Dodaj do ulubionych

codzienność :)))

13.06.07, 09:23
Całkowicie to błahe. Podśmietnik.
Dotelepałam się wczoraj do domu z ćmiącym kręgosłupem ( to do wątku o
chorych), siatkami niezbyt ciężkimi i po jeździe przez całe miasto.
Wchodzę. Superpies ma minę nieszczególną. I ma podwody. Po całej podłodze
walają się papiery - pogryzione... Zapomniałam zamknąć nasz pokój na czas
wyjścia... Co to jest ? Podnoszę, oglądam, niemal obwąchuję wink)) Widzę
źródło. Kupioną dzień wcześniej książkę. Bardzo chciałam ją mieć. Bardzo.
Poprzedniego dnia po drodze na wywiadówkę wstąpiłam do księgarni. Była. Jak
spojrzałam na cenę, zadzwoniłam do męża czy możemy sobie w tej chwili (
wiecie - koniec roku, opłacenie obozu) pozwolić.Kosztowała dużo. Esterhazy "
Harmonia caelestis".
Przeczytałam zaledwie kilka stron i wygląda na to, ze od strony 626 będę ją
sobie musiała WYOBRAZIĆ.
Ale potem ( do psa po reprymendzie nie odzywałam się smile)) Synek stanął i
wyspiewał z pokazywaniem
Rosną sobie kwiatki na łące
Maki, chabry i rumianki pachnące
Nazbieramy, nazbieramy kwiatuszki
Uzwijamy,zapleciemy wianuszki
I rodzicom damy te dary
Uściskamy, upieścimy bez miary smile
Obserwuj wątek
    • annb Re: codzienność :))) 13.06.07, 09:58
      mader1 synek wszystko wynagrodzil smile))
      a co do ksiazki
      mam koty
      psow nie
      wyzszosc wink kota nad psem polega na tym
      ze kot sie na ksiazce kladzie,
      i nie niszczy
      hucznie polecam wink
      • barbie-torun z psem wesołe życie 13.06.07, 10:36
        mojego psa nie przebijesz

        zniszczył 2 aparaty foto- analogowy i cyfrowy,
        słowniczek ortograficzny,
        matę słomkową plażową,
        pantofle,
        klapki niani,
        kapcie szt 2 ale po 1 z każdej pary!
        czapkę zimową,
        torbę do wózka dziecięcego,
        pluszowe zwierzaki-nagminnie wygryza oczy plastikowe i noskiwink
        kręgle, piłki, gumowe zabawki

        zjadł:
        patelnię mielonych,
        pieczeń dla 20 osób na chrzciny,
        surowe ciasto na leniwe cała taca,
        kilka kanapek do szkoły razem z woreczkiem lub cynfolią,
        płatki z mlekiem,
        pół cista pokrojonego na kawałki prosto ze stołu zanim zasiedli goście,

        Bokser staje na 2 łapach i otwiera drzwi
        kuchnia, spiżarka są teraz zamykane na klucz, inne pokoje klamki mają na
        pionowo pomontowane
        a zimą nie miałam serca zostawiać go pod nieobecność naszą na mrozie
        więc sprzątanie było po powrocie...,
        pomimo,że wszystko pozamykane, pochowane i sprawdzone 2 razy to bestia uwaliła
        sie cielskiem na szafie przesuwanej i odemknęło się trochę to ten łapą i
        odsunął do połowy i z 4 półek wszystko wywalił na podłogę a część poszarpał i
        zniszczył doszczętnie(m.in. w/w mata słomkowa, buty, aparaty)

        po zniszczeniu cyfrówki mąż dał ogłoszenie do prasy
        ale nikt się nie zgłosił
        i tak mieszka z nami to psisko
        ale i radości dużo daje
        jak np. wracam z pracy styrana z siatami zakupów
        i tylko usłyszy zgrzyt furtki
        podbiega i radośnie merda bezogonkiem(kuśmytek po obcięciu - teraz to
        zabronione!), łasi się, i czeka na pieszczoty, wygłaskam go, wytule
        i od razu lepiej się czuję
        idziemy do kuchni kładzie się na podłodze
        jakgdyby drzemie ale co i raz łypnie na panią okiem
        a ja mam z kim "pogadać" jak gotuję obiad zanim reszta rodzinki wróci
        wtedy ich przywita równie czule smile
        • mader1 Re: z psem wesołe życie 13.06.07, 11:11
          ja generalnie nie mogę na swojego narzekaćwink
          To jest najgrzeczniejszy szczeniak w okolicy.
          Tylko raz się popisał pomysłowością.Dużo rzeczy na stoliku leżało.Znalazł to,
          co najcenniejsze i zagryzł wink
          Raz się jeszcze wgryzł w Pismo św. - ale to była ewidentnie nasza wina, bo
          ciągamy Je ciągle za sobą i kładziemy, zamiast na osobnej półeczce, jak mama
          Kasia , to w ostanim miejscu czytania sad
        • sion2 Re: z psem wesołe życie 13.06.07, 13:47
          Będę sie licytować smile.

          Takiego oryginalnego psa jak ja mam, chyba nie ma nikt smile. Pies jest u nas od
          wieku 5 tyg, chyba go za szybko wzielismy od suki gdyz choc dzis ma juz 10 lat,
          nadal do szczescia potrezbuje masy piszczących zabawek, ktorych uzywa jak
          smoczkow. Psina wazy 65 kg i ma wielkosc prawie metra. Kladzie sie na plecach,
          lapami do gory, w przednie lapy zabawke, do pyska i cmok cmok. Ludzie staja na
          ulicy i podziwiaja a tata mowi ze niedlugo w K. kotow zabraknie bo pękaja ze
          smiechu jak widzą Filipa.

          Przysmaki Filipa to:
          chusteczki, papier toaletowy, podkolanowki damskie, majtki męskie - pozarl
          sztuk nie wiem ile
          nie trawi, nieraz jak kosimy trawe znajdujemy psie g.... w podkolanowce ładnie
          zapakowane
          zabawek ma ok 10, regularnie zakpuje na grzadkach, normalne ze jak sie pieli to
          nagli wydobywa sie pisk spod ziemi i Filipek leci na łeb na szyje bo zabawka
          wzywa
          zjadl kilka mydeł
          sam sobie zrywa grona winogron nisko ziemi, bierze w pysk, idzie na trwanik i
          metodycznie obgryza jedno po drugim
          podobnie zjada czeresnie z drzewa

          nie pije wody z zadnej miski
          pije wode z wiader, kałuż, węża ogrodowego, zardzewialych starych zbiornikow

          jego numerem popisowym bylo zjedzenie 1,5 m kw wykladziny w ciagu ok 3 min -
          przyszedl facet z elektrowni spisac stan licznika, psa zamknelam w pokoju brata
          i dochodzily straszne odglosy ("co pani tam ma?!"), facet byl u nas ok 3 min a
          pies zeżarł spora częśc wykladziny

          zjadł cała szynke przywieziona ze sklepu
          wypil kilka kubkow roznych napojow gdyz ktos nieopatrznie zostawil na niskim
          stoliku

          w zime uwielbia razem z ptakami zjadac ziarno dla nich
          jego przysmakiem sa tez orzechy, oczywiscie sam rozlupuje i wyjada co trzeba

          chrapie tak ze drzy sciana domu
          gdy ktores z domowniko wyhcodzi gdzies piechota, siada i rozpaczliwie placze i
          wyje pod furtka
          gdy jedziemy samochodem gdzies nie urzadza scen
          • kulinka3 tego mi było trzeba.... 13.06.07, 14:05
            Uśmiałam się z tych Waszych psin do łez....
            • mader1 Re: tego mi było trzeba.... 13.06.07, 16:58
              Kulinko, to jest dobra wiadomość smile To Twoje uśmianie się i poświęcenie Ismy
              sprawiło, że łagodniej spojrzałam na psa smile
          • mader1 Sion :)))) 13.06.07, 17:00
            nie wiem ile
            > nie trawi, nieraz jak kosimy trawe znajdujemy psie g.... w podkolanowce
            ładnie
            > zapakowane

            Tego nikt nie przebije smile)))
      • mader1 Re: codzienność :))) 13.06.07, 11:13
        kota mieliśmy 20 lat smile Ukochanego. Głupotą jednak byłoby branie nowego, bo mam
        na koty uczulenie.
    • isma Jak sie konczy Harmonia ;-))) 13.06.07, 10:51
      Maderku, nie ma problemu. Dostaniesz ksero tych brakujacych 80 stron poczta,
      tylko pusc adres na priv.
      • mader1 Re: Jak sie konczy Harmonia ;-))) 13.06.07, 11:07
        isma...smile)) już piszę
      • minerwamcg Re: Jak sie konczy Harmonia ;-))) 13.06.07, 11:48
        Ooosiemdziesiąt stron wygryzł??? Zdolna psina... smile))
        • mader1 Re: Jak sie konczy Harmonia ;-))) 13.06.07, 17:03
          Ja nawet nie byłam świadoma, że to 80 stron, bo eee... od wielu lat nie
          sprawdzam ile stron ma ksiązka.
          Ale ile on teraz wie... I te fragmenty Pisma Św...
          • minerwamcg Re: Jak sie konczy Harmonia ;-))) 13.06.07, 17:31
            > Ale ile on teraz wie... I te fragmenty Pisma Św...

            Inaczej mówiąc, zjadł wszystkie rozumy smile))

            Kot Psot kiedyś z upodobaniem wylegiwał się na Tygodniku Powszechnym. Na, pod,
            zawinięty w... Kiedyś leżał na biurku obok Biblii, bawiąc się papierkiem.
            Sprawdziłam co to za papierek - był to oderwany róg Tygodnika, tam, gdzie są
            podane sigla do czytań na cały tydzień. Spryciarz, urwał sobie, żeby nie
            szukać...
            • mamalgosia Re: Jak sie konczy Harmonia ;-))) 13.06.07, 18:08
              A ja przed egzaminami spałam na meteriałach z danego przedmiotu (książki,
              notatki - wszystko pod poduszką). Wchodziło do głowy, naprawdę.
              Tak że może jeszcze o Waszych psach usłyszymy...
              • warszawianka51 Re: Jak sie konczy Harmonia ;-))) 14.06.07, 21:26
                Mamalgosiu, ja tak robię od zawsze smile Babcia mnie nauczyła smile)
                No i zawsze - wzorowy uczeń, czerwone paski, stypendium naukowe... Tak, to
                naprawdę działa! Dziś spałam na dydaktyce ogólnej smile
                • mamalgosia Re: Jak sie konczy Harmonia ;-))) 15.06.07, 10:13
                  No oczywiście, że działa! Nie robiłabym takich głupot, gdyby nie działałosmile
            • mader1 Re: Jak sie konczy Harmonia ;-))) 13.06.07, 18:18
              > Kot Psot kiedyś z upodobaniem wylegiwał się na Tygodniku Powszechnym. Na,
              pod,
              > zawinięty w... Kiedyś leżał na biurku obok Biblii, bawiąc się papierkiem.
              > Sprawdziłam co to za papierek - był to oderwany róg Tygodnika, tam, gdzie są
              > podane sigla do czytań na cały tydzień. Spryciarz, urwał sobie, żeby nie
              > szukać...

              Świetny jest. Nie wiem, czy ze swoim rozumem "kobiecym lecz ze sposobem
              myślenia właściwym obu płciom " bym na to wpadła smile))

              • minerwamcg Koci intelekt 13.06.07, 18:25
                Koci umysł jest, jak twierdzą specjaliści, bardzo puszysty smile)) Osobiście
                twierdzę, że koty oprócz szarych komórek posiadają także komórki bure. A
                wszystkie porośnięte futrem smile
              • mader1 Psi intelekt 13.06.07, 23:40
                Wieczór.
                Proszę Średnią o przyniesienie zeszytu do polskiego, bo chcę sprawdzić, czy
                napisała wypracowanie. Średnia ociąga się, ale wreszcie człapie ciężkim krokiem
                do tenże. Ociągając się przynosi mi go, a drugiej ręce trzyma jakiś mokry
                śmieć. Pytam, co to. To karta kolonijna, którą miała przynieść przed wizytą u
                lekarza. Sok SIĘ na nią WYLAŁ. No cóż, flegmatycznie informuję, że będzie
                musiała pójść po nią do organizatora jeszcze raz... Ona, coś ucieszona, szuka
                wypracowania, a ja bezwiednie przeglądam kartę... Zaraz, czujność matczyna mi
                się wzbudza... Mówiła, że wychowaczyni, pielęgniarka już wypisały... a tam
                pusto... " A !" Podnoszę głos i robi się mniej spokojnie.
                Pies przypatruje się. Uczony. Zakochany w moich- swoich dzieciach. Staje obok
                Średniej. I szczeka na mnie. Z dużą pretensją. Dużą.
                - Wydałaś polecenie " przynieś zeszyt !" ? Tak ?
                Przyniosła.
                Jeszcze to mokre świństwo przyniosła jako bonus
                Należy się pogłaskanie po łebku i nagroda.
                a ty krzyczysz.
                wyrodna matko !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka