bu2m
31.10.06, 09:24
www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20061031/LUBLIN/61030034
Kolej szykuje zamach na busy
Pociągi mają być konkurencją dla prywatnych przewoźników
Kolej planuje sieć pociągów podmiejskich. I chce budować nowy przystanek
Zadębie. Inne stacje czeka przebudowa: z Dworca Północnego ruszą pociągi
dalekobieżne, Dworzec Główny schudnie o jeden peron, a budowa stacji Lublin
Zachodni jest bliżej niż kiedykolwiek.
Regularne kursy podmiejskie to pomysł spółki PKP Przewozy Regionalne. W ten
sposób chce ona zabrać klientów busom, które przejęły większość pasażerów. -
Za rok chcemy uruchomić regularne połączenie pomiędzy Trawnikami a Motyczem
lub nawet Puławami. Jeszcze analizujemy te rozwiązania - mówi Lech
Ogórkiewicz, dyrektor Lubelskiego Zakładu Przewozów Regionalnych. -
Sprawdziliśmy już, czy tory i perony mają odpowiednią przepustowość. Nie
będzie żadnych problemów.
W godzinach szczytu trasę mają obsługiwać normalne pociągi elektryczne. Poza
szczytem - szynobusy. PKP ma ich już pięć. A samorząd województwa zapowiada
następne.
Pociągi mają jeździć co pół godziny. Aby stawały blisko zakładów pracy, kolej
chce zbudować nową stację w przemysłowej dzielnicy Zadębie. - Jeszcze to
analizujemy. Myślimy też o nowym przystanku w Motyczu przy wiadukcie drogowym
biegnącym nad torami - mówi Kazimierz Czerwiński, dyrektor lubelskiego
oddziału spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, odpowiedzialnej za tory i stacje.
Nowa stacja może też powstać przy os. Rudnik.
Planów jest więcej. W 2008 r. powinna ruszyć przebudowa stacji Lublin Północ.
Miałyby stamtąd wyruszać pociągi dalekobieżne, które teraz wyjeżdżają z Dworca
Głównego. Także i tę stację czekają zmiany. - Zamiast istniejących peronów
drugiego i trzeciego, chcielibyśmy stworzyć jeden, znacznie szerszy -
przyznaje Czerwiński. Roboty przy Dworcu Głównym będą mogły się zacząć dopiero
po zakończeniu prac na stacji Lublin Północ.
Ale dla kolejarzy najważniejszy jest Lublin Zachodni. Jednoperonowy przystanek
miałby powstać na Czubach po przedłużeniu ul. Filaretów, która kończy się
pętlą autobusową na Widoku. - Jeśli kolej zdecyduje o budowie stacji, to na
pewno taką drogę zrobimy. Ale na razie nie mamy takich planów - mówi Henryk
Korczewski, dyrektor Wydziału Strategii i Rozwoju w Urzędzie Miasta.
Sama budowa długiego na 300 m peronu nie byłaby trudna. Miejsce między torami
jest, a koszt inwestycji nie przekroczyłby miliona złotych. - I to pozwoliłoby
nam na obsługę pociągów dalekobieżnych, jak też na stworzenie kolei
aglomeracyjnej, łączącej dzielnice Lublina, ze wspólnym biletem na komunikację
miejską - mówi Ogórkiewicz.
Przebudowa stacji na terenie Lublina pochłonie w sumie 41 milionów złotych.
PS. Czekolada ani APAP już może nie wystarczyć, Heniu.