Gość: sadlo
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
17.01.05, 10:15
Z przejawami chamstawa w muzeum ze strony obsługi spotkałem się niestety
niejednokrotnie. Natomiast w sobotę było tragicznie. Pani obsługująca
przesunęła ławeczkę i kazała mi iść wkoło, chociaż akurat wszedłem przez to
wejście i musiałbym 4 sale obchodzić. Po prostu przeszedłem przez tą ławkę i
trudno opisać jaka afera była z tego powodu.
Ciekawe w jaki sposób prowadzony był nabór na tego stanowiska, ale na pewno
kultura osobista nie grała żadnej roli. Ja rozumiem że i takie osoby chcą
gdzieś pracować ale może nie akurat w Muzeum Narodowym.
Podkreślam, że nie dotyczy to wszystkich pań, ale na zachowanie na pewno
miało wpływ ubranie pań w gustowne niebieskie mundury.
Bardzo ciekawie wygląda też przepuszczanie przedszkolaków prze bramkę do
wykrywania metali.
I pomyśleć że to się nazywa Muzeum Narodowe.