Dodaj do ulubionych

kieszonkowcy w Lublinie

IP: *.umcs.lublin.pl 19.12.02, 10:39
Czy znacie miejsca w których najczęściej mozna zostać okradzionym? Chodzi mi
także o jakieś techniki stosowane przez chłopaków. Jeślibyście znali slang
więzienno - kieszonkowy byłoby cudownie. Sami kieszonkowcy też moga się
wypowiadać, nie mam zamiaru nikogo ścigać :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: otho Re: kieszonkowcy w Lublinie IP: 217.97.141.* 19.12.02, 11:06
      Na przystanku mpk przy pks-ie na tysiąclecia.
    • Gość: pietro24 Re: kieszonkowcy w Lublinie IP: *.szel-sat.com.pl 19.12.02, 11:44
      KIESZONKOWCÓW W LUBLINIE ZNAM WSZYSTKICH Z WIDZENIA PAMIETAJCIE SPÓJRZCIE NA
      LUDZI STOJĄCYCH ZA PRZYSTANKAMI SPOGLĄDAJĄCYCH NA WSIADAJĄCYCH PASAŻERÓW MAM
      ZAWSZE OCHOTE IM WPIEPRZYC NA SRODKU ULICY A KIEDY JESTEM Z KIMS ODE MNIE
      ZAWSZE REAGUJE- NA WIDOK MOJEJ ODZNAKI ZAWSZE ZNIKAJĄ-JESTEM POLICJANTEM
      PREWENCJI WIEC WIEM JAK POSTEPOWAC NA ICH WIDOK-UWAZAJCIE NA PRZYSTANEK PRZY
      KUL-u !!!
    • vanilja Re: kieszonkowcy w Lublinie 19.12.02, 12:23
      Nie korzystam z MPK od jakichś 2 lat, ale bardzo dobrze pamiętam,
      że "doliniarze" mają swoje ulubione trasy.
      Np. wsiadają na przystanku na 3-go maja, zanim autobus dojedzie pod Saski mają
      dużo czasu żebu zająć sie ofiarą, tam wysiadają, idą sobie za przystanek lub za
      kiosk (ten przy schodkach), dziela się łupem, wyrzucają pusty
      portfel/portmonetkę do kosza.
      Potem z reguły jadą znowu jeden przystanek w kierunku Kul-u, tam powtarzaja
      czynności, przechodzą na drugą stronę, i tam juz mają raj w postaci tłumów
      roztargnionych studentów jadących w kierunku centrum. Na 3-go maja kółeczko się
      zamyka.
      Ofarę upatrują sobie juz na przystanku, i często juz podczas wsiadania do
      autobusu, robiąc w 3 osoby "sztuczny tłok", mają to co chcieli. Rekę
      poszukującą łupu w cudzej torebce przysłaniają sobie przewieszoną kurtką,
      płaszczem bądź reklamówką. Ten, który wyjmie potfel/potrmonetkę podaje ją dalej
      stojącemu, żeby w razie wpadki być czystym. Czują sie zupełnie bezkarni i
      silni, nie raz zostałam zbluzgana przy całym autobusie od najgorszych k....i
      p.... za interwencje w obronie cudzego plecaka czy torebki.
      Tyle z moich obserwacji.
      Pozdrawiam wszystkich podróżujących MPK i nie dajcie się doliniarzom, bo czasem
      aż żal patrzec jak ludzie są beztroscy i nie widzący tego, co sie dzieje wokół.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka