Dodaj do ulubionych

Plomba na Narutowicza

11.11.05, 23:54
Dla wszystkich zainteresowanych architektura w obrebie srodmiecia...przybywa
nam nowa plomba, na wskros nowoczesna, choc niekoniecznie pasujaca do tej
ulicy...
www.jpa.architekci.com/flash/
Projekty > Budynki uzytecznosci publicznej
Obserwuj wątek
    • gabriel Re: Plomba na Narutowicza 12.11.05, 01:55
      I oby Narutowicza dalej zmieniała się właśnie w tym kierunku.
      • Gość: Anna Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 08:03
        wlasnie szukam architekta , ale po tym co zobaczylam nie powierzylabym im nawet
        pomieszczenia gospodarskiego
        moj Boze, zenujace
        • Gość: lu Re: Plomba na Narutowicza IP: *.aster.pl 12.11.05, 11:28
          Moim zdaniem poza kolorem jest ok. Ale jak się przybrudzi to będzie pasował.
          • folkatka Re: Plomba na Narutowicza 12.11.05, 11:37

            Patrzyłam...i juz więcej nie chcę widzieć. Jak to wybudują to przestane tamtędy
            chodzić. To juz nie jest żenada. To jest tragedia. Psucie zywej tkanki miasta.
            Budynek nie tworzy harmnonijnej całosci z sasiadami, bardzo agresywnie wgryza
            sie pomiędzy nich, jest swiadectwem totalnego brak smaku i kultury projektantów.
            Czy w naszym kraku naprawde nie ma juz dobrych architektów?
            • Gość: 123 Re: Plomba na Narutowicza IP: *.lublin.mm.pl 12.11.05, 12:30
              a co wolalabys aby skopiowali szarawe i bezplciowe budynki po sasiedzku ?
              przeciez ten budynczek jest OK
              moze gdyby rzeczywiscie kolor byl bardziej stonowany
              • Gość: efad4d Re: Plomba na Narutowicza IP: *.it-net.pl 12.11.05, 12:50
                bardzo fajny projekcik, będzie bardzo ciekawym akcentem , fakt, może nieco
                egzotyczny, ale liczmy na to, że za jakis czas zacznie wykruszac sie coś tu i
                ówdzie i w ich miejsce beda powstawać takie właśnie urozmaicenia
                • robertw18 UJEMNA OCENA. 12.11.05, 20:19
                  Zgoda, że są pomysły jeszcze gorsze jak np. "UFO-tort" przy rondzie Hempla.
                  Jednak ten pomysł z Narutowicza też jest dość okropny.
                  P. Rilian pyta:
                  "jeśli nie na ulicach typu Namiestnikowskiej, to gdzie takie fajne budynki mają
                  powstawać?". Widać w tej wypowiedzi lekkie podejście do ul. Narutowicza (dawnej
                  Namiestnikowskiej; dlaczego p. Rilian taki rozmiłowany w nazwie carskiej?), a
                  przecież to ulica wielu pięknych secesyjnych balkonów i chciałoby się, żeby
                  okoliczne domy nie drażniły swoją nieudaną "nowoczesnością".
                  Gdzie dawać nowoczesność? Na nowych osiedlach!
                  (Mógłby p. Rilian się domyślić...)
                  Pozdr.

                  • Gość: halevi Namiestnikowska ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.05, 20:41
                    No właśnie, jesli już archaizować, to na całego, i używać nazwy najstarszej :
                    Panny Marii.
                    • robertw18 PEŁNA ZGODA 12.11.05, 23:08
                      I pozdrowienia :)
      • Gość: skandal Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 13:26
        dolna czesc Narutowicza tak jak i dolna Lipowa to istny skandal!
    • rilian Re: Plomba na Narutowicza 12.11.05, 13:17
      z waszym myśleniem nikt by 100 lat temu nie stawiał secesyjnych kamienic. czego
      wy się boicie? ktoś wam stawia przeszklony biurowiec na zamku albo przy grodzkiej?

      jeśli nie na ulicach typu Namiestnikowskiej, to gdzie takie fajne budynki mają
      powstawać?
      • Gość: mm Re: Plomba na Narutowicza IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 12.11.05, 13:26
        tez nie wiem co to za dziwne myślenie że "nie pasuje". na całym świecie
        nowoczesne budynki powstają w sąsiedztwie starych, stare i nowe sie przenika.
        najgorsze sa te projekty "stylizowane" jak np korner na krakowskim kolo
        lublinianiki - tragedia!
      • sonnenkinder Re: Plomba na Narutowicza 12.11.05, 17:08
        Nikt sie nie boi. To mialo by rece i nogi, gdyby go odpowiedni powiekszyc
        (niekoniecznie w gore ale bardziej na boki) i postawic na dzialce jako wolno
        stojacy budynek. Albo gdyby wyburzyc sasiadujace powojenne bloczki i zastapaic
        je utrzymanymi w podobnym stylu "kamienicami". Ale w takim ukladzie jaki tam
        obecnie funkcjonuje powstaje dysonans.
    • micra Re: Plomba na Narutowicza 12.11.05, 15:03
      Zgadzam się - plomba wyjątkowo nie dopasowana. Przejrzałem ich pozostałe prace i
      ta jest wyjątkowo źle dobrana. Ani kolorystycznie, ani elewacja nie jest
      zbliżona do pozostałych. Rozpacz. Zastępowanie na siłę starych murów stalą i
      szkłem spowoduje utratę charakteru miasta.

      Pozostałe ich projekty wyglądają na prawdę obiecująco, choćby budynki przy
      Lubomelskiej, Smorawińskiego, ale ten przy Narutowicza pasuje jak pięść do nosa.
      • Gość: Anna Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 15:51
        ogladalam tez pozostale projekty- tragedia
        np.dom 1-rodzinny , to barak przykryty dachem
        ktos napisal "pozostale ich projekty wygladaja obiecujaco"
        Boze, jest XXI wiek , mozna zobaczy w internecie jak sie buduje, mozna
        pojezdzic po swiecie, szkoda zasmiecac Lublin takimi projektami
        ktos musi poniesc kare za te paskudztwa
        • Gość: efad4d Re: Plomba na Narutowicza IP: *.it-net.pl 12.11.05, 16:20
          Anno nowoczesny i ładny do to niekoniecznie ten z czerwono lub brązowo krytym
          dachem przysposobiony do zapotrzebowania klienta w jednym z wielu "biur
          architektonicznych " naszego miasta
          • Gość: Anna Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 16:32
            a czy ja gdzies napisalam , ze ma byc z czerwono lub brazowo kryty dachem
            ja akurat bede szukac architekta z mysla o budowie domu w stylu renesansowym
            i zle trafiles, ja w swoim zyciu akurat tyle w swiecie widzialam, ze nie musze
            fascynowac sie domami z Lipniaka czy Pcimia ( nikomu nie ublizajac bo to jest
            ich gust), ale w miescie obowiazuje inna zasada
            pozdrawiam
            • Gość: costa22 Re: Plomba na Narutowicza IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 12.11.05, 18:19
              ale ten projekt pokazuje tył tego domu, jakby od podwórka!!od strony ulicy nie
              bedzie przeciez takich półokrągłych kształtów, będzie pewnie zwyczajnie w
              miare!!to od podwórka będą takie udziwnienia, nie widzicie jak ten budynek jest
              ustawiony????
    • szprytny Re: Plomba na Narutowicza 12.11.05, 19:05
      Zauważyłem na ich stronie że ta pracownia jest odpowiedzialna za koszmarny po
      remoncie wygląd elewacji hotelu victoria. Czy nie ma w tym mieście architekta
      miejskiego który pilnowałby poziomu architektury. A może się mylę i jest ktoś
      komu podoba sie obecny wygląd hotelu. Dziwne że remont budynku tak widocznego i
      w eksponowanym miejscu przeszedł bez echa i bez dyskusji na temat jego wyglądu.
    • Gość: ryża małpa Re: Plomba na Narutowicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.05, 19:32
      Większość przedstawinoych na stronce projektów jest koszmarna!
      Nie mam nic przeciwko nowoczesnej architekturze ale niech nie będzie to klocek
      z pie..ikiem w postaci daszku nad drzwiami, ramy okiennej czy tez innego
      elementu nie przypiął ni przyłatał....
      Czy naprawde architektom w tym mieście brakuje rozmachu, fantazji, wyczucia
      lekkości - po prostu finezji ?
      Obawiam sie, ze większość tych budynków za lat 10 będzie wyglądac
      jak "nowoczesne" niegdys biurowce ...
      Nie wystarczy użyc nowoczesnych materiałów, napchać daszków z pleksi czy
      pomalować chałupy na biało, zeby było "ładnie".
      • Gość: mały Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 19:56
        Projekt ani wielki ani mały,przeciętny. Wg. mnie wygląda jak praca studenta na
        zaliczenie. Nie wiadomo dlaczego budynek-plomba na wąskiej działce został
        dramatycznie rozpołowiony, tak że jedna połowa przylega do sąsiada z lewej a
        druga do tego z prawej! A ani do lewego ani do prawego nie pasuje!
        Na czym polegał ten "pomysł formalny" i o co tu chodziło architektowi,
        poza "zabłyśnięciem", naprawdę trudno zrozumieć. I to zmanierowane ukośne
        wykrzywienie szklanej ściany za tą biała fasadą!
        Jeśli to ten sam architekt który sponiewierał Hotel Viktoria to domyślam się że
        chciał na siłę udowodnić że "potrafi też projektowć nowocześnie".
        Nie zgadzam sie z rillianem że na Namiestnikowskiej jest miejsce na taką
        architekturę.
        W całym Lublinie ,nie tylko na Narutowicza jest miejsce na DOBRĄ ARCHITEKTURĘ!
    • mali_bu Nic się wam ludzie nie podoba! 12.11.05, 19:47
      Budują kamienicę w miejsce dziury - źle.
      Budują komisariat - też źle.
      :)
      • Gość: mały Re: Nic się wam ludzie nie podoba! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 20:01
        Nie prawda,że nic mi sie nie podoba!
        Ale ten komisariat to nie jest architektura, bo architektura to sztuka a to
        jest kicz z jarmarku budowlanego!!!!
        • sonnenkinder Re: Nic się wam ludzie nie podoba! 12.11.05, 20:04
          Moze w takim razie powiesz nam co Ci sie maly podoba z nowej architektury w
          Lublinie...?
          • Gość: mały Re: Nic się wam ludzie nie podoba! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 20:31
            Np: jeszcze nie gotowe ale zdecydowanie trafione - nowe skrzydło biblioteki
            Łopacińskiego architekta Stelmacha.
            • sonnenkinder Re: Nic się wam ludzie nie podoba! 12.11.05, 20:50
              Ciezkie, za bardzo betonowe, zreszta jak wiekszosc od Stelmacha. Nie rozumiem
              fascynacji surowy betonem wyjetym z szalunkow.
              • Gość: halevi Re: Nic się wam ludzie nie podoba! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.05, 20:52
                Eeeee...no to stary pojedź na Śląski Obszar Warowny albo MRU to się w surowym
                betonie zakochasz ;-)
                • sonnenkinder Re: Nic się wam ludzie nie podoba! 12.11.05, 20:54
                  hehehehe w to akurat nie watpie. Tylko...czyzby nowe skrzydlo biblioteki mialo
                  byc przyczolkiem w walkach ulicznych? Jesli juz to bastionem...ale kultury:)
                  • Gość: halevi Re: Nic się wam ludzie nie podoba! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.05, 20:58
                    spoko, razem z umocnieniami klasztoru pobrygidkowskiego będzie nie do
                    zdobycia :)

                    Pozdrawiam
              • Gość: mały Re: Nic się wam ludzie nie podoba! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 21:02
                Pytałeś to ci odpowiedziałem. Nie namawiam do kochania betonu tylko stwierdzam
                że nowe skrzydło Łopacińskiego to dobra współczesna architektura dostosowana z
                kulturą do tego co architekt zastał i rozbudował, bez zadecia na "najwiekszego
                architekta na świecie". Nie oznacza to oczywiście że wszystkim się spodoba.
                Pozostałe, przynajmniej te jak mi sie wydaje znane mi lubelskie dzieła
                architekta Stelmacha mi się nie podobają. A co według ciebie zasługuje miano
                dobrej współczesnej architektury w Lublinie?
                • sonnenkinder Re: Nic się wam ludzie nie podoba! 12.11.05, 21:20
                  Co do Stelmacha mam podobne odczucia. Co mi sie podoba..No to tez trudne
                  pytanie Paradoksalnie podoba mi sie cos podobnego, apartamentowiec na
                  Spokojnej, mam tylko nadzieje ze nie bedzie taki betonowy. A nawet jesli, to
                  ogolne wrazenie jest wedlug mnie "lzejsze". Ten na narutowicza nie jest zly.
                  Dodawanie skosnych plaszczyzn nie uwazam za cos zlego. Jesli to ma byc sztuka
                  wspolczesna powinno odbiegac od formy pudelka. W tym przypadku chodzi mi raczej
                  o lokalizacje.
    • tajnos.agentos Re: I co z tego? 12.11.05, 19:59
      Centrum Pompidou też nie pasuje do reszty Paryża ani w ogóle do czegokolwiek -
      a stoi, i to od wielu lat...
      • Gość: ??? Re: I co z tego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 20:05
        No to lekko przegiąłeś kolego,porównywać tę wymęczona plombkę do Centrum
        Pompidou.......???
        • tajnos.agentos Re: I co z tego? 12.11.05, 20:10
          A dlaczego nie??? Podobno francuzi kiedyś nazwali toto "koszmarem
          hydraulika"... Nigdy nie wiadomo co będzie za, powiedzmy - sto lat!
          • Gość: ??? Re: I co z tego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 20:24
            Bo tamto było manifest architektoniczny i sensacja artystyczna na skalę
            światową a to jest jak słusznie zauważył jeden z przedmówców zaledwie mierna
            praca semestralna studenta 2-go roku architektury!
            • tajnos.agentos Re: I co z tego? 12.11.05, 20:28
              No to my, kurna, tyż zróbmy Mani fest i sensacyję... A co, nie stać nas???
              • sonnenkinder Re: I co z tego? 12.11.05, 20:29
                Niestety nie stac:)
                • tajnos.agentos Re: I co z tego? 12.11.05, 21:13
                  sonnenkinder napisał:

                  > Niestety nie stac:)

                  No i fajnie... Skoro więc nas nie stać, to pozwólmy każdemu kolejnemu pokoleniu
                  żyć w warunkach takich, jakie Bozia im dała (może i ten architekt był jakimś
                  znajomkiem albo krewnym t. zw. Bardzo Ważnej Persony ale co z tego?); "nie
                  niszczmy przeszłości ołtarzy" (bez względu na aktualnie rządzącą ekipę) a
                  ewentualne komentarze pozostawmy potomkom bo miasto, to nie są budynki, miasto -
                  to są przede wszystkim ludzie... Amen.
                  • sonnenkinder Re: I co z tego? 12.11.05, 21:26
                    Bardzo slusznie:)
                    • Gość: art. Re: I co z tego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 21:50
                      To nie plomba to złoty ząb!
                      • Gość: mały Re: I co z tego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 00:52
                        Gość portalu: art. napisał(a):
                        > To nie plomba to złoty ząb!


                        A nawet dwa, ze szczerbą pośrodku! :}
    • Gość: bosman tak sobie czytam i czytam i czytam..... IP: *.lublin.mm.pl 13.11.05, 16:36
      i rżę ześmiechu. Wynika z tych postów że w Polsce oprócz lekarzy, najwiącej
      jest architektów. Zapominacie tylko o jednym - o gustach nie dyskutuje się.
      • folkatka Re: tak sobie czytam i czytam i czytam..... 13.11.05, 20:50

        Bosmanie!!
        NIe dyskutuje sie o gustach w przypadkach które nas bezposrednio nie dotyczą.
        Jakbyś na przykład kupił sobie taki czy inny sweter czy płaszcz to ja bym nie
        mogła Ci nic powiedziec - i vice versa:)) Natomiast w przypadku kiedy kwestia
        dotyczy nas wszystkich, naszego miasta i jego wyglądu - wówczas - uważam -
        należy poddać ją ocenie.
        Rilian:
        "...z waszym myśleniem nikt by 100 lat temu nie stawiał secesyjnych kamienic. czego
        wy się boicie? ktoś wam stawia przeszklony biurowiec na zamku albo przy
        grodzkiej?..."
        mm:
        "...tez nie wiem co to za dziwne myślenie że "nie pasuje". na całym świecie
        nowoczesne budynki powstają w sąsiedztwie starych, stare i nowe sie przenika.
        najgorsze sa te projekty "stylizowane" jak np korner na krakowskim kolo
        lublinianiki - tragedia!..."

        Budynek stawiany w obrębie jakiejś wczesniejszej zabudowy powinien się w nią
        wkomponowywać. Nawiązywać do niej. MOze być nawet meganowoczesny, szkło, beton i
        płytki PCV:) - ale niechże on choć troche nawiazuje do otoczenia! Widziałam
        sporo architektury zachodniej - (powiedzmy że wzniesionej od lat 70. do
        teraz)wspaniale i gustownie powiązanej z sąsiednimi np. XIX wiecznymi
        kamienicami o obficie dekorowanych fasadach. Powtarzających ich rytmy, linie, a
        nie dającym im pięścią w zęby, jak w omawianym przypadku. Jeszcze mała uwaga do
        Centrum Pompidou - podstawowa różnica polega na tym, ze jest to budynek
        wolnostojący, tworzący jakość dla samego siebie. Na tej samej zasadzie
        postawiono szklaną piramidę na dziedzińcu Luwru - dla mnie rzecz genialną.
        Tymczasem plomba jest po prostu plombą. Powinna nią być. Tymczasem mamy tu cos
        co w najmniejszym stopniu nie koresponduje z otoczeniem. Nawet jak ono samo nie
        jest szczytem piękna.
        • Gość: Anna Re: tak sobie czytam i czytam i czytam..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 21:23
          nic dodac nic ujac
          • halevi moja opinia jest taka 14.11.05, 12:05
            1. Zgadzam się co do tego, ze każdy użytkownik przestrzeni ma prawo do
            wypowiedzi na temat projeków jej przekształceń i późniejszych ich realizacji.

            2. Uważam, wbrew większości tu wypowiadających się, że inkryminowany projekt
            wcale nie jest taki zły.
        • Gość: bosman szanowna folkatko IP: *.lublin.mm.pl 14.11.05, 20:05
          i Ty masz rację i ja.Pozdrawiam.
          PS.Jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził. Napisz proszę
          dokładnie gdzie ten wynalazek budują,obejrzę i napiszę jeszcze raz. OK?
          Z ukłonami - bosman.
    • Gość: zainteresowany Re: Plomba na Narutowicza IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.05, 12:44
      Zastanawiam się skąd tyle opinii w temacie? Przecież przedmiotowa wizualizacja
      zamieszczona na stronie projektanta przedstawia budynek w widoku od podwórka i
      to w wersji nie ostatecznej. Na tej podstawie trudno ocenić widok od ulicy
      Narutowicza.
      Proponuje zajrzeć do strony inwestora www.mnschrzanowscy.pl/oferta.php?
      op=sk&pid=22 tam widać więcej.
      A moim zdaniem front i połączenie z całością jest całkiem niezłe.
      • halevi Re: Plomba na Narutowicza 14.11.05, 13:00
        Przyjrzyj sie lepiej. Obie wizualizacje są od strony ulicy. Czyli mamy do
        czynienia z dwoma różnymi projektami.
        Musze przyznać, że projekt ze strony Chrzanowscy sp. z.oo. podoba mi sie
        bardziej niż ten będący przedmiotem dyskusji (chociaż podtrzymuje opinię, że
        też nie jest zły)
        • folkatka Re: Plomba na Narutowicza 14.11.05, 13:06

          Tu sie zgadzam! Projekt Chrzanowskich jest o niebo lepszy.
        • Gość: zainteresowany Re: Plomba na Narutowicza IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.05, 13:21
          halevi patrzę dokładnie! Nastronie www.jpa.architekci.com/flash/ jest
          widok części oficynowej od strony podwórka wewnętrznego. W górmym prawym rogu
          hotel Viktoria czyż nie.
          Tak więc jest to ten sam projekt tylko z innej strony.
          • halevi Re: Plomba na Narutowicza 14.11.05, 15:36
            Na tej stronie są w ogóle trzy obrazki projektu. Pierwsze dwa pokazuja obiekt
            od strony ulicy, trzeci - od podwórka. Projekt od strony ulicy jest inny niż z
            witryny Chrzanowscy sp. z.oo
            • Gość: mały Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 19:59
              Ten z witryny developera to już kompletna klęska - wariant oszczednościowy dla
              ubogich jeszcze mocniej eksponujący niezrozumiały oszklony "rozporek" pośrodku,
              sprawiający że zamiast jednej fasady są dwie a właściwie trzy, bo jedna
              szklana! I jeszcze ten słupek na parterze! Tragedia! Tej wersji projektu
              studentowi napewno by nie zaliczyli nawet na PL! Ale popatrzcie sobie na
              Victorię, to ta sama ręka stworzyła.
        • ryza_malpa1 Re: Plomba na Narutowicza 14.11.05, 20:08
          Mitez bardziej podoba się wersja Chrzanowskich - jest mniej "inwazyjna",
          bardziej naturalna.
          Ja generalnie tez uważam, że budynek nie jest tragiczny ale chyba mogłoby być
          lepiej?
          Cały czas czekam aż w Lublinie powstanie coś odważnego co zaprze mi dech w
          piersiach i i będzie jednocześnie piękne i nowatrorskie ( tylko nie
          wspominajcie mi o dżinsach na narutowicza - co prawda zaparły mi dech ale
          inaczej).
    • Gość: H Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 00:33
      Średnio to wygląda. Budynek całkiem niezły, moim zdaniem, ale niestety nie
      dopasowany do otoczenia. Po prostu architekci, którzy go stworzyli inaczej myślą
      niż twórcy sąsiadujących budynków. To inne myślenie o architekturze. I mamy
      swoisty paradoks - w otoczeniu modernistycznych (po "polskiemu" mówiąc
      nowoczesnych budynków) - współczesny nowoczesny nie pasuje. Kazio przywoływał tu
      secesję - i chyba zrobił to podświadomie - ale właśnie przy secesyjnych
      budynkach moim zdaniem ten prezentowałby się dużo lepiej - bo tu myślenie jest
      podobne - z rozbiciem bryły, choć przy jednoczesnym spięciu klamrą białego
      obrysu elewacji, ale ze specyficznym dość głębokim przedsionkiem - podobny
      mozemy napotkac np. przy Staszica w jednej z kamienic - tylko że w secesyjnych
      właśnie formach. Secesyjne myślenie przypomina też asymetria fasady - tu o tyle
      nieszczęśliwa, ze budynki w otoczeniu, reprezentujące uspokojony, niezyt
      awangardowy modernizm lat 30tych, są symetryczne i spokojne - bardzo
      zrównoważone. Tu rzeczywiscie zaszkodziło - jak to ktoś już tu ujął, dowiązanie
      każdej ze stron elewacji do sąsiedniego budynku i zarazem niezespojenie obu
      części elewacji ze sobą. Architekci zachowali sie asekurancko, tak by nie
      zaszkodzić i mam wrażenie, ze to własnie najbardziej zaszkodziło:-). Może gdyby
      byli odważniejsi - byoby to lepsze? Tak czy inaczej widać - co niestety częste -
      niezrozumienie otaczającej - nawet nowoczesnej, jak w tym wypadku, architektury,
      powszechne u współczesnych architektów polskich. Powiedzcie mi, czy naprawdę nie
      uczy się na architekturze historii?
      Do Małego: Chyba pierwszy raz się nie zgadzamy. Moim zdaniem nowe skrzydło
      biblioteki Łopacińskiego to wyjątkowa porażka p. Stelmacha, zwłaszcza, gdy
      przeczyta się jego wypowiedź na ten temat w ostatnim numerze "Scriptores", tak
      często tu zresztą dyskutowanym. Pozwolę sobie przytoczyć słowa "mistrza": "Innym
      przykładem, w jaki sposób można wpisywać architekturę w kontekst, jest rozbudowa
      Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie -
      obiektu z lat 20. reprezentującego polski funkcjonalizm, który, moim zdaniem
      jest bardzo piękny, łącznie z wnętrzami. Dookoła zaś mamy osiemnastowieczne
      oficyny i szpetną przybudówkę będącą samowolą budowlaną z lat 30. Projekt polega
      na przedłużeniu gzymsu istniejącego budynku i "doklejeniu" się do niego jak
      najmniejszą kubaturą poprzez przeszkloną przestrzeń, oddzielającą stare od
      nowego. (...) Nowoczesny budynek ma zasło0nić szpetną nadbudówkę, ale nie
      konkurować z oficynami." Tak sprawę przedstawia p. Stelmach.
      A ja widzę to wszystko inaczej. Nie trzeba być znawcą zeby zauważyć prostą rzecz
      - w rzeczywistości jest odwrotnie niz mówi p. Stelmach - to nie jest tak, ze
      mamy bibliotekę otoczoną przez osiemnastowieczne oficyny, ale mamy oficyny,
      połączone budynkiem biblioteki. Wbrew pozorom istotna różnica w myśleniu. Przez
      połączenie oficyn budynkiem biblioteki powstało przed wojną niemal symetryczne,
      choć oficyny się różnią, założenie jakby pałacowe, a ta "pałacowosć" została
      dodatkowo zaakcentowana murkiem z bramą akcentowaną latarniami na osi biblioteki
      od strony ulicy zamykającym otwarty na ulicę dziedziniec. Budynek biblioteki nie
      jest wcale funkcjonalistyczny, ale "swojski", historyzujący - co to za
      funkcjonalizm arkady w przyziemiu (motyw raczej pałacowy - jak w renesansowych
      dziedzińcach zamków) albo diamentowe bonia na lizenach? I w ogóle same lizeny i
      wydatny gzyms? To jest zupełnie niepotrzebne z funkcjonalnego punktu widzenia,
      to wcale nie jest funkcjonalne, ale widocznie p. Stelmach nie wie czym jest
      funkcjonalim. A funkcjonalistyczna to jest tak przez p. Stelmacha zmieszana z
      błotem przybudówka, która moze i była samowolą budowlaną, ale została
      umieszczona bardzo taktownie - w głębi działki, niemal niewidoczna od ulicy, tak
      by nie niszczyć całej symetrii kompozycji, a nawet, przy dalszym spojrzeniu,
      lekko tą symetrię poprawić, optycznie dodając masy delikatniejszej, mniejszej
      prawej oficynie. Dobudowa nowego skrzydła całą tak wyważoną symetryczną, a moze
      raczej eurytmiczną kompozycję całości niszczy. Nowe skrzydo całkowicie zasłoniło
      "przybudówkę-samowolę" a zarazem przytłoczyło mniejszą oficynę, chociaż miało z
      nia nie konkurować, jak twierdzi p. Stelmach. Całą symetrię trafił nagle szlag,
      bo dziedziniec pomiędzy oficynami przestał być optycznym środkiem całego
      założenia. Jednocześnie forma nowej części niemal w niczym nie nawiązuje do
      starszych części budynku. Powstało niespójne gmaszysko, które z kazdej strony
      jest teraz jednakowo niesymetryczne, a przypadkowo optyczną dominantą układu
      będzie teraz mniejsza oficyna, na dodatek wyodrębniona, wybrana z otoczenia
      białym kolorem elewacji i jednocześnie przytłoczona gmachem, do którego będzie
      się wydawała nienaturalnie doklejona. Cała wyważona harmonia układu ginie -
      budynek staje się przez jedną, w gruncie rzeczy niezbyt wielką rozbudowę
      niespójny i chaotyczny...
      "W ten sposób uhonorowaliśmy wszystkie konteksty" - powiedział p. Stelmach na
      zakończenie fragmentu o rozbudowie biblioteki...
      • Gość: mały Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 00:52
        No może i tak ale ja na moje szczęście nie przeczytałem tego "autorskiego
        wywodu", a teraz mnie zmusiłeś i już mi gorzej! Bez komentarza Stelmacha ten
        gmach był dużo lepszy! A w ogóle to trudno znaleźć w Lublinie dobry przykład
        współczesnej architektury :( Pozdr.
        • Gość: H Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 00:55
          No trudno... Ale ja mam dwóch "faworytów": biały "neobauhausowy" biurowiec TEZET
          GAZ przy Sikorskiego i Al. Solidarności i taki nieduży budynek przy skrzyżowaniu
          Zana i Kraśnickiej - też moim zdaniem śliczny. Nie wiem kto projektował. Pewnie
          gdyby stały w zabytkowym otoczeniu - mniej by mi się podobały, ale tam gdzie są
          - w porządku. Ten przy Sikoskiego nawet dobrze wygląda moim zdaniem w zieleni,
          nad Czechówka - przypomina te wczesne modernistyczne wille Corbusiera:-)
          Pozdr.
        • Gość: Creature Re: Plomba na Narutowicza IP: *.resetnet.pl 17.11.05, 23:29
          na Związkowej powstał przyjemny dla oka budynek
      • folkatka Re: Plomba na Narutowicza 15.11.05, 11:05
        Powiedzcie mi, czy naprawdę nie
        > uczy się na architekturze historii?
        ==============================
        Nie. Juz to gdzies pisałam, bodaj w wątku o przestrzeni - współczesni
        architekci nie szanują zastanych wartosci w przestrzeni która przychodzi im
        kształtować.Na tyle ich poznałam.
        • Gość: efad4d Re: Plomba na Narutowicza IP: *.it-net.pl 15.11.05, 12:58
          miom zdanie projekt chrzanowskich to totalna porażka, swoja "nowoczesnościa"
          godny następca szklanego skrzydła zusu- równie nieudolny i ZACHOWAWCZY; projekt
          jabłońskiego być może wydaje się nieco w tym momencie niepasujący albo węcz
          szokujący co poniektórych, ale przez takie własnie odbiegające od charakteru
          ulicy domy , przestaje byc ona ciągiem nudnych domów, zlewających się w jedną
          całość, utrudniacych przechodniom orientowanie sie , w ktorym jej miejscu
          aktualnie są; sporo podrózowałem pieszo ulicami miastu i tu i tam i tego bydynek
          zawsze jest miłym akcentem
          projekt j. dużo bardziej pasuje do otoczenia - ponieważ jest bardziej ascetyczny
          co odpowiada charakterowi otaczającyh go kamienic bedac jednosczesnie nowoczesna
          bryła; projekt ch. to zapewne jakas niewykorzystana "zsyłka" z zachodniej
          polski gdzie jest sporo architektury wykorzystującej drewniany szkielet
          znajac lublin - niestety wygra pewnie ch.
          • Gość: ala Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 15:08
            To jest ten sam projekt architektów Jabłońskich tylko w żałosnie okrojonej
            wersji "dla ubogich". Chrzanowscy to deweloperzy a nie architekci!
            • Gość: efad Re: Plomba na Narutowicza IP: *.it-net.pl 16.11.05, 21:50
              ala napisał(a):

              > To jest ten sam projekt architektów Jabłońskich tylko w żałosnie okrojonej
              > wersji "dla ubogich". Chrzanowscy to deweloperzy a nie architekci!

              szkoda, to tym gorzej
      • Gość: Nikt Re: Plomba na Narutowicza IP: *.dot / *.dot-com.net.pl 15.11.05, 18:50
        Nie wiem czy nowe skrzydło to porażka, ale Twoja recenzja Szanowny H można
        powiedzieć - nic dodać nic ująć. Rozbudowa biblioteki całkowicie zmieniła skalę
        historycznych i tak już przecież w przeszłości (i to nieodległej) okrojonych
        budynków popijarskich. Oby więcej na tym forum - w moim przekonaniu - tak
        obiektywnych i rzeczowych wypowiedzi. Pozdrowienia.
        • Gość: H Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 19:47
          MOge odpowiedzieć tak: z jednej strony bardzo miło mi, ze Pan docenia to co
          piszę, ale z drugiej żal, ze są powody do takiego pisania... Wolałbym
          drobiazgowo się zachwycać udanymi realizacjami...
          Pozdrawiam!
          • sonnenkinder Re: Plomba na Narutowicza 15.11.05, 19:49
            Byc moze poprzeczke stawaisz za wysoko, mierzac wszystko wedle starych
            mistrzow.
            • hubertkm Re: Plomba na Narutowicza 16.11.05, 17:39
              A moze to dzisiejsi architekci powinni sobie wyżej postawić poprzeczkę? Twórcy
              renesansu i baroku chcieli dorównać i przewyższyć starożytnych - i zrobili to.
              Logika powinna wskazywać, że wykształcony architekt powinien budować lepiej niż
              cechowy murarz z XVI-XVII w. czy wiejski cieśla - więc dlaczego dziś tak nie jest?
              A jeszcze przed wojną mogło tak być i dobry budynek, dobrze wpasowany w
              otoczenie nie był niczym dziwnym?
              Na pewno wiele tu zależy od samego psychicznego nastawienia architekta i jego chęci.
              Pozdrawiam!
              • Gość: Anna Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 17:51
                A gdybyscie mieli polecic architekta do jednorodzinnego domu
                to najlepszym lubelskim architektem bylby :
                kto bylby?
                • hubertkm Re: Plomba na Narutowicza 16.11.05, 18:35
                  Nie wiem. Naprawdę nie wiem. Chyba jednak najprościej będzie przejrzeć różne
                  propozycje i osiągnięcia różnych biur i wybrać tego, czyje myślenie o
                  architekturze najbardziej Ci odpowiada.
                  Pozdrawiam!
                • Gość: majka Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 18:51
                  A w Lublinie jest jakiś architekt od domów jednorodzinnych?
                  Kiedys szukałam na forum architektura i zero odzewu. Widocznie nikt tego nie
                  czyta :)
                  • Gość: stud. Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 19:20
                    Nie ma takiej kategorii: architekt od domów jednorodzinnych. Wszyscy architekci
                    projektują domy,jedni częściej drudzy rzadziej ale to nie znaczy że ci co
                    częściej są lepsi od tych drugich. Dobry architekt "od domów" to także dobry
                    architekt w ogóle, czyli taki który słucha tego co mówi klient i potrafi
                    zaprojektować dobrą architekturę w otoczeniu której bedzie on czuł sie dobrze,
                    bezpiecznie i komfortowo. Co nie znaczy oczywiście że to taki co zrobi
                    wszystko "pod klienta".
                    • Gość: Anna Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 19:55
                      my to wiemy
                      tylko nie znamy lubelskich nazwisk
                      a wejdz np.na strone inernetowa USA gdzie architekt pokazuje co potrafi od A-Z
                      tzn, zaprojektuje dom, otoczenie i wnetrze od pojemnika na szczoteczki do zebow
                      do wszystkich gospodarczych pomieszczen , ktorych na codzien potrzebuje
                      normalny czlowiek.
                      Strony sa b.profesjonalne.
                      Brakuje nam takich a przeciez to az nie takie wielkie chalo.
                      Tylko im sie chce.
                      U nas trzeba szukac samemu, lazic po biurach i po ludziach.
                      • Gość: stud. Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 20:13
                        Wbij do wyszukiwarki architekci Lublin albo projekty Lublin i dostaniesz co
                        najmniej kilka adresów stron, może nie takich jak w usa ale zawsze!
                        • Gość: majka Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 20:32
                          To łatwe, ale chyba nam chodzi o polecenie kogoś do kogo można mieć zaufanie.
                          Mnie się nie spieszy, ale w perspektywie mam zamiar budowac dom. I tez zaczynam
                          szukać architekta, nie takiego omnibusa co i center handlowy i bude dla psa,
                          ale własnie takiego jak Anna - który robi domy i sie na tym zna.
                          • Gość: gość Re: Plomba na Narutowicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.05, 22:32
                            Trochę mi się śmiać chce po przejrzeniu powyższych wypowiedzi ale co tam.
                            Po pierwsze, dla niewiedzących, mamy pierwszą dekadę XXI wieku. Renesans,
                            barok, secesja skończyły się jakiś czas temu. Architektów na studiach uczą
                            historii architektury, sztuki ale co z tego? Jak ktoś chce tkwić w historycznym
                            bagienku, to zostaje konserwatorem zabytków ale każdy może sobie dowolnie
                            przecież marnować życie.
                            Po drugie, mnie osobiście przeraża tragicznie żałosny gust większości Polaków.
                            Te wszystkie domki, domeczki, pałacyki ( a raczej pajacyki), co mają już sam
                            nie wiem co udawać. Gdzie ten żałośny w swej niewiedzy inwestor często gęsto
                            przerabia i tak przeważnie nie najlepszy projekt typowy na jeszcze gorszy.
                            Łuczki, dodawane masowo, o których proporcjach nie ma żadnego pojęcia zarówno
                            pomysłodawca-inwestor jak i wykonawca. Ilekroć jestem w okolicach ulicy
                            Sławinkowskiej, to nie wiem czy się śmiać czy płakać oglądając te nowobogackie
                            potworki, z których tak dumni są ich właściciele. Jak czytam, że ktoś chce
                            sobie budować dom "renesansowy", to nie wiem czy nie ewakuować się z miasta
                            gdzie tacy ludzie chcą się budować. Z miasta gdzie protestów nie wzbudza
                            zabudowa np. ul. Willowej z przed paru lat (poza paroma budynkami). Z miasta
                            gdzie protestów nie wzbudza nijakość Corner Haus (czy może być jeszcze bardziej
                            pretensjonalna nazwa?) i irytująca dziura McDonalds'a. Z miasta gdzie protestów
                            nie wzbudza tandeta i bezguście nowych budynków politechniki czy akademii
                            medycznej.
                            Po trzecie, to ja użyłbym niestety odmiennego punktu widzenia. To miasto ma
                            takie budynki jakich ma mieszkańców/inwestorów, z malutkimi niestety wyjątkami
                            gdy inwestor trafia na projektanta, który wie czego w życiu chce, a czego robić
                            nie musi, bo obowiązku szmacenia się jeszcze nie ma.
                            • Gość: :) Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 22:51
                              Skrytykowaliście plombę ....... i chyba dentysta sie wkurzył! :)
                            • Gość: H Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 22:54
                              A mi sie trochę śmiac chce z powyzszej wypowiedzi. Mamy pierwszą dekade XXI
                              wieku, przeżyliśmy już koniec sztuki, koniec historii, koniec kultury itd. -
                              możemy wszystko. Jeżeli ktos chce - to moze sobie zbudowac dom renesansowy i nic
                              drugiemu do tego. Robi sie tak często - tylko jakoś u nas w Polsce ciężko się
                              przebić przez otumanienie modernizmem. Można sobie budowac stylowy dom - i nie
                              jest to żaden występek przeciw dobremu smakowi - tylko problem w tym, zeby to
                              był rzeczywiscie styl, a nie żalosne nieporozumienie. Problem w tym, by
                              architekt ten dom zaprojektował dobrze i z wyczuciem, po drugie by ten budynek
                              pasował do otoczenia i po trzecie, by, jeżeli jest w zabytkowym otoczeniu, to
                              zeby tego otoczenia nie szpecił, by nie burzył pewnej magii miejsca, szczególnej
                              poetyki, która kształtuje się latami a którą bardzo łatwo zniszczyć
                              nieprzemyślaną decyzją. Nawet jeżeli inwestor nie wie do końca czego chce -
                              projektant powinien dobrze zrobić swoją robotę i nadać odpowiednią formę - bo to
                              nie inwestor projektuje. Zawsze pod projektem musi się podpisać ktoś do
                              opracowania tego projektu uprawniony - takie są przepisy. A ja nie wierzę, zeby
                              ludzie chcieli mieszkac w brzydocie i kłócili się z projektantem, żeby budynek
                              był brzydszy. Jeżeli nasi architekci projektowaliby dobrze, z wyczuciem
                              proporcji (zwłaszcza projekty typowe), to inwestorzy przyjmowaliby to. Ja
                              odnoszę wrażenie, że główny problem marnosci estetycznej naszego budownictwa
                              tkwi właśnie w projektantach - inwestorzy (zwłaszcza typowych budynków) biorą co
                              sie im daje. PRzejrzyj jakikolwiek katalog projektów domków - to nie inwestorzy
                              wprowadzają do projektów złe proporcje, absurdalne zestawy motywów regionalnych
                              nie wiadomo skąd itd. - to już tam jest. To architekci nie rozumieją, jaka na
                              nich, zwłaszcza na tych, którzy opracowują projekty typowe - spoczywa
                              odpowiedzialnosć za krajobraz.
                              A co do podawanych przez Ciebie przypadków - byly dyskutowane choćby tutaj, na
                              tym forum.
                              Pozdr.
                              • Gość: mały Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 23:01
                                Kilka wymownych zdań z zasad etyki zawodu architekta ,link na równoległym wątku
                                o karcie dobrej przestrzeni Lublina, naprawdę warto poczytać! Przede wszystkim
                                powinni to jednak czytać architekci,jako lekturę obowiazkową.


                                I. Obowiązki architekta wobec kraju i społeczeństwa

                                1. Architekt ma obowiązek służyć drugiemu człowiekowi - społeczeństwu wiedzą,
                                talentem, doświadczeniem i pracą, niezależnie od rodzaju działalności i
                                zajmowanego stanowiska.
                                2. Architekt ma obowiązek w swojej działalności odnosić się z należytym
                                szacunkiem i zrozumieniem do środowiska przyrodniczego oraz do spuścizny
                                historycznej, świadczącej o kulturze narodu, chronić je i otaczać opieką.
                                3. Architekt ma obowiązek kierować się w swojej pracy zawodowej zasadą
                                tolerancji wobec postaw ludzkich.
                                4. Architekt powinien szerzyć wiedzę o architekturze, a swoim postępowaniem
                                zjednywać zrozumienie dla działalności zawodowej architektów.
                                • Gość: gość Re: Plomba na Narutowicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.05, 23:11
                                  A ja bym dodał dwie rzeczy:
                                  1. Inwestor słucha i ufa swojemu projektantowi, bo po to go zatrudnia, żeby
                                  wykorzystać jego wiedzę, doświadczenie i talent, a nie jako ploter do
                                  drukowania kompleksów i złego gustu inwestora. Gdzieś w świecie są ponoć
                                  ludzie, którzy zatrudniają architektów, projektantów wnętrz i dekoratorów, bo
                                  mają pieniądze i świadomość, że ci wymienieni znają się na rzeczy. Polska za
                                  to, to takie państewko, gdzie każdy obywatel najlepiej się zna na leczeniu,
                                  samochodach, polityce i budowaniu.
                                  2. Inwestor płaci projektantowi. Pieniądze najlepiej, a nie to co i jak
                                  potrafią nasi, szczególnie lubelscy inwestorzy.

                                  PS. O dentyście nietrafione, przynajmniej w dużej mierze. Acha, i co zabołało?
                                  Niech boli, nauka i leczenie prawie zawsze bolą.
                                  • Gość: Anna Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 00:00
                                    bo dlaczego nie mialabym miec renesansowego domu?
                                    napisz prosze powod
                                    nie wiesz w jakim otoczenu chce go postawic ani nie wiesz jakie mam do niego
                                    meble
                                    moze akurat takie , ktore wlasnie do takiego stylu sie nadaja, bo ja chce zeby
                                    architekt rowniez zaprojektowal dom do tego co juz posiadam , ma grac przeciez
                                    calosc
                                    domy z katalogow , ktore nam oferuja - to zenujace i co chcesz powiedziec , ze
                                    to ogrodnik zaprojektowal
                                    juz tak jest , ze moj maz powiedzial - no, chyba sam zrobie projekt a oni niech
                                    sie tylko podpisza bo katalogi to wielki wstyd dla architektow
                                    to nie my mamy sie wstydzic tylko wlasnie architekci
                                  • Gość: +++ Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 00:05
                                    Gościu, marnujesz sie w tym grajdołku! Tu nigdy cie nie docenią te wsiowe
                                    inwestory bez pieniedzy! Najwyżej cię "wyploterują" w tę i z powrotem! Nie
                                    marnuj talentu i opuść to nędzne "państewko"! A my tu jakoś sobie bez ciebie
                                    bedziemy musieli radzic z tymi naszymi zakompleksionymi, prowincjonalnymi
                                    projektantami.
                                    Jakoś to będzie, nie oglądaj sie na nas! Bye,bye!!!!
                                    • Gość: gość Re: Plomba na Narutowicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 00:49
                                      Dlaczego nie renesansowy dom? Bo renesans się zakończył kilka wieków temu. Czy
                                      przed tym renesansowym domem postawi Pani bryczkę 2-konną, którą będzie Pani
                                      dojeżdzać do pracy? Trzeba być konsekwentnym w wyborach.
                                      Co do typowych projektów. Są odpowiedzią na zapotrzebowanie polskich
                                      inwestorów. Jak przeciętny (niech będzie lokalnie, lubelski) inwestor słyszy,
                                      że projekt indywidualny kosztuje kilkanaście tysięcy, to łapie się za głowę, że
                                      to rozbój w biały dzień. Kupuje zatem projekt typowy za złotych 1500 i ...
                                      wywraca w nim wszystko. Dlaczego, pytam się, przeciętny inwestor bez zmróżenia
                                      oka jest w stanie wydać parędziesiąt tysięcy za samochód, którym będzie jeździł
                                      parę lat, a kilkanaście tysięcy za indywidualny projekt, przemyślany od
                                      początku i zoptymalizowany do potrzeb działki i inwestora domu, w którym będzie
                                      być może mieszkał do końca życia i który bedzie go kosztował dużo, dużo więcej
                                      uważa za rozbój?

                                      Panie +++, krytykowanie projektantów się godzi, a krytykowanie inwestorów już
                                      nie? Jakoś nie widziałem tu również tematów i wypowiedzi krytykujących
                                      największe buractwa tego miasta. Z tego co przeczytałem powyżej, krytykuje się
                                      akurat projekty najciekawsze w tym mieście (różnych autorów) i to mnie
                                      specjalnie nie dziwi. Najlepiej się nie wychylać, projektować standardowe
                                      buractwo i cieszyć się, jak przychodzi kolejny inwwestor co koniecznie musi
                                      mieć złotawy syf w oknach, a jego dom ma być skrzyżowaniem świątyni greckiej
                                      (bo ja panie na wycieczce teraz byłem w Grecji - i tak dobrze, bo mógł to
                                      przecież zobaczyć w którymś pseudo piśmie na temat)z wyobrażeniami teściowej i
                                      jej koleżanek.

                                      Tak się akurat złożyło, że znam trochę domów własnych architektów, jak również
                                      domów projektowanych dla młodych ludzi z branży budowlanej. To w przeważającej
                                      mierze budynki spokojne, prawie niewidoczne, ekonomiczne w budowie i
                                      utrzymaniu. Żadnych fajerwerków na pokaz itp. No ale przecież, to
                                      dla "normalnych" ludzi baraki czy też obory czy jak tam. Oni wiedzą lepiej,
                                      mają swoje gazetki, studiów kończyć nie muszą, a te architekty, to tylko kasę
                                      zdzierają.
                            • Gość: Nikt Re: Plomba na Narutowicza IP: *.dot / *.dot-com.net.pl 17.11.05, 18:21
                              Napisałeś gościu „Jak ktoś chce tkwić w historycznym bagienku, to zostaje
                              konserwatorem zabytków ale każdy może sobie dowolnie przecież marnować życie”.
                              Zdaje się, iż nie rozumiesz tego o czym piszesz. Otóż pogarda dla przeszłości
                              jest dość często eksponowana przez pewną część miłośników tzw. nowoczesności.
                              Dla nich pytanie „Skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy?” nie ma
                              większego znaczenia jak się wydaje. Bo historyczne bagienko to marnacja życia –
                              prawda?. Otóż zwróć uwagę gościu, że jak słusznie zauważył Jan Paweł
                              II : „naród na pytanie, kim jest odpowiada swoją kulturą, a kultura jest
                              właśnie tym, co stanowi o naszej tożsamości tak indywidualnej, jak i
                              zbiorowej.” Owo historyczne bagienko określa zatem także Ciebie jako człowieka
                              stąd - STĄD rozumianego szeroko, z Lublina a może jeszcze dalej - czy Ci się
                              to podoba czy nie. Więc może więcej szacunku dla samego siebie. Nie oznacza to
                              wcale, że musisz kochac zabytki, konserwatorów i tych, którzy dbają o
                              dziedzictwo przeszłości. Jeśli nie rozumiesz potrzeby posiadania takiego
                              dziedzictwa, to niestety Twój problem. Ale pamiętaj, że bez tej przeszłości i
                              tych, którzy w bagienku marnowali swoje życie być może dzisiaj nie mógłbyś
                              wyrażać swoich opinii na temat nowoczesności. Pozdrawiam i namawiam do głębszej
                              refleksji. Bo bycie zwolennikiem nowego nie oznacza konieczności zerwania z
                              dawnym, lecz zrozumienia dawnego by także lepiej rozumieć nowe.
                              • Gość: gość Re: Plomba na Narutowicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 18:43
                                Nie chodzi o pogardę do przeszłości ale wręcz odwrotnie, o zauważalną w pewnych
                                kręgach pogardę dla współczesności. Co z tego, że znam przeszłość swego kraju,
                                kontynentu? Ja żyję TERAZ! Nie w wieku XVI, nie w XIX! Jak ktoś uważa, że
                                najlepszym rozwiązaniem dla tego (i innych też) miasta jest stawianie kopii (do
                                tego nieudolnych) kamieniczek z ubiegłych epok, to mi go po prostu żal ale
                                jeszcze bardziej żal mi tego miasta. Na dodatek zwolennicy takich teorii
                                wykazują się kompletnym niezrozumieniem procesów inwestycyjnych w dziejach
                                architektury. Przez wszystkie wieki powstawały nowe kierunki architektury i
                                sztuki, które często dość brutalnie wypierały te, które je poprzedzały. Działo
                                się tak "od zawsze" aż powstała "nowoczesna" (och, jaki dysonans) szkoła
                                konserwatorska, która doszła do takiego zwyrodnienia siebie samej, że
                                przekreśla z góry wszystko to co idzie do przodu. Przekreśla samą istotę życia,
                                gloryfikując trwanie, bezruch i zaduch. Gdyby nasza myśl konserwatorska miała
                                tyle lat co człowiek, to siedzielibyśmy nadal w jaskiniach.
                                • Gość: H Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 19:46
                                  To, że żyjesz TERAZ wcale nie musi być przyczyną tego, że masz uważać za
                                  niestosowne, czy, jak to ująłeś "burackie" nawiązania historyczne czy po prostu
                                  dążenie do zachowania historycznego wyrazu pewnej części miasta, czy po prostu
                                  otoczenia cennej - czy to artystycznie, czy to historycznie - budowli.
                                  I to że żyjesz teraz - w świecie pluralizmu - to sam ogląd współczesnego swiata
                                  powinien dać Ci do zrozumienia, że nie ma już dziś monopolu na jedynie słuszną
                                  architekturę, jak chcieli moderniści - wszystko jest dopuszczalne - byle było
                                  dobre (albo celowo niedobre - moze być przecież apoteozą kiczu:-), a na całym
                                  świecie nie gardzi się dziś historią, a wręcz przeciwnie i niech choćby przykład
                                  Venturiego o tym zaświadczy.
                                  Gdybyś rzeczywiscie znał przeszłość swego kraju i kontynentu i przeszłosc
                                  architektury - nie wypisywałbyś takich bzdur. Gdybyś znał rzeczywiscie historię
                                  architektury, to wiedziałbys, że nigdy - aż do czasów modernizmu - nie było tak,
                                  ze "nowe kierunki dość brutalnie wypierały te, które je poprzedzały". To dopiero
                                  modernizm zerwał z historia i wytoczył jej wojnę - a pamiętaj, że jego
                                  inspiratorzy, jak choćby Le Corbusier czy Mies, by wskazac najbardziej znanych,
                                  mieli tą przewagę nad współczsnymi epigonami modernizmu, że doskonale znali
                                  historię, bo jeszcze ich jej nauczono - oni po prostu dobrze wiedzieli, przeciw
                                  czemu występują - w odróżnieniu od współczesnych architektów, którzy tak
                                  naprawdę rzadko sobie zdają z tego sprawę.
                                  Tak sie akurat składa, ze Europa zawsze miała świadomosć historyczną - i akurat
                                  po architekturze znakomicie to widać, jeżeli wie sie coś na temat jej historii i
                                  zna choćby co ciekawsze zabytki. Wbrew pozorom wcale nie jest tak, że nowy styl
                                  brutalnie wypierał poprzedni - wręcz przeciwnie - niemal zawsze widać szacunek
                                  dla przeszłości, dla korzeni - bo to korzenie nobilitują, to one dają nam
                                  zakotwiczenie w przestrzeni, a nie nowoczesnosć. Nowoczesnosć trwa tylko przez
                                  chwilę, a teraźniejszosć w ciągłym pośpiechu robi sie coraz krótsza. Bez korzeni
                                  jesteśmy niczym i o tym dobrze wiedzieli Niemcy, kiedy burzyli nasze zabytki,
                                  gdy zacierali slady naszej kultury, czy władza radziecka, gdy wysadzano
                                  najcenniejsze zabytki na wschodzie. Teraz możemy zrobić to sami, jak robi się to
                                  od kilkudziesięciu lat po szyldem "postępu", "nowoczesnosci", "współczesności" itp.
                                  To co piszesz o nowoczesnej szkole konserwatorskiej pokazuje ze nie wiesz o niej
                                  zbyt wiele.
                                  Piszesz o pogardzie dla współczesności - a moze zastanów sie skąd ona pochodzi?
                                  Może zastanów sie czy współczesność jaką proponujesz zasługuje na coś więcej?
                                  Jeżeli współczesnością ma być stawianie w jednym z ładniejszych parków regionu
                                  czarnej stodoły albo ciągłe kopiowanie zerżniętych z Banku Rolnego Lalewicza
                                  lizen i wysuniętego gzymsu, jeżeli współczesnoscią ma być budowanie jak Le
                                  Corbusier i Mies wiele już lat temu - czyli de facto własnie tkwienie w historii
                                  - to o czym my w ogóle mówimy? I kto tu tak naprawdę jest historystą?
                                  • Gość: gość Re: Plomba na Narutowicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 20:39
                                    Tak się akurat składa, że uwielbiam średniowiecze, interesuje mnie to jak wtedy
                                    żyli ludzie, gdzie żyli ale nie mam z tego powodu takich pomysłów żeby budować
                                    sobie kopię średniowiecznego domu bo będzie super pasował do paru replik
                                    średniowiecznych sprzętów. Co do historii architektury, to radziłbym jednak
                                    troszkę doczytać jak budowano gotyckie budowle bez pardonu rozbierając
                                    romańskie elementy, które przeszkadzały w tej rozbudowie. Podobnie postępował
                                    renesans z gotykiem itd. Nie twierdzę oczywiście, że tak należy postępować dziś
                                    ale dziś projektując chcę, żeby to było "moje", a nie kopią budynku z
                                    jakiegokolwiek czasu. Czy nawiązywanie do historii ma polegać na
                                    bezrefleksyjnym przerysowaniu detalu historycznego? Na nieudolnym wstawianiu
                                    łuczków na dodatek zazwyczaj bezmyślnym i sztucznym, bo nie mającym żadnego
                                    poza sztucznością uzasadnienia. Nie mam nic przeciwko historyzującym kamienicom
                                    w historycznym otoczeniu, jeśli autor i inwestor są zdania, że nic lepszego nie
                                    wymyślą. Jestem jednak przeciw takiemu podejściu, że ponieważ tu jest zabudowa
                                    historyczna, to nie wolno projektować ujmijmy to tak, nowocześnie. Bo nie.
                                    Jeśli chodzi o konserwatorów całkowicie wystarcza mi oglądanie tego co
                                    puszczają do realizacji, tych kilka miejsc w mieście na dekady zmarnowanych
                                    przez ślepe i kurczowe trzymanie się doktryn.
                                    Jeszcze co do historyzowania (powiedzmy). Jest piękna tradycja polskiego
                                    budownictwa mieszkaniowego. Choć to akurat tak średnio moja bajka ale zawsze
                                    cieszy moje oko jak widzę dobrze zaprojektowany i zrealizowany budynek w duchu
                                    dobrze pojętej tradycji. Problem w tym, że to są wyjątki. Częściowo winę
                                    ponoszą w tym projektanci, bo faktycznie wielu nie zna chociażby prawidłowych
                                    proporcji elementów budynku, nie mówiąc o nich samych. Jednak winę daleko
                                    większą widzę po stronie inwestorów, którzy przeważnie chcą miec domy niby
                                    tradycyjne ale nie godzą się na skromność jaką prawie zawsze tradycyjna
                                    architektura niesie. Więc żądają aby ją "ubogacić", dodać to, tamto, więcej,
                                    poprostu wykoślawić. Powstają potwory, które nie mają nic wspólnego z pięknymi
                                    historycznymi pierwowzorami. Jednego tylko żądam, konsekwencji. Bo jak się ma
                                    do tradycyjnej architektury wstawianie w okna tego złotawego syfu, co ma UDAWAĆ
                                    podziały okna? Albo stać mnie na okno, drewniane z podziałami robionymi tak jak
                                    kiedyś, a jak nie, to nie będę stosował jakichś tandetnych naklejanek. To jest
                                    dla mnie właśnie typowym przejawem architektonicznego buractwa.
                                    • hubertkm Re: Plomba na Narutowicza 17.11.05, 21:14
                                      Gość portalu: gość napisał(a):

                                      > Tak się akurat składa, że uwielbiam średniowiecze, interesuje mnie to jak wtedy
                                      >
                                      > żyli ludzie, gdzie żyli ale nie mam z tego powodu takich pomysłów żeby budować
                                      > sobie kopię średniowiecznego domu bo będzie super pasował do paru replik
                                      > średniowiecznych sprzętów.
                                      1. Ja nie kazę Ci tego robić.
                                      2. Ktoś może chcieć - i to jego wola - ty nie mozesz tego zabraniac.
                                      > Co do historii architektury, to radziłbym jednak
                                      > troszkę doczytać jak budowano gotyckie budowle bez pardonu rozbierając
                                      > romańskie elementy, które przeszkadzały w tej rozbudowie.
                                      To ja też radzę doczytać - takie rozbudowy najczęściej miały miejsce po jakimś
                                      katastrofalnym zdarzeniu, jak np. po pożarze w Chartres, czy na Wawelu - a w
                                      takich przypadkach najczęściej starano sie zachować co można - choćby krypty,
                                      czy jakiegoś innego świadka - jak nie za bardzo potrzebne wieże frontowe w
                                      Wiślicy (zniszczone podczas I wojny), które na dodatek po budowli gotyckiej
                                      kolegiaty były do niej za małe - a jednak zostały na kilkaset lat. Do
                                      przeszłości był szacunek, wbrew temu, co się dzisiaj sądzi i była świadomosc
                                      historii.
                                      Warto pamiętać jeszcze o czymś innym - zawsze była ciągłość formalna - co jest
                                      świetnie widoczne u nas - kolejne style stopniowo rozwijały swój alfabet
                                      formalny z wykorzystaniem elementów poprzednich, a Lubelszczyna z dużą liczbą
                                      budynków gotycko-renesansowo-manierystyczno-wczesnobarokowych (tzw. renesans
                                      lubelski) a na dodatek z pewnymi refleksami romanizmu,jest tego dobrym
                                      przykładem. Style rozwijały się, zwłaszcza na prowincji łączac w sobie elementy
                                      przeróżnej proweniencji. Te formy współżyły ze sobą, a nie kolidowały, nowsze
                                      stopniowo wyłaniały się ze starszych a nie walczyly z nimi. Nie było żadnych
                                      "rewolucji".
                                      Warto pamiętać, ze nawet awangarda XX wieku wywodzi sie z klasycyzmu, a
                                      pośrednio nawet z wczesniejszych doswiadczeń, np. Vaubana.

                                      > dziś projektując chcę, żeby to było "moje", a nie kopią budynku z
                                      > jakiegokolwiek czasu. Czy nawiązywanie do historii ma polegać na
                                      > bezrefleksyjnym przerysowaniu detalu historycznego? Na nieudolnym wstawianiu
                                      > łuczków na dodatek zazwyczaj bezmyślnym i sztucznym, bo nie mającym żadnego
                                      > poza sztucznością uzasadnienia. Nie mam nic przeciwko historyzującym kamienicom
                                      >
                                      > w historycznym otoczeniu, jeśli autor i inwestor są zdania, że nic lepszego nie
                                      >
                                      > wymyślą. Jestem jednak przeciw takiemu podejściu, że ponieważ tu jest zabudowa
                                      > historyczna, to nie wolno projektować ujmijmy to tak, nowocześnie.

                                      Przecież nam wszystkim tez o to chodzi - wiec skąd tu problem? I obelgi?

                                      > Jednego tylko żądam, konsekwencji.

                                      Przecież my też - poczytaj powyzsze posty - o to własnie chodzi.

                                      > Bo jak się ma
                                      > do tradycyjnej architektury wstawianie w okna tego złotawego syfu, co ma UDAWAĆ
                                      >
                                      > podziały okna? Albo stać mnie na okno, drewniane z podziałami robionymi tak jak
                                      >
                                      > kiedyś, a jak nie, to nie będę stosował jakichś tandetnych naklejanek. To jest
                                      > dla mnie właśnie typowym przejawem architektonicznego buractwa.

                                      Ktoś te okna zaprojektował. Ktoś te okna zaczął sprzedawać, ktoś te okna po raz
                                      pierwszy ujął w projekcie - początek nie zależał od inwestorów. Na tym właśnie
                                      polega odpowiedzialnosć - sami architekci potem cierpią ze względu na swoeą
                                      niekompetencję, jako srodowiska.
                                      Pozdr.
                                    • Gość: mały złote podziały w architekturze Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 22:50
                                      gość napisał: "Choć to akurat tak średnio moja bajka ale zawsze
                                      cieszy moje oko jak widzę dobrze zaprojektowany i zrealizowany budynek w duchu
                                      dobrze pojętej tradycji. Problem w tym, że to są wyjątki. Częściowo winę
                                      ponoszą w tym projektanci, bo faktycznie wielu nie zna chociażby prawidłowych
                                      proporcji elementów budynku, nie mówiąc o nich samych. Jednak winę daleko
                                      większą widzę po stronie inwestorów, którzy przeważnie chcą miec domy niby
                                      tradycyjne ale nie godzą się na skromność jaką prawie zawsze tradycyjna
                                      architektura niesie. Więc żądają aby ją "ubogacić", dodać to, tamto, więcej,
                                      poprostu wykoślawić. Powstają potwory, które nie mają nic wspólnego z pięknymi
                                      historycznymi pierwowzorami. Jednego tylko żądam, konsekwencji. Bo jak się ma
                                      do tradycyjnej architektury wstawianie w okna tego złotawego syfu, co ma UDAWAĆ
                                      podziały okna? Albo stać mnie na okno, drewniane z podziałami robionymi tak jak
                                      kiedyś, a jak nie, to nie będę stosował jakichś tandetnych naklejanek. To jest
                                      dla mnie właśnie typowym przejawem architektonicznego buractwa."

                                      Jestem ciekaw jak w twojej bajce określić to co ci sami projektanci zrobili z
                                      hotelem Victoria? Moim zdaniem obłożenie elewacji
                                      płytami "neoeternitu","blokowe" okna plus plastikowe daszki nad wejściami to
                                      największe "buractwo" jakie wydarzyło sie w ostatniej dekadzie w architekturze
                                      śródmieścia Lublina. I to na skalę dużo, dużo większą niż wszystkie pozostałe
                                      nietrafione realizacje lubelskich architektów razem wzięte! To megaburactwo!
                                      Jak można dostać takie zamówienie na taki projekt i zrobić coś takiego? Twoje
                                      żale nad złotymi wstawkami w oknach willi na Sławinku czy gdziekolwiek indziej
                                      przy skali tej tragedii nie mają moim zdaniem żadnego znaczenia i sensu!
                                      • Gość: gość Re: złote podziały w architekturze Lublina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 23:53
                                        A może jak się takie coś pisze to warto najpierw sprawdzić jak wyglądał projekt
                                        tego budynku, kto i co w nim pozmieniał i kiedy? Jak sprawdzisz, to daj znać.

                                        Ps. Sprawdź sobie również kim jest inwestor, i co najchętniej zrobiłby z
                                        Victorią gdyby tylko mógł. Jak już to wszystko będziesz wiedział, to wtedy się
                                        wypowiadaj.
                                        • Gość: mały Re: złote podziały w architekturze Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 00:41
                                          Gość portalu: gość napisał(a):
                                          > A może jak się takie coś pisze to warto najpierw sprawdzić jak wyglądał
                                          >projekt tego budynku, kto i co w nim pozmieniał i kiedy? Jak sprawdzisz, to
                                          daj znać.
                                          > Ps. Sprawdź sobie również kim jest inwestor, i co najchętniej zrobiłby z
                                          > Victorią gdyby tylko mógł. Jak już to wszystko będziesz wiedział, to wtedy
                                          się wypowiadaj.


                                          Co to za tłumaczenie? Co mnie obchodzi kto był inwestorem? To nie ja a raczej
                                          projektant powinien "sprawdzić jak wyglądał jego projekt,kto i co w nim
                                          pozmieniał i kiedy?"
                                          Projekt ktoś podpisał (chyba nie pod przymusem?) i ponosi za niego
                                          odpowiedzialność! Jeśli wykonano budynek niezgodnie z projektem to jest
                                          inspekcja budowlana, prokutratura! Jakoś nie słuszałem o postępowaniu karnym
                                          przeciwko inwestorowi który złamał przepisy pozwolenia na budowę albo zmusił
                                          architektów do zepsucia elewacji Viktorii ani o procesie wytoczonym mu przez
                                          projektantów za bezprawne zmiany w projekcie! Zawsze wydawało mi sie że
                                          architekt to ktoś kto odpowiada za to co się wybuduje a nie tylko za to co
                                          narysuje w projekcie. Oprócz narysowania projektu powinien dopilnować także co
                                          sie na jego podstawie buduje. Wydaje mi sie to oczywistym obowiązkiem zwłaszcza
                                          teraz kiedy architekt nie jest przypisany do spółdzielni mieszkaniowej albo
                                          socjalistycznego biura projektowego tylko wykonuje wolny zawód. Viktoria to nie
                                          willa na Sławinku,jej wygląd zeszkaradził cały kawał śródmieścia Lublina i to
                                          nie jest prywatny problem ani inwestora ani architekta!
                                          Tak samo za chwile będą tłumaczyć ci sami architekci że chcieli zbudować tę
                                          plombę na Narutowicza według rysunku który jest zamieszczony na ich stronie
                                          internetowej a niedobry inwestor wybudował go wg. rysunku który jest
                                          umieszczony na jego stronie internetowej. Tylko ,o ile sie nie mylę to oba
                                          rysunki wykonali ci sami architekci!
                                • Gość: Nikt Re: Plomba na Narutowicza IP: *.dot / *.dot-com.net.pl 17.11.05, 20:28
                                  Rozumiem, ze znasz doktryny konserwatorskie i wiesz na czym polega
                                  konserwatorstwo. Kiedy czytam co tym razem Szanowny gościu napisałeś o myśli
                                  konserwatorskiej, to mnie po prostu trochę zatyka. To znaczy jaka ona ma być,
                                  ta sztuka konserwatorska? . Oceniając działalność konserwatorską należy, tak
                                  sądzę, zdać sobie sprawę z istoty tej działalności, jej celów i zadań. Z istoty
                                  przecież oznacza działania zachowawcze, ochronę i konserwację. To, że ta myśl
                                  się rozwija (vide: chociażby szkoła krakowska z nieodżałownym profesorem
                                  Januszem Bogdanowskim) to oczywiście nic dla Ciebie nie znaczy.
                                  Nie wiem czy w naszym mieście istnieje jakaś myśl konserwtorska. Urząd istnieje
                                  na pewno, a to przecież nie jest tożsame z istnieniem takiej myśli. Odnoszę
                                  czasami także wrażenie, że nie istnieje tu żadne środowisko konserwtorskie,
                                  które miałoby cokolwiek do powiedzenia w kwestiach dla tego środowiska, a
                                  przede wszystkim miasta i jego zabytkowej przestrzeni, istotnych. Zgadzam się z
                                  Tobą, że tzw. styl konserwatorski, między innymi reprezentowany przez budynek u
                                  zbiegu Narutowicza i Górnej, nie ma nic wspólnego ze sztuką konserwatorską.
                                  Chociaż, jeśli się głębiej zastanowić czasami (podkreślam czasami) rozwiązania
                                  naśladujące historyzmy okazują się rozwiązaniami pożądanymi. Oczywiście, żyjąc
                                  tu i teraz, mamy prawo do wyrażania nas samych w formach i materiałach
                                  odpowiadających naszym czasom. Sęk w tym, że bardzo często nie udaje się
                                  umiejętnie wpisać z nową architekturą w kontekst historyczny. Cóż, myślę, że to
                                  jest umiejętność artystów, których jest zdecydowanie mniej niż rzemieślników.
                                  Jednak to ci ostatni w większości kreują nową architekturę. „Nowoczesna” szkoła
                                  konserwatorska to nie kopie przeszłości. Gdy idzie o styk nowego z dawnym,
                                  wydaje mi się, że problem polega na umiejętności wyboru pomiędzy dobrą
                                  kontynuacją tradycji – i w tym nie przeszkadza nowe – a totalną negacją
                                  ciagłości tradycji, kultury i kanonu miejsca, w aspekcie, tak wizualnym jak i
                                  ideowo-koncepcyjnym. Pierwszy wybór winien w moim przekonaniu dawać dobre
                                  efekty. Umiejętna analiza historycznego kontekstu urbanistycznego i
                                  architektonicznego musi odkryć te cechy otoczenia, które decydują o jego
                                  tożsamości – owego genus locci. Właściwe formy i materiały zastosowane dla
                                  potrzeb kreacji rozumianej na zasadzie dobrej kontynuacji to według mnie
                                  właśnie to o co to chodzi. Tak zwany styl konserwatorski, owe nieudane kopie i
                                  niepotrzebne pastisze fałszujące historię i zacierające możliwość wyrażania nas
                                  samych w adekwatnych dla naszych czasów ideach, treściach, formach i
                                  materiałach to wyraz braku odwagi i wiedzy konserwatorskiej, ale także braku
                                  umiejetności architektów. Powiedziałbym architektów-leniuszków. Jakże wspaniale
                                  potrafią łączyć historię i współczesność Anglicy! Ale kto powiedział, że
                                  konserwatorzy są całkowicie bez grzechu? Zatem rozumiem, iż zgadzamy się co do
                                  tego, że nowoczesność nie przekreśla przeszłości. Czyli problem dotyczy tego
                                  jak to robić ( myslę o sąsiedztwie architektury historycznej i tzw.
                                  nowoczesnej) , a nie czy. Pozdrawiam.
                                • halevi a cóż to jest TERAZ? 18.11.05, 12:15
                                  Gość portalu: gość napisał(a):

                                  > Nie chodzi o pogardę do przeszłości ale wręcz odwrotnie, o zauważalną w
                                  pewnych
                                  >
                                  > kręgach pogardę dla współczesności. Co z tego, że znam przeszłość swego
                                  kraju,
                                  > kontynentu? Ja żyję TERAZ! Nie w wieku XVI, nie w XIX!

                                  "Teraz" to tylko wczorajsza przyszłość i jutrzejsza przeszłość.
              • sonnenkinder Re: Plomba na Narutowicza 17.11.05, 17:59
                Znakiem naszych czasow jest byle jakosc. Nowe samochody sa byle jakie (
                znielicznymi wyjatkami), sprzet elektroniczny itp. Podobnie architektura staje
                sie byle jaka, czasem zbyt pstrokata, przestaje pelnic funkcje sztuki a jest
                jedynie uzyteczna. Do tego ma maksymalizowac zysk inwestora przy minimalnych
                nakladach na projekt i budowe. Dlatego jest jak jest.
                • Gość: efad4d Re: Plomba na Narutowicza IP: *.it-net.pl 17.11.05, 20:19
                  to prawda , współczesna architektura ma tendencje do uproszczeń na rzecz
                  funkcjonalności a w takich krajach jak nasz dochodzi do tego jeszcze
                  minimalizowanie kosztów poprzez używanie tanszych i gorszych jakosciowo
                  materiałów niż zakladal pierwotny projekt, ale nie chodzi chyba o to , żeby
                  nieudolnie podrabiać historyczne style z powodu rzekomo braku pomysłów; zgadza
                  sie , że renesans był "kontynuacją" antyku ale posłuzył sie tylko jego pewnymi
                  elementami do stworzenia czegoś nowego, abstahując od tego czy dobrze to wyszło
                  czy źle ( dla mnie jest to styl niesamowicie nudny), zgadza się ,że odżyły w 19
                  wieku roznego rodzaje neo- , też można sie spierać czy było to dobre czy nie ,
                  pewne rzeczy wyszły lepiej inne gorzej ; najważniejsze chyba jednak jest to ,
                  żeby robić cos nowego a nie dreptać w miejscu tworzac - tu calkowicie sie z
                  gosciem zgadzam roznego rodzaju potworki , ktore juz w samym zalozeniu
                  nawiazania nie stawialy sobie jakiegos ambitniejszego na celu uzyskania nowej
                  jakości a jedynie "przypasowanie " się do klimatu danej epoki w oczach niezbyt
                  wyksztalconego klienta
                  • hubertkm Re: Plomba na Narutowicza 17.11.05, 20:47
                    W tym miejscu dochodzimy znowu do sedna - te potworki projektowali przeciez
                    architekci, a nie "niewykształceni klienci". Ja po raz kolejny powtórzę swoje -
                    gdyby architekt zaprojektował odpowiednio - to i inwestor by to "łyknął".
                    Jeszcze jedno do "goscia" - kiedy oglądam budynkiprojektowane przez architektów
                    na indywidualne zamówienia, to wcale nie są lepsze od typowych, tak przez
                    Ciebie, "gosciu" pogardzanych. A niejednokrotnie naprawdę zdumiewa mnie to, co
                    oni projektują. Wiec nie o stosunek ilosci projektów typowych do indywidualnych
                    ttu chodzi.
                    Tym bardziej, że właśnie tworzenie projektów typowych to bardzo ważna rola - bo
                    to one w największym stopniu kształtują krajobraz - bo zawsze będzie ich
                    najwięcej. Tym większa to odpowiedzialnosć architektów - właśnie architektów.
                    Przecież przeróbki też robią uprawnieni do tego, a nie sami inwestorzy - chyba
                    ze jest to samowola budowlana.
                    Narzekanie na inwestorów nic nie zmieni i nic nie usprawiedliwi - to architekci
                    jako fachowcy mają obowiązek dbać o poziom architektury - co było tu już
                    wielokrotnie powtórzone.
                    • yetiii1 Re: Plomba na Narutowicza 17.11.05, 21:07
                      i w tym momencie dochodzimy do problemu niskiej kultury i obycia z nowoczesnym i
                      nie tylko designem ; niestety im dalej na wschod tym gorzej ( mysle o wschodniej
                      zagranicy ) tym bardziej to wszystko jest siermiężne i kiczowate, im wyższe
                      aspiracje tym wieksza kiszka, to wszystko nawarstwialo sie przez wieki, bo
                      biedniesze społeczenstwa mialy mniejsza mozliwość "obcowania" ze sztuką ,
                      architektura, ktorej nie tylko jedynym celem było "zeby na głowe" sie nie lało"
                      i ładnymi przedmiotami ,przez ostanie półwiecze domonowalo "opakowanie zastępcze"
                      zreszta to widac nie tylko wśród prostych nowobogackich ale i uczestników tego
                      forum , ktorzy w wiekszosci solidnie zjechali najodwazniejszy projekt
                      • Gość: mały Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 21:12
                        yetiii1 napisał: to widac nie tylko wśród prostych nowobogackich ale i
                        >uczestników tegoforum , ktorzy w wiekszosci solidnie zjechali najodwazniejszy
                        >projekt


                        Zdefiniuj:"najodważniejszy"?
                        • Gość: efad4d Re: Plomba na Narutowicza IP: *.it-net.pl 17.11.05, 21:32
                          to proste najodważniejszy- bo najbardziej kontrowersyjny( mowie o tym od j.),
                          ugrzeczniony na stronce chrzanowskich podobał sie juz dużo bardziej , bo i
                          kolorki piękne pastelowe, wszystko to swojskie i ugrzecznione doskonale
                          wpasowuje się w przeciętność ulicy, obrzydliwe jak budynek mc'donalda
                      • hubertkm Re: Plomba na Narutowicza 17.11.05, 21:30
                        Najodważniejszy nie musi oznaczac dobry ani stosowny. To znaczy tylko
                        najodwazniejszy. Jeżeli jedna z 10 osób skoczy z wysokiego budynku - mozemy
                        powiedzieć, że była najodważniejsza z nich - tylko czy nie była jednoczesnie
                        najgłupsza?
                        Pozdr.
                        • Gość: efad4d Re: Plomba na Narutowicza IP: *.it-net.pl 17.11.05, 21:42
                          to prawda , ale jednoczesnie nie jest u nas chyba tak , że na zagospodarowanie
                          takiego miejsca jest nie wiadomon wiadomo ile pomysłów od strasznie kosmicznego
                          ze szkła i dmuchanych torebek z hipermarkeu do funkcjonalnego, nowoczesnego
                          budynku tylko jest niewiele , nie wiem ile ale mało sądząc po tym jakie pomysły
                          nadchodza na konkursy dotyczące zagospodarowania miejsc w polsce o duzo wyzszej
                          randze;
                          to co mamy nie jest to jakaś straszliwa awangarda, mamy w tym przypadku do
                          wyboru, coś nietypowego albo nowy, przecietny, mialki budynek jakich w lublinie
                          wiele
                          • hubertkm Re: Plomba na Narutowicza 17.11.05, 21:46
                            Marny wybór: miałkie i przeciętne, a niezbyt udane ale nietypowe...
                            Czy nie jest czasem tak, ze nasi architekci odpuszczają sobie wysiłek ww
                            Lublinie, bo i tak przejdzie? Czy po raz kolejny nie szkodzi nam ogólnie marna
                            opinia mieszkańców (a więc i architektów) o tym mieście? Przecież im też powinno
                            zależeć na jakosci jego przestrzeni - a powiedziałbym im najbardziej - bo przez
                            następne lata ich nazwiska będa wypływać przy różnych okazjach?
                            • Gość: efad4d Re: Plomba na Narutowicza IP: *.it-net.pl 17.11.05, 22:01
                              z pewnoscia tak jest , że lubin to nie ny i wysilac sie nie trza :) i smutne to
                              jest , że wiekszosc to powstaje jest słabe i schlebiające gustom nie mającej o
                              tym pojecia wiekszości ( no coż nie kązdy musi sie znac na tym znac i nie jest
                              to nic szczegonego), ale gorsze jest , ze ludzie ktorzy sa odpowiedzialni za
                              plan zagospodarowania przestrzeni, architekci czy tego typu jednostki, ktore
                              powinny wplywac na swiadomosc spoleczenstwa, niewiele od niego odbiegaja ,
                              smutne , że media prasa lokalna i telewizja papla głupoty i pieje z radosci przy
                              kazdej nowo rozpoczetej inwestycji, zamiast choc w jakims stopniu probowac
                              zmienic sytuacje
                              a wracajac do " naszego" projektu przy całym szacunku - wybieram dziwoląga-
                              niech choc raz bedzie nietypowo , zamiast standardowo nudno :)
                              pozdr
                            • Gość: majka Architekta do projektu domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 22:03
                              Poszukuję. Wypowiadają się tu zapewne architekci albo znawcy tematu, proszę o
                              pomoc.
                      • halevi Re: Plomba na Narutowicza 18.11.05, 12:14
                        to wszystko nawarstwialo sie przez wieki, bo
                        > biedniesze społeczenstwa mialy mniejsza mozliwość "obcowania" ze sztuką ,
                        > architektura, ktorej nie tylko jedynym celem było "zeby na głowe" sie nie
                        lało"
                        > i ładnymi przedmiotami ,przez ostanie półwiecze domonowalo "opakowanie
                        zastępcz
                        > e"

                        Akurat to nie całkiem tak. Niezamożność nie wyklucza dobrej architektury. Vide:
                        wiejska architektura drewniana sprzed 1939 r.
                        • Gość: efad4d Re: Plomba na Narutowicza IP: *.it-net.pl 18.11.05, 12:28
                          z pewnoscia istnieje wiele wyjątków od tej reguły, tak samo niekoniecznie
                          wykształceni artystycznie mieszkancy mniej cywilizowanych rejonów swiata tworza
                          piekne ozdoby etc., są jednak w pewien sposób obyci, od wielu pokolen maja do
                          czynienia z pewnymi kanonami, przejmuja je czy udoskonalają ,
                          niebezpieczenstwo pojawia sie wtedy , gdy następuje gwałtowny skok w nowa jakość
                          przez np. wzbogacenie sie, kiedy ludzie nie wiedza jeszcze dokładnie czego
                          oczekują od nowej sytuacji i po omoacku wykorzystują nowe możliwości
                    • sonnenkinder Re: Plomba na Narutowicza 17.11.05, 21:10
                      Sadze, ze z ta rola inwestora i architekta nie jest do konca tak. Nawet w
                      dawniejszych czasach to artysta pracowal wedle zlecenia swego mecenasa. Ze
                      wzgledu na nielicznosc owych nazwijmy ich sponsorow, tylko najlepsi,
                      najstarannie wyksztalceni trafiali na krolewskie, ksiazece dwory. Dzis kazdy
                      kto przebrnie przez studia i ma troche szczescia moze projektowac. Z drugiej
                      strony wynagania inwestorow co do poziomu "artystycznego" projektu rowniez
                      zmalaly. Kiedys architekt projketowal pojedyncze budowle, ktore slawily imie
                      jego i wladcy, szlachcica, ktory na taka budowe wykladal pieniadze. Teraz
                      podstawa jest zarabianie pieniedzy, budowanie jak najmniejszym kosztem jak
                      najwiecej. Dla mnie idiotyczne jest budowanie "apartamentowcow" z betonu.
                      Wydawac by sie moglo, ze luksusem jest zycie w budynku, ktory wykonany jest z
                      lepszych jakosciwo materialow. Okazuje sie jednak, ze inwestor mysli inaczej.
                      Dobry przykladem "niemocy" architekta wobec inwestora jest Plaza. Pierwotny
                      projekt Kurylowicza mial zdecydowanie bardziej wielkomiejski charakter,
                      konstrukcja byla lzejsza. Ze wzgledu na koniecznosc oszczednosci funduje nam
                      sie bunkier z okienkami jak na statku. Dlatego utyskiwanie na architekta jako
                      glownego sprawce jest bez sensu. Iwestor przychodzi zwykle z kosztorysem i pod
                      ten kosztorys robi sie projekt. Takie jest zycie. Obecnie.
                      • hubertkm Re: Plomba na Narutowicza 17.11.05, 21:29
                        To trochę nie tak:-)
                        To wcale nie najlepsi docierali na dwory królewskie - tylko dobrze zaprotegowani
                        - wiele na ten temat już napisano - pewne prawce Karpowicza mozna polecić:-) A
                        że wielu z nich potem okazało sie rzeczywiscie najlepszymi - i to w skali Europy
                        - to tylko sie cieszyc:-)
                        Co do inwestorów dawniej i dzis - różnica była podstawowa - ci dawni fundatorzy
                        - yli ludźmi wykształconymi i obytymi, a i oni mieli problemy, jeśli oszczędzali
                        (np. W Radzyniu szło Fontanie nieźle, ale w Kurowie, gdzie Potocki chciał na
                        wszystkim oszczędzić, bo pałac miał być raczej doraźny, byly same problemy - ze
                        wszystkim od materiałów poczawszy a na robotnikach skończywszy:-)
                        Niestety o dzisiejszych inwestorachnie mozna tego powiedziec - ale jak ma być
                        inaczej, skoro w ogóle nie uczy sie w szkolach o architekturze, w ogóle nie mówi
                        sie w życiu publicznym o architekturze, a to przecież architektura kształtuje
                        nasze życie.
                        Co do "apartamentowców" - słuszna uwaga - ale to tylko niestety kolejny dowód,
                        ze świat stanął na głowie, a pojecia mają już znaczenie tylko marketingowe,
                        niezależnie od tego czy jest to sprawiedliwosc, zdrowie czy apartamentowiec.
                        Co do przypadku Plazy - historia dowodzi, ze utrudnienia niemal zaqwsze
                        poprawiają jakosc dzieła, bo zmuszają architekta do myślenia. Moze4 w tym
                        wypadku jednak nie dał z siebie wszystkiego? Chociaż przyklad z zupełnie innej
                        półki - ale gdyby Berecci nie miał utrudnień w postaci fundamentów po starej
                        kaplicy, wysokich już istniejących ścian sąsiednich kaplic i zabudowań (których
                        częściowo dziś już nie ma) itd., to najprawdopodobniej Kaplica Zygmuntowska nie
                        byłaby nawet w połowie takim arcydziełem, jak jest. Utrudnienia mogą być
                        wyzwaniem, bo przeszkadzają w stosowaniu gotowych schematów - jest jeszcze
                        kwestia podejścia do tego, czy potraktujemy to jako wyzwanie, czy jako kłody pod
                        nogi i zniechęcimy się.
                        Pozdr.
                        • sonnenkinder Re: Plomba na Narutowicza 17.11.05, 23:50
                          W kazdym razie kiedys budowle i zatrudnieni przy ich powstawaniu architekci
                          swiadczyli o prestizu fundatora. Przede wszystkim tamat architektura nie miala
                          charakteru komercyjnego jak obecnie. To byla sztuka. Teraz mamy nieco inne
                          problemy, znaczniej wiecej ludzi, ktorym trzeba szybko i niestety byle jak
                          budowac domy. To inwestorzy, ktorzy najwieksza uwage przykladaja do
                          ksztaltowania wlasnego portfela, a nie przestrzeni zycia. A architekci...mozna
                          powiedziec, ze obecne studia daja wiedze techniczna, troche wiedzy o
                          przeszlosci. Ale nie wyrabiaja gustu, smaku. Do tego nalezy dolozyc jeszcze
                          fakt preferowania w pracownaich arch. znajomych, rodziny przy doborze kadr.
                          Porownywanie architektury minionych wiekow i obecnej nie bardzo ma sens. Bo
                          mamy do czynienia z zupelnie innymi czynnikami, ktore dtereminowaly wtedy i
                          oddzialuja obecnie na sfere architektoniczna. Chociaz mozna wskazac pewna
                          wspolna ceche..kiedys jak i obecnie welcy tworzyli dla wielkich i bogatych,
                          natomiast architekture uzytkowa dla wszystkich tworzyli zwykli prosci ludzie. I
                          tak jest do dzis:)
                          • Gość: H Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 08:54
                            sonnenkinder napisał:
                            > Chociaz mozna wskazac pewna
                            > wspolna ceche..kiedys jak i obecnie welcy tworzyli dla wielkich i bogatych,
                            > natomiast architekture uzytkowa dla wszystkich tworzyli zwykli prosci ludzie. I
                            >
                            > tak jest do dzis:)
                            Tyle tylko,że kiedys prości ludzie mieli większe wyczucie niz dziś - wystarczy
                            porównac tradycyjne budownictwo ludowe, stawiane przez protych cieśli dla
                            prostych ludzi, by to zauważyć. Problem moim zdaniem tkwi w tym, ze modernizm
                            (pod tym określeniem rozumiem wszystkie działania i idee zmierzajace do budowy
                            nowych społeczeństw) spowodował pewne pęknięcie - po dwóch pokoleniach w blokach
                            i modernistycznym mieście protym ludziom wyczucia zabrakło - i inwestorom i
                            architektom. A jak dodamy do tego, ze w Polsce w zasadzie nie istnieje krytyka
                            architektoniczna - to widzimy co się dzieje. A jak ma być krytyka, skoro - tak
                            jak tutaj widać po "gościu" - architekci krytyki nie chcą, boją się jej moze
                            podświadomie, a zasłaniając sie rzekomą niekompetencja krytykujących uzasadniają
                            to, jakoby nie mieli oni prawa do oceniania ich, wykształconych projektantów,
                            tępionych przez inwestorów i na dodatek reagtuje na to panicznym "śmiac mi sie
                            chce" i wyzywa ludzi od "buraków". A czytaka postawa, w sensie etycznym i
                            zwyklej kultury osobistej, nie jest właśnie buractwem?
                            Pozdr.
                            • Gość: gość Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 09:45
                              1. Krytyki żaden architekt się nie boi ale krytyki, a nie przynajmniej części
                              takich wypowiedzi jak tu padały. Krytyka polega na tym, że rozmawia się o
                              konkretach: o skali budynku, jego szczerości, rozwiązaniach funkcjonalnych itp.
                              Dla mnie nie jest racjonalnym argumentem "bo mnie się nie podoba i już". Mnie
                              też wiele projektów jest obcych ale należy oddzielić własny punkt widzenia
                              estetyki od wartości racjonalnych.
                              2. Powstała tu na początku pewna nagonka na środowisko projektantów więc
                              proponowałem i proponuję aby nie zwalać całości winy na nich bo to po prostu
                              oczywisty fałsz. Jak ktoś tego nie rozumie, to jego problem.
                              3. Znajdź gdzie pisałem o ludziach per "buraki". Proszę jeśli już, to cytować
                              dokładnie, a nie przekręcać czyjeś wypowiedzi, chyba że to taka moda.
                              4. Co do "śmiać mi się chce". W tym wątku padły bardzo ostre zarzuty wobec
                              kilku architektów i ich dokonań. Śmiać mi się chce, bo jakoś nikt tu nie podał
                              największych niewypałów i porażek architektonicznych w tym mieście.
                              Natomiast "wychylające" się projekty kilku pracowni są poddane miażdzącej
                              krytyce. Dlatego pisałem, że mnie to nie dziwi. Bo już tak jest, że największe
                              knoty i projekty po prostu miałkie przechodzą w tym mieście bez echa.
                              • Gość: mały Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 10:06
                                Gość portalu: gość napisał(a):Śmiać mi się chce, bo jakoś nikt tu nie podał
                                > największych niewypałów i porażek architektonicznych w tym mieście.

                                O,przepraszam,ja podałem największy niewypał i porażkę: modernizację hotelu
                                Viktoria! Tylko jakoś ci sie gościu nie wtedy chciało śmiać!
                                Pochwaliłem także "wychylajacy się" (spoza zabudowań popijarskich) projekt
                                Biblioteki Łopacińskiego architekta Stelmacha, więc nie przeginaj w krytyce
                                ktytyki uprawianej na tym forum kiedy nie masz sensownych argumentów. Zgadzam
                                się z H że wyzywanie przez architekta klientów-inwestorów od buraków tylko
                                dlatego ze podobają im się złote świecidełka w oknach jest po prostu
                                niesmaczne. I chyba nieetyczne?
                                • Gość: gość Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 10:14
                                  "mały" - rozumiesz różnicę między "ktoś jest burakiem", a "coś jest buractwem"?
                                  Jeżeli nie, to po co zabierasz głos?
                                  A złote świecidełka są buractwem, a to że tyle osób je stosuje nie oznacza, że
                                  tak nie jest. Oznacza tylko tyle, że nie mają gustu.
                                  • Gość: mały Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 10:29
                                    Błąd, mają gust tylko inny niż ty, ale to jeszcze nie jest buractwo!
                                    Buractwo, to odmawianie innym posiadania odmiennych poglądów w tym także i
                                    gustu. :)
                                    • Gość: efad4d Re: Plomba na Narutowicza IP: *.it-net.pl 18.11.05, 12:00
                                      mały- a białe skarpetki do garnituru to buractwo czy tylko "odmienne poglady
                                      estetyczne"? :)
                                      bo z tymi skarpetkami to jest chyba jak z tymi złotymi ramkami: czasem do
                                      pewnego stroju pasują i przejda nawet jak kogoś raża jako takie (ja nie lubie:
                                      )), tak samo ramki, na pewno są budynki gdzie ich dodanie bedzie mniej rażace -
                                      moze nawet prawie niezauwazalne , ale jesli ktos stawia sobie "szlachecki
                                      dworek" w centrum miasta i wstawia zlote ramki w okna to niestety to jest
                                      buractwo a nawet mega
                                      • Gość: mały Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 16:48
                                        Od białych skarpetek już blisko do czerwonych, potem do chust i innych nakryć
                                        głowy.......A taki Szkot w spódnicy to dopiero burak!
                                        Jaki to ma związek z architektem który doczekał sie swoich pięciu minut i
                                        postanowił zamanifestować "nieburactwo" wystawiając pomnik swego zarozumialstwa?

                                        • Gość: gość Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 17:40
                                          A któż to taki? Dawać go tu tego zarozumialca! Za święte prawo do złotych
                                          naklejanek i ... białych skarpetek :)!
                                          • Gość: H Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 19:13
                                            A moze drogi gościu, podasz, które Twoim zdaniem budynki sa najgorsze, a
                                            przechodzą bez echa? Zauważ, że rozmowa tutaj dotyczyła konkretnego projektu, a
                                            inne były rzucone na zasadzie pewnej bliskości (nawet topograficznej - bo w
                                            końcu i biblioteka i Victoria stoją przy tej samej ulicy, co tytułowa "plomba").
                                            O innych wogóle mało się tu mówi - w końcu ten wątek nie nazywa się "największe
                                            porażki architektoniczne w Lubline" tylko "plomba na Narutowicza".
                                            Co do naszych wypowiedzi - bardoz dużo było konkretów, jeśli tego nie
                                            zauważyłeś, to ciekawe - a same subiektywne odczucia też były - bo jak z nich
                                            zrezygnować? Czym byśmy bez nich byli? Akurat tu krytyka była rzeczowa, a skoro
                                            ton Twojej wypowiedzi był kpiący - i to bardzo, to przyznaj to, albo
                                            przynajmniej o tym już nic nie mów, zamiast szukać niezbyt sensownych tłumaczeń,
                                            ze niby nikogo nie nazwałeś, że same subiektywne odczucia itd. Wystarczy
                                            przeczytać Twój post, by zobaczyć, jaki był.
                                            swoją dorgą bardzo mnie ciekawi, które uwazasz za najgoprsze - chętnie
                                            podyskutuję (a moze nie - moze ja też uznaję je za beznadziejne? - to że w tym
                                            wątku nie pisaliśmy o wszystkim cos ię w miescie buduje nie znaczy, ze to
                                            aprobujemy).
                                            Pozdr.
                                            • Gość: gość Re: Plomba na Narutowicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 19:57
                                              Nie ma problemu, część wymieniałem już wyżej więc można sprawdzić. To tak na
                                              szybko. Szerzej to chętnie coś (i dlaczego) dopiszę jutro, mam nadzieję. Nie
                                              przeczę, że część wypowiedzi była rzeczowa ale sporo też nie (niestety).
                                              Kpiący ton? Jak najbardziej, bo niestety ale w pewnym momencie inaczej już nie
                                              mogłem. Ktoś coś tu pisał o rzekomym :) zarozumialstwie. Mnie zaś od początku
                                              rozłożył w tej dyskusji stanowczy i jak najbardziej zarozumiały ton niektórych
                                              uczestników, ferujących bardzo radykalne opinie, szczególnie tych co najmniej
                                              konkretnie się wypowiadali za to jak emocjonalnie! Trudno nie dopasować się
                                              poziomem do dyskusji, choćby po to żeby niektórzy przejrzeli się w
                                              zwierciadełku.
                                              • hubertkm Re: Plomba na Narutowicza 18.11.05, 21:18
                                                Gość portalu: gość napisał(a):

                                                > Trudno nie dopasować się
                                                > poziomem do dyskusji, choćby po to żeby niektórzy przejrzeli się w
                                                > zwierciadełku.

                                                Czego i Tobie życzę:-))))
                                                Ja mam raczej wrażenie, że zareagowałeś zbyt emocjonalnie, a teraz dorabiasz do
                                                tego ideologię, ale mniejsza o to:-)
                                                No to czekam na liste "dzieł" - pospieramy się trochę (a moze i nie:-)))
                                                Pozdr.
                                                • Gość: mały Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 21:31
                                                  A może by tak dla równowagi kilka tych udanych zdaniem "gościa" dzieł?
                                                  • Gość: mały Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 13:13
                                                    Coś nic nie słychać? Gościu, nie zastanawiaj sie tak długo, wal! Czekamy.
                                                  • Gość: H Re: Plomba na Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 14:08
                                                    Widocznie "Gosć" nie ma jednak ochoty na rozmowę z profanami:-)
    • Gość: efad a co by to było jakby u nas takie cuś wybudowali? IP: *.it-net.pl 17.11.05, 15:04
      rejewach by sie podniosł folkatka i anna , szerokim 5cio kilometrowym łukiem
      omijac by musialy :)
      www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=170518
      • Gość: mały Re: a co by to było jakby u nas takie cuś wybudow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 15:11
        Już stoi na Zana - niewiele gorsze i niewiele lepsze cuś .... a w środku ZUŚ!
        • Gość: efad Re: a co by to było jakby u nas takie cuś wybudow IP: *.it-net.pl 17.11.05, 15:44
          to na zana cuś - też niby szklana bryła- lecz niekoniecznie na pluś
          • Gość: mały Re: a co by to było jakby u nas takie cuś wybudow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 16:13
            Zdecydownie na miniuś!!!!
      • folkatka Re: a co by to było jakby u nas takie cuś wybudow 17.11.05, 16:15

        No co Ty? Ja nie jestem przeciwnikiem współczesnej architektury, tylko
        przeciwnikiem ZŁEJ architektury. To jest różnica!
        A te budynki nie sa złe.
        GG 3573607
        więc to nie tak jak było w książkach/więc to nie tak jak na polanie
        kwiaty w zielonej porcelanie/we włosy wpięta dumnie wstążka
        • Gość: efad4d Re: a co by to było jakby u nas takie cuś wybudow IP: *.it-net.pl 17.11.05, 17:16
          z tymi deklaracjami czy sa złe czy nie poczekajmy moze na ocene naszych
          ekspertów co, bo tak może być zonk...:)
          ps. napisz co jest takiego dobrego w tym z linku a co takiego złego w pierwotnym
          projekcie ze strony jablońskich , bo na prawde nie kumam:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka