Dodaj do ulubionych

Urzędnicza fucha to tylko sprawa moralna?

16.07.06, 10:03
podajcie nazwiska tych architektów , dlaczego podajecie niekompletne
wiadomosci, takie informacje to tylko ploty
Obserwuj wątek
    • Gość: ciąg dalszy Smrodek wokół Centrum Kultury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 11:21
      Smrodek wokół Centrum Kultury
      Kiedy ktoś zrobi porządek?

      Krakowska firma Czegeko od dwóch lat nie potrafi wywiązać się z obietnic i
      przygotować projekt przebudowy Centrum Kultury w Lublinie. Jakby tego było
      mało, właśnie się okazało, że przy dokumentacji pracuje człowiek bez uprawnień
      i miejski urzędnik z Lublina, a referencje firmy są wątpliwe.

      Na trop afery wpadła lubelska Izba Architektów. Dowiedziała się, że badania
      architektoniczne dla CK robił m.in. Piotr Czech, szef Czegeko. Choć nie ma
      wymaganych przepisami pełnych uprawnień. Poza tym, krakowska firma chwaliła się
      podczas przetargu, że zrobiła projekt dla Instytutu Uprawy, Nawożenia i
      Gleboznawstwa w Puławach. - Umowę rzeczywiście podpisaliśmy. Ale z firmą
      Archigraph - mówi tymczasem Stanisław Dębczak z działu ds. remontów w IUNG.
      Co na to firma z Krakowa? - Faktycznie, nie mam uprawnień. Ale byłem tylko
      współautorem badania i to nie głównym - broni się Piotr Czech, szef krakowskiej
      firmy. I tłumaczy kolejne zarzuty. - Projekt dla IUNG robiliśmy jako
      podwykonawca.
      Na tym nie koniec. - Przetarg na przygotowanie dokumentacji zorganizowany przez
      Lublin wygrało Czegeko. I zleciło część prac... urzędnikowi miejskiemu z
      Lublina. To może budzić podejrzenia - mówi Władysław Sadurski, rzecznik
      odpowiedzialności zawodowej Izby Architektów. Nie wyklucza, że o wynikach
      dochodzenia powie prokuraturze.
      Ustaliliśmy, o jakiego urzędnika chodzi. To Remigiusz Mazurek, kierownik z
      Wydziału Architektury i Administracji Budowlanej w Urzędzie Miasta. Na umowę
      zlecenie wykonał dla prywatnej firmy część badań architektonicznych. - Ten pan
      jest autorem poprzednich badań architektonicznych budynku, ma również wiedzę
      dotyczącą historii budowlanej obiektu - dodaje Czech. - Dlatego zaprosiliśmy go
      do udziału w pracach zespołu badawczego.
      A sam Mazurek mówi, że nie widzi nic niewłaściwego w pracy dla Czegeko: Nie
      informowałem o tej pracy przełożonych, bo nie ma takiej potrzeby.
      Krakowska firma dała się też poznać jako wyjątkowo nieudolny wykonawca. Miała
      wykonać dokumentację CK do listopada 2004 r. Nie zrobiła tego, a w międzyczasie
      przepadały kolejne terminy na dofinansowanie inwestycji z Unii Europejskiej.
      Czegeko ciągle musiało poprawiać projekt. I ciągle nie jest gotowy. Ale to
      zupełnie nie przeszkadza władzom Lublina. - Nie wiem, czy będzie potrzebna
      kontrola działalności Czegeko. Nie mogę dyskutować o zastrzeżeniach, bo nie mam
      przy sobie dokumentacji. Jeśli pan Czech nie ma uprawnień, a podpisuje
      projekty, to mu nie zapłacimy i nie przyjmiemy dokumentacji - powiedział nam
      wczoraj Henryk Korczewski, szef Wydziału Strategii i Rozwoju w lubelskim
      magistracie. •


      Rafał Panas Dziennik Wschodni

      • Gość: ciekawy Nastepny układ wychodzi na wierzch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 13:49
        A pogrzebcie sobie w poczynaniach pana technika R.M.
        Wyjdzie, że na okrągło tłucze fuchy, podpisuje mu to pani architekt W.W.
        Zapytajcie klientów, którym coś robił, ile to trwało, ile spraw przeciągał
        w urzędzie. Izba architektów się obrusza i co z tego? Tu akurat niewiele
        wskóra. Niech ukaże tych kolegów, którzy podpisują projekty urzędnikom, do tego
        niewiele trzeba.
    • Gość: tutaj cały artykuł Urzędnicza fucha to tylko sprawa moralna?- artykuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 11:25

      Urzędnicza fucha to tylko sprawa moralna?
      Sylwia Szewc 14-07-2006, ostatnia aktualizacja 14-07-2006 22:15

      Zdaniem Lubelskiej Izby Architektów firma Czegeko, która przygotowała projekt
      przebudowy Centrum Kultury złamała przepisy. Izba nie wyklucza złożenia
      zawiadomienia do prokuratury

      Wczorajszy "Dziennik Wschodni" napisał m.in., że w opracowaniu części
      dokumentacji dla firmy Czegeko uczestniczył miejski urzędnik Remigiusz
      Mazurek. "Gazecie" udało się dotrzeć do kolejnych informacji.

      - Pan Piotr Czech, szef Czegeko przystępując do przetargu, podał nazwiska dwóch
      architektów uprawnionych do projektowania. Jednak okazuje się, że w
      przygotowywaniu dokumentacji nie brała udziału żadna z tych osób, ale inni
      architekci spoza listy osób dopuszczonych do udziału w projekcie. Po drugie, ci
      dwaj architekci nie byli pracownikami Czegeko, tylko prowadzili własną
      działalność gospodarczą. To narusza warunki przetargu i ustawę o zamówieniach
      publicznych. Poza tym Czegeko w wykazie referencji przedstawiła projekty, w
      których opracowaniu nie brała udziału - wylicza Władysław Sadurski, okręgowy
      rzecznik odpowiedzialności zawodowej w lubelskiej Izbie Architektów. Nie
      wyklucza, że złoży doniesienie do prokuratury: - Mogę prowadzić postępowanie
      wobec architektów, którzy popełniają przewinienia, ale nie mogę postawić
      zarzutów panu Czechowi, bo nie ma pełnych uprawnień projektowych i nie należy
      do izby architektów.

      Ratusz jest zaskoczony nowymi doniesieniami. - Wyjaśnimy tę sprawę. Jeśli okaże
      się, że firma nie spełniła warunków zamówienia, zażądamy odszkodowania - mówi
      Ryszard Pasikowski, zastępca prezydenta.

      Henryk Korczewski, dyrektor wydziału strategii i rozwoju dodaje: - Sprawdzimy,
      czy projekty robiły inne osoby niż powinny. Ale w ofertach podaje się tylko
      prowadzącego i branżystów. Nie muszą być wymienieni wszyscy asystenci. Jeśli
      chodzi o współpracę naszego urzędnika z Czegeko, to wykonywał dla tej firmy
      przedprojektowe badania architektoniczne budynku. To bardziej sprawa moralna,
      niż kwestia niezgodności z prawem, nie robił tego w godzinach pracy.

      Sprawę zbada miejski Wydział Organizacyjny. - Jeśli okaże się, że nasz
      pracownik przekroczył regulaminowe uprawnienia, wyciągniemy wobec niego
      konsekwencje służbowe - zapowiada Pasikowski.

      Co do samej firmy Czegeko, miasto nie zamierza zrywać z nią umowy: -
      Musielibyśmy zapłacić odszkodowanie, poza tym projekt w tej chwili jest
      uzgadniany z konserwatorem. Gdybyśmy mieli od początku ogłaszać przetarg,
      sprawa przeciągnęłaby się o kilka lat - mówi Pasikowski.

      Sadurski: - Zachowanie miasta w przypadku Centrum Kultury to kuriozum,
      działanie wbrew własnym interesom. Niedługo miną dwa lata od terminu, kiedy
      firma powinna była oddać gotowy projekt. Jeśli ktoś nie robi czegoś na czas,
      powinien dostać termin dodatkowy. Potem zrywa się umowę i nakłada kary. Miasto
      woli cierpliwie czekać. To farsa.

      Dla Gazety

      Piotr Czech, szef firmy Czegeko

      Zarzuty lubelskiej Izby będziemy komentować, jeśli otrzymamy oficjalne
      stanowisko w tej sprawie. Przy przetargu podaje się tylko głównych wykonawców,
      a nie całą ekipę. Poza tym przez kilka miesięcy trwania procedury przetargowej
      jest normalne, że w firmie zmieniają się ludzie. Nie mamy sobie nic do
      zarzucenia.

      not. sys

      Historia CK

      Inwestycja od bardzo dawna stoi w miejscu. W lipcu 2004 urzędnicy rozstrzygnęli
      przetarg - firma Czegeko miała zrobić plan budowlano-wykonawczy remontu w ciągu
      czterech miesięcy, do końca listopada. Ale nie zdążyła. Termin przekładano
      kilkakrotnie, a przy okazji poszerzono zakres zlecenia. Czegeko miało zająć się
      także opracowaniem docelowej koncepcji zagospodarowania placu przed CK w części
      pasa drogowego. Wreszcie latem ubiegłego roku dokumentacja trafiła do UM, ale
      zakwestionował ją konserwator zabytków. Poślizg sprawił, że Lublin przez dwa
      lata nie występował o fundusze europejskie.

      Co więcej, przetarg oprotestowało lubelskie biuro architektoniczne "Idea"
      (Jacka i Urszuli Cieplińskich). Idea zarzuciła miastu, że nie wiadomo, co jest
      przedmiotem zamówienia, a jedynym kryterium wyboru jest cena projektu. Sprawa
      trafiła do Sądu Okręgowego, który zasądził na rzecz Idei ok. 10 tys. zł kosztów
      sądowych.


      • chochlik5 Re: Urzędnicza fucha to tylko sprawa moralna?- ar 16.07.06, 13:24
        Pamietam, ze w dawnych czasach organizowano cos takiego jak konkursy projektów.
        Relizowano najlepszy projekt. A teraz podpisuje sie umowe w ciemno? Nie znamy
        wykonawcy, nie znamy jego możliwości i w ciemno opłacamy za obietnicę? Nie
        rozumiem. Naiwność czy nieodpowiedzialna fucha?
        • Gość: art. Dlaczego w Lublinie nia ma konkursów na projekty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 13:50
          Pop pierwsze: w przypadku konkursu nie ma możliwości wybrania "swojego"
          wykonawcy projektu bo wygrywa najlepszy jakościowo projekt wybrany przez
          komisję w której przeważają profesjonaliści a nie ten co wiedział jak
          odpowiednio napisać ofertę przetargową którą oceniąć będą wyłącznie urzednicy.
          Wystarczy zajrzeć na stronę internetową Stowarzyszenia Architektów Polskich w
          Warszawie żeby przekonać się że w całym kraju kwitna konkursy architektoniczne
          i powstają ciekawe projekty, także w Białymstoku, Rzeszowie, Kielcach ,Radomiu
          nie wspominając o dużych miastach gdzie od lat jest to norma.
          Ale nie w Lublinie! Dlaczego? Patrz pkt1 !!!!
          • Gość: WIEJSKA BABA w Lublinie nie praktykuje sie konkursów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 22:31
            np wszystkie pomniki , czy wnetrza kosciołow robi sie po znajomosci
            • Gość: os.niskopostawiona Re: w Lublinie nie praktykuje sie konkursów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 22:38
              Gość portalu: WIEJSKA BABA napisał(a):
              > np wszystkie pomniki , czy wnetrza kosciołow robi sie po znajomosci

              Oj, Babo, Babo!
              Wiekszośc projektów robi się po znajomosci! Po znajomosci kilku osób wysoko
              postawionych w Urzedzie Miasta! Oprócz tych projektów które robią osoby wysoko
              postawione w urzędzie osobiscie!
    • Gość: macio panie Korczewski IP: *.pronet.lublin.pl 16.07.06, 15:38
      pan jako głupiec nie powinien być dyrektorem; a teraz wyjaśnię dlaczego wg mnie jest pan głupcem i dlaczego powinien pan to sobie poczytywać za komplement:
      - Ratusz ogłosił przetarg i jakaś firma wygrała
      - Firma, która wygrała zleca pracownikowi Ratusza wykonanie płatnych prac
      - szef owego urzędnika nie widzi w tym nic nagannego, raczej kwestie moralne
      Stąd wniosek, że :
      a) szef (dyrektor) jest w sprawę zamieszany, wziął łapówkę dzięki której Czegeko wygrało
      b) szef (dyrektor) jest głupi i rzeczywiście nie wie o co chodzi

      Ponieważ sądzę, że jest pan uczciwym człowiekiem, pozostaje ta druga ewentualność, czyli wprawdzie głupi ale uczciwy. Tylko dlaczego musi być od razu dyrektorem?
      • Gość: lelija Re: panie Korczewski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 21:01
        Na szczęście nad działaniami pana dyrektora Korczewskiego czuwa sam pan
        Prezydent któremu jak każdemu gospodarzowi leży na sercu rozwój miasta oraz
        właściwe wykorzystanie funduszy miejskich i który przecież nie dopuści żeby
        podległy mu bezpośrednio dyrektor Wydziału Strategii i Rozwoju Lublina popełnił
        jakieś nawet maleńkie i niewinne głupstewko! Tylko nie mogę zrozumieć jak to
        sie stało że obaj wybrali właśnie firme CZEGEKO do tak trudnego i
        odpowiedzialnego zadania i mimo ustawowego wymogu zapomnieli sprawdzić że to
        zwykli amatorzy bez pojęcia i bez uprawnień do projektowania? Nie pomógł im
        nawet wyrok Sądu Okręgowego w Lublinie unieważniający przygotowany przez nich
        przetarg jako sprzeczny z obowiązującym prawem przetargowym ani fakt że
        amatorszczyzna nie potrafiła zaprojektować zadaszenia nad klasztornym
        dziedzińcem i przekształcenia go w główną salę widowiskową Centrum Kultury więc
        nie wykonała podstawowej i najważniejszej części zamówionego projektu. Co jest
        warte Centrum Kultury bez sali widowiskowej? Nawet to że projekt zamiast
        czterech miesięcy robią już dwa lata i nie mogą skończyć nie wzbudziło żadnych
        podejrzeń tych panów a wprost przeciwnie skłoniło ich do zlecenia CZEGEKO
        dodatkowych prac i rozszerzenia zlecenia. Tak długo już się mozolą z tym
        projektem za marne 400 000 to niech sobie jeszcze trochę dorobia chudziny!
        Słuszną linię ma nasza władza i takie ludzkie podejście!
        • Gość: mały Bez komentarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 22:50
          art napisał(a):
          >Pop pierwsze: w przypadku konkursu nie ma możliwości wybrania "swojego"
          >wykonawcy projektu bo wygrywa najlepszy jakościowo projekt wybrany przez
          >komisję w której przeważają profesjonaliści a nie ten co wiedział jak
          >odpowiednio napisać ofertę przetargową którą oceniąć będą wyłącznie urzednicy.
          >ystarczy zajrzeć na stronę internetową Stowarzyszenia Architektów Polskich w
          >Warszawie żeby przekonać się że w całym kraju kwitna konkursy architektoniczne
          >i powstają ciekawe projekty, także w Białymstoku, Rzeszowie, Kielcach ,Radomiu
          >nie wspominając o dużych miastach gdzie od lat jest to norma.
          >Ale nie w Lublinie! Dlaczego? Patrz pkt1 !!!!

          Zajrzałem i oto co zobaczyłem: www.sarp.org.pl/kon/inne.php
          Komentarz zbędny!
          Nie zdziwiłbym się wcale gdyby jutro pan prezydent
          ogłosił że do jesiennych wyborów bedą już tylko same konkursy i konkursy....
          taki Lubelski Jesienny Festiwal Konkursów! :-))))))))))))))))))))))))))
          • Gość: jerzy A po co Wam konkursy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.06, 23:26
            Nie lepiej dobrze żyć z 11 piętrem UM na Wieniawskiej? Po co rywalizować, skoro
            można mieć na tacy podane.
            • Gość: pola Re: A po co Wam konkursy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 09:09
              Gość portalu: jerzy napisał(a):
              > Nie lepiej dobrze żyć z 11 piętrem UM na Wieniawskiej? Po co rywalizować,
              >skoro można mieć na tacy podane.


              Chciałabym dobrze żyć(kto by nie chciał),który numer pokoju na tym 11 piętrze?
              • Gość: mały A po co Wam konkursy? Może po to !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.06, 16:30
                Nie chce mi sie już powtarzać więc zacytuję samego siebie;

                W lipcu 2004 w Urzędzie Miasta Lublin mimo głośnych protestów całego
                środowiska:lubelskich architektów i twórców kultury rostrzygnięto nieuczciwy i
                bezprawny przetarg na projekt remontu Centrum Kultury wybierając do jego
                wykonania nieudaczników pseudoprojektantów z firmy CZEGEKO z Krakowa pod
                kierunkiem architekta Piotra Czecha. Projektu nie ma do dziś chociaż miał być
                gotowy na 30 listopada 2004 a z doniesień prasowych wynika że ten projekt to
                PORAŻKA!!!

                W październiku 2004 w Białymstoku powstało porozumienie w sprawie budowy od
                podstaw potężnego jak na polskie warunki, wielofunkcyjnego kompleksu pod nazwą:
                Europejskie Centrum Kultury - Opera Podlaska. Zorganizowano uczciwy konkurs
                architektoniczny na najlepszy projekt a nie na projekt za najniższą cenę,
                profesjonalne jury wybrało bardzo oryginalny projekt koncepcyjny wybitnego
                architekta-profesora Marka Budzyńskiego, którego zespół wykonał następnie
                wszystkie projekty techniczne i uzyskał pozwolenie na budowę,ogłoszono przetarg
                i wybrano wykonawcę robót budowlanych w kwietniu wmurowano kamień węgielny i
                rozpoczęto budowę! Dzieje się to wszystko nie w Paryżu,nie w Londynie, nie w
                New Yorku, nie w Krakowie, Wrocławiu czy Warszawie ale w Białymstoku!!!
                Polecam zwłaszcza lekturę harmonogramu działań podjętych w tej sprawie
                i konsekwentnie zrealizowanych przez podlaskie władze samorządowe:
                www.wrotapodlasia.pl/pl/region/opera_podlaska/kamien+pod+opere.htm


                • Gość: stop korupcji !!!! Przekręt na najwyższych szczeblach władzy - c.d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 11:34
                  Urzędnicy prześwietlą urzędników
                  Smrodek w Centrum Kultury - cd.

                  Ratusz sprawdzi, czy przetarg na wykonanie projektu remontu Centrum Kultury w
                  Lublinie odbył się z godnie z prawem. Dziś ujawniamy kolejne fakty dotyczące
                  tej sprawy.

                  Projekt przygotowuje krakowska firma Czegeko. Choć "nieprzekraczalny” termin
                  minął w listopadzie 2004 roku, projekt nadal nie jest gotowy. W piątek
                  napisaliśmy, że szef Czegeko, Piotr Czech, pracuje przy dokumentacji, choć nie
                  ma do tego pełnych uprawnień. Co więcej - w projekt zaangażowany jest miejski
                  urzędnik, Remigiusz Mazurek, a referencje firmy są wątpliwe.
                  Przejrzeliśmy wczoraj dokumentację przetargową. Okazuje się, że miejscy
                  urzędnicy nie sprawdzili wiarygodności Czegeko. Zadowolili się przedstawioną
                  przez krakusów listą projektów, nad którymi pracowali. Był tam np. zabytkowy
                  obiekt puławskiego IUNG, choć w rzeczywistości byli tam podwykonawcami, a ten
                  obiekt to szklarnia.
                  Czegeko obiecało (umowa: SIR 93/843/2004), że projekt remontu Centrum Kultury
                  wykona własnymi siłami. Przedstawiło wykaz kadry: 16 osób, w tym sześciu
                  projektantów. Tymczasem dokumentację zrobił kto inny. Z wykazu powtarza się
                  tylko nazwisko prezesa Piotra Czecha. A on akurat nie ma wystarczających
                  uprawnień.
                  Wśród autorów dokumentów znaleźliśmy jeszcze jedno nazwisko osoby związanej z
                  miastem. Współautorem inwentaryzacji architektoniczno-konserwatorskiej jest
                  Elżbieta Figiel z Zarządu Nieruchomości Komunalnych w Lublinie, który w imieniu
                  magistratu zarządza miejskimi budynkami.
                  Co na to wszystko władze miasta?
                  - Wydział Audytu i Kontroli sprawdzi, czy wszystkie przepisy były dobrze
                  interpretowane przez naszą komisję przetargową. Wydział Organizacyjny wezwie
                  pana Mazurka na wyjaśnienia. Sprawdzimy, czy złamał zasadę ustaloną przez
                  prezydenta, że należy informować przełożonych o udziale w pracy zleconej przez
                  miasto (nie informowałem - powiedział nam Mazurek - red.). Dziś nie chcę
                  oceniać, czy zostały złamane przepisy - Ryszard Pasikowski, zastępca prezydenta
                  Lublina, zapowiada, że kontrola potrwa ok. 2 tygodni.


                  Rafał Panas Dziennik Wschodni
                  18. Lipca 2006 10:34












                  • Gość: ? Re: Przekręt na najwyższych szczeblach władzy - c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 11:36
                    Kto sprawdzi Wydział Audytu i Kontroli?
      • Gość: ccc Korczewski teraz doradza nowej władzy a co z CK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 09:58
        Gość portalu: macio napisał(a):
        >panie Korczewski
        > pan jako głupiec nie powinien być dyrektorem; a teraz wyjaśnię dlaczego wg mni
        > e jest pan głupcem i dlaczego powinien pan to sobie poczytywać za komplement:
        > - Ratusz ogłosił przetarg i jakaś firma wygrała
        > - Firma, która wygrała zleca pracownikowi Ratusza wykonanie płatnych prac
        > - szef owego urzędnika nie widzi w tym nic nagannego, raczej kwestie moralne
        > Stąd wniosek, że :
        > a) szef (dyrektor) jest w sprawę zamieszany, wziął łapówkę dzięki której
        Czegeko wygrało
        > b) szef (dyrektor) jest głupi i rzeczywiście nie wie o co chodzi
        > Ponieważ sądzę, że jest pan uczciwym człowiekiem, pozostaje ta druga
        ewentualno
        > ść, czyli wprawdzie głupi ale uczciwy. Tylko dlaczego musi być od razu
        dyrektor
        > em?


        Pan Korczewski wiecznie użyteczny?!!!
    • Gość: bleee Re: Urzędnicza fucha to sprawa niemoralna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 19:57
      • Gość: stop korupcji Re: Urzędnicza fucha to sprawa niemoralna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 20:45
        Urzędnicza fucha to potencjalna korupcja!
        • Gość: projektant Cooo??? Niepełne uprawnienia do projektowania ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 11:23
          Albo ktoś ma uprawnienia projektowe albo nie ma! Nie istnieje nic takiego jak
          niepełne uprawnienia!!!!! Albo ktoś jest uprawniony bo odbył praktykę zawodową
          zdał egzamin i posiada dokument uprawniający do wykonywania projektów należy do
          Izby architektów albo Izby Inżynierów i Techników Budownictwa i wtedy może
          projektować albo nie i nie może robić nic co ma cokolwiek wspólnego z
          projektowaniem!!!! Wyobrażacie sobie most zaprojektowany przez kogoś kto nie
          ma "pełnych" uprawnień? Albo chirurga nad stołem z żywym czowiekiem? To
          najwieksza bzdura jaką ostatnio przeczytałem! Pan architekt bez uprawnień Piotr
          Czech mo że być najwyżej kreślarzem we własnej Pacowni Projektowej CZEGEKO i to
          pod warunkiem że zatrtudni w niej architekta z uprawnieniami do projektowania
          pod którego kieunkiem i ścisłym nadzorem będzie wykonywał prace kreślarskie do
          projektu jego autorswa.Swoją drogą to ciekawa firma projektowa bez uprawnionego
          kierownictwa!!!! Idealna do podstawiania się do lewych przetargów itp. szwindli!
    • Gość: po Przepraszam prezydenta Pruszkowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.06, 21:46
      W Lublinie karierę robi słowo przepraszam. Można pracować w Urzędzie, robić
      fuchy, samemu je klepać, a jak się zrobi za głośno wystarcza słowo przepraszam.
      I po sprawie. PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ JEST PO NASZEJ STRONIE
      • Gość: obywatel Kto skontroluje kontrolerów??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 22:54
        Projekt Centrum Kultury: kontrola jeszcze trwa
        sys 26-07-2006, ostatnia aktualizacja 25-07-2006 18:15
        Nie ma zapowiadanych na wtorek wyników kontroli w sprawie niejasności wokół
        projektu przebudowy Centrum Kultury. Mają być znane za tydzień
        O sprawie pisaliśmy przed dwoma tygodniami. Zdaniem Lubelskiej Izby Architektów
        firma Czegeko przygotowująca projekt przebudowy Centrum Kultury złamała
        przepisy. Izba zarzuca im m.in., że przy opracowaniu części dokumentacji dla
        Czegeko pracował miejski urzędnik Remigiusz Mazurek, po drugie - przy
        przygotowaniu projektu pracowali architekci spoza listy osób dopuszczonych, a
        dodatkowo w swoich referencjach Czegeko podało przedsięwzięcia, w których nie
        uczestniczyło. Izba rozważa złożenie zawiadomienia do prokuratury.

        Zastępca prezydenta Ryszard Pasikowski nakazał, by miejskie wydziały: Audytu i
        Kontroli oraz Organizacyjny sprawdziły te zarzuty. Mają wyjaśnić, czy firma
        Czegeko odstąpiła od warunków przetargu, czy podała fałszywe referencje i czy
        przy przygotowywaniu projektów pracowały uprawnione osoby. Dodatkowo mają
        ustalić, czy Urząd Miasta poniósł jakieś straty oraz czy Wydział Strategii i
        Rozwoju zaniedbał nadzór nad inwestycją. Kontrola ma też wykazać, czy Remigiusz
        Mazurek nie przekroczył przepisów w zakresie bezstronności. Zgodnie z
        zapowiedziami, ratusz miał wczoraj przedstawić swoje stanowisko. Ale nie
        przedstawił.

        - Kontrola jeszcze trwa i na razie nie możemy zdradzić żadnych ustaleń. Myślę,
        że będą znane pod koniec przyszłego tygodnia - zapewnia Remigiusz Mądzik,
        zastępca dyrektora Wydziału Audytu i Kontroli w Urzędzie Miasta.

        Jak mówił Pasikowski, jeśli okaże się, że ich urzędnik przekroczył swoje
        uprawnienia, poniesie konsekwencje służbowe, natomiast jeśli kontrola wykaże,
        że firma naruszyła zasady przetargu - ratusz zażąda odszkodowania.
        • Gość: nn Ostatni prekręt ekipy Pruszona???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.07, 01:42



          Kurier z 08.01.2007
          WIADOMOŚCI: Domy widma


          LUBLIN

          W miejskich negocjacjach dotyczących budynku dla domu dziecka przy ul.
          Narutowicza zwyciężyły nieruchomości przy ul. Mineralnej i Kilińskiego w
          Lublinie. Problem jednak w tym, że obu ofert nie ma w protokole sporządzonym w
          dniu otwarcia zgłoszeń. W dodatku urzędnicy nie są w stanie wytłumaczyć, jak do
          tego doszło.

          Otwarcie zgłoszeń nastąpiło 15 lutego ubiegłego roku. Tego dnia do godz. 14
          zainteresowani mieli czas na przygotowanie, przyniesienie bądź przesłanie
          swoich propozycji do Urzędu Miasta na ul. Wieniawską 14. Protokół z
          postępowania w sprawie nabycia przez UML nieruchomości liczy dziewięć ofert. O
          dziwo nie zawiera dwóch, które potem negocjacje wygrały. W dokumentach, które
          otrzymaliśmy z Urzędu Miasta nieruchomość przy ul. Kilińskiego pojawia się
          dopiero w kwietniu. W piśmie z tego miesiąca czytamy też, że miesiąc wcześniej
          odbyła się wizja lokalna w tym obiekcie.
          Dlaczego w protokole z otwarcia ofert nie ma zwycięskich domów?
          – Nie mam pojęcia, ale to nie jest pytanie do mnie. Uważam, że odpowiedzi
          trzeba szukać przede wszystkim wśród członków komisji, która wybierała domy –
          stwierdził Mirosław Bielawski, z-ca dyrektora Wydziału Geodezji i Gospodarki
          Nieruchomościami lubelskiego magistratu.
          Przewodniczącym komisji był Janusz Mazurek, ówczesny zastępca prezydenta
          miasta; zastępcą przewodniczącego Antoni Rudnik, dyrektor Miejskiego Ośrodka
          Pomocy Rodzinie, a członkami Bożena Skowrońska, dyrektor Domu Dziecka przy ul.
          Narutowicza i Hanna Kwiatek, kierownik Działu Przekształceń Własnościowych i
          Nadzoru Właścicielskiego UML oraz Barbara Szacoń-Karpińska, kierownik referatu
          w Wydziale GGN. Każda z tych osób podpisała się pod protokołem z otwarcia
          negocjacji, w którym brakuje dwóch ofert, ocenionych przez komisję najwyżej.
          Jak to możliwe? O całą sprawę zapytaliśmy Antoniego Rudnika.
          – Nie pamiętam tamtego postępowania. Będę się musiał zapoznać z dokumentami.
          Potrzebuję przynajmniej tygodnia – powiedział Rudnik.
          Dyrektor MOPR dodał też, że sprawą zajmował się tylko i wyłącznie
          z „merytorycznych względów”. W kwestii wszelkich pytań odsyłał do innych
          członków komisji, a przede wszystkim pracowników zajmujących się w magistracie
          gospodarką nieruchomościami.
          – To czysty przypadek. Widocznie oferty zostały po prostu pominięte przy
          sporządzaniu dokumentu – zapewniła z kolei Hanna Kwiatek.
          Nie potrafiła określić, dlaczego akurat dwie zwycięskie oferty nie znalazły się
          w protokole z 15 lutego. H. Kwiatek stwierdziła jednocześnie, że nie widzi w
          całej sprawie większego problemu.
          Widzą go natomiast mieszkańcy ul. Kilińskiego, którzy już od kilku miesięcy
          protestują przeciwko lokalizacji na ich osiedlu placówki opiekuńczo-
          wychowawczej: – Coś tu jest nie tak. Zapowiadają jednocześnie, że nie
          pozostawią tej sprawy bez wyjaśnienia.
          Zdaniem Hanny Kwiatek nie może być mowy o żadnych nieprawidłowościach, bo
          oferty, o których mowa, na pewno wpłynęły na czas, tylko „ktoś zapomniał je
          zaprotokołować”.
          – Świadczą o tym potwierdzenia przyjęcia dokumentów opatrzone datą i
          poświadczenie w postaci wpisu w dzienniku podawczym – tłumaczyła urzędniczka.
          Sprawdziliśmy. Poświadczenie wprawdzie jest, ale w dzienniku podawczym żadnego
          śladu po ofertach już nie było. – Nie mamy takiego zwyczaju, żeby rejestrować
          wpływające oferty – argumentowała poproszona o wyjaśnienie inna z miejskich
          urzędniczek.
          O komentarz zwróciliśmy się do Urzędu Zamówień Publicznych. Pracownik biura
          prasowego stwierdził, że z reguły „wszystkie oferty powinny być odnotowane w
          protokole”. I zaraz dodał:
          – W razie jakichś wątpliwości całe postępowanie powinno być zbadane raz
          jeszcze. AD

          • Gość: wyborca Re: Ostatni prekręt ekipy Pruszona???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 00:41
            Przed objęciem urzędu pan Adam Wasilewski powinien był chyba opróżnić cały
            Urząd Miasta i ogłosić nabór nowej kadry. W tej sytacji nie pozostaje nic
            innego jak wymiana kadry dyrektorskiej, bo ta ryba już dawno do głowy zepsuta!!!
            • Gość: kontynuacjamarazmu Re: Ostatni prekręt ekipy Pruszona???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 19:16
              Pozostawienie zepsutej kadry dyrektórskiej której udowodniono przekręty i
              prywatę oznacza kontynuację stylu Pruszkowskiego w lubelskim ratuszu.
              • Gość: smutna refleksja Konkurs - Instrukcja dla pana Prezydenta co i jak. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 21:53
                O konkursie na Tumską mówi architekt miasta Iwona Wierzbicka
                Rozmawiała Agnieszka Ciesiulska2002-11-28, ostatnia aktualizacja 2002-11-28
                17:13
                Nad konkursem na nową Tumską przez dwa dni obradował skład sędziowski złożony z
                najlepszych architektów, urbanistów i konserwatorów zabytków. Ale konkurs nie
                jest jeszcze ogłoszony.
                IWONA WIERZBICKA: Materiały, które wypracowaliśmy podczas posiedzenia sądu,
                rozesłaliśmy do członków komisji konkursowej drogą elektroniczną. Wszyscy je
                zaakceptowali. Równocześnie skierowałam sprawę na czwartkowe posiedzenie
                zarządu miasta.

                Jeśli zarząd je zatwierdzi...

                - ... to jeszcze raz w przyszłym tygodniu poprosimy zespół sędziowski o
                potwierdzenie prawidłowości warunków konkursu i materiałów, jakie dostaną
                architekci. Będą to m.in. wydruki elewacji budynków przy ul. Tumskiej, zdjęcia
                pierzei, mapy z naniesionymi granicami ścisłej strefy konserwatorskiej, mapy
                otoczenia ulicy, chodników, ulic, dodatkowe informacje. Sprawy formalne chcemy
                zamknąć do końca października.

                I wtedy zostanie ogłoszony konkurs?

                - Tak. Ogłosimy go w mediach, zamieścimy na stronie internetowej, roześlemy do
                fachowych stowarzyszeń. Chcemy go nagłośnić nie tylko w Płocku. Nasi architekci
                już dopytują, kiedy mogą zgłosić się po materiały. Myślę, że zainteresowanie
                będzie bardzo duże. Sędziowie z całej Polski, znakomici specjaliści okazali się
                bardzo wymagający. Architekci będą mieli dużo do zrobienia. A my dzięki temu
                wiele wartościowych koncepcji Tumskiej - głównej ulicy Płocka. Myślę, że nawet
                te prace, które nie zdobędą głównej nagrody, okażą się cennym źródłem
                informacji o deptaku i pomysłów na jego zmianę.

                Czy i kiedy płocczanie zobaczą, jak Tumską wyobrażają sobie architekci?

                - Sądzę, że pod koniec wiosny przyszłego roku. Po ogłoszeniu konkursu
                architekci będą mieli ok. miesiąca na zapoznanie się z jego warunkami. Potem
                znów w Płocku pojawią się sędziowie, żeby projektanci mogli zadawać im pytania,
                do czego mają prawo. Już sama taka dyskusja będzie niezwykle interesująca.
                Wiadomo, że konkurs to długi proces, nie mówiąc już o samej przebudowie
                Tumskiej. Ale to przecież walka o najważniejszą płocką ulicę. Centra handlowe
                bardzo jej zagrażają, nie możemy pozwolić, by deptak zamarł.

                Wytyczne konserwatorskie

                Wraz z warunkami konkursowymi architekci dostaną wytyczne konserwatorskie.
                Projektanci mają m.in. utrzymać fikcję deptaku, zaprojektować posadzkę
                kamienną, odpowiednie do rangi miejsca detale: szyldy, słupy ogłoszeniowe,
                oświetlenie, architekturę ogródków kawiarnianych, uporządkować zieleń i
                zaproponować usługi w najcenniejszych wnętrzach urbanistycznych podwórek. Kiedy
                wizje projektantów będą realizowane - nie wiadomo. Wszystko zależy od ustaleń
                nowej rady miasta."



                Miasto Płock: Architekt Miasta,Konkurs,skład sędziowski złożony z najlepszych
                architektów, urbanistów i konserwatorów zabytków.....
                A panu panie Prezydencie zostaje pani Mącik jako doradca do spraw architektury?!
                Pogratulować koncepcji!
                • Gość: art. Re: Konkurs - Instrukcja dla pana Prezydenta co i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 12:52
                  > I wtedy zostanie ogłoszony konkurs?
                  >
                  > - Tak. Ogłosimy go w mediach, zamieścimy na stronie internetowej, roześlemy
                  do
                  > fachowych stowarzyszeń. Chcemy go nagłośnić nie tylko w Płocku. Nasi
                  >architekcijuż dopytują, kiedy mogą zgłosić się po materiały. Myślę, że za
                  >interesowanie
                  > będzie bardzo duże. Sędziowie z całej Polski, znakomici specjaliści okazali
                  > siębardzo wymagający. Architekci będą mieli dużo do zrobienia. A my dzięki
                  temu wiele wartościowych koncepcji Tumskiej - głównej ulicy Płocka. Myślę, że
                  nawet te prace, które nie zdobędą głównej nagrody, okażą się cennym źródłem
                  > informacji o deptaku i pomysłów na jego zmianę.


                  Pani architekt Mącik takie słowa nigdy nie przeszły by przez gardło!!!
                  Czas najwyższy na zmianę Panie Prezydencie.
                  • Gość: ff Re: Konkurs - Instrukcja dla pana Prezydenta co i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.07, 22:21
                    Zaraz za "wiecznymi" emerytami powinni opuścić urząd tacy jak opisani wyżej
                    specjaliści od fuch Mącik, Mazurek i spółka wykorzystujący swą wysoką pozycję w
                    administracji samorządowej do zdobywania zleceń na prywatne dobrze opłacane
                    roboty projektowe. To przecież jest zwykła korupcja która powinna byc ścigana
                    tak samo jak kopert wrećzane pod biurkiem!!!!
                    • Gość: drużba Re: specjaliści od fuch Mącik, Mazurek i spółka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 17:55
                      Wszystkich przecież nie przeniosą do Urzędu Stanu Cywilnego!
                      Miejcie też litość dla nowożeńców!!!
                      • Gość: up Re: specjaliści od fuch Mącik, Mazurek i spółka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 18:00
                        Urzędnicy nie widzą nic złego w tym że wykonują fuchy w dziedzinach które im
                        podlegaja w Urzędzie Miasta, ot dorabiam sobie a że klienci sami lecą mi w ręce
                        to jeszcze lepiej. A to jest jeden z bardziej szkodliwych przejawów zwykłej
                        korupcji.
                        • Gość: nieryba Re: specjaliści od fuch Mącik, Mazurek i spółka IP: *.zemborzyce.sdi.tpnet.pl 02.02.07, 09:41
                          Pełna zgoda,dodam jeszcze dyrektora Mosiru,który sprzedaje ze swojej prywatnej
                          firmy laptopa do Mosiru i mówi ,że to dobry biznes dla miasta!!
                          No i nie zapominajmy o lekarzach,którz tak jak i urzednicy przy okazji
                          panstwowej pracy,kręcą prywatne lody..
                          • Gość: nierak Re: specjaliści od fuch Mącik, Mazurek i spółka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 11:41
                            Kurier z 09.02.2007
                            WIADOMOŚCI: Prezydent Pruszkowski wiedział


                            ROZMOWA DNIA

                            * Grzegorz Kotyłło: Czy rzeczywiście obejmując funkcję dyrektora MOSiR
                            prowadził Pan działalność gospodarczą?
                            Mariusz Szmit, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Lublinie: To
                            zależy co się rozumie pod pojęciem ,,prowadzić działalność”. Miałem
                            zarejestrowaną firmę – to wszystko.

                            * Nie wiedział Pan, że nie można łączyć obu rzeczy?
                            Nikt mnie o tym nie powiadomił. Złożyłem wszystkie dokumenty przewidziane w
                            przepisach o urzędnikach samorządowych. Nigdy niczego nie ukrywałem. Podobnie z
                            moim zeznaniem podatkowym, w którym jest informacja, że mam udziały w pewnej
                            spółce oraz że jestem członkiem jej rady nadzorczej. Mój pracodawca, czyli
                            poprzedni prezydent, wiedział, że mam zarejestrowaną firmę. Wiedział też, że
                            obejmując funkcję dyrektora MOSiR mam zobowiązania wobec swoich klientów, które
                            muszę doprowadzić do końca. To był jeden z warunków objęcia przeze mnie
                            stanowiska w MOSiR. Wiedza o tym, czy mogłem łączyć stanowiska czy nie, nie
                            należała do moich obowiązków. Gdyby mi wtedy nakazano wycofanie się z
                            działalności, być może bym to zrobił.

                            * A co z laptopem?
                            Gdy przyszedłem do MOSiR-u moje stanowisko nie było wyposażone. Przez kilka
                            miesięcy pracowałem na prywatnym sprzęcie. Kiedy była możliwość zakupu
                            wyposażenia, postanowiłem odkupić sprzęt, na którym pracowałem dotychczas. Mogę
                            zapewnić, że MOSiR na tym nie stracił. Sprzęt wart dużo więcej kupiłem za 2000
                            zł.

                            * Był Pan wczoraj w ratuszu. Czy rozmawiał Pan z prezydentem Wasilewskim
                            odnośnie swojej przyszłości?
                            Nie. Moja wizyta była związana z sesją Rady Miejskiej, na której musiałem być
                            obecny. Jeżeli zostanę odwołany, będzie to decyzja nieuzasadniona. Nie mam
                            sobie absolutnie nic do zarzucenia, bo ze swojej strony dopełniłem wszystkich
                            prawnych formalności. Nie mogę odpowiadać za cudze przeoczenia. To pracodawca
                            ma obowiązek znać takie przepisy, jak zakaz łączenia funkcji urzędniczych z
                            prowadzeniem działalności gospodarczej.
                            • Gość: fan Re: specjaliści od fuch Mącik, Mazurek i spółka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 15:43
                              > Mariusz Szmit:Jeżeli zostanę odwołany, będzie to decyzja nieuzasadniona.
                              > Nie mam sobie absolutnie nic do zarzucenia, bo ze swojej strony dopełniłem
                              > wszystkich prawnych formalności. Nie mogę odpowiadać za cudze przeoczenia.
                              > To pracodawca ma obowiązek znać takie przepisy, jak zakaz łączenia funkcji
                              > urzędniczych z prowadzeniem działalności gospodarczej.

                              Trzeba było jak pani Mącik napisać łzawy list do prezydenta z przeprosinami i
                              było by po ptakach, mógłbyś pan sobie dalej fuchy kręcić na boku przy nowej
                              władzy!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka