Dodaj do ulubionych

trudny przypadek

31.03.08, 13:05

chcę złożyć pozew rozwodowy, ale... Nie wiem, czy w mojej sytuacji
sąd uzna to za możliwe. Otóż mam raka, drugi rok leczę się
onkologicznie i mam niepełnosprawnego syna, którym oczywiście chcę
się zajmować z wszelkimi dobrodziejstwami (rehabilitacja, leczenie
etc.). Ponoć w takiej sytuacji (sama również jestem niepełnosprawna)
sąd może nie chcieć rozwiązać małżeństwa z ważnych przyczyn
społecznych, czy coś takiego. Jak to wygląda w praktyce?
Nie sypiamy z mężem, mamy oddzielne konta, opłaty i mamy siebie
nawzajem serdecznie dosyć.
Obserwuj wątek
    • plujeczka Re: trudny przypadek 31.03.08, 13:44
      faktycznie mozesz nie otrzymać rozwodu z przyczyn społecznych, twoja
      choroba jest na powazna i do tego niepełnosprawność syna ,że sąd
      rozwód moze uznać jako "moralnie" nieusprawiedliwiony,
      • krolowazla Re: trudny przypadek 31.03.08, 14:08
        Plujeczko mam pytanie. mój m w trakcie małżeństwa miał wypadek w pracy, od tego
        czasu się leczy, ale tak, zeby tylko mieć z tego pieniadze. zasiłki chorobowe,
        rehabilitacyjne, renty, odszkodowanie. Grunt, że ja prosiłam, zeby z tym
        skończył, bo nikt go do pracy nie przyjmie wiecej, jak zobaczą , ż etyle czasu
        był niesprawny do pracy. Teraz w trakcie rozwodu, powiedział, ze ma padaczke i
        rozowdu nie dostanę. Podobno stwierdził to lekarz. Ale ja nigdy nie widziałam
        żadnych ataków padaczki i niego, o lekach juz nie wspomne, bo nie bierze i nie
        brał zadnych od tej choroby. Pokazał mi zaswiadczenie od psychiatry, który
        stwierdził padaczkę. nie mogłam dokładnie rozczytać tego pisma, ale m czytał i
        tam było napisane padaczka (w sumie nawet tak ten wyraz wygladał podobnie). Czy
        Psychiatra może stwierdzić u pacjeta padaczkę? I czy faktycznie jak m powie, że
        ma padaczkę i pokaże to zaświadczenie, to nie dostane rozwodu?
        • menab Re: trudny przypadek 31.03.08, 14:35
          Padaczkę raczej stwierdzają neurolodzy.
          • krolowazla Re: trudny przypadek 31.03.08, 14:46
            dziękuje. A czy ze zdjęć tomografu to można odczytać, czy z jakichś innych
            badań? Bo z takich zdjęć nigdy nic nie wynikało u m. Wcześniej po wypadku był
            jakiś mały krwiak, ale się wchłonął w kilka dni.
            • menab Re: trudny przypadek 31.03.08, 14:57
              Nie jestem fachowcem, ale z tego co się orientuję to nieprwidłowe
              impulsy wykazuje badanie EEG. Nie mam pojęcia, czy tomograf może
              wykazać zaburzenia tego typu. Chyba zbytnio nie pomogłamwink
              • krolowazla Re: trudny przypadek 31.03.08, 15:15
                Pomogłaś pomogłaś. Czy badanie EEG to takie wykresy?? bo m ma taki stos papieru
                z takimi właśnie wykresami. Ale kiedyś podsłuchałam teściowej, jak mówiła do m
                że przeciez te badania nic nie wykazują, to ja juz nie wiem o co m chodzi.
        • plujeczka Re: trudny przypadek 31.03.08, 15:43
          tak jak poprzednio pisałam polskie prawo wyklucza rozwód wtedy
          kiedy jest choty małzonek, czytałam o tym ale...na pocieszenie
          napisze Wam ,ze znajoma ma psychicznie chorego męża i
          nieobliczalnego w sądzie sedzina jej powiedziała ,ze nie dostatnie
          rozwodu poniewaz powinna sie nim opiekować i go leczyć, załamała sie
          bo on jest naprawde nieobliczalny ( w piatek pracowąła na nocna
          zmianę i spalił jej samochód po miejscem pracy) mój adwokat, który
          równiez prowadzi jej sprawę powiedział ,że najpierw muszą wystapić
          do sadu o pozbawienie go praw a pozniej mozna dostać rozwód..bedę
          sliedzic ten proces z uwagą , zapytajcie mnie op to za jakiś czas to
          Wam wiecej napiszę...
          • beata407 Re: trudny przypadek 31.03.08, 16:24
            W czasie trwania rozwodu byłam w trakcie leczenia choroby nowotworowej,
            • beata407 Re: trudny przypadek 31.03.08, 16:28

              W czasie trwania rozwodu byłam w trakcie leczenia choroby nowotworowej, już po
              operacji ale w trakcie innych koniecznych zabiegów, sędzina właściwie nawet nie
              zwróciła na to uwagi, dopiero miało to znaczenie gdy doszło do orzekania
              alimentów na mnie. Zresztą jak słusznie zauważyła - stan psychiczny ma ogromne
              znaczenie w leczeniu choroby nowotworowej więc utrzymywanie fikcyjnego związku
              byłoby dodatkowym obciążeniem. I Rozwód - co prawda na 3 rozprawie - orzekła.
              Potem mój były się odwołał bo nie chciał płacić, ale to poszło sprawnie,
              apelacja została odrzucona.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka