Gość: eor I nudni jestesmy IP: *.swipnet.se 19.11.01, 22:22 .....jak flaki z olejem. (haslo do watku o pomidorowej: Flaki do domu!!!!!!!!) A juz na pewno ja jestem nudny. I ciesze sie z tego. I dumny jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Ogolnie tacy szarzy, nieciekawi, osowiali jak sowy IP: 208.130.53.* 19.11.01, 22:38 JESTEM NOSOROZCEM I JESTEM Z TEGO DUMNY - POWTORZ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eor Re: Smetni i paskudni!!!!!!! IP: *.swipnet.se 19.11.01, 22:42 Powtorzylem! Mam debilne sny i jestem z tego zadowolony! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Zgarbieni, leniwi, pogodzeni z zyciem............. IP: 208.130.53.* 19.11.01, 22:47 Dzisiaj wielki bal w operze, wszelka dziwka majtki pierze i na kredyt kiecki bierze, Na zegarze bije druga, do tajniaka, tajniak mruga,............................................................................ .......................NALEZE GO OBSZARU KULTURY EUROPEJSKIEJ,.........NALEZE DO OBSZARU KULTURY EUROPEJSKIEJ,...........NALEZE DO OBSZARU........................................................................... .............................................................................. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eor Re: Zniecheceni, zabrudzeni IP: *.swipnet.se 19.11.01, 22:55 RAZ DO KOLA RAZ DO KOLA, DURNA JESTEM LECZ WESOLA................... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Zmanierowani, skluceni, pusci, zaklamani......... IP: 208.130.53.* 19.11.01, 23:03 We are the hollow men We are the stuffed men Leanind together Headpiece filled with straw. Alas! ......etc, etc, etc.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eor Re: Bez gestu, bez slowa IP: *.swipnet.se 19.11.01, 23:14 Here we go round the prickly pear Prickly pear prickly pear Here we go round the prickly pear At five o'clock in the morning A potem nastepuje jeden z najcudowniejszych fragmentow poetyckich wszechczasow. PS. No z Eliotem to mnie, Paul, zaskoczyles. Szkoda, ze sie niegdys nie przylaczyles do moich z laura poetyckich wyscigow......... Odpowiedz Link Zgłoś
laura! Re: Bez gestu, bez slowa 19.11.01, 23:21 Więc laura przyłączy się na chwilkę w przerwie między przepierkami: What is hell? Hell is oneself, Hell is alone, the other figures in it Merely projections. There is nothing to escape from And nothing to escape to. One is always alone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eor Pomarszczeni, wysuszeni IP: *.swipnet.se 19.11.01, 23:26 This is the dead land, This is the cactus land Here the stone images Are raised, here they receive The supplication of a dead man's hand Under the twinkle of a fading star. Odpowiedz Link Zgłoś
laura! Re: Zdegustowani mądroscią 19.11.01, 23:41 Where is the Life we have lost in living? Where is the wisdom we have lost in knowledge? Where is the knowledge we have lost in information? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eor On a lighter note IP: *.swipnet.se 19.11.01, 23:51 Oda do gospodyn wiejskich: MAY God be praised for woman That gives up all her mind, A man may find in no man A friendship of her kind That covers all he has brought As with her flesh and bone, Nor quarrels with a thought Because it is not her own. Though pedantry denies, It's plain the Bible means That Solomon grew wise While talking with his queens. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Latwo cie zaskoczyc, przeciez w US same glupole;-) IP: *.proxy.aol.com 20.11.01, 02:51 Gość portalu: eor napisał(a): > Here we go round the prickly pear > Prickly pear prickly pear > Here we go round the prickly pear > At five o'clock in the morning > > A potem nastepuje jeden z najcudowniejszych fragmentow poetyckich wszechczasow. > > PS. No z Eliotem to mnie, Paul, zaskoczyles. Szkoda, ze sie niegdys nie > przylaczyles do moich z laura poetyckich wyscigow......... Widzisz, odkryles moj kolejny sekret ;-). To moj ulubiony poeta, niestety znam go tylko po angielsku, choc jak bylem w podstawowce w polsce, to pamietam, ze matka recytowala mi go z pamieci po polsku. This is the way the world ends, not with a bang, but a whimper.....Do jutra, pozdrawiam Paul Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eor Re: Nigdy tak nie twierdzilem, Paul IP: *.swipnet.se 20.11.01, 11:33 Zaskoczyles mnie, bowiem prawdopodobienstwo tego, ze ktos 'rzuci' Eliotem (takze jednym z moich ulubiencow) nie jest zbyt wielkie. Zaskoczylbys mnie pewnie jeszcze bardziej siegajac po cos mniej oczywistego: po Whispers of Imm., Burbanka, La Figlia Che Piange, albo po Sweeney'a.:)))) Zaskoczylbys mnie, bo prawdopodobienstwo byloby jeszcze mniejsze. Nie twierdzilem natomiast, nie twierdze i nie bede twierdzic, ze w US sa sami glupole. Sporo czasu poswiecilem przekonujac innych, ktorzy obiegowym opiniom sie poddaja, ze tak nie jest. A opor materii byl czasami duzy... Pozdrawiam.:) I am moved by fancies that are curled Around these images.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul OK, w takim razie oto "moja modlitwa", spowiedz. IP: 208.130.53.* 20.11.01, 16:05 "The Hollow Men", mozesz traktowac jako "moj" manifest, albo kredo. Nie masz pojecia ile "prawdy" o mnie, moim mysleniu i odczuwaniu zawiera sie w texcie ponizej co do linijki. Boje sie ze nigdy nie uda sie mi ujac mojej osoby lepiej niz juz to zrobil Eliot w Ash Wednesday...... Because I do not hope to turn again Because I do not hope Because I do not hope to turn Desiring this man’s gift and that man’s scope I no longer strive to strive towards such things Why should I mourn The vanished power of the usual reign? Because I do not hope to know The infirm glory of the positive hour Because I do not think Because I know I shall not know The one veritable transitory power Because I cannot drink There, where trees flower, and springs flow, for there is nothing again Because I know that time is always time And place is always and only place And what is actual is actual only for one time And only for one place I rejoice that things are as they are and I renounce the blessed face And renounce the voice Because I cannot hope to turn again Consequently I rejoice, having to construct something Upon which to rejoice And I pray to God to have mercy upon us And pray that I may forget These matters that with myself I too much discuss Too much explain Because I do not hope to turn again Let these words answer For what is done, not to be done again May the judgement not be too heavy upon us Because these wings are no longer wings to fly But merely vans to beat the air The air which is now thoroughly small and dry Smaller and dryer than the will Teach us to care and not to care Teach us to sit still. Pray for us sinners now and at the hour of our death Pray for us now and at the hour of our death Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eor Re: OK, w takim razie... IP: *.swipnet.se 20.11.01, 16:19 Dear Paul, Tez mialem kiedys taki okres i podobnie sie okreslalem. Nadal zreszta mam takie przeblyski, choc baaardzo rzadko. Czasy sie zmienily, zycie sie zmienilo, zdalem sobie sprawe, ze odpowiadamy takze za wlasne samopoczucie. I jakby reka odjal. Tragizm stal sie czescia zlozonej natury, ktora mozna sie przed soba pochwalic, a na wierzch pozwolilem wyjsc optymizmowi ogromnemu. And I do hope, and I do know. And the world is my oyster. Jestes pewien, ze to nie chwilowe???? PS. Miedzy nami, ekspertami :))) - nie musisz cytowac..... Zakladam, ze obydwaj znamy TSE na pamiec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: OK, w takim razie... IP: 208.130.53.* 20.11.01, 16:42 Gość portalu: eor napisał(a): > Dear Paul, > > Tez mialem kiedys taki okres i podobnie sie okreslalem. Nadal zreszta mam takie > > przeblyski, choc baaardzo rzadko. Czasy sie zmienily, zycie sie zmienilo, > zdalem sobie sprawe, ze odpowiadamy takze za wlasne samopoczucie. I jakby reka > odjal. Tragizm stal sie czescia zlozonej natury, ktora mozna sie przed soba > pochwalic, a na wierzch pozwolilem wyjsc optymizmowi ogromnemu. And I do hope, > and I do know. And the world is my oyster. > > Jestes pewien, ze to nie chwilowe???? > > PS. Miedzy nami, ekspertami :))) - nie musisz cytowac..... Zakladam, ze obydwaj > > znamy TSE na pamiec. Boje sie, ze nie chwilowe i z "dorosnieciem", albo "wyrosnieciem" nie ma nic wspolnego ;-). Oczywiscie, to nie znaczy, ze "nieznosna lekkosc bytu" skrepowala mi rece, czuje niemoc i planuje "obwiesic sie na strychu". Musze cos znalezc, co sobie kiedys napisalem, w zwiazku z jakims listem do kogos z kim prowadzilem, jak zwykle bezuzyteczne dyskusje "o niczym" (nie mylic z Kantem). Moze cie to "cos" zainteresuje. Uszanowanie ;-). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Paul's paradox.......... ;-) IP: 208.130.53.* 20.11.01, 17:57 Prawdziwy humanista nie moze byc etykiem i moralista i na odwrot. Etyka jest tym dla humanizmu co bat i tresura dla cyrkowego tygrysa. Moralisci tylko skrzetnie notuja upadek tygrysiej osobowosci w klatce i podbatem. Notatki sporzadzane sa dla nastepnej generacji treserow i tygrysow. W ten sposob nastepnym generacjom jest dane postepowac wobec siebie bardziej "etycznie". Webster's Dictionary: Ethics - the study of standards of conduct and moral judgment. Webster's Dictionary: Moralism - belief in or practic of system of ethics apart from religion Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eor Re: Paradoksow ciaga dalszy IP: *.swipnet.se 20.11.01, 22:26 Hmmmm..... Dobre. Ciekawe. Owszem, ale.... Twoj opis jest adekwatny w stosunku do tego, co niektorzy nazywaja humanizmem wspolczesnym, czy praktycznym, w odroznieniu od humanizmu renesansu. Ale sa one zaledwie wycinkami..... Przeciez humanizm to (takze w pojeciu popularnym) zainteresowanie, czy studiowanie wszystkiego co ma zwiazek z czlowieczenstwem. Humanizm to zbior, w ktorym miesci sie caloksztalt spraw i dazen ludzkich oraz nauk z nimi powiazanych. Zawiera sie w nim wiec moralnosc i etyka. Podobnie jak literatura, sztuki piekne czy nauki scisle. Podobnie wreszcie, jak i wspomnianz humanizm wspolczesny. Wyobrazmy to sobie jako system zbiorow - niektore sa rodzielne, niektore maja czesc wspolna, ale wszystkie naleza do wielkiego zbioru pod tytulem humanizm. Jesli wiec moralnosc czy etyka cos ogranicza, to tylko rozwoj jednego, czy wielu podzbiorow. Nie moze ograniczac calego zbioru bowiem popelnialaby samobojstwo - to tak jakby ziemia zjadala wszechswiat w ktorym istnieje i bez ktorego istniec nie moze. Ograniczyc moze co najwyzej rozwoj. Poszukiwanie nowych elementow. Etyka nakladac moze wiec, wedlug tego co powiedziales, kaganiec na niektore dziedziny humanizmu. Gdzie ten paradoks spytasz? Otoz etyka musi co chwila odpowiadac na nowe wyzwania, stawiac czolo coraz to nowszym problemom. I nawet oceniajac je jako niezgodne ze swoim kanonem, uwiarygadnia ich istnienie. Ocenia je, a wiec uznaje, ze sa. Nie moze w zwiazku z tym ograniczyc ich rozwoju de facto. Bowiem aby cos ograniczyla musi wiedziec, ze to cos jest niezgodne z jej wymogami, musi najpierw ocenic, a zeby ocenic musi miec to cos przed oczami. Zjawisko musi zatem zaistniec i jesli zjawisko to przyczynia sie do rozwoju danej dziedziny, to rozwoj sie dokonuje niezaleznie od etyki. Ona jest jedynie komentatorem. I to nie zawsze najlepszym :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Paradoksow ciaga dalszy...i konca nie widac ;-) IP: 208.130.53.* 21.11.01, 17:36 Gość portalu: eor napisał(a): > Hmmmm..... Dobre. Ciekawe. Owszem, ale.... Twoj opis jest adekwatny w stosunku > do tego, co niektorzy nazywaja humanizmem wspolczesnym, czy praktycznym, w > odroznieniu od humanizmu renesansu. Ale sa one zaledwie wycinkami..... > > Przeciez humanizm to (takze w pojeciu popularnym) zainteresowanie, czy > studiowanie wszystkiego co ma zwiazek z czlowieczenstwem. Humanizm to zbior, w > ktorym miesci sie caloksztalt spraw i dazen ludzkich oraz nauk z nimi > powiazanych. Zawiera sie w nim wiec moralnosc i etyka. Podobnie jak literatura, > > sztuki piekne czy nauki scisle. Podobnie wreszcie, jak i wspomnianz humanizm > wspolczesny. Wyobrazmy to sobie jako system zbiorow - niektore sa rodzielne, > niektore maja czesc wspolna, ale wszystkie naleza do wielkiego zbioru pod > tytulem humanizm. Jesli wiec moralnosc czy etyka cos ogranicza, to tylko rozwoj > > jednego, czy wielu podzbiorow. Nie moze ograniczac calego zbioru bowiem > popelnialaby samobojstwo - to tak jakby ziemia zjadala wszechswiat w ktorym > istnieje i bez ktorego istniec nie moze. Ograniczyc moze co najwyzej rozwoj. > Poszukiwanie nowych elementow. Etyka nakladac moze wiec, wedlug tego co > powiedziales, kaganiec na niektore dziedziny humanizmu. Gdzie ten paradoks > spytasz? Otoz etyka musi co chwila odpowiadac na nowe wyzwania, stawiac czolo > coraz to nowszym problemom. I nawet oceniajac je jako niezgodne ze swoim > kanonem, uwiarygadnia ich istnienie. Ocenia je, a wiec uznaje, ze sa. Nie moze > w zwiazku z tym ograniczyc ich rozwoju de facto. Bowiem aby cos ograniczyla > musi wiedziec, ze to cos jest niezgodne z jej wymogami, musi najpierw ocenic, a > > zeby ocenic musi miec to cos przed oczami. Zjawisko musi zatem zaistniec i > jesli zjawisko to przyczynia sie do rozwoju danej dziedziny, to rozwoj sie > dokonuje niezaleznie od etyki. Ona jest jedynie komentatorem. I to nie zawsze > najlepszym :) Zupelnie jakbym czytal taka ksiazke, nie pamietam dokladnie tytulu...."Filozofia nie tylko dla filozofow", czy cos w tym guscie, ale bardzo ciekawe. Jakos dzis nie mam czasu na dywagacje, jednak nie zgadam sie ze stwierdzeniem, ze moralnosc i etyka to "nierozerwalna czesc humanizmu jako zbioru". Oczywiscie, wedle naszych "zasad" i ustalonych punktow postrzegania swiata, tak to sobie "poukladalismy sobie", z braku lepszego pomyslu. Oprucz tego na tym wlasnie polega "moj paradox"/choroba psychiczna ;-). Pamietasz jak napisalem w jednym watku do kogos "Have you ever considered any real freedoms? Freedoms from the opinions of others, even the opinion of yourself." A to czym "prawdziwy humanizm/humanista" jest, staram sie wlasnie ustalic, zadajac pytania, poddajac w watpliwosc i uzywajac "ustalonych" okreslen moralnosci i etyki. Wedlug wlasnie tych definicji i ustalonego z gory rozumowania mozna dojsc do wielu wnioskow, np.broniac starych "uznanych", ba "logicznych" formulek, ze w takim wypadku "moralnosc sie zjada", etc. Tak, a moze "moralnosc" wlasnie sie "zjada", ponad to cierpi na zarazliwa niestrawnosc, na ktora choruja ludzie? Teraz dla "cwiczenia" sprobuj moja teze obronic ;-). Nastepnym razem napisze o moim nastepnym naiwnym i niedojrzalym "filozoficznym wynalazku"(sic!) - "Kole ze szprychami". Najgorsze jest to, ze ja nie zartuje ;-)))). Uszanowanie, pozdrawiam. Paul Odpowiedz Link Zgłoś
freon Wtrace sie 21.11.01, 19:09 Przygladalam sie, przygladalam i zastanawialam sie jak Paul odpowie na ten tekst Eora. Wybacz Paul, ale odpowiedziales bez sensu. Po prostu nie zgodziles sie z dowolnie wybrana teza. Nie mozna twierdzic, ze etyka nie jest czescia skladowa humanizmu, nie podwazajac jednoczesnie definicji tego humanizmu. Kula w plot, Paul. Jesli humanizm, tak jak mowi Eor obejmuje wszystko czym sie czlowiek zajmuje, to obejmuje i etyke i dlubanie w nosie. Wszystko to wszystko. Z niecierpliwoscia czekam na dalsze Wasze dywagacje. Eor-Paul 1:0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: Wtrace sie - alez prosze bardzo ;-) IP: 208.130.53.* 21.11.01, 19:55 freon napisał(a): > Przygladalam sie, przygladalam i zastanawialam sie jak Paul odpowie na ten > tekst Eora. Wybacz Paul, ale odpowiedziales bez sensu. Po prostu nie zgodziles > sie z dowolnie wybrana teza. Nie mozna twierdzic, ze etyka nie jest czescia > skladowa humanizmu, nie podwazajac jednoczesnie definicji tego humanizmu. Kula > w plot, Paul. Jesli humanizm, tak jak mowi Eor obejmuje wszystko czym sie > czlowiek zajmuje, to obejmuje i etyke i dlubanie w nosie. Wszystko to wszystko. > > Z niecierpliwoscia czekam na dalsze Wasze dywagacje. Eor-Paul 1:0 Freon, chyba nie nadazasz, ale to nie twoja wina, nie przejmuj sie ;-). O Boze, ale ze mnie "odrazajacy cham". "Nie mozna twierdzic, ze etyka nie jest czescia > skladowa humanizmu, nie podwazajac jednoczesnie definicji tego humanizmu." - OK, napisze wprost, ja szukam innej definicji humanizmu, bo uwazam ze z ta ogolnoprzyjeta, "cos nie gra", zwyczajnie mi sie nie podoba. Jesli ta "inna" definicja, kluci sie z ta stara i ma etyke "gdzies", to trudno. Celowo podaje definicje etyki i moralnosci, nie podajac definicji humanizmu w pierwszym poscie. Paradoksalnie uzywam "ogolnoprzyjetych" czesci skladowych humanizmu, by poddac w watpliwosc jego sens. Glupia, bezuzyteczna scholastyka....moze. Uszanowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eor Re: Wtrace sie IP: *.swipnet.se 21.11.01, 20:50 Alez, freon nie wydaje mi sie, zeby tu jakies wspolzawodnictwo sie odbywalo. Ot, gawedzimy sobie z Paulem. I to calkiem sympatycznie. Celnie natomiast podsumowalas pojemnosc terminu humanizm, choc o czynnosci dlubania jakos nie pomyslalem.:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: Wtrace sie IP: 208.130.53.* 21.11.01, 21:02 Gość portalu: eor napisał(a): > Alez, freon nie wydaje mi sie, zeby tu jakies wspolzawodnictwo sie odbywalo. > Ot, gawedzimy sobie z Paulem. I to calkiem sympatycznie. > > Celnie natomiast podsumowalas pojemnosc terminu humanizm, choc o czynnosci > dlubania jakos nie pomyslalem.:))) Drogi eor, nie ma co tu "padac na kolana". Zeby "celnie podsumowac termin humanizmu", wystarczy zajrzec do slownika/zrobic krotki search na komputerze. Uszanowanie. Paul Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eor Re: Wtrace sie IP: *.swipnet.se 21.11.01, 21:16 Zgoda. Jednakowoz w calym procesie uczenia sie niezwykle wazna jest umiejetnosc znalezienia stosownych zrodel i odpowiedniego korzystania z nich...... Pozdrowienia, Paul :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: Wtrace sie IP: *.proxy.aol.com 22.11.01, 01:15 Gość portalu: eor napisał(a): > Zgoda. Jednakowoz w calym procesie uczenia sie niezwykle wazna jest umiejetnosc > > znalezienia stosownych zrodel i odpowiedniego korzystania z nich...... > Pozdrowienia, Paul :) Ja tworze. Czy widzisz ta "cienka czerwona linie" miedzy "uczeniem sie", a "tworzeniem" ;-)? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Ale jestem madry i jakie mam szerokie horyzonty;-) IP: *.proxy.aol.com 22.11.01, 03:06 Gość portalu: Paul napisał(a): > Gość portalu: eor napisał(a): > > > Zgoda. Jednakowoz w calym procesie uczenia sie niezwykle wazna jest umieje > tnosc > > > > znalezienia stosownych zrodel i odpowiedniego korzystania z nich...... > > Pozdrowienia, Paul :) > Ja tworze. Czy widzisz ta "cienka czerwona linie" miedzy "uczeniem sie", > a "tworzeniem" ;-)? Pozdrawiam. Mimo wrodzonego chamstwa i nieokrzesania (oczywiscie te dwie moje najlepsze cechy zwyciezyly ;-)), dlugo wahalem sie czy napisac o tym, co rzucilo mi sie w oczy (na oczy, jak slepota, he, he, hi, hi...) jeszcze przy poscie "26+6=1". Szablonowosc myslenia, mieszanina oglady, doprowadzonej do absurdu, ze szkolnym strachem o poprawnosc "formulki", na zasadzie "co autor chcial przez to powiedziec?", mimo ze odpowiedz i tak jest z gory ustalona. Tu przepraszam wszystkich szanownych uczestnikow forum, pomny polskich zasad i klimacikow. Jak wiesz, malem okazje zostac napietnowany przez polskie szkolnictwo, przez caly okres szkoly podstawowej, a nawet "zahaczylem" o 1 klase ogolniaka. I co? Ha, po przyjezdzie do US wydawalo mi sie ze jestem najmadrzejszy, bo znalem "wszystkie" formulki na pamiec ;-). Niestety zabralo mi durzo czasu by przekonac sie ze....nie do konca o to wlasnie chodzi. Nie do pojecia wydawal mi sie sens pisania testow "dla samych testow", na zasadzie "moze to cos da, kto wie?". Testy z otwartymi ksiazkami i zasada, ze nie ma glupich pytan wprawialy mnie w stan nerwowego smiechu i bezsilnych konwulsji ;-). To make a long story short, z czasem nieszczesne konwulsje sie skonczyly, przemienily w obojetnosc, a potem w ciekawosc i ..... w koncu przestalem sie bac "gupich pytan" i zaczalem pojmowac cene wartosci(obojetnie czego) samej w sobie. Gombrowicz w dziennikach pisze, ze dudek najbardziej boi sie zeby przypadkiem nie wyjsc na dudka. Mam nadzieje, ze moje "dudkostwo" zdazylo wyparowac, nawet za cene bycia "nieokszesanym chamem" i ze "stepelkiem innosci na lbie". Pozdrawiam. Paul Odpowiedz Link Zgłoś
usmiechnietakaska ???? 02.05.02, 10:29 Przeczytałam... Spadłam pod biurko... Czy to ten sam Eor i ten sam Paul (wszelkie przymiotniki pomijam)...? Odpowiedz Link Zgłoś
eor Re: ???? 02.05.02, 12:29 A jakie przymiotniki pominelas? Ciekawe.... Owszem ten sam Eor - za to moge reczyc. Prawdopodobnie ten sam Paul, choc naturalnie nie moge tego zagwarantowac. A gdzie Ty to wynalazlas ten watek. Calkiem juz zapomnialem o tej wymianie zdan. Zaczynam sie bac co jeszcze wygrzebiesz z otchlani..... Gazeto - prosze o resecik:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Re: ???? IP: *.proxy.aol.com 03.05.02, 02:34 usmiechnietakaska napisał(a): > Przeczytałam... Spadłam pod biurko... > Czy to ten sam Eor i ten sam Paul (wszelkie przymiotniki pomijam)...? Tak to ja. Paul we wlasnej osobie. Kiedys myslalem ze na tym forum mozna interesujaco podyskutowac. Mylilem sie. Od tamtej pory stalem sie forumowym nieokrzesanym chamem, ignorantem, prowokatorem i plytkim podjudzaczem. Osobiescie jako urodzony przyglup zupelnie nie mam sobie nic do zarzucenia. Dalej jestem z siebie zadowolony. "Kolo ze szprychami" - nie wiem czy dobrze pamietam. W skrocie: wbrew pozorom dysponujemy jako podmiot/przedmiot obserwowany, ograniczona iloscia mozliwosci. Zakladajac ze jestes "osia" owego kola - jestes w punkcie wyjscia, masz ograniczona i prawdopodobnie latwa do "wyliczenia"/przewidzenia opcji, szablonow , mozliwosci dzialania, reakcji, myslenia, wlaczajac w to rownanie zaprzeczenie kazdej z tych opcji, jak i zaprzeczenie calej niniejszej tezy jako takiej. Wszystko "jest wiadome", tylko nasze mozgi nie sa w stanie przetworzyc tak paradoksalnie "niewielkiej" liczby "danych". Nie jest to wzor na "wszechwiedze" i nieomylnosc, bron Boze. Jest to zalozenie majace u podstaw limit naszych i wszechswiata mozliwosci. Np. Zalozmy ze chcesz zjesc bulke - model bardzo uproszczony - jest to w danej chwili owa "os", punkt wyjscia. Mozesz postanowic, ze ta bulke zjesz, albo nie, wyjdziesz z domu, przejdziesz przez ulice, zobaczysz sasiadke z pieskiem na smyczy, skrecisz w brame i zabije cie upadajaca cegla, ktora obluzowala sie jeszcze 50 lat temu z powodu ledwie dostrzegalnego w Lublinie tapniecia gruntu. Niby olbrzymia liczba niewiadomych i "co by bylo gdyby", ale jestem przekonany ze do ustalenia. Wiec co jesli przynajmniej zdasz sobie sprawe ze "szprychowego szalenstwa" i zaczniesz o tym wszystkim myslec? Jesli chociaz przez ulamek sekundy, milisekunde uda ci sie "pozostac w miejscu" i nie podazac droga jakiejs "szprychy", to "stoisz w miejscu". Nie wystarczy jednak sama "negacja", czy zdanie sobie sprawy z istnienia "kola ze szprychami". Trzeba na ten ulamek sekundy "przestac byc" - stac sie nieobecnym i nieswiadomym swej nieobecnosci. Tak zycie staje w miejscu. To wszystko, co udalo mi sie przypomniec. Ta glupote wymyslilem w czasie jednej z rozmow z kumplem z Bostonu. Poszlismy spac nad ranem wypiwszy uprzednio litry kawy i wypaliwszy tuziny papierosow. Juz. Paul Odpowiedz Link Zgłoś