover" - jazda na rowerze w nocy po tzw poboczach tzw
              drog krajowych - oraz jego lzejsze odmiany np. - "road bereck" - berek na
              rowerze w centrom miasta w godzinach szczytu. Jak dla mnie, skakanie ze
              spadochronem i wspinaczka jest OK, bo narazam tylko siebie bez angazowania osob
              trzecich w swoje chore zabawy.
              > Rowerzysta wsiadając na rower celem użytkowania drogi publicznej bierz
              > e pełną odpowiedzialność za siebie nie oglądając się na to w jakich warunkach
              b
              > ędzie pedałował.
              Ale kolega pieprzy jak SLD'owski burak przed komisja sledcza, with all due
              tespect;-}. Pan sie nie obraza, ja taki chamus lubelski jezdem i tyle;-}.
              > Koledze doradzam zachować się podobnie kiedy wsiada do samocho
              > du. Szerokiej drogi.
              Nie skozystam z tej rady, albowiem bledna jest. Diabel jak zwykle tkwi w
              szegolach;-}. Mianowicie, kierowca samochodu nie moze "sobie wziac ot tak na
              barki" jakiegokolwiek ciezaru drogi i okolicznosci. Pierwsza zasada jazdy mowi
              ze trzeba sie dostosowac do warunkow na drodze panujacych, w problematycznych
              sytuacjach zwyczajnie zatrzymac sie, albo nie jechac. Teraz, niech Pan sie nie
              spieszy i nie walnie ciupaskiem, ze kierowcy maja sie przystosowac do
              rowerzystow bo to je nasze wspolne, etc. Jak ustalilismy juz w watku, warunki
              jazdy w Polsce jakie sa kazdy widzi - oplakane. Takie warunki z trudem nadaja
              sie do jazdy samochodem. Czasem na drodze mozna spotkac kombajn, fure,
              traktor.....coz, takie realia, sa to ciezkie pojazdy kolowe, ktore na polu
              utkna i z braku innej infrastruktury na krotkich odcinkach przejechac sie taka
              droga musza. Rowery na drogach miedzymiastowych i w zatloczonym miescie,
              poruszajace sie niby wedlug zasad obowiazujacych inne pojazdy to czysty
              idiotyzm. Czy pan rozumie o co mi chodzi? Pan nie musi sie ze mna zgadzac, to
              byl by dopiero idiotyzm z Pana strony, gdyby Pan tak myslal....znaczy, znaczy
              ze Pan musi;-}. Niech Pana Bog blogoslawi, amen.
              Uszanowanie,
              Paul
              • wielgibolo Re: Czwarty raz to czytam....?;-}}} 27.06.05, 00:27
                Ehh chyba sie nie dogadamy - pozdrawiam
                • Gość: Paul Re: Czwarty raz to czytam....?;-}}} IP: *.lodz.mm.pl 27.06.05, 03:45
                  wielgibolo napisał:

                  > Ehh chyba sie nie dogadamy - pozdrawiam
                  Moze sie dogadamy...;-}. Pozwoli Pan ze sie wytlumacze z siebie samego. Nie po
                  raz pierwszy na forum spotykam sie ze zdaniem, ze "upraszczam". Drogi panie,
                  moze i upraszczam, ja wole to nazwac nazywaniem rzeczy po imieniu. Z tymi
                  rowerami, to wisz Pan - Hiszpan jest natepujaco. Wyobrazmy sobie przez chwile,
                  ze mieszkamy np. na stancji, wynajmujemy/"zajmujemy" w 3-4 rodzine durze
                  mieszkanie/dom. Wszyscy sa na owej stancji pozytywnie do siebie nastawieni, ale
                  kuchnia jedna, lazienka jedna i ubikacja jedna (przyklad zaraz-powojenny, znany
                  mi z opowiadan niezyjacej juz babci - np. patrz polski serial "Dom"). Tak wiec
                  mieszkanie przedwojenne ze swa infrastruktura jest wystarczajace, durze, acz
                  zniszczone i sie "sypie". Zostalo stworzone z mysla o innym przeznaczeniu, dla
                  jednej srednio zamoznej rodziny i wystarczalo z nawiazka. Dla 4 rodzin ktore
                  zajmuja po 1 pokoju zycie w takim mieszkaniu to koszmar, ktory trzeba sobie
                  ulatwic i w miare mozliwosci uproscic. Tak wiec panie nie beda braly dlugich,
                  aromatycznych kompieli w wannie bo wanna jest tylko jedna, mieszkancy nie beda
                  sobie pozwalac na nadmierne rozneglizowanie, mimo ze sa "u siebie w domu",
                  panowie beda do golenia czekac w kolejce, ze o ubikacji nie wapomne. Ludzie
                  rezygnuja z wielu rzeczy, zeby nie powstal w domu "korek", ze pozluze sie
                  terminologia z naszego watku. Dzieci z jednej rodziny nie beda bawic sie w
                  ganianego po wszystkich pokojach, obiady beda gotowane wedle grafika, etc.
                  Rzeczy niezbedne i podstawowe sa w takich warunkach na 1 miejscu, inaczej
                  bedzie juz nie do wytrzymania. I taka opowiastka-analogia zupelnie nie drogowa
                  koncze w koncu ten watek;-}. Pozdrawiam, uszanowanie,
                  Paul
    • turawski Nie od dzisiaj wiadomo, że wszystkiemu winni... 27.06.05, 09:56
      cykliści...


      Gość portalu: Paul napisał(a) również:

      > (...)Pozdrawiam rowniez wszystkich innych forumowiczow po dluuuugiej
      > przerwie, ale baaaaardzo serdecznie;-}.
      > Uszanowanie,
      > Paul

      dzięki, również pozdrawiam
      leśny cyklista (tak mi zostało z partyzantki ;-))

      turawski
      • Gość: Paul Drogi Pan Turawski!;-} IP: *.lodz.mm.pl 27.06.05, 12:43
        Witam, witam....i pozdrawiam. Cyklika (nie mylic z encyklika) lesna jeno
        zdrowia doda. Uszanowanie,
        Paul
    • Gość: IP Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 12:14
      coś prezu cię ignoruje.
      nie lubicie się?
      • Gość: Paul Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} IP: *.lodz.mm.pl 27.06.05, 12:50
        Gość portalu: IP napisał(a):

        > coś prezu cię ignoruje.
        > nie lubicie się?
        A powinien? To znaczy...- a powinien mnie ignorowac;-}? Ktos moze przyblizyc mi
        postac niejakiego "prezu"? Ja tak tu, panie, ten, tego,
        delikatnie, "przelotem", nie mam czasu na nielubienie:-}. Uszanowanie,
        Paul
    • Gość: IP zapraszamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 12:57
      Zapraszamy i na tą listę:

      niusy.onet.pl/niusy.html?t=watki&group=pl.regionalne.lublin&year=2005&month=06

      Tutaj też chcemy zostać oświeceni z góry mądrym słowem!
    • annddiik Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} 27.06.05, 20:58
      A może przydałoby się trochę więcej tolerancji dla cyklistów Paul? Idąc twoim
      tropem myślenia osoby niepełnosprawne na wózka inwalidzkich powinny siedzieć w
      domu i nie wytykać z niego nosa bo przecież mamy pełno barier
      architektonicznych. Polska czy Lublin nie jest dla nich dobrym miejscem tak jak
      dla rowerzystów. Ja traktuję rower głównie jako środek lokomocji a nie
      rekraacji. Dojeżdżam nim do pracy. Również ulicą i nie widzę powodu żeby z tego
      zrezygnować. Gdyby tak robiło więcej ludzi nie byłoby coraz większych korków na
      ulicach i mógłbyś się szybciej przemieszczać po mieście swoim samochodem.
      Dlatego powinieneś się właściwie cieszyć że coraz więcej ludzi jeździ rowerami.
      A co z samochodami parkującymi na osiedlowych placach zabaw czy trawnikach nie
      przeszkadza ci to? To że kiedyś niewiele osób w Polsce stosowało ten środek
      lokomocji nie znaczy że tak nie może być teraz. Musisz sie do tego
      przyzwyczaić i pogodzić sie z tym. Tak jak niemiecki wczasowicz musi pogodzić
      sie z tym że w ten grajdołek na plaży który zajmował przez tydzień ktoś mu sie
      nagle wpakował. Co uświadamia mu (choć czasem z trudem) że nie stanowi on jego
      własności.
      • Gość: Paul Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} IP: *.lodz.mm.pl 28.06.05, 00:48
        annddiik napisał:

        > A może przydałoby się trochę więcej tolerancji dla cyklistów Paul?
        Tolerancji;-}? A to jakas uciskana mniejszosc? Nie schlebiajmy tak cyklistom;-}.
        > Idąc twoim
        > tropem myślenia osoby niepełnosprawne na wózka inwalidzkich powinny siedzieć w
        >
        > domu i nie wytykać z niego nosa bo przecież mamy pełno barier
        > architektonicznych.
        To nie jest "moj trop", w kazdym razie nie jestes "na tropie";-}. Radosny brak
        konsekwencji myslowej ciebie rowniez przesladuje? Jest zasadnicza roznica
        niedzy niepelnosprawnymi a rowerzystani. Ci pierwsi musza, ci drudzy nie. Poza
        tym ci pierwsi nie poruszaja sie po drogach i ulicach, tylko po chodnikach.
        Zaczynam sie powaznie zastanawiac czy jednak rowerzysci nie sa przypadkiem
        (niektorzy) niepelnosprawni umyslowo;-}.
        > Polska czy Lublin nie jest dla nich dobrym miejscem tak jak
        >
        > dla rowerzystów.
        Sam podajesz ta analogie: niepelnosprawni - rowerzysci. Ze wzgledu na
        niepelnosprawnych i ich prawdziwe problemy powinienes sie choc lekko zawstydzic.
        > Ja traktuję rower głównie jako środek lokomocji a nie
        > rekraacji. Dojeżdżam nim do pracy. Również ulicą i nie widzę powodu żeby z
        tego
        >
        > zrezygnować.
        Czy jesien, czy wczesna wiosna, czy mrozna zima pedalujesz do pracy na swoim
        rowerze? Albo powtarzasz semestr ze szkoly przetrwania, albo brakuje ci czegos
        pod sufitem;-}. Slyszales o MPK? Czy ty taki twardziel i glupotom wiary nie
        dajesz;-}?
        > Gdyby tak robiło więcej ludzi nie byłoby coraz większych korków na
        >
        > ulicach i mógłbyś się szybciej przemieszczać po mieście swoim samochodem.
        Stary, ja jestem zbyt delikatny i stary zeby tak pedalowac kilanascie
        kilomertow z laptopem i pod krawatem 365 dni w roku tam i "nazad", panie
        dziejku;-}.
        > Dlatego powinieneś się właściwie cieszyć że coraz więcej ludzi jeździ
        >rowerami.
        Ja sie ciesze, ze jezdzi na rowerach, ale nie ciesze sie, ze jezdzi rowerami
        do....... to zasadnicza roznica;-}.
        > A co z samochodami parkującymi na osiedlowych placach zabaw czy trawnikach
        nie
        > przeszkadza ci to?
        Przeszkadza. Jedna z pierwszych rzeczy ktora mnie samochodowo w Polsce zdziwila
        byla "jazda po chodnikach" i parkowanie. Moja pierwsza mysla na ten temat bylo -
        "co za dzicy ludzie, przeciez w ten sposob mozna zniszczyc opony, felgi,
        zawieszenie i uklad kierowniczy" - serio, tak myslalem. Ale bylo to kilka lat
        temu.
        > To że kiedyś niewiele osób w Polsce stosowało ten środek
        > lokomocji nie znaczy że tak nie może być teraz.
        Wiem, moj szef czesto jezdzi do Chin;-}.
        > Musisz sie do tego
        > przyzwyczaić i pogodzić sie z tym.
        Moj drogi, ja nic nie musze;-}.
        > Tak jak niemiecki wczasowicz musi pogodzić
        > sie z tym że w ten grajdołek na plaży który zajmował przez tydzień ktoś mu
        sie
        > nagle wpakował. Co uświadamia mu (choć czasem z trudem) że nie stanowi on jego
        >
        > własności.
        A tego to juz zupelnie nie potrafie powiazac z tematem, co to za bullshit?
        Uszanowanie,
        Paul
        • annddiik Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} 28.06.05, 07:57
          Po prostu kierowcy samochodów nie są jedynymi osobami uprawnionymi do
          korzystania z dróg publicznych. Czy to tak trudno zrozumieć? Ten grajdołek nie
          stanowi ich wyłocznej własności. A świat jest pełen wariatów. Tylko cz aby na
          pewno jest nim każdy kto ma odmienne zdanie niż ty? Pozdrawiam .
          • annddiik Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} 28.06.05, 09:19
            Aha i jeszcze jedno. Wcale nie namawiam Cię do tego żebyś przesiadł sie ze
            swojej wygodnej limuzyny na rower. Tylko pozwól mi nim jeździć. Rowerzysta to
            też człowiek. Choć może według ciebie niekoniecznie w pełni sprawny umysłowo.
            (tak w każdym razie wnioskuję z twojego postu). Ze swojej strony zapewniam cię
            że staram sie jeździć zgodnie z zasadami ruchu drogowego. Jestem posiadaczam
            prawa jazdy i nie czycham za każdym zakrętem by wskoczyć ci pod koła twojego
            ukochanego auta. Mógłbym niedaj boże porysować ci przecież karoserję :). Do
            zobaczenia na drodze.
            • Gość: Paul Na takie dictum....;-} IP: *.lodz.mm.pl 28.06.05, 11:43
              .....to juz sam nie wim co napisac;-}}}. Pan czytal posty innych forumowiczow w
              tym topic'u? I poprzednie moje posty tyczace sie tematu w tym topic'u? To niech
              je pan przeczyta jeszcze raz. A potem jeszcze raz. A potem wskakuj pan na ten
              swoj rower i do parku, albo na gorki czechowskie, wszystko jedno gdzie tylko
              nie "w miasto" zeby ochlonac;-}.
              >Tylko pozwól mi nim jeździć. Rowerzysta to
              > też człowiek. Choć może według ciebie niekoniecznie w pełni sprawny umysłowo.
              Po twoich ostatnich postach moje obawy tyczace sie stanu psychicznego
              niektorych rowerzystow (obawy powiadam, prosze sprawdzic i uwaznie czytac)
              sie .... krystalizuja;-}. Stary, to jaks obsesja na tle roweru, dyskryminacji
              rowerzystow, pedzacych "limuzyn" i nerwica natrectw w twym wykonaniu. Przy czym
              ty obstajesz, czego jestes zwolennikiem, jakie sa twoje argumenty?
              Czlowieczenstwo? Powolaj sie jeszcze na greckich filozofow i ducha swietego,
              ale nim to zrobisz przeczytaj moje inne posty;-}. Zdradze ci sekret....ja tez
              jezdze na rowerze, nie tak czesto jak ty, ale jezdze. Dla rekreacji i
              wypoczynku, tam gdzie samochody nie jezdza, albo nawet dzie jezdza, ale sa to
              tereny tzw. "rekreacyjne". Niech to zostanie miedzy nami;-}. Uszanowanie,
              Paul
              • annddiik Re: Na takie dictum....;-} 28.06.05, 15:44
                Drogi Paulu dziękuję Ci serdecznie za bezpłatną poradę psychiatryczną. Pozwolę
                sobie jednak nieśmiało zauważyć że to tobie przeszkadzają rowery. Mnie nie
                przeszkadzają samochody na drogach, więc jeśli już ktoś ma obsesję i nerwicę
                natręctw to nie jestem to ja. I może wyluzuj trochę chłopie, nie każdy musi
                myśleć tak jak ty. Nie atakuj mnie tylko ewentualnie moje poglądy bo świadczy
                to niezbyt dobrze o tobie. Taka pyskówka nie ma sensu.
                • Gość: Paul Re: Na takie dictum....;-} IP: *.lodz.mm.pl 28.06.05, 18:01
                  annddiik napisał:

                  > Drogi Paulu dziękuję Ci serdecznie za bezpłatną poradę psychiatryczną.
                  Nie ma co, do polskiego sejmu sie nadajesz. W zasadzie tyczy sie to twojego
                  calego postu;-}.
                  > Pozwolę
                  > sobie jednak nieśmiało zauważyć że to tobie przeszkadzają rowery.
                  I inne bajery;-}.
                  > Mnie nie
                  > przeszkadzają samochody na drogach,
                  Mnie tez nie;-}.
                  > więc jeśli już ktoś ma obsesję i nerwicę
                  > natręctw to nie jestem to ja.
                  A kto?
                  > I może wyluzuj trochę chłopie, nie każdy musi
                  > myśleć tak jak ty.
                  Jestem taki wyluzowany....ze bardziej juz wyluzowany byc nie moge;-}.
                  Oczywiscie, nie kazdy musi myslec jak ja. Przeczytales moje inne posty w
                  topic'u?
                  > Nie atakuj mnie tylko ewentualnie moje poglądy bo świadczy
                  > to niezbyt dobrze o tobie.
                  Jakie poglady? Prezentujesz tu jakies poglady? Nie zauwazylem. Czy ktos moze
                  zacytowac jakis poglad tego pana, prosze mi pomoc;-}? Jestes na forum "nowy",
                  wiec powtorze raz enty - nie obchodzi mnie co i jak o mnie swiadczy. Czytaja to
                  inni forumowicze i mam nadzieje iz wiedza, ze w topicu i w calym temacie nie
                  chodzi o to co i o czym i jak swiadczy;-}. Chodzi o to, ze "w obecnej sytuacji
                  stoimy nad przepascia, ale mozemy zrobic wielki krok na przod";-}.
                  > Taka pyskówka nie ma sensu.
                  Zabierasz grabki i idziesz pojezdzic na rowerze, jak rozumiem;-}? Pewnie
                  myslisz sobie, ze masz do czynienia z jakims twardoglowym chamem bez cienia
                  wyobrazni, skrajnie prawicowym, antyrowerowym dyktatorem, nie znoszacym
                  sprzeciwu? Pewnie (zaznaczam swa niepewnosc) myslisz, ze chce cos wymuszac i na
                  sile przekonywac? Czlowieku, przekonywac - tak, wyglaszac opinie o... - jak
                  najbardziej, ale nic na sile. Wierze w moc swiadomej argumentacji i zdrowego
                  rozsadku i jak wielu przedemna zdaje sobie sprawe ze stoje na straconej
                  pozycji;-}. Sytuacja mnie ta na swoj sposob bawi i jednoczesnie frapuje. W
                  kazdym razie nie czuje sie powolany na sedzie ostatecznego, czy obronce praw
                  rowerzystow, niepelnosprawnych (twoje zestawienie) i na dodatek nie odwoluje
                  sie w swych postach do czlowieczenstwa i problemu dyskryminacji, jesli chodzi o
                  ruch rowerowy, bo zakrawa to na sytuacje wyciete zywcem z Mrozka, albo
                  Kavki;-}. Chopie, wez sie w garsc, pozbieraj kilka moich cytatow, wymysl cos w
                  miare logicznego i startuj. Nie badz taki rowerowy Lepper, czy Oleksy;-}. Jak
                  narazie nie przedstawiles zadnego, podkreslam zadnego logicznego argumentu
                  pasujacego do rzeczywistosci. Powtarzas w kolko wytarte banaly i tak jak bys
                  nie przyjmowal do wiadomosci oczywistych faktow. Suma sumarum, twoje zdanie
                  mozna podsumowac w ten sposob - "bede na rowerze jezdzil wszedzie i zawsze, bez
                  wzgledu na warunki, bo mi wolno". Coz, ja bede parkowal na chodnikach i
                  trawnikach, bo mi tez wolno i nie bede sie ogladal na tzw. "zdrowy rozsadek",
                  bede sie slepo stosowal do zasad prawa drogowego, dzieki ktoremu w ciagu
                  miesiaca moge bez winy srednio co tydzien przejechac 1 rowerzyste - poruszam
                  sie po zatloczonej Lodzi co dzien w godzinach szczytu i wiem co mowie;-}. Tylko
                  czy takie myslenie nas gdzies zaprowadzi? Uszanowanie,
                  Paul
                  • wielgibolo Re: Na takie dictum....;-} 28.06.05, 19:19
                    Drogi Paulu. Musze cię niestety zasmucić ale annddiik tymi swoimi banałami i brakiem argumentów wypowiada się klarowniej i sensowniej niż Ty drogi pryjacielu przy pomocy jakże kwiecistej retoryki.

                    Bo banał widzisz jest banałem dlatego ze opiera się na obiektywnie uznanej prawdzie i twoje spostrzeżenia tej prawdy dotyczące nie sprawią że banał nagle stanie się nieprawdą.

                    A co do tego że nie w serek ci pędzenie co rano po zatłoczonej Łodzi z laptopem pod pachą - Kup sobie rikszę.

                    Pozdrawiam i spokoju ducha życzą.
                    • Gość: Paul Re: Na takie dictum....;-} IP: *.lodz.mm.pl 28.06.05, 20:34
                      wielgibolo napisał:

                      > Drogi Paulu. Musze cię niestety zasmucić ale annddiik tymi swoimi banałami i
                      br
                      > akiem argumentów wypowiada się klarowniej i sensowniej niż Ty drogi
                      pryjacielu
                      > przy pomocy jakże kwiecistej retoryki.
                      Przepraszam, nie chcialem by posty moje mimowolnie staly sie retoryka i do tego
                      kwiecista;-}.
                      > Bo banał widzisz jest banałem dlatego ze opiera się na obiektywnie uznanej
                      praw
                      > dzie i twoje spostrzeżenia tej prawdy dotyczące nie sprawią że banał nagle
                      stan
                      > ie się nieprawdą.
                      Banal opiera sie na wszystkim co banalne, ale nie na "obiektywnie uznanej
                      prawdzie". Po pierwsze zadna prawda nie jest obiektywna. Po drugie obiektywne
                      spojrzenie na problem nie musi byc prawdziwe. Po trzecie, oto definicja banalu
                      wedle slownika jezyka polskiego, tom pierwszy, strona 119, rok wydania 1978:
                      "banal - powiedzenie nie majace glebszej tresci, ogolnie znane, zwrot utarty,
                      oklepany, banalny, frazes, komunal, slogan". Ten sam slownik, strona
                      613: "frazes - wyszukane okreslenia, zwroty bez wiekszej tresci; slogany, czcze
                      banalne slowa". Ten sam slownik, tom III, strona 252:"slogan - oklepany zwrot,
                      ogolnik, frazes, komunal; haslo propagandowe, reklamowe". To prawda, niczyje
                      spostrzezenia nie sprawia ze jakikolwiek banal stanie sie nieprawda. Pisalem o
                      tym wczesniej i na nic nie licze, tylko na konsekwencje w mysleniu kiedy z kims
                      dyskutuje/wymieniam poglady. Niestety depcze mi po pietach
                      wszedobylski....banal - ten ironiczny przesmiewca macha swym ogonkiem i
                      stukajac racicami zasmiewa sie w kulak;-}.
                      > A co do tego że nie w serek ci pędzenie co rano po zatłoczonej Łodzi z
                      laptopem
                      > pod pachą - Kup sobie rikszę.
                      Riksza wszystkiego nie zalatwi, a na utrzymanie rikszy i samochodu mnie nie
                      stac;-}.
                      > Pozdrawiam i spokoju ducha życzą.
                      Dziekuje i odwzajemniam sie jak moge wirtualnie. Uszanowanie,
                      Paul
    • paveua Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} 28.06.05, 16:25
      Witam!

      Hej Paul! Chyba zanadto wtykasz kija w mrowisko. Tym postem nawet mi podpadłeś,
      a jestem uosobieniem spokoju i w ogóle. Na nieszczęście kierowców - również
      rowerzystą. I to aktywnym.
      Niestety nie skorzystam z Twojego apelu z prostej przyczyny. Nie ja jestem
      winien kiepskiej infrastruktury, ale mam takie samo prawo korzystania z niej na
      rowerze, tak jak w samochodzie.
      Nie przekonujesz mnie, że Twój apel wynika z troski o życie rowerzystów. Otóż
      zauważ, że łatwiej jest zdjąć kierowcy nogę z gazu na wąskiej drodze, aby móc
      bezpiecznie i przepisowo wyminąć/wyprzedzić rowerzystę, niż temu rowerzyście
      jechać po zaoranym polu, bo nie ma pobocza ani ściezynki rowerowej.
      Po drugie - może w Hameryce rowerzysta to fanaberzysta, bo jak to - jechać
      rowerem? Przecież można samochodem. Ale Europe is a bit different. I nie chodzi
      mi o możliwość kupowania piwa w McD. Chodzi o to, że naprawdę można w ten sposób
      dojeżdżać do pracy, a nie tylko się relaksować. W cywilizowanych
      zachodnioeuropejskich krajach zmierzają do tego, żeby nadawać rowerzystom więcej
      praw, kosztem samochodów. Ale jednocześnie piesi mają coraz więcej praw kosztem
      rowerzystów. A u nas co? Wypad z jezdni pod pretekstem jej dziurawości? No marny
      to pretekst.
      Poza tym - jako mieszkaniec już W-wy stwierdzam autorytarnie i dobitnie -
      właśnie na jej zatłoczonych i dziurawych jezdniach rowerem dojeżdżam do pracy o
      1/3 szybciej niż innymi środkami. I przyjemniej, bo moge drogę skrócić ścieżkami
      przez niesamochodowe okolice.
      Ta dyskusja może się ciągnąć w nieskończość z innego powodu. Niestety w PL brak
      jest nacodziennej życzliwości, charakterystycznej dla rozwiniętych społeczeństw
      obywatelskich Europy Zachodniej. I dlatego podnoszą się głosy zwalczające innych
      chcących czegoś pozytywnego (jazda rowerem jest pozytywna), zamiast głosów
      zwalczających zjawiska negatywne (brawura, lekkomyślność i pijaństwo kierowców).
      Oczywiście że nie zmienia to faktu, że dobrze byłoby mieć zarówno więcej dobrych
      dróg jak i ścieżek rowerowych. Ale dopóki nie ma tych drugich, to będziemy
      jeździć po drogach. Bo możemy i chcemy. A nie możemy i nie chcemy nie jeździć.
      W Wawie załatwia się to w bardziej radykalny sposób, organizując raz w miesiącu
      Masę Krytyczną. Nie popieram sposobu, w jaki niektórzy walczą o wybudowanie
      ścieżek, ale idea jest generalnie słuszna.
      Bo Ty Paul przemawiasz z punktu widzenia siły - że samochód ma więcej siły niż
      rowerzysta. A ja przemawiam z punktu widzenia człowieka, który ma prawo żyć i
      jeździć, jak mu się podoba, w ramach istniejących przepisów i prawa.

      POzdrawiam forumowiczów oraz Paula (welcome back)

      Paveua
      • Gość: Paul Jesus Maria.....:-] IP: *.lodz.mm.pl 28.06.05, 18:31
        > Bo Ty Paul przemawiasz z punktu widzenia siły - że samochód ma więcej siły niż
        > rowerzysta. A ja przemawiam z punktu widzenia człowieka, który ma prawo żyć i
        > jeździć, jak mu się podoba, w ramach istniejących przepisów i prawa.
        Ja "przemawiam" z pozycji zdrowego rozsadku (nie mam na zdrowy rozsadek
        monopolu, ale kto ma;-}). W miastach US jest masa poslancow na rowerach. Kazdy
        bierze pod uwage co moze sie stac i co ci ludzie na drodze wyprawiaja. Nie
        slyszalem jescze zeby to samochod zawinil i zabil rowerzyste (np. wymuszajac
        pierszenstwo). Ludzie ci zwykle jakos cudem unikaja smierci i po wyjsciu ze
        szpitala szaleja dalej. To ich subkultura. That's OK. Tam gra jest jasna,
        rowerzysta ma wliczone ryzyko ze go ktos potraci, nie ma do kierowcy pretencji
        (99% przypadkow) i zycie toczy sie nadal. Przez czas jakis pracowalem w NY (nie
        mieszkalem, dzieki Boze) i doskonale wiem o czym mowie. Inaczej sprawy maja sie
        np. w Bostonie. W Bostonie ogolnie ciezko sie jezdzi i infrastruktura ulega w
        koncu polepszeniu. Ale wiecie co? Jadac do Bostonu, moge spokojnie zostawic
        swoj samochod na parkingu i sprawnie poruszac sie komunikacja miejska, ktora
        jes swietnie rozwiazana. Poza tym to raj dla rowerzystow. Co stan, co miasto,
        to obyczaj. Ale ten obyczaj ma podstawy materialno-inwestycyjne. Rowerzysci w
        NY tez nie sa winni braku dla nich odpowiedniej infrastruktury i biora
        odpowiedzialnosc na siebie. Procedura po pojawieniu sie karetki i policji trwa
        10 minut i jedziesz samochodem dalej - a rowerzysta do szpitala. Ergo - nie
        uwazaja sie za pelnoprawnych urzytkownikow drog, raczej za ludzi, ktorzy maja
        taka tobote i tyle, jak spawacz na wysokosciach, jeden falszywy ruch i spadasz
        z 30 pieter. Wszystko jasne. W US rowerami jezdzi sie po chodnikach i poboczach
        (czaaasem), ale Boze daj Polsce takie pobocza. Zakaz wjazdu na drogi przelotowe
        i oczywiscie autostrady. Rowerzysta albo pieszy zabity na takich drogach jest
        uwazany wedle prawa automatycznie za winnego, zwykle martwego winnego. Tak jak
        kierowca pod wplywem alkoholu jest automatycznie uznany winnym, zwykle wytacza
        mu sie dodatkowo zarzut "napasci z niebezpiecznym narzedziem" - czyli
        samochodem (!). Lubie jasne reguly gry, to wszystko. Tydzien temu staje sobie
        na swiatlach na ruchliwym skrzyzowaniu, obok na tym samym pasie stoi
        rowerzystka. Pytam sie z usmiechem pani czy zna zasady ruchu drogowego. Pani
        przez sekunde zbita z tropu zaraz sie usmiecha i mowi, "no...wiem, czerwone
        stac, zielone jechac". Wlasnie przejechal tramwaj ktory mial pierszenstwo i
        musialem ruszyc pozegnawszy pania. Pozyczylem pani milego dnia. Tobie rowniez
        zycze milego .... wszystkiego;-}. Uszanowanie,
        Paul
        • Gość: paveua Re: Jesus Maria.....:-] IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.06.05, 23:08
          Hehe, ależ oczywiście zdaję sobie sprawę z zagrożeń wynikających z różnicy masy
          (w tym umysłowej) między rowerzystą i jego pojazdem a kierowcą i jego pojazdem
          :) oraz idących za tym skutków ewentualnego zderzenia dla każdej ze stron.
          Ale popatrz na to od strony makroekonomicznej - czy gdyby nie było rowerzystów
          na ich rowerkach, to ktoś zbudowałby choć 1 km ścieżki rowerowej? Odpowiedź
          brzmi - nie. Bo dla kogo? Ale skoro rowerzyści są i jeżdżą po głównych drogach,
          narażając na niebezpieczeństwo siebie, podnosząc koszty społeczne (rehabilitacja
          własna), nabijając zyski zakładom pogrzebowym i wreszcie - wkur.iając kierowców
          - może w końcu wku.wi się ktoś na tyle wpływowy, żeby powiedzieć - "tak, kufa,
          tędy piepszniemy ścieżkę rowerową, bo zaraz jakiegoś barana na rowerze rozjadę i
          przegram następne wybory". No i właśnie z tego powodu trzeba popierać jak
          najszybszy rozwój ruchu rowerowego w Polsce - sprzedaż rowerów na szczęscie
          dynamicznie rośnie. Może w końcu powstanie na tyle dużo ścieżek, żeby nie trzeba
          było jeździć po ulicach tam, gdzie za dużo samochodów i ich arcyżyczliwych
          kierowców.
          A że będą ofiary? Trudno - tak w zyciu bywa, że jednostki pozbawione woli i
          umiejętności przetrwania zginą. Ja tam wdziewam jaskrawe ubranko, czasem kask i
          jeżdżę, odpukać, bezwypadkowo. Samochodem też jeżdżę, więc przepisy chyba znam.
          A że nie wszyscy znają? Cóż - nie można generalizować :)

          POzdrawiam forumowiczów
          Paveua
          • muminek33 Re: Jesus Maria.....:-] 28.06.05, 23:16
            No niestety jezdzenie po miescie rowerem to zajecie z duza dawka emocji a i na
            zielonym na skrzyzowaniu trzeba miec ciagle rece na hamulcach bo duza czesc
            kierowcow nie uznaje za sluszne pzrepuszczac pojazd napedzany sila miesni.( z
            wiadomych tylko im powodow)
          • Gość: bosman Re: Jesus Maria.....:-] IP: *.lublin.mm.pl 28.06.05, 23:20
            popieram,jestem i kierowca i rowerzystą. I jako ten i jako ten czuję sie
            pełnoprawnum użytkownikiem jezdni. Nie przeszkadzaja mi rowerzyści ale pod
            jednym warunkiem - gdy przestrzegaja przepisów RD i mają odrobinę wyobraźni -
            przewiduja skutki bliskiego spotkania III stopnia z samochodem(np. samochodem
            Paula).
            • Gość: Paul Jozefie Swinty.....:-] IP: *.lodz.mm.pl 29.06.05, 07:53
              W Polsce nie ma drog, nie ma szpitali, nie ma szkol, nie ma dobrago MPK, MPO, w
              telekomunikacji kroluje dalej TP SA, Ludzie nie maja co jesc, gdzie mieszkac,
              gdzie pracowac, szerzy sie bandyctwo, przekupstwo, ruja i porobstwo, u
              niektorych puchlina KOLAN, a u czesci opuchlina mozgu, nad czym trzyma piecze
              nasz rozpadajacy sie ZUS.... ale SCIEZKI ROWEROWE POLITYCY MUSZA DAC W
              PIERWSZEJ KOLEJNOSCI!!!!;-}. Bo Paul po Lodzi jezdzi;-}}}}. Ide (jade
              samochodem, cha, cha...z wyzczoscia i iskra obledu w oczach sasmial sie Paul)i
              to moj ostatni dzis post, pozdrawiam was ludzie mili i strzeszcie
              sie "rozpedzonych limuzyn";-}. Na marginesie, Bosmanie drogi, ty scigasz sie na
              swiatlach z samochodami kiedy jedziesz na rowerze;-}? Dobrego dnia raz jeszcze.
              Uszanowanie,
              Paul
              • maziarz Re: Jozefie Swinty.....:-] 29.06.05, 10:13
                Nie rozumiem w czym panu przeszkadzają rowerzyści. Oczywiście Polska to
                straszny kraj, dżungla prawie. Mam nadzieję, że bierze pan pod uwagę
                uwarunkowania historyczne, które nas tak spodliły i wybaczy nam biednym
                rowerzystom to, że stać nas tylko na rower. Mam nadzieję, że nikt nigdy nie
                wyśmieje Pańskiego majątku, a Panu życzę oprócz emocji połączonych z elokwencją
                , którą to cechę niewątpliwie Pan posiadasz-nieco pokory i bezustannego rozwoju
                do którego prowadzi każda krytyka, nawet czasem ta nieuzasadniona, czyli Pańska.
                Bo jak Pan widzi, zgodnie z prawem odbicia promienia, cyklisci Pana też widzą.
                Pozdrawiam
              • Gość: paveua Re: Jozefie Swinty.....:-] IP: 212.160.172.* 29.06.05, 13:04
                Hej

                > W Polsce nie ma drog, nie ma szpitali, nie ma szkol, nie ma dobrago MPK, MPO,
                w telekomunikacji kroluje dalej TP SA,
                Hmm - chyba są drogi, są szpitale, są szkoły, jest MPK, ztm, MPO i
                telekomunikacja inna niż tp. Wróciłeś już z tych Stanów, czy tylko udajesz, że
                jesteś niedowidzący? A może widzisz tylko jaskrawe wdzianka rowerzystów przed maską?

                > Ludzie nie maja co jesc, gdzie mieszkac,
                > gdzie pracowac, szerzy sie bandyctwo, przekupstwo, ruja i porobstwo,
                Po pierwsze nieprawda a po drugie - co to ma do ścieżek rowerowych?

                > ale SCIEZKI ROWEROWE POLITYCY MUSZA DAC W PIERWSZEJ KOLEJNOSCI!!!!;-}.
                Ależ nieprawda - nie politycy tylko kierowcy z podatku drogowego i akcyzy za
                benzynę. Bo to im najbardziej przeszkadzają rowerzyści. Ja mogę dalej jeździć
                ulicami. Natomiast kasa na ścieżki powinna być samorządowa. A polityk to raczej
                nic nie da, bo to nie jego kasa.

                > to moj ostatni dzis post, pozdrawiam was ludzie mili i strzeszcie
                > sie "rozpedzonych limuzyn";-}
                Oj stary zawiodłeś mnie - nawet nie pozwoliłeś rozwinąć skrzydeł i już ogonek
                podkulony i zmykasz z wątku :) Przyzwyczaiłeś nas do innych standardów rzeczowej
                dyskusji. Czyżby klima wysiadła w bryce i pojechałeś do pracy rowerkiem?

                Pozdrawiam forumowiczów

                Paveua
                • Gość: Paul Re: Jozefie Swinty.....:-] IP: *.lodz.mm.pl 29.06.05, 18:30
                  Gość portalu: paveua napisał(a):

                  > Hej
                  >
                  > > W Polsce nie ma drog, nie ma szpitali, nie ma szkol, nie ma dobrago MPK,
                  > MPO,
                  > w telekomunikacji kroluje dalej TP SA,
                  > Hmm - chyba są drogi, są szpitale, są szkoły, jest MPK, ztm, MPO i
                  > telekomunikacja inna niż tp.
                  W Kambozy tez sa.
                  > Wróciłeś już z tych Stanów, czy tylko udajesz, że
                  > jesteś niedowidzący?
                  Nie mam zabiej perspekrywy, tak cie to razi? Wrocilem rez kiedyz z np. Danii i
                  Francji. Co to za argument?
                  > A może widzisz tylko jaskrawe wdzianka rowerzystów przed >m
                  > aską?
                  Zwykle widze jakies cienie przemykajace na rowerach. Zadnych "jaskrawych
                  wdzianek", jak w Kambozy;-}
                  > > Ludzie nie maja co jesc, gdzie mieszkac,
                  > > gdzie pracowac, szerzy sie bandyctwo, przekupstwo, ruja i porobstwo,
                  > Po pierwsze nieprawda a po drugie - co to ma do ścieżek rowerowych?
                  Po pierwsze to prawda, prawda, prawda!!!!;-} Trata, tata...ooo. (przystosowuje
                  sie do twojego sposobu wymiany pogladow;-}. Tak to sie ma do sciezek
                  rowerowych, ze jesli masz np 3 poszkodowane osoby - jedna w szoku, skarzy sie
                  na bok kregoslupa ale sie rusza, ma zadrapania, 2 jeczy i glosno krzyczy, leje
                  sie krew z glowy jak u zarznietego barana, a czwarta ciezko oddycha i nic nie
                  mowi, to ktorej nalezy sie pierwasza pomoc w pierwszej kolejnosci? Tej ktora
                  nic nie mowi i wogole jest tak cicho ze slabo oddycha. Reasumujac - first
                  things first. Trzeba znac priorytety - transport samochodowy - drogowy to
                  gospodarka, jak uklad krwionosny panstwa, sciezki rowerowe to krosta na tylku,
                  to kosmeryka.
                  > > ale SCIEZKI ROWEROWE POLITYCY MUSZA DAC W PIERWSZEJ KOLEJNOSCI!!!!;-}.
                  > Ależ nieprawda - nie politycy tylko kierowcy z podatku drogowego i akcyzy za
                  > benzynę. Bo to im najbardziej przeszkadzają rowerzyści. Ja mogę dalej jeździć
                  > ulicami. Natomiast kasa na ścieżki powinna być samorządowa. A polityk to
                  raczej
                  > nic nie da, bo to nie jego kasa.
                  Podatek drogowy, jak sama nazwa wskazuje, jest na naprawe i rozwoj drog, nie na
                  rozwoj i budowe scierzek rowerowych (na co pieniadze z podatku drogowego i
                  akcyzy na paliwo ida to inna sprawa). A co samorzad sobie zarzadzi to sprawa
                  ludzi ktorych samorzad wybral. Moze taki zamorzad rowniez ma wazniejsze sprawy
                  niz sciezki rowerowe.
                  > > to moj ostatni dzis post, pozdrawiam was ludzie mili i strzeszcie
                  > > sie "rozpedzonych limuzyn";-}
                  > Oj stary zawiodłeś mnie - nawet nie pozwoliłeś rozwinąć skrzydeł i już ogonek
                  > podkulony i zmykasz z wątku :) Przyzwyczaiłeś nas do innych standardów
                  rzeczowe
                  > j
                  > dyskusji.
                  Swojego szefa przyzwyczailem tez do dtandardu pojawiania sie w pracy, lubi mnie
                  facet chociaz w firmie zobaczyc, dziwny jakis, nie;-}.
                  > Czyżby klima wysiadła w bryce i pojechałeś do pracy rowerkiem?
                  Peuva, nie sil sie, bo lektura tego co napisalac, to jak by ogladal dzieci na
                  scenie albo wystepy cyrkowe - to troche zenujace, a za razem boje sie zeby
                  wystepujacym nic sie nie stalo;-}. No i cos ci sie stalo.
                  > Pozdrawiam forumowiczów
                  >
                  > Paveua
                  Uszanowanie,
                  Paul
              • Gość: bosman Re: Jozefie Swinty.....:-] IP: *.lublin.mm.pl 29.06.05, 21:10
                gdybyś uważnie przeczytał moje posty to znałbyś odpowiedź
    • Gość: roweiro Paul - zmechanizowana arcypierdoło ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 13:43
      Nie masz innych problemów niż przypier.... do rowerowej braci ? Nudzi Ci się ?
      Musiałeś z siebie wydalić trochę tej bełkotliwej pierdziny ? Dyskusja z takim
      spalinowym szowinistom jak ty to strata czasu. Mam nadzieję że kiedyś spotkamy
      się na szosie, wyciągnę Cię za wsiarza z twojego lanoska albo innnej astry
      rozciągnę na asfalcie wpier.. parę pompek / metalowych / może to Cię nauczy
      szacunku do innych uczestników ruchu drogowego, bo jak czytam racjonalne
      argumenty moich poprzedników nie robią na tobie wrażenia. Pozdrawiam Twoje
      tłuste dupsko.
      • Gość: Paul Rowejro, ty urwisie;-} IP: *.lodz.mm.pl 29.06.05, 18:40
        Gość portalu: roweiro napisał(a):

        > Nie masz innych problemów niż przypier.... do rowerowej braci ? Nudzi Ci
        się ?
        > Musiałeś z siebie wydalić trochę tej bełkotliwej pierdziny ? Dyskusja z takim
        > spalinowym szowinistom jak ty to strata czasu. Mam nadzieję że kiedyś
        spotkamy
        > się na szosie, wyciągnę Cię za wsiarza z twojego lanoska albo innnej astry
        > rozciągnę na asfalcie wpier.. parę pompek / metalowych / może to Cię nauczy
        > szacunku do innych uczestników ruchu drogowego,
        To ciekawe co piszesz. Forum internetowe jest dlatego tak ciekawe ze piszacych
        ludzi ani naprawde sie nie zna, ani tym bardziej nie widzi;-}. Wez sobie gnojku
        na wstrzymanie i zachowuj sie, byle jak ale sie zachowuj. Polska to taki maly
        pie..ik jest, nie wiesz o tym? Moze z roweru inaczej widac.
        > bo jak czytam racjonalne
        > argumenty moich poprzedników nie robią na tobie wrażenia.
        Bo nie sa racjonalne. Moze sa szlachetne, gornolotne, etc. ale sa gowno warte,
        merytorycznie rzecz biorac.
        > Pozdrawiam Twoje
        > tłuste dupsko
        Moja chuda, jedrna dupeczke raczej...ja pozdrawiam tluste dupsko twojej mamy;-}.
        Uszanowanie,
        Paul
        • Gość: bosman Re: Rowejro, ty urwisie;-} IP: *.lublin.mm.pl 29.06.05, 21:13
          chyba masz Paul ostatnio złe dni. Klimakter - sorki:andropauza - cię dopadła
          czy co?
          • Gość: Paul Bosmanie drogi...;-} IP: *.lodz.mm.pl 29.06.05, 23:28
            Gość portalu: bosman napisał(a):

            > chyba masz Paul ostatnio złe dni. Klimakter - sorki:andropauza - cię dopadła
            > czy co?
            Stary, o co chodzi? Wymyslilem sobie z nudow, zupelnie z nudow jakis topic. Cos
            na czym swiat nie stoi, ale cos co wlasnie przyszlo mi do glowy. Siedzialem na
            zwolnienu lekarskim z powodu jakiejs grypy z ktorej nie mam do dzis czasu sie
            do konca wyleczyc i bynajmniej nie z powodu goraczki i majakow z takowa
            goraczka zwiazanych postanowilem zajrzec na nasze forum. Wymyslilem temat
            lekki, bezstresowy.... i poczalem go sobie rozpisywac na "czynniki pierwsze"...
            jestem "opetanym" szachista - amatorem ale ile mozna grac w szachy online;-}.
            I tak sobie ciagnalem temat i bede sobie go ciagnal dalej, jesli bede mial na
            to ochote i czas. Wielu nie podoba sie moj styl przedstawiania mysli i
            podawania argumentow, to trudno.....rownie dobrze dyskusja moze sie tyczyc
            o "wyzszosci swiat wielkiej nocy nad.....";-}. "Obstaje przy swoim", bo nikt
            nie podal mi przeciwnych miarodajnych i logicznych argumentow, sam przyznasz
            chyba. Ty wypowiedziales sie powsciagliwie i neutralnie, wszystko co napisales
            ma sens, nie odpowiadalem na Twoj post, bo nie dawal argumentow "za",
            ani "przeciw", opisywal rzeczywistosc jaka widzisz i dobrze. Inni sie sila,
            sila sie na rozna sposoby, od filozofii czlowieczenstwa, po razy rurka przez
            leb. Ani jedno, ani 2 przyznasz ze argumentem nie jest;-}. "Pomiedzy" mozna
            odnalezc glosy "za" ale rowniez marnie uzasadnione, oraz te "przeciw".... mnie
            w pedzacej limuzynie, haselka a'la Chegevara;-}. Lubie aktywnosc umyslowa przy
            wspoludziale osob postronnych, to wszystko. Chyba na tyle mnie znasz z tego
            forum. Pozdrawiam, dobrej nocy;-}.
            Uszanowanie,
            Paul
            PS wlasnie dowiedzialem sie ze zmarl nagle czlowiek ktorego dosc dobrze znalem
            przez lata. Niby z biegiem zycia powinnismy sie przyzwyczajac, ale ciezko mi to
            idzie. To byl jeden z tych "dobrych" ludzi. W takich sytuacjach zawsze sie
            pytam Boga "dlaczego".... ale wiez co? Jeszcze nigdy sie do mnie nie odezwal.
            Sorry za taki smutny "offtopic", ale czulem sie ...czulem ze musze ci o tym
            napisac. To trzymaj sie.
            • Gość: co ma oka? rowerem po mieście IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 30.06.05, 12:45
              zajmuje sie tematyka rowerowa od wielu lat, tagze prawnie, wiec na wstepie
              sprostowanie: nie mowicie tutaj o "scierzkach rowerowych", a o drogach
              rowerowych (to wprowadza niekonsekwencje w dyskusji w stylu: pieniadze na drogi
              nie sa na scierzki rowerowe)
              sprawa droga i zarazem uznanie dla zrozumienia tematu jednego z forumowiczow: im
              wiecej uczestnikow ruchu drogowego porusza sie na rowerach, tym wieksza
              nadzieja, ze przeniosa sie oni na drogi wydzielone (rowerowe)
              sprawa kolejna: nie brak pieniedzy na infrastrukture jest tu problemem, ale
              sposob ich wydawania. przyklad: w lublinie za pieniadze przeznaczone na drogi
              rowerowe zostala wybudowana zupelnie nieprzydatna estakada dla rowerow. robi
              wielkie wrazenie wizualne. i budzetowe.
              no i problem najpowazniejszy (wbrew pozorom): pieniactwo drogowe. wzajemne,
              czemu dalo wyraz tutaj conajmniej dwoch uczestnikow forum "po obu stronach barykady"
              na koniec pozdrawiam z nadzieja, ze dyskusja na tym forum bedzie bardziej
              rzeczowa i wywazona, przez co i owocna.
              Piotr Znamierowski
              ps.: zaznaczam, ze nie przeczytam odpowiedzi na moj post, gdyz raczej tu nie
              zagladam, wiec darujcie sobie odnoszenie sie w odpowiedziach do mojej osoby (co
              najwyrzej do tresci :)).
            • Gość: bosman Re: Bosmanie drogi...;-} IP: *.lublin.mm.pl 30.06.05, 19:41
              miło się z Tobą gada.Rzeczowo.Pozdr.
              PS. Wyrazy współczucia. NIe wiem ile masz lat ale z "mojej półki" też już
              zaczynają wybierać.I niby są to sprawy normalne ale NIGDY nie jesteśmy na to
              przygotowani, nawet jeśli chodzi o innych, nawet bliskich.Pozdr.
    • Gość: lex Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} IP: *.chello.pl 30.06.05, 16:01
      Paul=Prezu?
      To zamiłowanie do litery "P"...
      • Gość: bosman widać żeś "świeżonka" IP: *.lublin.mm.pl 30.06.05, 19:43
        Paul i jego styl wypowiedzi są niepowtarzalne.Ukłony.
    • cirkon Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} 30.06.05, 16:38
      Na początku chcę zaznaczyć, że jestem wielkim fanem jazdy na 2 kółkach, a rower
      jest ze wszech miar bliski mojemu sercu i... mojej pupie hehe.
      Niestety, każdy rozsądnie myślący człowiek przyzna rację Paulowi - jazda
      rowerem po zatłoczonej ulicy to zakamuflowana forma samobójstwa!
      Co więcej, w ten sposób narażamy nie tylko siebie, ale stwarzamy ogólne
      niebezpieczeństwo na drodze, bo:
      1) rower jest nieproporcjonalnie powolny w porównaniu do innych uczestników
      ruchu, a jednak wciąż trzeba go wyprzedzać jak każdy inny pojazd!
      2) rower nie posiada kierunkowskazu, a rowerzyści (niestety!) bardzo często
      zapominają o sygnalizowaniu zmiany kierunku jazdy,
      3) rowerzystom bardzo często brakuje wyczucia szybkości - wydaje się im, że
      dadzą radę 'błyskawicznie' się przemieścić (może względem innych rowerzystów
      czy pieszych to jest rzeczywiście błyskawicznie), ale nie są w stanie oszacować
      drogi, jaką w tym samym czasie pokona (nawet względnie wolno jadący) samochód!

      Podsumowując, mieszkam obecnie w Warszawie i chociaż daleki jestem od zachwytów
      nad tutejszą 'siecią' ścieżek rowerowych, to jednak w porównaniu do Lublina
      (gdzie mamy jedną 'autostradę' z Dworku Graffa nad Zalew...) rowerzyści w
      stolicy mają warunki komfortowe - można naprawdę przemieszczać się po mieście
      na dwóch kółkach, przejechać wiele wiele kilometrów, z jednej częsci Wawy do
      drugiej bez dłuższych zjazdów na ulicę.
      Jest to w dużej mierze efekt happeningów "Massa Krytyczna" (czy jak to się tam
      pisze), które odbywają się regularnie co miesiąc - są to przejazdy głównymi
      ulicami centrum zorganizowanych (ochranianych przez policję) 'peletonów' setek
      rowerzystów, którzy w ten sposób manifestują i apelują do władz miejskich o
      inwestycje w ścieżki rowerowe. Fajnie, gdyby coś takiego udało się i w
      Lublinie...
      Czego Wam życzę i pozdrawiam, C. :-)
      • Gość: euroinfo Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 18:14
        wielkim fanom rowerów przypominam że warto używać siodełek antyuciskowych (antyhemoroidowych) z takim rowkiem lub wręcz wcięciem w tylno-środkowej jego częsci. w tą szczelinę swobodnie wpada odbyt i w ten oto sposób unikamy hemoroidów a nawet szczelin odbytu!
    • sonnenkinder Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} 30.06.05, 17:54
      1. Drogi sa glownie dla samochodow, czy generalnie dla pojazdow silnikowych, bo
      tylko ich wlasciciele sa zmuszeni do placnia podatku drogowego.
      2. Moze warto by bylo zastanowic sie nad obowiazkowym OC dla rowerow? Ladnie
      ujales zebranie rowerzysty wycieraczkami z szyby ale za porysowany lakier tez
      ktos powinien zaplacic.
      3. Za wypadki z udzialem pieszych i rowerzystow najczesciej konsekwencje
      ponosza kierowcy (tzn sa oabrczani wina niezaleznie od tego, kto jest winien).
      4. Jak nazwac prawo, ktore umozliwia porzuszanie sie po drogach rowerom bez
      oswietlenia, furmakom i wreszcie pieszym po poboczch ktorych zwykle nie ma?
      • Gość: euroinfo Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 18:12
        warto by raz a dobrze uregulować status rowerzysty. ni to uzytkownik chodnika ni jezdni. jedynie na ścierzce rowerowej jego sytuacja drogowa jest klarowna.
        • Gość: bosman Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} IP: *.lublin.mm.pl 30.06.05, 19:47
          to eszystko co poruszasz jest uregulowane tyle że wiekszość przepisów nie
          przestrzega a policja nie egzekwuje.
      • Gość: bosman Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} IP: *.lublin.mm.pl 30.06.05, 19:45
        Jeśli masz prawo jazdy to się dziwię. Kompletnie nie znasz przepisów Kodeksu
        drogowego.
        • sonnenkinder Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} 03.07.05, 18:51
          Przepisy przepisami, a zycie zyciem. OC na rower nie ma poki co, oswietlenie
          tegoz pojazdu rowniez miedzy bajki mozna wlozyc, a udzial rowerzystow w
          placeniu podatku drogowego jakos umknal mej uwadze. Co maja wiec przepisy do
          proponowanych zmian. AA no i widzal ktos policjanta karajacego rowerzyste za
          brak swiatel?
          • Gość: krecik Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.07.05, 14:29
            Widać, że się nie znasz na temacie, patrole piesze Policji bardzo często zatrzymują na lubelskich ulicach rowerzystów i czepiają się o najmniejsze braki w rowerach.
            Póki co rowerzysta ma równe prawa co kierowca samochodu i musicie to, czy chcecie tego, czy nie, zaakceptować!!
            • Gość: wodnik Szuwarek Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} IP: *.it-net.pl 05.07.05, 19:17
              > Póki co rowerzysta ma równe prawa co kierowca samochodu i musicie to, czy
              chcec
              > ie tego, czy nie, zaakceptować!!

              Może i tak, ma jednak także równe obowiązki. Osobiście, wcale nie przeszkadzają
              mi rowerzyści, którzy nie zachowują się jak przysłowiowe "święte krowy",
              przestrzegają przepisów i obyczajów panujących na drodze itd. Tacy jednak są w
              zdecydowanej mniejszości...:(
              • Gość: bosman Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} IP: *.lublin.mm.pl 05.07.05, 22:29
                popieram
      • halevi Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} 06.07.05, 09:29
        A jak nazwać postępowannie, polegające na korzystaniu z pobocza (twardego) jak
        z kolejnego pasa ruchu?
    • Gość: obserwer Re: Do drogich cyklistow i innych....!;-} IP: *.devs.futuro.pl 05.07.05, 21:01
      Paul jesteś totalny pustak. To tak jakby ludziom zabroniono chodzić chociaż
      wyrosły im nogi. TYLKO KARAĆ, KARAĆ I JESZCZE RAZ KARAĆ dobitnie za wszelkie
      wykroczenia drogowe. Zabierac prawo jazdy do końca życia za jazdę po pijaku!
      Jesteśmy nauczeni że wszystko nam wolno i wszystko sie nam upiecze. A ja będę
      jeździł rowerem po ulicy i niech mnie tylko którys kierowca podpadnie. A ty
      Paul wracaj na urlop na Grenlandie i niech ci łeb wystygnie.
    • Gość: zibione dzieki Paul i bosman za rzeczowa dyskusję IP: *.czuby.pl 06.07.05, 22:59
      ubawiliście mnie Panowie dziś wieczorem
      niestety sama obserwuję tabuny nieoświetlonych rowerów przemieszczających się
      wieczorami przez Czuby, sądze , że jakby tak rowerzysta zapłacił ze 3
      stówki ... a za tydzień kolejne 3 to może ... kupiłby sobie światełak w końcu
      wiec jednak stane po stronie Paula,
      dobranoc ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka