Dodaj do ulubionych

Dlugie, ku refleksji

11.12.05, 19:29
Wrzucam ten artykul, zeby pokazac, jak bardzo nasze wschodnie myslenie rozni
sie od tego nieco bardziej zachodniego.

Originally Posted by Puls Biznesu
Siła czarowania
09 grudnia 2005
Jacek Konikowski

Wrocław kusi inwestorów „otwarciem na biznes”. Ale co to znaczy? Banał,
etykietka? Ano zobaczmy.
Na początek przewrotnie: Wrocław i okolice to nie najszczęśliwsze miejsce do
inwestycji. Teoretycznie. Wiecznie rozkopana „autostrada” do furii doprowadzi
nawet opanowanego Niemca. Lotnisko — owszem, jest. Ale peryferyjne: dostać
się z niego do Paryża czy Brukseli to koszmar przesiadek. Nawet zdobycie
miejsca w samolocie do Warszawy wymaga uroku osobistego i dyplomacji
(zwłaszcza na wieczorne loty). Można samochodem — ale to z sześć godzin.
Wrocław nie ma nawet obwodnicy. Pociąg? Nie widziałem w nim tłumu
biznesmenów...

Szukanie dziury w całym? Kiedy rozglądamy się za biurem we Wrocławiu lub
okolicach, to lepiej od razu uświadommy sobie, że przypomina to pisanie
scenariusza III części „Mission Impossible”. Jest ich jak na lekarstwo!
Apartamenty? Będą. Za rok. Cóż, może chociaż ulgi podatkowe? Wrocław nimi nie
rozpieszcza: takie są wszędzie. Również bliskość wielkiego i bogatego
niemieckiego rynku też nie ma już decydującego znaczenia.

Dlaczego więc, do licha, w samym mieście i okolicach działa już ponad setka
dużych i kilka tysięcy mniejszych firm, a do prezydenta Wrocławia ustawia się
kolejka nowych inwestorów z całego świata? Jakim cudem tylko w ciągu
ostatnich 18 miesięcy firmy zainwestowały tu ponad miliard euro i zatrudniły
50 tys. osób? Odpowiedź nie spodoba się księgowym: bo to magiczne miejsce.
Niemal dosłownie.

— Wrocław ma kilka wad, ale ich się nie dostrzega dzięki panującemu u nas
klimatowi, podejściu urzędników do biznesu i tego „czegoś” w samych ludziach,
powiedziałbym: ich otwartości — mówi Krzysztof Razik, dyrektor ds.
organizacji i współpracy międzynarodowej we Wrozamecie.

Wyznanie nietypowe jak na biznesmena.

Otwartość — to słowo pojawia się w rozmowach jak lejtmotyw. Ma podkreślać
wyjątkowość wrocławian. W tym wrocławskich urzędników.

Stereotypy
Wrocławski Rynek, nieopodal knajpka. Dziwna, bo w środku można wypić kawę i…
wyprać koszule. Czyli połączenie kawiarni z pralnią. Pomysłowo.

Z Marcinem decydujemy się na kawę. Rozmawiamy o stereotypach. Jacy są
wrocławianie? O poznaniakach zwykło się mówić — pracusie, o krakowiakach —
konserwatyści... I znów to słychać:

— Otwarci na świat i ludzi. Kiedyś przeprowadzono badania socjologiczne — i
okazało się, że wrocławianie są najbardziej otwartymi mieszkańcami Polski.
Tak, zdecydowanie ludzie są tu cool! — twierdzi Marcin Garcarz, rzecznik
prezydenta Wrocławia.

Zgoda. Są cool — choćby dlatego że piją kawę w pralniach. I tylko dlatego?

Wrocław to polska Ameryka, gdzie tuż po wojnie z całego kraju zjechali tu
przesiedleńcy i wszyscy zaczynali od zera.

— O Wrocławiu mówi się albo że to poniemieckie miasto, albo że tu „każdy
kamień mówi po polsku”. Fakt, mieszkańcy mają płytkie korzenie i z samym
miastem byli luźno związani. Z punktu widzenia rozwoju gospodarczego — wada.
Ale udało nam się ją przekuć w zaletę, powtarzam: w otwartość na świat i
ludzi. Także dzięki wielkiej powodzi, która nas zalała, ale też zintegrowała.
Ratowaliśmy już nie „poniemieckie” czy inne, lecz nasze miasto — dodaje
Bogdan Zdrojewski, były prezydent Wrocławia, który pierwszy zaczął na dużą
skalę przyciągać zachodnich inwestorów.

Owa otwartość miasta jest niewątpliwie także zasługą młodego pokolenia. Dolny
Śląsk należy do najmłodszych regionów w Europie (idzie o stosunek liczby
rencistów i emerytów do aktywnych zawodowo). Tłum młodych i wykształconych
osób: 27 uczelni... Młodych widać na ulicy, miasto przypomina studencki
campus.

— Pewnie na pierwszy rzut oka są lepsze miejsca do inwestowania. Wrocław ma
jednak dwa magnesy: wykształceni ludzie i klimat przedsiębiorczości. Ten
klimat czuje się tu na każdym kroku. Miasto jest zarządzane jak
przedsiębiorstwo. Urzędnicy działają niby menedżerowie realizujący
biznesplan. To się rzadko spotyka nawet w miastach pozornie ciekawszych
inwestycyjnie. I to nie tylko w Polsce... Z urzędnikami rozmawiamy jak z
biznesmenami. Pomaga — twierdzi Małgorzata Stachowicz, global business centre
manager HP.

Ktoś, kto nie zna wrocławskich realiów, z trudem trafi do siedziby HP. Kilka
razy minie dom towarowy, zanim do niego wejdzie i wjedzie na VI piętro.
Nietypowo.

— To przez ten brak lokali biurowych w mieście — tłumaczy Małgorzata
Stachowicz.

Wielu już choćby to odstraszyło.

— Na początku miasto nas kusiło, było mnóstwo obietnic — byle nas tu
ściągnąć. Nawet się zastanawiałam, ile z nich okaże się bez pokrycia. I wie
pan, co? Byłam zaskoczona. Nie dość że spełnili wszystkie, to jeszcze dają
więcej, niż obiecywali. Nie tylko nas kusili, wabili, ale i rozpieszczają —
sumuje Małgorzata Stachowicz.

Ot, drobny przykład: chodziło o szkołę dla dzieci pracowników HP. Prośba
trafiła do ratusza. Nazajutrz na biurku Małgorzaty Stachowicz leżała lista
wytypowanych szkół.

— Tu się walczy o inwestorów. Gdy Dutkiewicz dowiedział się, że Fagor myśli o
inwestowaniu na Wschodzie, pojechał do Hiszpanii z teczką projektów i
przekonał prezesów, by wybrali Wrocław. Hiszpanie nie mogli uwierzyć, że
zjawił się u nich prezydent miasta, a do tego rozmawiał z nimi nie jak
urzędnik, ale prezes korporacji — przypomina Krzysztof Razik z Wrozametu.

— Ci ludzie wiedzą, czego chcą, mają plany i realizują je z żelazną
konsekwencją, bez względu na zmiany personalne w urzędzie. Jeżeli tutejszy
urzędnik mówi, że coś zrobi, to wiemy, że tak będzie. Trudno to znaleźć w
innych miastach — dodaje Andrzej Styliński, dyrektor ds. public relations w
Siemensie.

Laurka? Ale inwestorzy nie mają potrzeby komplementowania władz, bo to oni
przynoszą pieniądze. A jednak komplementują.

Sprzężenie zwrotne.

— Rzadko się zdarza, by inwestorzy czuli się częścią lokalnej społeczności,
wręcz identyfikowali się z miastem. W Warszawie nikt nawet o tym nie myśli —
uważa Andrzej Styliński.

W ratuszu
Z pralni do ratusza są dwa kroki — przez wielki rynek. To na nim śpiewał
Placido Domingo, całe pół godziny pod gołym niebem. Wcześniej tylko raz dał
się namówić na podobny występ (przy okazji otwarcia mistrzostw świata w piłce
nożnej).

Pośrodku placu stoi okazały ratusz — symbol „urzędniczej władzy”.
Teoretycznie.

— Rafał Dutkiewicz — zanim został prezydentem — 10 lat prowadził własną
firmę, niedużą agencję doradztwa personalnego. Typ pracusia, zajęty po 14
godzin dziennie — mówi Marcin Garcarz, prowadząc do prezydenckiego gabinetu
przez ratuszowe korytarze.

Fakt, wcisnąć się do jego grafiku, choćby na kwadrans, to jak na krakowskim
rynku szukać klientów na poznańskie rogale marcińskie. W wielkim holu,
służącym za sekretariat, wciąż brzęczą telefony, sekretarka rozmawia raz po
niemiecku, raz po angielsku. Wreszcie otwierają się drzwi gabinetu i wychodzą
z niego skośnoocy biznesmeni.

Mamy kwadrans.

— Wrocław i okolice to nie eldorado, więc dlaczego kapitał tak pana lubi.
Nęci pan utajonymi ulgami, wakacjami podatkowymi?

— Nęcę, ale nie ulgami. Jestem ich drastycznym przeciwnikiem. Gdyby świat był
idealny, to takie przywileje w ogóle nie powinny byłyby istnieć. Pomogą
niskie i proste podatki. Ulgi mamy, ale takie jak wszyscy: takie, jakie
zaakceptowała Bruksela. Musimy nimi nęcić inwestorów, bo to samo robią inni.
Nie można zakładać na haczyk małej rybki, żeby złowić dużą &#
Obserwuj wątek
    • andrzej.sawa Re: Dlugie, ku refleksji 11.12.05, 19:37
      A teraz pytanie,czy i które miasto w naszym regionie promuje się?Nie
      formalnie,wydając zaplanowane wcześniej pieniądze,tylko z jajami.Agresywnie.
      Patrzę na strony naszych miast i smutek.Ale to mało istotne.Internet to tylko
      powinno być uzupełnienie.
      • Gość: aron Re: Dlugie, ku refleksji IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 11.12.05, 20:04
        no i popatrz - Wrocław z tym ogromem inwestycji ma IDENTYCZNE bezrobocie jak
        Lublin BEZ INWESTYCJI. Czyli można powiedzieć, że władze Lublina to cudotwórcy.

        • sonnenkinder Re: Dlugie, ku refleksji 11.12.05, 20:07
          Tak tak a swistak siedzi i zawija te sreberka. Bierz aronik no foremik i do
          innej piaskownicy skieruj swe male stopki.
          • aron2004 Re: Dlugie, ku refleksji 11.12.05, 20:16
            to sobie zobacz jak nie wierzysz

            www.bezrobocie.net/stat_powiaty.php
            miasto Wrocław - bezrobocie 11,8%

            miasto Lublin - bezrobocie 12,3%

            czyli Lublin bez inwestycji ma raptem o 0,5% wyższe bezrobocie niż Wrocław z
            ogromem nowych inwestycji.

            a województwa?

            woj. dolnośląskie ( masę nowych inwestycji, specjalne strefy ekonomiczne,
            autostrada itp. itd.) - bezrobocie 21,1%

            woj. lubelskie -( zero inwestycji, zero stref ekonomicznych, zero autostrad) -
            bezrobocie 16,8%
            • hubertkm Re: Dlugie, ku refleksji 11.12.05, 20:29
              To sobie wyobraźcie teraz, jakie niskie byłoby w Lublinie i regionie bezrobocie,
              gdyby odpowiednio przyciągać inwestorów i rozwijać region jak należy! Mamy
              potencjał jak malo kto - i nie można poprzestawać na tym co jest - bo w ten
              sposób rzeczywiscie sie zdegradujemy!
              Pozdr. dla zwaśnionych forumowiczów!:-)
              • aron2004 Re: Dlugie, ku refleksji 11.12.05, 20:31
                hubertkm napisał:

                > To sobie wyobraźcie teraz, jakie niskie byłoby w Lublinie i regionie
                bezrobocie
                > ,
                > gdyby odpowiednio przyciągać inwestorów i rozwijać region jak należy!

                a może by było wyższe?
                • andrzej.sawa Re: Dlugie, ku refleksji 11.12.05, 20:36
                  Jednak nie pochwalajmy lenistwa.
                  A przy okazji porównań z Radomiem,mój Chełm,choć mniejszy,wcale nie jest taki zły
                  • hubertkm Re: Dlugie, ku refleksji 11.12.05, 20:41
                    Bo Chełm, w przeciwieństwie do radomia jest rzeczywiscie ładny - nie wiekość
                    swiadczy o urodzie:-)
                    Pozdr.
                    • andrzej.sawa Re: Dlugie, ku refleksji 11.12.05, 20:48
                      hubertkm napisał:

                      > Bo Chełm, w przeciwieństwie do radomia jest rzeczywiscie ładny - nie wiekość
                      > swiadczy o urodzie:-)
                      > Pozdr.

                      Uważaj,bo już niektórzy lubelacy obrazili się na mnie,a teraz jeszcze radomiacy
                      • Gość: 2811 Re: Dlugie, ku refleksji IP: *.lublin.mm.pl 12.12.05, 23:52
                        Chełm ma przede wszystkim ładne połozenie i ciekawą historię. To jednak nie
                        zasługa dzisiejszych władz miasta...
                        • andrzej.sawa Re: Dlugie, ku refleksji 13.12.05, 00:08
                          No i co z tego,że setki lat temu,a teraz mamy to co mamy i naszym obowiązkiem
                          jest wykorzystanie walorów naszego miasta,tak samo Lublina,Zamościa itp.
                • sonnenkinder Re: Dlugie, ku refleksji 11.12.05, 20:37
                  Ja rozumiem mozna miec misje, ale z niektorymi nie ma sensu dyskutowac:) Juz
                  tysiace do wszystkich mozliwych dyskusji aron wtracal czynnik bezrobocia. To
                  bezsens o tym dyskutowac:)
                  • aron2004 Re: Dlugie, ku refleksji 12.12.05, 01:33
                    sonnenkinder napisał:

                    > Ja rozumiem mozna miec misje, ale z niektorymi nie ma sensu dyskutowac:) Juz
                    > tysiace do wszystkich mozliwych dyskusji aron wtracal czynnik bezrobocia.


                    no pewnie że bezsens, bo nie pasuje do teorii o wspaniałym zachodzie i dennym
                    wschodzie.
            • mali_bu Re: Dlugie, ku refleksji 11.12.05, 20:38
              Denne nic nie warte statystyki. Zobacz gdzie teraz wyjeźdżają młodzi ludzie za
              dobrą pracą. Z innych regionów Polski też. Czy mieszkańcy Lublina jadą do pracy
              do Wrocławia, czy tamci przyjeżdżają tutaj bo tu mogą dostać dobrze opłacalną
              robotę?
              • aron2004 Re: Dlugie, ku refleksji 12.12.05, 01:35
                mali_bu napisał:

                > Denne nic nie warte statystyki.

                a statystyki pokazujące że zachód jest bogatszy od wschodu są coś warte?

                jak to jest? ślepo wierzysz w statystyki które mówią, że woj. lubelskie jest
                najbiedniejsze a nie wierzysz w statystyki które mówią, że w woj. lubelskim
                bezrobocie jest mniejsze niż w dolnośląskim?


                >ludzie za
                > dobrą pracą. Z innych regionów Polski też. Czy mieszkańcy Lublina jadą do
                >pracy do Wrocławia, czy tamci przyjeżdżają tutaj bo tu mogą dostać dobrze
                >opłacalną robotę?

                ja osobiście nie znam nikogo z Lublina kto wyemigrował do Wrocławia. Natomiast
                znam ludzi z Lublina którzy pracują w Warszawie. Ale znam też ludzi którzy
                mieszkają w Warszaawie a pracują w Lublinie ( np. wykładają na uczelni).
    • hubertkm Re: Dlugie, ku refleksji 11.12.05, 20:14
      To po prostu sprawa odpowiedniej promocji i odpowiedniego podejscia do
      inwestorów - nasz samorząd nie chce rozmawiać z inwestorami - ma ich gdzieś i są
      znane tego typu przypadki - więc inwestorzy mają gdzieś Lublin.
      Wrocław nie jest ani miastem ładnym (to akurat mojej zdanie), ai czystym (to już
      obiektywne), generalnie zaniedbanym (byłem tam przedwczoraj - więc z góry
      zbijam pytania typu: "A kiedy ostatnio byłeś we Wrocławiu?"). To, co wyraźnie
      różni Wrocław od Lublina (pomijając sprawy takie jak wielkosć itp.) to właśnie
      ludize - którzy sa nie tylko zadowoleni ze swojego miasta, ale po prostu z niego
      dumni. I to oni robią temu miastu najlepszą reklamę, ich autentyczna duma robi
      to za nich. I z tego wynikają paradoksy: zaniedbane miasto obleśnych kamienic z
      lekko tylko obciapanym po wierzchu Rynkiem i zamokniętymi ścianami kosciolów
      uchodzi za zadbane, odnowione i magiczne, choć żadnej magii w nim nie ma. Miasto
      nierównych chodników i przy byle deszczu gromadzących sie wielkich kałuz na
      przejsciahc dla pieszych uchodiz za "europejskie" chociaż ciężko znaleźć w
      cenrum oznakowane przejscie dla pieszych - przyklady moznaby mnożyć.
      Ten przykład pokazuje, jak wiele szans stoi przed Lublinem - gdyby jego
      mieszkańcy nie godzili się na zupełnie niesłuszną rolę "pariasów Europy" - bo
      tak naprawdę wcale nie o obiektywne rzeczy tu chodzi - a niemal wyłącznie o
      swoistą propagandę.
      Pozdr.
      • aron2004 Re: Dlugie, ku refleksji 11.12.05, 20:17
        zgadza się - niestety wielu mieszkańców Lublina ma kompleksy. Niedługo ktoś
        zacznie nam wmawiać, że Radom jest ładniejszy od Lublina.

      • sonnenkinder Re: Dlugie, ku refleksji 11.12.05, 21:03
        Widzisz Hubert, kazdemu podoba sie co innego. Wroclaw byc moze jako calosc
        tworzy rzeczywsicie mieszanke dosyc karykaturalna urbanistycznie czy
        architektonicznie. Dla mnie najcenniejsze sa obiekty gotyckie, koscioly
        wywieraja niesamowite wrazenie. Surowe, ubogie mozna by rzec jednak wyniosle
        dumne. W koncu architektura ma tez ideologiczna podbudowe:) A ze drogi sa
        fatalne to prawda. Chodniki rowniez. Prawda jest rowniez, ze sa tam teatry,
        opera, miejsca uciech plebejskich o wyzszym standardzie (kina, dyskoteki,
        kregielnie i co tam jeszcze chcesz). Duzo znacza rowniez miejsca pracy dla
        ludzi z wyksztalceniem, czego u nas rowniez jak na lekarstwo. No i ta chec
        sciagniecia inwestorow, zrobienia cvzegos dla miasta a nie ciaglego
        przepychania sie i dyskusji o wyzszosci swait BN nad wielkanoca.
        • andrzej.sawa Re: Dlugie, ku refleksji 11.12.05, 21:07
          Czyli do roboty.A może podejrzewacie jakieś firmy o to,że chcą inwestować i może
          zrobimy prywatną promocję naszego regionu?
          Kontakt bezpośrednio na skrzynkę i pogadamy
          • sonnenkinder Re: Dlugie, ku refleksji 11.12.05, 21:14
            Do tego aby pryzciagnac inwestorow do nas trzeba stworzyc pozytywny image
            naszego miasta. Na razie niestety takiego nie ma. Ta wizje powinna tworzyc
            wladza, za tym musza stac pieniadze. Nie przez internet ale przez prase, bill
            bordy, zeby bylo widac, zeby bylo nas slychac. Ale jak wojewoda zostaje
            popierdolka aparatczyk z jakiegos tam tomaszowa to...To powinien byc manager a
            nie belfer.
            • andrzej.sawa Re: Dlugie, ku refleksji 11.12.05, 21:28
              Przepraszam,powiecie,że jestem naiwny,ale jeżeli władza robi za mało to
              obywatele muszą.
              Przykład:Zaproszono mnie na forum z firmami zagranicznymi/w Warszawie/,poszedłem
              do Urzędu Miasta w Chełmie i wziąłem kilkadziesiąt różnojęzycznych egzemplarzy
              materiałów informacyjnych o Chełmie.Rozdałem wszystkie.Przyjmowane były miło i
              ze zdziwieniem,bo nikt inny tego nie robił.Jaki efekt-nie wiem,ale materiały
              trafiły do ludzi,którzy wcześniej nie mieli pojęcia,że Chełm istnieje.
              • sonnenkinder Re: Dlugie, ku refleksji 11.12.05, 21:34
                To jestes niestety wyjatkiem potwierdzajacym regule. Dobrze wiedziec, ze sa
                ludzie, ktorym sie jednak chce:)
              • sansii Re: Dlugie, ku refleksji 12.12.05, 14:20
                Prowincja to nie miejsce, ale sposób myślenia. Najwyższy czas, żeby to w końcu
                zrozumieć.
        • Gość: H Re: Dlugie, ku refleksji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.05, 22:59
          sonnenkinder napisał:

          > Widzisz Hubert, kazdemu podoba sie co innego. Wroclaw byc moze jako calosc
          > tworzy rzeczywsicie mieszanke dosyc karykaturalna urbanistycznie czy
          > architektonicznie. Dla mnie najcenniejsze sa obiekty gotyckie, koscioly
          > wywieraja niesamowite wrazenie. Surowe, ubogie mozna by rzec jednak wyniosle
          > dumne. W koncu architektura ma tez ideologiczna podbudowe:)

          Poza elementami subiektywnymi - co zaznaczyłem - ze akurat wg mnie nie jest
          ładne to miasto, są też pewne obiektywne - jeżeli w miescie o takiej opinni te
          własnie strzeliste gotyckie kościoly nie mają orynnowania, jak sw. Elżbieta, co
          powoduje, ze woda podczas deszczu płynie po scianach (co widziałem we środę) a
          mury są tak zamoknięte, że wewnątrz od dolu pryszczy tynk i odpada - to już nie
          jest sprawa gustu. Podobnie, jeżeli na elewacje kamienic przy Rynku wybija woda
          z zapchanych rur spustowych. I nie o ideologiczną podbudowę tu chodzi.

          > Prawda jest rowniez, ze sa tam teatry,
          > opera, miejsca uciech plebejskich o wyzszym standardzie (kina, dyskoteki,
          > kregielnie i co tam jeszcze chcesz).
          Jak dobrze wiesz teatry są również u nas - i to podobno niezłe. Opera we
          Wrocławiu od paru lat jest w remoncie - i tu akurat widać różnicę myślenia - bo
          przez ten czas, dzięki organizowanym w różnych miejscach miasta przedstawieniom
          - znakomicie rozreklamowanym - to jest podtsawa - wszyscy o nich słyszeli -
          opera stała sie znana jak nigdy wcześniej - u nas pewnie przez takich parę lat
          nic by się z podobną instytucją nie działo.
          A jeżeli chodzi o ogólną ilosć podobnych miejsc - to nie zapominaj, ze jest to
          dużo większe miasto niż Lublin. Na dyskotekach to ja się nie znam - ale nie
          przesadzajmy, że np. tamtejsze kawiarnie się jakos różnią od naszych.
          > Duzo znacza rowniez miejsca pracy dla
          > ludzi z wyksztalceniem, czego u nas rowniez jak na lekarstwo. No i ta chec
          > sciagniecia inwestorow, zrobienia cvzegos dla miasta a nie ciaglego
          > przepychania sie i dyskusji o wyzszosci swait BN nad wielkanoca.
          To przecież o tym ja mówię! Oni chcą - a u nas stoi siew miejscu, chociaż wcale
          nie mamy mniejszych możliwosci! A przede wszystkim oni są dumni z tego co mają -
          a my? Od razu narzekania ze sie nic nie dzieje, ze pustynia, a jak spytać
          kogoś,kto tak mówi o jakąs wystawę, sesje naukowa na którejkolwiek uczelni która
          była ostatnio - to oczywiście nie wiedział nawet że była. Mam paru znajomych
          stud. kulturoznawstwa - jedna z nich stweirdziła kiedyś, ze teatr Osterwy jest
          słaby, bo ciągle grają w nim ci sami aktorzy(!) - ja się na teatrze akurat nie
          znam - ale to przecież nie jest merytoryczny argument, tylko zwykłe czepianie
          się i narzekanie. W tym samym czasie rozmawiałem z koleżką z tego samego
          kierunku, który twierdzi, że interesuje się teatrem - nie wiedział, ze własnie
          odbywają sie w Lubline (bo to było ok. miesiąc temu) dwa międzynarodowe
          festiwale teatralne...
          Przykłady mozna mnożyć - Lublinianie nic nie wiedzą i od razu wychodzą z
          założeia, że jak u nas, to już musi być do dupy - niezależnie od tego, czy
          rzeczywiście o czymś w ogóle mają jakieś pojęcie. Wirydarz ostatnio był
          klasyfikowany wśród 10 najlepszych galerii w Polsce - i co? Kojarzy ktoś ten
          fakt - gdzie tam, pustynia, nic się nie dzieje, nie ma multipleksu, teksty typu
          "Jak na Lublin to nieźle" itp. Brak świadomosci własnego otoczenia i jego
          wartosci - to jest podstawowy problem Lublina! Każdy napotkany na ulicy człowiek
          powie ci, ze Lublin jest zaniedbany, chocby stał przy świeżo odnowionej
          kamienicy, chociaż wiele miast w Polsce, o dużo lepszej niz Lublin opinii, nie
          ma nawet połowy tej liczby zadbanych zabytków co Lublin. Lublin nie potrafi się
          reklamować, nie potrafi odpowiednio zaistnieć w świadomosci Polaków - wręcz
          przeciwnie, Lublinianie dają się wrabiać do roli "pariasów Europy" a wybierany
          przez nich samorząd tylko im w tym pomaga...
          I to o to tu chodzi. Inwestorzy mają w dupie teatry, opery i kręgielnie czy
          multikina - ale odpowiedni klimat urzędów, miasto jako znana marka, co potrafil
          wyrobić sobie Wrocław - to się dla nich liczy.
          Gdyby u nas ulice były tak po partacku rozopywane i nie zabezpieczone, zeby
          ludzie musieli się taplać w błocie na całej niemal Szewskiej (jak to jest
          właśnie we Wrocławiu) to od razu pół Polski by słyszało od samych Lublinian,
          jaka to u nas Azja. A we Wrocławiu? Nie ma tematu...
          Mozna powiedzieć: odpowiednia propaganda miasta - ale to skutkuje! A u nas nie
          ma zadnej chęci władz i samych mieszkańców, by zmieniac coraz gorsze i coraz
          bardziej krzywdzące opinie o Lublinie...
          Pozdr.
          • aron2004 Re: Dlugie, ku refleksji 12.12.05, 01:38
            dobrym przykładem kompleksów niektórych mieszkańców Lublina jest Malibu, który
            nie wierzy w statystyki korzystne dla Lublina, natomiast ślepo wierzy w
            statystyki niekorzystne dla Lublina.

            • andrzej.sawa Re: Dlugie, ku refleksji 12.12.05, 01:53
              Skończmy ze statystyką.Każda liczba większa od pewnego minimalnego poziomu jest
              smutna.
            • aron2004 Re: Dlugie, ku refleksji 12.12.05, 02:08
              ja myślę że wielu Lublinian to poza Lublinem widziało może Warszawę, Gdańsk,
              Poznań czy Wrocław i na podstawie obserwacji tych miast nabrali przekonania że
              tak jest w całej Polsce A. Dla odróżnienia zaproponowałbym wycieczkę po
              zachodniej prowincji, te wsie popegeerowskie, te statystycznie bogate
              miasteczka z bezrobociem 30% i więcej. Weźmy taką Kotlinę Kłodzką. Piękne góry,
              turystyka, blisko Czech, Niemiec, blisko tego super rozwijającego się
              Wrocławia - i bezrobocie 31%. Dla porównania zupełnie nieturystyczny powiat
              biłgorajski położony daleko od Czech czy Niemiec, ze słabymi drogami ma 14%
              bezrobocie. Ciekawe dlaczego?
              Wałbrzych który ma specjalną strefę ekonomiczną, wiele inwestycji zachodnich,
              położony jest blisko Niemiec i Czech ma bezrobocie 28,5%. Dla porównania
              Zamość który nie ma żadnej strefy ekonomicznej, nie ma inwestycji zachodnich,
              połozony jest blisko Ukrainy ma 18% bezrobocie. Powiat Lubin Dolnośląski gdzie
              są kopalnie miedzi ma większe bezrobocie niż powiat lubelski ziemski ( te
              Bełżyce, Bychawy, Motycze i tym podobne).
              Powiat o największym bezrobociu w woj.lubelskim - włodawski ma raptem 24%
              bezrobocie. Na ścianie zachodniej byłby pewnie wzorem do naśladowania :-)

              Albo np. wycieczkę na Górny Śląsk, przecież statystycznie o wiele bogatszy od
              Lubelszczyzny.
              Zresztą Wrocław też nie jest do końca taką rewelką. Może centrum jest
              odnowione, ale są tam też różne "Trójkąty Bermudzkie".
              • aron2004 Re: Dlugie, ku refleksji 12.12.05, 02:21
                ja podejrzewam że gdyby w Lublinie zrobić ankietę wśród mieszkańców - w jakim
                mieście wojewódzkim jest największe bezrobocie to 90% odpowiedziałoby że w
                Lublinie.
                Tymczasem niewiele niższe bezrobocie niż Lublin mają Wrocław, Białystok i
                Gdańsk, a wyższe bezrobocie niż w Lublinie jest na przykład w Kielcach,
                Szczecinie, Zielonej Górze, Łodzi, Gorzowie Wielkopolskim czyli miastach
                uważanych w Lublinie powszechnie za siedlisko dobrobytu.
              • Gość: H Re: Dlugie, ku refleksji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 10:05
                aron2004 napisał:

                > Dla porównania zupełnie nieturystyczny powiat
                > biłgorajski położony daleko od Czech czy Niemiec, ze słabymi drogami ma 14%
                > bezrobocie. Ciekawe dlaczego?
                Powiat biłgorajski, ze swoimi lasami i Roztoczem ma bardzo duże walory turystyczne.
                > Zresztą Wrocław też nie jest do końca taką rewelką. Może centrum jest
                > odnowione, ale są tam też różne "Trójkąty Bermudzkie".
                Centrum odnowione? Poza Rynkiem odnowione elewacje można zliczyć na
                przysłowiowych palcach jedenj ręki, a na Rynku wilgoć powoli i dzielnie pnie się
                w górę, zwłaszcza ze w tym europejskim mieście nikomu jak widać nie chce się
                przepchać rur spustowych... - ale reklama robi swoje.
                Pozdr.
                • Gość: aron Re: Dlugie, ku refleksji IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 12.12.05, 10:37
                  Gość portalu: H napisał(a):


                  > Powiat biłgorajski, ze swoimi lasami i Roztoczem ma bardzo duże walory
                  turystyczne.

                  ale prawie niewykorzystane, przynajmniej w porównaniu z Kotliną Kłodzką.
                  Zwierzyniec, Krasnobród itp. są w powiecie zamojskim.
                  Powiat biłgorajski to Radecznica, Turobin, Tarnogród, Tereszpol itp.

                  • signal00 Re: Dlugie, ku refleksji 12.12.05, 14:15
                    Im więcej osób uświadomi sobie to co napisał hubertkm, tym szybciej Lublin się
                    zmieni. Albo po prostu przejedźcie się po Polsce - polecam powiat myśliborski
                    albo pyrzycki - szczerze polecam. Aron przestań już te bzdurne okreslenia
                    promować.
                  • hubertkm Re: Dlugie, ku refleksji 12.12.05, 22:10
                    Gość portalu: aron napisał(a):
                    > Powiat biłgorajski to Radecznica, Turobin, Tarnogród, Tereszpol itp.

                    Radecznica - interesujacy zespół bernardynów o ciekawej historii.
                    Turobin - jeden z najlepszych kościołów tzw. renesansu lubelskiego.
                    Tarnogród - kosciół późnobarokowy projektu samego Bernarda Meretyna - wielkiego
                    architekta późnego baroku środkowoeuropejskiego, autora m.in. ratusza w Buczaczu
                    i lwowskiej katedry św. Jura, wewnątrz obrazy Tintoretta, przeniesione z
                    kolegiaty zamojskiej, do tego drewniany kosciółek sw. Rocha z ok. 1600 roku.
                    a to wszystko w pięknym otoczeniu. Do tego Biłgoraj, który, gdyby chciał, mógłby
                    zarobić kupę kasy na samym nazwisku Singer. Neiwiele na swieicie miejsc tak
                    silnie związanych z twórczoscią noblisty jak Biłgoraj. Znam osoby, które po
                    przeczytaniu rózmaitych dzieł Singera zapałały ogromną chęcia na pojechanie do
                    Biłgoraja, tylko nie wiedzieli gdzie to jest (pochodzą z zachodniej strony Wisły:-)
                    Mozna wykorzystać - trzeba chcieć i promować sie odpowiednio. A znajdx coś w
                    sieci o Tintoreetcie w Tarnogrodzie...
                    Pozdr.
                    • andrzej.sawa Re: Dlugie, ku refleksji 12.12.05, 22:16
                      Dziećmi jesteśmy,a tyle można sprzedać,i zarobić.
                      Pozdrawiam
          • sonnenkinder Re: Dlugie, ku refleksji 12.12.05, 23:03
            No nie tam sie paru rynien czepiasz a u nas belki nie widzisz:))) Problem
            renowacji kosciolow dotyczy chyba samego kosciola, nie wiem na ile maisto i czy
            wogole partycypuje w remontach tychze kosciolow. Wiekszosc tych najbardziej
            wartosciowych skupiona jest na wyspach Ostrowia Tumskiego, gdzie jest
            stosunkowo malo mieszkancow, stad i mniejsze wplywy dla kosciolow. Zreszta to
            nie jest istotne. Dla mnie ciekawsze, bardziej interesujace wplywy gotyku,
            architekturza bardziej typowa dla ziem zachodnich, mur pruski itp. Pasjami
            niecierpie dachow krytych blacha, gdyby to ode mnie zalezalo w lubelskim
            srodmieciu wprowadzilbym obowiazek wymiany blachy na dachowke:)Najbardziej boli
            tu brak zaangazowania wladzy w miasto i jego losy, przyszlosc. Lublin to taka
            replika wawy, gdzie najwazniejsze sa polityczne wojenki, pokazanie sie z
            rodzina pod szopka i podobnie smieszne rzeczy. Wrocla ma to szczescie, ze tam
            od dluzszego czasu do wladzy wybierani sa ludzie nie ze zwgledu na beret, kolor
            krawat czy inne duperele, tylko wybiera sie ich jako specjalistow, ktorzy
            przychodzac zrealizowac konkretne cele dalekie od populizmu. Dzieki temu
            Breslau sie rozwija, a denne statystyki o bezrobociu nie maja zadnego zwiazku z
            tym, o czym rozmawiamy tu.
            • aron2004 Re: Dlugie, ku refleksji 12.12.05, 23:07
              pewnie że denne statystyki bezrobocia nie mają związku, bo jak wiadomo w Polsce
              im większe bezrobocie, tym większy PKB.
              • sonnenkinder Re: Dlugie, ku refleksji 12.12.05, 23:11
                Ty lecisz tylko jedna plyta, czy czasem zmieniasz teksty?
                • aron2004 Re: Dlugie, ku refleksji 12.12.05, 23:32
                  sonnenkinder napisał:

                  > Ty lecisz tylko jedna plyta, czy czasem zmieniasz teksty?

                  to jedna płyta, ale dobrze brzmi.
                  • sonnenkinder Re: Dlugie, ku refleksji 12.12.05, 23:36
                    Nie jedna a jedyna, a jej swietnosc juz przebrzmiala.
                    • aron2004 Re: Dlugie, ku refleksji 13.12.05, 12:22
                      sonnenkinder napisał:

                      > Nie jedna a jedyna, a jej swietnosc juz przebrzmiala.

                      czyli rozumiem że jakby w woj. lubelskim bezrobocie wzrosło o 50% to bylibyśmy
                      bogatsi?
                      • andrzej.sawa Re: Dlugie, ku refleksji 13.12.05, 12:27
                        oj aronie,aronie
                        • aron2004 Re: Dlugie, ku refleksji 13.12.05, 13:16
                          Ty też uważasz, że im większze bezrobocie, tym większe bogactwo?
                          • andrzej.sawa Re: Dlugie, ku refleksji 13.12.05, 13:53
                            Czy ja coś takiego napisałem?
            • Gość: H Re: Dlugie, ku refleksji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 23:44
              Widzisz, dokładnie pisałem - chodiz też o niekoscielne fasady, brak ogólnej
              dbałosci - a przecież w takim mieście jak Wrocław na pewno łatwiej znaleźć
              sponsorów i pieniądze na odnawianie zabytków - więc dlaczego u nas, w tym
              biednym rzekomo i zacofanym Lublinie, wygląda to znacznie lepiej? Belki u nas
              widzę - i neijednokrotnie to pokazywałem - tyle tylko, ze jak widać, niektórzy
              potrafią ignorować swoje belki i iść do przodu, a my bijemy się w piersi i
              spogladamy na nasze z pokorą, zamiast powiedzieć sobie jasno: nie jesteśmy w
              niczym gorsi! Bo nie jesteśmy. I nasze miasto też. A sw. Elżbieta to ten wielki
              przy rynku - w samym środku miasta, wizytówka, mozna by powiedzieć... Widać na
              tym przykładzie jak wiele zależy od odpowiedniego kształtowania opinii o mieście
              - a jak niewiele od stanu faktycznego...
              I to właśnie wynika z braku zainteresowania władzy. A z czego wynika brak
              zainteresowania władzy? Z poczucia bezkarnosci - bo przekonani o rzekomej
              dziurowatosci wyborcy mają gdzieś kontrolę tych, których wybierają - "Bo jak na
              Lublin, to i tak starczy" - to jest największy bład! Brak zainteresowania władzy
              miastem jest prostą konsekwencją mentalnosci mieszkańców, którzy przekonani są,
              ze powinni robić co trzeba tylko dla siebie (no i bogacą - i to wcale nieźle), a
              w ogóle nie zdają sobie sprawy z tego, ze zainteresowanie otoczeniem też popłaca
              i też moze przynieśc im korzysci - i to bardoz wymierne. w tym jest problem.
              Blachy na dachach - to już kwestia zupełnie obiektywna:-0 Blacy mają
              uzasadnienie historyczne - we wczesnym średniowieczu kryto blachami ościoly.
              Albo gontem. Ja osobiście nie widzę nic złego w dobrej blacharce:-) A czerwonych
              dachów u nas całkiem sporo - nie tylko blacha:-)
              Dotarł tekścik?
              Pozdr.
              • sonnenkinder Re: Dlugie, ku refleksji 13.12.05, 21:56
                Tak tekst dostalem dzieki!! Mocno trudno sie czytalo, ale dalem rade:)
                Generalnie taka refleksja, iz to dobrze, ze ta koncpecja linearna nie udala sie
                w skali makro. Silnie zantropomorfizowany krajobraz, podzielony na takie uklady
                bylby chyba malo przyjazny czlowiekowi tak naprawde. I cala ta ideologiczna
                podbudowa...robi wrazenie, ale chyba nie do konca pozytywne. Dla mnie uklad
                osiedla, architektura budynkow, a takze podzial przestrzeni wewnetrznych jest
                nieciekawy, malo funkcjonalny. Plusem moze byc przeniesienie komunikacji czy
                moze raczej ruchu kolowego na obrzeza. Dzieki temu wnetrze osiedla jest
                spokojniejsze.

                Wiem, ktory to kosciol sw. Elzbiety, olbrzym, pozbawiony w czasie wojny
                pierwotnego zwinczenia. Podobnie pusto wygladaly wieze katedry, ktore kilka lat
                temu zyskaly dopiero zwienczenia. W innych przypadkach, jak w kosciele Sw.
                Michala prztrwala jedna wieza, druga zakonczono paskudnym..czyms z
                blachy...Konczac nasze spory o wyzszosci jednego miasta nad drugim. Wroclaw
                lubie. Lublin rowniez ale inaczej. Wroclawiowi zazdroszcze dobrych wlodarzy. w
                kontekscie naszych, lubelskich, mozna rzec wrecz doskonalych wlodarzy. Wroclaw
                ma ejden z najwyzszych wskaznikow pozyskania funduszy unijnych, obwodnice
                srodmiejska sie buduje, a nie mowi o niej (pieniadze wydane na budowe mostu
                milenijengo wystarczyly by na budowe trasy zielonej przedluzenia krancowej i
                jeszcze na cos). Oproczmostu realizowano rowniez w tym samym czasie inne
                inwestycje drogowe, co daje wyobrazenie o skali pozyskiwanych funduszy. Mowic
                krotko noz sie w kieszeni otwqwiera, jak sie patrzy na nasza wladze sklocona i
                wojujaca,na wlokace sie inwestycje, na marnotrawienie pieniedzy (bo tym jets
                nieudaczen pozyskiwanie pieniedzy z uniij, ktore zamaist do nas, trafiaja znowu
                do unijnego budzetu. Nie porownujmy moze juz tych obu miast, bo to inna skala,
                inne wartosci. Chcialem tylko przez artykul pokazac, ze sa miejsca w naszym
                kraju, gdzie ludziom sie chce i to chce sie duzo, gdzie podciera sie tylek
                inwestorowi, jesli on sobie tego zazyczy. A u nas sa same pany, a kazdy kto
                czegos chce...na kolana psie. Pozdrawiam!
                • Gość: H Re: Dlugie, ku refleksji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 22:43
                  Co do Hansena - jak czytałem rozmaite źródła - jego wypowiedzi, artykuły, które
                  publikował itp. - to naprawdę ciary mi łazily po plecach... Ci ludzie naprawdę
                  to czuli - i to w wyjątkowo koszmarnym stopniu - dosłownie "nowy, wspaniały
                  świat"! Od tego czasu jak słysze Le Corbusier albo modernizm - to niedobrze mi
                  się robi - a jak słyszę, ze jakis współczensy architekt do tego "swiadomie
                  nawiązuje" to jestem przekonany, że albo nie wie o czym mówi, albo nie jest
                  normalny... Nigdy nie podobały mi się żadne pomysły towrzenia "nowych
                  społeczeństw" - zawsze mi to zalatuje Orwellem - a takie rzeczy rzeczywiscie
                  chciano robić - nawet zaczęto w pewnym sensie! I z tego też powodu os.
                  Słowackiego powinno być moim zdaniem objęte ochrona konserwatorska - jako
                  świadectwo zamiarów, z których wbrew pozorom niestety sporo udało się
                  zrealizować i jako spoleczeństwo coraz gorzej to odczuwamy (i nie tylko my
                  zresztą)...
                  A najciekawsze jest to, ze tego wcale nie mozna utożsamiać z komunizmem - to
                  były pomysły najczęściej architektów zachodnich, a np. Hansen był w czasach
                  stalinizmu represjonowany - oficjalnie zakazano mu projektowania (z wyjątkiem
                  pawilonów na wystawy swiatowe - władza ludowa na zewnątrz chciala się pokazać
                  "nowocześnie":-), co naprawdę moze dziwic - takie pomysły bardziej nam przecież
                  pasują do pełnego totalitaryzmu, a nie zachodniej demokracji - a tu niespodzianka...
                  Nie zdążyłem osobiście porozmawiać z Hansenem, chociaż miałem zamiar - niestety
                  zmarł parę miesięcy temu - ciekawe, czy do końca życia mial takie poglądy na
                  przyszłosć ludzkosci...
                  Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka