sdh1
27.08.05, 08:51
Cimoszewicz
"1 Miał akcje Orlenu, ale ich nie miał bo były córki
2 Kupił je w ofercie pierwotnej, ale ponieważ nie mógł tego zrobić to kupił
je na rynku wtórnym
3 Miał na to pieniądze, ale ponieważ ich nie miał to brał kredyt (bo jak wiemy
ubogi jest)
4 Sprzedał je w styczniu 2002 ale ponieważ chciał w grudniu 2001 to
tak naprawdę sprzedał je w grudniu
5 W deklaracje ich nie wpisał bo wypełniał ją wg stanu na kwiecień, (a jak
wiemy sprzedał je w styczniu czyli w grudniu ).
Kiedy pisał o akcjach Agory to wydawało mu się ze jest rok 2001 i juz miał
skrobnąć o Orlenie kiedy przypomniał sobie ze jest rok 2002
6 Zrobił korektę swojej deklaracji z tym ze niczego nie poprawiał bo pytania
były niestosowne
7 Zatrudnił wariatkę jako asystentkę i dal jej do wypełniania swoje
deklaracje, ale nie dal ich bo to wariatka
8 Deklaracje wszystkie są ale oczywiście niektórych nie ma bo w styczniu
znaleziono je w domu wariatki
9 Pozostawiał wzory swych podpisów w jakiś komitetach (na wszelki wypadek
jakby ktoś chciał mieć upoważnienie ministra SZ)
10 Podpisy są jego ale on ich nie składał. składała je pieczątka z komitetu
11 Pieczątka była ale się zmyla i nie wiadomo gdzie jest (ostatni raz
widziano ja w plecaczku)
12 Pełnomocnictwa okazały się oryginalnie sfałszowanymi kopiami Wszystko to w
przypadku człowieka który całe życie siedział W PZPR i SLD i jednocześnie
jest ponadpartyjny, wycofał się z polityki ale jest marszałkiem i chce być
prezydentem, układa się w bardzo logiczna całość.