Dodaj do ulubionych

Chmielewski: Rewitalizacja Podzamcza konieczna

20.09.07, 10:34
W lidzie piszą iż dworzec PKP (sic) jest nad Czechówka...
oj poziomik spada...
Obserwuj wątek
    • leniak Chmielewski: Rewitalizacja Podzamcza konieczna 20.09.07, 10:35
      podyskutujmy...
    • marcinskrzypek do rozważenia - przyszłe potrzeby ludzi 20.09.07, 10:48
      P. Chmielewski napisał:
      "- (...) Dolina Czechówki została zniszczona w latach 60 (...) Jednak tak, jak
      w wielu europejskich krajach można pomyśleć o jej renaturalizacji. Np. w
      Stuttgarcie, w samym mieście do takiej inwestycji przeznaczono aż 11
      kilometrów rzek (...)

      - Dlaczego miasta tak robią?

      - Takie są potrzeby i oczekiwania mieszkańców. Jakość życia jest dziś dla
      mieszkańców sprawą dużo ważniejszą niż dwadzieścia lat temu."

      1. W pewnym miejscu p. Dylewski powiedział
      tnn.pl/UserFiles/File/scriptores_pdf/nr29/04_wiedziec%20by%20widziec.pdf
      że największym przekleństwem urbanisty jest to, że widzi więcej niż
      użytkownicy przestrzeni (powiedzmy, że - z dużym uproszczeniem ale jednak -
      możemy ich utożsamić z Radą Miasta). Tzn. musi projektować miasto pod
      potrzeby, które pojawią sie dopiero za np. 20-30 lat (no bo zmiany, które
      wprowadzają są trwałe, a nie doraźne, jak kadencyjno-wyborcze myślenie polityków).

      Wg mnie trzeba o tym pamiętać i próbować jakoś sie rozwijać w kierunku tych
      wyższych potrzeb. Trzeba je pilnie kreować. Nie wiem jak. To pytanie do
      mediów, nauczycieli i "ojców" oraz "matek" miasta.

      Bo większości lublinian przecież zwisa los dolin rzecznych Lublina. Mają
      realnie bardziej przyziemne problemy lub z innych powodów nie są w stanie
      zobaczyć tych bardziej "wyrafinowancych", jak wizja doliny Czechówki jako
      parku (nawet w Łodzi chcą tak zrobić - choć kto słyszał, że przez Łódź
      przepływała jakaś rzeka?)
      • Gość: mały Re: do rozważenia - przyszłe potrzeby ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 11:09
        marcinskrzypek napisał:
        > 1. W pewnym miejscu p. Dylewski powiedział
        > tnn.pl/UserFiles/File/scriptores_pdf/nr29/04_wiedziec%20by%20widziec.pdf
        > że największym przekleństwem urbanisty jest to, że widzi więcej niż
        > użytkownicy przestrzeni (powiedzmy, że - z dużym uproszczeniem ale >jednak - możemy ich utożsamić z Radą Miasta). Tzn. musi projektować >miasto pod potrzeby, które pojawią sie dopiero za np. 20-30 lat (no bo zmiany, które wprowadzają są trwałe, a nie doraźne, jak >kadencyjno-wyborcze myślenie polityków).


        Jaki z tego wniosek?
        Kto powinien decydować o rozwoju przestrzennym miasta?
        Kadencyjni Ojcowie na Ratuszu i Matki z Urzędu czy profesjonalni urbaniści i architekci praktycy???

        W miastach rządzonych przez mądrych ludzi którzy rozumieja na czym polega świadome kierowanie ich rozwojem, najważniejsze gmachy,ulice, eksponowane przestrzenie publiczne, pomniki, rzeźby, fontanny stawiane są w wyniku powszechnych , uczciwych konkursów architektonicznych , urbanistycznych, plastycznych, rzeźbiarskich do których zgłaszają swoje prace zarówno wybitni uznani profesjonalni architekci, urbaniści, atryści ale także maja swoją szansę na zaistnienie zdolni choć jeszcze nieznani.
        Taki konkurs jest sam w sobie znaczącym aktem artystycznym, przejawem pozytecznej aktywności kulturalnej, edukacyjnej, obywatelskiej. Pozwala wybrać dla wspólnego dobra jakim jest MIASTO najlepsze DZIEŁO SZTUKI najlepiej dopasowane do danego miejsca i najpiekniej wyrażajace oczekiwane treści.
        Miasto zyskuje promocję,uznanie i prestiż, symbol, znak .... i dzieło prawdziwej sztuki!

        Tak to się robi w miastach rządzonych przez mądrych ludzi!
        • Gość: mały Konkurs to wielka szansa promocyjna dla Lublina: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 11:20
          Re: Budować, ale z głową!
          Autor: Gość: mały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 18:43
          Dodaj do ulubionych zarchiwizowany

          Mam na myśli konkurs przygotowany profesjonalnie poprzedzony szczegółowymi badaniami,analizami widokowymi,historycznymi i wytycznymi konserwatorskimi.
          Konkurs w którym jurorami byliby najlepsi specjaliści od ratowania zabytkowych zespołów urbanistycznych a nie "tak zwani specjaliści" lub tacy którzy się za nich uważają.
          Konkurs który wyłoniłby plan zagospodarowania CAŁEJ tej
          szczególnej dzielnicy zwanej Miastem Zydowskim w Lublinie. Konkurs który zwabiłby najlepszych architektów polskich ale przede wszystkim najlepszych architektów żydowskich a także niemieckich stając się doniosłym wydarzeniem kulturalnym i historycznym, wydarzeniem samym w sobie.
          Konkurs który odpowiedziałby na najważniejsze pytania dotyczące tego miejsca a niekoniecznie musiałby pokazywać projekty szczegółowe konkretnych budynków.
          Konkurs który uzbroiłby Lublin do dalszych działań w wytyczne będące wynikiem otwartej wielokulturowej dyskusji o tym co zrobić z tą otwartą raną, tym potwornie zdegradowanym magicznym miejscem na mapie Lublina.
          Architekci o których piszesz i których się obawiasz więcej szkody uczynią teraz działając wyrywkowo, projektując po kawałku,realizując nie zawsze spójne zlecenia oddzielnych inwestorów, prześcigając się między sobą w oryginalności pomysłów niż gdyby projektowali na mądrze zbudowanym szkielecie powstałym z wytycznych wypracowanych w tak poważnej dyskusji. Pozdrawiam!
          • marcinskrzypek Re: Konkurs to wielka szansa promocyjna dla Lubli 20.09.07, 11:35
            Amen
      • Gość: J-k Re: do rozważenia - przyszłe potrzeby ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 12:08
        Jak więc wytłumaczyć fakt, że 200 metrów dalej, u zbiegu Al. Unii Lubelskiej i
        Al. Tysiąclecia, na wprost Zamku, planuje się wzniesienie dużej galerii
        handlowej. W innym końcu Lublina, planuje się przedłużenie AL. Solidarności
        właśnie wzdłuż biegu rzeki Czechówki (na dodatek znajdują się tam ujęcia wody
        pitnej dl części miasta).
        Kto więc ma rację? Może warto to jeszcze raz gruntownie przemyśleć, kiedy te
        projekty są w fazie planowania.
        A tak na marginesie; to przez Łódź przepływa więcej rzek niż przez Lublin.
        • Gość: mały Re: do rozważenia - przyszłe potrzeby ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 12:30
          Gość portalu: J-k napisał(a):

          > Jak więc wytłumaczyć fakt, że 200 metrów dalej, u zbiegu Al. Unii Lubelskiej i
          > Al. Tysiąclecia, na wprost Zamku, planuje się wzniesienie dużej galeri handlowej. W innym końcu Lublina, planuje się przedłużenie AL. Solidarności właśnie wzdłuż biegu rzeki Czechówki (na dodatek znajdują się tam ujęcia wody pitnej dla części miasta).
          > Kto więc ma rację?

          Takie są skutki oddania całej władzy nad decyzjami przestrzennymi garstce Urzędników Od Planowania bez żadnej możliwośći kontroli ich poczynań i korekty owoców ich "twórczości"!
          A powinno być dokładnie odwrotnie: najpierw burze mózgów,studia, konkursy,dyskusje profesjonalistów, uzytkowników, miszkańców a potem klarowne wnioski z tych konkursów i dyskusji przekazuje się urzędnikom jako obowiązujące do realizacji w formie konkretnych zapisów planistycznych.
        • marcinskrzypek rzeki Łodzi - rzeki Lublina 21.09.07, 09:56
          Łódź (łódź!)powstała na rzekach jako źródle energii (przemysł włókienniczy), ale
          teraz sprawa wygląda nieco inaczej. Sięgnąłem do Wikipedii nt. rzek w Łodzi, a
          na końcu jest wzmianka o planach "wydobycia" jednej z nich z zamkniętego kanału.
          W jakiejś gazecie zdaje się było więcej na temat wykorzystania tego pomysłu dla
          krajobrazu i rekreacji, ale nie mogłem znaleźć.
          Ale i tak daje do myślenia. U nas rzeki nie są zasklepione (z wyj. kawałka
          Czechówki), ale są całkowicie zmarginalizowane. Są, a jakoby ich nie było.

          "Przez Łódź przepływa 18 większych lub mniejszych rzek i strumieni. Są to jednak
          niewielkie cieki, i w centrum miasta w większości płyną ukryte w podziemnych
          kanałach.
          (...)
          W granicach Łodzi, poza odcinkami Neru i Bzury, zgodnie z oficjalną
          klasyfikacją, nie ma rzek. Są natomiast strumienie i strugi, które najczęściej
          ze względu na ilości ścieków wielokrotnie przekraczające przepływy naturalne,
          stanowią odkryte (bądź w części biegu zakryte) kanały ściekowe. Jednakże nazwa
          "rzeka" jest używana wobec łódzkich strumyków niewątpliwie z powodu tradycji.
          (...)
          Jeden z łódzkich urbanistów stwierdził:
          Rzeka to skarb. Nie zdajemy sobie sprawy, jak wielki. Zimne powietrze płynie
          doliną rzeki. A jeśli miasto nie ma prawdziwej rzeki, to każdy inny przyrodniczy
          element: las, dolinę rzeki, pola, musi traktować jak skarb.[2]."

          Przez Łódź przepłynie nowa rzeka
          11.05.2007.
          "Gazeta Wyborcza": Łódzcy naukowcy chcą oczyścić wody i zrekonstruować koryto
          jednej z płynących przez miasto rzeczek. Ma to podnieść poziom wód gruntowych i
          poprawić mikroklimat w Łodzi.
          13-kilometrowa rzeczka Sokołówka jest teraz włączona w system miejskich kanałów
          burzowych i ściekowych, a jej woda nie mieści się w żadnej klasie czystości. Zły
          stan tej i innych płynących przez Łódź rzeczek sprawił, że w mieście obniżył się
          poziom wód gruntowych i nieprzyjazny ludziom mikroklimat, który sprawia, że
          Łodzianie częściej chorują na astmę i alergie.

          Naukowcy z Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii w Łodzi chcą wydobyć
          rzekę z betonowych kanałów i zbudować na niej ciąg zbiorników zaporowych. Te w
          górnym biegu rzeczki będą głównie oczyszczać wodę, w dolnym biegu będzie się
          można kąpać. Do oczyszczania wody naukowcy chcą zastosować fitotechnologię,
          czyli obsadzanie brzegów i dna odpowiednimi roślinami. Na realizację projektu,
          który ma zostać zakończony za 3 lata, uzyskano do tej pory 600 tysięcy euro.
          • Gość: J-k Re: Nie o rzeki Łodzi chodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.07, 09:55
            Nie chodzi, o ilość rzek w Łodzi (Pamiętam swoje zdziwienie, gdy się
            dowiedziałem, że jest ich tam aż tyle). Nie chodzi też o to, że Łódź otrzymała
            prawa miejskie w 1423 roku i do wieku XIX była miastem rolniczym (miejsce
            lokalnych targów i usług dla okolicznych wsi - m.in. młynarskich). Chodzi mi o
            praktyczne wnioski płynące z dyskusji o Podzamczu. Np; jeden z lubelskich
            architektów przeciwstawia się wzniesieniu tam nowego dworca połączonego z
            galerią handlową i jednocześnie pracuje nad projektem galerii położonej 200m
            dalej. Proponuje się przeniesienie dworca PKS w okolicę dworca PKP a
            jednocześnie urzędnicy miejscy likwidują przystanek MPK na ul. Kunickiego,
            serwując części pasażerów długi spacer z walizkami. Dziwię się, że mało kogo
            interesuje projekt przedłużenia Al. Solidarności wzdłuż rzeki Czechówki, pomimo
            że zniszczy to przyrodniczo cenny i uroczy fragment naszego miasta. Na dodatek w
            pobliżu tej planowanej trasy biegnie Al. Warszawska (jest na niej tłok, ale nie
            ma korków), która obsługuje w tej chwili cały tranzyt - nie ma więc podstaw
            przypuszczać, że nie da rady obsłużyć ruchu lokalnego (wszak obwodnica ma
            przejąć ruch tranzytowy). Itd, itd, itd...
    • marcinskrzypek do rozwazenia - potrzeba WIZJI miasta 20.09.07, 11:32
      Inną ważna kwestią, którą między wierszami porusza p. Chmielewski jest potrzeba
      planowania kompleksowego. Mówimy o Podzamczu, czyli w sumie skrawku Lublina (no
      bo ileż się tam zmieści galerii handlowych, może z jedna :-), ale jednocześnie
      mówimy o całej dolinie Czechówki i przyszłości terenów obecnego dworca PKP. A
      więc chodzi tu o cały pas: PKP-Podzamcze-Al. Warszawskie. I to jest dopiero
      właściwa perspektywa. O tym mówi p. Stanisław Lichota
      tnn.pl/UserFiles/File/scriptores_pdf/nr29/05_Pytania%20o%20wizje.pdf
      w rozmowie "Pytania o wizje": "Jaka politykę przestrzenną chcemy w ogóle prowadzić?"

      Tych zależności jest zresztą więcej. P. Kipta ze studentami z Holandii mówiła
      nawet o "morfologii" miasta, czyli funkcjach różnych, czasem oddalonych od
      siebie, miejsc Lublina, które razem tworzą jeden i ten sam system.

      Trudno jest to wszystko ogarnąć. Jeżeli dodamy do tego jeszcze ekonomię i
      pokrętny system prawny oraz jego zmiany, to mamy sytuację, w której rozmowa z
      osobą dobrze się w tym orientująca przypomina rozmowę z chińskim kelnerem. Po
      prostu każde pytanie jest źle zadane. :-) Przeżyłem to kilka razy.

      Ale - ale można w tym znaleźć jakiś porządek. Bierze się on z przyjęcia pewnej
      wizji rozwoju miasta i polityki przestrzennej. Ustawienie kilku priorytetów
      wyjaśni w znacznym stopniu wszystkie inne niejasności. Będzie wiadomo, do czego
      dążymy. Proponuje na szybko takie priorytety:
      - dążenie do piękna krajobrazu miasta (dziedzictwo + przyroda + dobra
      architektura współczesna, żadnych półśrodków)
      - ergonomia transportu (relacja: auta, piesi, rowery, m.in. zmniejszenie ruchu
      samochodowego)
      - dobra komunikacja (w sensie informacji) na linii władze-mieszkańcy-inwestorzy,
      czyli jasne reguły gry
      • Gość: aron Re: do rozwazenia - potrzeba WIZJI miasta IP: *.lublin.enterpol.pl 20.09.07, 12:16
        a moze rewitalizowac np. tereny dzisiejszej ulicy Zamojskiej i
        Dolnej Panny Marii?
        • Gość: mały Ważne pytania a odpowiedzi wciąż te same: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 12:43
          Lista pytan o dobra przestrzen ( archiwum forum GW)
          Autor: Gość: Marcin Skrzypek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 11:02
          Dodaj do ulubionych
          Odpowiedz

          W ramach przygotowań do komentowanej tu debaty została opracowana poniższa lista zagadnień związanych z gospodarką przestrzenną Lublina. Byla dolaczan do zaproszen (ok. 200 szt). Przygotowałem ją na podstawie konsultacji z rozmówcami numeru "Scriptores" pt. "Rozmowy o kulturze przestrzeni"marcin@tnn.lublin.pl

          1. Czy jesteśmy zadowoleni z jakości gospodarowania przestrzenią w mieście?
          Jeżeli tak, to czy potrafimy spojrzeć krytycznie na stosowane przez nas normy oceny tej sytuacji? Jak gospodarują przestrzenią lepsi od nas (Gdańsk, Wrocław, Poznań, Kraków, miasta w innych krajach, np. miasta partnerskie)
          Jeżeli nie, to dlaczego? Czy zależy nam na wskazaniu przyczyn tego stanu rzeczy? Czy potrafimy to zrobić?

          2. Kultura przestrzeni jako atut w konkurencji między miastami
          Kultura przestrzeni jest elementem konkurencji między miastami. Powinna być więc brana pod uwagę jako jeden z pierwszych czynników przy podejmowaniu decyzji przestrzennych. Miasta, które ją cenią, traktowane są jako poważni partnerzy i vice versa. Lublin ma pod tym względem wielki potencjał, który jednak może zostać zmarnowany. Kultura przestrzeni pojmowana prymitywnie sprowadza się do dyskusji o cenach działek, postulacie zabudowy każdego placu
          albo do bezmyślnego postępowania za modą.
          Czy rozumiemy sens i wagę kultury przestrzeni w stopniu wystarczającym, aby Lublin osiągnął sukces?

          3. Wartości
          Czy w dostatecznym stopniu zdobywamy wiedzę o przestrzeni Lublina? Czy w tym celu został uruchomiony dostępny potencjał środków, metod i działań (np. wiedza i doświadczenie specjalistów, konkursy architektoniczne, debaty publiczne)?
          Według jakich wartości wyznaczamy kierunki i granice przemian przestrzennej tożsamości miasta?
          Jakich wartości i czy skutecznie bronimy w kontaktach z inwestorami? Czy rozeznaniem swoich potrzeb dorównujemy inwestorom?

          4. Obszary szczególne
          Jakie miejsca wymagają najwyższej jakości planowania– czy są wytypowane, czy jakość ta jest stopniowana?
          Czy obszary wymagające szczególnej opieki są chronione skutecznym prawem?
          Czy zadajemy sobie pytania dotyczące konkretnych, ważnych miejsc w przestrzeni Lublina i czy potrafimy na nie odpowiadać? Na przykład: czy Plac Litewski ma spełniać rolę rekreacyjną czy reprezentacyjną? Czy spełnienie obu tych ról jest możliwe? A jeżeli będzie on spełniał jedną z nich, to czy umiemy wskazać plac
          lub place, które będą spełniać tę drugą?

          5. Pytania o wizje oraz idee przestrzenne dla miasta
          Kto powinien mieć wizję rozwoju miasta? Kto jest odpowiedzialny za jej ukształtowanie i rozpowszechnienie? Jak powinno się pracować nad wizją miasta w warunkach demokracji lokalnej?
          Czym jest nowoczesne miasto, jakim chcielibyśmy widzieć Lublin i czy potrafimy
          przełożyć tę wizję na efektywne działania? Czy możemy powiedzieć, że jest to wizja na miarę naszych ambicji, na miarę skali, w jakiej dane jest naszemu
          pokoleniu przekształcać Lublin?

          6. Odpowiedzialność, edukacja i metody zapewniania jakości zmian przestrzennych
          Jakie są mierniki i mechanizmy kontroli tego, czy zachodzące zmiany nas satysfakcjonują?
          Czy mamy świadomość, jaką rolę w zapewnianiu jakości, promocji i edukacji spełniają konkursy urbanistyczne i architektonicze (vide sposób zagospodarowania miejsca po WTC w Nowym Jorku)?
          Czy planowanie Lublina jest uspołecznione tzn. czy funkcjonują łatwo dostepne żródła wiedzy na temat zachodzących i planowanych inwestycji, zmian przestrzennych itp. (strony www, publikatory, wystawy).
          Czy istnieje jakaś podmiot sprawujący pieczę nad przemianami przestrzennymi, utrzymujący realny dwustronny kontakt ze społecznością i obdarzony społecznym
          zaufaniem?
          Jak staramy się zwiększyć poziom wiedzy i wrażliwości przestrzennej w społeczeństwie, który – włączając w to dziennikarzy, którzy o przestrzeni piszą – bywa bardzo niski?

          ---------------------------------------------------------------------

          Moje odpowiedzi też z archiwum tego forum ale wciąż aktualne:

          ad.1.Lepsi od nas są lepsi bo przestrzenią gospodaruja. Przyczyną tego że jesteśmy gorsi jest zwykły brak gosporności. Aby wystąpiło zjawisko gospodarności potrzebny jest gospodarz!
          Ad.2.Lublin nie konkuruje z innymi miastami w żadnej dziedzinie,dlaczego miałoby być inaczej w dziedzinie kultury przestrzeni? Jego wielki potencjał jest stale marnowany na naszych oczach. My mieszkańcy Lublina rozumiemy sens i wagę kultury przestrzeni i co nam z tego?
          ad.3.W Lublinie nie organizuje sie żadnych konkursów.
          Organizuje sie za to pseudokonkursy np. na logo miasta i przetargi np. na projekt Centrum Kultury.
          Wiedza i doświadczenie specjalistów nie ma tu czego szukać!
          ad.4.Obszarem wymagajacym najwyższej jakości planowania jest Miasto Lublin!
          Ad.5.Mój Boże!!!! Nowoczesne miasto jest nowoczesne bo administrujący nim urzędnicy mają wizję jego rozwoju opartego na sztuce planowania i zgodną z szeroko pojmowanym interesem jego obecnych i przyszłych mieszkańców,którą kompetentnie i konsekwentnie realizują,bo taka jest ich rola i powinność!
          Ad.6.Lublin należy do jego mieszkańców - to zdanie powinno być wyryte nad drzwiami wszystkich urzedów w mieście, ale przede wszystkim wgłęboko w sercach pracujacych tam urzędników, stanowiąc decydujący element ich kwalifikaji!
        • Gość: aaron Re: do rozwazenia - potrzeba WIZJI miasta IP: *.it-net.pl 20.09.07, 19:20
          To w Partaczewie też jest ulica Zamojska i Dolna Panny Marii?
        • marcinskrzypek rewitalizacja Lublina - i cały ten zamęt 21.09.07, 10:54
          Pod tym linkiem
          tnn.pl/UserFiles/File/scriptores_pdf/nr29/07_Modne%20slowo%20na%20re.pdf
          na str. kolejnej 12. a w ogóle 70. jest mapa Lokalnego Programu Rewitalizacji
          dla Lublina (przyjętego przez Radę Miasta w 2005).
          Nie jest to "plan" lecz "program", co o ile pamiętam oznacza w żargonie
          planistycznym, że to do niczego nie zobowiązuje. Po prostu sobie jest.

          Jak widać właściwie cały stary Lublin nadaje sie do RE-. W Programie nie ma
          blokowisk, bo one akurat w Lublinie są witalne i mają się dobrze, jakkolwiek nie
          są piękne i dobrze zagospodarowane. Ostatnio podobno wpisano do programu os.
          Słowackiego (lub gdzieś obok, dobrze nie pamiętam), co o ile wiem, jest
          nieporozumieniem wynikającym z niewiedzy fachowej radnych natomiast
          prawdopodobnie zaspokajającym ich emocjonalną potrzebę wyrażenia troski o miasto.

          A więc - "wpisane" jest, "objęte" jest, "wola" jest, ale decyzji wykonawczych i
          odpowiednich przepisów brak. A więc brak i kasy.

          I tu wypływa na wierzch ta "czarna dziura" jaką dla obywatela są zależności:
          prezydent(ci)-RadaMiasta-wydziałyUM-media-inteligencja. Brak nam elementarnej
          wiedzy, jak ten system działa. Tzn. jak nim sterować w kierunku osiągania
          lepszej jakości miasta.

          Np. do dziś nie mogę wyjść z podziwu, jakim sposobem Rada dała 700 tys. na
          realizację projektu toru rowerowego, który był torem motokrosowym.

          Każdy z tych podmiotów ma część klucza do sukcesu (a więc i porażki). W różnych
          kadencjach różnie to działa. Wiem tyle, że jeżeli prezydent jest energiczny i
          przejawia inicjatywę, to wszystko zaczyna się kręcić. Czasem tylko musi być
          stanowczy, umieć uargumentować i się nie bać. Wiem, że słabym punktem jest Rada,
          bo jest to ciało parlamentarne (a więc i spolitycznione), które summa summarum
          odzwierciedla poziom wiedzy wyborców. Nic nie trzeba dodawać.

          A urzędnicy? Wolą się zasłaniać przepisami (skomplikowanymi i nieżyciowymi),
          żeby nie dostać po łapach od dziennikarzy. Często nie potrafią uzasadniać
          werbalnie i publicznie swoich działań, bo brak u nas w ogóle takich zwyczajów
          obywatelskich i takiej kultury. A media z kolei często nie potrafią definiować
          problemów i edukować czytelników na ten temat. Lub w tym definiowaniu dochodzą
          tylko do etapu "dziury w drodze". Zostaje dreptanie w miejscu i bicie piany
          nakierowane na wzbudzanie w czytelnikach frustracji, bo takim masochistycznym
          działaniu Polacy są dobrzy. Lubią się zdołować.

          Jest jeszcze jedno bardzo ważne ogniwo tego systemu: środowiska opiniotwórcze i
          specjalistyczne - są bierne. Nie chce im się. Nie biorą odpowiedzialności za
          miasto. Nie współpracują ze sobą i z obywatelami.

          Ale - jest już w Lublinie kilka osób decyzyjnych i opiniotwórczych które myślą
          inaczej. Trzymam za nich kciuki.
    • Gość: Tomasz. Bardzo dobra koncepcja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 10:38
      Trzeba tylko zlikwidować al. Tysiąclecia i wszystko zburzyć,
      no ew. cerkiew przewieźć w inne miejsce bo to zabytek. Później wykopie
      miejsce na jeziorko z plażą i unikalnym widokiem na zamek
      i wszyscy będą szczęśliwi. Szczególnie ważna jest likwidacja
      al. Tysiąclecia, bo po co tubylcom przypominać, że mieszkają
      tu już 1000 lat, kiedy właśnie GW zaczyna pisać nowe podręczniki
      do historii.
      • Gość: Tomasz. Jeszcze jedno. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.07, 10:43
        Czy szacowny Pan prof. Chmielewski nie jest czasem jakimś kuzynem
        "drogiego Bronisława" Geremka ? Na tym zdjęciu jest tak jakoś
        troszkę podobny.
        • dociek Re: Jeszcze jedno. 22.09.07, 11:37
          Odpowiem na twoim poziomie: A kolega T. intylegentny inaczej nie
          jest przypadkiem z rodziny szympansa? Bo także jakby....

          --------------------------------------------------------------------
          Ale cuchnące bagno robicie z tego forum nieloty. A było kiedyś fajne.
          • Gość: Tomasz. Do mojego poziomu to ci synku baaardzo daleko. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.07, 11:57
            Kiedyś w ogóle było fajnie, bo wszyscy posłusznie słuchali jak
            na łamach i w eterze produkują się różne "łałtorytety".
            A co do pochodzenia to lepiej mieć związek szympansem niż jakimś
            makakiem, bo ten pierwszy jest znacznie inteligentniejszy.
            • dociek Re: Do mojego poziomu to ci synku baaardzo daleko 22.09.07, 13:25
              Synku to możesz gadać do swojego siurka. A z taaaaakim wysokim
              poziomem koleś, to zgłoś się jako kandydat na antenę do stacji
              bazowej GSM.
              • Gość: Tomasz. Skoro jestes tak biegły w GSM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.07, 23:14
                to pojedź na Porębę zmierzyć się z tubylcami. Jako niezwykle
                "ynteligentny" osobnik z łatwością przekonasz ich do zakończenia
                protestu.
    • Gość: jacek galerie hehehe IP: *.lublin.mm.pl 22.09.07, 11:27
      i restauracje do których będą chodzić okoliczni bandyci i żuleria. Najpierw
      sprzedać kamienice i wygonić hołotę. Zlikwidować dworzec i pójdzie samo powoli..
      • Gość: mały Re: madrości ludowe w służbie planowania miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.07, 14:19
        > ...sprzedać kamienice i wygonić hołotę, zlikwidować dworzec....

        Dialogi na cztery nogi czyli:grochem o ścianę !!!!
        Autor: Gość: mały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 21:47
        Dodaj do ulubionych zarchiwizowany

        kristoff11 napisał: Pozwólmy więc aby nasze miasto było takie, jak >chciałaby tego większość jego mieszkańców.


        Ale ono właśnie jest doładnie takie jak chciałaby większość mieszkańców!
        Tylko że ta wiekszość nie ma zielonego pojecia o tym co to jest miasto i jak powinno wyglądać!!!

        Ja jestem mały więc jestem w mniejszości!
        • Gość: aron Re: madrości ludowe w służbie planowania miasta IP: 83.238.201.* 22.09.07, 15:00
          więc jeżeli większość mieszkańców chce dworca na Podzamczu ( gdyby
          nie chciała to PKSy i busiarze wynieśliby się na dworzec południowy
          gdzie cena za wjazd jest 3 razy niższa) to czemu chcesz robić im na
          złość?

          • marcinskrzypek planowanie nie jest procesem demo 24.09.07, 13:02
            Ale chodzi o to, żeby strategiczne decyzje dot. miasta właśnie NIE były
            podejmowane przez większość. Gospodarka przestrzenią w pewnych zakresach MUSI
            być oparta o konsultacje społeczne, ale w innych NIE MOŻE.
        • Gość: mały Doublespeak pana architekta Stelmacha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.07, 15:17
          J-k napisał(a): Chodzi mi o praktyczne wnioski płynące z dyskusji o Podzamczu. Np; jeden z lubelskich architektów przeciwstawia się wzniesieniu tam nowego dworca połączonego z galerią handlową i jednocześnie pracuje nad projektem galerii położonej 200m dalej.



          Przypadek architekta Bolesłwa Stelmacha który najpierw ładuje się pod sam Zamek z gigantycznym marketem i bezwstydnie lobbuje za jego budwą pod hasłami nowoczesnośći i "światowości" swego dzieła a potem broni Podzamcza przed galeriami lansowanymi dokładnie w ten sam sposób przez swego konkurenta jest znamiennym dowodem na głęboką patologię panującą w środowisku lubelskich architektów.
          Nie zamierzałem oceniać zachowania tego pana ani innych lubelskich
          twórców czy oskarżać urzedników, tylko stwierdzam że system pozyskiwania projektów dla najważniejszych inwestycji budowlanych w Lublinie jest chory i nie działa prawidłowo a dokładniej nie działa wcale! Być może zachodzi tu niemożliwy do pokonania konflikt interesów. Nie jest tajemnicą że obecny system pozyskiwania zleceń na projekty jest delikatnie mówiąc niejasny i prowadzi do niezdrowej konkurencji i chorych zależności miedzy twórcami a inwestorami zwłaszcza publicznymi. Brak przejrzystych reguł na tym rynku (przede wszystkim brak uczciwych,profesjonalnych i otwartych konkursów!)
          i niska świadomość odbiorców architektury zwłaszcza publicznych
          (bo płacą za projekty nie swoimi pieniędzmi!)sprawia że jakość twórców i ich dzieł-projektów,ich poziom artystyczny i tzw. walory konserwatorskie a zwłaszcza świadomość Miejsca dla którego wykonuje się projekt nie mają szans przegrywając z blichtrem kosmopolitycznej żurnalowej tandety serwowanych nam z nienacka w gazetach na cukierkowych wydrukach z komputera jako gotowe produkty do wybudowania i do radowania się.
          Opinia publiczna a zapewne i wiekszość architektów,urbanistów i przeważająca większość lokalnych decydentów obiera jako przykład idealnego, nowoczesnego miasta bliską nam geograficznie, współczesną Warszawę, która jest najgorszym z możliwych wzorców dla kształtowania wizji rozwoju miasta takiego jak Lublin. Już w nieco dalej położonym Białymstoku albo Rzeszowie szkodliwe wpływy stolicy wydają się mniej zauważalne.
          Brak mocnego głosu środowisk twórczych szczególnie wyrażnie widać było w nadal nie zakończonej sprawie remontu Centrum Kultury gdzie wszyscy nabrali wody w usta chociaż mamy tu położony w samym sercu miasta bezcenny zespół zabytkowy , bezprawny przetarg i mataczenie urzędników,zawiedzione oczekiwania ludzi kultury i sztuki oraz prawdopodobnie bardzo słaby projekt "wyduszony" przez Konserwatora Zabytków z nieodpowiedzialnych architektów-chałturzystów.
          Ta sama cisza towarzyszyła sprzedaży bez wymogu zaprezentowania przez kontrachentów jakiejkolwiek wizji zagospodarowania tak
          cennych przestrzeni publicznych jak Plac Targowy na Świętoduskiej czy terenów na Jasnej. Trudno tu bezpośrednio winić twórców ale najwyraźniej środowisko to paraliżuje jakiś strach który każe im mielczeć i co znamienne zagłusza nawet instynkt samozachowawczy.
          Prawdopodobnie obawa o byt własnej pracowni powstrzymuje architektów przed krytyką poczynań władzy co tylko utwierdza tę władzę w działaniach szkodzących fundamentalnym interesom całego środowiska twórców architektury. W ten sposób stają się winnymi na równi z urzędnikami i politykami na których sami chętnie przerzucają całą winę za błędne decyzje planistyczne i architektoniczne. Myślę ze w Lublinie te środowiska są po prostu zbyt słabe i żle zorganizowane a mizeria rynku budowlanego sprzyja atmosferze strachu, promocji lizusostwa i powstawaniu nieformalnych koterii i kolesiowskich układów.|Te zaś blokują skutecznie uczciwą konkurencje w postaci chociażby współzawodnictwa konkursowego - i kółko sie zamyka!
          W efekcie tego bałaganu mamy w Lublinie setki architektów a nie mamy dobrej architektury.
          Mamy za to takie przypadki podwójnych standardów jak we wspomnianym przypadku pana architekta Stelmacha.
          Pozdrawiam.
          • Gość: mały Re: Doublespeak pana architekta Stelmacha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 13:33
            Lublin nad Gigamarketem przysiadł....i cisza???!!!!



            WIADOMOŚCI LUBLIN 26.09.2007

            Galeria z widokiem na Zamek

            Wiosną przyszłego roku u zbiegu al. Unii Lubelskiej i al. Tysiąclecia rozpocznie się budowa Galerii Zamek. Obiekt o powierzchni ok. 74 tysięcy mkw. wyróżnia zaskakujący i jedyny w Polsce układ zabudowy: tylko 20 tys. mkw. przeznaczono pod działalność handlową, a blisko 2/3 kubatury zużytkowano na ciągi spacerowe i pomosty widokowe, tworzące kryty park.

            Jak z dumą zapowiada inwestor, lubelska firma Isabeau, galeria ma być nie tylko miejscem zakupów, ale pierwszym punktem widokowym na chronioną prawem, piękną panoramę Starego Miasta.

            – W tym pomyśle nie chodziło o architektoniczną konkurencję z masywem zamkowego wzgórza – tłumaczy Wioletta Walczewska z łódzkiego biura Archidea 2, projektant galerii. – Stworzyliśmy budowlę, która pozostaje w symbiozie z piękną staromiejską zabudową i wyraźnie wskazuje na szacowne sąsiedztwo. Ściany galerii są pokryte piaskowcem, wąskie jakby strzelnicze okna – to elementy nawiązujące do przeszłości, którą połączyliśmy z nowoczesnym szkłem i obszernymi pasażami spacerowymi. Do tego mnóstwo zieleni wokół i na samych ścianach budowli.

            Galeria Zamek jest niska. Ma tylko jedną kondygnację nadziemną i bardzo wysoką część podziemną. Obok sklepów poniżej gruntu znajdzie się też obszerny parking dla 951 samochodów.

            – Spełniliśmy wszystkie wymogi stawiane przed inwestorem – dodaje Wioletta Walczewska. – Galeria, owszem, jest budowlą o charakterze komercyjnym, jednak ma niespotykanie dużą część użyteczności publicznej: aż 45 tysięcy metrów kwadratowych. Na takie rozwiązanie nie zdecydował się jeszcze nikt w kraju.

            Ogromny, wewnętrzny pasaż spacerowy będzie w całości osłonięty szklanym dachem. To rodzaj krytego parku z efektownymi fontannami, placami do organizacji imprez i osłoniętymi zielenią zaułkami do odpoczynku. Zwieńczeniem „spaceraka” ma być przeszklona platforma widokowa skierowana na panoramę Zamku i Starego Miasta.

            – Do tej pory, w tej części Lublina nie było miejsca, z którym można by podziwiać staromiejską zabudowę – mówi Wioletta Walczewska.

            Inwestor, lubelska firma Isabeau, zapowiada, że budowa rozpocznie się w pierwszym kwartale przyszłego roku i potrwa do końca 2009. To, ile ma kosztować pozostaje tajemnicą, jednak Isabeau podkreśla, że dysponuje już pełnym zabezpieczeniem finansowym inwestycji.

            MOUL(Kurier Lubelski)
            • Gość: mały Galeria Zamek - dzieło tysiąclecia !Chcemy więcej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 13:57
              > – W tym pomyśle nie chodziło o architektoniczną konkurencję z masywem zamkowego wzgórza – tłumaczy Wioletta Walczewska z łódzkiego biura Archidea 2, projektant galerii. – Stworzyliśmy budowlę, która pozostaje w symbiozie z piękną staromiejską zabudową i wyraźnie wskazuje na szacowne sąsiedztwo

              Zaiste dzieło wiekopomne jako i artysta przedni!!!
              www.archi-dea2.com/index.php5?do=projekty&status=1&id=53&photo=125
              • Gość: mały Dzieło architektury które przyćmi Stare Miasto! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 15:55
                – Do tej pory, w tej części Lublina nie było miejsca, z którym można by podziwiać staromiejską zabudowę – mówi Wioletta Walczewska.

                No to już teraz będzie! Warto było dożyć tej chwili:
                www.archi-dea2.com/index.php5?do=projekty&status=1&id=53&photo=126
            • Gość: aron Re: Doublespeak pana architekta Stelmacha IP: *.tktelekom.pl 26.09.07, 15:58
              i tak właśnie powinno być, no może nie do końca. Galeria powinna być
              trochę wyższa, tak ze 2 piętra, a na dachu możnaby urządzić taras
              gdzie byłyby kafejki w lecie z widokiem na zamek i starówkę, a w
              zimie tam mogłoby być np. lodowisko. Część podziemnego parkingu
              możnaby wydzielić na dworzec PKS i busów, oczywiście z
              zastrzeżeniem, że nie mogłyby wjeżdżąć na ten dworzec stare
              gruchoty zeby pasażerowie się nie podusili.
              • Gość: mały Pani Konserwator, co Pani na to????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 16:08
                Uprzejmie proszę o oficjalne stanowisko Konserwatora Zabytków w sprawie pozwolenia na budowę dzieła autorskiego pani Wioletty u stóp Kaplicy Zamkowej:
                www.archi-dea2.com/index.php5?do=projekty&status=1&id=53&photo=127
                Z góry dziekuję za zainteresowanie moim zapytaniem.
              • aron2004 Re: Doublespeak pana architekta Stelmacha 26.09.07, 19:13
                ewentualnie możnaby jeszcze przy tej galerii zbudować wieżę gdzie na
                górze byłaby obrotowa restauracja z widokiem na Lublin. To by na
                pewno była atrakcja turystyczna Lublina. Dodatkowo na tej wieży
                mogłyby być nadajniki/
                • Gość: mały Re: Wieża arona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.07, 22:15
                  aron2004 napisał:

                  > ewentualnie możnaby jeszcze przy tej galerii zbudować wieżę gdzie na górze byłaby obrotowa restauracja z widokiem na Lublin. To by na
                  > pewno była atrakcja turystyczna Lublina. Dodatkowo na tej wieży
                  > mogłyby być nadajniki/


                  Wieża powinna być na tyle wysoka żeby żeby była widoczna z Parczewa, budząc nabożny zachwyt tubylców. Szczególnie wyeksponowane powinny być te nadajniki które doprowadzały by ich do ekstazy.
                  • Gość: mały Pani Konserwator, co Pani na to????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.07, 09:21

                    Uprzejmie proszę o oficjalne stanowisko Konserwatora Zabytków w sprawie pozwolenia na budowę niewątpliwego dzieła autorskiego pani Wioletty u stóp Kaplicy Zamkowej:
                    www.archi-dea2.com/index.php5?do=projekty&status=1&id=53&photo=127
                    Z góry dziekuję za zainteresowanie moim naiwnym zapytaniem.
    • Gość: just Chmielewski: Rewitalizacja Podzamcza konieczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.07, 16:05
      Wizja Galerii wydaje mi się jakimś horrorem!!! I niby co? taki mega nowoczesny
      budynek, pełen pożal sie Boże wygód niezbędnych dla lublinianina-europejczyka
      będzie idealnie harmonizował z obskurnym dworcem PKS,pijaczkami, bezdomnymi i
      innym marginesem? Paranoja...
      • Gość: aron Re: Chmielewski: Rewitalizacja Podzamcza konieczn IP: 83.238.201.* 28.09.07, 17:18
        toz czlowieku dworzec mozna zrobic w podziemiu tej galerii-
        wydzielic czesc parkingu podziemnego dla autobusów i busów. Tyle że
        trzeba wtedy zakazać wjazdu na ten dworzec starym złomom z PKSu.
        • Gość: just Re: Chmielewski: Rewitalizacja Podzamcza konieczn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.07, 13:14
          Ok, to jest jakiś pomysł.
          Tylko po co miastu kolejna galeria? Przecież urocze niedzielne rodzinne
          popołudnia możemy spędzać w Plazie, Olimpie tudzież na Orkana;/
          • Gość: aron Re: Chmielewski: Rewitalizacja Podzamcza konieczn IP: *.lublin.enterpol.pl 30.09.07, 14:47
            Gość portalu: just napisał(a):

            > Ok, to jest jakiś pomysł.
            > Tylko po co miastu kolejna galeria

            a czy ktos cie zmusza do chodzenia do galerii?
            • Gość: trollbuster Just nie dyskutuj z niedorozwojem trollem aronem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.07, 15:07
              • Gość: to korupcja Aron = prezes LFOZ = dzierżawca Dworca busów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.07, 15:16
                Aron = prezes LFOZ = dzierżawca dworca busów i marzy mu się uwłaszczenie na cennej działce budowlanej zajętej przez tę pasożytniczą organizację, prawem kaduka na parking busów przy Ruskiej tak więc bedzie robił wszystko żeby Podzamcze przekształcić w dzielnicę marketów i galerii bo ma nadzieję załapać się na ten lukratywny biznes.Wynajął za grosze na parking, przejmie przez zasiedzenie i odsprzeda na galerie - to się nazywa interes!
                • Gość: aron Re: Aron = prezes LFOZ = dzierżawca Dworca busów IP: 83.238.201.* 30.09.07, 20:22
                  Gość portalu: to korupcja napisał(a):

                  > Aron = prezes LFOZ = dzierżawca dworca busów i marzy mu się
                  >uwłaszczenie na cen nej działce budowlanej zajętej przez tę
                  >pasożytniczą organizację

                  Uprzejmie informuję, że prezesem LFOZ jest p. Dariusz WÓjcik, z
                  którym to panem nie mam nic wspólnego.
            • Gość: just Re: Chmielewski: Rewitalizacja Podzamcza konieczn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.07, 16:56
              Gość portalu: aron napisał(a): > a czy ktos cie zmusza do chodzenia do galerii?
              Nikt mnie nie zmusza, toteż nie chodzę. Poza tym myślałam, że dykteryjka dotyczy
              ogólnych potrzeb miasta, a nie osobistych preferencji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka