hubertkm
21.03.06, 21:20
Przechodząc przez stare miasto wszedłem na chwilę do dominikanów. W środku
chyba ze trzy grupy dzieciaków z przewodnikami. Stoję przy kracie kaplicy
Firlejów i słyszę, jak przewodniczka w średnim wieku opowiada dziciom, że
kościół dominikanów był kiedyś cerkwią a ten dziwny ołtarz to dawny ikonostas.
Nastawilem uszu i słucham dalej. Przewodniczka przeprowadza dzieci pod kaplicę
Firlejów, mówi kilka słów o tym rodzie. M.in. stwierdza, ze byli oni kalwinami
czyli nie chodzili do koscioła i NIE WIERZYLI W BOGA. Jak to usłyszałem, ręce
mi opadły... Z boku stał jakis opiekun dzieciaków, podszedłem i spytałem go,
czy ta pani to przewodnik, czy jakaś inna osoba - stwierdził, ze oczywiście,
ze to przewodnik...
Pozostawiam bez komentarza...