sceptyk31 Wystawa kotów 11.02.07, 20:51 Kiedyś też nie najlepiej myślałem o kotach, to sie zmieniło bo sam mam swojego Borysa. Odpowiedz Link Zgłoś
kadrel Re: Wystawa kotów 11.02.07, 23:41 sceptyk31 napisał: > Kiedyś też nie najlepiej myślałem o kotach, to sie zmieniło bo sam mam swojego > Borysa. Standard :) Ludzie nie lubią kotów dopóki jakaś zabłąkana kocia bieda nie wprowadzi sie do ich domu i nie złamie im serca. Potem juz nie widzą za nimi świata:) W sumie- bardzo dobrze, bo to super żwierzaki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wystawca Re: Wystawa kotów IP: *.conn.pl 14.02.07, 08:46 Pan, który pisał o swoich przeżyciach z wieku dziecieńcego ma zapewne w tej chwili grubo przekroczoną (siedemdziesiątkę) i zle kojarzy fakty z wczesnej młodości. Czyniąc w ten sposób ogromną krzywdę bezradnym i bezbronnym zwierzętą. Bardzo piękne motto górowało na wystawie w Warszawie " JEŻELI NIE MOŻESZ BYĆ KOTEM...- BĄDZ CHOCIAŻ CZŁOWIEKIEM) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hodowca Re: Wystawa kotów IP: *.conn.pl 14.02.07, 08:47 Bardzo przykry jest fakt, że wystawa, która służy rozpropagowaniu miłości i przyjazni dla zwierząt i zlikwidowaniu złych mitów, które rodem ze średniowiecza krążą jeszcze w społeczeństwie, a których ofiarami padają właśnie bezbronne, bezdomne koty, zamiast pomóc im wyraznie szkodzi, a to z powodu osobistych rozgrywek Fundacji Felis i jej przyjaciół. Około roku temu Prezez Fundacji w czasie wystawy ukradł (bo inaczej nie można tego nazwać) zadbanego kota rezydenta z domu kultury kolejarza i przekazał do adopcji ( czy chodzi o adopcje takich kotów...?) Ostra interwencja organizatorów spowodowała, że opłakiwany przez właścicieli kot został zwrócony. Czy Fundacja Felis nie utrzymuje przypadkiem nie tylko kotów, ale także Zarządu. Czy Prezes może udokumentować się konkretnym zródłem utrzymania własnej osoby (praca itd?) Czy to prawda że wsród kotów czekających na adopcję ciągle panują epidemie, o czym głośno mówi się w środowisku lekarskim. Czy Walentynkowa para może stanowić w świetle norm moralnych i przepisów prawnych komisję upoważnioną do przeliczenia osiągniętych zysków (gdzie protokoł i zapląbowana puszka)... appos`s wymiany pieniędzy - co to znaczy, że za ciężko jest dzwigać bilon) Dotychczas nie różniące się niczym, jeśli chodzi o asortyment towaru sklepiki prowadziła Fundacja Felis, ponieważ tym razem organizator odmówił Fundacji, sklepik został zaatakowany i ostro skytykowany. Na zapleczu znajdowały się duże ilości proponowanego asortymentu i nie był on w całości pokazany z uwagi na skromną powierzchnię.Fundacja Felis nie przygotowywała wystawy ( jest to ogromne przedsięwzięcie), weszła na "gotowe" i zamiast wdzięczności obrzuca organizatorów błotem.Ani hodowcy, ani organizatorzy nie zamierzają więcej ciągnąć tej kompromitującej dyskusji. Myślę, że żadna szanująca się organizacja nie zaprosi i nie dopuści do swoich imprez Fundacji Felis. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty-mol Re: Wystawa kotów IP: *.lublin.mm.pl 14.02.07, 11:29 Ale jadu... no, no...chyba organizatorów zabolało kilka słów prawdy i wywlekaja teraz jakies stare sprawy, nie do końca prawdziwe , o ile w ogóle. Nie znam fundacji, wiem tyle tylko ile można wyczytac na ich stronie, ale wole wierzyc ludziom którzy ratują bezdomnych biedaków niż tym, którzy kręcą kasę na rasowych. Ceny idą od 1000-1200zł w górę. Niech mi nie wmawiają, że to pasja czy hobby bo do hobby zwykle sie dokłada a nie odwrotnie. Śmieszne jest tez twierdzenie,że ktoś, kto ma w sporym nadmiarze kotów do oddania kradnie jeszcze nastepnego. A moze ten kot był na tyle zaniedbany, ze łatwo mozna go było wziąc za bezdomnego? Co do kwestujących: gdyby ktos mi "tykał" albo zachowywał sie nie odpowiednio wobec mnie czy osób mi towarzyszących to po prostu zwróciłbym mu uwagę na miejscu a nie wylewał żale urażonej godnosci własnej na forum. Po to Bozia dała język żeby go używać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: imperator Re: Wystawa kotów IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 12.02.07, 10:46 Wystawa była super zorganizowana, 2 duze jasne sale kotki przesliczne jednynm Minusem i to sporym byli kwestujacy z fundacji Felis a zwłaszcza młody osobnik ktory wszystkim osobom niezaleznie od wieku mowił na "TY" . Osoby ktore nic nie dały słyszały od tego osobnika hamskie komentarze. Kolejnym szokujacym widokiem było ze kwestujacy otwierali puszke i zwyczajnie w swiecie wyjmowali pieniadze puszka powinna by przeciez zaplombowana Całe szczescie ze kwetujacy Nie Maja nic Wspolnego z Organizatorami tylko zaslaniaja sie pozwoleniem z UM i Niestety Organiezator Nie Moze Ich Nie Wpuscic a Szkoda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tez to widzialam Re: Wystawa kotów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 19:42 Wątek dotyczył wystawy , a nie jakiś opowieści ze wsi- to raz, Po drugie-wystawa faktycznie super, piękne koty, ładne i czyste sale. Ale i mnie nie spodobali sie wkestujący z fundacji FElis.Dotyczy to szczególnie chłopaka, sama słyszałam jak do kilku wchodzących osósb niezbyt grzecznie mówił dawaj kasę, albo wrzucaj kasę!Uważam,ze Felis robi wiele dobrego i szkoda, aby stracił zaufanie przez takiego gnoj...a swoją drogą to powinno się lepiej dobierać kwestujących, jak nie wiecznie pijana " słynna pani w zóltej kurtce", to taki młody chamek...czy naprawdę ludzi, ktorzy wysyłają takich ludzi na kwestowanie nie zdają sobie sprawy z ich niewiarygodności i tego,ze szkodzą organizacjom, które reprezentują?? i jeszcze jedno: puszki powinny być plombowane- obowiazkowo!A nie ,ze chłopak siedzi i liczy pieniądze, a obok stoi dziewczyna i nadal kwestuje- to budzi wątpliwości! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magnum700 Re: Wystawa kotów IP: *.lublin.mm.pl 12.02.07, 20:32 Wściekasz się, ze musiałes bilety przedzierac całe dwa dni? Odpowiedz Link Zgłoś
honeycoon Re: Wystawa kotów 14.02.07, 13:44 Cos tu brzydko pachnie i nie jest to kocia kupa... Byłem na wystawie, jako hodowca. Rozmawiałem z owymi zlinczowanymi tutaj młodymi ludźmi. Byli bardzo sympatyczni i mili. ŻARTOWALIŚMY że jesli będa małe datki to trzeba postawić silnego, "napakowanego" faceta z puszką albo ładną dziewczynę w koronkowej bieliźnie. Miałem również okazje obserwowac w jaki sposób kwestują i , naprawdę, nie zauważyłem nic co kwalifikowałoby się jako bezczelność czy chamstwo. Uwagi moich kolegów-hodowców jak równiez samej pani Prezes IBSCC nt. sprzeniewierzania zebranych pieniedzy uważam za conajmniej niesmaczne i bardzo krzywdzące. Zdaje sie,że jest biblijne powiedzenie o drzazdze w oku bliźniego i belce w swoim własnym....proponuję pomedytowac chwilę nad nim. A osoba, która wyraziła sie o kwestującym per "młody chamek" zaprezentowała tym samym poziom swojej własnej kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
empi Re: Wystawa kotów 14.02.07, 18:44 sugerują obu stronom "konfliktu" unikania powielania się pod różnymi nickami i sprawianie wrażenia tłoku w dyskusji. Kwalifikuje to wątek do oślej ławki. pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gelek Wystawa kotów IP: *.vlan15.enoch.lubman.net.pl 12.02.07, 15:33 Witam, Jak wytłumaczyć nastepujący fakt: Mając 7-8 lat byłem na wakacjach u babci na wsi. W poblizu w sasiednim gospodarstwie zamieszkiwalo starsze malzenstwo. Jednak przez pewien czas przestali wychodzic z domu. Krowy niemilosiernie zaczely ryczec, a ich jak nie bylo tak nie ma. W koncu ktos zajrzal do domu i zobaczyl makabryczny widok. Koty (bylo ich kilka) zagryzly gospodarzy podczas snu, przegryzajac tetnice szyjne. Zwloki byly wyjedzone wewnatrz. Mnostwo krwi, itd..., policja, karetki... Jak widac chyba nie wszystkie koty maja uczciwe zamiary, wiec raczej ostroznie nalezalo by tutaj rzucac stwierdzeniami ze "kot nie jest falszywy". Pozdrawiam, Gelek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Filip pierdun Re: Geleniu... IP: *.it-net.pl 12.02.07, 15:40 ...A poza tym, w rodzinie wszyscy zdrowi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slon Re: Geleniu... IP: *.vlan15.enoch.lubman.net.pl 12.02.07, 15:54 No, najbardziej dziwi to ze nie zjadly krow... Odpowiedz Link Zgłoś
kadrel Re: Wystawa kotów 12.02.07, 21:02 Koty ładne ale sale obdrapane, farba odłazi razem z tynkiem...to nie na międzynarodowa wystawę... tak to można sobie pokazywac gwoździe w paczkach a nie koty. Poza tym, skoro wystawa jest od 10.00 to koty powinny byc od 10-tej . A tak, bedąc przed 11-tą, widzielismy połowe zwierzaków a hodowcy dopiero zjeżdżali powoli... Organizator powinien zwrócić za bilety albo wpuścic za darmo skoro nie potrafi tego dopilnować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iza Re: Wystawa kotów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 22:53 To kadrel stać na bilety??Pewnie sobie z puszki wyjęła! Odpowiedz Link Zgłoś
kasztelan23 Re: Wystawa kotów 13.02.07, 00:07 Tak sie składa, ze znam kadrel i ścisle współpracuję z Fundacją Felis. Całą sobote i niedzielę usiłowała wyłapać cięzko chore kocięta, zamknięte w zagraconej przybudówce na Czubach ( był o nich rozpaczliwy artykuł: kurier lubelski z 6 lutego) Kwestowali jej znajomi, współpracujący fundacją. Z tego co mi wiadomo to pieniadze były wymieniane przy dwóch świadkach: przy bileterce i jakims chłopaku kasującym bilety. I to na ich prosbę o wymianę gdyz nie było drobnych do wydawania. Nawet gdyby kadrel wyjeła w niedzielę 5 złotych i kupiła sobie za to coś do zjedzenia to, uważacie, nie miała prawa po kilkugodzinnym staniu na mrozie i wietrze? Oczywiscie to tylko przykład bo tego nie zrobiła. Puszka z gotówka pojechała z całą zebraną sumą do fundacji i jeszcze tego samego dnia ( a była niedziela!) kupiono za nia antybiotyk oraz spłacono cześć długu w lecznicy. Osoby krytykujące zapraszam, w imieniu kadrel i swoim własnym, do pomocy przy kweście następnym razem. Postoicie 7 godzin z puszką i wtedy zobaczymy co powiecie. Wystawa, jak to zwykle w ibscc a wczesniej icf- obciachowa. A już stoisko z karma i akcesoriami ( 5 piórek i 3 puszki oraz 1 kuweta do sprzedaży) biło rekordy obciachu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość do kasztelan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 14:27 A możesz wyjaśnić co to znaczy "ściśle współpracuje" ? Bo pani Kasia na innym forum utrzymuje, że działa zupełnie samodzielnie. Osoba prowadząca fundacje nie pobiera z tego tytułu zadnego wynagrodzenia,czy więc sięgnięcie do puszki nie jest pewnym...ehem... nadużyciem? To kasa Fundacji, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kasztelan23 Re: do kasztelan 13.02.07, 19:20 Ścisle czyli pomagam na tyle na ile mogę ale za to codziennie dowiaduję się "u źródła" co nowego , i złego i dobrego, dzieje sie w fundacji. Jestem na bieząco ze wszystkim, zanim jeszcze zostanie napisane na tym czy innym forum lub na stronie fundacji. Czasem pomagam przy kwestach lub przy organizacji stoiska fundacyjnego (dziwne, ostatnio i przedostatnio odmówiono fundacji zarobienia w ten sposób kilku złotych na wystawie. Ciekawe dlaczego...) Kadrel otwiera puszke natychmiast po wysciu z wystaw czy pokazów i czym prędzej jedzie spłacac długi bądź kupuje ( w najbliższym otwartym markecie)jedzenie dla kotów. Jesli brakuje, a brakuje ZAWSZE, dokłada z prywatnych pieniędzy. Nierzadko tych dołożonych jest więcej niż uzbieranych. Wiec wszelkim krytykantom proponuje ugryźć się w klawiaturę jesli nie zna się całości sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fubu Re: Wystawa kotów IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 12.02.07, 22:55 Do Pani o nicku kadrel ktora to informacja dla Wszystkich jest Szefowa owej fundacji Felis coz prawda w oczy kole , i wyjasnienia czego puszki nie były zaplombowane i czego kwestujacy wyjmowali z niej pieniadze to wszystko mowiac delikatnie brzydko pachnie przekretem to moze Pani przeniesie swoje kwesty na wystawe wspomnianych gwozdzi moze tam bedzie lepiej i ludzie nie zobacza albo nic nie powiedza na wyjmowanie pieniedzy z puszek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anhella Re: Wystawa kotów IP: *.telprojekt.pl 12.02.07, 23:13 Organizacja wystawy noszącej miano międzynarodowej pozostawiała wiele do życzenia. Wystawa odbyła się na dwóch szkolnych salach gimnastycznych z poobskubywanymi ścianami. Jury oceniające koty siedziało przy łysych ławkach szkolnych, nijak nie wyróżniając się z tłumu i ginąc wśród wielu klatek z kotami. Na wejściu witała nas miła pani w „kasie”, którą stanowiła szkolna ławka. 30 cm obok stał pan przedzierający bilety z obojętną miną. Najbardziej zaszokowała mnie sytuacja, kiedy wychodziłam z rodziną z wystawy a pani w kasie na połowie ławki miała poustawiane tacki z obiadem – talerz z zupą, drugim daniem, surówkami oraz napój – jedną ręką jadła a drugą sprzedawała bilety jakimś dziesięciu osobom stojącym nad jej talerzami. To już absolutny brak kultury, że nie można wyjść na obiad do innego pomieszczenia, posadzić na kasie kogoś na zastępstwo na 15 minut, tylko jeść w kasie pod nosem ludzi przychodzących na wystawę. Do osób kwestujących nie mam żadnych zastrzeżeń. Chłopak był bardzo otwarty i chętnie nawiązałam z nim dłuższą rozmowę na temat kotów z fundacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anhella Re: Wystawa kotów IP: *.telprojekt.pl 12.02.07, 23:16 Jeszcze jedno. Bilety drogie, a ich cena zupełnie nieadekwatna do warunków. Wystawcom nie udostępniono nawet szatni, więc z wszelkimi bagażami, kurtkami i innymi gratami stali przy klatkach. To nie robiło dobrego wrażenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .... Re: Wystawa kotów IP: *.conn.pl 13.02.07, 16:44 Odnosnie szatni na wysatwach widac ze chyba 1 raz ktos tu bywał na takiej wystawie.. otóż nikt z wystawców nie zaniusłby wszystkich swoich rzeczy do jakieś szatni ze względu iż to co ma sie pod ręką to najpotrzebniejsze rzeczy.. z pozoru walizka podrózna tak na prawde jest walizka wystawową i sa tam niezbedne rzeczy dla kota. .. od wystroju klatki po łopatke do kuwety. .. skoro nie znasz "kulis" wystaw nie wypowiadaj się na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Wystawa kotów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.07, 23:06 Nie raz chodziłam na wystawy,żeby pooglądać koty. Przeważnie były one organizowane w szkołach,byłam też na tej opisywanej tu wystawie, Szkoła ładna, czysta, sale gimnastyczne spore, jasne.Jakoś nie zauważyłam, aby były obskurne.Poza tym skoro dopuściły je do użytku władze oświatowe i Sanepid, to chyba i dla kotów się nadają?!! Na stolikach sędziów stały kartki z ich imieniem i nazwiskiem i bodajże krajem, z ktorego przyjechali. Widać było,że za stoliki służyły szkolne ławki, ale czyż nie w takich ławkach siedzą i uczą się nasze dzieci?? Co wiec w tym złego,że użyto ich też na wystawę? Sklepik moze i skromny, ale nie o sklepik chodzi na wystawie i nie o oglądanie ścian, tylko o KOTY!Przypominam o tym wszystkim krytykantom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kadrel Re: Wystawa kotów IP: *.lublin.mm.pl 12.02.07, 23:46 Dziwne, sami organizatorzuy prosli zeby im zamieniac pieniadze w kasie na drobne a teraz to wypominają. Schizofrenia? iza, wyjasnij dalczego nie ma mnie byc stac na bilety? i Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Irek21 Re: Wystawa kotów IP: *.conn.pl 13.02.07, 22:29 Hej byłem również ze swoją dziweczyną na tej wystawie, przy samym wejściu zaczepiła mnie para, która kwestowała na rzecz biednych kotów do nizapieczętowanych skarbonek, szczególnie chłopak zachowywał się agresywnie i zastanawia mnie czy był pod wpływem jakiś narkotyków, ponieważ pieniądze mieliśmy akurat na bilety, nie wrzuciliśmy nic do "skarbonki", krzyczał za nami, a właściwie do mojej dziweczyny że ma piękne oczy ale jest chciwa. To mnie zraziło bardzo, lecz szybko zapomnieliśmy o incydencie widząc tak piękne koty, wszystko było ok. Ludzie bardzo mili chętnie udzielali informacji, oceniający koty podchodzili do tego bardzo profesjonalnie, personel wystawy ubrany tak samo (kamizelki a`la MPO), ale fajnie wyglądało. Nie żałujemy tej wizyty i chętnie wybierzemy się jeszcze raz jeśli taka wystawa będzie, mamy tylko nadzieje że już nie przywita nas przy wejściu zbierające datki beszczelna para z fundacji Felis. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fifi Re: Wystawa kotów IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 13.02.07, 22:34 Miałam sie nie wtracac ale napisze Chlopak kwestujacy poprostu ponizej krytyki jak odmowilam a jestem osoba duzo starsza od niego usłyszałam za moimi plecami komentarz Cytuje:"Ładne masz oczy ale jestes skapa" pelna kultura prawda a i jak kupowałam bilet kwestujacy prosil kasjerke a zamienienie bilonu na papierkowe bo cytuje jest im ciezko moim zdaniem Puszka Powinna byc Zaplombowana !!!! tak jak jest to na innych Kwestach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tina Re: Wystawa kotów IP: *.conn.pl 13.02.07, 23:44 cóż złego, że kasjerka pilnuje kasy i pomiędzy kolejnymi zwiedzającymi spożywa, przecież kasa to obowiązek... lepiej, że właśnie tak zrobiła niż bezczelne osoby z fundacji Felis, którzy z całą pewnością na obiad ze skarbonek kwestyjnych wybierali (brak pląb) . A tak na marginesie skoro szkołę i sale gimnastyczne są dobre dla dzieci po dopuszczeniu przez Sanepid oraz Wydział Oświaty, to niech ktoś wskaże mi powód dla którego nie miała by się tam odbywać wystawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polonistka Re: Wystawa kotów IP: *.lublin.mm.pl 14.02.07, 00:14 Po pierwsze: plomb , nie "pląb" a po drugie... nie byłam na wystawie i nie widziałam ale wyjasnij mi tino, czym rózni się otwieranie puszki niezaplombowanej od otwarcia, za pierwszym rogiem po wyjściu z kwesty, puszki zaplombowanej. Dasz głowę, honor i cnotę ;), ze tak sie nie dzieje gdzie indziej? Dasz uciac sobie rękę że przeliczone komisyjnie pieniądze w innych bardzo- waznych-charytatywnych-nagłosnionych-medialnie-kwestach trafiają zgodnie z przenaczeniem? Nie? Więc nie pleć bzdur i nie oskarżaj bezpodstawnie skoro nie wiesz jak było w przypadku kwesty felisowej. A moze, pomimo zaglądania do środka i zamiany na papierowe sporej garści miedziaków ( jak znam lublinian to nie sądze aby hojniej sypneli na zwierzęta) nie ruszli ani grosika? Fakt, puszka, wg przepisów, powinna byc zaplombowana. Ale czy wrzucając pieniądz do puszki nie dajemy wyrazu swojemu zaufaniu, ze ci ludzie spozytkują nasz datek jak najlepiej. Bez względu na plomby, zabezpieczenia, szyfry i co tam jeszcze... czy naprawede taka plombka wielkosci guzika od kalesonów uchroni to twoje bezcenne 20 czy 50 groszy od sprzeniewierzenia? Oczywiscie, ze nie. Wiec moze pora zakończyc tę żenująca dyskusję... Odpowiedz Link Zgłoś
laboratorium_nr8 Re: Wystawa kotów 14.02.07, 00:19 "ot, madrego, po szkołach przyjemnie posłuchać" jak mawiał Kargul Odpowiedz Link Zgłoś
weana Wystawa kotów??? 14.02.07, 02:27 Jeśli można się dokładniej wgłębić w to, co wypisują na forum o kwestujących pewne osoby, można niewątpliwie zauważyć, że albo przez 4 godziny osoby kwestujące były filmowane z ukrytej kamery, albo ktoś im się ciągle bacznie przyglądał i wyłapywał wszystko co robili i mówili. Niemożliwe bowiem jest, żeby przypadkowy przechodzień kupujący bilety posiadał aż tak dokładne spostrzeżenia na ten temat. Nikt także nie pytał kwestujących o pozwolenie z UM na kwestowanie (chociaż je mieli). Poza tym ani jedna osoba nie przeszła obok kwestujących ze skwaszoną czy urażoną miną, ani nie poczuła się urażona rzekomo chamskimi tekstami rzucanymi na dzień dobry przez podobno naćpanego chłopaka… więc ileż mamy tutaj pomówień i mijania się z prawdą…? Mam prawo uważać wpisy na forum za nagonkę, czy chęć celowego zaszkodzenia Fundacji Felis, gdyż wiem co tam się naprawdę działo przez cały dzień. Nietrudno się domyśleć, że jedyną osobą, która widziała wszystko, był pan przedzierający bilety, który stał przez cały dzień oddalony około metra od kwestujących, podsłuchujący i podglądający wszelkie ich rozmowy, jak również pani kasjerka. Osoby te, śmiem twierdzić, że jak najbardziej uczciwe, gdyż dbały o sprawy finansowe oraz to, żeby nikt nie wszedł bez biletu, mogą z pewnością poświadczyć o tym, że pieniądze wyciągane z puszki były co do grosza przeliczane przez osoby kwestujące oraz przez kasjerkę, wymieniane w kasie, po czym wracały na ich oczach z powrotem do puszki i nikt z kwestujących nie chował banknotów do własnej kieszeni. Osoby te także widziały na własne oczy, jak pod koniec wystawy cała puszka z uzbieranymi pieniędzmi była przekazana do rąk własnych pani prezes Fundacji Felis i przez nią zabrana. To obiektywne fakty, które potwierdziłoby nawet nagranie wideo. Dlatego też dziwi mnie, że osoba która wszystko widziała i może bezdyskusyjnie potwierdzić uczciwość osób kwestujących, pisze teraz na forum takie niesprawiedliwe oskarżenia. Niewątpliwie nie trudno się domyślić, że wszelkie wpisy są autorstwa pana przedzierającego bilety. To właśnie ja byłam jedną z osób kwestujących i stałam tam bite cztery godziny z tym „chamskim” chłopakiem i w swoich rekach dźwigałam tą ciężką puszkę. Kwestowałam też na poprzedniej wystawie i pamiętam jak potem przez tydzień bolały mnie ręce w łokciach od trzymania puszki non stop w jednej pozycji przez 4 godziny. Pamiętam też, że wtedy właśnie „poratowała” mnie ta sama kasjerka i pan przedzierający bilety i poprosili abym dała im drobniaki na wymianę, gdyż nie mają z czego wydawać zwiedzającym reszty za bilety. Kwestowałam z tą samą nie zaplombowaną puszką i nikt nie posądził mnie o wyjmowanie z niej pieniędzy i zabieranie dla siebie. Zwiedzający bynajmniej nie wrzucali do puszki samych pięciozłotówek, lecz drobny bilon, który szybko robi się ciężki, co daje się we znaki, gdy puszkę trzyma się przez pare godzin w ręce. Na tej wystawie także otwierałam puszkę, ale robiłam to wtedy, gdy nie było żadnych osób wchodzących i wychodzących z wystawy, bo rzeczywiście budzi to podejrzenia. Chociaż mogli to widzieć np. wystawcy. Wymieniałam pieniądze jak już wspominałam w kasie przy wiarygodnych świadkach. Mogłam równie dobrze wysypać pieniądze do woreczka i wyjść z wystawy do pobliskiego sklepu i tam je wymienić. Lecz wtedy pan przedzierający bilety miałby niezbity argument, że wyjmuję pieniądze i idę z nimi do sklepu coś sobie za nie kupić… ot przysłowiowy obiad. Fundacja nie dysponuje plombowanymi puszkami, lecz zrobionymi własnoręcznie. Wprawdzie nawet zaplombowaną puszkę (do której ktoś ma klucz) można odbezpieczyć w ustronnym miejscu, więc nie uważam plomby za gwarancję bezpieczeństwa. W tym wypadku liczy się zaufanie i to co fundacja robi dla kotów. Jeśli komukolwiek przeszkadzało to, że puszka jest nie zaplombowana to dlaczego nikt nie zwrócił na to od razu uwagi, ani nie odmówił wrzucenia pieniędzy ze względu na niewiarygodność nie zaplombowanej puszki, albo nie zadzwonił na policję i nie doniosł, ze na wystawie odbywa się przekręt – że ktoś pod wpływem narkotyków i zachowujący się agresywnie zbiera rzekomo na bezdomne koty a zabiera pieniądze dla siebie? Są świadkowie, jest lecznica w której można zapytać o wysokość długu za usługi weterynaryjne na rzecz ratowanych kotów, jest strona internetowa fundacji, forum miau.pl, a także są fundacyjne koty – prawdziwe, a nie wyimaginowane. Są także osoby, które współpracują z fundacją i które wiedzą, ze pani prezes fundacji często chodzi sama głodna, a wszelkie zdobyte pieniądze w pierwszej kolejności pożytkuje na koty. Jeśli chodzi o krytykowanie zachowania mojego oraz chłopaka, który kwestował ze mną, to musze powiedzieć, że jest mi bardzo przykro, że czytam iż ja byłam bezczelna, gdyż nie przypominam sobie, żeby tekst „Dzień dobry. Zapraszam do wsparcia bezdomnych kotów z Fundacji Felis” niósł w sobie coś zdrożnego. Wypraszam sobie również oszczerstwa pod adresem chłopaka, który ze mną kwestował – na temat jego agresywnego zachowania i bycia pod wpływem narkotyków. Z miłą chęcią zgłosiłabym takie ubliżanie mu do jakichś władz, gdyż nikt nie ma prawa wypowiadać takich oszczerstw bezpodstawnie. Chłopak, który ze mną kwestował był bardzo otwarty i komunikatywny, bywały chwile, że zbierała się przy nas większa grupa osób zainteresowanych rozmową na temat fundacji, która zatrzymywała się na dłuższy czas na konwersację – zatrzymywali się zainteresowani właśnie nim i sposobem w jaki opowiadał o fundacji. Osoby te chętnie nawiązywały z nami dialog także przy wychodzeniu z wystawy. Nie zauważyłam, żeby ktokolwiek mijał nas ze zdegustowaną miną, czy zwrócił nam uwagę za chamskie zachowanie. Wręcz przeciwnie, wszyscy przechodzili z uśmiechem i chętnie dawali „co łaska” na fundacje a nie z przymusu, lecz chyba z zainteresowania otwartością i poczuciem humoru owego „naćpanego i agresywnego chama”- bo chyba te niecodzienne umiejętności interpersonalne tego chłopaka są tak na forum krytykowane. Nie słyszałam także ani razu, żeby do jakiejkolwiek starszej osoby odzywał się per „TY”. Tak samo ja jak i chłopak ze mną kwestujący jesteśmy dobrze wychowani i znamy zasady dobrego wychowania a także znamy się na żartach. Co więcej – na co dzień ten chłopak pracuje jako animator i takim zachowaniem gromadzi przy sobie tłumy zafascynowanych ludzi i nikt jeszcze go aż tak nie obraził jak ludzie tutaj na forum. Jeden z wystawców docenił jego wkład w kwestowanie i pochwalił za dobrą robotę oraz pozytywne i nieprzeciętne nastawienie do ludzi – wystawca wielokrotnie przechadzał się koło nas i był świadkiem tego, co się działo. W szczególności chyba otwartość tego chłopaka przeszkadzała panu przedzierającemu bilety, który patrzył z zawiścią i zapytany o cokolwiek niemiło i z dystansem odbąkiwał na odczepnego, a teraz na forum anonimowo leczy swoje kompleksy. Trudno mi powiedzieć, jakie pobudki w nim drzemią, jaki miał cel w tym, żeby tak obelżywie opisać kwestujących i fundację… Mam nadzieje, że zrobił to jedynie z przyczyn osobistych i ze zwykłej zawiści, że nie jest aż tak atrakcyjną personą jak jego rywal ;-)) No cóż, wystarczy tylko się dziwić, że mieszkańcy Lublina nie mają za grosz poczucia humoru i są tak podli, że oczerniają zachowanie uczciwych młodych ludzi, którzy poświęcają swój cenny czas i stoją cały dzień bez obiadu, za darmo na wystawie i zbierają nie dla siebie ale dla biednych kotów. Jest mi baaaaaardzo przykro, że ludzie mają w sobie tyle nienawiści i złej woli. ;-(( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hodowca Re: Wystawa kotów??? IP: *.conn.pl 14.02.07, 08:49 Bardzo przykry jest fakt, że wystawa, która służy rozpropagowaniu miłości i przyjazni dla zwierząt i zlikwidowaniu złych mitów, które rodem ze średniowiecza krążą jeszcze w społeczeństwie, a których ofiarami padają właśnie bezbronne, bezdomne koty, zamiast pomóc im wyraznie szkodzi, a to z powodu osobistych rozgrywek Fundacji Felis i jej przyjaciół. Około roku temu Prezez Fundacji w czasie wystawy ukradł (bo inaczej nie można tego nazwać) zadbanego kota rezydenta z domu kultury kolejarza i przekazał do adopcji ( czy chodzi o adopcje takich kotów...?) Ostra interwencja organizatorów spowodowała, że opłakiwany przez właścicieli kot został zwrócony. Czy Fundacja Felis nie utrzymuje przypadkiem nie tylko kotów, ale także Zarządu. Czy Prezes może udokumentować się konkretnym zródłem utrzymania własnej osoby (praca itd?) Czy to prawda że wsród kotów czekających na adopcję ciągle panują epidemie, o czym głośno mówi się w środowisku lekarskim. Czy Walentynkowa para może stanowić w świetle norm moralnych i przepisów prawnych komisję upoważnioną do przeliczenia osiągniętych zysków (gdzie protokoł i zapląbowana puszka)... appos`s wymiany pieniędzy - co to znaczy, że za ciężko jest dzwigać bilon) Dotychczas nie różniące się niczym, jeśli chodzi o asortyment towaru sklepiki prowadziła Fundacja Felis, ponieważ tym razem organizator odmówił Fundacji, sklepik został zaatakowany i ostro skytykowany. Na zapleczu znajdowały się duże ilości proponowanego asortymentu i nie był on w całości pokazany z uwagi na skromną powierzchnię.Fundacja Felis nie przygotowywała wystawy ( jest to ogromne przedsięwzięcie), weszła na "gotowe" i zamiast wdzięczności obrzuca organizatorów błotem.Ani hodowcy, ani organizatorzy nie zamierzają więcej ciągnąć tej kompromitującej dyskusji. Myślę, że żadna szanująca się organizacja nie zaprosi i nie dopuści do swoich imprez Fundacji Felis Odpowiedz Link Zgłoś
kadrel Re: Wystawa kotów??? 14.02.07, 11:37 Gość portalu: hodowca napisał(a): Czy Fundacja Felis nie > utrzymuje przypadkiem nie tylko kotów, ale także Zarządu. Czy Prezes może > udokumentować się konkretnym zródłem utrzymania własnej osoby (praca itd?) Oczywiscie, ze mogę. Gdyby prezes IBSCC na przestrzenie tylu lat znajomosci choc MINIMALNIE zainteresowała się problemami Fundacji i/lub moimi to wiedziałaby, ze od 9 lat prowadze firmę.... Dokładam z niej do Fundacji ile mogę. Kosztem opłat za mieszkanie, prąd, gaz, etc. Ale cóż, łatwo jest za każdym razem dużo opowiadać o sobie, trudniej słuchać innych... Odpowiedz Link Zgłoś
kadrel Re: Wystawa kotów??? 14.02.07, 11:41 Gość portalu: hodowca napisał(a): Czy Walentynkowa para może stanowić w > świetle norm moralnych i przepisów prawnych komisję upoważnioną do przeliczenia > > osiągniętych zysków (gdzie protokoł i zapląbowana puszka)... appos`s wymiany > pieniędzy - co to znaczy, że za ciężko jest dzwigać bilon) Tu sie zgadzam i przepraszam za niedopatrzenie. Puszki będa plombowane. I jeszcze raz odsyłam autora cytowanego postu do słownika ortograficznego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inna Re: Wystawa kotów??? IP: 89.171.161.* 14.02.07, 09:18 PO tej wypowiedzi nasuwa mi się jeden komentarz- uderz w stól, a nożyce sie odezwą, wydaje się, że ktoś tu się czegoś obawia i dlatego takiego słowotoku dostał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wystawca Re: Wystawa kotów IP: *.conn.pl 14.02.07, 08:54 Pan, który opisywał swoje nimiłe przeżycia z kotami z okreu dzieciństwa zapewne ma już grubo ponad 70- siątkę i poprostu mu się myli :)) Takie stwierdzenie to bzdura nie działająca na szkodę niewinnych i bezbronnych zwierząt, jest to mit rodem ze średniowiecza. Piękne motto panowało na wystawie w Warszawie " JEŚLI NIE MOŻESZ BYĆ KOTEM...- BĄDZ CHOCIAŻ CZŁOWIEKIM" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gelek Re: Wystawa kotów IP: *.vlan15.enoch.lubman.net.pl 14.02.07, 12:53 Jesli to o mnie chodzi, to nie mam grubo ponad 70tki, tylko o polowe mniej. Koty sa falszywe z natury to fakt o ktorym wszyscy wiedza, ale niektorzy probuja udowodnic cos odwrotnego. Co z tego ze pieknie wygladaja, sa mile, lubia sie tulic, przymilac, chca zeby je glaskac, itd... skoro potrafia bez powodu pogryzc i podrapac. Kot zawsze zrobi to na co ON bedzie mial ochote, a nie jego wlasciciel. Kot nigdy nie okaze wdziecznosci za dobro ktore otrzymuje od czlowieka. Z kotem nie da sie zaprzyjaznic, a jesli juz pozornie sie to komus uda, to i tak niewiadomo ile to potrwa, gdyz kot jak to kot chodzi swoimi drogami i ma gdzies swojego opiekuna (ale na pewno przypomni sobie o nim gdy zglodnieje). Kotem nigdy nie bylem, nie jestem i nie chcialbym byc (nie jestem falszywy) - czlowiekiem zawsze ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kociarz Re: Wystawa kotów IP: *.conn.pl 14.02.07, 09:12 Zaskakujące jest, że Fundacja Felis tak ostro zaatakowała Pana kontrolującego bilety, zachowywał się on nienagannie, był poważny ponieważ rezprezentował nie tylko siebie ale także organizatora. Nie mógł pozwolić sobie na frywolne zachowanie i niestosowne uwagi. Ani wystawcy z kilku krajów ani organizator nie mogą mu nic zarzucić. Przez cały okres trwania wystawy chętnie służył wszystkim pomocą. To my, a nie Fundacja Felis jesteśmy w stanie ocenić jego pracę i zachowanie. Sądzimy, że bardzo korzystnie wypadł na tle Pana z Fundacji i dlatego jest tak ostro atakowany. Odpowiedz Link Zgłoś