Dodaj do ulubionych

Szok na placu

24.06.07, 22:02
Szok nie tylko na placu, ale i w mózgu! Pani Lucyna Rajchel uważa Lublin za
wielką europejską metropolię. Nie wiem czy ta pani wie co znaczą
słowa "wielka" i "metropolia".Ta wypowiedź to już takie zadęcie i
zakompleksienie, że nawet jak na Lublin tragedia!!! Co do koncepcji: Dobry
Boże, studenci, czy już naprawdę nic mądrzejszego nie jesteście w stanie
wymyślić.
Obserwuj wątek
    • Gość: Lubelaczka Re: Szok na placu IP: *.blue-net.com.pl 24.06.07, 22:05
      ten projekt to chyba jakiś żart :/
      • Gość: wiejska baba to brak podstawowej wiedzy dotyczącej arcitektury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 09:22
        a którz na tym UMCS ma ich tego nauczyc?tam zaledwie kilkanascie osób jest po
        prawdziwych studiach artystycznych , reszta jest po niedzielnej szkółce IWA
    • Gość: bosman wprawdzie o gustach nie dyskutuje się...... IP: *.lublin.mm.pl 24.06.07, 22:09
      ale opinię mieć można. Moja - kogoś porypało.
      • Gość: Ratio Re: wprawdzie o gustach nie dyskutuje się...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.07, 22:27
        Wasilewski obiecal, projekt jest, niektorym , niedouczonym i wyksztalciuchom
        sie podoba: "no to realizujemy" i wyjdzie z tego jeszcze jedno zadęcie
        prowincjonalne. Pomnik Marszalka schowaja-byle dalej od Krak.Przedm.
        Ja teraz widze logiczny ciag pomnikow: Unii, Marszalka, Konstytucji i
        symboliczna plyta GROBU Nieznanego Zolnierza. A Wam- studenty : pomnik
        Marszalka "nie komponuje sie".
        ABSOLUTNE NIE!!!!
        1). Szkoda pieniedzy,
        2). Tak jak teraz jest dobrze,
        3). Nie przywolujcie przykladow z Paryza, Bilbao i innych miast, bo tam gust
        juz dawno utracili. Mysle o EUROPEJSKIM, KULTURALNYM GUSCIE.
        • Gość: chart Re: wprawdzie o gustach nie dyskutuje się...... IP: *.resetnet.pl 24.06.07, 22:57
          To jest jakiś gabinet figur woskowych, a nie logiczny ciąg pomników. A na pl.
          Litewskim nie ma żadnego "Grobu", tylko Pomnik Nieznanego Żołnierza. Groby mają
          to do siebie, że ktoś jest w nich pochowany...
        • Gość: Kaczoland Atakuje Re: wprawdzie o gustach nie dyskutuje się...... IP: *.dhcp.embarqhsd.net 25.06.07, 05:25
          Projekt studentow to tylko pewnego rodzaju fantazja - fantazja, ktora i tak
          nigdy nie bedzie zrealizowana (i moze to dobrze...).

          p.S. To co pisze "Ratio", ze w Paryzu, czy w Bilbao "gust juz dawno utracili"
          brzmi raczej dowcipnie. A moze otrzymamy jakies przyklady "europejskiego,
          kulturalnego gustu"?
    • Gość: chart Re: Szok na placu IP: *.resetnet.pl 24.06.07, 22:27
      Rozumiem, że młodzieży wysypały się klocki w miejscu gdzie był plac Litewski,
      ale czemu przy okazji zagracili pl. Czechowicza, o ile dobrze widzę?
      • Gość: ef Re: Szok na placu IP: *.it-net.pl 24.06.07, 22:48
        dobrze , ze to studenci wydzialu artystycznego a nie architektury, mozna im
        jakos to wybaczyc ;) i potraktowac jako eksperyment
        • aron2004 Re: Szok na placu 24.06.07, 22:50
          w podziemiach parking i dworzec busów - to by był dobry pomysł
          • Gość: bosman Re: Szok na placu IP: *.lublin.mm.pl 24.06.07, 22:51
            i psychuszka - dla ciebie.
            • Gość: ef Re: Szok na placu IP: *.it-net.pl 24.06.07, 22:59
              wiecej fotek tu:

              www.skyscrapercity.com/showthread.php?p=13916034#post13916034
              • Gość: folkatka Re: Szok na placu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.07, 23:07
                Litości. Tragedia.
                • Gość: mały Pan Bagiński teraz pewnie zaśpiewa i zatańczy?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.07, 23:40
                  Zaśpiewa arię Carmen i zatańczy "Jezioro Łabędzie"???
                  Projektować każdy może ale nie każdy powinien!
                  • Gość: bronka pan B pływa w tym interesie jak g w szambie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 09:24
                    nie utonie , jest niezatapialny. utrzymuje sie tylko dzieki temu że na UMCS
                    jest b znikoma wiedza na temat sztuk wszelkich a zwłaszcza artystycznych
                  • Gość: Były student Re: Pan Bagiński teraz pewnie zaśpiewa i zatańczy IP: 81.219.24.* 25.06.07, 18:13
                    Panie Dobrosławie!
                    Nie ma w Panu już w sobie za grosz pokory, wstydu i etyki zawodowej.
                    Uczyć młodych ludzi architektury nie mając o niej najmniejszego pojęcia!!!
                    Co ci studenci Panu zawinili, że robi im Pan taką wodę z mózgu?
                    Znając Pańską "erudycję" boję się, że gotowi będą jeszcze Panu uwierzyć, że to
                    co wspólnie popełniliście jest istotą sztuki architektonicznej.

                    WSTYD!
    • Gość: J Re: Szok na placu IP: 24.86.226.* 24.06.07, 23:36
      Lublin ani nie jest wielki, ani europejski, a takie koromyslo w centrum w niczym
      by nie pomoglo. Nie wiem czemu studentom wydawalo sie ze im dziwaczniej tym lepiej?

      J.
      • Gość: żenada Niska kultura projektowa zeropomysłu zerowarsztatu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 00:05
        Żenujące parfialne widowisko pod batutą zarozumiałego amatora udającego profesora architekta. Jakież to lubelskie! Amatorszczyzna w oparach sensacji!
        Prowincjonalizm z gatunku ja wam pokażę jaki jestem genialny, szkoda że nie jestem architektem i nie mam pojęcia o projektowaniu bo wtedy bym wam jeszcze więcej pokazał!
        Malować ich pan naucz, zamiast mącić dzieciakom w głowach że ich pan uczy projektować architekturę!
    • leniak "Litwo" ojczyzno moja... 25.06.07, 00:04
      ...kto cie utracił
    • Gość: bebe Szok na placu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 00:05
      to są jakieś popłuczyny po "modern-cubic" czy jak to zwał,parodia Corbusiera
      czy co ? Innych pomysłów nie było ?
    • Gość: bleeee Szok na placu IP: *.mysmart.ie 25.06.07, 00:42
      He, hehehehehe... przynajmniej mogli staranniej wykonać makietę. Mi się nie
      podoba! jak dla mnie Plac Litewski powinno kształtować się z zieleni, a nie z
      betonowych klocków. Obecnie mieszkam za granicą, i byłem przerażony, kiedy
      zobaczyłem na zdjęciach "PLAZĘ" - jeden klocek w mieście zdecydowanie nam
      wystarczy, moim zdaniem oczywiście.
    • Gość: miero Szok na placu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 06:36
      Pycha, nieopisana pycha !!!
      Multiplikacja pomysłów z końca lat 80-tych bez szacunku dla otoczenia - skalą
      przygniata wszystko co się tam dzieje... jednym słowem domorośli architekci.
      W Polsce wszyscy znają się na wszystkim ... może już lepiej zabierzcie się do
      rzeźbienia. Trochę pokory nie zaszkodzi ...
    • Gość: thc Szok na placu IP: *.resetnet.pl 25.06.07, 07:22
      A mnie tam się podoba. Dopóki nie usłyszałem pomysłu na przebudowę placu
      Litewskiego nie sądziłbym aby go kiedykolwiek wogóle zmieniać, ale teraz jeśli
      już ma być zmieniony to niech powstanie na nim coś naprawde fajnego. Jakiś
      ładny szklany budynek, stylowy, może być to równie dobrze jakaś galeria, zawsze
      do centrów przychodzi sporo fajnych fok:)
      • Gość: eskimos Re: Szok na placu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 19:21

        >Jakiś ładny szklany budynek, stylowy, może być to równie dobrze jakaś galeria, >zawsze do centrów przychodzi sporo fajnych fok:)

        Chyba do fokarium?
    • pipciokh Re: Szok na placu 25.06.07, 07:27
      z drugiej strony w momencie stawiania wieży Eiffela, budziła równie dużo
      kontrowersji...
      • robertw18 Re: Szok na placu 26.06.07, 20:49
        Ona stoi na uboczu, a widziana z daleka nie każdego bardzo razi. Na osobności - jest dość ciekawym pomysłem. Niemniej jednak też mogłaby stanąć w miejscu, gdzie by mniej raziła ludzi gorszących się nią w chwili jej stawiania...

        Pozdr.
    • Gość: Qavtan Szok na placu IP: *.chello.pl 25.06.07, 07:28
      Projekt przedstawiony na Placu Litewskim jest nie do przyjęcia.
      Powinno to być miejsce zieleni i odpoczynku, zagracanie go jakimś budynkiem jest
      bezsensowne.
    • zabieganab Re: Szok na placu 25.06.07, 08:58
      mimo, ze życie wysłała mnie na wiele lat życ poza Lublinie, bo zawsze chetnie
      do niego wracam.
      Uwazam, ze Lublin to miasto raczej "proste" i zwykłe, ale proszę nie rozumieć
      tego negatywnie. Właśnie jego prostotę i zaściankowość cenie sobie.
      Podoba mi sie, ze sie Lublin rozwija. Okolice ul. Zana sa nie do poznania i tam
      wśród bloków te nowoczesne rozwiazania wg mnie pasują.
      Lublin ma jedna wadę: nie ma parków ani zadbanych zielonych skwerów jak Wrocław
      czy Kraków. I dlatego uwazam, ze pomysł zabudowania Pl. Litewskiego to bzdura!
      Owszem - podziemny parking POD placem - to swietny pomysł. Ale zabudowanie go
      czymkolwiek, czy to bedzie w nowoczesnym stylu czy neogotyk czy rokokoko - to
      b z d u r a!
      Ciag Krakowskiego jest bardzo udany architektonicznie. Jest to ciag bardzo
      zadbany i zaplanowany. I właśnie ta otwarta przestrzeń pl. Litewskiego tam
      świetnie pasuje.
      Pomysł takiej zabudowy, jaka proponuja studenci nadaje sie na Górki Czechowskie
      albo na Czuby - poza centrum, poza Stare Miasto Lublina.
      • Gość: mały Projekcja wizji Pseudoarchitekta Samozwańca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 09:35
        Prowincjionalizm w tym najgorzym wydaniu, amatorszczyzna w parze z bezczelnościa i samozadowolenie przekraczające bezwstyd czyli projekcje umysłu "artysty" Dobrosława Bagińskiego uprawiane dla reklamy własnej osoby kosztem niedouczonej młodzieży powieżonej jego pieczy!
        Przy okazji szkodnictwo na wielką skalę, robienie ludziom nieprzygotowanym do odbioru sztuki wody z mózgu, sugerowanie opinii publicznej przez kompletnego laika samozwańcego pseudoarchitekta że tak wygląda nowoczesna architektura!
        Jeśli to ma być rewolucja to ta najgorsza - bolszewicka!
    • ponury_drwiacy_szyderca Wysokie loty studentów WA UMCS hehehehe 25.06.07, 09:51
      "Uznani Artyści" hehehehe
    • Gość: pafny Ale Lublin jest wielką europejską metropolią IP: *.net.autocom.pl 25.06.07, 09:54
      to się uśmiałem...
    • Gość: gość Tragedia IP: *.centertel.pl 25.06.07, 10:13
      Prawdziwa tragedia
    • okobogare Szok na placu 25.06.07, 10:40
      O tak : ) Szok prawdziwy. ALe moim zdaniem jakoby to nie byl budynek zabiera on
      cos bardzo cennego z centrum Miasta = przestrzen. Ja mam bardziej szokujaca
      propozycje. Schowajmy ten parking i gmach pod ziemia a placem niech sie zajmia
      specjalisci od zieleni.
      • Gość: ja Re: Szok na placu IP: *.chello.pl 25.06.07, 11:50
        nie podoba sie. plac nie powinien byc zabudowany, pomijajac to, ze ten budynek jest brzydki. ustawienie pomnikow Unii i Pilsudzkiego calkiem ciekawe, chyba to niezly pomysl, zeby wydzielic jakas czesc oficjalna. bo aktualnie ustawienie wszystkich pomnikow jest tragiczne.

        fajnie ze cos w ogole sie mysli o zmianach. przydadza sie.
        • Gość: mały Pan czyje te klimaty metrploialne jak nikt !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 12:31
          Plac Litewski jest za mały na porządny parking podziemny, co to jest te nędzne 500 samochodów pięć pieter pod ziemią według koncepcji pani Elbiety Mącik?!
          Pod Parkiem Saskim to dopiero byłby parking jak należy! Panie Bagiński do dzieła - to będzie dopiero SZOK!!!!! - 40 piętrowe wieżowce w Parku Saskim,żaden prawdziwy architekt tego nie potrafi tak zaprojektować jak Pan!!!
          Zrobi pan makietę i pokaże tym głupkom architektom jak powinno wyglądać miasto! W końcu tylko Pan czuje że Metropolia zobowiązuje!
          • Gość: conieco wiedząca Re: Pan czyje te klimaty metrploialne jak nikt !! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 13:07
            Moim zdaniem nie powinno się tam stawiać "klocka" a jak już to coś bardziej
            "otwartego na przestrzeń" i na pewno ŻADNEGO centrum handlowo-usługowego.
            Fontanna - jak najbardziej ale nowa i ładniejsza. Woda ożywia to miejsce i
            "chłodzi" od tego skwaru. Więcej zieleni moi mili! kto by się chciał na takiej
            patelni piec w lecie?
    • mielis Ostatnia głupota ! 25.06.07, 14:04
      Wziąć łapówkę od jakiejś firmy i sprzedać pod
      wielki dom handlowy !
    • jahortus Szok na placu-to koszmarna wizja!!! 25.06.07, 15:42
      tylko nie kolejna -no,"uduchowiona" -Astoria w starym centrum Lublina!!!
      może jakiś inwestor będzie zainteresowany ,zeby zbudowac owo cudo gdzieś na
      obrzeżach miasta;a co to za śmietnik (rozbuchany)na placu Czechowicza?
      Ambicją prof. B. chyba (wyłącznie ?) był szok u Lublinian...
    • Gość: bb Dość Kiczu bez drzew!!1 IP: *.umcs.lublin.pl 25.06.07, 15:57
      Skandal, kto sfinansował ten projekt??
    • Gość: H Re: Szok na placu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 16:02
      Żenada. Współczesne gó.. jakiego pełno wszędzie. Zero szacunku dla miejsc ani
      tożsamości. Zero pomysłowości, szokowanie dla szokowania i zakrycia braku inwencji.
      • Gość: Ratio Re: Szok na placu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 16:16
        SZok i wstyd z powodu glupoty i studentow i ich opiekuna artystycznego
        Baginskiego. To tak sie tam pracuje na tym wydziale. To moze lepiej przepisac
        studentow np. na ogrodnictwo na AR??? Tam niech sie wyzywaja..... artystycznie.
        Ich wizja po roku, po zimie zniknie z pola widzenia ludzi czujacych i myslacych
        estetycznie.
    • Gość: mk popłuczyna..ale nie zachodu tylko Otwocka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 16:31
      Dosyc niszczenia kulturowego tego sympatycznego miasteczka..nie moge zniesc kiedy widze dewastacje cennych miejsc,w tym miejscu potrzebna jest idea pomysl,ale nie rodem z wroclawia czy warszawy gdzie strasza ohydne postmodernistyczne budowle niedouczonych kolesi....
      • Gość: lublinianka. Re: popłuczyna..ale nie zachodu tylko Otwocka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 17:39
        Nie mozna niszczyc czegoś oryginalnego. Ten "architekt " powinien zobaczyc
        Paryz gdzie szanuje sie to co stare i oryginalne.Lublin nie był prawie
        zniszczony podczas wojny - to teraz trzeba to zniszczyc - komu na tym zależy?
        Miasto ma swój charakter dzieki historii i atmosferze, ten pomysł zepsuje
        secesyjne centrum Lublina , a przez to miasto straci chrakter i "ducha".
        Postawcie to na Dębówce tam będzie akurat. Wysatarczy popatrzec jak wyglada
        Warszawa - dzieki takim pomysłom.Lublinianie nie dajcie zniszczyc pieknego
        miasta!!!!!!!!!!!
        • Gość: ef Re: popłuczyna..ale nie zachodu tylko Otwocka IP: *.it-net.pl 25.06.07, 18:24
          pisałem juz ale jeszcze raz napisze , to bardziej zabawa niz konkretna
          propozycja, zrobiona przez nieprofesjonalistów, zabawa w jakiej uczestniczyc
          moze kazdy z was,
          kazdy z was moze zrobic taka makiete i bedzie na takim samym prawie , jak
          projekt wykonany przez plastyków

          tymczasem wy plujecie na to jakby byla to co najmniej jedna z koncepcji
          zagospodarowania placu

          wiecej luzu , zenujace , prowincjonalne ludziki, wlasnie owa zolc lejaca sie z
          waszych ust dowodzi jak macie ciasniutkie i ograniczone lepetynki, dla ktoracyh
          czyjas (moze i nieudona ) ale jednak zabawa forma jest conajmniej obrazoburstwem
          zaslugujacym na potepienie

          moze troszeczke wyolbrzymiajac (ale tylko troszeczke) mozna by rzec- jeden
          narod, jedna wiara, jednynie sluszne zabawy i wynikajace z nich wizje

          wstyd mi za was


          --

          kierowca jest dla busa jak kochanek dla kochanki przeprowadzajacy ja gładko przez zakrety zycia



        • Gość: bebe Re: popłuczyna..ale nie zachodu tylko Otwocka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 03:30
          i tu się zgadzam,czy nie można zaprojektować czegoś równie funkcjonalnego ale
          w starym stylu,pasującym do reszty zabudowy i charakteru okolicy,zamiast bezmy-
          slnej połamanej bryły z prestensjami do nowoczesności i wielkoświatowości,a bę
          dącej parodią ?
          • Gość: mały Pseudonaukowe projektowanie bez fundamentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 09:51
            Gość portalu: bebe napisał(a):
            > i tu się zgadzam,czy nie można zaprojektować czegoś równie funkcjonalnego ale
            > w starym stylu,pasującym do reszty zabudowy i charakteru okolicy,zamiast bezmy
            > -
            > slnej połamanej bryły z prestensjami do nowoczesności i wielkoświatowości,a bę
            > dącej parodią ?


            Można ale trzeba mieć mgliste bodaj pojęcie o projektowaniu architektonicznym i urbanistycznym oraz co równie ważne szacunek do zastanego!!!!
            Nikt nie broni budować bez fundametów,tylko po co to robić???
    • yakotako Prawdziwa konstruktywna opinia lublinianina 25.06.07, 19:13
      HAł Hał, hAł haŁ, haŁ, wrrrr, wrrrr, prrr, pierd i bum!!! I w ogóle ja bym
      zrobił lepiej od was studenty, tylko mi sie nie chce.
      • Gość: Nikt Re: Prawdziwa konstruktywna opinia lublinianina IP: *.dot-com.net.pl 25.06.07, 21:05
        W mojej opinii projekt jest wyraźnym dowodem bezsilności jego twórców wobec
        złożonej problematyki Placu Litewskiego. Jest jednocześnie kolejnym
        potwierdzeniem znaczącego stopnia trudności tematu. Autorzy, jak się wydaje, w
        odpowiedzi na pytanie o sposób kształtowania tego miejsca, proponują likwidację
        Placu. Nawet jeśli potraktować to tylko w kategoriach zabawy, to trzeba
        przyznać, że trudno się tu ubawić.
        Nie mam pretensji do studentów, Oni wszak dopiero się uczą. Są młodzi i mają
        prawo do buntowniczych wypowiedzi. Ale ich opiekun, jeśli w istocie działa na
        polu edukacyjnym, chyba powinien im, co nieco wyjaśnić. Przede wszystkim, że
        Plac – jako miejsce – posiada swoje uwarunkowania i te w wizjach kreatorskich
        należy wziąć pod uwagę. Do podstawowych uwarunkowań formalnych należy przecież
        fakt OBJĘCIA OCHRONĄ PRAWNĄ tego obszaru. W świetle obowiązującego prawa Plac
        Litewski wraz ze bezpośrednim swoim sąsiedztwem (z braku miejsca nie będę tego
        precyzować) jest zabytkiem wpisanym do rejestru zabytków województwa
        lubelskiego. Zatem ochronie podlega zarówno substancja tu zgromadzona, jak i
        sposób rozłożenia i kształtowania poszczególnych elementów, ich wzajemne
        relacje, a także związana z nimi treść. Ponadto w szeroki zakres uwarunkowań
        tego miejsca w aspekcie materialnym i niematerialnym wpisują się uwarunkowania
        fizyczno-geograficzne i przyrodnicze, kulturowe, społeczno-gospodarcze,
        filozoficzne, semiotyczne, historyczne, tradycyjne i percepcyjne. Cóż z tego
        przekazał swoim uczniom ich Opiekun? Pozwalając na efekciarskie rozwiązanie
        odebrał im możliwość zmierzenia się z prawdziwym tematem, o dość wysokim - jak
        już powiedziałem - stopniu trudności. To było wielkie wyzwanie, które nie
        musiało prowadzić do historyzujących rozwiązań. Do przedstawionej propozycji,
        jako zabawy, miałbym mniejsze zastrzeżenia, gdyby obok makiety pojawiło się coś
        na kształt tekstu „objaśniającego”, (co we współczesnej architekturze jest
        częstym zabiegiem), a ponadto gdyby ten tekst wyposażyć w zarys rozważań i wizji
        graficznych dotykających innych działaniach możliwych w obrębie materii placu
        wraz z uzasadnieniem wyboru strategii odrzucenia.
        Problemem zasadniczym zaprezentowanego projektu jest - w moim przekonaniu -
        przede wszystkim brak zrozumienia miejsca jako takiego. Wynika to zapewne z
        faktu, iż powodowani kreatorskimi zapędami studenci zbyt mało uwagi poświęcili
        treściom zawartym w obszarze Placu. O ile w ogóle sobie zdawali sprawę z faktu,
        iż takowe tu występują i poprzez nie właśnie daje się odczytać Plac. Każde
        miejsce posiada swoją duchowość i indywidualność. Od poznania tej duchowości i
        indywidualności należy rozpocząć rozważania nad miejscem. Istotą miejsca jest
        właśnie jego niepowtarzalna treść. Treścią miejsca jest jego przeszłość i walor
        artystyczny. Doświadczyć Placu Litewskiego, to nie tylko zobaczyć jego
        materialny kształt, to także doświadczyć jego funkcji publicznych, widzieć
        przedmioty tu zgromadzone w ich kontekście duchowym. Mieć świadomość
        nawarstwiających się tu różnorodnych przeżyć: od intelektualnych i wzniosłych po
        prostą przyjemność przebywania w jego obrębie, a także doznawanych
        nieprzyjemności wynikających np.: z aktualnego stanu zachowania Placu. „Miejsca
        trzeba odczytywać.” Niestety młodzi twórcy wraz ze swoim opiekunem nie odczytali
        i nie zrozumieli tego miejsca. O braku zrozumienia świadczy wypowiedź Pani
        Lucyny Rejchel „Lublin jest wielką europejską metropolią i to nie może być
        placyk jak w dziesięciotysięcznym mieście”. Przecież geneza tego „placyka” wiąże
        się ze znacznie mniejszym Lublinem. Jako taki właśnie wpisał się w strukturę
        miasta. W strukturę, na którą składają się także przestrzenie publiczne, między
        innymi w postaci ulic, placów i skwerów. Lublin, a w szczególności Śródmiescie
        ma swoją charakterystyczną skalę. Można powiedzieć, że Plac posiada swoją
        kanoniczna postać i ducha miejsca. Dlaczego więc należy te wartości zanegować? W
        imię, jakich wyższych wartości? Fakt bowiem, iż posiadamy ambicje metropolitalne
        nie stoi w sprzeczności z możliwością akceptacji tradycji. Dlaczego zatem musimy
        odmówić kontynuacji „budowy” tego miejsca? I zacząć od nowa. Dlaczego to nowe
        musi się pojawić jako coś innego tożsamego z samym sobą, niepowtarzalnego?
        Zerwanie z przeszłością oznacza odrzucenie wszystkiego co wątpliwe. Zatem, cóż
        jest wątpliwego w miejscu zwanym Placem Litewskim. Czy aby nie najbardziej
        wątpliwe są osobiste wrażenia autorów? Ale czy one z kolei są wystarczającym i
        obiektywnym uzasadnieniem dla odrzucenia jakiego dokonali?
        Rozumiem, że jest to tylko wizja artystyczna. Miała być prowokująca. Ale czy
        można prowokować czymś, co ma tak wtórny charakter, jak „architektura”
        proponowana w obszarze Placu? Tym raczej można znudzić, a nie sprowokować. Ktoś
        porównał dzieło naszych studentów do muzeum Franka Gehry w Bilbao. Na niebiosa,
        są przecież jakieś granice rozsądku. Muzeum w Bilbao to kreacja, zaprezentowany
        projekt to jednak tylko naśladownictwo.
        I jeszcze rada dla studentów, a mam nadzieję, że śledzą dyskusję na forum.
        Gdybyście zechcieli poszerzyć swoją wiedzę na temat tożsamości, która znajduje
        swój wyraz w krajobrazie, analizy krajobrazu, czy jego waloryzacji to spróbujcie
        zajrzeć do prac Janusza Bogdanowskiego, Zbigniewa Myczkowskiego, Krystyny
        Pawłowskiej, Aleksandra Böhema, Krystyny Dabrowskiej-Budziło, Wojciecha
        Kosińskiego, Anny Mitkowskiej – wszyscy z Politechniki Krakowskiej.
        I pamietajcie - przedmiotem waszej pracy był plac miejski zwany Litewskim, a nie
        działka budowlana położona w zabudowie miejskiej.

        I jeszcze jedno, jak pisze w URBANIŚCIE danuta Kłosek-Kozłowska:"Obszary
        publicznej przestrzeni miejskiej do niedawna szeroko dostępne i różnorodnie
        użytkowane, coraz częściej za sprawą rynku i doraźnych zysków inwestora,
        zamieniają się w tereny prywatne o ograniczonej i kontrolowanej dostępności oraz
        monofunkcyjnym przeznaczeniu. Kurczą się przestrzenie publiczne: parki i tereny
        zieleni miejskiej, integralne struktury miejskiej przestrzeni arbitralnie
        dzielone i przydzielane nowym właścicielom. Zanikają ulubione place, ulice, tak
        ważne dla mieszkańców miejsca wspólnych kontaktów. Chaotycznie zabudowywane są
        przedmieścia, których nie sposób już będzie zintegrować z miastem i jego
        istniejącą strukturą. We współczesnym mieście przez wieki kształtowanym i od
        wieków tworzącym ramy życia dla miejskich społeczności niespodziewanie szybko
        giną przestrzenie tradycyjnie wspólne, o wspólnej o nie trosce i wspólnym
        użytkowaniu. Zawłaszczają je prestiżowe instytucje i nowe elity, wykorzystując
        wyłącznie do własnych celów niewymierne przecież wartości kulturowej
        przestrzeni, jej unikalne walory historyczne, estetyczne i środowiskowe wspólne
        do niedawna dla całej miejskiej społeczności.

        Zamknięte osiedla mieszkaniowe, zespoły willowe, "galerie handlowe" czy też
        biurowce wysokiej technologii "desantowo" lokalizowane w mieście i na jego
        obrzeżach, zaprojektowane tak, by odgradzały użytkowników, stają się
        eksterytorialnymi obszarami miasta "zamykającymi się do wewnątrz", nie zaś
        strukturami tworzącymi miasto lub je dopełniającymi. Projektowane i realizowane
        najwyraźniej bez zrozumienia sensu i celu kreacji publicznych przestrzeni miast,
        kształtowanych ze szczególną uwagą w historii, oferują przestrzeni miejskiej
        swoje zaplecza, nie dając w zamian nic z użytkowej i estetycznej satysfakcji.
        Zmuszają przechodnia do pokonywania znacznych odległości obliczonych na
        samochód, które w mieście jak wiemy stanowią "przestrzeń pustą" - pozbawioną
        elementarnych wartości dla użytkowników. Utrudniają korzystanie z miasta. Na
        problem osiedli i dzielnic "za szlabanem i murem" zwrócono uwagę tam, gdzie
        bogate doświadczenia i skala zjawiska ujawniły konieczność ich badań, zwłaszcza
        w sferze następstw społecznych. Nieocenione są tu obserwacje amerykańskiej
        • Gość: Nikt ciąg dalszy Re: Prawdziwa konstruktywna opinia lublinianina IP: *.dot-com.net.pl 25.06.07, 21:16
          Nieocenione są tu obserwacje amerykańskiej socjologii miasta i psychologii
          przestrzeni - rozwijane w Stanach Zjednoczonych od początku lat 90. Zwraca się w
          nich uwagę, że zamknięte enklawy miasta nazwane współczesnymi odpowiednikami
          średniowiecznych "fos" i niedostępnych "wież mieszkalnych", generują różnorodne
          i nie zawsze uświadamiane społeczne patologie, które prowadzą wprost do
          "budowania paranoi".
          • Gość: ad Zabawa, prowokacja,żart-przecież to praca z UMCS! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 22:04
            Poziom tego żartu obrazuje poziom najwiekszej lubelskiej uczelni!
            Pan Bagiński moze się wygłupiać do woli na swój prywatny rachunek ale ta zabawa odbywa sie za publiczne pieniądze podatników w ramach programu nauczania malarstwa na najważniejszej i pretendujacej do miana poważnej Państwowej Wyższej Uczelni!
            Czy pana rektora Kamińskiego też ubawiło to czym zajmuje się w ramach zajęć dydaktycznych "profesor" Bagiński, czego uczy swoich studentów w ramach zajęć z malarstwa, naco trwoniony jest czas zajęć i jakie przynosi efekty materialne i dydaktyczne???
            • Gość: mały Re: Zabawa, prowokacja,żart-przecież to praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 23:30
              Prowincjonalizm w tym najgorzym wydaniu i znaczeniu tego słowa, amatorszczyzna w parze z bezczelnościa i samozadowolenie przekraczające bezwstyd czyli
              projekcje umysłu "artysty" Dobrosława Bagińskiego uprawiane dla reklamy własnej osoby kosztem niedouczonej młodzieży powieżonej jego pieczy!
              Przy okazji szkodnictwo na wielką skalę, robienie ludziom nieprzygotowanym do odbioru sztuki wody z mózgu, sugerowanie opinii publicznej przez kompletnego laika samozwańcego pseudoarchitekta że tak wygląda nowoczesna architektura!
              Jeśli to ma być rewolucja to ta najgorsza - bolszewicka!

              Bolszewizm w tym przypadku to wmawianie ciemnym masom że każdy jak tylko zechce to może być architektem, rzeżbiarzem, poetą, tancerzem, artystą.....zjawisko niezwykle niebezpieczne w Lublinie gdzie od lat lekceważone są podstawowe standardy jakościowe i moralne wykonywania i poszanowania zawodów twórczych, gdzie pomniki bohaterów projektuje na telefon kamieniarz nagrobkarz,
              projekty najważniejszych budowli zlecane są pod stołem albo za najniższa cenę w lewych przetargach, gwiazdy lokalnej TV i estrady.... pominę milczeniem.
              Pan Bagiński świetnie się wpisuje w tę atmosferę! Oto geniusz wraz z uczniami otwiera oczy niedowiarkom, pokazuje jak mógłby wyglądać Lublin gdyby zajęli się nim podobni jemu samorodni geniusze a nie żałosne wykształciuchy: architekci, konserwatorzy zabytków, urbaniści, dendrolodzy,projektanci krajobrazu i zieleni.....Więcej Lublin tak musi wyglądać bo tak sobie życzą nowi bogowie: Prywatni Inwestorzy! Wszak "miasto pieniędzy nie ma a Prywatni Inwestory muszą je zarabiać" tłumaczy nam studentka pana Bagińskiego a wiadomo że pusty zabytkowy plac nie zarobi ani grosza! Współczesność zaś jak powszechnie wiadomo wymaga żeby wszystko zarabiało kasę, nie ważne czy jest żywe czy martwe! Masy pragną kręgielni, galerii, multikin i fastfoodów, masy chcą podziemnych parkingów żeby mieć do tego wszystkiego blisko a inwestorzy szukają działek w centrum na wybudowanie tego wszystkiego jak największego! Władze miasta nie mają pieniedzy na te wymarzone i upragnione cuda więc kochaja Inwestorów i nieba im przychylają żeby się tylko ziściło! Tak się żyje w Metropolii!
              Woda w mózgach już przelewa się uszami.
              Rozumowanie wzięte żywcem z bolszewii!!!
              • robertw18 Re: Zabawa, prowokacja,żart-przecież to praca 26.06.07, 20:59
                To chodzi o to, żeby w ogóle zasadniczo zmienić Plac Litewski. GW wciąż wciska potrzebę "europejskiego/wielokulturowego" wyglądu Lublina. Architekci chcą konkursów i zarobków.
                Natomiast niechętnie myśli się o tym, by nawodnić trawniki, by płytki były przyjemne, by w fontannie dzieci mogły sobie pobrodzić, by odpoczywać w upalne lubelskie lata wśród zieleni.
                Bo to nie są "efekty" na miarę naszych miejscowych przepotężnych władców i znawców "nowoczesnego" urządzania przestrzeni (które podpatrzyli w czasie ostatniej wycieczki do Paryża pod Centre Pompidou).

                Pozdr.
    • Gość: eh Re: Szok na placu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 10:14
      och, ale chyba czytając artykuł ze zrozumieniem można się dowiedzieć, że
      studenci wcale nie chcieli, żeby ich projekt został zrealizowany i nie pod takim
      kątem go robili- traktowali to jako zabawe i chcieli wywołać w Lublinie dyskusje
      (co im się znakomicie udało). Nie rozumiem tego, że wszyscy tutaj tak to
      przeżywacie, jakby conajmniej ktoś juz planował jakąś budowę, rany co za ludzie
      • Gość: mały Poczytajmy zatem ze zrozumieniem tę nowomowę : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 13:50
        - Dyskusja na temat placu Litewskiego była do tej pory dyskusją na metafory - narodową, rekreacyjną, czy ekologiczną. Każdy chciałby podporządkować plac swojej metaforze. Nasze myślenie idzie w kierunku wizji dla ludzi, a także dla inwestora, który sfinansowałby przedsięwzięcie - tłumaczy dr Bagiński.
        Zapewnia, że gdy wreszcie będziemy mogli zobaczyć makietę, to ujrzymy coś niezwykłego. - Zaprezentujemy przełomowe podejście, jakiego w dyskusji nad placem jeszcze nie było - zapowiada.

        – To nasza propozycja przekształcenia tego miejsca w centrum na miarę metropolii – podkreślał Dobrosław Bagiński. - Lublin jest ważnym europejskim miastem, metropolią. A nasz główny plac przypomina prowincjonalny skwerek. To należy jak najszybciej zmienić - mówi profesor. - Plac powinien być miejscem, do którego będą przychodzili ludzie. Tylko po co mają tam teraz przychodzić? Żeby się spotkać pod Baobabem? Czy żeby wsiąść w jeden ze stających obok autobusów? - pyta Bagiński. - Nam zależy na tym, żeby w tym placu wywołać stany życia
        - To agora. Przestrzeń wewnątrz to cztery i pół tysiąca mkw. Zmieściłoby się tam sześć tysięcy ludzi - odpowiadał prof. Dobrosław Bagiński.- Nie ma baobabu - zauważył Stanisław Fic, zastępca prezydenta Lublina. W ogóle na placu studentów zostało bardzo niewiele zieleni.

        – Właściwy plac, na którym tętniłoby życie miasta, jest przykryty dachem i mieści się pomiędzy pasażami. Cały obiekt jest jakby zawieszony w powietrzu. Wspiera się na filarach – tłumaczy Lucyna Rajchel, studentka. – To miejsce spotkań, koncertów i rozrywki. Bez sensu jest utrzymywać plac w centrum, na którym nic się nie dzieje. Przestrzenie są marnotrawione, bo obecnie przez plac Litewski tylko się przechodzi.
        - Zostawiliśmy tylko pomniki przyrody - przyznaje Rajchel. - Teraz plac właściwie jest tylko kawałkiem kiepskiego parku. Nie mówimy, że nasze rozwiązanie jest genialne. Ale Lublin jest wielką europejską metropolią i to nie może być placyk jak w dziesięciotysięcznym mieście - twierdzi Rajchel.

        - Chodzi o to, żeby zrobić coś nowego. Ogromna trzyhektarowa przestrzeń placu przytłacza otaczającą go architekturę, która ma dobrą skalę, ale zupełnie tego nie widać. W dyskusji ludzie zafiksowali się na fontannie, wokół której nic się nie dzieje - mówi Lucyna Rajchel.
        - Co najbardziej nie podoba mi się teraz na placu? Zupełny brak pomysłu - dodaje

        - W miejscu gdzie stał „baobab”, widnieje strzelista sylwetka centrum rozrywki. To najwyższy punkt placu, który przechodzi w pasaże handlowe. Studenci tłumaczą tę decyzję względami ekonomicznymi. Miasto nie ma pieniędzy, a prywatni inwestorzy muszą zarabiać.

        - To już nie plac, tylko centrum „metropolii Lublin XXI wieku”,jak określili to sami studenci!

        --------------------------------------------------------------------------------
        Jeśli to miał być żart dowcip albo zabawa to mamy tu do czynienie ze szczególnym i oryginalnym poczuciem humoru. Mnie to wyglada raczej na sodówę!
        Nie wiem komu bardziej uderzyła do głowy: profesorowi czy jego wychowankom?!
        • Gość: mały Skąd ta tęsknota za amerykańskim kołchozem??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 20:23
          – Właściwy plac, na którym tętniłoby życie miasta, jest przykryty dachem
          i mieści się pomiędzy pasażami.
          - To już nie plac, tylko centrum „metropolii Lublin XXI wieku”

          Prawdziwy plac Litewski ale już nie plac znajdzie sie pomiedzy pasażami pod dachem! A gdzie w takim razie przesuniemy plac??? Na miejsce Zalewu?
          A Zalew gdzie?
          To porażajace jakich spustoszeń w umyśle młodego człowieka może dokonać jeden pedagog światowiec! Może na przykład przekonać go że miejski plac to zmarnowana przestrzeń a prawdziwe życie w mieście powinno toczyć się w zadaszonych galeriach i podziemnych halach! Że inwestorom należy pozwalać na wszystko, na przykład na wycinanie wiekowych drzew kiedy miasta nie stać na budowe gigantycznego centrum rozrywki w parku a inwestor przecież musi na tym zarabiać.
          I ta tęsknota za wielkim gabarytem jako wyznacznikiem miejskości! Koszmar!
          Co najgorsze to studenci - artyści, przyszli nauczyciele sztuki a zauroczeni pudłami Plazy i temu podobnych absurdów architektoniczno-urbanistycznych, studenci artyści sytudiujacy w pięknym starym Lublinie Czechowicza, Hartwiga....
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=62842403&a=62889238
          • Gość: art Re: Skąd ta tęsknota za amerykańskim kołchozem??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 21:09
            Architekt to trudny zawód:
            "Państwo słabo dba o interes publiczny, wyprzedaje grunty by załatać dziury w budżecie. Planowanie jest bardzo ograniczone, co – jak podkreśla Dzikowski – widać choćby w niedawno uchwalonym Studium Rozwoju Warszawy. Nie ma w nim silnej wizji. Władze boją się utrudniać działanie inwestorom, planowanie staje się w dużej mierze ich prywatną kwestią. Jako przykład, pojawił się projekt zagospodarowania Portu Praskiego wykonany dla developera przez pracownię JEMS. W takim przypadku, właściwie tylko od architektów zależy jakość kształtowanego środowiska. Inwestorzy zazwyczaj nie dbają o przestrzeń społeczną czy publiczną, nie zależy im na dobrej jakości środowiska zbudowanego. Większość ma na celu jedynie osiągnięcie wysokich zysków w jak najkrótszym czasie."
            arch. Jerzy Szczepanik Dzikowski JEMS
            fta.pl/?m=51&d=2&ak=363
    • Gość: respect architect Szok na placu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 11:58
      Nieeeee !!!
      Nazwijmy to paskudztwo od razu Galeria Handlowa Plac Litewski.
      Przypomina się tylko skecz Monty Pythona na temat architektów.
      To chyba żart albo jakies wielkie nieporozumienie.
      Bardzo dobrze, ze pojawia sie debata publiczna na temat formowania miejskiej
      przestrzeni ale rozwiazanie niech nalezy do architektow i urbanistow.
      Rozmawiac moga wszyscy ale projektuja niech "specjalisci".
      • Gość: mały Profesor Bagiński prekusorem rewitalizacji Lublina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.07, 23:25
        "Profesor zadeklarował także, że chętnie weźmie udział w dyskusji - w gronie specjalistów - na temat kierunku przebudowy placu Litewskiego. - Czy takie grono uzna, że jestem tego godny - zobaczymy. Ale przekonacie się państwo, że niektóre z naszych rozwiązań będą brane pod uwagę przy formułowaniu założeń konkursu na przebudowę placu - podkreśla profesor Bagiński.
        Profesor zdradził nam też, że makieta placu Litewskiego nie będzie ostatnim z pomysłów na zmianę wyglądu miasta".


        Panie Prezydencie ma pan już wytyczne i pierwszego kandydata na jurora w konkursie na projekt rewitalizacji Placu Litewskiego!
        Już nie mogę się doczekać rozstrzygnięcia!!! Warto było dożyć!!!
        • Gość: fan Re: Profesor Bagiński prekusorem rewitalizacji Lu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 00:00
          Gość portalu: mały napisał(a):> Panie Prezydencie ma pan już wytyczne i pierwszego kandydata na jurora w konkursie na projekt rewitalizacji Placu Litewskiego!

          Ja proponuję drugą kandydatkę też prekursorkę rewitalizacji Lublina:
          >Ewa Kipta, Miejski Inspektorat Planowania Przestrzennego w Lublinie:
          Pomysł wzmocnienia na jednej osi pomnikiem marszałka Piłsudskiego pomnika Unii Lubelskiej jest bardzo dobry. To porządkuje ten teren. Ale druga część placu w zaproponowanej wizji jest najzwyczajniej świątynią komercji. Skoro każda władza chce stawiać swój pomnik, to byłby pomnik naszych czasów.<
          • Gość: arcymegadocent Profesor Bagiński niewinny - to wszystko studenci! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.07, 14:12
            prof. Dobrosław Bagiński, pod którego kierunkiem powstała makieta placu Litewskiego: - Nie jest moją rolą publiczna ocena własnych studentów. Uczynili to już inni z wielkim intelektualnym rozmachem. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy wypowiedzieli swoje opinie. Krytyczna siła wielu wypowiedzi pokazuje, jak ważnego miejsca dotykamy.
            I dodaje: - Studenci zabrali głos w dyskusji na temat przyszłości placu Litewskiego, tyle że słowa zostały zastąpione przez przestrzenne obiekty. Autorzy wielokrotnie podkreślali, że nie jest to projekt do realizacji, ale wyraz ich tęsknot i rozczarowania tym, co teraz jest w tym miejscu.
            Przyznał jednak, że najbardziej spodobała mu się rzetelność, z jaką studenci odtworzyli na makiecie przedwojenną architekturę.


            To nie ja - to oni !!!! Ja chciałem dobrze, przedwojenną architekturę otworzyć, podyskutować intelektualnie ze specjalistami, ale co ja poradzę że moi studenci mają takie porąbane tęsknoty?
            • Gość: mgr rehabilitowany Re: Profesor Bagiński niewinny - to wszystko stud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.07, 18:13
              Profesor chciał dobrze ale studenci chcieli wyrabać wszystkie drzewa i postwić na ogołoconym placu dziwoląga, więć co miał biedny zrobić.
              Takich dostał studentów niedouczonych więc musi się chłop z nimi męczyć!
              Gdyby dostał lepszych to może by ich warto było czegoś nauczyć!
              • Gość: bebe Re: Profesor Bagiński niewinny - to wszystko stud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.07, 20:13
                to ja mam pytanie,dlaczego ci młodzi intelektualiści mają wyobrażnię pozwalają
                cą tylko na gięcie wielkiej płyty i obracanie sześcianu,program komputerowy im
                się zaciął ?? To jest ich wizja wielkiego nowoczesnego świata ? Jak ktoś wyrósł
                na wielkopłytowym blokowisku to potem tak ma chyba.
                • Gość: mały Re: Profesor Bagiński niewinny - to wszystko stud IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.07, 13:27
                  "Młodzi intelektualiśći" powinni się przede wszystkim jeszcze długo ćwiczyć wyobraźnię zanim rozwinie się ich własna estetyka i wizja świata.
                  Ich obecną nieukształtowana wyobraźnię zapładnia pedagog prowadzący z nimi aktualnie zajęcia dydaktyczne na wydziale pedgogiki o kierunku plastycznym.
                  Jaki guru tacy uczniowie i tacy przyszli nauczyciele kształtujący wyobrażnię przyszłych pokoleń!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka