wojtekpokora 11.08.05, 08:26 nie wyrobil sie w dwa lata a juz minelo dzieki Bogu 11 lat i nadal nic nie zrobione, co za tlumaczenie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: xxx Re: Proces w sprawie Teatru Starego IP: *.lublin.mm.pl 11.08.05, 19:10 Zabrac Teatr Stary i go w koncu wyremontowac bo jest to perelka. Pana MW posadzic za marnotrawstwo ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H Re: Proces w sprawie Teatru Starego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 23:44 Juz prawie pół roku mija odkąd konserwator wniósł (a raczej wniosła) o wywłaszczenie Teatru do Pruszkowskiego, który jest do tego uprawniony jako starosta powiatu grodzkiego, czyli prezydent miasta. Nie słychać, żey zamierzał wywłaszczyć - ostatnio stwierdzał, że wywłaszczy jeśli dostanie od województwa ileś tam tysięcy złotych na Teatr. Komentarz niech każdy dopisze sobie sam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stach Re: Proces w sprawie Teatru Starego IP: 83.238.200.* 14.08.05, 00:04 Powoli wychodzi szydło z worka. Prezydent zawiera nieformalną umowę na 10 lat choc formalnie nowy właściciel ma 2 lata na wykonanie remontu unikalnego zabytku kultury. Można domniemywać, że prezydent zadeklarował W. Mirkowi ochronę przez 8 lat na dobre i na złe. To jakaś paranoja! Pierwszy urzędnik samorządowy w Lublinie (wybrany przez mieszkańców miasta) zezwala na doprowadzenie do ruiny jednego z najstarszych budynków teatralnych w Polsce, którego walory winny przyciągać i rozwijać artystów jak i mieszkańców oraz turystów. Jest to działanie na szkodę nie tylko Lublina ale i Polski. Czy znajdzie się jakiś paragraf na tego pana? Odpowiedz Link Zgłoś
dociek Re: Proces w sprawie Teatru Starego 14.08.05, 08:35 Obawiam się, że znów się wykpi jakimś beznadziejnym bełkotem. Zasiedziały gang pruszkowski ma silne powiązania i asekurację w różnych układach, a wiadomo, że ręka rekę myje i kruk krukowi nie wykole. Niestety, najgorsza jest perpektywa kolejnych wyborów samorządowych, bo lubelsko-ciemnogrodzki elektorat głosuje pod dyktando ambon na "prawdziwego, uczciwego polaka - katolika". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stach Re: Proces w sprawie Teatru Starego IP: 83.238.200.* 14.08.05, 23:30 KK Art. 231. § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa nieumyślnie i wyrządza istotną szkodę, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H Re: Proces w sprawie Teatru Starego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 10:32 Ustawa z dnia 23 lipca 2003 roku o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami: Art. 108. 1. Kto niszczy lub uszkadza zabytek, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. 2. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. 3. W razie skazania za przestępstwo określone w ust. 1 sąd orzeka, a w razie skazania za przestępstwo określone w ust. 2 sąd może orzec, nawiązkę na wskazany cel społeczny związany z opieką nad zabytkami w wysokości od trzykrotnego do trzydziestokrotnego minimalnego wynagrodzenia. Nie wywłaszczając Teatru w takim stanie w jakim jest - i przyczyniajac sie do jego coraz większej destrukcji - prezydent Pruszkowski niszczy go przez zaniechanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisia Re: Proces w sprawie Teatru Starego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.05, 10:47 Przytaczajac te przepisy zapominacie o dwoch faktach. Sprawa toczy sie przeciwko prezesowi fundacji, a nie Pruszkowskiemu (jemu oprocz uzytkownikow forum - nikt zarzutow nie stawia). I drugim - Teatr Stary 'poszedl' do fundacji za symboliczna zlotowke i podejrzewam, ze bedzie to wykorzystane przy orzeczeniu 'znikomej szkodliwosci czynu'... Obym sie mylila...! Odpowiedz Link Zgłoś
zo_h Re: Proces w sprawie Teatru Starego 15.08.05, 10:53 Myślę, że raczej nie będzie tu rozpatrywany ten symboliczny koszt zakupu a koszty (szkody), jakie powstały w wyniku zaniechania remontu i spowodowania dalszych zniszczeń w budynku. Mniej więcej rok temu (może więcej) więcej gazecie był raport na temat stanu Teatru Starego. Z tekstu tego wynikało, że jedyna część budowli zachowana w zadowalającym stanie to ... fundamenty. Przeciąganie całej tej sprawy powoduje, że być może dorobimy się drugiego Placu po Farze :/. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H Re: Proces w sprawie Teatru Starego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 10:54 To nie o to chodzi - ewentualne postępowanie wobec prezydenta Pruszkowskiego to byłoby zupełnie odrębne postępowanie niż przeciwko prezesom fundacji. Chodzi o to, ze teraz los Teatru jest w jego rękach, a on nic nie robi. Szkoda tylko że mam wrażenie, ze nikomu nie przyjdzie do głowy rozpoczać postępowania przeciwko Pruszkowskiemu - po prostu u nas jeszcze ludzie nie rozumieją, ze władza to również odpowiedzialnosc - zwłaszcza w samorządzie, gdzie skutki działań są bardziej widoczne i gdzie kontrola spoleczna moze być faktyczna. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
dociek Re: Proces w sprawie Teatru Starego 15.08.05, 11:52 Już pisałem. Wykpi się facet byle czym i za nic nie będzie odpowiadał. Na wszystko są kruczki, uniki i bełkot. Standardowa metoda działania już drugą kadencję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stach Re: Proces w sprawie Teatru Starego IP: 83.238.200.* 15.08.05, 22:54 Naiwny W. Mirek chroniony przez pierwszego urzędnika w Lublinie tajnym glejtem przez długie lata, pewny swego, nie przykładał się do pisemnego zobowiązania. Przekonany o swojej nietykalności, wykorzystywał przychylność ratusza do granic możliwości. Nie brał pod uwagę faktu, iż ustanowione prawo jest prawem dla wszystkich obywateli bez wyjątków a postępy przy odbudowie budyneku teatru są bacznie obserwowane przez mieszkańców i media, które mogą go publicznie rozliczyć z umowy. Z kolei Pruszkowski, pewny lojalności Mirka, liczył na jego honorowe zachowanie w razie wpadki. Ten też się przeliczył. Po tych rewelacjach (ratując własny honor) prezydent powinien podjąć natychmiast zdecydowane i radykalne kroki w kierunku ratowaniu zabytku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oko A co na to Konserwator i Prokuratura ????????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 11:50 Kurier z 23.02.2006 WIADOMOŚCI: Od zabytku głowa boli REGION KURIA MIAŁA WYREMONTOWAĆ RATUSZ, TERAZ CHCE GO SPRZEDAĆ Zabytkowy ratusz, który stoi w centrum Głuska, popada w ruinę, choć Kuria Metropolitalna w Lublinie przejmując go w 2004 roku zobowiązała się, że obiekt doprowadzi do stanu dawnej świetności. Teraz okazało się, że zrujnowany zabytek chce jak najszybciej sprzedać. O tzw. murowańcu, bo tak nazywany jest głuski ratusz, po raz pierwszy pisaliśmy dwa lata temu, kiedy okazało się, że zalegały w nim tony dokumentów po byłej GS. Po naszej interwencji usunięto je, a budynek, który wpisano do rejestru zabytków w 1967 roku, zabezpieczono. Zdaniem specjalistów ratusz jest jednym z najznamienitszych przykładów budownictwa barokowego na Lubelszczyźnie. Niestety, obecnie w niczym nie przypomina obiektu, którego ilustracje znajdują się w przewodnikach turystycznych. Dlaczego? Bo przez lata nie wiadomo było, czyją jest własnością. W 2004 roku prawa do ratusza zaczęły sobie rościć Kuria Metropolitalna w Lublinie, dawni spadkobiercy dóbr abramowickich, oraz gmina. Wygrał Kościół, bo z ostatnich zapisów w księdze wieczystej wynikało, że „murowaniec” to byłe dobra parafii rzymskokatolickiej. Potem pojawiły się różne pomysły na zagospodarowanie obiektu. Miały się tam znajdować m.in. magazyny Muzeum Archidiecezjalnego. Zresztą warunkiem przekazania obiektu były też zapewnienia, że zostanie on wyremontowany. Tymczasem okazuje się, że kuria o budynek upomniała się, żeby móc go sprzedać. Ks. Tadeusz Pajurek, główny ekonomista Kurii Metropolitalnej w Lublinie, mówi, że ratusz trzeba sprzedać, bo brakuje pieniędzy na remont lubelskiej katedry. Na razie jednak nie ma zainteresowanych kupnem zabytku. – Kłopot jest jeszcze w tym, że na terenie, na którym stoi obiekt, nie ma planów zagospodarowania przestrzennego. Żaden inwestor w takim razie nie zdecyduje się na zakup – mówi ks. Pajurek. Debata nad losami „murowańca” ma się rozpocząć wiosną. Agnieszka Dziaman HISTORIA Ratusz powstał na przełomie XVII i XVIII wieku. Mieszkańcy Głuska od dawna nazywali go „murowańcem”. Na owe czasy wszystkie budowle były drewniane, a ratusz murowany i piętrowy. W okresie międzywojennym znajdowały się w nim również pomieszczenia szkolne. Po wojnie na górze ratusza mieściła się GS, a na dole przedszkole. Odpowiedz Link Zgłoś