Dodaj do ulubionych

tolerancja religi

17.05.07, 11:58
znam czlowieka ktury nie toleruje innych wiar niewiem co inni mysla o
swiadkach jehowy
Obserwuj wątek
    • Gość: leniak Re: tolerancja religi IP: *.lublin.mm.pl 17.05.07, 12:25
      hmm ja tez nie wiem ale napisze że lubię Cie czytać ze wzgledu na owo "ktury",
      jakoś mi raźniej na świecie od razu :-) jak czytam...
      • empi Re: tolerancja religi 17.05.07, 12:30
        i w dodatku o pisze o tolerancji Religi z małej litery. Ponadto co prof.
        Religa ma wspólnego ze świadkami Jehowy?
        pzdr.
        • robertw18 Niechlujstwo pisma. 17.05.07, 13:35
          Prawdę mówiąc również p. Empi popełnia błędy. Zdanie zaczyna "z małej litery", jego "pzdr." też trochę "zbyt małe"...

          Pozdr.
          • empi Re: Niechlujstwo pisma. 17.05.07, 15:38
            Jestem empi z małej litery :). Nie chciałem napiętnować młodego człowieka. W
            innym też poście ten zapewne młody człowiek czyni rażące błędy:

            >ale nie mysl ze papierz nie ma z tego korzysci gdyby nie ciemni ludzie to nie
            >bylo by papierza a katolicyzm zostal przyjety w 996r dla spokoju chciano
            >zakonczyc najazdy krucjaty

            ortograficzne i z zakresu podstaw wiedzy historycznej.
            pzdr. ( pzdr. to taka maniera :), internetowa )
    • lilivampire Re: tolerancja religi 17.05.07, 12:42
      jak dla mnie - każdy może wierzyć w co mu się podoba, ale takiej samej tolerancji oczekuję od innych, więc bardzo mnie denerwują zdziwione spojrzenia, lub słowa pełne oburzenia kiedy mówię, że nie wierzę w boga
      • robertw18 Kto tu dziwniejszy? 17.05.07, 13:31
        To wątek, w którym jak zaraza szerzy się niszczenie polskiej ortografii.
        Ale pomijając to, p. Lili... ma chyba słuszność, że okazywanie choćby zdziwienia na wiadomość o czyimś niedowiarstwie nie należy do grzecznego zachowania. Chyba, że jest to rozmowa właśnie o sprawach wiary i wymienia się różne "za i przeciw".
        Wydaje się, że to właśnie na wierzących w jakieś cuda czy osobliwości (w rodzaju trzech osób w jednym bogu itp.) spoczywać winien ciężar uzasadnienia swoich nienaukowych twierdzeń.
        Pozdr.
        • Gość: leniak Re: Kto tu dziwniejszy? IP: *.lublin.mm.pl 17.05.07, 13:39
          no ja bym sie za wzór nie postawił :-) ortografii poprawnej...
          wiara hmm pono cnota jest - jak oceniac cnoty?
        • folkatka Re: Kto tu dziwniejszy? 17.05.07, 13:49

          Robercie
          nie udowodniłabym naukowo istnienia Trójcy Św.
          A jednak wierzę. I jest mi z tym dobrze, i niech tak zostanie.
          • Gość: olo Re: Kto tu dziwniejszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 13:54
            >A jednak wierzę. I jest mi z tym dobrze, i niech tak zostanie.

            I dobrze, wierz sobie. Tylko niech twoi współwyznawcy nie biorą się za indoktrynowanie moich 3-letnich dzieci. Wiara to intymna sprawa. I wybór powinien być pozostawiony świadomemu człowiekowi, a nie nic nie rozumiejącemu 3-latkowi.
            • folkatka Re: Kto tu dziwniejszy? 17.05.07, 14:00


              Jesztem przeciwna religii w przedszkolach. Dałam temu wyraz na forum już wczesniej.
              • Gość: folkatka Re: Kto tu dziwniejszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 14:11

                A tak po za tym...Przy odpowiednim podejściu cały proces wychowania mozna uznać
                za jedną wielką indoktrynację. Przazywanie tresci religijnych niczym się nie
                różni od przekazywania tresci stricte swieckich...
                • robertw18 Re: Kto tu dziwniejszy? 17.05.07, 14:19
                  Tu się chyba p. Folkatka zapędziła. Chyba nie chce twierdzić, że "Osobowy Bóg jest wszechmocny." jest równie sprawdzalne jak to, iż dwa różne przedmioty dodane do innych dwóch różnych przedmiotów stanowią zbiór czterech różnych przedmiotów?

                  Pozdr.
                  • Gość: folkatka Re: Kto tu dziwniejszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 09:36

                    Robercie
                    oczywiście że nie
                    źle mnie zrozumiałeś
                    • robertw18 Re: Kto tu dziwniejszy? 18.05.07, 18:35
                      "Przazywanie tresci religijnych niczym się nie
                      różni od przekazywania tresci stricte swieckich..."
                      Kto to napisał, czy przypadkiem nie p. Folkatka?
                      Oczywiście, p. Folkatka może wprowadzać w wyjaśnieniach jakieś dziwne znaczenia swoich wypowiedzi, ale jeśli ktoś naucza dzieci treści nie opartych na wierzeniach a na doświadczeniu, to jednak są to treści różne.

                      Pozdr.
                      • folkatka Re: Kto tu dziwniejszy? 20.05.07, 16:55
                        jeśli ktoś naucza dzieci treści nie opartych na wierzen
                        > iach a na doświadczeniu, to jednak są to treści różne.
                        ==========
                        Robercie,
                        oczywiście że tu masz rację, chociaz dalej twierdze że mnie nie zrozumiałeś.
                        Chodziło mi o to, że, kiedy mówisz dziecku że Bóg istnieje, to Twoje
                        stwierdzenie ma taka sama jakość jak stwierdzenie odwrotne - ponieważ obydwa są
                        równie sprawdzalne i opieraja sie na wierze głoszącego.
                        • Gość: olo Pani Folkatko, niedostateczny z logiki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 13:28
                          >Chodziło mi o to, że, kiedy mówisz dziecku że Bóg istnieje, to Twoje
                          >stwierdzenie ma taka sama jakość jak stwierdzenie odwrotne - ponieważ obydwa są
                          >równie sprawdzalne i opieraja sie na wierze głoszącego.

                          No folkatko, z logiki i dowodzenia w logice to miałaby pani niedostateczny. Przykro mi to stwierdzić.

                          I podkreśle, że Z A W S Z E osoby wierzące popełniają ten sam błąd logiczny, nakazując niewierzącym udowodnić, że Boga nie ma. W nauce jest jednak odwrotnie - by coś uznać za istniejące, trzeba przeprowadzić dowód naukowy potwierdzający jego istnienie. Bo na tej samej zasadzie logiczności (a w zasadzie nielogiczności) możnaby stawiać tezy o istnieniu elfów, krasnoludków czy słynnego Potwora Spaghetti (co uczyniono zresztą dla przeciwwagi istnienia np. chrześcijańskiego boga i z logicznego punktu widzenia taka teza jest tak samo uprawniona co teza chrześcijan o istnieniu Boga w trzech osobach).
                        • robertw18 Re: Kto tu dziwniejszy? 21.05.07, 13:34
                          No dobrze, ale obok możliwości nauczania tych dwóch twierdzeń: "Wszechmocna osoba boska istnieje." i "Wszechmocna osoba boska nie istnieje." jest jeszcze możliwość nie nauczania żadnego z nich.
                          Być może dzieci nie powinny podlegać w czasie pobierania nauk opłacanych przez państwo tego rodzaju pouczeniom jak te dwa wskazane?

                          Pozdr.
                • Gość: olo Re: Kto tu dziwniejszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 14:32
                  >A tak po za tym...Przy odpowiednim podejściu cały proces wychowania mozna >uznać
                  >za jedną wielką indoktrynację. Przazywanie tresci religijnych niczym się nie
                  >różni od przekazywania tresci stricte swieckich...

                  Człowiek ze swej natury jest istotą społeczną - stąd potrzeba wychowania, socjalizacji. Nie jest natomiast ze swej natury istotą religijną, a dopiero w procesie socjalizacji religia może stać się jednym z jej elementów. Dostrzegasz więc różnicę i błąd w swoim myśleniu?

                  Obrazkowo: narodzony człowiek lgnie do innych ludzi, a nie do ołtarzyków. Gdybyś mu ołtarzyków nie pokazywała, w ogóle mógłby o nich nie wiedzieć i się bez nich obyć.
                  • Gość: aron Re: Kto tu dziwniejszy? IP: 83.238.201.* 18.05.07, 07:02
                    Gość portalu: olo napisał(a):

                    > Obrazkowo: narodzony człowiek lgnie do innych ludzi, a nie do ołtarzyków.
                    >Gdyby ś mu ołtarzyków nie pokazywała, w ogóle mógłby o nich nie wiedzieć i się
                    >bez ni ch obyć.

                    No widzisz. Czyli ideałem dla ciebie byłaby Korea Północna, gdzie ołtarzyki są
                    zakazane przez prawo i ludzie się bez nich obywają. Poproś o azyl Kim Dzong Ila
                    i wyemigruj do tego ateistycznego raju, a nas pozostaw w kaczej klerykalnej IV
                    RP z ołtarzykami.
                    • Gość: olo Pomidor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 11:08
                      Z tobą nie dyskutuję, więc POMIDOR.
                  • Gość: folkatka Re: Kto tu dziwniejszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 09:36
                    Człowiek ze swej natury jest istotą społeczną - stąd potrzeba wychowania, socja
                    > lizacji. Nie jest natomiast ze swej natury istotą religijną, a dopiero w proces
                    > ie socjalizacji religia może stać się jednym z jej elementów. Dostrzegasz więc
                    > różnicę i błąd w swoim myśleniu?
                    ============================
                    Owszem, Twoje spostrzezenie jest interesujące. Nie podejmuję sie dyskusji na
                    temat ludzkiej natury - ale tak sie zastanawiam, że religia jest jaskąś
                    odpowiedzia na pytania które rodzą sie w kazdym człowieku, i nie wiem, jak sie
                    do tego ma proces socjalizacji.
                    ====================
                    Obrazkowo: narodzony człowiek lgnie do innych ludzi, a nie do ołtarzyków. Gdyby
                    > ś mu ołtarzyków nie pokazywała, w ogóle mógłby o nich nie wiedzieć i się bez ni
                    > ch obyć.
                    =======================
                    Jesli lgnie do ludzi, to spotyka się ze smiercią i z chorobami. Odpowiedź na
                    pytania związane ze smiercią stoja chyba u poczatku wszelkich wierzeń
                    religijnych - slady obrzedów pogrzebowych znaleziono juz w stanowiskach
                    neandertalczyków.
                    • Gość: olo Re: Kto tu dziwniejszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 11:13
                      >Owszem, Twoje spostrzezenie jest interesujące. Nie podejmuję sie dyskusji na
                      >temat ludzkiej natury - ale tak sie zastanawiam, że religia jest jaskąś
                      >odpowiedzia na pytania które rodzą sie w kazdym człowieku, i nie wiem, jak sie
                      >do tego ma proces socjalizacji.

                      Religia była niegdyś odpowiedzią na ontologiczne pytania, niegdyś gdy nasza wiedza na temat istoty naszego życia i Wszechświata była mocno ograniczona i sprowadzała się do wierzenia w bóstwa, które panują nad zaćmieniami, powodziami i wichrami. Dzisiaj NAUKA na te pytania odpowiada w sposób pełny.

                      >Jesli lgnie do ludzi, to spotyka się ze smiercią i z chorobami. Odpowiedź na
                      >pytania związane ze smiercią stoja chyba u poczatku wszelkich wierzeń
                      >religijnych - slady obrzedów pogrzebowych znaleziono juz w stanowiskach
                      >neandertalczyków.

                      Pytania o śmierć to nie pytania związane z religią !!! To pytania związane z ontologią !!! A to różnica zasadnicza.
                      Dzisiaj na te pytania może odpowiadać wiele NAUK: biologia, filozofia, etyka.

                      Człowiek nie zadaje sam z siebie pytań o bóstwa. To dopiero inny człowiek sugeruje mu w procesie socjalizacji, że bóstwa MOGĄ istnieć. I teraz kwestia potęgi indoktrynacji i wiary, czy ten ktoś uwierzy czy przejdzie na temat sugestii dotyczących bóstw obojętnie.

                      Stąd też mój sprzeciw wobec ukierunkowywywania dzieci i ich indoktrynowania religią chrześcijańską w przedszkolach i szkołach. Nic z tego nie rozumieją, ale jednak zapamiętują hasła, które później bez zastanowienia się głębszego nad ich sensem powielają i przekazują z pokolenia na pokolenie.

                      • folkatka Re: Kto tu dziwniejszy? 20.05.07, 17:02

                        Drogi Olo
                        ja bym nie była az taką entuzjastka nauki, owszem, jej osiągnięcia sa wielkie,
                        ale zatem cały XX wiek - oraz dzień dzisiejszy pokazują, do czego zaprowadzić
                        może nadmierna wiara w jej moc. Gdy czytałam Twojego posta, przypomniał mi się
                        jakiś tekst z przeł. lat 40 i 50, w którym to autor przewidywał całkowity zanik
                        wierzeń religijnych w ciagu najbliższych 20 lat w wyniku upowszechnienia sie
                        oświaty i dalszego rozwoju nauki. Owszem. Nauka zna odpowiedź na wiele pytań
                        związanych z chorobami. Ale czy przyniesie ulge w cierpieniu (Chodzi mi tu o
                        inny wymiar niż srodki przeciwbólowe - mam nadzieje że rozumiesz o co mi
                        chodzi)? Czy znajdzie Ci odpowiedź na jego sens? Czy pomoze Ci poradzić sobie z
                        bólem po stracie kogoś, kto odszedł młody i w pełni sił?
                        • Gość: olo Re: Kto tu dziwniejszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 13:40
                          >Drogi Olo
                          >ja bym nie była az taką entuzjastka nauki, owszem, jej osiągnięcia sa wielkie,
                          >ale zatem cały XX wiek - oraz dzień dzisiejszy pokazują, do czego zaprowadzić
                          >może nadmierna wiara w jej moc.

                          W naukę się nie wierzy, bo nauka nie jest aksjomatyczna w swej istocie. Naukę się tylko rozwija i przyswaja. Bo nauka jest obiektywna. A to co nie jest obiektywne nie jest po prostu nauką, a ew. paranauką, wierzeniami, metafizycznością. A że ludzie zdobyczy nauki użwają nieetycznie.... - zawsze tak było. Od maszyn zaciężnych czy prochu poczynając, na broni nuklearnej kończąc. Taka jest cena rozwoju cywilizacji.


                          >Gdy czytałam Twojego posta, przypomniał mi się
                          >jakiś tekst z przeł. lat 40 i 50, w którym to autor przewidywał całkowity zanik
                          >wierzeń religijnych w ciagu najbliższych 20 lat w wyniku upowszechnienia sie
                          >oświaty i dalszego rozwoju nauki.

                          Dzisiejsze hipotezy (częściowo weryfikowalne) dotyczące istoty naszego istnienia są o wiele pełniejsze niż 50 czy nawet jeszcze 20 lat temu. Rozwój narzędzi badawczych obserwowalny jest w postępie geometrycznym. Wiara, religia powstała tylko i wyłącznie dzięki (i na użytek) ludzkiej niewiedzy dotyczącej procesów fizycznych i chemicznych, które pchają naszą planetę, nasze życie, nasz Wszechświat i co ostatnio udowodniono (Wszechświaty równoległe) do dalszej egzystencji. I im bardziej nauka będzie się rozwijała, tym mniej będzie w nas ludziach miejsca na wierzenia we wszechmogącego i sprawiedliwego (???!!!) Boga,
                          chyba że przedefiniujemy go i uznamy go za matkę naturę (a więc prawa fizyki).

                          >Owszem. Nauka zna odpowiedź na wiele pytań
                          >związanych z chorobami. Ale czy przyniesie ulge w cierpieniu (Chodzi mi tu o
                          >inny wymiar niż srodki przeciwbólowe - mam nadzieje że rozumiesz o co mi
                          >chodzi)? Czy znajdzie Ci odpowiedź na jego sens? Czy pomoze Ci poradzić sobie z
                          >bólem po stracie kogoś, kto odszedł młody i w pełni sił?

                          Wiem o co ci chodzi, ale nauka daje religijne substytuty, którymi jest np. psychoanaliza czy psychiatria. Te problemy, o których piszesz można rozwiązać w granicach nauki.

                          Ja nie przeczę, że wielu ludziom religia jest potrzebna, bo dzięki niej np. trzymają w ryzach swe super ego i jest ona swoistym biczem na ich niecne zachowania czające się gdzieś głęboko w naturze. Ale gloryfikowanie religii jako strażnika ładu społecznego uważam co najmniej za nieuprawnione, podobnie jak nie zgadzam się z indoktrynowaniem "jedyną słuszną religią" nic nierozumiejących dzieci, czy to 3 letnich, czy 8 letnich, czy nawet 15 letnich.

                          Religia to sprawa równie intymna co pożycie seksualne. I tak jak nikt nie wybierał mi partnerki życiowej, tak nikt nie powinien mi wybierać religii, którą chcę wyznawać. A posyłanie 3-latka na religię, posyłanie 8-latka do komunii czy posyłanie 15-latka do bierzmowania to podejmowanie ZA NIEGO jednych z ważniejszych decyzji w jego życiu. ZA NIEGO, A NIE RAZEM Z NIM.

                          olo
                          • aron2004 Re: Kto tu dziwniejszy? 23.05.07, 06:22
                            Gość portalu: olo napisał(a):

                            > Religia to sprawa równie intymna co pożycie seksualne.

                            A od kiedy pożycie seksualne to sprawa intymna?

                            > I tak jak nikt nie wybie
                            > rał mi partnerki życiowej, tak nikt nie powinien mi wybierać religii, którą ?
                            >chc ę wyznawać.

                            A kto ci wybiera?

                            > A posyłanie 3-latka na religię, posyłanie 8-latka do komunii czy po
                            > syłanie 15-latka do bierzmowania to podejmowanie ZA NIEGO jednych z
                            ważniejszyc
                            > h decyzji w jego życiu. ZA NIEGO, A NIE RAZEM Z NIM.

                            No pewnie. Jak ja każę jeść 3-latce zupę wielowarzywną zamiast Danonków to też
                            jest podejmowanie decyzji za nią a nie razem z nią.

                        • robertw18 Re: Kto tu dziwniejszy? 21.05.07, 13:52
                          Nie wchodząc w spór pomiędzy Czcigodnymi Przedmówcami niech będzie wolno odnieść się tylko do jednej sprawy (czy zespolu spraw).
                          > Nauka zna odpowiedź na wiele pytań
                          > związanych z chorobami. Ale czy przyniesie ulge w cierpieniu (Chodzi mi tu o
                          > inny wymiar niż srodki przeciwbólowe - mam nadzieje że rozumiesz o co mi
                          > chodzi)?
                          Są uczeni psychologowie/psychoterapeuci, którzy starają się pomóc w sposób bardziej oparty na doświadczeniu niż wyuczeni "prawd wiary" duchowni. W Polsce ludzie raczej chodzą do spowiedzi, ale w wielu krajach obyczaj jest inny.


                          > Czy znajdzie Ci odpowiedź na jego sens?
                          Byle jaką odpowiedź np. w rodzaju "Bóg tak chciał" czy "Taka dola", podać łatwo. Ale też wielu mądrych ludzi (a nie duchownych) może podać rozsądne odpowiedzi na rozsądne pytania.

                          > Czy pomoze Ci poradzić sobie z bólem po stracie kogoś, kto odszedł młody i w > pełni sił?
                          Może komuś łatwiej znieść, że "dobry Bóg tak chciał" niż że "nieubłagana dola tak zrządziła", ale może też lepiej na przyszłość nastawiać się na samodzielną ochronę przed "nieubłaganą dolą", niż nastawiać na to, że "dobry Bóg sprawi cud i ocali".

                          Pozdr.
              • Gość: aron Re: Kto tu dziwniejszy? IP: 83.238.201.* 18.05.07, 07:04
                folkatka napisała:


                > Jesztem przeciwna religii w przedszkolach. Dałam temu wyraz na forum już wczes
                > niej.

                a dlaczego jesteś przeciwna? Dlaczego chcesz mojemu dziecku zabronić nauki
                religii? W imię czego? Bo Dociek, Barska i Bosman są przeciwko?
                • Gość: folkatka Re: Kto tu dziwniejszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 09:19

                  Jestem zdania że wychowanie religijne powinno zaczynać się w domu. Jest to
                  obowiązek wierzących rodziców. W dodatku mamy do czynienia ze sferą tak
                  delikatną, a z dziecmi tak malutkimi, ze lepiej nie oddawać tego w ręce obcych
                  osób. Ja ze wzruszeniem ogromnym wspominam jak mój tata uczył mnie jak się
                  żegnać - czy myslisz że wspominałabym to tak samo gdyby uczyła mnie tego jakaś
                  "pani przedszkolanka"?
                  • aron2004 Re: Kto tu dziwniejszy? 18.05.07, 19:52
                    Gość portalu: folkatka napisał(a):

                    >
                    > Jestem zdania że wychowanie religijne powinno zaczynać się w domu. Jest to
                    > obowiązek wierzących rodziców.

                    A nie może być religijnego wychowania i w domu i w przedszkolu?

                    >W dodatku mamy do czynienia ze sferą tak
                    > delikatną, a z dziecmi tak malutkimi, ze lepiej nie oddawać tego w ręce obcych
                    > osób.

                    No ale jak ktoś już zdecydował się oddać swoje dziecko w ręce przedszkolanek,
                    to dlaczego z wyłączeniem nauki religii?

                    > Ja ze wzruszeniem ogromnym wspominam jak mój tata uczył mnie jak się
                    > żegnać - czy myslisz że wspominałabym to tak samo gdyby uczyła mnie tego jakaś
                    > "pani przedszkolanka"?

                    Wcale nie jest powiedziane, że nauka religii w przedszkolu wyklucza naukę
                    religii w domu.
                  • Gość: Mister MR Re: Kto tu dziwniejszy? IP: *.chello.pl 19.05.07, 15:56
                    Ja miałem nauke religii od zerówki i tak moim zdaniem powinno pozostać.
                    • Gość: aron Re: Kto tu dziwniejszy? IP: 83.238.201.* 19.05.07, 16:44
                      a czemu chcesz zabraniać mojej córce nauki religii w przedszkolu? Bo tak
                      powiedział Lenin? A może Gomułka?
                • Gość: olo Re: Kto tu dziwniejszy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 11:15
                  >a dlaczego jesteś przeciwna? Dlaczego chcesz mojemu dziecku zabronić nauki
                  >religii? W imię czego? Bo Dociek, Barska i Bosman są przeciwko?

                  A jak chcesz posyłać sobie dziecko na religię, to idź do księdza i zamów mu taką lekcję. Ale nie z moich podatków, podatków osoby niewierzącej. Tak dla takiego pisuara i mohera jak ty wygląda sprawiedliwość społeczna?

                  Przenieś się do Watykanu, tam będziesz miał religię przez cały dzień.
                  • aron2004 Re: Kto tu dziwniejszy? 18.05.07, 19:45
                    Gość portalu: olo napisał(a):


                    > A jak chcesz posyłać sobie dziecko na religię, to idź do księdza i zamów mu
                    >tak ą lekcję. Ale nie z moich podatków, podatków osoby niewierzącej.

                    A jeżeli ktos nie wierzy w teorię względności, to powinien finansować ze swoich
                    podatków naukę fizyki w szkole?

                    > Tak dla >takieg o pisuara i mohera jak ty wygląda sprawiedliwość społeczna?

                    Za rządów SLD z moich podatków były dotowane organizacje gejowskie pana
                    Biedronia, to ty teraz sfinansujesz mojemu dziecku naukę religii. Tak właśnie
                    wygląda sprawiedliwość społeczna. Ja płacę na gejów, ty na księży.

                    >
                    > Przenieś się do Watykanu, tam będziesz miał religię przez cały dzień.

                    Przenieś się na Białoruś, będziesz miał szkołę bez księży.
                    • Gość: olo Jednak prawda co o tobie piszą. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.07, 00:04
                      Ty jednak rzeczywiście jesteś prawdziwym debilem. Prawdą jest to co o tobie na innych forach piszą. Teraz się przekonałem.
                    • Gość: bosman jeśli ktoś nie wierzy w teorię wzgledności.... IP: *.centertel.pl 21.05.07, 13:28
                      to jest durniem - jak ty
                      Przweniosą cię do czubków bedzie spokój
                • lilivampire Re: Kto tu dziwniejszy? 18.05.07, 14:08
                  ja jestem przeciwna religii i w szkole podstawowej, a tym bardziej w liceum - każdy człowiek ma prawo do takiej wiary jak mu się podoba i dla mnie obowiązkowa religia to jest brak tolerancji - rodzice powinni zadecydować na etapie przedszkola i szkoły podstawowej, pod koniec podstawówki dzieciak już wie czy wierzy czy nie i to już jego wybór - taka jest moja opinia
                  p.s. przepraszam za pisanie małymi literami (to do roberta18)
                  • robertw18 Re: Kto tu dziwniejszy? 18.05.07, 19:23
                    P. Lili... pominęła jeszcze sprawę przedszkola i 4-letnich dzieci pobierających tam pouczenia religijne. Czy w takim zakładzie naukowym już powinno się nauczać wierzeń?
                    Treści wierzeniowe, nie oparte na doświadczeniu, słusznie p. Lili... oddziela od odmiennych.

                    Jeśli zaś już p. Lili... jest tak uprzejma, że przeprasza za swoją pisownię, to może dostrzeże, że coś niezbyt uprzejmego pobrzmiewa w jej wiadomościach np. :
                    "(to do roberta18)
                    • lilivampire Re: Kto tu dziwniejszy? 19.05.07, 08:56
                      odczep się koleś, bo już mam cię powyżej uszu
                      • robertw18 Re: Kto tu dziwniejszy? 21.05.07, 13:18
                        P. Lili... najwyraźniej do tej pory nie tylko nie nauczyła się grzeczności, ale nawet ukrywania tego, że jest nieżyczliwie nastawiona do ludzi i nie ma chęci się uczyć, choć różnych rzeczy nie umie.
                        Pozdr.
                  • folkatka Re: Kto tu dziwniejszy? 20.05.07, 17:07

                    Powiedzmy sobie szczerze że religia obowiązkowa nie jest, niestety, to że
                    łamane sa prawa uczniów na religie niechodzacych to nie jest winą jej samej. Mam
                    tu na mysli głównie umieszczanie tych lekcji w środku planu. Jestem zdania że
                    religia - zwłaszcza na poziomie licealnym - może być przyczynkiem do wielu
                    ciekawych dyskusji swiatopogladowych - tak przynajmniej było w moim przypadku.
                    Wszystko zalezy od prowadzacego. NIestety, bardzo czesto ich poziom pozostawia
                    wiele do życzenia.
                    • Gość: aron Re: Kto tu dziwniejszy? IP: 83.238.201.* 20.05.07, 18:26
                      a w jaki sposób łamane są prawa uczniów nie chodzących na religię?

                      Przecież ci uczniowie mogą razem z rodzicami wyemigrować na Białoruś, nikt ich
                      w Katopolsce na siłę nie trzyma.
            • aron2004 Re: Kto tu dziwniejszy? 18.05.07, 07:00
              Gość portalu: olo napisał(a):

              > I dobrze, wierz sobie. Tylko niech twoi współwyznawcy nie biorą się za
              >indoktry nowanie moich 3-letnich dzieci. Wiara to intymna sprawa. I wybór
              >powinien być pozostawiony świadomemu człowiekowi, a nie nic nie rozumiejącemu
              >3-latkowi.

              Dokładnie. U mojego dziecka w przedszkolu wprowadzili religię i pani z
              przedszkola kazała mi podpisać zgodę na nauczanie dziecka religii. Ja
              odmówiłem, wtedy przyszło do mnie 2 księży z bejsbolami i musiałem podpisać.
              Tak że jak widać nauczanie religii 3-latków jest obowiązkowe.

              Pozostała emigracja na Białoruś, gdzie powinien udać się każdy, kto chce
              wychowywać swoje dziecko dając mu możliwość wyboru. W IV RP jest potworna
              indoktrynacja dzieci, trzeba poprosić Bundeswehrę o interwencję w obronie praw
              ateistów.
        • lilivampire Re: Kto tu dziwniejszy? 18.05.07, 02:21
          robertw18 napisał:

          > To wątek, w którym jak zaraza szerzy się niszczenie polskiej ortografii.

          Robercie, czy naprawdę uważasz, że w internecie rozpoczynanie zdania od wielkiej litery ma jakieś znaczenie?
          Pisząc list, piszę w poprawny sposób, tak samo jak i większość innych forumowiczów. Kiedy składam jakieś podanie piszę UMCS i PL itp., w internecie są troszkę inne zasady - przede wszystkim powinna być większa tolerancja dotycząca stylu pisma i ortografii jako pisanie małą/wielką literą, bo ortografię jako samą w sobie pomijam. Daj żyć innym, proszę.
          • leniak Re: Kto tu dziwniejszy? 18.05.07, 10:49
            Nie przesadzaj Robert ma sporo racji - jest widać wytrawnym czytelnikiem forum,
            hi hi jak mnie pamięc nie myli to kiedyś nawet go moja "tfurcza" ortografia
            zachwyciła - miał rację w końcu sa jakieś prawidła naszego języka, używanie zaś
            ich ułatwia porozumienie... no przynajmniej teoretycznie ułatwia ;-)
            fakt faktem że entropia postępuje i tu ale hmm warto od siebie wymagać...
            • lilivampire Re: Kto tu dziwniejszy? 18.05.07, 14:05
              ok, ale czepianie się tylko i wyłącznie stylu pisma jest nieco denerwujące, bo ja nie popełniam błędów językowych i tam gdzie naprawdę trzeba piszę jak najbardziej poprawnie, internet jest tak nieformalnym źródłem przekazu, że (powtarzam) styl pisma jest rzeczą bardzo drugorzędną (albo i trzeciorzędną)
              a jeśli tak uwielbiacie rozmawiać na temat ortografii, gramatyki i stylistyki załóżcie sobie osobny wątek pt.: ortografia itp. i tam dyskutujcie, ja z pewnością tego wątku nawet nie otworzę
              • Gość: bosman nie pomyśl lili że się czepiam IP: *.centertel.pl 18.05.07, 14:19
                ale gdzie szacunek dla samej siebie za to, że piszesz poprawnie nawet na forum?
                Mówisz, że jest sprawą drugo- a nawet trzeciorzedna poprawność pisania na
                forum. A nie wydaje Ci się że jest to lekceważenie prowadzące do nawyku co
                niesie za sobą (w końcu jednak) degradację i przeniesienie go do
                pisma "codziennego", pozaforumowego, że tak to nazwę? Pozdrawiam.
                PS: jedyne co dopuszczam to zaczynanie wypowiedzi na forum z małej litery.
                • robertw18 Re: nie pomyśl lili że się czepiam 18.05.07, 18:57
                  Błędy zdarzają się każdemu, ale dlaczego wychodzić od zasady, żeby pisać w sposób uznawany za błędny?
                  Niech się może raczej p. Lili... nastawi na bardziej przemyślane i odkrywcze treści, zamiast starać się robić wrażenie tym co najłatwiejsze - obrażaniem innych przez proste odrzucenie zasad poprawności.

                  Taki wampiryzm trąci nieco chłopską zagrodą (czy gumnem) z czasów pospolitej na wsi niepiśmienności.

                  Pozdr.
                • lilivampire Re: nie pomyśl lili że się czepiam 19.05.07, 08:54
                  ależ właśnie o to mi chodziło! o styl pisania, błędów ort nie popełniam i sama ich nie lubię oglądać w wypowiedziach innych forumowiczów
                  • robertw18 Re: nie pomyśl lili że się czepiam 21.05.07, 13:25
                    P. Lili... nie rozumie, że pisanie małą czcionką tego, co według zasad pisowni polskiej pisze się wielką, jest błędem ortograficznym?
                    Można ją odesłać do słownika wyrazów obcych, ale niektórzy wiedzą od razu, że "orthos" znaczy w grece mniej więcej "prosty, właściwy", a "graphein" - pisać.

                    Jak to często bywa, nieuctwo i niegrzeczność przybiera szatki "walki o wolność". I tu też - "Helena w stroju niedbałem" ...

                    Pozdr.
              • robertw18 Re: Kto tu dziwniejszy? 18.05.07, 18:48
                Czy p. Lili... nie pisze nieco kłamliwie?
                "czepianie się tylko i wyłącznie stylu pisma jest nieco denerwujące"
                Czy przypomnieć p. Lili... wprost, że zarzuty niepoprawnego pisma występowały OBOK zarzutów dotyczących treści wypowiedzi? Zaobowiązuje się p. Lili... do wyraźnego odwołania swoich twierdzeń z poniżającymi dla niej przeprosinami na Forum? Jeśli tak, to można się postarać przypomnieć...

                A czy p. Lili swoim samowolnym niszczeniem polszczyzny nie pomyślała, że dla INNYCH jest to "denerwujące"? Nie każdy z nią pasał gąski i ma chęć na wspólnotę w niechlujstwie... A tu to niby chłopskie: "Bo nie ważne czyje co je, ważne to je, co je moje." I to na Forum lubelskim, gdy z szeroko pojętej Lubelszczyzny biorą się początki piśmiennictwa polskiego. Trzeba to przypominać, żeby poskromić tych, którzy chcą, żeby Lublin był postrzegany jako "wiocha"?

                Pozdr.
            • robertw18 Re: Kto tu dziwniejszy? 18.05.07, 19:08
              P. Leniak nieco przesadza z tym rzekomym zachwytem, ale prawdą jest, że o pisowni niedouczonej młodzieży płci obojga (choć niekiedy mającej wielkie wyobrażenia o sobie i swej mocy twórczej) aż by się chciało powiedzieć, że jest "tfurcza" (w związku ze słowem "tfu", czego chyba poprzednio nie wyjaśniano zakładając, iż mądreh głowie...).
              Obecnie całe tłumy pokazują, jak mają za nic język polski. Ale już obcy język to świętość, o którą bardziej się dba. Ciekawe, czy p. Lili... na forum obcojęzycznym pisałaby o sobie, że jest "kul" ?

              Pozdr.

              PS. Zgadza się, że niekiedy poprawna pisownia nie bardzo ułatwia zrozumienie się (choć raczej nigdy nie przeszkadza mu). Porozumienie się to już inna sprawa, dalsza. Lepiej najpierw się zrozumieć, żeby się porozumiewać w prawdzie.
    • Gość: * Re: tolerancja religi??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.07, 13:58
      A znasz jakąś inną tolerancyjną religię poza buddyzmem?

      Pomijam już tu wyraźne dowody giertychowskiej dysleksji maturalnej ;(

      • robertw18 Re: tolerancja religi??? 21.05.07, 14:53
        Jest całe mnóstwo religii tolerancyjnych w tym znaczeniu, że ich wyznawcy nie stawiają sobie zadania, żeby nawracać innych na swoje wierzenia. Takie są na ogół religie różnych plemion, ale też mający wielu wyznawców hinduizm.

        Pozdr.
    • Gość: bosman katolicyzm tolerancyjny??? IP: *.centertel.pl 21.05.07, 15:05
      nie róbcie sobie jaj.
      312 r. Bitwa pod mostem mulwijskim - Chrzescijanstwo staje sie jedna z religii
      panstwowych Rzymu. Powstanie Instytucji Kosciola Katolickiego. Poczatek
      przesladowania i mordowania przedstawicieli innych wyznan.
      391 r. W Aleksandrii Chrzescijanie spalili najwieksza na Ziemi biblioteke, w
      ktorej przechowywano okolo 700 000 starożytnych zwojów. Zamknięto starożytne
      akademie, skończyło sie nauczanie kogokolwiek poza murami kosciołów.
      1095 r. Papiez Urban II wezwał rycerzy Europy do zjednoczenia i marszu na
      Jerozolimę. Zainicjował w ten sposob pierwszą wyprawe krzyżową.
      Papież oglosił, iż "Wyklęty bedzie ten, kto powstrzyma swój miecz przed rozlewem
      krwi".
      1099 r. Masakra Muzułmanow i Żydow w Jerozolimie. Kronikarz Rajmund pisał:
      "Na ulicach lezały sterty głów, rąk i stóp. Jedni zgineli od strzałow lub
      zrzucono ich z wież; inni torturowani przez kilka dni zostali w końcu żywcem
      spaleni. To był prawdziwy, zdumiewajacy wyrok Boga nakazujacy, aby miejsce to
      wypełnione było krwią niewiernych."
      1208 - - Papiez Innocenty III twierdzi: "Każdy kto probuje stworzyć własny
      wizerunek Boga niezgodny z dogmatem Kosciola musi być bez litości spalony".
      1493 r. Bulla papieska uprawomocniła deklaracje wojny przeciwko wszystkim
      narodom w Ameryce Południowej, ktore odmowiły przyjecia chrzescijanstwa.

      Na razie tyle, chcecie więcej tolerancyjni katolicy?




      • Gość: kl Re: katolicyzm tolerancyjny??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 00:24

        Fryderyk Wielki


        Wszystkie religie, jeśli się je zbada, opierają się na systemie mitów, mniej
        lub bardziej absurdalnym.
      • aron2004 Re: katolicyzm tolerancyjny??? 23.05.07, 06:25
        1071 - bitwa pod Manzikertem

        chrześcijanie ( prawosławni + posiłki katolskie) mordują tysiące muzułumanów,
        którzy chcą odzyskać rdzennie muzułumańskie ziemie takie jak Azja Mniejsza,
        Półwysep Bałkanski

        1673 - bitwa pod Chocimiem

        wredni polscy katole przepędzają muzułumanów z rdzennego miasta muzułumańskiego
        Chocim

        1683 - bitwa pod Wiedniem

        wredny katol Sobieski razem z hordami polskich katoli wygania pokojowo
        nastawionych muzułumanów spod rdzennie muzułumańskiego miasta Al-Wiedeń.
        • aron2004 Re: katolicyzm tolerancyjny??? 23.05.07, 06:27
          1939

          wredni polscy katole nie chcą dopuścić do wyzwolenia rdzennie radzieckich miast
          takich jak Zamość, Wllno czy Białystok. Racjonaliści z Armii Czerwonej ponoszą
          wielkie straty, polscy katole mordują tysiące żołnierzy Armii Czerwonej.
          • aron2004 Re: katolicyzm tolerancyjny??? 23.05.07, 06:27
            1940 - polscy katole mordują niewierzących żołnierzy radzieckich w Katyniu
            • aron2004 Re: katolicyzm tolerancyjny??? 23.05.07, 06:29
              2007

              rząd hiszpański, mimo że oficjalnie świecki, ale o mentalności katolskiej
              oświadcza że nie odda muzułumanom półwyspu Iberyjskiego, mimo że te ziemie
              odwiecznie należały do muzułumanów i tam rozwijała się kultura muzułumańska. I
              tolerancja oczywiście.
              • Gość: bosman buraczany filozofie IP: *.centertel.pl 23.05.07, 08:39
                masz rację - to wszystko co wymieniłeś potwierdza moją tezę. Cieszę się że
                zgadzasz się wreszcie ze mną.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka