Dodaj do ulubionych

Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL

22.11.05, 23:04
"Kiedy pani profesor wykładała na UMCS, nie miała żadnych zatargów ze
studentami. Tam uczyła na biologii, na którą przychodzili zdolni studenci, na
ochronę środowiska przychodzi dziś, kto chce." Niezwykle trafnie Pan Dziekan
podsumowal swoj wydzial jak rowniez uczelnie. Gratuluje szczerosci. Rad
jestem, ze wreszcie pracownik naukowy KUL zechcial wyrazic szczery poglad o
miejscu swojej pracy oraz uczelni w ktorej pracuje.Marurzysto, omijaj ten
kołchoz szerokim łukiem, niechaj ta wypowiedz dziekana i artykul powyzszy
sluza za przestroge.
Obserwuj wątek
    • Gość: konkurentka Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: 1.5.* / *.umcs.lublin.pl 22.11.05, 23:45
      Jaki poziom, taki uczeń.
      • robertw18 Jednak to nie ten sam poziom. 22.11.05, 23:57
        Nie należy mieszać poziomu nauczania z tym, co wiedzą uczniowie (np. większość
        może mieć "dostateczne").
        Tym bardziej nie można mieszać poziomu nauczania nauczycieli ze studencką
        kulturą osobistą.
        Można żałować, że bezczelnym nieukom uda się niekiedy stargać nerwy profesora
        tak, że ten powie o jedno słowo za dużo, ale też jednak - to nie ten sam poziom.
        Pozdr.
        • Gość: ewamarta Re: Jednak to nie ten sam poziom. IP: *.dsl.easynet.nl 23.11.05, 13:15
          Cala wypowiedz dziekana najlepiej swiadzy o jego wlasnym poziomie. Jednym
          slowem: zenujace!
          • zkyc Re: Jednak to poziom wyższy! 23.11.05, 15:45
            To poziom zaczepienia sznura wisielczego made in prof. Zaporowska !
            • robertw18 TO JĘZYK STUDENTÓW, NIESTETY... 26.11.05, 20:31
              Oni mawiają do siebie "idź się powieś" i wcale się na to nie obrażają. To w
              ogóle jest już dość pospolity sposób mówienia. P. profesor niestety chyba
              trochę przesiąknęła studenckim grubiaństwem...
              Pozdr.
        • majka441 Re: dziwny jest ten świat 24.11.05, 00:05
          Prof. H. Zaporoską znam od kilkunastu lat. Nieżle dała nam "popalic" na kursach
          dla nauczycieli. Ale tez nikt nas nie nauczył tyle, co ona i nikomu tez z
          wykładowców tak nie zależało na uczeniu, jak jej. Wiem doskonale, że bywa trudna
          ale bardzo ja cenie. Z kazdym rokirm więcej (niestety też uczę, tyle, że w
          gimnazjum) Nie wierzę w żadna z tych bredni wypisywanych pod jej adresem.
          Ciekawa jestem ilu z was powtórzy to, co napisaliście jezeli będzie trzeba
          podpisać to swoim prawdziwym nazwiskiem. Ilu wtedy znajdzie się pokrzywdzonych
          i urażonych?
          Przy okazji: to teraz sa takie zwyczaje w prasie, że dziennikarz publikuje
          nazwisko osoby niepublicznej? Czyżby sąd zezwolił na publikowanie jej nazwiska?
          Natomiast dziennikarz chroni nazwiska swoich rzekomych "informatorów".

          • Gość: hmmm Re: dziwny jest ten świat IP: *.symboliczna.net 24.11.05, 00:16
            nie przyszło ci do głowy, ze kobiecie mogło zdrowie sie nieco pogorszyć? Nie
            podpisze sie nikt- bo każdy wie co oznacza podanie swojego nazwiska- do
            wiadomości prof, Z drugie Z. pojecia nie masz jak mieli przechlapane ci
            starostowie za to co podpisali.
            • Gość: l Re: dziwny jest ten świat IP: *.marsoft.com.pl / 87.204.188.* 25.11.05, 17:56
              dokladnie..podpisali to przed poprawkami i tego dnia wszyscy po kolei byli
              oblewani..
            • Gość: sTUDENTKA Re: dziwny jest ten świat IP: *.top.net.pl 01.02.07, 11:39
              Jestem studentka 2 roku ochrony srodowiska na KUL-u.Rowniez miałam ta watpliwa
              przyjemnośc bycia egzaminowana przez pania profesor. Co do wypowiedzi ks,
              dziekana to jetsm zbulwersowana- jak mozna w tak sposód mówic o studenatch, to
              my juz nie jesesmy ludzmi tylko głupkowata masa która dostał sie na studia??!!
              Zastanawiam sie teraz powaznie nad zmiana uczelni, bo w takich patologicznych
              warunkach, w których jest sie uwazana za totalne zero nie wart przebywac.Trzeba
              zmienic na uczelnie przyjazna studentowi, nie szkalujaca nikogo....
          • Gość: thong Re: dziwny jest ten świat IP: *.karnet.lublin.pl / 213.25.136.* 24.11.05, 19:04
            Jezu...aż mi się niedobrze robi.Nikomu tak nie zależy na nauczaniu,jak jej??Ta
            kobieta cały czas zmieniała terminy egzaminu(ciekawe jak jej się to
            udawało...tu ukłon do dziekana)tak,że w końcu pierwszy termin z genetyki mięli
            we wrześniu.Zaczęli 4 rok nie wiedząc czy wogóle na nim są,bo nie miała kiedy
            sprawdzić egzaminów.Widziałem jak student 1roku OŚ w garniturze ze szmatą w
            ręku mył podłogę,bo niby nabrudzili nie zmieniając butów(sesja zimowa)...tą
            kobietą można dzieci straszyć.... Do dziekana: niski poziom?? to zwiększyć
            wymagania na egzaminie..a Ci którzy się dostali są tam po to,żeby się
            kształcić..Poziom przychodzących nie zależy od uczelni,ale poziom kończących??
            Wydział matematyczno-przyrodniczy to mafia i tyle... a nikt się imiennie nie
            podpisze,bo się boją...
          • Gość: noreq Re: dziwny jest ten świat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 21:23
            proszę się najpierw zapoznac z prawem, równiez prasowym, a dopiero wtedy wydawać
            opinie o legalnosci działań dziennikarza. to po pierwsze.
            po drugie. dla osób po studiach, robiących studia podyplomowe pani prof. ma
            drugie oblicze. proszę kiedyś stanąć pod drzwiami pani profesor w czasie
            egzaminu studentów. cała Pani wiara legnie w gruzach
            • Gość: majka Re: dziwny jest ten świat IP: *.reynet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 21:34
              Oj,zapoznam się. Może juz to zrobiłam. A o różnych obliczach to skąd wiesz? Też
              bym sie zapoanała.
              • Gość: noreq Re: dziwny jest ten świat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 21:40
                dane mi było poznać panią prof. byłem kiedyś u kolegi, kiedy czekał na egzamin.
                to, czego się wtedy nasłuchałem z ust tej kobiety mogło by przyprawić o zawał
                niejednego przysłowiowego szewca.
                ps. dziennikarz pokazał problem. nie jego zadaniem jest go rozwiązywac. dane mi
                było poznać Pana Pawła i wiem, że zawsze rzetelnie podchodzi do tematu. na pewno
                sprawdził informację dokładnie
                • Gość: majka Re: dziwny jest ten świat IP: *.reynet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 22:03
                  Wierzę, tylko mi się w głowie nie mieści. Znam innego człowieka. Bardzo uważnie
                  przeczytałam wszystkie wypowiedzi. Pewnie i ty widzisz, że wiele z nich jest
                  "lekko" tendencyjnych. Nie chcę oceniać, ale myslę sobie, że lepiej niech Bóg ma
                  w opiece tych, co rozpętali tę wojnę. To przecież Jugosławia! Diekan też ma
                  swoje zasługi.
                  • Gość: noreq Re: dziwny jest ten świat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 22:10
                    wiem. jeśli chodzi o kompetencje naukowe pani prof. nie mam jej nic do
                    zarzucenia. jest świetna. gorzej, jeśli chcemy ocenić jej kompetencje jako
                    "człowieka dla innych ludzi". ukarać niesfornego studenta można na wiele
                    sposobów dużo bardziej wychowawczych, można studenta oblać kiedy nie umie, ale
                    trzeba sdzanować jako człowieka - nawet jeśli on nie szanuje kogoś. to, że kotś
                    zachowuje się jak bydle, nie znaczy, że sami musimy bydlęciem się stac
                    • Gość: majka Re: dziwny jest ten świat IP: *.reynet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 22:45
                      Niestety, przyznaję ci rację .... zapisana w ostatnim zdaniu. Odnoszę ja nie do
                      ciebie, ale do wielu uczestników tej dyskusji. Więc nic już tu po mnie, ide spac ..
                    • Gość: J Re: dziwny jest ten świat IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 26.11.05, 14:03
                      nie traktowałam Pani prof jak bydło. To mnie tak traktowano i innych. Zaraz...
                      ta kobieta powiedziała komus by się powiesił! i ma dalej uczyć? miałam z nią
                      zajęcia i w pełni wierzę, że to powiedziała.
          • Gość: Justyna Re: dziwny jest ten świat IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 26.11.05, 14:00
            Podpiszę się pod wszystkim imieniem i nazwiskiem. Póki nikt się nie "powiesił".
            Tak też powiedziałam dziennikarzowi.
        • Gość: noreq Re: Jednak to nie ten sam poziom. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 21:19
          chyba nie wiesz o czym mówisz, wystarczy że wejdziesz do niej na egzamin i
          zmienisz zdanie. niezależnie od twojej wiedzy i tak "udowodni" ci że jesteś śmieciem
        • Gość: PINKI Re:Elitarny IP: 212.182.32.* 11.12.05, 01:18
          POZDROWIENIA dla wszystkich tegorocznych absolwentów tego elitarnego kierunku
          na kulu. Uwazam ze w wypowiedziach szacownego dziekana było duzo przesady
          (delikatnie mowiąc). Ze mna na roku studiowało wielu zdolnych i ambitnych
          ludzi, ktorzy np.dostali sie takze na biologie czy analityke medyczną (na AM) a
          wybrali studia na tym elitarnym i szanowanym kierunku. Studia te (jak juz ktos
          napisal wczesniej)są bardziej biologią niz ochroną środowiska, zresztą przed
          laty ten kierunek istniał na kulu pod nazwą "biologia srodowiska" w obrebie
          wydziału Filozofii. Pozniej zas, (ok.8 lat temu) stworzono Wydzial Matematyczno-
          Przyrodniczy z kierunkiem "ochrona srodowiska". Studia na tym wydziale nie
          naleza napewno do studiow lekkich. Nalezy natomiast stwierdzic ze stosunek do
          studenta jest tutaj dosc marny. Wiem o tym z autopsji poniewaz studiowałem
          rownolegle na Akademii Medycznej. Poza tym studia na kulu są studiami dosc
          drogimi (opłaty administracyjne i ubezp na rok 125zl).POZDROWIENIA
      • tajemniczy_don_pedro Szanujcie swoich nauczycieli 23.11.05, 21:22
        Gość portalu: konkurentka napisał(a):

        > Jaki poziom, taki uczeń.

        Zjawisko przychodzenia barachła zauważyłem, gdy ze studenta stałem się
        nauczycielem i dostałem do prowadzenia zajęcia, na które sam uczęszczałem kilka
        lat wcześniej, na tym samym wydziale chemicznym pewnej politechniki. Podstawy
        informatyki. Mogłem więc porównać poziom i motywację: na pierwszych zajęciach
        zostałem powitany pytaniem z grupy "a po co nam programowanie"? Mam tłumaczyć
        rzeczy oczywiste? Oczywiście, odpowiedziałem, że po to, "żeby nie zarabiać na
        życie sprzątaniem". Radę w stylu "powieś się" (co prawda nieco delikatniej) też
        dałem, jak mi osoba, która dołączyła do grupy w środku semestru, z przerażeniem
        w oczach skomentowała zadania na zaliczeniu, że "nie potrafi tego zrobić". A co,
        moja wina?

        Studia nie są prawem obywatelskim. Są procesem, podczas którego nauczyciel
        przekazuje wiedzę uczniowi, a opierają się na zasadzie obowiązującej w świecie
        dorosłych: jak się podejmujesz czegoś, to jesteś odpowiedzialny za wykonanie
        swojego kawałka. Szanujesz czas i pracę kogoś, z kim nad realizacją danego
        zadania (w tym przypadku edukacyjnego) współpracujesz. To TWOJA
        odpowiedzialność. Założę się o każde pieniądze, że gdyby student przyszedł do
        gabinetu pani Profesor z pytaniem, że nie rozumie, powiedzmy, paradoksu
        Levinthala (fałdowanie białek), to dostałby polecenie "siadł", pani Profesor
        wzięłaby długopis, kartkę papieru i w pięć minut wytłumaczyła. Jeśli jednak
        przychodzi takie coś z pretensjami, że "nie może zaliczyć i co ma w związku z
        tym zrobić", to logiczną odpowiedzią jest "paszoł won, uczyć się". Albo coś o
        równoważnej treśni i ładunku emocjonalnym. Domagacie się szacunku, to najpierw
        szanujcie swoich nauczycieli.

        Podejście prof. Zaporowskiej uważam za prawidłowe, a utratę cierpliwości wobec
        kogoś, kto olewa, za usprawiedliwione.
        • Gość: Absolwent Re: Szanujcie swoich nauczycieli IP: 212.182.32.* 24.11.05, 09:04
          Człowieku!
          Ja też mam do czynienia ze studentami i to prawda trafiają się różne przypadki.
          W życiu jednak nie przyszłoby mi do głowy odezwac sie do studenta "idź sie
          powiesić". Nie przyszło Panu do głowy że może komuś przyjdzie do głowy
          skorzystać pańskiej rady? Czy wtedy powtorzyłby Pan to samo?? Jako nauczyciel
          akademicki ma Pan obowiązek dbać o poziom nauczania i ma Pan do tego
          instrumenty przewidziane kodeksem studiów. W ostateczności może Pan nie dać
          zaliczenia i to zakończy karierę niereformowalnego studenta na uczelni!
          Sprawa, w której zabrał Pan głos dotyczy zupełnie innej rzeczy. Tu nie chodzi o
          pobłażanie studentom tylko o ich sprawiedliwe ocenianie i przede wszystkim
          traktowanie podmiotowe a nie przedmiotowe. Mam nadzieje, że znajdzie Pan czas
          na refleksję i zrewidowanie pańskiego poglądu o co bardzo proszę również w
          imieniu Pańskich studentów.
          • Gość: TdP Re: Szanujcie swoich nauczycieli IP: *.hsd1.ut.comcast.net 24.11.05, 09:14
            > Mam nadzieje, że znajdzie Pan czas
            > na refleksję i zrewidowanie pańskiego poglądu o co bardzo proszę również w
            > imieniu Pańskich studentów.

            Ani mi się śni. Nikt u mnie nigdy nie oblał (w najgorszym razie tróję męczyło
            się do skutku), a żeby to pogodzić z uczciwym podejściem do oceniania, trzeba
            czasem ludzi przycisnąć, czasem w nieprzyjemny sposób.
            • Gość: noreq Re: Szanujcie swoich nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 21:29
              urodził się Pan kilkadziesiąt lat za późno. ze swoim podejściem do drugiego
              człowieka powinien Pan pracować w instytucji o nazwie UB a nie PL
              • Gość: TdP Re: Szanujcie swoich nauczycieli IP: *.hsd1.ut.comcast.net 24.11.05, 22:47
                Woli Pan/i wylecieć z dwóją w indeksie przy każdym podejściu (i mieć tylko dwa)?
                Czy być motywowanym, jak nie perswazją, to groźbą? Bo rozwiązania pośredniego
                nie ma: na obniżenie wymagań się nie zgadzam, jeśli tego Pan/i oczekuje, to
                polecam studia licencjackie na jakimś łatwym wydziale humanistycznym. Albo
                poprzestanie na maturze.
                • Gość: student Re: Szanujcie swoich nauczycieli IP: *.symboliczna.net 24.11.05, 23:07
                  pani Z stawia 2 przykazdym podejsciu
                  zanotuj sobie w swojej glowie ze aby studenci cos zrobili- to:
                  1 obrazanie studentow
                  2 niesprawiedliwosc
                  3 nieprzewidywalnosc i niezrownowazenie
                  4 stawianie 2 przy kazdym podejsciu
                  musi sie skupic w jednym wykladowcy- inaczej nikt nie zrobi zadenj afery bo ma
                  za duzo do stracenia.
                  • Gość: TdP Re: Szanujcie swoich nauczycieli IP: *.hsd1.ut.comcast.net 24.11.05, 23:48
                    > zanotuj sobie w swojej glowie

                    Zanotuj sobie w swojej głowie, że ja też studiowałem, w dodatku dość pokrewny
                    kierunek. Całkiem długo (studia magisterskie i doktoranckie). I różności
                    widziałem. A jeszcze więcej słyszałem.

                    > 1 obrazanie studentow

                    Jeśli podchodzi do studenta na korytarzu i bez powodu rzuca mięsem, to jest to
                    niedopuszczalne. Jeśli jednak przychodzi student na egzamin i od razu widać, że
                    olał pracę wykładowcy przez cały semestr w ogóle (albo olał cały uniwersytet,
                    zostając jego studentem nie nadając się do tego intelektualnie), a czas
                    poświęcony na egzamin w szczególności, to wykładowca rzucić mięsem ma moralne
                    prawo. Nie dbam o "dydaktyki" i temu podobne - na dbanie o ego ucznia jest
                    miejsce w podstawówce i gimnazjum. Studia to relacja między dorosłymi ludźmi, a
                    tam jest miejsce i na wyzwiska, jak sobie ktoś zasłuży.

                    > 2 niesprawiedliwosc
                    > 3 nieprzewidywalnosc i niezrownowazenie

                    Tak? A mnie to wygląda na sprawiedliwość i przewidywalność. Kto nie umie, ten
                    zostanie wdeptany w błoto i wyleci z dwóją w indeksie. I prawidłowo. No, chyba,
                    że się mylę, w takim razie przydałby się czyjś bardzo konkretny opis sytuacji,
                    gdy pani Z. zadaje pytanie, student prawidłowo odpowiada, a pani Z. nagle i bez
                    powodu szajba odbija.

                    > 4 stawianie 2 przy kazdym podejsciu

                    Dla idei, czy ocena odzwierciedla wiedzę zdającego? To, że ja 2 nigdy nie
                    wpisałem, to tylko moje zboczenie, nieformalne, niezgodne z regulaminem studiów
                    (bo ocenia się od 2 do 5, każde podejście). Nauczyciel ma jak najbardziej prawo
                    wpisać 2 przy każdym podejściu, o ile jest to prawidłowa ocena wiedzy studenta.
              • Gość: Anna Re: Szanujcie swoich nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.05, 10:07
                W UB? przypominam,ze o KUl-u tu mowa jest! O KUL-u! Waszym szacownym,
                katolickim grajdołku!
            • Gość: Justyna Re: Szanujcie swoich nauczycieli IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 26.11.05, 14:09
              ... naprawde nie wie Pan o czym mówi, nie chodzi tu o kogoś kto nie umie a o
              kogoś kogo się nienawidzi i kim się pogardza i komu z uśmiechem mówi się, że
              jest nikim. Podkreślam - nie dlatego, że nie umiał ale dlatego, że cóż... był.
              Fajne nie?
    • robertw18 MOŻE BY NIECO PRAWDZIWIEJ? 22.11.05, 23:50
      Blood_free przekręca słowa dziekana. Nie wypowiadał się on ujemnie o całym
      wydziale, ani tym bardziej o całym KUL, tylko nie najwyżej oceniał - w ujęciu
      przeciętnym - wiedzę i postępowanie początkujących zwłaszcza studentów ochrony
      środowiska. Dość dobrze za to wypowiadał się o innych studentach własnego
      wydziału i zaznaczał troskę o poziom studiów.
      Wypadałoby staranniej przeczytać wypowiedzi, które się omawia, zwłaszcza jeśli
      ma się zamiar używać takich słów jak "kołchoz" (to w związku z czym?) i
      odstraszać od studiów w KUL.
      Pozdr.
      • blumeen KTO JEJ NIE POZNAŁ TEN NIE WIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.11.05, 18:58
        No po prostu nóż mi się w kieszeni otwiera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        KUL - szanująca sie Uczelnia, na wysokim poziomie,KATOLICKA,otwarta na młodzież która chce się dalej kształcić.
        "...Powinniśmy być dumni,że studiujemy na KULU..." albo studiowaliśmy( w moimm przypadku) tak mówił Ks. Dziekan.
        Uważam że powinien się liczyć ze słowami.Poczułam się naprawdę źle dowiadujac się co o "Ochroniarzach" myśli Ks.Zięba, nie ukrywam bardzo mnie to dotknęło.Miałam tę nieprzyjemność spotkania prof Zaporowskiej aż dwukrotnie, bo na wykładach z Biologii komórki i Genetyce + ćwiczenia!
        Słuchajcie Ci którzy sie z nią nie spotkaliście-to był HORROR!!
        Trzęsąca się nad WAMI głowa Pani Prof oznajmiająca że jesteści debilami,tumanami lub coś w tym stylu.Nie podobało jej się :że pisało sie kolokwium niebieskim długopisem a jak kiedyś pisałam piórem to powiedziała mi że jak nastepnym razem będę nim pisała to mi nie zaliczy. Kilka razy wywalała mi indeks przez drzwi bo weszłam do pokoju w nieodpowiednim momencie...oj możnaby tak było o jej odchyłach opowiadać godzinami.
        Skończyłam studia, obroniłam się na ocenę bdb. Obecnie pracuję i nie wydaje mi się żebym była jak to zdaniem p.Zaporowskiej głąbem czy tumanem.
        Studia OŚ są bardzo trudne i nie wydaje mi się żebyśmy tam szli bo nigdzie indziej sie nie dostaliśmy. Uczylismy sie chemii z podręczników dla studentów farmacji,fizjologii człowieka z podręczników dla studentów medycyny i niech mi ktoś powie że te studia to był pikuś, to udusze!!!!!
        Bardzo współczuję obecnym rocznikom OŚ i innym, którzy maja obecnie zajęcia z prof Zaporowską. Szczerze mają PRZERĄBANE, Ona teraz Wam pokaże!!!Nikt nie zda!
        • Gość: karu Re: KTO JEJ NIE POZNAŁ TEN NIE WIE!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 22:10
          ty chyba na ochrone dostałaś się z odwołania, a prace ci znajomy załatwił, bo
          nie sądzę żebys obroniła dyplom z takim podejściem. To ja współczuję tobie.
          Szczerze.
          • Gość: Malcz Re: KTO JEJ NIE POZNAŁ TEN NIE WIE!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 22:21
            Ty chyba posty pomyliłeś Karuś. Nie widzę żadnego sensu w twojej wypowiedzi. Dziewczyna ma rację. Fakt jest taki, że dziekan naprawdę mówi o nas jak o spadach a ja na własne oczy przekonałem się o toksyczności pani Z. Jak masz coś do powiedzenia to może uzasadnij argumentami, bez osobistych wycieczek krajoznawczych.
            • robertw18 Re: NIEZBYT UPRZEJMI UCZNIOWIE 24.11.05, 19:32
              To może z wypowiedzi poprzednika zajmijmy się właściwymi zarzutami: "Nie
              podobało jej się :że pisało sie kolokwium niebieskim długopisem a jak kiedyś
              pisałam piórem to powiedziała mi że jak nastepnym razem będę nim pisała to
              mi nie zaliczy.
              Kilka razy wywalała mi indeks przez drzwi bo weszłam do pokoju w nieodpowiednim
              momencie..."
              1) napisy niebieskim długopisem są słabo widoczne, zwłaszcza gdy długopis się
              wyczerpuje, gdy napis na gorszym papierze itp.;
              2) wchodzenie do pokoju w nieodpowiedniej chwili a zwłaszcza w nieodpowiedni
              sposób (np. nagłe otwarcie drzwi z trzaskiem) może mocno działać na nerwy.
              Nieprzyjemności te szczególnie działają na osoby starsze, o słabym wzroku i
              zniszczonych nerwach. Jeśli ktoś o tym nie myśli, a zwłaszcza wbrew
              przypominającym mu to wypowiedziom lekko sobie ujmuje, to nie zasługuje na
              pochwały za szczytową mądrość.
              Zgadza się, że wyzwiska nie są najlepszym sposobem wychowywania młodzieży, ale
              czasami ktoś nie wytrzyma, gdy niegrzeczna młódź z uśmieszkiem okazuje swą
              pogardę dla profesora.
              Pozdr.
              • Gość: pz Re: NIEZBYT UPRZEJMI UCZNIOWIE IP: 217.153.33.* 25.11.05, 08:07
                Hej robertw18, czy ty przypadkiem nie jesteś zaporowską?
                • robertw18 ODROBINĘ WYCZUCIA 28.11.05, 13:15
                  Może jednak są jeszcze ludzie, którzy chcą spojrzeć na sprawę inaczej niż od
                  jednej strony.
                  Niekiedy mówi o "empatii", ale polskie słowa zrozumienie, współczucie, wczucie
                  i wyczucie może dałoby się przywrócić i polszczyźnie, i myślącym nią Polakom.
                  Zwłaszcza młodym.
                  Pozdr.
              • Gość: blumeen Re: NIEZBYT UPRZEJMI UCZNIOWIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 19:36
                Szanowny Roberciew18!
                Pozwól że sprostuję Twoje komentarze do mojego wcześniejszego tekstu:
                1)napisy niebieskim długopisem są słabo widoczne, zwłaszcza gdy długopis się
                wyczerpuje, gdy napis na gorszym papierze itp.;
                Mój długopis był w świetnym stanie tak samo moje pióro,ani jedno ani drugie nie było u kresu "wyczerpania"
                2) wchodzenie do pokoju w nieodpowiedniej chwili a zwłaszcza w nieodpowiedni
                sposób (np. nagłe otwarcie drzwi z trzaskiem) może mocno działać na nerwy.
                Nieprzyjemności te szczególnie działają na osoby starsze, o słabym wzroku i
                zniszczonych nerwach.
                Wiesz oczywiście moim marzeniem było trzskać drzwiami i wchodzić w nieodpowiedni sposób żeby zdenerwować celowo Pania Zaporowską i nie dostać zaliczenia.Sorki za mój cynizm ale no aż się prosi.
                Dobrze te sytuacje pamiętam bo było to na 1wszym roku i człowiek bał się wtedy najbardziej i najbardziej starał się nie narazić wykładowcom.
                Z resztą jak sam widzisz problem Pani Z. nie dotyczy tylko mnie i nie zakończył sie tylko na mojej osobie. Bardzo mi przykro ale muszę to stwierdzić-Pani Z. jest niezrównoważona emocjonalnie i nie potrafi panować nad swoimi emocjami.Widzieli i wiedzieli to wszyscy studenci,pomimo iz materiał który nam przekazywała był dopracowany i wystarczający.
                Pozdr.
          • Gość: blumeen Re: KTO JEJ NIE POZNAŁ TEN NIE WIE!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 23:01
            Karu ,czy jak ci tam,nie znasz sytuacji.Jestem o tym święcie przekonana.
            Szkoda mi nawet pisać do ciebie. To ja tobie szczerze współczuję!!
            Rozpoczynanie dyskusji z twoją osobą jest mega-stratą czasu.
            Kończę więc i mam nadzieje że na przyszłość zastanowisz się co piszesz do ludzi na forum.
            • Gość: A właśnie... Re: KTO JEJ NIE POZNAŁ TEN NIE WIE!!!!!!!!!!!!!!! IP: 212.182.32.* 28.11.05, 09:29
              W własnie .... Ten, kto jej nie zna ....
              Drodzy studenci proszę o uczciwą odpowiedź na następujące pytania:
              1. Czy Pani. Z. źle wykłada, źle uczy, jest niekompetentna?
              2. Czy jest ktoś taki, który mimo że umiał nie zdał egzaminu? A nawet nie
              zaliczył roku?
              3. Czy jest ktoś taki, kto został personalnie obrażony, znieważony i jak
              piszecie bez powodu? i może to potwierdzić?

              Nie pytam o sytuacje, że ty wiesz, bo słyszałeś. Nie oczekuję odpowiedzi, jak ta
              do której się odnoszę: w stylu "człowieku ty jej nie znasz ..."
              Oczywiście, oczekuję odpowiedzi tylko od studentów KUL OŚ, którzy osobiście
              zetknęli się z Panią prof. Z w sytuacjach dydaktycznych. Nie interesują mnie
              zupełnie odpowiedzi różnych kibiców i zawodowych dyskutantów.
              A właśnie ...

              • Gość: J:-) odp dla A właśnie IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 28.11.05, 09:44
                W własnie .... Ten, kto jej nie zna ....
                Drodzy studenci proszę o uczciwą odpowiedź na następujące pytania:
                1. Czy Pani. Z. źle wykłada, źle uczy, jest niekompetentna?
                dobrze wykłada każdy to przyzna

                2. Czy jest ktoś taki, który mimo że umiał nie zdał egzaminu? A nawet nie
                zaliczył roku?
                Tak. W tej sprawie nie chodzi tylko o egazminy, ważniejsze są tu kolokwia - to
                przez nie można było wylecieć. Pani prof przysięgła mi (o czym już tu pisałam),
                że nie zaliczę kolokwium zanim je napisałam. Byłam bardzo dobrze przygotowana.
                Dostałam 3-... Każdy studiujący u Pani prof wie co to znaczy.

                3. Czy jest ktoś taki, kto został personalnie obrażony, znieważony i jak
                piszecie bez powodu? i może to potwierdzić?
                miałam to szczęście, że nie byłam obrażana słownie przez Panią prof ale działo
                się to przy mnie.

            • Gość: A właśnie ... Re: KTO JEJ NIE POZNAŁ TEN NIE WIE!!!!!!!!!!!!!!! IP: 212.182.32.* 28.11.05, 09:46
              Przeczytałem dokładnie artykuł Pana Reszki. Odniosłem wrażenie, że o zarzutach
              stawianych przez studentów i profesora rozmawiał z Panią Z. Odnoszę nawet
              wrażenie, że ona sie prawie z nimi zgadza. A juz na pewno wszyscy studenci z OS
              KUL i prawie wszystkich uczelni Lublina. Ba, odnoszę wrażenie, że potępia ja
              cały Lublin. Swietna dziennikarska robota.

              A ja byłem w sobotę na spacerze na deptaku i przypadkowo usłyszałem, że Pan
              Reszka, to zboczeniec, znany pedofil, łapówkarz, który rozrabia tylko dla kasy.
              Strasznie się zbulwersowałem. Robi to za moje pieniądze (bo ja kupuję prasę), w
              demokratycznym kraju, w mieście z takimi tradycjami. Jego szefowie pewnie o tym
              wiedzą. Akceptują to. A nawet pewnie czerpią z tego zyski.
              Ja nie wierzę w ani jedno słowo tych ludzi. Ale jestem oburzony. Nawet jestem
              wściekły. Jak tak może być!!!!
              A właśnie...
              • Gość: J:-) do A właśnie IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 28.11.05, 09:54
                A właśnie odpowiedziałam Tobie. skoro tak - a widzę, że jesteś na forum -
                ustosunkuj się. Rozumiem, że mówienie "nie rozumiecie nas" może być irytujące
                ale niestety mechanizmy, które powinny zadziałać przez te lata nie zadziałały.
                Są ludzie, którzy nie powinni być lekarzami, są ludzie, którzy nie powinni być
                policjantami itp i są ludzie, którzy nie powinni uczyć, nie dlatego, że nie
                potrafią przekazywać wiedzy ale dlatego, że nie potrafią ukryć, że gardzą tymi
                nad którymi mają władzę.
                • Gość: A własnie... Re: do A właśnie IP: 212.182.32.* 28.11.05, 10:21
                  Drogi kolego! I drogie koleżanki!

                  To jest konkretny przypadek i konkretne oskarżenia. Teraz nie można sie wykręcać.
                  A rzekomi absolwenci - proszę bardzo, tylko uczciwie.
                  A własnie...
        • Gość: BB. Re: KTO JEJ NIE POZNAŁ TEN NIE WIE!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.umcs.lublin.pl 24.11.05, 10:19
          ja miałam okazję kończyc oś na umcsie, jeszcze za czsaów p. Z. i choć z
          egzaminem z biologii komórki nie miałam problemów, to jednak nie wspominam miło
          tej pani.
          i czuję się urażona słowami prof. Zięby, który nie dość że sam taktem nie
          grzeszy, to jeszcze obraża innych. zresztą, sam podkreślał w czasie swoich
          zajęć na umcsie(!)że jest specjalistą oś!
          a studia są pryznajmniej na umcsie ciekawe, ale bardzo trudne - bo w czasie
          jednych studiów trzeba zapoznać się z materiałem z zakresu chemii, biologii,
          geografii i in. na co pozostali mają całe studia na 1 zakres.
        • Gość: fruuuu Re: KTO JEJ NIE POZNAŁ TEN NIE WIE!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.kul.lublin.pl / 212.182.32.* 24.11.05, 12:11
          PANIE!!!...
          Jedni wykładowcy oceniają sprawiedliwie, inni troche mniej!Ale pani Z jest
          ewenementem!Naprawdę "kto jej nie poznał tan nie wie!!!!!".Myśle,że na nic
          zdadzą się nasze wypowiedzi jeśli wszyscy nie zadziałamy!TYLKO JAK?Skoro ciągle
          nie ma odzewu ze strony władz naszej kochanej uczelni!
          Taka mała kobieta a tak przerażająco dużo może!!!!
          ZRÓBMY COŚ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: ZRÓBMY COŚ Re: KTO JEJ NIE POZNAŁ TEN NIE WIE!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 26.11.05, 14:18
            ODZYWAM SIĘ TU KIEDY TYLKO MOGĘ! ZRÓBMY COŚ PISZMY DO REKTORATU. KTO NIE MIAŁ Z
            NIĄ TEN NIE ROZUMIE I PRZESTAŃMY SIĘ NAD SOBĄ UŻALAĆ I TŁUMACZYĆ TYM KTÓRZY TEJ
            "RADOŚCI" NIE DOŚWIADCZYLI. WIEMY SWOJE. ONA JEST GROŹNA. BIERZMY SIĘ DO ROBOTY
            Z TYM ODWOŁYWANIEM OT CO. CZEKAM NA ODZEW. PISZCIE DO AUTORA ARTYKUŁU I DO
            WYBORCZEJ. POZDRO!! JUSTYNA
      • Gość: Zły Re: MOŻE BY NIECO PRAWDZIWIEJ? IP: *.armasan.pl 23.11.05, 20:08
        Posłuchaj człowieku ciesz się że nie studiowałeś. Ja studiowałem na ochronie i
        bardzo cenię sobie te studia, a tak w ramach riposty do twojej wypowiedzi chce
        Ci uświadomić że ukończyłpem te studia z wyróżnieniem i obecnie robię doktorat
        i pracuję w dużym koncernie tak więc nie mów mi że poziom jest niski bo nie
        jest w innym przypadku nie przeszedł bym selekcji do tej firmy. Jeśli uważasz
        moją wypowiedz za czczą gadaninę zapradszam Cię do dyskusji chętnie przedstawię
        jako dowó swój dyplom ukończenia studiów. Poza tym swoją wypowiedzią uraziłeś
        także wielu ludzi którzy skończyli te studia podobnie jak ja i z podobnymi
        wynikami i jeszcze raz proszę Cię o refleksję nad swoją wypowiedzią i
        przeprosiny bo jak na razie wykazałeś się podobnym do dziekana poziomem
        intelektualnym a dodatkowo niskim merytorycznym poziomem znajopmości sprawy tak
        więc zapraszam do odpowiedzi na posta a takę dyskusji poza forum nie pozdrawiam
        • sonnenkinder Re: MOŻE BY NIECO PRAWDZIWIEJ? 23.11.05, 20:38
          Ochrona srod na KUL-u to specyficzna sprawa. Po pierwsze nie powinny sie
          nazywac ochrona a biologia. jedynym naprawde trafionym wykladowca byl tam Pan
          Leszek Zelazny z WIOS. Dosyc ciekawa tokskologia i wlasnie zajecia prowadzone
          pod egida "Zapory" . Na tych studiach brakowalo przedmiotow zwiazanych scislej
          z ochrona, z aspektami prawnymi w ochronie. Do tego nie zgodze sie, ze jest tam
          wysoki poziom. Ja konczylem je 2 lata temu. Mielismy przedmiot wlasnie bodajze
          prawne aspekty srodowiska- jedne semestr, z ktorego nie odbyly sie ani jeden
          wyklad. Otrzymalismy natomiast zaliczenie i punkty w ects. Oczywiscie mozna
          mowic, ze kierunek ten posiada akredytacje itd, ale kazdy logicznie myslacy
          dobrze wie, ze to fikcja i papierowe tytuly. Wracajac do tematu obiektywnie
          mozna powiedziec, ze przedmioty "Zapory" byly dobrze przygotowane, a
          egzekwowana wiedza miescila sie w przewidywalnych ramach. Obiektywnie rowniez
          niestety Pani zporowska nie odnosila sie na poziuomie relacji wykladowca uczen
          w sposob odpowiedni, dajac upust niekiedy swojej czasem niestety nie wyszukanej
          fantazji slownej. Dodam tylko, ze ja nie mialem problemowz genetyka czy bilogia
          komorki i nie zywie zadnych urazow, aby kogos tu przedstawiwiac negatywnie.
          • Gość: Ochronka Re: MOŻE BY NIECO PRAWDZIWIEJ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 13:29
            Byliśmy na jednym roku :-)
      • Gość: ANONIM Re: MOŻE BY NIECO PRAWDZIWIEJ? IP: *.lublin.mm.pl 23.11.05, 21:58
        Powyższy profesor to zadufany prostak, który tylko dzięki machlojom i kasie
        pierdzi dalej w stołek dziekana po raz enty co już samo w sobie jest
        nielegalne. Odpowiada zawsze jak najprościej, żeby nie wyszedł na jaw jego brak
        kompetencji i brak wiedzy na temat faktycznego stanu rzeczy w jego wydziale,
        który zresztą sukcesywnie rozwala. Co zrobić, w końcu jest księdzem to mu wolno
        nie! Miło, że coś powoli wychodzi na jaw tylko szkoda, że wiele to nie zmieni.
      • Gość: sikh Re: MOŻE BY NIECO PRAWDZIWIEJ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 11:54
        Bądź co bądź wypowiedź ks dziekana nie jest dobrą reklamą ani dla wydziału, ani dla studentów obecnych i przyszłych, ani dla absolwentów OŚ i powinien uważać co mówi, bo takim gadaniem może tylko zaszkodzić i sobie i innym. Wiadomym jest fakt, ze po ochronie nie łatwo o pracę. A teraz po tej jakże "wspaniałej" wypowiedzi dziekana, studenci OŚ KULu będą mieli jeszcze trudniej... Wypada "pogratulować".
      • Gość: brb Re: MOŻE BY NIECO PRAWDZIWIEJ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 21:31
        pan "dziekan" nie wykłada na matematyce, proszę sprawdzić - info od jednego z
        pracowników działu (również wymagającego) ale traktującego innych jak ludzi
    • Gość: arturro Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.enterpol.pl 23.11.05, 00:13
      nie moge w to uwierzyc, ze dr zaporowska jeszcze pracuje na kulu. ta kobieta, ma
      w sobie tyle nienawisci do drugiego czlowieka, ze wzbudza powszechna niechec i
      to nie tylko wsrod studentow. blagam, nie zaslaniajmy sie utrzymaniem wysokiego
      poziomu na uczelni. to, ze wprowadza terror na swoich zajeciach, a na egazaminie
      opluwa studenow, to niestety fakt. mysle, ze to tylko na kulu mozliwe, ze pomimo
      protestow studentow, odwolywania sie do wladz uczelni, ona tam jeszcze pracuje.
      bylo, minelo. nie chce miec z ta uczelnia nic wspolnego. wlasnie przez prof (hi
      hi) zaporowska
    • stachenka Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL 23.11.05, 06:15
      Studenci = "to". No, ale przecież TO trzeba szanować. Pięknie ksiądz profesor
      wyraził swój szacunek do studentów.

      Fajnie też podsumował sposób rekrutacji na swoim wydziale - przychodzi, kto chce.

      Dziwne, że na innych wykładowców nie ma takich skarg jak na tą p.prof. Przecież
      u każdego wykladowcy ktoś czasem nie zda.

      Argumenty księdza profesora są żałosne (np. student nie ma prawa/kompetencji
      wypowiadać się n/t zachowania osoby, której książki nie przeczytał - tak jakby
      chodziło o styl pisarski, a nie o zachowanie).

      Nóż się w kieszeni otwiera, kiedy się czyta takie wypowiedzi.
    • Gość: Jaro Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.ccc.de / *.ccc.de 23.11.05, 07:28
      "Natomiast na ochronę środowiska przychodzi wszystko to, co nie dostało się
      gdzie indziej"
      "To"? oto wyraz szacunku do studentów
      • Gość: mdła_dama Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 07:44
        Panie jedyny...
        ech....
        i co ja mam powiedzieć?! naprawdę, nóż się w kieszeni otwiera, a ksiądz dziekan
        zachowuje się jak jakiś cieć z zawodówki (nie obrażając rzeczonych rzecz
        jasna), ani jak "profesor" (sic). ta wypowiedź jest skandaliczna i
        niedopuszczalna, znam kilka osób na ochronie środowiska i nigdy nie przyszło mi
        do głowy myśleć o Nich 'to'. no ale z tym personalizmem na kulu widać nie jest
        najmocniej, niestety.
        na moim Wydziale (WNH) coś takiego było by nie do pomyślenia...
        no ale widać styl i poziom wydziału wyznacza dziekan właśnie...
        • sonnenkinder Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL 23.11.05, 20:41
          No cos Ty. Ow rzeczony ksiadz dziekan nauki byl pobieral na Sorbonie (to nie
          zart!!).
          • Gość: ochroniarz Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.lublin.mm.pl 23.11.05, 21:04
            Wypowiedz szanownego ks. dziekana wywołała w studentach OŚ bulwersacje. Napewno
            anisprawa pani prof. Z a teraz już i dziekana nie rozejdzie się po kościach.
            Troche faktów:
            jako ostatni rocznik mieliśmy pisemny egzamin z biol - komu nie zdało wtedy
            uwaga 0 osób
            następny rocznik miał ustny niezdało uwaga 50 %
            resztę dośpiewajcie sobie sami
            dzięki za poparcie!
            • Gość: veniveni Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: 82.139.11.* 23.11.05, 21:17
              ...no ale znów tu widzę błędy ortograficzne...Jak to jest, że na niższą ocenę
              najbardziej "nerwowo" regują zawsze ci, którzy w swoich pracach oddawanych do
              sprawdzenia robią byk na byku i nawet nie pokuszą się,żeby wcześniej sprawdzić
              to co napisali w słowniczku ortograficznym? Mnie, jako wykładowcę strasznie
              irytuje taka postawa studenta. Gdybym to ja tak postępowała i pisała na tablicy
              studentom zdania z błędami ortograficznymi, to spaliłabym się ze wstydu!
              • Gość: Kolejne to Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.lublin.mm.pl 23.11.05, 21:24
                Jeżeli chodzi o błędy ortograficzne to pikuś gożej jak profesor (szanowny ks.
                Dziekan) stwierdza że ziemniak składa się z bulwy i badyla !!!!!! błąd
                merytoryczny, a do tego na mownicy dlubie sobie w nosie!!!!!!!!!!!!!!!!
              • Gość: ktoś Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.symboliczna.net 23.11.05, 21:57
                no wiec właśnie wymaganiaw stosunku wykładowcy- również w kwestii kultury
                osobistej powinny być chyba większe niż w stosunku do studenta. Z resztą kto
                nie był an zajęciach u tej kobiety- nie ma pojecia jak one wyglądaja- i nie
                jest w stanie zrozumieć desperacji studentów. A muszą być zdesperowani żeby
                pisać skargi!!!! U innych na ochronie też można dostać 2 , ale jakoś nikt na
                nich sie nie skarży!!!!!! Ta kobieta to koszmar!!! Dosłownie- bo wielu ludziom
                sie śni po nocach. W ogóle ta uczelnie jest skostniała- i dobrze, że ktoś w
                końcu ruszył tą sprawę!!!
              • Gość: brb Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 21:52
                Wykładowco, a co to jest dysleksja? dysortografia? dysgrafia? czy w swojej
                "naukowej" metodzie oceniania bierzesz tą zmienną pod uwagę?
              • Gość: Justyna Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 26.11.05, 14:23
                Nie robię błędów ortograficznych. Pani prof. powiedziała mi przy świadkach, że
                nie zaliczę kolokwium zanim je napisałam. Dotrzymała słowa. Rewelacja nieprawdaż?
    • Gość: Nick Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: 212.182.117.* 23.11.05, 07:37
      Z przeprażeniem przeczytałem wywiad z Ksiedzem Profesorem jak można w ten sposób
      oceniać studentów?!! Być może, że na jednych kierunkach jest wyższy poziom od
      innych ale to nie powód by gnoić studentów. Jeżeli władze uczelni są
      niezadowolone z jakiegoś kierunku to niech go zlikwidują albo przyjmują mniejszą
      liczbę studentów o "wyższym poziomie" i traktują ich godnie. Czy na prawdę musi
      sie wydarzyć tragedia żeby ktoś w końcu zwrucił uwagę jak poniżani są studenci
      ?!! Wiem dobrze bo sam jestem absolwentem KULu i na ekonomi rachunkowości uczył
      "prosefor" u którego ocena z egzaminu zależała tylko i wyłącznie od jego humoru
      i widzi mi się, potrafił też wyzucić studenta z egzaminu pod prtetekstem iz nie
      chodził na wykłady mimo, iz nie opuścił ani jednego. On też uczy/ł także na UMSC
      i tam podobno był "spokojniejszy". Wyglada na to ze niektorzy nie powinni uczyc
      na KULu - a na pewno nie powinno sie ich bronić.
      • Gość: też student Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.airm.net / *.airm.net 23.11.05, 07:50
        Cytat z wypowiedzi księdza dobrodzieja dziekana profesora itd.: "Natomiast na
        ochronę środowiska przychodzi wszystko to, co nie dostało się gdzie indziej".
        Brawo księże dobrodzieju itd. wypowiedź w duchu "miłosierdzia". "To wszystko"
        czyli studenci, to osoby, które ośmieliły się zaprotestować przeciwko
        chamskiemu zachowaniu pani profesor - powinni wystąpić o nagrodę "złotych ust"
        dla ksiedza dobrodzieja itd. (albo po prostu zrzućcie się na taką nagrodę,
        dołoże się).
        • Gość: chamski adiunkcik Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.osk.enformatic.pl 23.11.05, 09:03
          Niestety, na studia dostaje się coraz więcej ludzi, którzy nie powinni zdać
          matury, co ja piszę, nawet testu gimnazjalnego! Nie potrafią wykonać prostych
          obliczeń bez pomocy kalkulatora. Podaję kilka przykładowych zadań: 1/4 x 3/4
          =? , 4/16 + 8/16= ?, 10000 / 0,2 = ? , 0,1 = ? % , 150 - 51,47= ?, itp.
          Popełniają żenujące błędy ortograficzne. Nie radzą sobie z zadaniami z
          matematyki, biologii, chemii, które rozwiązuje moja córka z II klasy gimnazjum.
          Nie uczą/ nie chcą uczyć się na błędach. W tym roku kilkunastu 'delikwentom'
          (czy to już jest chamskie określenie?) dałem trzykrotnie te same zadania i
          trzykrotnie nie potrafili ich rozwiązać! Na zaliczenie lub egzamin poprawkowy
          przychodzą po przeglądnieciu kilku/kilkunastu kartek własnych lub cudzych
          notatek. Nic dziwnego, że niektórym zaliczającym puszczają nerwy (ja też do
          nich należę). Według moich szacunków, w zależności od kierunku/specjalności
          studiów, na roku jest od 10 do 90% takich 'studentów'. Na prywatnych uczelniach
          motywują ich do nauki dodatkowe opłaty za zaliczenie poprawkowe, na
          państwowowych uczzelniach nie sposób przymusić ich do nauki, jesli dziekan
          jest 'zbyt ludzki' dla studentów. Wielu polityków z dumą podaje fakt, ilu
          obecnie mamy w Polsce studentów. Ale niestety, studentami są oni tylko 'z
          nazwy'.
          • Gość: xxx Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.it-net.pl 23.11.05, 19:54
            ...bardzo chamski.a poza tym za poprawke na kulu tez sie placi wiec jak sie nie
            orientujesz to sie nie wypowiadaj w tej kwestii!
          • Gość: jarek Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.devs.futuro.pl 23.11.05, 21:56
            jest troche w tym prawdy, ze poziom studentow na wszsytkich uczelniach obniza
            sie z roku na rok, ale to ne jest wina kadry, ktorą sie tu rowniez
            osmiesza, 'chamski adiunkic ma racje", niektorzy licza na fart i na to ze
            powiedza pare zdan i juz jest "3", to nie te pokolenia, ktore sie kiedys na
            prawde przykładały do nauki i ktorym zalezalo na wiedzy, na dyskusji, takich
            jendostek jest juz nie wiele, ale to dotyczy nie tylko KUL-u!!!
            poza tym nie nie jest prawda ze przychodzi tu "swolocz" , ze tylko jedna pani
            prof. trzyma poziom,....kazdy sie stra jak moze, ale nawet czasem nie ma
            pieniedzy na ksiazki i czasopisma, a administracja na KUL-u jest przerosnieta,
            moze tu szukac oszczednosci! tez panio powylaczac telefony, znienic kulture
            obsugi interesantow, lepiej pilnowac finasow...
            nie ma w tym artykule rowniez calej prawdy o pani profesor, jest ona dobryn
            naukowcem, ale podejscia pedagogicznego nie ma!! jest histeryczna!! do historii
            przeszedl jej wystep na korytarzu boso i piana toczona na ustach! nie
            dotrzymuje slowa danego studentom, zastrasza psychologicznie...,mysli tez o
            intersesach swojej katedry, itd.
            ten artykul to antyreklama KUL-u, brudy pierze sie u siebie, po tylu skargach,
            po tym jak komisja etyki nie zrobila nic z pania Z. - powinna ona sama sie
            zwolnic, jelsi jutro nie znajdzie juz pisma w tej sparwie od rektora....
          • Gość: Annas Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.umcs.lublin.pl 24.11.05, 12:19
            Drogi adiunkciku!
            Zgadzam się z większością Pana uwag, dotyczących poziomu studentów w NIEKTÓRYCH
            (podreślam) uczelniach, wydziałach, kierunkach itd. Ale nauczycielowi (także
            akademickiemu) nie mogą "puszczać nerwy". Proszę sobie wyobrazić np. lekarza,
            któremu podczas zabiegu "puszczają nerwy" i wbija skalpel w brzuch pacjenta.
            Jeśli ma się do czynienia z ludźmi (a są nimi WSZYSCY studenci), trzeba
            przestrzegać pewnych reguł moralnych, etycznych itd. Moim zdaniem nic nie
            usprawiedliwia takiego postępowania wobec studentów, jakie zarzuca się Pani
            prof. Z.
      • london13 Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL 23.11.05, 08:21
        z jednej strony nie lubie katolickiego kulu, nie lubie ksiezy, ale ks prof. ma
        troche racji - coraz wiecej glabow przychodzi na studia.
        Mierzi mnie natomiast postawa pani prof., ktora swoje nerwy powinna sobie
        wsadzic w tylek - sa inne metody na nieukow, oraz mierzi mnie jak zawsze
        pogardliwy ton kul'owego duszpasterza.
        Nigdy nie pojme obludy polskich katolikow..
      • Gość: absolwentka Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: 213.77.31.* 23.11.05, 08:27
        studiowałam na KUL na WNS (ekonomia) w drugiej połowie lat 80 - tych i nidgy nie
        nie spotkałam się z nagannym traktowaniem studentów przez wykładowców, wręcz
        przeciwnie: pełny szacunek ale i wysokie wymagania. Miałam wielu kolegów i
        koleżanek na UMCS (gł. ekonomia i prawo)i wielokrotnie szokowały mnie ich
        opowieści na temat zachowania wykładowców wobec studentów, których traktowano
        jak smarkaczy. Zastanawiam się czy tak szerokie otwarcie się uczelni i przejście
        na masowość nie odbiło się negatywnie na jej poziomie ( dotyczy to zarówno
        wykładowców jak i studentów). Żal i smutek.
      • lotnic Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL 23.11.05, 08:27
        Nie tylko ona jest taka "sympatyczny". Na prawie jest pewien doktorek z
        upadłościowego, zareczam gośc jest chamski, cyniczny zasłania się Panem Bogiem
        religią, a tak naprawdę nie liczy sie ze studentami robi co chce ale go
        trzymają bo KUL-owi załatwia pewne rzeczy i mają z tego profity, a już dawno
        powinien wylecieć.
        • Gość: stelo Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.pronet.lublin.pl 23.11.05, 09:13
          Powiem tak, studiowałem na tym wydziale. Po pierwsze dziekan jako administrator
          jest oki, ale ale co do spraw studenckich jest daleko w tyle, tak naprawde nie
          wie co się dzieje na wydziale. Często wpadał np. w czasie prac w labolatorium z
          jakąś delegacja, której naopowiadał jakieś rzeczy o badaniach, których tak
          naprawde nie prowadziło się w danym momencie, a człowiek kombinował jak z tego
          wybrnąć, bo i od dziekana mogło się oberwać. A co do prof. Zaporowskiej to
          przyznaje, że wymagała dużo, czasami ją ponosiły nerwy, ale sczczerze przyznam,
          że chyba z zajęć z nią w głowie mi najwięcej pozostało. A da się z nią też
          pogadać, mogę powiedzieć, że była recenzentką mojej pracy mgr, podsunęła mi
          parę propozycji, a przy obronie była super. Więc jak to się mówi koj ma dwa
          końce, i nie przecze, że na jej zajęcia chodziło się z duszą na ramieniu, ale
          np. wykłady prowadziła bardzo treściwe i warto było na nie chodzić.
          • Gość: Antoniusz Re: Konflikt w sprawie wykładowcy... IP: 130.18.155.* 23.11.05, 18:58
            Panie "stelo"... Jako magister po ukonczeniu
            "wielkiej" uczelni (KUL, KUL...) powinien
            pan wiedziec, ze pisze sie "laboratorium",
            a nie "labolatorium". Wstyd!!!

            P.S. W innych krajach (na tzw. "Zachodzie")
            wykladowca / profesor MUSI szanowac
            nawet najgorszego studenta i pamietac,
            ze uniwersytet to nie jest prywatny
            folwark, czy tez miejsce gdzie wyladowuje
            sie kompleksy!
            • sonnenkinder Re: Konflikt w sprawie wykładowcy... 23.11.05, 20:47
              Witamy kolejny autorytet ortograficzny na forum. Mysle, ze powinnismy przed
              nikami wprowadzac tytuly naukowe, byc moze rowniez szlacheckie, bo widze, ze
              niektorym sie juz w dupach poprzewracalo (za pszeproszeniem:)))))) oczysiwscie).
              Absolwent Wielkiego KUL-u.
          • Gość: antek Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.kul.lublin.pl / 212.182.32.* 24.11.05, 12:15
            Ludzie, ta kobieta jest jest po prostu inna!!!!!!!!!!!!
            Tylko dlaczego trafiło na NAS????
          • Gość: ana Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.kul.lublin.pl / 212.182.32.* 24.11.05, 12:24
            Moja koleżanka wyleciała przez Z na 4 roku studiów!Niestety nie jest to wyjątek
            i nie jest wyjątkiem, że uczyła się bardzo bardzo dużo, a i tak Z znalazła na
            nią sposób!Przeciez na kulu jest wielu wymagających profesorów, a nikt się na
            nich nie skarży!
            Mogę się założyć, że na najbliższym wykładzie Z zrobi z siebie cierpiętnice!
            A wystarczyłoby być choć trochę CZŁOWIEKIEM!(Przeciez nie każdy musi być
            genetykiem?)
    • Gość: obywatel Prawidłowa odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 09:15
      "Nie ukrywa, że czasem trudno jej opanować grymas na twarzy, gdy student
      klonowanie owieczki Dolly nazywa cudem", na KUL-u prawidłowa odpowiedź brzmi
      nie "cud" ale "dzieło szatana". Od cudów są wszyscy święci i nie pamiętam aby
      któryś z nich coś sklonował.

      • sonnenkinder Re: Prawidłowa odpowiedź 23.11.05, 20:51
        Nie udalo mi sie na zadnym etapie studiow spotkac z ciemnota insynuowana KUL-
        owi. Na Biblii oswiecono mnie, ze wiele tekstow w Biblii ma jedynie charakter
        przypowiesci, a potopu tak naprawde nie bylo. Na kosmologii, prowadzacy ksiadz
        rowniez nie wmawial mi, ze Wielki wybuch to fikcja, a za wszystkim stoi Bog
        (lub jak by woleli niektorzy ojciec rydzyk). Moze wiec drodzy moi adwersarze
        sami sie doedukujecie:)
    • Gość: jw Konflikty akademickie IP: 213.134.172.* 23.11.05, 09:25
      Takie zachowania nie są ewenementem w środowisku akademickim. To nie jest tylko
      problem KUL. patrz

      Patologie środowiska akademickiego
      www.nfa.pl/articles.php?topic=1
      Mobbing w środowisku akademickim
      www.nfa.pl/articles.php?topic=25
      Jak to ocenić? Papierkiem lakmusowym jest zwykle reakcja władz. Na UJ kiedy dyr
      krzyczał ' Jak się komu nie podoba to na Szpicbergen' wyrzucano z uczelni nie
      dyr ( ten dostawal laury) lecz tym ktorym się nie podobalo, z tym ze nie na
      Szpicbergen bo tam mogli wyjeżdzać tylko ci ktorym się podobało.
      www.jwieczorek.ans.pl/rocznica%20stanu%20wojennego.htm
      To było niemal ćwierc wieku temu , ale pozostało do dnia dzisiejszego. Mamy
      kontynuacje !
    • Gość: studentka KUL Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.chello.pl 23.11.05, 09:26
      Brawo Księże Dziekanie. Dziwne jest to co Ksiądz mówi, ponieważ ja akurat nie
      dostrzegam ani krztyny szacunku w określeniu studentów ochrony środowiska
      mianem "tego wszystkiego, co nie dostało się na inne kierunki". Studiuję na
      KULu psychologię- 4 rok i powiem szczerze, że poczułam się mocno zniesmaczona,
      może nie tyle samą sytuacją dotyczącą pani profesor, ile przede wszystkim
      wypowiedzią Księdza Dziekana.
      • Gość: pracownik KUL Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.czuby.pl 23.11.05, 12:13
        Jestem również złego zdania o wypowiedzi ks. Dziekana - jak można o własnych,
        bądź co bądź studentach, mówić "wszystko to". Zgroza. I co to znaczy, że pani
        prof. "zaczyna panować nad nerwami"? Jeżeli dopiero zaczyna, to znaczy, że nie
        jest jeszcze gotowa, aby pracować z ludźmi. Notabene: wydział sam sobie winien,
        że przyjmuje słabych kandydatów (jeśli tak jest w istocie...), no bo kto inny
        ponosi za to odpowiedzialność. Wypowiedź ks. Dziekana jest odwracaniem kota
        ogonem. Poza tym - nawet słabych studentów można zmobilizować i wiele nauczyć,
        jeśli tylko na samym wstępie okaże się im zaufanie i ma się dobrą wolę.
    • Gość: veniveni Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: 82.139.11.* 23.11.05, 09:38
      Pani profesor nie powinna w ten sposób wypowiadać się do studentów, zgadzam
      się. Natomiast jeśli wykładowca zezłości się na zajęciach, co każdemu może się
      zdarzyć i jest to najzupełeniej normalna i ludzka reakcja, a przy tym obrazi
      swego podopiecznego, to powinien po prostu przeprosić publicznie, a czemu nie,
      co za problem? Jednkże rozumiem słowa ks.profesora. Faktycznie jest równiez i
      tak, że na wielu uczelniach potworzono różne kierunki, na które przyjmowani są,
      jak leci, prawie wszyscy kandydaci i to zwykle ci, którzy są mniej zdolni (a
      może po prostu najzwyczajniej nie lubiący się uczyć) i nie dostali się na inne
      kierunki. To właśnie wśród nich, niestety, można spotkać zachowania agresywne,
      postawy roszczeniowe i mszczące się na wykladowcy, dlatego,ze nie dał mi
      zaliczenia od razu. Warunki pracy na tak "obleganych" kierunkach, jak opisano w
      tym artykule są niezwykle ciężkie. Grupy ćwiczeniowe są bardzo liczne, a o
      zasadzie indywidualizacji w nauczaniu nie może byc mowy. To wszystko może
      przyczynić się do przeciążenia systemu nerwowego wykładowcy i prowadzić do
      takich zachowań, jak zostało to opisane w artykule. U pani profesor
      najwyraźniej widoczne sa oznaki wypalenia zawodowego i powinno się jej, a także
      innym wykładowcom udzielić pomocy, wsparcia w postaci superwizji. Dlaczego ma
      ona miejsce wśród psychoterapeutów, a wśród nauczycieli, wykładowców nie? To
      mnie cały czas zastanawia.Osobiście ja sama miałam kiedyś taki okres, gdy byłam
      b-j impulsywna na swoich zajęciach (choc od razu zaznaczam,ze nigdy nie
      zwracałam się do studentów w taki sposób, jak zostało to przytoczone w
      artykule). Po pierwsze dlatego,ze pewna grupa studentów uporczywie nie chciała
      przynosić na ćwiczenia pewnych pomocy naukowych (była podburzana przez jednego
      ze studentów, który był krewnym jednej z moich "koleżanek" z pracy), po drugie -
      przedmiot, który prowadzę jest przez większość, łącznie z władzami traktowany
      jak "ogon",po trzecie - w tym czasie sama studiowałam (robiłam drugi kierunek i
      pisałam doktorat)i spotkałam się z potwornie poniżającym traktowaniem mojej
      osoby przez pewnego profesora, który był moim wykładowcą i jednocześnie
      promotorem, a ja czułam się bezradna i wiedziałam,że nie mogę mu "podskoczyć",
      po czwarte - w moim instytucie po zmianie władz spotkałam się z czymś w rodzaju
      mobbingu (łamane sa prawa pracownika, zostało to stwierdzone przez radcę
      prawnego zw. zawodowych). To wszystko miało miejsce w jednym czasie i stało
      się dla mnie zbyt cięzkie do udźwignięcia. Po tym wszystkim musiałam się
      wspomagać lekami i choć minęło już kilka la od tamtych wyjątkowo ciężkich
      czasów jeszcze nie czuję się dostatcznie silna. Zawsze uważałam,ze jestem
      nauczycielem z powołania,lubiłam swoją pracę, ale pewne zdarzenia, które miały
      miejsce w moim życiu zawodowym przekroczyły najśmielsze wyobrażenia, nie byłam
      po prostu na nie przygotowana. Nie znalazłam także wsparcia ani zrozumienia u
      siebie w pracy... Życie jest o wiele b-j złozone, niż to zdaje się przedstawiać
      prasa, czy jeszcze niedojrzali emocjonalnie studenci... Taka jest prawda.Świat
      nie jest CZARNO - BIAŁY.
    • Gość: macio bycie pracownikiem naukowym uczelni ... IP: *.pl / *.devs.futuro.pl 23.11.05, 09:51
      ... jak widac niekoniecznie przekłada się na bycie człowiekiem kulturalnym.
      "cham był chamem i będzie chamem na wieki wieków amen" - imć Zagłoba
    • Gość: Były student Cała prawda IP: 212.182.32.* 23.11.05, 10:11
      Cała prawda jest taka, że zachowanie dr Zaporowskiej nie wynika z poziomu
      studentów OŚ KUL, tylko z pogardliwym traktowaniem studentów przez
      tego "naukowca". Jak student sie nie nadaje, to po prostu trzeba go oblać i do
      widzenia. A tu jest besztanie jakie ostatnio widziałem będąc jeszcze w
      podstawówce za komuny.
      Mnie osobiście nie zrobiła ta kobieta krzywdy, więc nie mam o co sie mścić. ale
      prawda jest taka, że nasłuchałem sie dużo różnych opowieści, sam byłem
      świadkiem kilku wydarzeń. Chyba wszyscy studenci OŚ an KUL-u zgadzaja się, że
      jest ona niezrównoważona psychicznie i powinna sie leczyć. I nie chodzi mi o to
      to żeby ją obrazić.
      Wielu jest wykładowców na tym kierunku, nawet bardziej wymagających, ale żaden
      z nich nie ma konfliktu ze studentami. To o czyms świadczy.
      A dziekan zawsze jej bronił i bronił będzie. Od lat trzymaja sie razem i
      wszyscy o tym wiedzą. On też ma podobny stosunek do studentów. Zapominają o
      tym, że to studenci tworzą uniwersytet, bez nich uczelnia nie ma racji bytu.
      Niby truizm , a jak łatwo o tym zapomnieć.
      Pozdrawiam wszystkich byłych i obecnych studentów Ochrony Środowiska KUL.
      • Gość: venivenu Re: Cała prawda IP: 82.139.11.* 23.11.05, 10:47
        I w tym momencie stanę w obronie pani profesor. Mówienie o niej na publicznym
        forum,że "jest niezrównoważona psychicznie i powinna się lezyć" jest już bardzo
        powaznym nadużyciem. Nie podoba mi się ta wypowiedź.
        • Gość: brrrrrrr Re: Cała prawda IP: *.enterpol.pl 23.11.05, 11:10
          Jezeli ktos mial do czynienia z dr Z., na pewno sformulowanie "jest
          niezrownowazona i powinna sie leczyc" nie bedzie razace. Niestety to wszystko
          prawda. Jej Metody nauczania, kultura osobista, funkcjonowanie w uczelnianym
          swiatku, daja wiele do zyczenia. Sama sie o tym doskonale przekonalam. Mam
          nadzieje, ze w koncu ktos cos z tym zrobi.
          ps. jestem z UMCSu
          • Gość: Veniveni Re: Cała prawda IP: *.pu.kielce.pl 23.11.05, 13:14
            A jednak nie zmienię zdania.przyszły czy obecny magister powinien sam świecic
            przykładem, a nie wymądrzać się i STAWIAĆ DIAGNOZY! Od tego jest lekarz,a nie
            forumowicz.
            • Gość: studentak Re: Cała prawda IP: *.symboliczna.net 23.11.05, 23:16
              sory bardzo- co ma zrobić student, który ponisi konsekwencje tej prawdziwej-
              czy nie, chorby??? Stać i płakać? A może cierpieć w milczeniu? Co pani
              proponuje? Ludzie muszą być na serio zdesperowani- jeśli zdecydowali sie na
              jakieś kroki przeciwko wykładowcy, bo wiadomo jak jest na polskich uczelniach
              student jest nikim- i z wykładowcą prawie nigdy nie maszans wygrać.
              • Gość: veniveni Re: Cała prawda IP: 82.139.11.* 23.11.05, 23:45
                Oj, ale obawiam się,że relacje ostatnimi czasy odwróciły sie: to właśnie teraz
                o wiele więcej mają do powiedzenia studenci niż sami wykładowcy...
                • Gość: xxx Re: Cała prawda IP: *.lublin.mm.pl 23.11.05, 23:56
                  moja drog może i studenci mają więcej do powiedzenia niź wykładowcy ale zaówarz
                  że profesorowie którzy mają profesorów belwederskich nie skarżą się że jest
                  niski poziom, a tak pozatym czy spotkałaś się z taką sytuacją że jest test
                  opisowy i nie zdają osoby które uzyskały 80 lub powyżej procęt punktów i pani
                  profesor obleje je w dobrej wieże tylko dla tego żeby sobie to utrwaliły poznaj
                  naszą sytuacje a dopiero póżniej zacznij się krytycznie wypowiadać kto tego nie
                  przeżył nie we oczym mówie studęci OŚ KUL łączcie się nie dajmy się poniżać
                  • Gość: irysek Re: Cała prawda IP: *.it-net.pl 24.11.05, 00:09
                    Czlowieku wez Ty sobie dobry slownik polskiego i czytaj do poduszki.Az
                    niedobrze sie robi jak sie czyta Twoj tekst! Zaczynam chyba rozumiec czemu wasz
                    wlasny dziekan ma o was takie zdanie! Ludzie jesli jestescie tak samo lotni w
                    mowie jak w pismie to fakt nie nadajacie sie na studia.No nie... klient ktory
                    pisze"zaówarz" i "w dobrej wieze" chce miec mgr przed
                    nazwiskiem.Smiech.Taaak "studęnci" OS laczcie sie!!(na kursach z ortografii)
                    ZENADA!!!!
                    • Gość: noreq Re: Cała prawda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 22:23
                      żenada, to Twój sposób myslenia. jeśli masz ochotę wytaczaś argumenty ad
                      personam, to może na nastepną dyskusję powinieneś wybrać się do pobliskiej
                      bramy? to, że ktoś ma problemy z ortografią, nie czyni z niego kogoś gorszego.
                      jedynie Ty, nie potrafiąc tego zrozumieć, wystawiasz niską ocenę swojemu
                      intelektowi.
                      pozdrawiam
                      • Gość: irysek Re: Cała prawda IP: *.it-net.pl 24.11.05, 22:41
                        Noreq a gdzie jest napisane ze gosc od ze "zaowarz" jest gorszy ode mnie? Wez
                        mi wskaz ok? :-) Poradzilam mu tylko zeby wzial sie za ortografie,kumasz?
                        Czlowiek z mgr powinien jednak posiadac ELEMENTARNA wiedze z zakresu jezyka
                        ojczystego...albo chociaz sprawdzic w slowniku przed kliknieciem enter :-)
                        Studia nie sa dla wszystkich.I mniej nerwow zycze :-) A do pobliskiej bramy nie
                        zamierzam sie udawac.Nie chcialabym Ciebie tam spotkac :-)
                    • Gość: studentka Re: Cała prawda IP: *.top.net.pl 01.02.07, 11:46
                      a wiesz moze co to takiego literówki???!!czesto sie wdarzaja jak ktoś szybko
                      pisza> albo co to dysleksja?!człowieku nie obrazej ludzi!jestes
                      niedowartościowany ze tak nas obrażasz??!!!
                • Gość: studentak Re: Cała prawda IP: *.symboliczna.net 23.11.05, 23:57
                  widać ze nie studiujesz- a juz na pewno nie na KUL.
                  Znam ten problem od strony szkoły- gdziaw większości wypadków jestem gotowa
                  przyznać racje nauczycielom- ale na uczelniach- student jest ajniższym ogniwem
                  łańcucha pokarmowego- i walczy o przetrwanie
              • tajemniczy_don_pedro Re: Cała prawda 24.11.05, 01:30
                Gość portalu: studentak napisał(a):

                > sory bardzo- co ma zrobić student, który ponisi konsekwencje tej prawdziwej-
                > czy nie, chorby??? Stać i płakać? A może cierpieć w milczeniu?

                Nauczyć się i zażądać egzaminu komisyjnego.
                • Gość: sm Re: Cała prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 11:18
                  albo się powiesić hehehe;>
                • Gość: mtsh Re: Cała prawda IP: *.lublin.ws 24.11.05, 11:18
                  tylko ze w calej historii Pani Z. na Kulu egzaminu komisyjnego nikt nie zdal!! nawet mile panie w dziekanacie szczerze odradzaja podejscie do takowego egzaminu...pozdrawiam ludzi ktorzy uwielbiaja sie wypowiadac na temat ktorego nie znaja:)bardzo ciekawa dyskusja:)
                  • Gość: xxx Re: Cała prawda IP: 212.182.32.* 24.11.05, 12:32
                    I tu sie mylisz. ostatni komi, jaki odbyl sie u Pani prof. Zaporowskiej
                    zakonczyl sie pozytywnie.
                    • Gość: studentka 5 rok Re: Cała prawda IP: 212.182.32.* 24.11.05, 12:43
                      nie wiem kto to napisal ale ten omis mozna powiedziec odnyl sie pozytywnie
                      dzieki ks. Łapińskiemu który bronil naszej kolezanki z roku
                      • Gość: kulowka z V roku Do wykładowcow IP: *.pronet.lublin.pl 16.12.05, 20:59
                        Zastanow sie jeden z druga po co poszlas pracowac na Kulu? Traktoj z szacunkiem
                        swoja prace (do Ciebie tez pani Chamka) , jakbys tak wyjechala do studenta na
                        prywatnych studiach to by cie wypier $$ Dolili z pracy. Studia po Kulu licza
                        sie jeszcze w USA, wiec niestety trzeba je skonczyc bo niestety UMCS nie liczy
                        sie wcale w USA. Studiuje wiec na Kulu i ciesze sie ze to juz koniec tej
                        mordegi. Studia na Kulu to chamowo - ze tak powiem ogolnie.Stare zdewociale i
                        zidiociale babsztyle, ktore na ulicy mozna wziasc za baby ze wsi. Ksieza -
                        zboczency podniecajacy sie kobietami lub ci nienawidzacy kobiet. Duzo jest
                        wykladowcow o prezenci wiejskiego buraka, czesto osluchalam sie wulgarnych
                        przypowiesci od ksiezy wykladowcow - niekiedy wyklad to strata czasu. Ale
                        prestiz tej uczelni na zachodzie jest jeszcze wielki, o czym sie przekonalam
                        bedac w stanach i musze sie tutaj na Kulu meczyc. Dobry jest system na
                        zachodzie w uniwerkach - zbieranie punktow przez wykladowcow - taka Zaporowska
                        wylecialaby po pierwszym semestrze nauczania i nigdy nie wrocilaby na Kul.
                        Musze przyznac racje ze studiuje na innym kierunku i powiem ze jest duzo
                        superowych wykladowcow ksiazy i cywilnych, ludzkich i dobrych, na wyklady
                        tychze chodzilam z zachwytem i sprawialy mi one przyjemnosc. Wywalcie w koncu
                        te ochlapy ktore na Kulu zlapaly ciepla posadke i gnoja ludzi, bo maja chody u
                        gory.To tyle. Trzymajcie sie studenci i nie poddawajcie sie! Taka pani
                        wykladowczyni to stara baba - i moze w nastepnym semestrze nie pojawi sie juz
                        na Kulu, z racji wieku , czego jej zycze.
                • Gość: noreq Re: Cała prawda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 22:27
                  ehm, w jakiej rzeczywistości Ty żyjesz? najpierw poznaj dokładnie rzeczywistość
                  o której tutaj piszą, a potem się wypowiadaj. dostaniesz egzamin komisyjny w
                  którym zasiądzie prof z., dziekan (nie mający pojęcia o przedmiocie) i jeszcze
                  inne osoby (nie mające pojecia o przedmiocie)- wynik chyba sam już znasz. nie
                  zdawałem nigdy komisa, a mam za sobą dwa kierunki studiów. znam kilka osób,
                  które takie nieszczęście spotkało i wiem, że "komis" to tylko wybieg w
                  regulaminie studiów
                • Gość: komisyjny Re: Cała prawda IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 26.11.05, 19:34
                  a wiesz kto będzie w komisji? dziekan:-D
        • Gość: Kamil Re: Cała prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 14:45
          i tu sie mylisz kolego znam pania profesor osobiscie. fakt swietnie prowadzi wyklady ale to co robi na egzaminie malo kto potrafi sobie wyobrazic. znam mase studentow tego kierunku i jeszcze nikt nie obrazil zadnego innego wykladowcy. a co do choroby psychicznej to niemasz przeciw czemu protestowac bo ta kobieta ma naprawde poprzewracane w glowie a studentow traktuje jak smieci...
        • Gość: czytu czytu Re: Cała prawda do Venivu IP: *.devs.futuro.pl 23.11.05, 17:49
          Przeczytaj dokładnie wywiad z dziekanem a przekonasz sie że on także podobnie myśli:
          cytuję:
          <<Nie ukrywam, pani profesor ma zniszczone nerwy, nie mogę o tym nie wspomnieć>>
          <<Ale obserwuję ją i widzę, że się zmienia, jest bardzo przybita, szczerze żałuje każdego wybuchu. Zaczyna panować nad nerwami>>
          Zaczyna, czyli wcześniej nie panowała?
          • Gość: veniveni Re: Cała prawda do Venivu IP: 82.139.11.* 23.11.05, 19:49
            Czytu czytu. Czy Ty mnie przedrzeźniasz? A tak poza tym, mam na "imię":
            Veniveni. Słowa, które przytoczyłeś, a zostały wypowiedziane przez ks.profesora
            też nie powinny padać. NIe spodobało mi się to, ale jak czytam ten artykuł, to
            również zastanawiam się, czy przypadkiem jego autor cytuje rzetelnie wypowiedzi
            księdza, czy przypadkiem ich tendencyjnie nie zniekształca. Z tego co
            zauważyłam do tej pory, to spotkałam się nie raz na artykuły kompromitujące np.
            PiS, czy środowisko kościelne.
            • Gość: studentak Re: Cała prawda do Venivu IP: *.symboliczna.net 23.11.05, 23:19
              mialam okazje pare razy słyszeć wypowiedzi ks dziekana- jago sposób mówienia
              został bardzo wiernie oddany :-), on jest w stanie wypowiadać się nawet
              gorzej :-), jesli ktos jest w stanie to sobie wyobrazić :-)
          • Gość: karu Re: Cała prawda do Venivu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 12:11
            gdyby panowała nad własnymi nerwami to nie było by ani problemu, ani tego artykułu, ani tym bardziej tego forum.
            A skoro tak łatwo ją wyprowadzić z równowagi, to- co tu dużo pisać- nie powinna uczyć i tyle.
      • sonnenkinder Re: Cała prawda 23.11.05, 20:53
        O normalny czlowiek:) Pozdrawiam!
    • Gość: osoba ludzka Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 11:26
      "...na ochronę środowiska przychodzi wszystko to(!) co(!) nie dostało się(!)
      gdzie indziej" - arcywysoka kultura osobista księdza wysokiego profesora z
      renomowanej niezwykle uczelni KUL. Na studia nie przychodzą ludzie, tylko to!
      Cóż za szacunek dla bliźniego.
    • Gość: x KUL im. JPII IP: 212.182.24.* 23.11.05, 11:30
      "Natomiast na ochronę środowiska przychodzi wszystko to, co nie dostało się
      gdzie indziej."

      Tak, jest to wypowiedź pełna (osobowego i personalistycznego) szacunku dla
      swoich studentów!
      • Gość: Gość Re: KUL im. JPII IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 11:37
        Panie Dziekanie- serdecznie dziekujemy, my absolwenci Ochrony Środowiska KUL!Ja
        osobniście ukończyłam ten wydział, nie dostałam się tam przez przypadek i wstyd
        mi, że ktoś wypowiada się o nas- "To"!A wszyscy Ci, którzy są za oddelegowaniem
        słynnej już Pani Z.- tak trzymać!!!
      • Gość: Ochroniarz Re: KUL im. JPII IP: *.pronet.lublin.pl 24.11.05, 14:47
        ja chciałem studiowac ochronę środowiska i studiowałem, po wypowiedzi x.
        Dziekan żałuje, tylko że studiowałem ją na KUL;(
        serdeczności dla wszystkich odpadków (na moim roku było ich około 90 osób)
        - wspaniali ludzie
    • Gość: stud Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.pronet.lublin.pl 23.11.05, 11:32
      Ta wypowiedz Rektora jest skandaliczna... Jak mozna mowic o ludziach "to" jak mozna tak publicznie ponizac studentow jakiegos kierunku...
      • Gość: ochroniarzKUL Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: 212.182.32.* 23.11.05, 11:45
        nie Rektora tylko Dziekana ktory zaite rektorem chcialby byc :) bo wtedy
        autoprytetem wladzy chwalilby kierunki bez akredytacji a o akredytowanej
        Ochronie Srodowiska moglby mowic - to kierunek spadow! Super! Spady to
        akreeddytowany kierunek czego nie ma matma i pseudoinformatyka!
    • Gość: studentka Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.enterpol.pl 23.11.05, 11:49
    • Gość: Q&Q Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 11:58
      "...jest bardzo przybita, szczerze żałuje każdego wybuchu. Zaczyna panować nad
      nerwami. Bardzo jej zależy na tym, by jak najlepiej uczyć. Z drugiej strony
      boli ją też zachowanie studentów. Niektórzy są aroganccy, kompletnie nie
      przykładają się do studiów. W ubiegłym roku ktoś porozlepiał na wydziale
      klepsydry z jej nazwiskiem. Jest też trochę tak, że niektórzy słuchacze -
      którzy np. oblali u niej egzamin - chcą się zemścić"

      Współczuję Pani Profesor takich studentów :-(
      • Gość: byly student Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 14:48
        nie kolego epizod z klepsydrami to nie wybryk jednego studenta tylko kilkunastu osob skreslonych z listy przez pania prof.Zaporowska.
        • Gość: Terencja Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.lub.net.pl 24.11.05, 15:42
          To prof. Zaporowska sama, własnoręcznie ich skresliła? Czy zrobił to dziekan,
          bo nie spełnili wszystkich warunków zaliczenia sesji???
          Nie kazdy MUSI byc studentem, studiowanie to przywilej dla tych, którzy sa w
          stanie studiować.
          Studiowanie to nie nauka za pięć dwunasta podczas sesji.
          A ci od klepsydry całkowicie udowodnili, że są gó..arzami i studiować nie
          powinni.
    • Gość: Absolwent Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: 212.182.32.* 23.11.05, 12:52
      Jako absolwent tego kierunku wyrażam w swoim imieniu jak i kolegów z mojego
      rocznika wyrazy zbulwersowania postawą księdza dziekana. Jest rzeczą
      niesłychanie przykrą, że po pięciu latach od ukończenia studiów dowiadujemy
      się, że byliśmy traktowani przez władze wydziału jako zbędny i niepotrzebny
      element być może jako środek do realizacji jakiegoś celu. Takie słowa nie
      powinny paść z ust nauczyciela, profesora, księdza....
      A co do sprawy Pani profesor - problem był już wyraźny za naszych czasów (8lat
      temu). Jestem zaskoczony, że Władze uczelni do tej pory go nie rozwiązały. Ale
      trudno się dziwić skoro problem Pani profesor był głęboko ukrywany pod sutanną
      zmartwień księdza dziekana....
      Na koniec jeszcze jedna uwaga. Podczas studiów KUL na wydziale filozofii i
      matematyczno-przyrodniczym mieliśmy kontakt z wieloma wykładowcami. Zdecydowana
      większość przedstawiała bardzo wysoki poziom naukowy jak i moralny-taki jakiego
      oczekiwaliśmy od wykładowców katolickiej uczelni. Mam nadzieje, że ten przykry
      epizod w historii bądź co bądź bardzo młodego wydziału nie zaprzepaści szansy
      na jego rozwój.
      Pozdrawiam wszystkich absolwentów Ochrony Środowiska KUL
      Podpiosano:
      "To"
    • Gość: "CI" STUDENCI Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: 212.182.32.* 23.11.05, 13:01
      Jesteśmy studentami Ochrony Środowiska na KUL im.Jana Pawła II(!!!!!!!!).
      Nigdy osobiście nie mieliśmy większych problemów z panią Zaporowską ale byliśmy
      niejednokrotnie świadkami niestosownego jej zachowania. W czasie zajęć
      potrafiła wyzwać studenta za nie posiadanie odpowiedniego ołówka tzn.
      jej zdaniem był on za krótki, za stary, nieodpowiednio zasrtugany i miał złą
      gumkę. Czy był to powód do usłyszenia wyzwisk pod naszym adresem???
      Czy stwierdzenie dziekana, że teraz STARA SIĘ być spokojna ma sprawić, że
      zapomnimy o stresie jaki przeżywamy przed jej zajęciami?!?!?
      Czy mamy zapomieć o tych zdarzeniach tylko dlatego, że jesteśmy "...Tym co nie
      dostało się gdzie indziej..."??? Po wielu nieprzespanych nocach, nie tylko w
      trakcie sesji, dowiadujemy się od naszgo "duchowego przywódcy", że jesteśmy
      szarzyzną dlatego,że zdecydowaliśmy się powiedzieć głośno co każdy z nas
      codziennie przeżywa... Czy dziekan ma prawo tak mówić o nas??? Jeżeli takie
      jest jego zdanie na ten temat powinien się zastanowić nad sensem i celem swojej
      pracy na naszym wydziale.
      • Gość: Tomek Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 18:28
        mam nadzieje, ze bedziecie mieli odwage doprowadzic sprawe z Pania Prof. i Ks.
        Dziekanem do konca. Ich kwalifikacje do sprawowania swych funkcji wydaja sie
        watpliwe. Trzymam kciuki. Tomek
    • Gość: Ochroniarze Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: 212.182.32.* 23.11.05, 13:09
      Kochany Księże Dziekanie!!! Zawsze powtarzałeś nam,że mamy walczyć o swoje,
      mocno stąpać po ziemi i kształcić się. Doradzałeś nam wyjazdy zagraniczne,
      dokształcanie się. Wielu z nas idzie za Twoją radą a i tak dowiaduje się, że
      nie ma ani odrobiny szacunku w Twoich oczach!!! Zastanów się czy warto nas
      dalej uczyć skoro nie widzisz dla nas szans i publicznie się w ten sposób
      wypowiadasz... Zawiedliśmy się :(
    • Gość: John Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 13:15
      Zdumiewa ten artykuł i zdumiewa podejscie do sprawy dr Zaporowskiej, ktora
      wszyscy, ktorzy studiowali OŚ na KUL-u i biologię na UMCSie przecież dobrze
      znaja i nie potrzeba ich przekonywac, ze sposob w jaki naucza nie sluzy
      studentom, tylko leczeniu wlasnej frustracji.
      Ale zdumiewa rownież wypowiedź Dziekana tego wydzialu. No coz,ktoś tych
      studentow na KUL przyjmuje, ktos weryfikuje ich poziom juz podczas przyjec na
      studia.I kto jak nie wladze wydzialu.Trochę malo logiczne ze dziekan zrywa sie
      nagle po I czy II roku edukacji aby naprawic swoje blędy. I "naprawia" zlych
      studentow za pomoca zajęc pani Zaporowskiej aby stali się dobrymi studentami.
      Proces naprawy jakże chwalebny, ale dziwię się innym wykładowcom, że pozwalają
      sobie wmawiać ze ucząc studentów OŚ współwychowują nieuków, a laury naprawcze
      spływają na jedną osobę:))
      Chyba bardziej przekonałby mnie Dziekan gdyby stwierdził ze poprzez
      zatrudnianie dr Zaporowskiej wprowadza równowagę biologiczną na wydziale, bo
      przeciez uczy tam wielu wartościowych i naprawde mądrych ludzi.
    • Gość: qwerty Nasze "to" IP: *.umcs.lublin.pl 23.11.05, 13:19
      Nasze "to" nie jest takie złe myślę że średnie na poziomie uczelni w Polsce,
      małym problemem jest to że "to" musi nauczyć się wiele więcej niż inni studenci
      i na KUL i na Ochronach Środowiska na innych lubelskich uczelniach.
      Profesorowie jacy zaczęli na wydziale Mat.-Przyr. uczyć utrzymują wysoki poziom
      nauczania z innych uczelni ale tam często uczyli na innych zupełnie kierunkach
      o innej specyfice więc student Ochrony na KUL musi nauczyć sie genetyki jak na
      biologi na UMCS, biochemii jak na inżynierii środowiska ( o wiele wyższy poziom
      niż na Lubelskiej AM kierunek lekarski), ochrony przyrody jak na leśnictwie
      SGGW i jeszcze wypadałoby żeby tak jak Filozof czy Historyk orientował się w
      zagadnieniach z Roli Bibli w Kulturze i Katolickiej Nauce Społecznej, ta zbitka
      ma przyszłośc w końcu to ma być absolwent Uniwerku o wiedzy ogólnej szerokiej
      potrzebnaj na trudnym rynku pracy . Ale sprawdźcie ile wpisów w indeksie
      gromadzi się na tych studiach i porównajcie to z innymi uczelniami i
      kierunkami. Ilośc pracy na tych studiach naprawdę jest porównywalna z bardzo
      topowymi elitarnymi studiami, a poziom przygotowania ze szkoły średniej
      faktycznie co roku leci w dół, po za tym mit że Ochrona Środowiska ma
      przyszłość ( również w kontekście finansowym) upadł i to odbiło się na jakość
      przychodzacych studentów. Pozdrawiam nasze "to" i polecam je potencjalnym
      pracodawcom my nie wciskamy wam kitu tylko ludzi którzy potrafia sobie poradzic
      w każdej sytuacji ( no w 90 %) i odpornych na stres ( jak w artykule)
      • Gość: ochroniarz UMCS Dzieki :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 19:19
        Dziekuje za ten glos rozsadku i prawdy :)

        Niestety prof Zieba pozostawia po sobie niezatarte wspomnienia z kimkolwiek sie spotka. Uwaza siebie za Bog wie kogo a PYCHA wylazi wrecz z niego. Jak taki czlowiek zostal ksiedzem oraz DZIEKANEM z takim podejsciem do studentow to ja juz nie wiem.
        Znam ludzi z ochrony an KUL i sa to naprawde ci ktorych znam interligentni ludzie, bardzo zaangazowani w dzialania poza studiami.
        Wypowiedz ta obraza tez mnie osobiscie i lacze sie ze studentami ochrony srodowiska KUL. Pozdrawiam
    • Gość: to Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: 212.182.32.* 23.11.05, 13:26
      Moim zdaniem wypowiedź księdza dziekana to skandal i dotyka wielu setek
      absolwentów (w tym mnie). Miejmy nadzieję, że władze "katolickiej" uczelni
      szybko zareagują.
      Jaki sens ma promocja wydziału w formie festiwalu nauki, czy też drzwi
      otwartych, które mają zachęcić młodych ludzi do studiowania na wydziale, skoro
      ksiądz dziekan w jednym zdaniu to wszystko burzy, zaliczając studenów OŚ KUL do
      niższej kategorii.
      Co do zachowania pani "profesor" to jest ono powszechnie znane od wielu lat,
      lecz mimo to nikt nic nie robi w tej sprawie. Chyba komuś jest to na rękę
      (tylko komu?).
      Spróbujmy podjąć się obrony pani "profesor" stosując argument księdza
      dziekana "To znakomity naukowiec". Jednym z kryteriów oceny czy ktoś jest
      znakomitym naukowcem czy nie, jest ilość publikacji naukowych, którą można
      łatwo sprawdzić na www.pubmed.com (serwis z działki pani profesor). Jedna
      publikacja od sześciu lat - to trochę słabo jak na znakomitego naukowca
      przystało.
      Kończę, bo się strasznie wkurzam.
      Pozdrawiam wszystkich "dowartościowanych" studentów OŚ KUL.
      • Gość: sara Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 22:26
        publikacji było duuuuuużo więcej! Kiepski serwis podajesz.
        • Gość: to Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: 212.182.32.* 24.11.05, 11:05
          Podaj lepszy serwis to będę wdzięczny
          • Gość: sara Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 11:24
            pójdź do czytelni i poszukaj w katalogach,ale idę o zakład, że Ci się nie zechce. A wiem, że było więcej tych publikacji, bo znajoma pisała u pani Z. prace mgr i z ciekawości zajrzałam do literatury. Ale chyba nie o to chodzi żeby teraz się spierać ile ktoś miał publikacji, bo problem jest o wiele poważniejszy.
            • Gość: Obserwator Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.armasan.pl 24.11.05, 19:59
              Ha ha ha kogo ona cytowało PUBMED polecam to jedyny punkt odniesienia
              P.S. Jeszcze raz z niekrytym tryumfem powiem głupio co:):):):):)
        • Gość: Obserwator Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.armasan.pl 24.11.05, 19:57
          O nie kochana pani mgr. (bo zapewne jesteś jedną z jej krwawej świty)weźmy pod
          uwage PUBMED dobrze znam to czasopismo proszę wpisac hasło Zaporowska (o jaką
          pogarde wzbudza we mnie to nazwisko) i zrewidować swoją wypowiedz.
          P.S. Bierzmy pod uwage artykuły gdzie pani (wiemy kto) jest peiwrwszym autorem.

          Głupio się zrobiło co Hi hi hi
          • Gość: sara Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 20:35
            heh do magisterki jeszcze mi brakuje paru latek, a jeśli sądzisz że jestem jedną z jej świty to zaiste kiepski z ciebie Obserwator;>
      • Gość: Delfin 33 Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 20:08
        --------------------------------------------------------------------------------
        Od wielu lat jako katolik i chrześcijanin wspierałem finansowo KUL. Nie
        zdawałem sobie sprawy że pośrednio przyczyniałem się do poniżania/ mobingu/
        studentów tej uczelni.Do dziś wierzyłem w treść listów czytanych przy okazji
        zbiórki na KUL w moim kościele parafialnym. Po przeczytaniu w internecie
        artykułu i komentarzy studentów i pracownikiów KUL-u jestem
        załamany.Zdecydowałem że od dziś na KUL nie przznaczę ani grosza.Myślę że
        wszyscy ofiarodawcy winni wiedzieć jak traktowani są studenci, którzy za chwilę
        będą decydować o przyszłości naszego kraju i wierzę, że nie przeniosą do
        praktyki zawodowej metod traktowania drugiego człowieka stosowanych przez
        P.Zaporowską i jej świtę.
        Jestem absolwentem warszawskiej uczelni wyższej z lat 80- tych. Byłem starostą
        na swoim roku i nie wyobrażam sobie aby Dziekan mógł nas tak potraktować jak
        Dziekan OŚ na KUL -u. Nasz Dziekan był ojcem i matką walczył o nas jak lew, a
        były to trudne lata - stan wojenny w Polsce.
        Uważam że ks. Zięba powinien zająć się czymś innym, bo to Dziekan winien
        rządzić na wydziale a nie P. Zaporowska.Chyba Ks.Zięba bał się tak samo Pani
        Zaporowskiej jak jej studenci.
    • Gość: Były Ochroniarz Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 13:49
      Ponad dwa lata temu ukończyłam OŚ na KUL... Pani Prof.Zaporowska jest po dziś
      dzień najgorszym wspomnieniem z czasów studiów. Koszmar to mało powiedziane -
      każde ćwiczenia, zaliczenie, egzamin... Lawina wizwisk pod adresem studentów to
      był standard. Od 10 lat władze uczelni w żaden sposób nie reagowały na skargi
      studentów, a Ks. Dziekan zapatrzony w Panią Profesor zawsze był przeciwko
      studentom. Z jego strony studenci też usłyszeli wiele bulwersujących
      komentarzy. Niech Pani. Profesor wreszcie wróci na swój ukochany UMCS i da żyć
      znerwicowanym studentom. Niski poziom? Kto nie studiował na OŚ na KUL to nie
      wie, ile kucia, ile zaliczeń... Jedna wielka nerwówa. Pani Profesor wykończyła
      i wywaliła z kierunku wiele osób... nawet tych z pracą magisterską w kieszeni,
      tuż przed obroną... Ksiądz Dziekan - w swoim Królestwie jest niereformowalny -
      mówi co chce, a wszyscy i tak muszą chodzić pod jego dyktando. Obawiam się że
      sprawa jest nie do rozwiązania do emerytury Szanownej Pani Profesor...
      P.S. Kiedyś P.Profesor prodziła koleżance, żeby poszła się przespać z
      plemnikiem...
      Pozdrawiam wszystkie "Odpady" i "Odpadowych Absolwentów" KUL!
      • Gość: kamil Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 15:01
        swiete slowa mnie "zapora" wywalila po pierwszym semestrze i teraz za to moge tylko dziekowac ale pozostalo tam wielu moich kolegow z ktorymi spotykam sie do tej pory i wiem na bierzaco jaki to nowy numer wykrecila profesor Z. czy wiecie ze potrafila ostatnio wykopac ludzi na 4 i jedna osobe z 5 roku? tak tak kilka miesiecy przed obrona pracy. a co do studentow to nie sa wyzutki z innych kieronkow. ludzie ktorych znam smialo poradzili by sobie na wiekszosci kieronkow...
        • Gość: Aga Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.it-net.pl 23.11.05, 16:25
          Kamil, jezeli z biologii byłeś taki jak z ortografii to nic dziwnego, że Cię
          wywalili.
          • Gość: ula Re: Konflikt w sprawie wykładowcy na KUL IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 23.11.05, 17:22
            zamiast zwracac uwage na bledy ortograficzne- fakt troche ich zrobil:)sprobuj
            skupic sie na przekazie- a to moze byc trudniejsze niz wylapywanie bledow...
      • Gość: Absolwentka 2003 Absolwentka 2003 IP: *.ismedia.pl / *.ismedia.pl 28.11.05, 10:13
        Witam wszystkich znajomych bo widzę, że się tu przewijamy:-D
        Pamiętacie jak to było? Chciało się wtedy po genetyce zrobić większy raban by
        coś się zmieniło ale nie dało rady bo Halinka zawsze ma zakładników - albo z
        kampanii wrześniowej albo tych co pospadali o rok. Skończyłam jako i Wy studia i
        myślę, że aktualni ochroniarze sami sobie rady nie dadzą... Mam nadzieję, że na
        ich "Pomożecie?" odpowiemy "Pomożemy!!" :-D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka