handwerker
14.02.07, 18:18
miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,3914249.html Ciekawe, jak dziś poszło
dyrektorowi Hadrianowi na przesłuchaniu przed komisją konkursową. Bez
wątpienia z kandydujących ma najwięcej doświadczenia zawodowego, jednak to
zwykle w takich przypadkach za mało. Swoją drogą, jeszcze niedawno dyr Hadrian
podkreślał, że chce pracować w Lublinie do emerytury i dlatego m.in.
zdecydował się na odejście z Częstochowy. Skoro teraz zdobył się na tak
radykalny krok, jak start w konkursie na dyrektora Filharmonii Rzeszowskiej -
musi już być pewien swojej dymisji, o której od dłuższego czasu mówi się w
kontekście trwającej w Teatrze Muzycznym kontroli.