blood_free
22.11.05, 23:04
"Kiedy pani profesor wykładała na UMCS, nie miała żadnych zatargów ze
studentami. Tam uczyła na biologii, na którą przychodzili zdolni studenci, na
ochronę środowiska przychodzi dziś, kto chce." Niezwykle trafnie Pan Dziekan
podsumowal swoj wydzial jak rowniez uczelnie. Gratuluje szczerosci. Rad
jestem, ze wreszcie pracownik naukowy KUL zechcial wyrazic szczery poglad o
miejscu swojej pracy oraz uczelni w ktorej pracuje.Marurzysto, omijaj ten
kołchoz szerokim łukiem, niechaj ta wypowiedz dziekana i artykul powyzszy
sluza za przestroge.