ratatatam
24.05.07, 23:37
Kiedy Holokaust przeszkadza w zarabianiu pieniędzy, a kiedy nie przeszkadza?
Wszyscy pamiętamy co sie działu w związku z budową parkingu podziemnego w
okolicach ul Świetoduskiej i Placu Ofiar Getta. Krzyki ,płacze , zawodzenia,
profanacja, bluźnierstwo, antysemityzm, brak szacunku dla ofiar holokaustu...
Parę lat temu podobna akcja ( choć na znacznie większa skale - głośno było o
niej od Nowego Jorku po Tel Aviv) rozegrala sie wokol budowy "hipermarketu" (
a faktycznie pawilonu z mała gastronomią) w poblizu muzeum Auschwitz w
Oświęcimiu. Po burzy jaka rozpętała się wokół "hipermarketu", którego budowę
określano jako bluźnierstwo,profanacje, szarganie pamięci ofiar .. itd . itp ,
po interwencjach przedstawicieli krajowych i międzynarodowych organizacji
żydowskich, władz Izraela i USA, proceduralnych przepychankach, facet, który
chciał to budować skończył jako bankrut. Wydaje się ,że jedyna jego winą było
to ,że nie był Żydem...
No i wreszcie jest Lublin Plaza Center - gigant handlowy (jak na lubelskie
warunki)i prawdziwy kombinat rozrywki, puby , kręgielnie , multikino... Tyle
,że wybudowany dokładnie na terenie obozu ( podobozu KL Lublin- znanego jako
obóz na Majdanku), w którym poniosło śmierć ok 3000 więźniów ( głownie Żydów).
Nikt nie protestował. Ambasador Izraela nie krzyczał o profanacji. Naczelny
Rabin Polski nie zawodził o bluźnierstwie. Zawsze czujny pan Paziński z
"Midrasza" nie rwał szat , a pan Libionka z IPN nie biegal z aparatem
fotograficznym i nie dokumentowal profanacji, media milczały... Bo?
Bo kapitał był "właściwy".I to by było na tyle.
ps.: Jeśli ktoś jeszcze nie czytał książki "Przedsiębiorstwo holokaust"
Normana Finkelsteina to zachęcam do lektury.