eor
24.04.03, 15:18
Obiecalem, ze watek bedzie o zajaczkach - latwo sie wiec domyslic, ze Jozef
G. byl zajaczkiem. Mieszkal tam gdzie wiekszosc zajaczkow zamieszkuje az do
okrutnej eksmisji kombajnem, czyli pod Supraslem. Pole na ktorym mieszkal
Jozef bylo spore, ale nic na nim rosnac nie chcialo, mimo, ze Jozef staral
sie bardzo kapuste, lub marchew wyhodowac. Tego lata cos mu jednak wyroslo.
Sprzedali mu zle nasionka, z ktorych czesc zgubil pod klubokawiarnia, a te
ktore sie ostaly przejechal ciagnik sasiada. Plaskie byly i niezbyt
zadowolone. Ale posial i z niepokojem czekal na rezultaty. To co wyroslo
mialo na oko dwa metry, a na nos - mialo niegdys kontakt z szambem. Z lewej
lisc mu wystawal, z prawej badylek jakis. Pocieszajacy byl fakt, ze na
szczycie cos sie wykluwalo...........