Dodaj do ulubionych

Lublin da sie lubic;)?

31.10.07, 08:50
Mam pytanie do autochtonow - czy polecilibyscie swoje miasto komus,
tak obiektywnie, jako miejsce osiedlenia sie?
Ja wlasnie staje przed wyborem, czy przeniesc sie do Lublina, jak to
sie mowi 'na stale' czy zostac w coraz bardziej meczacej Warszawie.

Za Lublinem przemawia aspekt uczuciowy - tam mieszka wybranek mego
serca;). Swiezy to zwiazek, no ale nie wyobrazamy sobie
wielomiesiecaznego zycia na odleglosc, i widywania sie tylko w
weekendy. Atutem Lublina jest tez klimat miasta, ktore bardzo mi sie
podoba, jest jakies takie bardziej normalne, przyjazne niz
zakorkowana stolica. Za Warszawa przemawiaja - studia i praca i
znajomi. Tu pracuje, mam fajna atmosfere w pracy i znosne zarobki,
tu tez studiuje, zostaly mi niecale dwa lata studiow zaocznych, tak
wiec w kazdy weekend musialabym dojezdzac na zajecia, co jest z tego
wszystkiego najmniejszym problemem.

Najbardziej boje sie, paradoksalnie - niecheci ze strony Lublinian i
tego, ze ciezko mi bedzie poznac fajnych ludzi, stworzyc sobei
jakies grono znajomych, spoza grona mojego faceta. Wiem, troche
dziwnie to brzmi, zwlaszcza w czasach gdy ludzie emigruja w roznych
kierunkach swiata, ale juz nieraz spotkalam sie z twierdzeniem, ze w
innych miastach Polski po prostu nie lubi sie Warszawian. Ja z tzw.
Warszawka nie mam na szczescie nic wspolnego, sama jestem zmeczona
tym miastem, no ale zawsze minie troche czasu zanim sie kogos pozna
i ludzie z mojego srodowiska zaczna posstrzegac mnie przez pryzmat
tego jaka jestem a nie skad pochodze.

Druga sprawa, niestety, praca i finanse. Obecnie pracuje jako
asystentka, sredniej wielkosci firma polska, zarabiam niecale 2500
netto. Przy kosztach zycia w stolicy, zwlaszcza kosztach wynajmu
mieszkan czy ewentualnej splaty kredytu mieszkaniowego sa to
smieszne pieniadze na jedna osobe, zwlaszcza ze za samo mieszkanie z
rachunkami place 1500 zl. Dodatkowo ucze wiec angielskiego w
szkolach jezykowych i w domu, srednio dostaje 40 zl na godzine.
Studiuje anglistyke, mam 3 lata stazu pracy. Jak oceniacie moje
szanse na znalezienie podobnego zatrudnienia w Lublinie? Ile srednio
placi sie za prace asystenckie i przede wszytskim - w szkolach
jezykowych lub za godzine korepetycji lub lekcji indywidualnych z
angielskiego, bo z czasem pewnie glownie tym bede sie chciala zajac?
Licze sie oczywiscie z nizszymi zarobkami, ale i koszty zycia sa
przeciez nizsze.

Dzieki za wszystkie wpisy.

Obserwuj wątek
    • Gość: lsm Re: Lublin da sie lubic;)? IP: *.lublin.mm.pl 31.10.07, 09:00
      Ja robilem w Wawie za 3 tys.(zona podobnie) i guzik z tego mielismy
      Przeprowadzilismy sie do Lublina i zarabiam 2,5 tys.(zona 2tys) Wzialismy kredyt
      na mieszkanie. Tak iwec za mniejsze pieniadze wiecej mozna.
      Jesli chodzi o agielski to w szkolach prywatnych placa okolo 25 zł za godz
      (znajomy tak sobie dorabia). Indywidualnie to tak okolo 20-25 zł (duzo studentow
      przypada na jednego mieszkanca wiec spora konkurencja).
      Co do znajomych to sobie poradzisz. To zalezy od Ciebie.
      Osobiscie jestem zadowolony z przeprowadzki.
      W warszawie zeby zyc normalnie trzeba miec dochod na osobe przynajmniej 5 tys zł
      bo inaczej to czeka Cie wieczne wynajmowanie mieszkan i nigdy na swoje nie
      wyjdziesz.
      Tak wiec oprocz samej pensji przelicz sobie koszty zycie w Wawie i Lublinie i
      wtedy podejmij decyzje
      • emigrantes Re: Lublin da sie lubic;)? 31.10.07, 09:06

        > Przeprowadzilismy sie do Lublina i zarabiam 2,5 tys.(zona 2tys)
        Wzialismy kredy
        > t
        > na mieszkanie. Tak iwec za mniejsze pieniadze wiecej mozna.



        Dzieki za wypowiedz.

        Wlasnie, mieszkanie to bardzo wazna kwestia. W Warazawie mam
        zdolnosc kredytowa jedynei na kawalerke w bloku z wielkiej plyty.
        Przegladalam ogloszenia w Lublinie i wychodzi na to, ze calkiem
        ladne mieszkanie 2-pokojowe, 40-50m. mozna kupic za 200 tysiecy
        zlotych. Ale czy wg Ciebie to jakas taka realna cena, bo na necie
        wiadomo, rozstrzal cen jest ogromny, sa oferty nawet i po 300-400
        tsyiecy za podobne metraze.

        I jeszcze jedno - jak dlugo szukaliscie pracy w Lublinie? Ja mysle,
        ze jesli sie zdecyduje na przeniesienie, to i tak najpierw wezme sie
        za szukanie pracy, i dopiero jak cos znajde, zrezygnuje z obecnej.
    • empi Re: Lublin da sie lubic;)? 31.10.07, 09:03
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=7112084
      tu jest podobny wątek, weź poprawkę na to, że lublinianie mają
      kompleksy i nie doceniają siebie i swego miasta :).
      pzdr.
      • emigrantes Re: Lublin da sie lubic;)? 31.10.07, 09:08
        Link nie dziala:( - jest info, ze watek zostal przeniesiony na forum
        X3 ale po kliknieciu wyskakuje mi pusta strona google'a.
        • leniak Re: Lublin da sie lubic;)? 31.10.07, 13:35
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=71120840&a=71120840
          tia taka siupryza informatyczna
          a przy okazji zmień strone startowa z google na forum Lublin ;-)
    • Gość: aron Re: Lublin da sie lubic;)? IP: *.lublin.enterpol.pl 31.10.07, 09:54
      2500 zł w stolicy?
      To tam ktoś chce pracować za takie grosze?
      • emigrantes Re: Lublin da sie lubic;)? 31.10.07, 10:09
        Gość portalu: aron napisał(a):

        > 2500 zł w stolicy?
        > To tam ktoś chce pracować za takie grosze?


        No coz, dla mnie mimo wszystko sa to uczciwe pieniadze, zwlaszcza za
        prace jaka wykonuje. A to, ze nie starcza na jakies bardziej
        komfortowe zycie, to juz inna kwestia... no ale ze Warszawa ma ceny
        z kosmosu to chyba nie od dzis wiadomo.

        Jednak prosze nie brac specjalnie pod uwage mojego zdania, bo ja
        idealistka jestem, i nie nadaje sie do roboty po 10-12 godzin
        dziennie, zeby zarobic na 'apartament' na Mokotowie, stolowanie sie
        w topowych knajpach i coroczne wakacja na Goa.
        • empi Re: Lublin da sie lubic;)? 31.10.07, 10:21
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=71120840
        • aron2004 Re: Lublin da sie lubic;)? 31.10.07, 11:26
          a dużo jest takich co w Warszawie pracuja za 2500 zł? Bo u nas tu na
          forum propaganda, że w Warszawie to poniżej 5000 zł na rękę to nikt
          nawet d... nie chce ruszyć.
          • emigrantes Re: Lublin da sie lubic;)? 31.10.07, 11:36
            Wsrod moich znajomych rzadko kto zarabia na etacie wiecej niz 3000
            na reke.Wszyscy sa po studiach, czesto po 2 kierunkach, maja spore
            doswiadczenie w tym co robia.
            No ale ja obracam sie w dosc specyficznym srodowisku, ludzi ktorzy
            maja po 2 prace, z czego jedna to uczenie. Wiekszosc moich znajomych
            ma jakies etat ponizej lub w granicach 2000 netto i drugie tyle
            zarbia uczac, a ta praca daje duza swobode, wiec pewnie nie maja
            cisnienia na szukanie tych 'superposad' z pensjami po 5 kawalkow.

            Moja bratowa i brat zarabiaja bardzo dobrze ale oboje sa
            informatykami z imponujacym doswiadczeniem, nie wiem ile dokladnie
            maja do reki ale mysle ze spokojnie kazde z nich ma po 7-8 tysiecy.
            Mam sporo znajomych z liceum ktorzy zarabiaja pewnie o wiele wiecej,
            ale pracuja w korporacjach, i praktycznie nie wychodza z pracy przed
            20. Wiec ja za takie zycie dziekuje.
            • dociek Re: Lublin da sie lubic;)? 31.10.07, 13:23
              Wynagrodzenie w Lublinie na rekę 2000 - 2500 zł, jak na życie to
              niezła kwota. Najczęstsze wynagrodzenie wieloletniego, ale
              szeregowego pracownika administracji mieści sie w kwocie 1000-1200
              zł na rękę.
          • sothink Re: Lublin da sie lubic;)? 31.10.07, 12:50
            heh, masz fioła na punkcie Wrocławia widzę
            • dociek Re: Lublin da sie lubic;)? 31.10.07, 13:15
              Możliwe, że jakiś Wrocławianin poderwał mu kobietę, albo może w tym
              mieście zebrał po dziobie? Z tą kobietą to jednak chyba na wyrost...
            • pep-per Re: Lublin da sie lubic;)? 31.10.07, 14:00
              sothink napisał:

              > heh, masz fioła na punkcie Wrocławia widzę

              Ale A2004 tym razem pisał o Warszawie ;)
              • Gość: aron Re: Lublin da sie lubic;)? IP: *.lublin.enterpol.pl 31.10.07, 14:03
                we Wrocławiu zarabia się 7 zł na godzinę, w Warszawie 2500 zł na
                miesiąc. Czego my się tu dowiadujemy...
                • Gość: bosman a ty aaaaaaaaaaaaaaaaaronku.... IP: *.centertel.pl 31.10.07, 14:58
                  ile płacisz swoim kierowcom za 14 godzin kręcenia kółkiem? A czy
                  składki na ZUS odprowadzasz? Ja ci nie ufam boś ty pazerny chłop
                  spod partaczewa.
                  • Gość: aron Re: a ty aaaaaaaaaaaaaaaaaronku.... IP: *.lublin.enterpol.pl 01.11.07, 17:51
                    Gość portalu: bosman napisał(a):

                    > ile płacisz swoim kierowcom za 14 godzin kręcenia kółkiem? A czy
                    > składki na ZUS odprowadzasz? Ja ci nie ufam boś ty pazerny chłop
                    > spod partaczewa.

                    a co bosmanku szukasz pracy jako kierowca?
                    • sothink Re: a ty aaaaaaaaaaaaaaaaaronku.... 01.11.07, 19:13
                      Ja bym nie chciał mieć takiego pracodawcy, niezły obciach.
                      • Gość: aron Re: a ty aaaaaaaaaaaaaaaaaronku.... IP: *.lublin.enterpol.pl 01.11.07, 20:17
                        sothink napisał:

                        > Ja bym nie chciał mieć takiego pracodawcy, niezły obciach.

                        przede wszystkim ja bym ciebie nie zatrudnił, odesłałbym cię do MPK
                        Lublin żebyś poszukał tam sobie pracy za 7 zł za godzinę
    • jetbang Re: Lublin da sie lubic;)? 31.10.07, 17:01
      Lublin jest miastem dobrym do mieszkania a staje sie również dobrym miastem do
      pracy i życia.

      Sporo osiedli w miarę w centrum skąd szybko można wszędzie sie dostać.

      A i dobrych fachowców w każdej praktycznie dziedzinie zaczyna brakować, lata
      mentalności że w stolicy sie dużo lepiej żyje i propagandy angielskiej
      spowodowały zanik w wielu zawodach.

      A na dodatek teraz zaczyna funkcjonować strefa ekonomiczna która przyniesie
      kolejne kilka tysięcy etatów do wzięcia.

      Tyle że do tej pory sporo moherowej władzy tu było i różnie to szło...
    • zesty Re: Lublin da sie lubic;)? 31.10.07, 17:39
      emigrantes napisała:

      > Mam pytanie do autochtonow - czy polecilibyscie swoje miasto
      komus,
      > tak obiektywnie, jako miejsce osiedlenia sie?
      > Ja wlasnie staje przed wyborem, czy przeniesc sie do Lublina, jak
      to
      > sie mowi 'na stale' czy zostac w coraz bardziej meczacej Warszawie.
      Uciekaj z "warszafki", z tego smierdzacego lajna, gdzie sami "hop
      do przodu" i przenos sie do Lublina. Pisze serio, zyczac Tobie/Wam
      wszystkiego najlepszego;-}. Pozdrawiam.
      Uszanowanie,
      Paul
    • novembre Re: Lublin da sie lubic;)? 31.10.07, 20:07
      Lublin da sie lubic.
      Przyjechalam tu 10 lat temu (ile??? ;-)) na studia, poznalam obecnego meza i
      zostalam.

      Przyjecia Lublinian sie nie obawiaj.. Predzej bym sie obawiala w druga strone, z
      Lublina do Warszawy ;), no ale to moze stereotyp.

      Jak kazde miasto, ma swoje wady i zalety.
      Mnie najbardziej podoba sie w nim to, ze 1. jest duze ale nie tak wielkie jak
      stolica, 2. nie jest 'obce' i 'anonimowe', 3. ma duzo zieleni, skwerow, parkow,
      ogrodow.

      Co do pracy, to niestety, Warszawa to to nie jest.. W malej prywatnej firmie
      jako asystentka dostaniesz 1200, w innej 2000, wiadomo, jak sie trafi i dokad
      sie trafi.

      Niezaprzeczalnym plusem jest to, ze ceny mieszkan sa nizsze niz te w Warszawie,
      a nawet jesli prace dostaniesz na drugim koncu miasta, to jest to 45 minut
      autobusem (tyle jezdzilam z Kalinowszczyzny na Krasnickie, po przekatnej) lub
      15-20 samochodem, o ile sie ma ;).

      Ja jestem akurat w odwrotnej sytuacji - maz ma prace w Warszawie i namawia mnie,
      zebym do niego dolaczyla - a ja sie bronie "recamy i nogamy" - bo Warszawa duza,
      bo z przedszkolami problem, bo niania bierze 10 pln za godzine.. A ja chce sobie
      zyc spokojnie i mieszkac w Lublinie, gdzie wszystkie sciezki mam wydeptane, male
      ale sprawdzone grono znajomych, tesciow, ktorzy w razie czego pomoga, odbiora
      dziecko z przedszkola itp.

      Moze Lublin to Polska B, C lub D.. Niech mowia, co chca - ale wciaz tu
      mieszkaja, prawda? A ci, ktorzy tak mowia, a stad wyjechali, chyba wciaz lecza
      kompleksy..

      Przyjezdzasz to do ukochanego na weekendy lub na tygodniu? Masz szanse poznac
      Lublin przed podjeciem decyzji?
      Przyjedz.

      Nie mamy tu zary, ale mamy reserved (wreszcie wyleczony kompleks pulaw, ktore
      mialy a my nie :D).

      Zarabia sie tu mniej, ale zyje spokojniej. Ja tak wole, Ty - jak uwazasz.

      Przyjedz, poznaj, zdecyduj ;).


      Pozdrawiam,
      novembre
    • Gość: fanatyk Lublina Re: Lublin da sie lubic;)? IP: *.range86-141.btcentralplus.com 31.10.07, 23:45
      my z zona obecnie jestesmy w UK Manchester ale za jakis rok planujemy zjechac na
      stale i to napewno do Lublina a prace mamy w centrach finansowych i zarabiamy
      bardzo dobrze ale ciagnie nas do Lublina wiec polecamy bo to miasto ma cos czego
      inne nie maja klimatycznosc a prace sie znajdzie jest z tym coraz lepiej
    • Gość: wiejska baba jesli z Wrszawy to polecam Lublin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 12:38
      jesli wybranek tu mieszka to nad czym sie zastanawiac. :)
      • apoloniakawalek Lepiej wybranka... 01.11.07, 15:20
        wez ze soba do Warszawy.
        jestem niestety lublinianka. Musze tu od czasu do czasu przyjezdzac
        (z warszawy, akurat), bo jest tu cala moja rodzina (oprocz meza i
        dziecka oczywiscie). Zawsze odkladam te wizyte na czas nieokreslony,
        bo nie moge sie zmusic do przyjazdu do tego strasznego miasta, gdzie
        mlodzi ludzie wyjezdzaja masowo, bo nie maja pracy. Po ulicach
        chodza praktycznie sami emeryci, nieroby (dobrze im tu, bo przeciez
        roboty nie ma) i cale szczescie jacys studenci, ale i tak w
        wiekszosci przyjezdni, a wiec pokoncza te studia i sie rozjada.
        Wladze lubelskie od kilkunastu lat (niezaleznie z jakiej partii - to
        jest mentalnosc lublinian po prostu) hamuja rozwoj tego miasta. Niby
        jakies kosmetyczne zmiany sa, ale miasto sie nie rozwija. Poza tym,
        w Lublinie jest jakis niesprzyjajacy klimat, czy co? Zawsze mnie i
        meza (nie jest lublinianinem i nie chce nim byc) ogarnia sennosc i
        przygnebienie, gdy tam jestesmy. Pozdrawiam. Nowa warszawianka.
        • Gość: aron Re: Lepiej wybranka... IP: *.lublin.enterpol.pl 01.11.07, 17:07
          czy nie rozumiesz kobieto że Lublin od lat dopłaca do Warszawy,
          Łodzi, Wrocławia, Poznania itp. i nie dostaje nic w zamian?

          Nie mamy metra, obwodnicy, lotniska, drogi ekspresowej, nikt nam nie
          dopłacał do szpitali. Tymczasem Warszawa dostała z budżetu
          centralnego metro, Wrocław i Poznań i Łódź autostradę, Katowice
          dopłaty miliardowe do górnictwa, Wrocław strefę ekonomiczną. A może
          budżet centralny dotował jakiś lubelski szpital tak jak to miało
          miejsce we Wrocławiu?
          Przecież autostrada do Wrocławia, Łodzi i Poznania nie była budowana
          z budżetów miejskich. Tak samo lotniska - czy to Okęcie, czy
          wrocławskie czy katowickie. To było budowane z budżetu centralnego.


          Obciążasz Pruszkowskiego za co? Za co że podatki mieszkańców Lublina
          idą na warszawskie metro, bo warszawiacy nie mogą płacić 50 zł
          więcej za sieciówkę ZTM tylko musi im to fundować cały naród? A może
          za to że Katowice dostawały miliardowe dopłaty do górnictwa z
          naszych kieszeni?

          Jeżeli wziąć pod uwagę to że Lublin nie dostaje ani złotówki z
          budżetu centralnego ( dopiero premier Kaczyński podpisał zgodę na
          strefę ekonominczną) to Lublin rozwija się wprost cudownie. Nie
          sztuka rozwijać się gdy cały naród dopłaca do miasta ( Warszawa,
          Wrocław, Poznań, Katowice). Sztuka rozwijać się gdy to nasze miasto
          dopłaca do innych i nie dostaje nic w zamian.

          I za to właśnie cenię Pruszkowskiego że przez te wszystkie lata gdy
          Lublin był dyskryminowany przez władze centralne mimo wszystko
          wyremontował bardzo wiele ulic, że dziś jazda po Lublinie jest mimo
          wszystko przyjemnością w porównaniu z taką Warszawą czy Wrocławiem.
          30 minut z Nałkowskich na Paderewskiego w piątek o 15.30 to są
          fakty. Sam tak przejechałem. Dodatkowo nie można u nas zgubic
          zawieszenia bo na szczęście nie ma tramwajów.
          • sothink Re: Lepiej wybranka... 01.11.07, 19:17
            KRUS KRUS KRUS!!!
            Głuptaku! przestań chrzanić, bo sam jesteś dotowany z mojej kieszeni regularnie
            co miesiąc! Cała Polska (zobacz ile Wrocław oddaje do centralnego co miesiąc
            idioto) musi utrzymywał pseudo rolników jak ty. Masz działalność gospodarczą a
            płacisz 200zł KRUSu podczas gdy inni ludzie muszą płacić 800zl!
            • Gość: aron kto ci zabrania kupić hektary? IP: *.lublin.enterpol.pl 01.11.07, 20:16
              kto ci durniu wrocławski zabrania kupić hektary? I dlaczego wyzywasz
              tych co płacą KRUS a ci co pracuja w strefach ekonomicznych to dla
              ciebie są lepsi ode mnie? Z jakiej racji?
          • Gość: olsztyniak Re: Lepiej wybranka... IP: 91.104.80.* 03.11.07, 14:16
            Zgadzam sie z Toba Aronie.Tak samo jest z Warmia i Mazurami.PO
            zabralo na pieniadze na "16" ale za to bedzie stadion w Gdansku
            BALTIC ARENA czy jak on tam.Dla nas jak zwykle gowno
        • Gość: Cr Re: Lepiej wybranka... IP: 81.219.25.* 01.11.07, 17:26
          weź już skończ tą swoją propagande
          • Gość: aron Re: Lepiej wybranka... IP: *.lublin.enterpol.pl 01.11.07, 17:36
            twierdzisz, że metro w Warszawie nie jest budowane z budżetu
            centralnego? A może szpital we Wrocławiu też nie był dotowany z
            budżetu centralnego?
            • sothink Re: Lepiej wybranka... 01.11.07, 19:18
              co miesiąc dotuje twój KRUS zasrańcu.
    • novembre Re: Lublin da sie lubic;)? 02.11.07, 00:45
      Generalnie, jak widzisz, rodowici Lublinianie beda odradzac do upadlego ;)
      Nie dziw sie zatem, ze zyje sie tu nieco 'wolniej', 'inaczej', jak sami pisza.
      Rotfl. Brawo Lublinianie. Wszyscy juz dojezdzacie rano do Warszawy, czy jeszcze nie?
      Bo ja jestem albo studentka, albo emerytka, albo nierobem spod budki z piwem.
      I, jak widac, pasuje mi to.

      Zero identyfikacji z wlasnym miastem.. Smutne to.

      novembre
      • Gość: aron Re: Lublin da sie lubic;)? IP: *.lublin.enterpol.pl 02.11.07, 06:34
        narzekaja glownie wyborcy lewicy, bo Sierakowska przegrala wybory.
        Tu ich boli. Gdyby rzadzila Sierakowska, to na tym forum bylyby same
        peany na jej czesc.
        • apoloniakawalek Re: Lublin da sie lubic;)? 02.11.07, 09:52
          Aron, a ty nie wiesz, ze wszystkie podatki odprowadzane przez
          lublinian, ktorzy pracuja w innych miastach ida do budzetu miasta, w
          ktorym sa zameldowani, a niewielu lublinian ma warszawski meldunek?
          Co sie dzieje dalej, to juz sprawa wladz miejskich...
          A jesli chodzi o polityke i o to kto tam wygral czy przegral wybory,
          to nic mnie to nie obchodzi (zbojkotowalam je i jestem z siebie
          dumna). Nie szanuje panstwa i jego los mi jest obojetny, w ktorym
          bezrobocie jest kosmiczne (nawet nie wiem, czy sa kraje z wiekszym
          bezrobociem), a ceny wysokie.
          • apoloniakawalek i do Novembre 02.11.07, 09:59
            A ja nie dojezdzam rano do Warszawy, bo by mnie na dlugo nie
            starczylo. Po prostu sie tam przenioslam jak wielu moich przyjaciol
            i znajomych i wszyscy sa bardzo zadowoleni. Depresja im minela.
            • emigrantes i wez tu czlwieku badz madry... 02.11.07, 11:04
              Apolonio - jesli moge zapytac - gdzie mieszkasz w Warszawie?
              Dostalas/dostaliscie mieszkanie od kogos (rodzice itp.),
              wynajmujecie czy wzieliscie kredyt? Bo dla mnie na chwile obecna
              wlasnie kwestia mieszkania staje sie decydujaca.

              Rodzicow mam stosunkowo mlodych, oboje dopiero co po 40-tce, nie
              bede przeciez czekac kolejnych 40 lat az umra i zostawia mi
              mieszkanie:-). Oboje sa aktywni zawodowo, mam jeszcze mlodsza
              siostre w LO ktora tez trzeba wychowac i wyksztalcic, wiec po prostu
              nie mam liczyc na to ze przez najblizsze kilkanascie lat
              cokolwiek 'dostane' z domu.

              Jesli chodzi o kredyt, to jak pisalam, stac mnie jedynie na
              kawalerke, ktora potem musialabym spalcac przez jakies 30 lat,
              placac raty w wysokosci ponad polowy swoich obecnych dochodow. No a
              z czegos zyc trzeba, na jakies wakacje tez czlowiek by czasem
              pojechal.

              Pytanie do Wszystkich - ktora opacje byscie wybrali, gdybyscie byli
              bezdzietnymi singlami ale myslacymi juz o zalozeniu rodziny.
              Jednoczesnie nie przywidywalibyscie szokujacych zmian w swoije
              karierze (czyli np. nie przewidywalibyscie, ze w ciagu najbliszych 5-
              10 lat wasze dochody wzrosna o 200% i beda rosly nadal):

              -stala i pewna praca za 2500 netto w Lublinie + kredyt mieszkaniowy
              na 30 lat z rata rzedu 1000 zl, mieszkacie w mieszkaniu 2-pokojowym
              na blokowisku, ale niska zabudowa, dojezdzacie do pracy 20 minut

              -praca za 3500 netto w Warszawie + kredyt mieszkaniowy na 30 lat z
              rata rzedu 1500 netto w Warszawie, mieszkacie w kawalerce na
              blokowisku z wielkiej plyty, dojezdzacie do pracy 40-50 min w jedna
              strone

              • Gość: aron Re: i wez tu czlwieku badz madry... IP: *.lublin.enterpol.pl 02.11.07, 11:50
                A może do Wrocławia? Kupujesz klitkę w dresiarskim bloku za pół
                miliona, do pracy jedziesz godzinę po dziurawych drogach i
                poniemieckich brukach ewentualnie wisisz na rurce w tramwaju no a
                zarobki takie że ho ho! U nas połowa forum marzy o takim życiu jakie
                jest we Wrocławiu.
                • Gość: aron Re: i wez tu czlwieku badz madry... IP: *.lublin.enterpol.pl 02.11.07, 11:56
                  a możesz zrobić np. tak - kupic gospodarstwo pod Lublinem,
                  zarejestrować się w KRUSie, kupić busa i wozić nim ludzi np z
                  Lublina do Białegostoku czy gdzieś. Wtedy nie będziesz miała żadnych
                  problemów życiowych. Siostrę możesz wydać bogato za mąż, np. za
                  sothinka. Debil to on jest, ale w sumie to czego sie spodziewać po
                  mieszkańcu Wrocławia.
                  • emigrantes Re: i wez tu czlwieku badz madry... 02.11.07, 12:48
                    Bede wdzieczna, jesli szanowny pan aron przestanie sie 'wypowiadac'
                    w tym watku. O ile wypowiedzia mozna nazwac ten nic nie wnoszacy do
                    tematu zjadliwy i przepojonyjakas dziwna frustracja belkot.
                    Ja rozumiem, ze jest pan we wlasnym mniemaniu forumowa gwiazda, i
                    ciezko zejsc bez blysku fleszy z takiego forumowego czerwonego
                    dywanika, ale doprawdy - w akurat tym watku stal sie pan juz zbedny.
                    Pozdrawiam i zycze milego nastroju - przyda sie.
                    • Gość: aron Re: i wez tu czlwieku badz madry... IP: *.lublin.enterpol.pl 02.11.07, 14:20
                      ja tylko powtarzam to co napisał sothink, że KRUS to jest klucz do
                      sukcesu. Dlaczego nie chcesz korzystać z dobrych rad?
              • wampir35 Re: i wez tu czlwieku badz madry... 02.11.07, 12:24
                Wiem z doświadczenia (nie tylko własnego), że pojęcie stała i pewna
                praca w Lublinie jest cokolwiek abstrakcyjne ;-)))
                Jeśli myślisz o założeniu rodziny, to zsumuj dwie pensje, a ratę
                kredytu podziel przez dwa - może się okazać, że nie trzeba się
                będzie męczyć w kawalerce na Ursynowie.
                Duże miasto to przede wszystkim większe mozliwości znalezienia
                pracy, gdy się ją straci - a tak czasem bywa...
                • emigrantes Re: i wez tu czlwieku badz madry... 02.11.07, 12:57
                  Oj akurat na Ursynowie to ja chcialabym miec kawalerke... nie tylko
                  dlatego, ze wstarczyloby po jej sprzedaniu na 3-pokoje w Lublinie.
                  Ursynow nie wiedziec czemu jest przez nie-warszawian uznawany za
                  ponure blokowisko, synonim nedzy i rozpaczy, a tymczasem jest to
                  naprawde przyjazne i bardzo zielone osiedle o swietnej
                  infrastrukturze. Mieszkalam juz na Woli, w Centrum, i na Pradze
                  Poludnie - a teraz wynajmuje mieszkanie na Ursynowie i jest mi tu
                  najlepiej:-)

                  Co do dzielenia kredytu na dwa - no, docelowo pewnie koszty
                  uzytkowanai mieszkania beda szly na dwie osoby, jednak sam kredyt
                  wolalabym splacic sama i byc jedyna wlascicielka mieszkania, bo w
                  zyciu roznie bywa, czego niestety doswiadczyl moj ojciec, wystawiony
                  z wlasnego domu przez pierwsza zone. 'Milosc miloscia'
                  powtarza, 'ale jak milosc sie konczy to dobrze miec w papierach
                  porzadek'.
                  • wampir35 Re: i wez tu czlwieku badz madry... 02.11.07, 13:17
                    He, he... ja mam całkiem inne wspomnienia z Ursynowa, okropnie mi
                    się tam mieszkało. No ale to było jakiś czas temu...
          • Gość: aron Re: Lublin da sie lubic;)? IP: *.lublin.enterpol.pl 02.11.07, 10:50
            a ty wiesz o tym, ze w Lublinie mieszkają tysiące ludzi z innych
            miast czy wsi i też meldunku nie mają? Pewnie tego nie wiesz, bo
            skąd miałabyś wiedzieć. Przecież jesteś warszawianką.

            Są kraje z większym bezrobociem niż Polska - w UE jest to Słowacja.
            Tyle że tam większość bezrobotnych to Romowie, a więc "prawdziwi"
            Słowacy nie zaprzątają sobie nimi głowy.
            • apoloniakawalek Do Emigrantes! 02.11.07, 15:19
              Mieszkamy (z mezem i coreczka) na Mokotowie w okolicach
              woronicza/woloskiej. Wynajmujemy mieszkanie dwupokojowe + salon-
              placimy niemalo, bo 2000, wiec mieszkamy razem z moja dlugoletnia
              przyjaciolka (tez lublinianka), zeby bylo taniej. Wychodzi 1300 plus
              rachunki. Mokotow jest troche emerycki, wiec akurat ja wole Ursynow.

              Powiem ci, ze lepiej miec kawalerke w warszawie, niz 3 pokoje w
              lublinie. Zawsze z czasem latwiej sprzedac kawalerke i kupic dwa
              pokoje, niz miec od razu duze mieszkanie. my wczesniej (pracowalam
              zagranica) mieszkalismy w jednym pokoju i bylismy niemniej
              szczesliwi. Nasza corka (ma 4latka) do tej pory uwaza tamten pokoj
              za swoj prawdziwy dom, a przeciez dopiero teraz stworzylismy jej
              godne warunki, wg jakichs tam norm. Moj maz, ani ja nie mielismy
              zadnych szans na prace w lublinie. Kiedy sie rejestrowalam w
              urzedzie pracy (juz o tym wspominalam) zyczliwi pracownicy radzili
              mi uciekac z lublina, bo sytuacja z praca jest fatalna.
            • apoloniakawalek I do Arona 02.11.07, 15:23
              O tym, ze w Lublinie mieszkaja ludzie z innych miast, to dla mnie
              rzeczywiscie odkrycie. Chyba, ze sa to studenci, ktorzy po studiach
              i tak wyjezdzaja.
              • apoloniakawalek Emigrantes! Jeszcze raz... 02.11.07, 15:30
                A propos pensji 2500 netto w Lublinie - nigdy nie slyszalam, zeby
                ktos tyle zarabial. I dlaczego ma byc to "pewna i stala" praca.
                Mialas juz konkretna propozycje? Dwadziescia minut po lublinie to
                tez w jedna strone, wiesz? chyba, ze mieszka sie w centrum.

                A co do dojazdu do pracy to mozna sie przyzwyczaic do tych 40-50
                minut w jedna strone.
                • Gość: A. Re: Emigrantes! Jeszcze raz... IP: 91.123.163.* 02.11.07, 18:28
                  Ja tyle zarabiam. A nawet ciut więcej. A żeby nie było że jestem wyjątkiem, to
                  moja żona również tyle zarabia :):). I może tu jest klucz (w wysokości zarobków)
                  że nie narzekamy na Lublin. Nie uważamy go za dziurę i nie chcemy się stąd
                  przeprowadzać.
              • aron2004 Re: I do Arona 02.11.07, 15:57
                naprawdę to dla ciebie odkrycie, że w Lublinie mieszkają ludzie z
                innych miast którzy się tu nie urodzili i nie są zameldowani? Ja
                znam takich osób kilkadziesiąt.
                Widocznie jesteś rodowitą lublinianką i nie zadajesz się z ludźmi
                którzy nie urodzili się w Lublinie, to dla ciebie może to być
                nowość, faktycznie.
    • Gość: lublinianka Re: Lublin da sie lubic;)? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.07, 14:03
      Konkrety: asystentka w mojej firmie (sp. z o.o., 150 osób) zarabia
      ok. 2500 netto. Do tego komórka, premie kwartalne (ok. 1000 zł x 4),
      dodatkowe świadczenia socjalne (opieka lekarska, dofinansowanie do
      uprawiania sportu).

      Asystentka w budżetowej służbie zdrowia - 1200 netto + znajomości
      wśród lekarzy:)

      Jak widzisz rozpiętość jest spora, a to tylko dwa znane mi przypadki.

      Mieszkanie w Warszawie ma swoje zalety, ale nie śmieszcie mnie
      opowieściami, że się tam cudnie mieszka w wynajętym mieszkaniu: moja
      3-os. rodzina + koleżanka. To jest niewygodna konieczność finansowa,
      do której zmusza drogie miasto jakim jest nasza stolica.

      Dawno nie szukałam pracy w Lublinie ani nikt z moich znajomych.
      Wszyscy jesteśmy ustawieni zawodowo już od paru lat, więc tu Ci nie
      pomogę. Dużo ludzi wyjeżdża, większość właśnie do W-wy. Jadą za
      chlebem. Oczywiście, że poszukaj najpierw pracy, potem dopiero
      podejmij decyzję o przeprowadzce.
      Mam przeczucie, że nie będziesz szukała długo. Nie pytaj skąd się
      ono bierze:)
      Powodzenia!
      • apoloniakawalek Aronie2004 i Lublinianko 03.11.07, 16:25
        Nie chcialabym, zebys pomyslal, ze mam cos przeciwko ludziom, ktorzy
        nie sa rodowitymi lublinianami. Ja faktycznie stykalam sie tylko z
        tymi, ktorzy sie tam urodzili, bo sa to ludzie ze szkoly, czy ze
        studiow, czy tez moja rodzina. Zreszta w mojej grupie na studiach
        byla polowa z Lublina i ci albo zostali, albo sie rozjechali, a ci
        ktorzy byli spoza Lublina od razu po studiach wyjechali, zreszta
        niekoniecznie do swoich miejscowosci. Ktos do Wloclawka, ktos do
        Krakowa, pare osob do Warszawy... roznie.
        A propos wynajmowanego mieszkania z przyjaciolka (a nie z
        kolezanka), to mieszkamy dopiero poltora miesiaca, bo ona ma zamiar
        wkrotce wziac kredyt na mieszkanie. Kto wie, moze i my bedziemy
        mogli. Wspolne mieszkanie nie jest takie zle - zawsze mozna dziecko
        z nia zostawic i gdzies wyskoczyc:)
        • aron2004 Re: Aronie2004 i Lublinianko 03.11.07, 21:19
          no widzisz - po prostu żyłaś w swojej hermetycznej grupie ludzi
          urodzonych w Lublinie to nie ma się co dziwić że nie znasz
          napływowych chamów. A ja takich znam i to naprawdę sporo.
      • apoloniakawalek Do Emigantes 03.11.07, 16:28
        Wydaje mi sie niezlym pomyslem rada Lubinianki- poszukaj najpierw
        pracy, wejdz na portale, zwiazane z praca w lublinie i ocen swoje
        szanse. Nie znaczy to jednak, ze ktokolwiek mnie przekonal bym
        zapalala miloscia do lublina. Moje argumenty przeciw lublinowi
        pozostaja w mocy.
        • Gość: elibre Re: Do Emigantes IP: *.leed.cable.ntl.com 03.11.07, 18:42
          Zdecydowanie najpierw rozejrzałbym się na potencjalnie nowym rynku
          pracy (ew. poszukał pracy) a potem podjął tak poważną decyzję o
          przeprowadzce.
          Z drugiej strony chyba niewiele stoi na przeszkodzie do powrotu do W-
          wy w razie niepowodzenia w Lublinie.
          Na pewno na plus Warszawie zaliczyłbym łatwość (w stosunku do
          Lublina) w znalezieniu pracy. Ponoć to się zmienia. Nie wiem, bo nie
          mieszkam w Lublinie od 2 lat. Pojawiam się tam raz w miesiącu i
          obserwuję zmiany.

          Życzę owocnego podejmowania decyzji.
          • apoloniakawalek Aronie2004 04.11.07, 17:34
            Wiesz, chamy to moga byc naplywowe i miejscowe. Poczytalbys forum
            Jaki jest Lublin (chociaz moze czytasz?) - tam dopiero pyskowka i to
            rodowitych lublinian. Owszem, pewnie przesadzilam piszac, ze zostali
            sami emeryci i leniuchy, ale jak mnie ta "wyzsza warstwa"
            prawdziwych lublinian zjechala, to sobie nie wyobrazasz.
            • jetbang Re: Aronie2004 04.11.07, 17:58
              bo widać sobie na to zasłużyłaś ... zresztą ja z aronem też kilka razy
              dyskutowałem czasem ma racje czasem nie ... ale nie obrzuca błotem od góry do
              dołu i nie nadaje na 4 strony świata jakie to lublinianie są bezradni i leniwi i
              wogóle nic nie umieją a tak poza tym to sam syf tutaj kiła i mogiła ...
              w zasadzie to jeszcze apoloniu dopisz, że jak jedziesz do lublina to bierzesz
              tyle majtek żeby starczyło na cały pobyt bo tu nie ma proszku do prania a i woda
              na kratki nie mówiąc o pralkach automatycznych
              • apoloniakawalek Jetbang 04.11.07, 18:09
                Nie przesadzaj z tymi majtkami i woda na kartki.
                Pisalam juz do ejno, ze moze jednak zostaly osoby, ktore maja stala
                prace, bo przeciez w miescie sa jakies szpitale, szkoly, banki, czy
                sklepy, ale tak poza tym to tam nie ma pracy, bo ja szukalam, ale
                wszystko obstawione i rotacja znikoma. Miasto sie nie rozwija, bo
                nie stwarza sie nowych miejsc pracy. I vice versa.
                I jestem ciekawa, dlaczego Lublinianie tak nienawidza Warszawy i
                warszawiakow???
                • Gość: aron Re: Jetbang IP: *.lublin.enterpol.pl 04.11.07, 18:24
                  nienawidzimy Warszawy bo dopłacamy do budowy metra, teraz dopłacimy
                  do stadionu narodowego. Tak jakby Warszawa sama nie mogła sobie tego
                  metra sfinansować np. podnosząc cenę biletu miesięcznego o 100 zł.
                  Przy kosmicznie wysokich warszawskich pensjach przecież to żadna
                  różnica, no nie?
                  Nienawidzimy Wrocławia bo dopłacamy od lat do jego strefy
                  ekonomicznej, szpitala dzieciecego i autostrady. Nienawidzimy
                  Katowic bo dopłacamy do górników itd.

                  A do Lublina nikt nie dopłaca. Nie zbudowano nam autostrady, metra,
                  lotniska, obwodnicy, nie dotowano nam szpitala dziecięcego itp.

                  I stąd wynika twoja nienawiść do Lublina, bo jesteś zbyt malo
                  inteligentna ( mimo że miastowa z urodzenia) żeby pojąć to, że
                  problemy Lublina wynikają właśnie z tego, że Lublin dopłaca do
                  innych miast, a inne miasta nie dopłacają do Lublina.

                  jesteś jak Dociek, który przez lata bluzgał na Pruszkowskiego że w
                  Lublinie nie ma strefy ekonomicznej, obwodnicy i lotniska, mimo że
                  te inwestycje w ogóle nie leżały w gestii prezydenta Lublina.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka