Dodaj do ulubionych

Nie, nie mamy poczucia humoru za grosz!!!

IP: 208.130.53.* 19.11.01, 22:19
Obserwuj wątek
    • Gość: eor I nudni jestesmy IP: *.swipnet.se 19.11.01, 22:22
      .....jak flaki z olejem. (haslo do watku o pomidorowej: Flaki do domu!!!!!!!!)
      A juz na pewno ja jestem nudny. I ciesze sie z tego. I dumny jestem.
      • Gość: Paul Ogolnie tacy szarzy, nieciekawi, osowiali jak sowy IP: 208.130.53.* 19.11.01, 22:38
        JESTEM NOSOROZCEM I JESTEM Z TEGO DUMNY - POWTORZ!
        • Gość: eor Re: Smetni i paskudni!!!!!!! IP: *.swipnet.se 19.11.01, 22:42
          Powtorzylem!

          Mam debilne sny i jestem z tego zadowolony!

          • Gość: Paul Zgarbieni, leniwi, pogodzeni z zyciem............. IP: 208.130.53.* 19.11.01, 22:47
            Dzisiaj wielki bal w operze, wszelka dziwka majtki pierze i na kredyt kiecki
            bierze,
            Na zegarze bije druga, do tajniaka, tajniak
            mruga,............................................................................
            .......................NALEZE GO OBSZARU KULTURY EUROPEJSKIEJ,.........NALEZE DO
            OBSZARU KULTURY EUROPEJSKIEJ,...........NALEZE DO
            OBSZARU...........................................................................
            ..............................................................................
            • Gość: eor Re: Zniecheceni, zabrudzeni IP: *.swipnet.se 19.11.01, 22:55
              RAZ DO KOLA RAZ DO KOLA, DURNA JESTEM LECZ WESOLA...................
              • Gość: Paul Zmanierowani, skluceni, pusci, zaklamani......... IP: 208.130.53.* 19.11.01, 23:03
                We are the hollow men
                We are the stuffed men
                Leanind together
                Headpiece filled with straw. Alas!
                ......etc, etc, etc....

                • Gość: eor Re: Bez gestu, bez slowa IP: *.swipnet.se 19.11.01, 23:14
                  Here we go round the prickly pear
                  Prickly pear prickly pear
                  Here we go round the prickly pear
                  At five o'clock in the morning

                  A potem nastepuje jeden z najcudowniejszych fragmentow poetyckich wszechczasow.

                  PS. No z Eliotem to mnie, Paul, zaskoczyles. Szkoda, ze sie niegdys nie
                  przylaczyles do moich z laura poetyckich wyscigow.........
                  • laura! Re: Bez gestu, bez slowa 19.11.01, 23:21
                    Więc laura przyłączy się na chwilkę w przerwie między przepierkami:

                    What is hell?
                    Hell is oneself,
                    Hell is alone, the other figures in it
                    Merely projections. There is nothing to escape from
                    And nothing to escape to. One is always alone.
                    • Gość: eor Pomarszczeni, wysuszeni IP: *.swipnet.se 19.11.01, 23:26
                      This is the dead land,
                      This is the cactus land
                      Here the stone images
                      Are raised, here they receive
                      The supplication of a dead man's hand
                      Under the twinkle of a fading star.
                      • laura! Re: Zdegustowani mądroscią 19.11.01, 23:41
                        Where is the Life we have lost in living?
                        Where is the wisdom we have lost in knowledge?
                        Where is the knowledge we have lost in information?
                        • Gość: eor On a lighter note IP: *.swipnet.se 19.11.01, 23:51
                          Oda do gospodyn wiejskich:

                          MAY God be praised for woman
                          That gives up all her mind,
                          A man may find in no man
                          A friendship of her kind
                          That covers all he has brought
                          As with her flesh and bone,
                          Nor quarrels with a thought
                          Because it is not her own.
                          Though pedantry denies,
                          It's plain the Bible means
                          That Solomon grew wise
                          While talking with his queens.
                  • Gość: Paul Latwo cie zaskoczyc, przeciez w US same glupole;-) IP: *.proxy.aol.com 20.11.01, 02:51
                    Gość portalu: eor napisał(a):

                    > Here we go round the prickly pear
                    > Prickly pear prickly pear
                    > Here we go round the prickly pear
                    > At five o'clock in the morning
                    >
                    > A potem nastepuje jeden z najcudowniejszych fragmentow poetyckich wszechczasow.
                    >
                    > PS. No z Eliotem to mnie, Paul, zaskoczyles. Szkoda, ze sie niegdys nie
                    > przylaczyles do moich z laura poetyckich wyscigow.........
                    Widzisz, odkryles moj kolejny sekret ;-). To moj ulubiony poeta, niestety znam
                    go tylko po angielsku, choc jak bylem w podstawowce w polsce, to pamietam, ze
                    matka recytowala mi go z pamieci po polsku. This is the way the world ends, not
                    with a bang, but a whimper.....Do jutra, pozdrawiam
                    Paul

                    • Gość: eor Re: Nigdy tak nie twierdzilem, Paul IP: *.swipnet.se 20.11.01, 11:33
                      Zaskoczyles mnie, bowiem prawdopodobienstwo tego, ze ktos 'rzuci' Eliotem
                      (takze jednym z moich ulubiencow) nie jest zbyt wielkie. Zaskoczylbys mnie
                      pewnie jeszcze bardziej siegajac po cos mniej oczywistego: po Whispers of Imm.,
                      Burbanka, La Figlia Che Piange, albo po Sweeney'a.:)))) Zaskoczylbys mnie, bo
                      prawdopodobienstwo byloby jeszcze mniejsze. Nie twierdzilem natomiast, nie
                      twierdze i nie bede twierdzic, ze w US sa sami glupole. Sporo czasu poswiecilem
                      przekonujac innych, ktorzy obiegowym opiniom sie poddaja, ze tak nie jest. A
                      opor materii byl czasami duzy... Pozdrawiam.:)

                      I am moved by fancies that are curled
                      Around these images....
                      • Gość: Paul OK, w takim razie oto "moja modlitwa", spowiedz. IP: 208.130.53.* 20.11.01, 16:05
                        "The Hollow Men", mozesz traktowac jako "moj" manifest, albo kredo. Nie masz
                        pojecia ile "prawdy" o mnie, moim mysleniu i odczuwaniu zawiera sie w texcie
                        ponizej co do linijki. Boje sie ze nigdy nie uda sie mi ujac mojej osoby
                        lepiej niz juz to zrobil Eliot w Ash Wednesday......
                        Because I do not hope to turn again
                        Because I do not hope
                        Because I do not hope to turn
                        Desiring this man’s gift and that man’s scope
                        I no longer strive to strive towards such things
                        Why should I mourn
                        The vanished power of the usual reign?

                        Because I do not hope to know
                        The infirm glory of the positive hour
                        Because I do not think
                        Because I know I shall not know
                        The one veritable transitory power
                        Because I cannot drink
                        There, where trees flower, and springs flow, for there is nothing again

                        Because I know that time is always time
                        And place is always and only place
                        And what is actual is actual only for one time
                        And only for one place
                        I rejoice that things are as they are and
                        I renounce the blessed face
                        And renounce the voice
                        Because I cannot hope to turn again
                        Consequently I rejoice, having to construct something
                        Upon which to rejoice

                        And I pray to God to have mercy upon us
                        And pray that I may forget
                        These matters that with myself I too much discuss
                        Too much explain
                        Because I do not hope to turn again
                        Let these words answer
                        For what is done, not to be done again
                        May the judgement not be too heavy upon us

                        Because these wings are no longer wings to fly
                        But merely vans to beat the air
                        The air which is now thoroughly small and dry
                        Smaller and dryer than the will
                        Teach us to care and not to care
                        Teach us to sit still.

                        Pray for us sinners now and at the hour of our death
                        Pray for us now and at the hour of our death
                        • Gość: eor Re: OK, w takim razie... IP: *.swipnet.se 20.11.01, 16:19
                          Dear Paul,

                          Tez mialem kiedys taki okres i podobnie sie okreslalem. Nadal zreszta mam takie
                          przeblyski, choc baaardzo rzadko. Czasy sie zmienily, zycie sie zmienilo,
                          zdalem sobie sprawe, ze odpowiadamy takze za wlasne samopoczucie. I jakby reka
                          odjal. Tragizm stal sie czescia zlozonej natury, ktora mozna sie przed soba
                          pochwalic, a na wierzch pozwolilem wyjsc optymizmowi ogromnemu. And I do hope,
                          and I do know. And the world is my oyster.

                          Jestes pewien, ze to nie chwilowe????

                          PS. Miedzy nami, ekspertami :))) - nie musisz cytowac..... Zakladam, ze obydwaj
                          znamy TSE na pamiec.
                          • Gość: Paul Re: OK, w takim razie... IP: 208.130.53.* 20.11.01, 16:42
                            Gość portalu: eor napisał(a):

                            > Dear Paul,
                            >
                            > Tez mialem kiedys taki okres i podobnie sie okreslalem. Nadal zreszta mam takie
                            >
                            > przeblyski, choc baaardzo rzadko. Czasy sie zmienily, zycie sie zmienilo,
                            > zdalem sobie sprawe, ze odpowiadamy takze za wlasne samopoczucie. I jakby reka
                            > odjal. Tragizm stal sie czescia zlozonej natury, ktora mozna sie przed soba
                            > pochwalic, a na wierzch pozwolilem wyjsc optymizmowi ogromnemu. And I do hope,
                            > and I do know. And the world is my oyster.
                            >
                            > Jestes pewien, ze to nie chwilowe????
                            >
                            > PS. Miedzy nami, ekspertami :))) - nie musisz cytowac..... Zakladam, ze obydwaj
                            >
                            > znamy TSE na pamiec.
                            Boje sie, ze nie chwilowe i z "dorosnieciem", albo "wyrosnieciem" nie ma nic
                            wspolnego ;-). Oczywiscie, to nie znaczy, ze "nieznosna lekkosc bytu" skrepowala
                            mi rece, czuje niemoc i planuje "obwiesic sie na strychu". Musze cos znalezc, co
                            sobie kiedys napisalem, w zwiazku z jakims listem do kogos z kim prowadzilem, jak
                            zwykle bezuzyteczne dyskusje "o niczym" (nie mylic z Kantem). Moze cie to "cos"
                            zainteresuje. Uszanowanie ;-).

                          • Gość: Paul Paul's paradox.......... ;-) IP: 208.130.53.* 20.11.01, 17:57
                            Prawdziwy humanista nie moze byc etykiem i moralista i na odwrot.
                            Etyka jest tym dla humanizmu co bat i tresura dla cyrkowego tygrysa.
                            Moralisci tylko skrzetnie notuja upadek tygrysiej osobowosci w klatce i
                            podbatem.
                            Notatki sporzadzane sa dla nastepnej generacji treserow i tygrysow.
                            W ten sposob nastepnym generacjom jest dane postepowac wobec siebie
                            bardziej "etycznie".

                            Webster's Dictionary: Ethics - the study of standards of conduct and moral
                            judgment.
                            Webster's Dictionary: Moralism - belief in or practic of system of ethics
                            apart from religion
                            Pozdrawiam.
                            • Gość: eor Re: Paradoksow ciaga dalszy IP: *.swipnet.se 20.11.01, 22:26
                              Hmmmm..... Dobre. Ciekawe. Owszem, ale.... Twoj opis jest adekwatny w stosunku
                              do tego, co niektorzy nazywaja humanizmem wspolczesnym, czy praktycznym, w
                              odroznieniu od humanizmu renesansu. Ale sa one zaledwie wycinkami.....

                              Przeciez humanizm to (takze w pojeciu popularnym) zainteresowanie, czy
                              studiowanie wszystkiego co ma zwiazek z czlowieczenstwem. Humanizm to zbior, w
                              ktorym miesci sie caloksztalt spraw i dazen ludzkich oraz nauk z nimi
                              powiazanych. Zawiera sie w nim wiec moralnosc i etyka. Podobnie jak literatura,
                              sztuki piekne czy nauki scisle. Podobnie wreszcie, jak i wspomnianz humanizm
                              wspolczesny. Wyobrazmy to sobie jako system zbiorow - niektore sa rodzielne,
                              niektore maja czesc wspolna, ale wszystkie naleza do wielkiego zbioru pod
                              tytulem humanizm. Jesli wiec moralnosc czy etyka cos ogranicza, to tylko rozwoj
                              jednego, czy wielu podzbiorow. Nie moze ograniczac calego zbioru bowiem
                              popelnialaby samobojstwo - to tak jakby ziemia zjadala wszechswiat w ktorym
                              istnieje i bez ktorego istniec nie moze. Ograniczyc moze co najwyzej rozwoj.
                              Poszukiwanie nowych elementow. Etyka nakladac moze wiec, wedlug tego co
                              powiedziales, kaganiec na niektore dziedziny humanizmu. Gdzie ten paradoks
                              spytasz? Otoz etyka musi co chwila odpowiadac na nowe wyzwania, stawiac czolo
                              coraz to nowszym problemom. I nawet oceniajac je jako niezgodne ze swoim
                              kanonem, uwiarygadnia ich istnienie. Ocenia je, a wiec uznaje, ze sa. Nie moze
                              w zwiazku z tym ograniczyc ich rozwoju de facto. Bowiem aby cos ograniczyla
                              musi wiedziec, ze to cos jest niezgodne z jej wymogami, musi najpierw ocenic, a
                              zeby ocenic musi miec to cos przed oczami. Zjawisko musi zatem zaistniec i
                              jesli zjawisko to przyczynia sie do rozwoju danej dziedziny, to rozwoj sie
                              dokonuje niezaleznie od etyki. Ona jest jedynie komentatorem. I to nie zawsze
                              najlepszym :)
                              • Gość: Paul Paradoksow ciaga dalszy...i konca nie widac ;-) IP: 208.130.53.* 21.11.01, 17:36
                                Gość portalu: eor napisał(a):

                                > Hmmmm..... Dobre. Ciekawe. Owszem, ale.... Twoj opis jest adekwatny w stosunku
                                > do tego, co niektorzy nazywaja humanizmem wspolczesnym, czy praktycznym, w
                                > odroznieniu od humanizmu renesansu. Ale sa one zaledwie wycinkami.....
                                >
                                > Przeciez humanizm to (takze w pojeciu popularnym) zainteresowanie, czy
                                > studiowanie wszystkiego co ma zwiazek z czlowieczenstwem. Humanizm to zbior, w
                                > ktorym miesci sie caloksztalt spraw i dazen ludzkich oraz nauk z nimi
                                > powiazanych. Zawiera sie w nim wiec moralnosc i etyka. Podobnie jak literatura,
                                >
                                > sztuki piekne czy nauki scisle. Podobnie wreszcie, jak i wspomnianz humanizm
                                > wspolczesny. Wyobrazmy to sobie jako system zbiorow - niektore sa rodzielne,
                                > niektore maja czesc wspolna, ale wszystkie naleza do wielkiego zbioru pod
                                > tytulem humanizm. Jesli wiec moralnosc czy etyka cos ogranicza, to tylko rozwoj
                                >
                                > jednego, czy wielu podzbiorow. Nie moze ograniczac calego zbioru bowiem
                                > popelnialaby samobojstwo - to tak jakby ziemia zjadala wszechswiat w ktorym
                                > istnieje i bez ktorego istniec nie moze. Ograniczyc moze co najwyzej rozwoj.
                                > Poszukiwanie nowych elementow. Etyka nakladac moze wiec, wedlug tego co
                                > powiedziales, kaganiec na niektore dziedziny humanizmu. Gdzie ten paradoks
                                > spytasz? Otoz etyka musi co chwila odpowiadac na nowe wyzwania, stawiac czolo
                                > coraz to nowszym problemom. I nawet oceniajac je jako niezgodne ze swoim
                                > kanonem, uwiarygadnia ich istnienie. Ocenia je, a wiec uznaje, ze sa. Nie moze
                                > w zwiazku z tym ograniczyc ich rozwoju de facto. Bowiem aby cos ograniczyla
                                > musi wiedziec, ze to cos jest niezgodne z jej wymogami, musi najpierw ocenic, a
                                >
                                > zeby ocenic musi miec to cos przed oczami. Zjawisko musi zatem zaistniec i
                                > jesli zjawisko to przyczynia sie do rozwoju danej dziedziny, to rozwoj sie
                                > dokonuje niezaleznie od etyki. Ona jest jedynie komentatorem. I to nie zawsze
                                > najlepszym :)
                                Zupelnie jakbym czytal taka ksiazke, nie pamietam dokladnie tytulu...."Filozofia
                                nie tylko dla filozofow", czy cos w tym guscie, ale bardzo ciekawe. Jakos dzis
                                nie mam czasu na dywagacje, jednak nie zgadam sie ze stwierdzeniem, ze moralnosc
                                i etyka to "nierozerwalna czesc humanizmu jako zbioru". Oczywiscie, wedle
                                naszych "zasad" i ustalonych punktow postrzegania swiata, tak to
                                sobie "poukladalismy sobie", z braku lepszego pomyslu. Oprucz tego na tym
                                wlasnie polega "moj paradox"/choroba psychiczna ;-). Pamietasz jak napisalem w
                                jednym watku do kogos "Have you ever considered any real freedoms? Freedoms from
                                the opinions of others, even the opinion of yourself." A to czym "prawdziwy
                                humanizm/humanista" jest, staram sie wlasnie ustalic, zadajac pytania, poddajac w
                                watpliwosc i uzywajac "ustalonych" okreslen moralnosci i etyki. Wedlug wlasnie
                                tych definicji i ustalonego z gory rozumowania mozna dojsc do wielu wnioskow,
                                np.broniac starych "uznanych", ba "logicznych" formulek, ze w takim
                                wypadku "moralnosc sie zjada", etc. Tak, a moze "moralnosc" wlasnie sie "zjada",
                                ponad to cierpi na zarazliwa niestrawnosc, na ktora choruja ludzie? Teraz
                                dla "cwiczenia" sprobuj moja teze obronic ;-). Nastepnym razem napisze o moim
                                nastepnym naiwnym i niedojrzalym "filozoficznym wynalazku"(sic!) - "Kole ze
                                szprychami". Najgorsze jest to, ze ja nie zartuje ;-)))). Uszanowanie,
                                pozdrawiam.
                                Paul

                                • freon Wtrace sie 21.11.01, 19:09
                                  Przygladalam sie, przygladalam i zastanawialam sie jak Paul odpowie na ten
                                  tekst Eora. Wybacz Paul, ale odpowiedziales bez sensu. Po prostu nie zgodziles
                                  sie z dowolnie wybrana teza. Nie mozna twierdzic, ze etyka nie jest czescia
                                  skladowa humanizmu, nie podwazajac jednoczesnie definicji tego humanizmu. Kula
                                  w plot, Paul. Jesli humanizm, tak jak mowi Eor obejmuje wszystko czym sie
                                  czlowiek zajmuje, to obejmuje i etyke i dlubanie w nosie. Wszystko to wszystko.

                                  Z niecierpliwoscia czekam na dalsze Wasze dywagacje. Eor-Paul 1:0
                                  • Gość: Paul Re: Wtrace sie - alez prosze bardzo ;-) IP: 208.130.53.* 21.11.01, 19:55
                                    freon napisał(a):

                                    > Przygladalam sie, przygladalam i zastanawialam sie jak Paul odpowie na ten
                                    > tekst Eora. Wybacz Paul, ale odpowiedziales bez sensu. Po prostu nie zgodziles
                                    > sie z dowolnie wybrana teza. Nie mozna twierdzic, ze etyka nie jest czescia
                                    > skladowa humanizmu, nie podwazajac jednoczesnie definicji tego humanizmu. Kula
                                    > w plot, Paul. Jesli humanizm, tak jak mowi Eor obejmuje wszystko czym sie
                                    > czlowiek zajmuje, to obejmuje i etyke i dlubanie w nosie. Wszystko to wszystko.
                                    >
                                    > Z niecierpliwoscia czekam na dalsze Wasze dywagacje. Eor-Paul 1:0
                                    Freon, chyba nie nadazasz, ale to nie twoja wina, nie przejmuj sie ;-). O Boze,
                                    ale ze mnie "odrazajacy cham". "Nie mozna twierdzic, ze etyka nie jest czescia
                                    > skladowa humanizmu, nie podwazajac jednoczesnie definicji tego humanizmu." -
                                    OK, napisze wprost, ja szukam innej definicji humanizmu, bo uwazam ze z ta
                                    ogolnoprzyjeta, "cos nie gra", zwyczajnie mi sie nie podoba. Jesli ta "inna"
                                    definicja, kluci sie z ta stara i ma etyke "gdzies", to trudno. Celowo podaje
                                    definicje etyki i moralnosci, nie podajac definicji humanizmu w pierwszym
                                    poscie. Paradoksalnie uzywam "ogolnoprzyjetych" czesci skladowych humanizmu, by
                                    poddac w watpliwosc jego sens. Glupia, bezuzyteczna scholastyka....moze.
                                    Uszanowanie.

                                  • Gość: eor Re: Wtrace sie IP: *.swipnet.se 21.11.01, 20:50
                                    Alez, freon nie wydaje mi sie, zeby tu jakies wspolzawodnictwo sie odbywalo.
                                    Ot, gawedzimy sobie z Paulem. I to calkiem sympatycznie.

                                    Celnie natomiast podsumowalas pojemnosc terminu humanizm, choc o czynnosci
                                    dlubania jakos nie pomyslalem.:)))
                                    • Gość: Paul Re: Wtrace sie IP: 208.130.53.* 21.11.01, 21:02
                                      Gość portalu: eor napisał(a):

                                      > Alez, freon nie wydaje mi sie, zeby tu jakies wspolzawodnictwo sie odbywalo.
                                      > Ot, gawedzimy sobie z Paulem. I to calkiem sympatycznie.
                                      >
                                      > Celnie natomiast podsumowalas pojemnosc terminu humanizm, choc o czynnosci
                                      > dlubania jakos nie pomyslalem.:)))
                                      Drogi eor, nie ma co tu "padac na kolana". Zeby "celnie podsumowac termin
                                      humanizmu", wystarczy zajrzec do slownika/zrobic krotki search na komputerze.
                                      Uszanowanie.
                                      Paul

                                      • Gość: eor Re: Wtrace sie IP: *.swipnet.se 21.11.01, 21:16
                                        Zgoda. Jednakowoz w calym procesie uczenia sie niezwykle wazna jest umiejetnosc
                                        znalezienia stosownych zrodel i odpowiedniego korzystania z nich......
                                        Pozdrowienia, Paul :)
                                        • Gość: Paul Re: Wtrace sie IP: *.proxy.aol.com 22.11.01, 01:15
                                          Gość portalu: eor napisał(a):

                                          > Zgoda. Jednakowoz w calym procesie uczenia sie niezwykle wazna jest umiejetnosc
                                          >
                                          > znalezienia stosownych zrodel i odpowiedniego korzystania z nich......
                                          > Pozdrowienia, Paul :)
                                          Ja tworze. Czy widzisz ta "cienka czerwona linie" miedzy "uczeniem sie",
                                          a "tworzeniem" ;-)? Pozdrawiam.

                                          • Gość: Paul Ale jestem madry i jakie mam szerokie horyzonty;-) IP: *.proxy.aol.com 22.11.01, 03:06
                                            Gość portalu: Paul napisał(a):

                                            > Gość portalu: eor napisał(a):
                                            >
                                            > > Zgoda. Jednakowoz w calym procesie uczenia sie niezwykle wazna jest umieje
                                            > tnosc
                                            > >
                                            > > znalezienia stosownych zrodel i odpowiedniego korzystania z nich......
                                            > > Pozdrowienia, Paul :)
                                            > Ja tworze. Czy widzisz ta "cienka czerwona linie" miedzy "uczeniem sie",
                                            > a "tworzeniem" ;-)? Pozdrawiam.
                                            Mimo wrodzonego chamstwa i nieokrzesania (oczywiscie te dwie moje najlepsze cechy
                                            zwyciezyly ;-)), dlugo wahalem sie czy napisac o tym, co rzucilo mi sie w oczy
                                            (na oczy, jak slepota, he, he, hi, hi...) jeszcze przy poscie "26+6=1".
                                            Szablonowosc myslenia, mieszanina oglady, doprowadzonej do absurdu, ze szkolnym
                                            strachem o poprawnosc "formulki", na zasadzie "co autor chcial przez to
                                            powiedziec?", mimo ze odpowiedz i tak jest z gory ustalona. Tu przepraszam
                                            wszystkich szanownych uczestnikow forum, pomny polskich zasad i klimacikow. Jak
                                            wiesz, malem okazje zostac napietnowany przez polskie szkolnictwo, przez caly
                                            okres szkoly podstawowej, a nawet "zahaczylem" o 1 klase ogolniaka. I co? Ha, po
                                            przyjezdzie do US wydawalo mi sie ze jestem najmadrzejszy, bo znalem "wszystkie"
                                            formulki na pamiec ;-). Niestety zabralo mi durzo czasu by przekonac sie
                                            ze....nie do konca o to wlasnie chodzi. Nie do pojecia wydawal mi sie sens
                                            pisania testow "dla samych testow", na zasadzie "moze to cos da, kto wie?".
                                            Testy z otwartymi ksiazkami i zasada, ze nie ma glupich pytan wprawialy mnie w
                                            stan nerwowego smiechu i bezsilnych konwulsji ;-). To make a long story short, z
                                            czasem nieszczesne konwulsje sie skonczyly, przemienily w obojetnosc, a potem w
                                            ciekawosc i ..... w koncu przestalem sie bac "gupich pytan" i zaczalem pojmowac
                                            cene wartosci(obojetnie czego) samej w sobie. Gombrowicz w dziennikach pisze, ze
                                            dudek najbardziej boi sie zeby przypadkiem nie wyjsc na dudka. Mam nadzieje, ze
                                            moje "dudkostwo" zdazylo wyparowac, nawet za cene bycia "nieokszesanym chamem" i
                                            ze "stepelkiem innosci na lbie". Pozdrawiam.
                                            Paul

                                            • usmiechnietakaska ???? 02.05.02, 10:29
                                              Przeczytałam... Spadłam pod biurko...
                                              Czy to ten sam Eor i ten sam Paul (wszelkie przymiotniki pomijam)...?
                                              • eor Re: ???? 02.05.02, 12:29
                                                A jakie przymiotniki pominelas? Ciekawe....

                                                Owszem ten sam Eor - za to moge reczyc. Prawdopodobnie ten sam Paul, choc
                                                naturalnie nie moge tego zagwarantowac.

                                                A gdzie Ty to wynalazlas ten watek. Calkiem juz zapomnialem o tej wymianie
                                                zdan. Zaczynam sie bac co jeszcze wygrzebiesz z otchlani..... Gazeto - prosze o
                                                resecik:))
                                              • Gość: Paul Re: ???? IP: *.proxy.aol.com 03.05.02, 02:34
                                                usmiechnietakaska napisał(a):

                                                > Przeczytałam... Spadłam pod biurko...
                                                > Czy to ten sam Eor i ten sam Paul (wszelkie przymiotniki pomijam)...?

                                                Tak to ja. Paul we wlasnej osobie. Kiedys myslalem ze na tym forum mozna
                                                interesujaco podyskutowac. Mylilem sie. Od tamtej pory stalem sie forumowym
                                                nieokrzesanym chamem, ignorantem, prowokatorem i plytkim podjudzaczem.
                                                Osobiescie jako urodzony przyglup zupelnie nie mam sobie nic do zarzucenia.
                                                Dalej jestem z siebie zadowolony. "Kolo ze szprychami" - nie wiem czy dobrze
                                                pamietam. W skrocie: wbrew pozorom dysponujemy jako podmiot/przedmiot
                                                obserwowany, ograniczona iloscia mozliwosci. Zakladajac ze jestes "osia" owego
                                                kola - jestes w punkcie wyjscia, masz ograniczona i prawdopodobnie latwa
                                                do "wyliczenia"/przewidzenia opcji, szablonow , mozliwosci dzialania, reakcji,
                                                myslenia, wlaczajac w to rownanie zaprzeczenie kazdej z tych opcji, jak i
                                                zaprzeczenie calej niniejszej tezy jako takiej. Wszystko "jest wiadome", tylko
                                                nasze mozgi nie sa w stanie przetworzyc tak paradoksalnie "niewielkiej"
                                                liczby "danych". Nie jest to wzor na "wszechwiedze" i nieomylnosc, bron Boze.
                                                Jest to zalozenie majace u podstaw limit naszych i wszechswiata mozliwosci. Np.
                                                Zalozmy ze chcesz zjesc bulke - model bardzo uproszczony - jest to w danej chwili
                                                owa "os", punkt wyjscia. Mozesz postanowic, ze ta bulke zjesz, albo nie,
                                                wyjdziesz z domu, przejdziesz przez ulice, zobaczysz sasiadke z pieskiem na
                                                smyczy, skrecisz w brame i zabije cie upadajaca cegla, ktora obluzowala sie
                                                jeszcze 50 lat temu z powodu ledwie dostrzegalnego w Lublinie tapniecia gruntu.
                                                Niby olbrzymia liczba niewiadomych i "co by bylo gdyby", ale jestem przekonany ze
                                                do ustalenia. Wiec co jesli przynajmniej zdasz sobie sprawe ze "szprychowego
                                                szalenstwa" i zaczniesz o tym wszystkim myslec? Jesli chociaz przez ulamek
                                                sekundy, milisekunde uda ci sie "pozostac w miejscu" i nie podazac droga
                                                jakiejs "szprychy", to "stoisz w miejscu". Nie wystarczy jednak sama "negacja",
                                                czy zdanie sobie sprawy z istnienia "kola ze szprychami". Trzeba na ten ulamek
                                                sekundy "przestac byc" - stac sie nieobecnym i nieswiadomym swej nieobecnosci.
                                                Tak zycie staje w miejscu. To wszystko, co udalo mi sie przypomniec. Ta glupote
                                                wymyslilem w czasie jednej z rozmow z kumplem z Bostonu. Poszlismy spac nad
                                                ranem wypiwszy uprzednio litry kawy i wypaliwszy tuziny papierosow. Juz.
                                                Paul


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka