Dodaj do ulubionych

Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniwer...

19.06.06, 00:37
minister byłby (?) największym (?) dupkiem gdyby to poparł...
PiS i LPR powinien na Lubelszczyźnie wygrać? masochiści sami tu mieszkają czy
co?
Obserwuj wątek
    • leniak Re: Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniw 19.06.06, 00:40
      czasami mam ochotę wyjść z domu i pozagryzać naszych iluminiarzy pieska ich
      niebieska ...
      • robertw18 Dziwnie mówi minister... 22.06.06, 17:25
        "Minister Jurga dodaje: [...] Każdy może coś zyskać. Rzeszów ma problem z
        kadrą, by spełnić wymogi, jakich wymaga uniwersytet, dla Przemyśla udział w
        projekcie byłby oczywistą nobilitacją, a dla Lublina oznaczałby rozwiązanie
        formalnych problemów z kolegium polsko-ukraińskim."
        Czyli Rzeszów zyska kadrę (z Lublina? z Warszawy lepszy dojazd?), Przemyślowi
        należy się nobilitacja (to dalej niszczmy pomysły lubelskie), a dla Lublina
        mamy rozwiązanie formalnych problemów przez przeniesienie ich do Rzeszowa i
        Przemyśla?
        Czy ktoś to rozumie?
        Pozdr.
    • Gość: aaa Re: Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniw IP: *.pronet.lublin.pl 19.06.06, 00:56
      znowu Rzeszów na naszych plecach buduje swoją potęgę. Zabrał nam filię
      UMCS /teraz to Uniwersytet Rzeszowski/ a teraz chce nas pozbawic Kolegium.
      Jeśli pozwolą na to nasi "politycy" to naprawdę będą DUPKAMI żołędnymi, a
      lubelskie najlepiej będzie zaorac i zalesic
      • berta331 Re: Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniw 19.06.06, 03:05

        Idea zrodziła się w Lublinie, bodaj jeszcze w latach 80, a jej autorem był prof.
        Kłoczowski. W latach 90 podchwyciło ją pięć uniwersytetów: 2 lubelskie i trzy
        najważniejsze uniwersytety ukraińskie. Ale widać pięć uniwersytetów to za mało
        na jednego urzędnika w ministerstwie, który wymyślił swym rozumkiem, że
        najlepszym rozwiązaniem będzie przekazanie sprawy do Rzeszowa,bo "Rzeszów ma
        problem z kadrą"!
        • warszawiak13 Re: Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniw 19.06.06, 05:28
          > Idea zrodziła się w Lublinie, bodaj jeszcze w latach 80, a jej autorem był
          > prof
          > .
          > Kłoczowski.
          [...]
          > Ale widać pięć uniwersytetów to za mało

          A ja myślę, że problem raczej w tym, że 25 lat to za długo, a nie że 5
          uniwersytetów to za mało.

          Ja wiem, że z lubelskiej perspektywy trudno w to uwierzyć, ale gdzie indziej
          czas toczy się nieco szybciej i nie można w nieskończoność wiecznie tylko snuć
          plany, jak to macie w zwyczaju w Lublinie. Przychodzi moment, że czas przejść do
          realizacji.
          • Gość: wiejska baba pewien panstwowy uniwersytet nie może dac sobie ra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 14:50
            sobie rady ze żmija ,która wychował na własnej piersi , a która znajduje sie w
            Kazimierzu.Może już dosyc tej fikcji? czy to prywata na panstwowym , czy to
            panstwowe na prywatnym?władze uczelni udja ,że nic sie nie dzieje?a na miescie
            (hahaha) mówi sie o krociowych zarobkach pracowników.
        • andrzej.sawa Re: Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniw 19.06.06, 05:51
          W Rzeszowie,bo Rzeszów ma problemy z kadrą.
          Taka argumentacja,to chyba pomysł idioty,albo niedokładnie przeczytałem.
          • Gość: bleee Re: a może, może się pożegnać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 13:23
            dobrze przeczytałeś - Rzeszów ma problemy z kadrą, bo UR powstał w czasie
            radosnych fuch naszych z UMCS - na razie chyba wolą nauczać w Lublinie, skoro
            prawo ograniczyło liczbę fuch - z czasem, kto wie... w Rzeszowie są chyba władze
            bardziej świadome znaczenia i rozwoju uczelni dla znaczenia i rozwoju regionu;
            nasze władze żyją przeszłością, która w ich mniemaniu zapewne na zawsze dała
            Lublinowi poczucie wyższości wobec innych - a przecież nic nie jest dane raz na
            zawsze, niestety... a po Rzeszowie będą Kielce, Chełm, Biłgoraj, Biała
            Podlaska... bleee...
            • andrzej.sawa Re: a może, może się pożegnać 21.06.06, 21:43
              No to wszystko rozumiem.
              Chodzi o to,żeby tej uczelni nie było.
              Warszawka wymyśliła,że ma być kadra,żeby była uczelnia,ale w Rzeszowie jej za
              mało,ale zdecydowano,że uczelnia ma być w Rzeszowie,a więc oznacza to,że jej nie
              będzie,bo nie może być w Rzeszowie z powodu braku kadr.
              Trudno ludzi kaczorka zrozumieć,ale chyba w końcu zrozumiałem.
    • dociek Wspólnymi siłami! 19.06.06, 06:01
      Nowa IV Rzeczpospolita! Nowe władze, nowe koncepcje! A tak po prostu, i ci na
      górze i ci na dole "kładą lagę" na choćby minimalny rozwój Lublina i zbiorowy
      interes jego mieszkańców. Poczynając od samego Uniwersytetu, na Rządzie i
      Sejmie kończąc. O take Polske walczono! :/
    • Gość: mmx Nie ma się coprzejmować IP: 213.17.233.* 19.06.06, 07:35
      1. To dobrze, że lepszy zwycięża.
      2. Zawsze uważałem, że trzeba zacząć od budowy Domu Ukraińskiego - akademika,
      hotelu dla młodzieży ukraińskiej chcącej uczyć sie w Lublinie. Koszt mniejszy,
      korzyści więcej. Stracą tylko ewentualni kandydaci na stanowiska rektorów,
      kanclerzy itp.
      • Gość: Murek Re: Nie ma się coprzejmować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 09:23
        Jaki lepszy? Bez żartów. Co to jest Uniwersytet Rzeszowski? Kto o nim słyszał?
        Co to za szkółka w Przemyślu?
        Ukraińcy mieszkają w różnych domach studenckich. W czyp rpoblem? Dlaczgeo
        mieliby być oddzieleni od Polaków?
        Cały przykład pokazuje jak bardzo Warszawie zależy na rozwoju Lublia. Pora
        wreszcie zrozumieć, że nic stamtąd nie dostaniemy i że trzeba samemu brać się do
        roboty.
        • Gość: maxi Re: kaszy manny nie będzie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 09:43
          nie jest problemem, czy Warszawie zależy na rozwoju Lublina - problemem jest,
          czy Lublinowi zależy na rozwoju Lublina; cykliczne bicie piany i snucie wizji -
          to sen o rowoju, inni w tym czasie działają - trudno mieć do nich o to pretensję
          - a największym sukcesem naszego prezydenta miejskiego jest włączenie jego OSOBY
          do Rady Politycznej PiS...
          • Gość: Post-it Re: kaszy manny nie będzie... niestety nie... IP: *.natpool2.outside.ucf.edu 19.06.06, 19:18
            Niestety... ludzie rzadzacy Lublinem nie
            potrafia skutecznie walczyc i nie maja
            zadnej "sily przebicia". I jest tak
            jak jest...
        • Gość: alojzy Re: Nie ma się coprzejmować IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.06, 11:29
          Ja mysle ze powinienes miec pretensje do swoich wlodazy miasta ze kiepsko o to
          zabiegali, a nie do samego Rzeszowa i jego mieszkancow. Ja akurat slyszalem o
          UR a skoro Ty nie to juz Twoj problem. Samo nic nie przychodzi wymagana jest
          praca..
          • Gość: Murek Re: Nie ma się coprzejmować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 17:23
            Słyszeć, to ja o nim dużo słyszałem z pierwszej ręki, bo znajomi tam
            "profesorują". I dobrze wiem, na czym polega różnica między tamtą "uczelnią" a
            naszymi uniwersytetami.
            Póki co nie ma sie co dziwić, bo UR dopiero powstaje tak naprawdę. Nie da sie
            stworzyć ważnej uczelni ot tak, podczs gdy lubelskie mają renomę w eiwlu
            dziediznach. Są to po rpostu nieporównywalne jakosciowo zjawiska - jeśli UR
            będzie sięrozwijał - to dobrze dla nas wszystkich, bo 2w ogóle w Polsc ejest
            mało uniwersytetów. Problem w tym przypadku polega na uporczywym zabieraniu
            Lublinowi lubelskiego pomysłu i wieloletnich starań, które kolejni ministrowie
            starali i starają się uciąć. Rzeszów w tym momencie bez honoru włazi na gotowe.
            Na chama. I tyle. Jesli chce się budować ośrodek naukowy, to nie takimi środkami!
    • Gość: emka nic nowego IP: *.czuby.pl 19.06.06, 10:57
      To nic nowego; w Lublinie wszyscy mają świetne samopoczucie, czekają aż im manna
      z nieba spadnie; tymczasem coraz bardziej miasto zamienia się w grajdoł, jakich
      mało. Omijają nas fundusze, ogólnopolskie imprezy - wystawy, koncerty, przeglądy
      filmów itp. Wszędzie się dzieje, tylko nie w Lublinie. Promować miasto powinno
      nie logo, piosenka, tylko uczestnictwo w ogólnopolskim - co najmniej - obiegu
      kulturalnym i naukowym.
      • Gość: chochlik Re: nic nowego IP: *.lublin.mm.pl 19.06.06, 13:10
        Lublin podchodzi do sprawy inicjatywy otwarcia Uniwersytetu Polsko-Ukrainskiego
        jak pies do jeza, albo jak młode malżeństwo do prokreacji. Najpierw mieszkanie
        s pełnym wyposazeniem, potem samochód (albo odwrotnie) a dopiero jak pieniedzy,
        czasu i sil starczy to dopiero dziecko. Czesto na dziecko brak juz czasu i sił.
        UMCS powstał w Lublinie w roku 1944 gdy jeszcze nie było bazy, kompletnej
        kadry, mieszkań dla importowanych pracowników naukowych i dla studentów. I
        ruszył i trwai rozwija się. Bo wtedy mierzono siły na zamiary, nie zamiar w
        oparciu o o posiadany kompletnie przygotowana bazę materialna i naukową.
        Wystarczy podjac inicjatywę, zacząć i stopniowo rozwijać, a nie czekac na
        oklaski.
      • Gość: wf Ja się nie dziwię IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.06, 19:34
        Ja się nie dziwię, że jak jacyś tam decydenci usłyszeli o tym, że Lublin pewnie
        w związku z tym uniwersytetem to 2 lotniska ma mieć, bo się władze lokalne i
        wojewódzkie nie mogą dogadać - to takich władz nie potraktowali poważnie.

        Pipidówka Lublin - przepraszam za wyrażenie, ale np. komunikacji nocnej to nie
        ma bo po co - bez przemysłu, z cienkimi walorami turystycznymi, bez bazy
        turystycznej, bez dobrego dojazdu itd. - ale 2 lotniska chce mieć. No chyba po
        to, żeby 3/4 ludzi w łatwy i tani sposób wyjechało.

        To samo dotyczy uniwersytetu - jednemu rektorowi wpadł pomysł do głowy, drugi to
        podchwycił i jest extra. A umocowanie prawne? A wypełnienie wymogów formalnych?
        Dopiero potem ma sięargumenty w staraniach o pieniądze.

        Nadal obracajcie się w sferze nierealnych koncepcji. I budujcie te 2 lotniska.
        • Gość: Murek Re: Ja się nie dziwię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 20:04
          Gość portalu: wf napisał(a):

          > To samo dotyczy uniwersytetu - jednemu rektorowi wpadł pomysł do głowy, drugi t
          > o
          > podchwycił i jest extra. A umocowanie prawne? A wypełnienie wymogów formalnych?
          Uregulowania prawne należą do ministerstwa i sejmu (uniwersytet powołuje sie w
          drodze ustawy). Ministerstwo od lat torpeduje ten uniwersytet w Lublinie.
        • Gość: Murek Re: Ja się nie dziwię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 20:11
          Gość portalu: wf napisał(a):

          > Pipidówka Lublin - z cienkimi walorami turystycznymi, bez bazy
          > turystycznej, bez dobrego dojazdu
          W każdym normalnym europejskim państwie takie miasto jak Lublin, polożone w tak
          pieknej i czystej okolicy byłoby jednym z najważniejszcyh punktów na
          turystycznej mapie. A u nas się mówi "cienkie walory turystyczne". Dla Polaka
          zawsze przeszkodą jest to, co dla innych jest potencjałem. Jeżeli wg ciebie
          miasto o takim poożeniu, takiej ilości oryginalnych zabytków o indywidualnym
          wyrazie artystycznym, zachowanych w dużym, jednolitym zespole, z tak bogatą
          historią ma "cienkie walory turystyczne" - to najlepiej pokazujesz "duszę Polaka".
          • Gość: wf Re: Ja się nie dziwię IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.06, 20:57
            > miasto o takim poożeniu
            Tak. Takim położeniu, że prowadzą doń tylko drogi krajowe, droga ekspresowa nie
            wiadomo kiedy, autostrada - nigdy. Pozazdrościć.

            > takiej ilości oryginalnych zabytków
            > zachowanych w dużym, jednolitym zespole
            chodzi o stare miasto, gdzie wieczorem można dostać w papę?

            > z tak bogatą historią
            Kraków jest starszy - i dlatego ma więcej turystów?

            Spójrzmy na sprawę bez emocji, konkretnie.
            1. Turysta chce zwiedzać i/lub wypoczywać. A do Lublina to najpierw są problemy
            z dojazdem - na DK nr 17 ograniczenia 50km/h i drogówka w krzakach. Odechciewa
            się w ogóle wyruszać w podróż. W Lublinie są miejsca do zwiedzania, ale są one
            słabo promowane. Czy są jakieś darmowe foldery, informatory na ulicach, szlak
            zabytków, tablice informacyjne na budynkach? Co z bezpieczeństwem wieczorami?
            Jeśli chodzi o wypoczynek, to nie ma żadnej oferty: zalew jest w opłakanym
            stanie. Jeziora na pojezierzu nadają się do kąpieli ale znowu: ciężko dojechać,
            oferta kulturalna żadna, warunki noclegowe do niczego.
            2. Nocleg. Gdzie w Lublinie można niedrogo, ale przy tym bezpiecznie i w
            normalnych warunkach przenocować? Bez prusaków i szemranych obywateli WNP?
            3. Rozrywka. Proszę podać wykaz cyklicznych imprez kulturalnych, które odbywają
            się w Lublinie. Koncerty plenerowe, wystawy, targi. Czy Lublin jest "stolicą"
            czegoś (konkursu,...)?

            To są właśnie te "cienkie walory turystyczne". Chodzi po prostu o rzeczywistą,
            istniejącą ofertę, a nie teoretycznie wielkie możliwości. Byłeś kiedyś w
            Strzelnie? Wiesz, że tam jest rotunda św. Prokopa z XII w? Taki zabytek! Ja
            byłem: dojazd okropny, żadnych informacji o tym zabytku na trasie, strasznie
            zapyziałe miasteczko z nieczynną linią kolejową, dziurawymi drogami, żulami w
            bramach itd. Nie ma gdzie przenocować! No więc co z tego że ma taki zabytek??
            Żałosne to i tyle.

            Na Zachodzie potrafią zrobić zabytek z byle czego, ale tam jest odpowiedni
            sposób myślenia: aby przyciągnąć turystów, trzeba odnowić, poinformować i coś
            ZAOFEROWAĆ. Nawet np. wieczorne BEZPIECZNE spacery po ulicach starego miasta
            pełnych kwiatów, nie wiem, cokolwiek! Samo prężenie piersi "a nasze miasto to ma
            tyle a tyle lat" (i zapewne dlatego kamienice się rozsypują) daje to, co widać.
            • Gość: H Re: Ja się nie dziwię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 22:48
              Walory to własnie potencjał.

              Gość portalu: wf napisał(a):

              > > miasto o takim poożeniu
              > Tak. Takim położeniu, że prowadzą doń tylko drogi krajowe, droga ekspresowa nie
              >
              > wiadomo kiedy, autostrada - nigdy. Pozazdrościć.
              Pisząc o położeniu Murek pewnie miał na myśli krajobraz. ale skoro już na ten
              temat wszedłeś - czy do Gdańska prowadzi autostrada albo droga ekspresowa? Nie.
              A turystów tam pełno. Na DK 17 trwa budowa obwodnicy Garwolina, a generalnie
              jest to jedna z lepszych krajówek w Polsce. Ograniczenia masz wszędzie w Polsce
              w terenie zabudowanym. Planowana jest ekspresówka na odcinku od Puław do Lublin
              omijajaca Markuszowy itd. - a kiedy bedzie? - to krajówka - pytaj w Warszawie.
              > > takiej ilości oryginalnych zabytków
              > > zachowanych w dużym, jednolitym zespole
              > chodzi o stare miasto, gdzie wieczorem można dostać w papę?
              Chodzi o kilka tysięcy zabytków w całym mieście, z dużym bardzo spójnym rejonem
              śródmieścia. Stare Miasto to drobny procent lubelskich zabytków. Jak juz kiedyś
              przytaczałem: na starym mieście jest 1 zabytkowy kosciół, relikty drugiego i
              jeszcze jeden przebudowany. Poza starym miastem jest ponad 30 zabytkowych
              świątyń, liczne pałace (wiesz ile?), kamienice itd. Wygląda na to, ze sam nie
              masz świadomosci wartosci swojego miasta. Nic w tym dziwnego - jeśeśmy w
              Lublinie, gdzie w dobrym tonie jets niec nie wiedzieć i pluć na swoje miasto i
              tylko narzekać, ze upada, zamiast starac sie coś dla niego zrobić, choćby dobrze
              wybierajac samorząd i rozbiąc miastu doibrą firmę wśród innych.
              Dostałeś kiedyś w papę na starym mieście? Ja jakos nie, chociaż łażę tam często.
              Mit.
              > > z tak bogatą historią
              > Kraków jest starszy - i dlatego ma więcej turystów?
              Pojechałbyś do Krakowa, gdybyś tego miasta nie kojarzył z historią? Bywasz w
              takich ważnych i ciekawych zespolach zabytkowych jak Przemyśl czy Szczecin?
              > 1. Turysta chce zwiedzać i/lub wypoczywać. A do Lublina to najpierw są problemy
              > z dojazdem - na DK nr 17 ograniczenia 50km/h i drogówka w krzakach. Odechciewa
              > się w ogóle wyruszać w podróż.
              Taka sama droga do Kazimierza. I co? 1,2 mln turystów rocznie.
              > W Lublinie są miejsca do zwiedzania, ale są one
              > słabo promowane. Czy są jakieś darmowe foldery, informatory na ulicach, szlak
              > zabytków, tablice informacyjne na budynkach?
              A to prawda - to trzeba zmienic i szybko, tym bardziej, że na tych tablicach,
              ktore są, aż roi sięod błędów merytorycznych i nieścisłości. Tylko z eto jest
              brak, możliwy do szybkiego uzupełnienia, a nie coś, co skreśla Lublin.
              > Co z bezpieczeństwem wieczorami?
              To samo co w innych dużych polskich miastach. Pod względem liczby przestępstw na
              100 tys. mieszkańców lepiej (tzn mniej przestępstw) od Lublina wypadają tylko
              Białystok i Rzeszów.
              > Jeśli chodzi o wypoczynek, to nie ma żadnej oferty: zalew jest w opłakanym
              > stanie. Jeziora na pojezierzu nadają się do kąpieli ale znowu: ciężko dojechać,
              > oferta kulturalna żadna, warunki noclegowe do niczego.
              Żadna, jeśli się nic nie wie. Warunki noclegowe do niczego? Kilka hoteli o 3 i 4
              gwaizdkach. Problem, to brak tanich miejsc noclegowych. Nowe hotele ciągle
              powstają - to też dobry znak.
              > 3. Rozrywka. Proszę podać wykaz cyklicznych imprez kulturalnych, które odbywają
              > się w Lublinie. Koncerty plenerowe, wystawy, targi. Czy Lublin jest "stolicą"
              > czegoś (konkursu,...)?
              Ile jest w Lublinie miedyznarodowych festiwali teatralnych? 3? Dobrze liczę?
              Wbrew pozorom dzieje się sporo, ale przeciętny Lublinianin od razu stwierdza że
              na pewno nic, tylko dlatego, bo w Lublinie - a takiemu łatwo wcisnąć coś w stylu
              ostatnich Dni Wyborczych Lublina/Pruszkowskiego...

              > To są właśnie te "cienkie walory turystyczne". Chodzi po prostu o rzeczywistą,
              > istniejącą ofertę, a nie teoretycznie wielkie możliwości.
              Walory to te możliwosci - resztę można stworzyć, ale trzeba chcieć - u nas
              najpierw mówi się "nie ma" - co powoduje, że nikt się nie stara tego, co jest (a
              jest bardzo wiele) przekuć na sukces. Dlatego leżymy. Bo mówimy "nie ma",
              zamiast mówić "jest, a będzie jezcze więcej" i do tego dążyć. Gadanie w stylu
              "nie ma" powoduje że jesteśmy lekceważeni - bo ludzie wierzą mieszkańcom danego
              miasta. Wszyscy sie promują, podkreślają walkory - więc naturalne jest myślenie,
              że jeżeli ktoś pochodzący z danego miejsca twierdzi, że nic nie ma, to tak jest
              rzeczywiscie - wiec po co sprawdzać, skoro sami mieszkańcy do tego nie
              zachęcają, a wręcz odradzają?
              > Byłeś kiedyś w
              > Strzelnie? Wiesz, że tam jest rotunda św. Prokopa z XII w? Taki zabytek! Ja
              > byłem: dojazd okropny, żadnych informacji o tym zabytku na trasie, strasznie
              > zapyziałe miasteczko z nieczynną linią kolejową, dziurawymi drogami, żulami w
              > bramach itd. Nie ma gdzie przenocować! No więc co z tego że ma taki zabytek??
              > Żałosne to i tyle.
              Byłem. Oprowadził nas bardzo dobrze zorientowany mlody człowiek z miasteczka,
              doskonale znający, choc laik, historię miasteczka i jego zabytków. Mają
              świadomosć - i to jest najważniejsze. Strzelno jest zaznaczone jako atrakcja
              turystyczna na każdej mapie, a dojechać można z pobliskich miast, zresztą obok w
              Mogilnie w klasztorze jest hotelik.
              Tak w ogóle, to rotunda jest znacznie mniej ciekawa niż kościół klasztorny
              Norbertanek - to w nim są słynne kolumny strzelneńskie, jedyne podobne w
              Europie, a ponadto cala masa innych ciekawych rzeczy.
              > Na Zachodzie potrafią zrobić zabytek z byle czego, ale tam jest odpowiedni
              > sposób myślenia: aby przyciągnąć turystów, trzeba odnowić, poinformować i coś
              > ZAOFEROWAĆ. Nawet np. wieczorne BEZPIECZNE spacery po ulicach starego miasta
              > pełnych kwiatów, nie wiem, cokolwiek!
              Aby przyciągnąć turystów trzeba ich poinformować, że taki skarb jak Lublin
              istnieje i ile w nim wspaniałosci. Nie ma "prężenia piersi" i to jest problem.
              Nie ma w Lublinie żadnej świadomosci, że te pierś w ogóle można wyprężyc.
              Najpierw trzeba promować samo miasto, a reszta wyjdzie przy tym. Głównym
              elementem miasta są zabytki. Jedziesz do KRakowa czy na jakieś imprezy
              kulturalne, cykliczne, któe się tam odbywają? JEździsz do Wrocławia czy do
              tamtejszej opery? Jedziesz do Kazimierza, czy na konkretne kulturalne
              wydarzenia? Podstawa to MIASTO - miejsce o unikalnym duchu, unikalnym
              krajobrazie - i to jest głowny element - ktory dopiero później trzeba wypelniać
              imprezami kulturalnymi itd. Tobie brak imprez, a czy znasz w ogóle Lublin? Czy
              myślissz, że człowiek, ktory nigdy nie był w Lublinie będzie przyciągnięty
              miastem, czy imprezą kulturalną? Jak sie jedezie gdiześ, to się przede wszystkim
              zwiedza. Czy turyści w Krakowie idą do teatru?
              Z imprezami to jest w ogóle ciekawa rzecz - tu najpełniej odbija się kompleks
              Lublinnian. Żeby takie cykliczne imprezy miały sens dla turystów, musiałyby być
              skrajnie oryginalne - po co mają przyjezdżać, zeby zobaczyc coś, co mają i tak u
              sibie? TO jest dla niedowartościowych tutejszych! Turysci i tak więcej widzą
              Lublina, gdy już do niego trafią, niż większosć jego mieszkańców na co dzień.
              Co świadczy o sile kultury miasta: ilosc imprez cyklicznych z zaproszonymi
              goscmi, czy lokalne, niepowtarzalne zjawiska? Oczywiscie, że to drugie. A co
              dostajemy np. na Dniach Lublina? Przeterminowanego śpiewaka Soykę i inne
              "uznane" gwiazdy. A ilu Lublinian bywa na przedstawieniach Gardzienic czy
              Mądzika? TO jest własnie prowincja - przekonanie, ze co nie nasze, to na pewno
              lepsze.
              > Samo prężenie piersi "a nasze miasto to ma
              > tyle a tyle lat" (i zapewne dlatego kamienice się rozsypują) daje to, co widać.
              Trzeba prężyć piersi. Wrocław pręży piersi i ma z tego wymierne korzyści, choc
              tam też kamienice się rozsypują. Podobnie wiele innych miast.
              • Gość: wf Re: Ja się nie dziwię IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.06, 19:04
                > czy do Gdańska prowadzi autostrada albo droga ekspresowa? Nie. A turystów tam
                pełno.

                Tak, ponieważ warto przyjechać do Gdańska. Nie zamierzasz chyba porównywać go z
                Lublinem? :)))

                > Na DK 17 trwa budowa obwodnicy Garwolina,
                Mniej stania w Garwolinie. Poza tym te kretyńskie ograniczenia, fotoradary i
                chłopcy z krzaków pozostają. Męka.

                > jest to jedna z lepszych krajówek w Polsce.
                ?? Widocznie to jedyna droga, którą jeździsz.

                > Planowana jest ekspresówka na odcinku od Puław do Lublin
                Planowana jest również sieć autostrad. Od przedwojny.

                > Chodzi o kilka tysięcy zabytków w całym mieście, z dużym bardzo spójnym
                rejonem śródmieścia.
                No tak, jeżeli zabytkiem jest 35 letnia kamienica, to rzeczywiście w Lublinie są
                ich tysiące.

                > nie masz świadomosci wartosci swojego miasta
                Wartości jakiej? Znowu rozmawiamy o potencjalnych wielkich możliwościach? O 40tu
                kościołach? Co z tego? Jaką wartość przekładającą się na wpływy z turystyki ma
                Lublin?

                > Dostałeś kiedyś w papę na starym mieście? Ja jakos nie
                Ja też nie. Ale moja żona owszem. Zabrali jej notatki, okulary itp. Rzeczy
                bezwartościowe dla złodzieja, wartościowe dla niej. O tym, że w ogóle napada się
                na kobietę... Niechbym dorwał takiego.

                > narzekać, ze upada, zamiast starac sie coś dla niego zrobić, choćby dobrz
                > e wybierajac samorząd
                No bo upada. Od lat. A kolejne samorządy sobie nie radzą.

                > Bywasz w takich ważnych i ciekawych zespolach zabytkowych jak Przemyśl czy
                Szczecin?
                Szczecin bardzo rzadko (odległość - dojazd). Przemyśl raz na 2-3 lata. Wówczas
                zawsze jestem m.in. na wzgórzu zamkowym.

                > Taka sama droga do Kazimierza. I co? 1,2 mln turystów rocznie.
                Droga do Kazimierza jest gorsza. Czepiasz się tego mojego argumentu jak nie wiem
                co. Do Kazimierza najwyraźniej warto pojechać - do Lublina nie, skoro nie
                przyjeżdża do niego tylu turystów.

                > Wbrew pozorom dzieje się sporo, ale przeciętny Lublinianin
                Ależ cały czas nie chodzi mi o Lublinian, tylko właśnie o turystach z
                zewnątrz!!! No, ale to punkt dla mnie: skoro piszesz, że Lublinianin stwierdza
                że "nic", to co ma powiedzieć turysta?

                Co do hoteli: dobrze że powstają, ale cały czas powracam do pytania dot. ceny i
                jakości noclegu.

                >Strzelno jest zaznaczone jako atrakcja turystyczna na każdej mapie
                Znam się na arch. romańskiej, więc wiem co jest w Strzelnie. Przykład rotundy
                podałem dlatego, że dla przeciętnego Polaka kościół centralny jest czymś
                niespotykanym, nietypowym.
                Strzelno jest zaznaczone na mapie, ale powiadam: trzeba ten fakt "zobaczyć",
                potem przestudiować wg mapy dojazd do Strzelna itd. To nie jest tak, że jesteśmy
                w okolicy i "na trasie" mamy jakieś informacje nt. Strzelna.

                > w Mogilnie w klasztorze jest hotelik.
                A czy w samym miasteczku jest jakiś normalny hotel? Bo nie wiem.

                > Najpierw trzeba promować samo miasto, a reszta wyjdzie przy tym
                > Tobie brak imprez, a czy znasz w ogóle Lublin?
                Przecież ja cały czas o tym piszę. Mamy jakieś "zasoby", to wykorzystajmy je.
                Poza tym, pardon, ale do Kazimierza nie jedzie się tylko i wyłącznie po to, żeby
                tam być. Kupi się koguta, siądzie w jakiejś knajpce na rynku itd. Dotknie
                studni. To jest klimat miejsca. To są te dodatkowe 'atrakcje' w pewnym sensie.
                Tak jak ta "ulica z kwiatami" o której pisałem. Jeśli chodzi o "imprezy" to po
                pierwsze mam na myśli wydarzenia plenerowe: turnieje, targi, konkursy, a po
                drugie, te "imprezy" przyciągają tych turystów, dla których architektura albo
                nie ma znaczenia, albo tylko ma "wyglądać" ładnie. Nieważne, czy to XIX czy XIV
                wiek. Do Zielonej Góry jeździ się zwiedzać miasto, czy zwiedzać miasto i być na
                festiwalu win?

                > ktory nigdy nie był w Lublinie będzie przyciągnięty miastem, czy imprezą
                kulturalną
                Będzie przyciągnięty ofertą turystyczną miasta. Atrakcjami tego miasta - ale nie
                w znaczeniu "mamy 1500 zabytków. Nocleg w hotelu ****. Ulice robią się puste o
                21. Komunikacji nocnej nie ma. Turysto - weź ze sobą mapy i przewodniki. W
                informacji turystycznej, czynnej w godz. 9-13 nie mówi się w innym języku niż
                polski. Zapraszamy".

                > dostajemy np. na Dniach Lublina? Przeterminowanego śpiewaka Soykę
                Tu zdecydowanie popieram. Lublin powinien zbudować własną tożsamość.

                > Wrocław pręży piersi i ma z tego wymierne korzyści, choc
                > tam też kamienice się rozsypują.
                O, niektóre zdecydowanie tak. Ale zobacz na stare miasto i okolice. Często bywam
                we Wrocławiu, zawsze jem kolację w którejś z restauracji w rynku. Kończymy np. o
                północy. Wychodzimy i okazuje się, że na rynku jest dużo ludzi. A na Rynku
                Solnym są czynne całą dobę stoiska z kwiatami! Opłaca się? Widocznie tak.
                Ale Wrocławia do Lublina nie ma co porównywać, to nie ten kaliber.
                • Gość: H Re: Ja się nie dziwię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 15:44
                  Gość portalu: wf napisał(a):

                  > > czy do Gdańska prowadzi autostrada albo droga ekspresowa? Nie. A turystów
                  > tam
                  > pełno.
                  >
                  > Tak, ponieważ warto przyjechać do Gdańska. Nie zamierzasz chyba porównywać go z
                  > Lublinem? :)))
                  Zamierzam. Do Lublina też warto przyjechać, ale ty jesteś typowym "tutejszym" -
                  jak niemal każdy mieszkaniec Lublina uwazasz, że nic tu nie ma.

                  > > jest to jedna z lepszych krajówek w Polsce.
                  > ?? Widocznie to jedyna droga, którą jeździsz.

                  Wręcz przeciwnie - sporo jeżdże, a DK 17 poza odcinkiem miedyz Kurowe a Lublinem
                  jets bardoz wygodną i drogą.

                  > Planowana jest również sieć autostrad. Od przedwojny.
                  No to o co ci chodiz, gyd czepiasz, sie, ze nie ma planowanych auitostrad do
                  Lublina? Skoro i tak to nie ma znaczenia?

                  > > Chodzi o kilka tysięcy zabytków w całym mieście, z dużym bardzo spójnym
                  > rejonem śródmieścia.
                  > No tak, jeżeli zabytkiem jest 35 letnia kamienica, to rzeczywiście w Lublinie są
                  > ich tysiące.

                  Widac jak mało wiesz o swoim mieście.
                  35 lat to mają już liczne bloki. Nie o to chodzi. W spisie "Zabyti architektury
                  i budownictwa w Polsce, t. 22, Woj. lubelksie, Warszawa 1995, na terenie miasta
                  Lublina wymienionyc jest ponad 800 pozycji, z których znaczna część obejmuje po
                  kilka-kilkanaście obiektó (bo np. każdy zespół klasztrny to jedna pozycja, a w
                  ramach tej jednej pozycji jest po kilka-kilkanaście obiektów). Mniej istotnyhc
                  zabytków nie wynmieniano tam , np. budynki z przełou XIX/XX wieku są tam
                  przeciętnie co drugi-trzeci. Przedwojennych domó itp. prawie tam niema, z okresu
                  miedyzwojennego są tylko budyki użytecnzosci publicznej. Dla pryzkładu z samej
                  ulicy Lubartowskiej wymieniono tam 58 obeiktów. Dla porównania, w Chelmie, gdzie
                  podobny spis zrobiono bardoz dokładnie ("Zabytki Arhcitektury i Budowsnictwa w
                  Polsce, t. 6, Woj. chełmskie, Warszawa 1999) spisano ok. 1000 obiektów. Pórównaj
                  sobie wielkosć zabytkowych części Lublina i Chełma.
                  Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, jak wiele jest w Lublinie? Czy tak cężko
                  wyjsć pozaq ciasne ramy swoich prowincjonalnych uprzedzeń i kompleksów?

                  > > nie masz świadomosci wartosci swojego miasta
                  > Wartości jakiej? Znowu rozmawiamy o potencjalnych wielkich możliwościach? O 40t
                  > u
                  > kościołach? Co z tego? Jaką wartość przekładającą się na wpływy z turystyki ma
                  > Lublin?
                  Pozostawiam bez komentarza. Gdyby wszedzie tak myślano, pies z kulawą nogą nie
                  zajrzałby do Poznania czy Wrocławia. Sam pisałeś wcześniej, że na zachodzie
                  potrafiązrobić zabytek z niczego. My odwrotnie - z amsy zabytków potrafimy
                  zrobic nic. A takie podejscie jak twoje tylko te działania usprawiedliwia i
                  pomaga im.

                  > > Dostałeś kiedyś w papę na starym mieście? Ja jakos nie
                  > Ja też nie. Ale moja żona owszem. Zabrali jej notatki, okulary itp. Rzeczy
                  > bezwartościowe dla złodzieja, wartościowe dla niej. O tym, że w ogóle napada si
                  > ę
                  > na kobietę... Niechbym dorwał takiego.
                  Dorwij. W każdym polskim mieście (i nie tylko polskim) możesz stać się ofiarą
                  podobnego wydarzenia. Ciekawe tylko dlaczego miasta o znacnzie wyższej
                  przestępczosci od Lublina milczą o tym, a Lublin sam stara się o ukształtowanie
                  mitu o tym, że jest niebezpieczny, choć przestępstw w nim dwukrotnie mniej niż
                  np. w Gdańsku.
                  > > narzekać, ze upada, zamiast starac sie coś dla niego zrobić, choćby dobrz
                  > > e wybierajac samorząd
                  > No bo upada. Od lat. A kolejne samorządy sobie nie radzą.
                  Jakie kolejne, jeśli od 8 lat są ci sami? I własnie te 8 lat to wyraźny czas upadku.

                  > Szczecin bardzo rzadko (odległość - dojazd). Przemyśl raz na 2-3 lata. Wówczas
                  > zawsze jestem m.in. na wzgórzu zamkowym.
                  I nie nudzi ci się tak zawsze w to samo miejsce chodzic? Fakt, Przemyśl to mniej
                  więcej 1/4 Lublina jeśli idzie o ilość zabytków, znacnzie mniej do zwiedzania,
                  ale i tam z pewnoscią wielu rzeczy nie widziałeś.
                  > > Taka sama droga do Kazimierza. I co? 1,2 mln turystów rocznie.
                  > Droga do Kazimierza jest gorsza. Czepiasz się tego mojego argumentu jak nie wie
                  > m
                  > co. Do Kazimierza najwyraźniej warto pojechać - do Lublina nie, skoro nie
                  > przyjeżdża do niego tylu turystów.
                  DO Lublina teżwarto. Znacnzie bardziej warto - biorąc pod uwagę ilosc i jakosc
                  zabytków, równie piekny krajobraz itd. - problem nie wtym cyz warto, ale w tym,z
                  eKazimierz ma markę - Lublin nie stara się jej mieć, a mieszkańcy Lublina tylko
                  z pokorą chylą łby i potwierdzają, ze "widocznie nie warto do nas pryzjechać,
                  skoro nikt nie przyjeżdża". Tkaie rozumowanie przypomina mi gadanie prezesów MPK
                  o tym, dlaczego w Lublinie jest niepotrzebna nocna komunikacja: "Bo w Lublinei
                  nie ma nocnego życia" - a przecież dlatego nie ma nocnego życia, bo nie ma
                  komunikacji nocnej! Podobnie z turystami: nie ma ich tak wielu, jak w
                  Kazmienirzu, bo nie wiedzą o Lublinie, a nie dlatego, ze ie warto do niego
                  przyjechać. Po raz kolejny wrócę do twojego stwierdzenia: "na zachodzie potrafią
                  zrobić zabytek z niczego" - więc dlaczego my nie chcemy promować zabytków, któe
                  są realne, prawdziwe i jest ich wiele?
                  W takich chwilach przypomina mi siestary dowcip o przedstawicielach firm
                  obuwniczych, polskiej i niemieckiej, w czarnej Afryce. Po pryzjeździe na miejsce
                  Polak telegrafuje do firmy: "Nic tu nie zarobimy - tu wszyscy chodzą boso..."
                  Niemiec do swoich: "Przysyłajcie transporty - tu wszyscy chodzą boso!" Ten żart
                  świetnie wyraża różnicę mentalnosci i pokazuje, dlaczego u nas jest gorzej.
                  > > Wbrew pozorom dzieje się sporo, ale przeciętny Lublinianin
                  > Ależ cały czas nie chodzi mi o Lublinian, tylko właśnie o turystach z
                  > zewnątrz!!! No, ale to punkt dla mnie: skoro piszesz, że Lublinianin stwierdza
                  > że "nic", to co ma powiedzieć turysta?
                  Chyba nie zrozumiałeś. Jaki "punkt dla Ciebie? Że Lublinianie nic nie wiedza o
                  tym co sie dzieje? Nie wiedzą, bo nie chcą wiedziec. Bo wychodzą z założenia, ze
                  nic nie ma.
                  > Co do hoteli: dobrze że powstają, ale cały czas powracam do pytania dot. ceny i
                  > jakości noclegu.
                  Zwróć sie do hotelarzy z pytaniem, dlaczego budują droższe hotele - widocznie im
                  sie to opłaca.
                  > >Strzelno jest zaznaczone jako atrakcja turystyczna na każdej mapie
                  > Znam się na arch. romańskiej, więc wiem co jest w Strzelnie. Przykład rotundy
                  > podałem dlatego, że dla przeciętnego Polaka kościół centralny jest czymś
                  > niespotykanym, nietypowym.
                  > Strzelno jest zaznaczone na mapie, ale powiadam: trzeba ten fakt "zobaczyć",
                  > potem przestudiować wg mapy dojazd do Strzelna itd. To nie jest tak, że jesteśm
                  > y
                  > w okolicy i "na trasie" mamy jakieś informacje nt. Strzelna.
                  >
                  > > w Mogilnie w klasztorze jest hotelik.
                  > A czy w samym miasteczku jest jakiś normalny hotel? Bo nie wiem.
                  Też nie wiem. A w Lublinei są - wiec o co chodzi?
                  > > Najpierw trzeba promować samo miasto, a reszta wyjdzie przy tym
                  > > Tobie brak imprez, a czy znasz w ogóle Lublin?
                  > Przecież ja cały czas o tym piszę. Mamy jakieś "zasoby", to wykorzystajmy je.
                  > Poza tym, pardon, ale do Kazimierza nie jedzie się tylko i wyłącznie po to, żeb
                  > y
                  > tam być. Kupi się koguta, siądzie w jakiejś knajpce na rynku itd. Dotknie
                  > studni. To jest klimat miejsca. To są te dodatkowe 'atrakcje' w pewnym sensie.
                  Zajebiste atrakce . Godne podróży ileś kilomterów - przeczytaj, co napisałeś: to
                  jest dziecinada, te atrakcje, a miasto przyciąga - więc ile możnaby zrobic w
                  Lublinie, gdyby wykreować odpowiednio jego markę?
                  > Tak jak ta "ulica z kwiatami" o której pisałem. Jeśli chodzi o "imprezy" to po
                  > pierwsze mam na myśli wydarzenia plenerowe: turnieje, targi, konkursy, a po
                  > drugie, te "imprezy" przyciągają tych turystów, dla których architektura albo
                  > nie ma znaczenia, albo tylko ma "wyglądać" ładnie. Nieważne, czy to XIX czy XIV
                  • Gość: H c.d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 15:45
                    > Tak jak ta "ulica z kwiatami" o której pisałem. Jeśli chodzi o "imprezy" to po
                    > pierwsze mam na myśli wydarzenia plenerowe: turnieje, targi, konkursy, a po
                    > drugie, te "imprezy" przyciągają tych turystów, dla których architektura albo
                    > nie ma znaczenia, albo tylko ma "wyglądać" ładnie. Nieważne, czy to XIX czy XIV
                    > wiek. Do Zielonej Góry jeździ się zwiedzać miasto, czy zwiedzać miasto i być na
                    > festiwalu win?
                    Tam jest niewiele - zwiedzania starczyłoby na 2-3 godziny.
                    > > ktory nigdy nie był w Lublinie będzie przyciągnięty miastem, czy imprezą
                    > kulturalną
                    > Będzie przyciągnięty ofertą turystyczną miasta. Atrakcjami tego miasta - ale ni
                    > e
                    > w znaczeniu "mamy 1500 zabytków. Nocleg w hotelu ****. Ulice robią się puste o
                    > 21. Komunikacji nocnej nie ma. Turysto - weź ze sobą mapy i przewodniki. W
                    > informacji turystycznej, czynnej w godz. 9-13 nie mówi się w innym języku niż
                    > polski. Zapraszamy".
                    LOIT jest czynny znacnzie dłużej. Po co rozpowszechniać głupoty? Przewodniki
                    (fakt, ze słabe merytorycznie) ale mozna kupić w Lublinie właśnie, a nie poz
                    anim - to też jets przykład dziwnej promocji - drogei to i do kupienia tylko w
                    Lubliunie - to jaki to ma sens promocyjny?
                    A tak w ogóle to dlaczego zawsze mamy podkreślać złe strony? Czy naprawdę w
                    swojej wściekłości na Lublin nie mozesz zrozumieć, że trzeba podkreślać atuty, a
                    nie wszystkich informować o problemach? W sprawie problemów - do ratusza, to oni
                    za to odpowiadają.

                    > > Wrocław pręży piersi i ma z tego wymierne korzyści, choc
                    > > tam też kamienice się rozsypują.
                    > O, niektóre zdecydowanie tak. Ale zobacz na stare miasto i okolice. Często bywa
                    > m
                    > we Wrocławiu, zawsze jem kolację w którejś z restauracji w rynku. Kończymy np.
                    > o
                    > północy. Wychodzimy i okazuje się, że na rynku jest dużo ludzi. A na Rynku
                    > Solnym są czynne całą dobę stoiska z kwiatami! Opłaca się? Widocznie tak.
                    > Ale Wrocławia do Lublina nie ma co porównywać, to nie ten kaliber.
                    U nas też by sieopłacio, ale po co, skoro i tak każdy Lublianin powie,ze tu nic
                    nie ma? Co do ludiz "na mieście" - kładnia sie sprawa komunikacji nocnej.
                    Co do innego kalibru: kilka lat temu ktoś mógłby w Rzeszowie powiedzieć, nie ma
                    co porównywać Lublina z Rzeszowem - nie ten kaliber! I co? Różnica w kalibrze
                    zmniejsza się cały czas! I tak trzeba myśleć, a nie tylko samemu rzucać sobie
                    pod nogi psychiczne kłody własnych kompleksów.
                    • Gość: H Re: c.d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.06, 15:48
                      Mozecie mi nadać tytul "Króla literówek" :D
            • andrzej.sawa Re: Ja się nie dziwię 22.06.06, 17:00
              Może masz rację,ale powiedz mi co sam zrobiłeś dla promocji swojego miasta i
              okolicy.Jeżeli tzw.władze nie robią,to sam weź się do roboty.
    • shawman Re: Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniw 19.06.06, 13:04
      W kształcie, w jakim proponuje to minister, kolegium pozostało praktycznie takie
      jak jest obecnie - instytucja dla doktorantów. Pytanie, czy chcemy na tym
      poprzestać i zrezygnować z aspiracji do budowy polsko-ukraińskiego uniwersytetu?
      Przyznając po raz kolejny, że w Lublinie nic nie da się zrobić i najlepiej tę
      jedną z niewielu cennych inicjatyw przekazać Rzeszowowi.
      • Gość: Murek Re: Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 17:25
        Całe środowisko naukowe i władze miasta oraz wszyscy lubelscy parlamentazrzyści
        i ludzie w rządzie powinni stanąć za uniwersytetem polsko-ukraińsim w Lublinie
        murem! Jeśli tego nie zrobią - hańba!
    • Gość: Dewu Re: Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniw IP: 5.2.* / *.chello.pl 19.06.06, 19:02
      aco tu jeszcze dodawać, może tylko to,ze susły mają się bardzo dobrze
    • Gość: yurek Re: Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 19:05
      tak się wykańcza swoje miasto.gdzie ci posłowie z mandatu lubelskich wyborców.
      • Gość: rzeszowiak Re: Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniw IP: 217.153.194.* 19.06.06, 20:35
        jestem z rzeszowa, mieszkałem i studiowalem u was na UMCSie 5 lat i prawda jest
        taka ze Lublin jest miastem ładnym, zabytkowym no i w zasadzie to tyle.
        Ogólne moje wrażenie jest takie że Lublin jest ospały, cichy, troche brudny i
        ogólnie taki "wschodni". Nie mowie ze Rzeszow to metropolia, ale leżymy chyba
        bardziej na zachód niż Wy.
        • monti79 Re: Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniw 19.06.06, 21:39
          Już za parę lat będziemy białą PLAMĄ na mapie Polski :((((((((((((((((
          Wszystko nas omija.Rzeszów zamienia się w metropolię,a my stoimy w miejscu od lat.
          A władza tradycyjnie ma to w du***
          • Gość: Murek Re: Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 22:50
            Mądrzej głosuj w wyborach.
    • Gość: mmx W Lublinie są sprawy ważniejsze IP: 213.17.233.* 21.06.06, 06:01
      "Czy dać podwyżkę prezydentowi Andrzejowi Pruszkowskiemu na kilka miesięcy przed
      wyborami? - o to pyta radnych Zbigniew Targoński, przewodniczący Rady Miasta i
      członek proprezydenckiego klubu Prawo i Rodzina.

      - Nic o takim pomyśle nie słyszałem - mówi Piotr Dreher, szef tego klubu. -
      Plotkę o podwyżce znam, ale nikt do mnie w tej sprawie nie dzwonił - mówi
      Mieczysław Ryba, przewodniczący klubu Ligi Polskich Rodzin Tymczasem Jacek
      Sobczak z Platformy Obywatelskiej przyznaje, że słyszał o podwyżce. - Zadzwonił
      do mnie przewodniczący RM Zbigniew Targoński. Pytał, co sądzę o takim pomyśle.
      Stwierdziłem, że to nieroztropne tuż przed wyborami proponować prezydentowi
      podwyżkę. Bez względu czy na nią zasłużył. Podwyżka powinna mobilizować do
      dalszej pracy, a przecież nie wiadomo czy Pruszkowski będzie prezydentem w nowej
      kadencji - tłumaczy Sobczak. - Sprawa jest jeszcze w powijakach, tak naprawdę
      dopiero zacznę konsultacje. To bardzo delikatna sprawa. W maju urzędnicy dostali
      podwyżki, a prezydent nie. Gdyby radni brali pod uwagę argumenty merytoryczne, a
      nie polityczne, to poparliby podwyższenie pensji - przekonuje Targoński. Dodaje,
      że za wcześnie mówić czy projekt trafi na sesję 29 czerwca. Żeby pomysł
      przeszedł, musi zdobyć uznanie zdecydowanej większości radnych.
      Pruszkowski według oświadczenia majątkowego zarobił w 2005 roku 172 384 zł.
      Ostatnią podwyżkę - o 484 zł - radni przegłosowali w listopadzie 2004 roku.
      Zmieniona pensja prezydenta była o 3,30 zł niższa od pułapu "ustawy kominowej”,
      a on sam został jednym z najlepiej zarabiających prezydentów miast w kraju."
    • Gość: Rzeszowiak Re: Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.06, 22:45
      Rzeszów to prowinacja i ten grajdoł już niedługo przestanie być stolicą
      regionu !!
      • mister_showman Re: Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniw 21.06.06, 23:02
        Tego nie napisal na pewno rzeszowiak, pozdro wies Lublin.
        • Gość: H Re: Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 01:27
          A ty znowu? Gdybym był wredny, to bym napisał o twoim poscie, że to z kolei na
          pewno napisał Rzeszowiak i po czym to można poznac. Ale wredny nie jestem wiec
          się powstrzymam :D
          • mister_showman Re: Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniw 22.06.06, 16:45
            Niedlugo wam nawet KUL zabiorą :)))
      • andrzej.sawa Re: Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniw 22.06.06, 07:54
        Miejmy nadzieję,że podział administracyjny zostanie zrobiony logicznie i wtedy
        powstaną prawdziwe regiony.
    • leniak Re: Czy Lublin może pożegnać się z planami o uniw 24.06.06, 18:06
      nowa wiadomość chyba z wczoraj D. Dumkiewicz chwali się w dzienniku że otrzyma
      900 tys. na "Lublin miastem wiedzy" no gratuacje! Jednak się pan czegoś nauczył
      to i osiągnięcia są! To jest właśnie człowiek odpowiedzialny za pozyskiwanie
      przez miasto funduszy UE. A może ktos zechce skomentować?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka