aborygen1
05.01.06, 02:46
W urzedzie sa po prostu pazerne na pieniadze debile. Dla nich latwiejszym
rozwiazaniem jest wydelegowanie urzednika do Krakowa i zaplacenie mu za
delegacje niz ruszenie glowa. Biurokracja tak nimi owladnela, ze
najprostrzego zadania nie moga rozwiazac bez specjalnych konsultacji. czemu
na stolkach siedzi tylu matolow???Czy ci przedstawiciele narodu sa na tyle
glupi???