clavi
09.02.07, 11:25
Dąbrowski obroniony! Victoria.
Ileż euforii jest w tym prasowym tytule. Taki okrzyk mógłby chyba wydać
Kmicic (gdyby oczywiście istniał) widząc jak haubicę na jasnogórskich
polach rozrywa proch wciśnięty w nią odwagą śmiałka.
Zdaje się, że zniknął już komentarz pewnej pani, która emocjonalnie
dała głos na tych łamach twierdząc że „nie mogła dojść do siebie”
poznawszy argumenty szkolnego grona optujące przeciw patronowi.
A już miałem pospieszyć z walerianą...
Nie wnikając w niczyje racje warto zauważyć, że woli dzieci, młodzieży
szkolnej nie należy ani lekceważyć ani potępiać w czambuł. I tego chyba
nie uczyniono. Wszak jak wynika z artykułu „Victoria” jest niepełna.
Jeśli w szkole popełniono „błąd zapomnienia” przypominając o patronie
jedynie podczas akademii - należy go naprawić.
Żyjemy w wieku upadku autorytetów moralnych, szalonego pędu „za nowym”,
ciągłym wysypie setek postaci, które w różny sposób imponują młodzieży.
Powodują burzę mózgów. Każde pokolenie chce tworzyć własną historię.
Rolą - nie tylko szkoły, ale również mediów, Kościoła i przede wszystkim
Rodziców jest wskazywać młodym właściwe wybory. Cierpliwie i bez dyktatu.
Jeśli zamierzony wynik ma być osiągnięty musimy uwzględnić zdanie młodzieży.