Na KUL o realiach PRL

19.01.07, 15:00
ILE OSÓB PODPISAŁO WSPÓŁPRACĘ Z SB/WYWIADEM - to jest kluczowe zagadnienie, którym powinno się zająć to zgromadzenie.
Pozdr.
    • robertw18 Re: Na KUL o realiach PRL 19.01.07, 15:05
      Oczywiście, dobrze by było gdyby też ci, którzy podpisali opowiedzieli szczegółowo o swoich działaniach. Jednak zdaje się, że na słuchaczy czekają opowieści jak było ciężko, jak oficerowie SB głośno krzyczeli na swoich współpracowników itd. Wiadomo, że było ciężko, ale to nie duchowni tracili pracę pod wpływem SB, tylko świeccy, a obowiązku podpisywania współpracy nie było.
      Pozdr.
      • Gość: Jacek Re: Na KUL o realiach PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 17:04
        Jakie by nie były te działania, to końcowy ich efekt był bardzo kiepski. W
        tamtych latach to była mała uczelnia, dzisiaj to duży kombinat. Ja mimo "tych
        ciężkich czasów" uważam, że tamten KUL był dużo lepszy od obecnego i to o ironio
        po części dzięki zabiegom ówczesnych władz. Na KUL-u znajdywali pracę
        wykładowcy, którzy mieli szlaban na innych polskich uczelniach. I jeszcze jedna
        uwaga, wiekszość studentów, którzy wybierali studia na KUL-u zdawała sobie
        sprawę, że po ich skończeniu będą mieli kłopoty z pracą, ale w zamian będą mieli
        spokój z wojskiem(wiem to ze swojego doświadczenia).
        • robertw18 Re: Na KUL o realiach PRL 19.01.07, 21:48
          To raczej nie jest prawda, że większość wiedziała, iż będzie mieć "spokój z wojskiem":
          "wiekszość studentów, którzy wybierali studia na KUL-u zdawała sobie
          sprawę, że po ich skończeniu będą mieli kłopoty z pracą, ale w zamian będą mieli spokój z wojskiem(wiem to ze swojego doświadczenia)."
          Wydaje się, że nikt tych wiadomości po mieście nie rozgłaszał, nie było wywieszek ani wprost tego przy przyjmowaniu raczej nie mówiono. Może rozmówca chce powiedzić tylko, że wiedziano o przyszłych trudnościach z uzyskaniem pracy.
          Ale wszystko to sprawa uboczna, bo chodzi o to żeby nie mylić
          1) prześladowanych z powodu związków z KUL świeckich, którzy ukończyli tę uczelnię i z niej odeszli z
          2) duchownymi czy to pobierającymi nauki w KUL czy tam pracującymi.
          Ci ostatni szczególnie nie cierpieli z powodu KUL, dla świeckich ukończona np. filozofia czy teologia (i nie tylko) była jak kamień na szyi.
          Oby nie było tak, że dla obrony tego czy innego duchownego albo świeckiego pracownika KUL, który uwikłał się w "związki" będzie się zacierać zasadnicze różnice położenia życiowego wskazanych 1) i 2) posługując się ogólnym hasłem "prześladowania KUL".
          Pozdr.
          • Gość: J Re: Na KUL o realiach PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 10:15
            Zapewniam Cię, że większość miała 100% pewność, że będzie miała spokój z
            wojskiem, no chyba że się wyleci ze studiów. Wbrew powszechnej dzisiaj opinii
            studenci KUL nie odczuwali zbytnich restrykcji (one były ale dało się je
            przeżyć), a wręcz odwrotnie na uczelni panowało nieznane w tamtych czasach
            poczucie wolności i tolerancji. Wracając natomiast do tematu lustracji, to
            zgadzam się z poglądem głoszonym przez Bp Pieronka, że należy zamknąć archiwa w
            betonowym sarkofagu na 100 lat. Jeżeli nie ma pewności, że pochopnymi i
            fałszywymi oskarżeniami nie skrzywdzi się niewinnych ludzi, to cały ten proces
            nie jest wart garści orzechów. Jeżeli chcemy rozliczać przeszłość to zacznijmy
            od pozbawiania niesłusznie nabytych przywilejów funkcjonariuszy dawnego systemu
            a nie od szukania winnych wśród ofiar tego systemu.
            Jeżeli natomiast chodzi o ten kamień u szyi, to skończenie filozofii czy
            teologii i dzisiaj nie jest zbytnim atutem w poszukiwaniu pracy.
            • robertw18 Jasne, Rajski PRL i prześladowani UBecy!!! 21.01.07, 18:45
              Zapewaniać to sobie można w nieskończoność. Co z tego, jeśli ktoś żyje w Lublinie i zna z rodziny liczne przypadki, o których mowa.
              Że studenci dowiadywali się na studiach o tym, że do wojska ich MOŻE nie wezmą, to się można zgodzić. Tylko, że żadnego takiego prawa nie było, tylko jakieś tajne postanowienia partyjnych władców. Ktoś może i coś słyszał, ale - jak już wcześniej pisano - raczej nie wtedy, gdy szedł studiować. I raczej nie zaczynał od tego założenia, że "nie pójdzie do wojska i będzie OK"
              Poza tym słusznie dostrzega J, że można było wylecieć ze studiów i mieć wojsko.

              JAK TO NIE ODCZUWALI RESTRYKCJI??? Względnie późny przykład: 1985 r. - wprost mówił gość do człowieka z KUL: "Studiowałeś pan na KUL, to sobie szukaj pracy na KUL".
              Na uczelni owszem, poczucie niejakiej wolności było, ale to nie była chyba zasługa partyjnej władzy czy SB/UBeków, czy ich współpracowników jako takich??? I za te studia "płaciło się" później...

              Jeśli natomiast jeszcze chce się porównywać studia pod względem "atutowości", to J powinien sobie może zobaczyć ile to osób kończyło wyższe studia i na jakim poziomie dawniej, a jak to jest obecnie. I jaki był poziom KUL, a jaki jest poziom obecnych "wyższych szkół" tego czy owego. Choćby pod względem samej znajomości języków była WÓWCZAS spora różnica pomiędzy przeciętnym absolwentem KUL a państwowych uczelni. I mimo różnicy poziomu utrudniano im przyjęcie do pracy. A nie dotyczyło to jedynie teologów...
              Dalej, zgoda, że obecnie "budowlaniec" itp. ma większe możliwości znalezienia pracy niż teolog czy prawnik.

              Poza tym, J pomija sprawę istotną w tej części wątku: to nie duchowni czy pracownicy KUL byli szczególnymi cierpiętnikami, lecz właśnie świeccy. O tym była mowa i nie ma co zakłamywać, że ludzie szli na KUL, żeby nie iść do wojska.
              Pozdr.

              PS. Co do innych spraw to też są raczej błędnie postawione, ale wymagają więcej słów, a nie zawsze jest czas, żeby pisać.
    • Gość: stefan Re: Na KUL o realiach PRL IP: *.zgora.dialog.net.pl 19.01.07, 16:40
      nie tylko ab.Wielgus p.red.Michalkiewicz ujawnił też prof.K. ele ap.Ż. go
      wybronił czy teraz obaj będą się motać i tłumaczyć ???
      • Gość: 0909 Re: Na KUL o realiach PRL IP: *.lublin.mm.pl 19.01.07, 19:35
        Ludzie, kogo to jeszcze obchodzi? Podpisał, nie podpisal, jakie to ma dzisiaj
        znaczenie? Nie ma tego, co bylo i koniec.
        • folkatka Re: Na KUL o realiach PRL 20.01.07, 01:08


          widzisz, jednak całe zamieszanie z Wielgusem pokazuje ze jednak ma to wszysko
          jakies znaczenie...
      • Gość: Katoland Atakuje Re: Na KUL o realiach PRL ... IP: *.dhcp.embarqhsd.net 21.01.07, 06:29
        Czy tu chodzi o tego Michalkiewicza, ktory
        regularnie produkuje sie w radyju (co)
        Ma-ryja?
    • szpilowyhajama Re: Na KUL o realiach PRL 20.01.07, 14:26
      Tylko dwa duchowni nie podpisało współpracę z SB stoja na cokloe w KULU
      pozdrawia www.hanikprv.pl
    • edico Re: Na KUL o realiach katolicyzmu 20.01.07, 22:07
      robertw18 napisał:

      > ILE OSÓB PODPISAŁO WSPÓŁPRACĘ Z SB/WYWIADEM - to jest kluczowe zagadnienie,
      > którym powinno się zająć to zgromadzenie.
      > Pozdr.

      Też jestem tego zdania.
      • Gość: 0909 Re: Na KUL o realiach katolicyzmu IP: *.lublin.mm.pl 20.01.07, 22:39
        A ten wywiad to był niby jaki? Współpracowano z Polakami a nie agentami CIA.
        • edico Re: Na KUL o realiach katolicyzmu 21.01.07, 11:17
          Gość portalu: 0909 napisał(a):

          > A ten wywiad to był niby jaki? Współpracowano z Polakami a nie agentami CIA.

          To nie ma żadnego znaczenia, o ile nie przynosi doraźnych korzyści agentom Watykanu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja