vanilja
14.10.02, 13:30
Tak sobie pomyślałam, że są miejsca MAGICZNE, które do serca trafiają PRZEZ
ŻOŁĄDEK.
Pozostają w pamięci jako wspomnienia głównie smakowe, i po te smaki do nich
się powraca.
Ja na przykład ilekroć przechodzę przez targ na Wileńskiej, MUSZĘ kupić sobie
gofra z bitą śmietaną i rodzynkami. U starszej pani, która sprzedaje w tym
miejscu gofry chyba od 15 lat.