Dodaj do ulubionych

W Plazie wciąż nie ma śladu po obozie

06.11.07, 21:16
Przed wybudowaniem plazy jakoś nikomu nie zależało na tablicy
upamiętniającej, a pieski miały gdzie się wypróżniać, bo był taki
piękny rozbabrany w błocie, zasrany parking i takie wielkie kałuże,
że nic tylko się pluskać. A dawniej, kiedy stały jeszcze dwa baraki,
zrobiono z nich komis i jakieś sklepy ze sprzętem dla kur domowych,
pamiętam to bardzo dobrze! Ale tabliczki ni hu hu. A teraz kurna
wielki krzyk, bo plaza nie ma tabliczki. Śmieszne!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: rrr Re: W Plazie wciąż nie ma śladu po obozie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 21:43
      to że wtedy nie ustawiono i że ten obszar był w takim stanie jakim był, oraz to
      że teraz jest jaki jest to usprawiedliwia, że tablicy nie ma lub neguje
      sens,istotność lub przynajmniej brak zbędności jej ustawienia?
      • robertw18 Przykro, ale ta Plaza jest obrzydliwa, po prostu. 07.11.07, 20:20
        Kiedy idzie się z UMCS do biblioteki KUL, to można się rozchorować na sam widok.
        Wbrew tym, którzy piszą tu o tym, jak to Lublin się unowocześnił i jak to dawniej wyprowadzano pieski (ta sprawa piesków to, zdaje się, trwały wkład niejakiego p. Lameńskiego z KUL; miłośnicy niszczenia zieleni o tych pieskach piszą "jak najęci") wcale tak dobrze z tą Plaza nie jest.
        Wcale nie jest to nowoczesne - Leclerc wypada dużo lepiej, chociaż jest bardziej "techno", to nie drażni. Nie ma tyle kolumienek, dodatków od Sasa i od Lasa, nieładu. Różne tablice zachwalająco-powiadamiające dodatkowo zaśmiecają całość i drażnią - zwłaszcza przy cmentarzu.
        Nawet Leclerc w tym miejscu by nie drażnił, bo prostota, choćby nowoczesna, nie jest napastliwa np. piramida przy Luwrze, choć nie jest dobrym pomysłem, to jest dość prosta aby bardzo nie drażnić.
        Wobec ogromu tej ohydy, jeszcze jedna tabliczka ma znaczenie uczuciowe, ale można wątpić, czy to można uznać za uczczenie zmarłych.
        Czy p. Pruszkowski (et consortes), który odpowiada za tę całą obrzydliwość w tym miejscu w ogóle nie pomyślał, że miasto powinno mieć prawo sprzeciwu wobec obrzydliwej (choć może taniej) architektury? Czy nikt w Lublinie nie odpowiada za urodę tego, co się tu wznosi (ograniczając się tylko do sprzedaży działki)?
        Czy na urzędników bez poczucia smaku nie ma sposobu?
        Pozdr.
    • Gość: Marta W Plazie wciąż nie ma śladu po obozie IP: *.resetnet.pl 06.11.07, 21:58
      A ja już nigdynie pójdę do Plazzy...
    • Gość: Allegrowicz To miejsce przeklęte IP: *.chello.pl 06.11.07, 22:06
      Tak.To miejsce przeklęte.
      • lipniak Na udane zakupy do Plazy 06.11.07, 22:35
        Niepotrzebnie dzwigalem zakupy z Kanady, bo w Plazie natrafilem na
        wszystko, co ze soba przywiozlem. Zrobilem tez tam zakupy na powrot.
        O obozie pierwszy slysze - ze tez nie bylo tam pomnika wczesniej...
      • Gość: tomek dwa baraki nikomu nie wadziły IP: *.chello.pl 06.11.07, 22:35
        trudno było przypuszczać, że prowadzący w nim komis czy co akurat innego
        zarabiali fortunę. Co innego obecnie a to nas, polaków kłuje w oczy....
        Biednie może być, ale jak gdzieś jest kasa i to nie nasza oj to trzeba się
        czepiać. Kiedy w końcu zajmiemy się swoim, a przestaniemy zaglądać do cudzego ?
        • Gość: Bart Re: dwa baraki nikomu nie wadziły IP: *.it-net.pl 06.11.07, 22:57
          A wyobrażasz Sobie sytuację, gdy w miejscu dawnej zagłady Żydów firma z udziałem
          wyłącznie z np: niemieckiego kapitału stawia centrum handlowe bez chociażby
          symbolicznego upamiętnienia ofiar? Odpowiedz sobie jaki krzyk podniosły by
          wszelkie organizacje żydowskie... W tej sytuacji najbardziej uderza fakt, że
          tylko Polski organ prawny domaga się tego od właściciela.
          • Gość: alek Re: dwa baraki nikomu nie wadziły IP: *.chello.pl 07.11.07, 05:27
            Wysłać te słowa w świat.
            Swiat,kapitał, interes.
            Kto pozwolił w takim miejscu na taki obiekt.
            Interes, kapitał, świat.
        • elan13 wyznanie handlowe 06.11.07, 23:00
          Ileż było zamieszania, kiedy okazało się, że między Świętoduską a
          Lubartowską powstanie obiekt handlowy. W końcu pomnik przeniesiono
          na róg Radziwiłłowskiej i Niecałej. Przyjeżdżali nawet rabini.

          Kiedy NA MIEJSCU obozu przy Lipowej rozpoczęto prace przy budowie
          Plazy, ze strony środowisk żydowskich cisza. Ciekawe dlaczego?

          Warto przypomnieć jakie było aj waj, kiedy W POBLIŻU obozu
          koncentracyjnego Auchschwitz postanowiono zbudować market.

          Czy jest tak, że mamy skandal i świętokradztwo, kiedy na terenach
          naznaczonych krwią żydów ktoś chce robić interes, no chyba, że tym
          kimś są biznesmeni wyznania handlowego i wtedy nie ma skandalu?
    • Gość: are W Plazie wciąż nie ma śladu po obozie IP: 83.238.201.* 06.11.07, 23:28
      Skoro inwestor obiecał tablicę, to nie rozumiem skąd to całe oburzenie, powinien
      dotrzymać obietnicy. A wasze durne antysemickie komentarze tylko pokazują waszą
      głupotę i mentalność ciemnego chłopa ze wsi. Tam ginęli żołnierze walczący za
      nasz kraj, nie za jakiś Izrael.
      • lipniak Polak nie zna nienawisci - 07.11.07, 04:38
        Tak ucza podreczniki historii, nasza literatura.... Jestesmy
        swietni, tolerancyjni, lepsi od kogokolwiek na swiecie. Zatem ci, co
        nienawidza i czepiaja sie Zydow to nie moga byc Polacy. To sa
        jacys... Nijacy.
        Proponuje sie nie czepiac chlopow ze wsi, bo jakich tylko poznalem,
        udzielali pomocy Zydom, niektorzy nawet znali po kilka jezykow, w
        tym Jidysz. Proponuje uderzac w elity, ktore wychowuja narod...
        Nijakow.
    • Gość: link Żydzi nie pamietają o swoich...? IP: 91.123.161.* 07.11.07, 00:30
      Delikatnej pikanterii dodaje fakt , że i pierwszy i dzisiejszy
      własciciel to firmy izraelskie! wybaczcie , nie zaliczam sie do
      antsemitów lecz czy nie jest to dziwne ze tam gdzie mają swój
      interes to łągodnie zapominają o swojej włąsnej martylologii?
      dlaczego to Polacy muszą im o tym przypominać?

    • Gość: Polak Żydzi i przedsiębiorstwo Holocaust IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.07, 04:48
      Wychodzi hipokryzja Żydów odpowiedzialnych za czerpanie korzyści majątkowych ze swojej własnej martylologi. Wiele trzeźwo myślących osób na świecie nazywa sprawę po imieniu - "przedsiębiorstwo Holocaust".

      Osobiście do Żydów jako narodu nic nie mam. Niestety najbardziej jaskrawe przejawy zeszmacenia najczęściej przebijają się na światło dzienne jak w tym przypadku. Postawić na grobach zmarłych centrum handlowe - Żydzi którzy to wymyślili nie są normalni. Takim można jedynie plunąć w twarz.

      Ciekawe co nadzór budowlany sądzi o pękających ścianach na ostatnim piętrze, pęknięcia mają taką wielkość że można palec włożyć.

      Ja osobiście ten przybytek będę omijał z daleko. Bezczeszczenie gróbów zmarłych nie przyniesie nic dobrego, ani Żydom ani nikomu innego.
    • Gość: Justi Re:infrarouge tomate IP: *.adsl.wanadoo.nl 07.11.07, 04:57
      Bardzo trafne spostrzenie.
    • mielis Komu to teraz potrzebne ? 07.11.07, 09:36
      W ubiegłym stuleciu mieli więcej czasu i możliwości
      ale się na to nie zdobyli a teraz chcą to zrzucić na
      Plaza !
      • Gość: Andrzej Re: Komu to teraz potrzebne ? IP: *.it-net.pl 08.11.07, 10:01
        No to miej gdzies przeszlosc i wystap o mozliwosc budowy centrum
        handlowego na kirkucie.
    • Gość: Paul Re: W Plazie wciąż nie ma śladu po obozie IP: *.mad.east.verizon.net 07.11.07, 09:42
      W jednym z barakow byl komis ze sprzetem z zachodu i gierkami typu
      wolk lapie zajaca made in ZSRR;-}.
      Uszanowanie,
      Paul
    • leniak Re: W Plazie wciąż nie ma śladu po obozie 07.11.07, 09:48
      ech... co tu pisać Lublyn...
      • Gość: Paul Pisac, Panie Leniak, pisac... IP: *.mad.east.verizon.net 07.11.07, 09:59
        Wstyd sie oprzyznac... ale ja tez o obozie na tym (kiedys) polu na
        Lipowej pierwszy raz slysze. Oboz przejsciowy, jak mniemam? Niech
        mnie Pan oswieci. Pozdrawiam.
        Uszanowanie,
        Paul
        • leniak Re: Pisac, Panie Leniak, pisac... 07.11.07, 10:05
          filia Majdanka te dwa wspominane baraki które stały tam niegdyś...
          takich filii było wiecej np. przy obecnej ul wrońskiej etc.
          tu wiecej jest:
          www.majdanek.pl/articles.php?acid=45&mref=1
          • Gość: Paul Dokladnie... IP: *.mad.east.verizon.net 07.11.07, 10:18
            Panie Leniak, to o tym mi tez mowiono jak w bardzo mlodym wieku
            bylem. Teraz pamietam na pewno - jak pan powiedzial, ze te 2 baraki
            to byla "pozostalosc"...
            Uszanowanie,
            Paul
        • Gość: Paul Czytac Panie Paul, czytac....;-] IP: *.mad.east.verizon.net 07.11.07, 10:15
          Przepraszam, oczywiscie powinienem zajrzec do artykulu. Teraz czuje,
          ze ktos, kedys mi cos wspominal... chyba ojciec, ale gowniarz
          bylem, dawno to bylo... Sam do konca nie wiem czy ktos mi mowil,
          czy to sila autosugestii i artykulu. Chyba jednak to pierwsze.
          Uszanowanie,
          Paul
          PS Jakas tabliczka/tablica upamietniajaca powinna sie tam znalezc!
    • Gość: ratatatam "Przedsiębiorstwo Holokaust" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.07, 11:43
      Finkelstein swietnie opisal takie sytuacje w swojej ksiazce. Mnie to wcale nie
      dziwi , gdyby w tamtym miejscu jacys goje usilowali postawic kiosk z warzywami
      slychac byloby wrzaski od Nowego Jorku po Telawiw - przypomnijcie sobie co sie
      dzialo z budowa przy ul Swietoduskiej ( nie mowiac juz o slynnym klamstwie pt:
      "supermarket w Oswiecimiu" )
      • elan13 Re: "Przedsiębiorstwo Holokaust" 07.11.07, 13:43
        Gość portalu: ratatatam napisał(a):

        > Finkelstein swietnie opisal takie sytuacje w swojej ksiazce. Mnie
        to wcale nie
        > dziwi , gdyby w tamtym miejscu jacys goje usilowali postawic
        kiosk z warzywami
        > slychac byloby wrzaski od Nowego Jorku po Telawiw - przypomnijcie
        sobie co sie
        > dzialo z budowa przy ul Swietoduskiej (nie mowiac juz o slynnym
        klamstwie pt: "supermarket w Oswiecimiu")

        Widzę, że masz skojarzenia takie jak ja (patrz kilka postów wyżej -
        wyznanie biznesowe). Dla uzupełnienia tematu dowcip żydowski:

        Pewien przejezdny magid-kaznodzieja gromił z kazalnicy tych
        wszystkich, którzy handlując w sobotę naruszają podstawową micwę-
        przykazanie religijne Żyda. Po nabożeństwie podchodzi do niego
        elegancko ubrany kupiec i wręcza mu datek pieniężny. Magid głaszcze
        z zadowoleniem brodę:
        -A więc moje kazanie przekonało ciebie?
        -Mnie to nie bardzo. Za to ogromne wrażenie zrobiło na innych
        kupcach. Żaden z nich już nigdy nie otworzy sklepu w szabat.
        Przynajmniej na jeden dzień w tygodniu pozbędę się tych
        konkurentów...
    • Gość: chart Re: W Plazie wciąż nie ma śladu po obozie IP: *.resetnet.pl 07.11.07, 13:58
      Nie jest prawdą, że nikt się o upamiętnienie ofiar tego miejsca nie upominał.
      Historię obozu opisywał "Czas Lubelski", "Kurier" i "Myśl Polska". O potrzebie
      wmurowania tam tablicy mówił (choć niektórych może to dziwić) prof. Ryszard
      Bender oraz lokalne Stronnictwo Narodowe. A co do historii samych obiektów to
      było to tak:
      Przedwojenny teren AZS przy Lipowej 7 szybko wpadł w oko niemieckim okupantom.
      Już w październiku 1939 r. ponad 200 lubelskich Żydów zagoniona do budowy obozu
      przeznaczonego pierwotnie dla jeńców polskich narodowości żydowskiej. Łącznie
      przez baraki przy Lindenstraße przewinęło się aż 7.000 polskich żołnierzy i
      cywilnych Żydów. Wiosną i latem 1940 większość z nich została zwolniona.
      Począwszy od 14 sierpnia do 7 września 1940 r. Lipowa pełniła rolę obozu
      tranzytowego dla 15.000 żydowskich robotników przymusowych. W grudniu 1940 r.
      zarząd obozu przejęło Deutsche Ausrüstungswerke przedsiębiorstwo pracy
      przymusowej podległe SS. Ostatecznie od lutego 1941 r przy Lipowej pracowało
      stale ok. 3.000 żydowskich niewolników, zajmujących się głównie produkcją
      drzewną. Komendantem obozu został SS-Sturmbannführer Hermann Dolp, zaś pod
      względem organizacyjnym Lipowa podlegała komendzie obozu na Majdanku. W lipcu
      1941 r. obóz wizytował przebywający w Lublinie Heinrich Himmler.
      Jak oceniają współcześni historycy holocaustu warunki panujące w obozie były
      ekstremalnie brutalne. Panująca ciasnota powodowała rozprzestrzenianie się
      chorób i liczne zgony. Ofiary przynosiły także kilkanaście razy podejmowane
      próby ucieczek (wśród nich głośny podkop na teren cmentarza). Oprócz
      zastrzelonych przez strażników cierpieli pozostali. Za jednego zbiegłego więźnia
      wieszano dziesiątkę pozostałych w obozie. Łącznie odnotowano przy Lipowej ponad
      100 egzekucji. Najsłynniejsza próba buntu miała miejsce 17 sierpnia 1942 r. Stu
      kilkudziesięciu członków obozowego ruchu oporu (kierowanego przez Romana
      Fiszera) skierowanych na rozstrzelanie na Majdanek rzuciło się z szewskimi
      nożami na SS-manów, kilku z nich zabijając. Większość z buntowników została
      zastrzelonych na miejscu. Pomimo tych represji łącznie z obozu zbiegło ponad 400
      więźniów, z tego prawdopodobnie ok. 150 ocalało.
      Przełomem w historii tego i innych obozów było powodzenie powstania żydowskich
      jeńców radzieckich w Sobiborze. Na dzień 3 i 4 listopada 1943 r. Himmler wydał
      rozkaz wykonania Aktion Erntefest. 2.500 pozostałych przy życiu więźniów z
      Lipowej ruszyło w swój ostatni marsz na Majdanek.
      Po likwidacji większości Żydów Lipowa stała się jednym z podobozów Majdanka, w
      którym zatrudniano niewielkie grupki więźniów. W lutym 1944 r trafiła tu grupa
      ok. 500 więźniów z różnych obozów, głównie Polaków, ale także np. Holendrów i
      Norwegów. Obóz został zlikwidowany 22 lipca 1944 r. w przede dniu wyzwolenia
      miasta przez Armię Krajową. 229 ostatnich więźniów zostało wywiezionych do
      Oświęcimia.
      Po wojnie teren obozu zajmowało wojsko, w końcu został przekazany pod
      działalność handlowo-usługową. Pomimo atrakcyjnej lokalizacji dopiero pod koniec
      lat 90-tych zaczęto poważnie myśleć o rewitalizacji placu. Początkowo władze
      miasta nosiły się zamiarem budowy tu wielopoziomowego parkingu, ostatecznie
      jednak przeważyła koncepcja sprzedaży działki. I tu właśnie zaczęły się schody.
      Do transakcji parła rządząca wówczas w Lublinie koalicja SLD-UW. Pomimo, że
      działką interesowały się duże międzynarodowe koncerny ostatecznie wieczystą
      dzierżawę gruntu uzyskała spółka Movement Polska, zarejestrowana w niewielkim
      mieszkanku w centrum miasta i powiązana rodzinnie z liderami lewicy. Pierwotnie
      planowane obiekty miały obejmować ok. 14 tys. m. kw. powierzchni handlowej
      (jednak bez możliwości powstania hipermarketu) oraz centrum konferencyjne i
      luksusowy hotel mieszczący się w wizualizowanym z rozmachem wieżowcu przy samej
      ul. Grottgera. Entuzjastami inwestycji okazali się także niektórzy członkowie
      kolejnego - prawicowego już zarządu miasta. Kolejno zgadzali się oni najpierw na
      maksymalne rozłożenie w czasie kolejnych etapów inwestycji, potem na dwukrotne
      powiększenie powierzchni handlowej, następnie na rezygnację z budowy części
      hotelowo-konferencyjnej, ostatecznie zaś odpuścili inwestorom obowiązek
      udrożnienia przed rozpoczęciem budowy ul. Obrońców Pokoju.
      Pomimo tej co najmniej zastanawiającej "życzliwości" władz miasta na Lipowej
      przez lata nic się nie działo. Padały kolejne terminy otwarcia: 2002, 2003,
      2005, 2006. Powody były jasne: Movement nie miał pieniędzy. Do wykładania swoich
      nie spieszył się także partner - holenderska spółka będąca częścią izraelskiego
      holdingu. Jasnym było, że w zaciszu gabinetów trwają po cichu negocjacje mające
      mające wyłonić prawdziwego inwestora. Stała się nim Plaza Center, która już w
      1998 r. chciała kupić ten teren. W końcu pierwsze łopaty wbito w 2005 r., po
      siedmiu latach oczekiwań. Prowadzone niespiesznie prace zajęły blisko dwa lata,
      przy czym w między czasie obiekt ponownie rozrósł się do powierzchni 68 tys. m.
      kw. Dalej to już nie historia tylko współcześność: wszyscy pamiętamy chyba i
      drzewa, które zamiast zostać wycięta za 2 mln zł w cudowny sposób uschły, potem
      problemy konstrukcyjne, pamiętne przełożone otwarcie w strugach deszczu,
      wreszcie ciągłe awarie. Cóż, zabobonni mówią: klątwa Plazy…
      • leniak Re: W Plazie wciąż nie ma śladu po obozie 07.11.07, 14:32
        powiedziałbym ze pisano o tym na tym forum równiez...
      • folkatka Re: W Plazie wciąż nie ma śladu po obozie 07.11.07, 22:41

        Charcie
        jeszcze małe uzupełnionko do Twojego postu. Otóż, zaraz po "wyzwoleniu" był tam
        obóz NKWD dla aresztowanych AKowców.Niech osoby w rodzaju p. Barskiej darują mi
        cudzysłów. Troche jednak wiem, co się w tamtym okresie działo.
    • Gość: taka jedna I cale szczescie! IP: *.chello.pl 07.11.07, 14:06
      Plaza to jedyne miejsce, ktore przyblizylo Lublin choc odrobinke do
      normalnych polskich miast, stworzyla nowe mejsca pracy dla
      bezrobotnego miasta, a wy chcecie, zeby taka tabliczka odstraszala
      klientow, albo wprowadzala w zly nastroj.
      • Gość: Paul ;-}}}}}}} - choc mi nie do smiechu. IP: *.mad.east.verizon.net 07.11.07, 20:55
        Gość portalu: taka jedna napisał(a):

        > a wy chcecie, zeby taka tabliczka odstraszala
        > klientow, albo wprowadzala w zly nastroj.
        Kochanie bylo kiedy w Warszawie? Widzialo Zamek i "stare miasto",
        ot tak ze szkolna wycieczka? Chodzilas w centrum a to do sklepow,
        czy na tzw. "kawke"? I sie nie balas, nie wprowadzilo cie to w "zly
        nastroj";-}? Zdajesz sobie sprawe, ze stolica Polski to jedna,
        wielka, atrapa, taka podroba, no wiesz cos w rodzaju jak zdarzy ci
        sie kupic "lewe" kosmetyki... A tabliczek i tablic cale zatrzesienie
        po calym miescie, tylko trzeba wiedziec gdzie sie spojrzec. To teraz
        zdradze ci tajemnice, ale obiecaj ze bedziesz dzielna i jak
        wstaniesz jutro, to obowiazkowo w radosnym/beztroskim nastroju, ok?
        Jak chodzisz po wawie, to chodzisz po kosciach i trupach. Wpadasz
        dobie na McDonalda, chrupiesz chamburgera popijajac cola light i
        masz 80%% szans ze stoisz, albo siedzisz na jakims nieboszczyku,
        albo kawalku reki, nogi, na czyjejs glowie, kto tam wie? Calkiem
        prawdopodobne, ze pijesz kawke w "miejscu kazni", albo kogos
        roztrzelano, albo powieszono, albo torturowano, albo gwalcono,
        albo wszystko na raz (kolejnosc nie ma znaczenia). Jakas mala
        tabliczka, albo pamiatkowy "kamyczek" obok masywu "Plazy" przy
        takiej wizycie w Wawie - stolicy i dumie Polski to pestka,
        to "detal", ale wazny. Nikt nie musi na ow detal zwracac uwagi,
        wszak Polska to jedno wielkie miejsce kazni-grobow z 2 wojen
        swiatowych, powstan, roztrzelan, mordow, najazdu CCCP roku'20tego,
        etc. Get over it and have nice life;-}.
        Uszanowanie,
        Paul
        • Gość: Paul Re: ;-}}}}}}} - choc mi nie do smiechu. P.S. IP: *.mad.east.verizon.net 07.11.07, 21:33
          Tu szkielecik, tam czaszeczka
          Nie udala sie wycieczka
          Ale ludziom cicho sza
          Bo zakupy robic trza.
          Najwazniejszy dobry nastroj
          By w handelku nie byl zastoj
          Zabki szczezyc, stroic sie
          Byle mi nie bylo zle.

          Uszanowanie,
          Paul
        • folkatka Re: ;-}}}}}}} - choc mi nie do smiechu. 07.11.07, 22:38

          Paul
          mówienie o tym, że warszawska Starówka jest atrapą, jest bardzo modne. Ja -
          chociaż nie wierzę w reinkarnacje - wolę mówić że jest to kolejne wcielenie
          tego, co było tam kiedyś. Taki mały wyjątek. Jakoś lepiej się robi. I nie
          porównuj tego do "lewych kosmetyków". Bo za to, zeby ta Starowka była
          odbudowana, ryzykowało zyciem wiele osób, przede wszystkim studentów i
          wykładowców konspiracyjnej Politechniki, którzy w czasie okupacji wykonywali
          pomiary architektoniczne kamienic. Jako osoba, która takowe też wykonywała, do
          tej pory się zastanawiam, jak oni to robili zeby nie zostać nakrytymi. Szczerze
          mówiąc, nie wiem. Po wojnie też łatwo nie było. Mało brakowało, a Starówki
          warszawskiej nie mielibysmy wogóle. A teraz jest...i mogę powiedzieć, ze przez
          tych 60 lat juz zdążyła obrosnąć atmosferą, ta inkarnacja. Tak samo, jak Zamek
          Królewski. Jestem autentycznie dumna z tego, że mogłam być studentką i
          magistrantką u osób, które odegrały wazną rolę w jego odbudowie.
          A wypowiedzi takiej jednej nie skomentuję. Szkoda gadać. Cała nadzieja w tym że
          zmadrzeje.
          • Gość: Paul Re: ;-}}}}}}} - choc mi nie do smiechu. IP: *.mad.east.verizon.net 08.11.07, 09:44
            Zgadzam sie z Toba w 100%. Dlaczego wyciagnalem stary, "modny"
            (...czy ja wiem) "kawalek" o "atrapach" i porownalem je do lewych
            kosmetykow... Dlaczego? Coz, odpowiedz znajdziesz w ostatnim zdaniu
            swego postu, nawiasem mowiac interesujacego z uwagi na historyczne
            uwarunkowania odbudowy warszawskiej Starowki ... i nie tylko
            oczywiscie. Tobie "szkoda gadac" do takich ludzi, moze masz racje.
            Daleki jestem od jakichkolwiek mesjanizmow i powolan, ale czasem
            wydaje mi sie wlasciwe i potrzebne powiedziec/napisac kilka zdan do
            mlodych ludzi w Polsce, ktorym to zaczyna wszystko latac i powiewac.
            Niestety, moja opinia jest taka - kto nie skonczyl przynajmniej
            podstawowki w PRL i wychowywal sie w latach '90, ma nie wielkie
            szanse zeby dowiedziec sie czegokolwiek i historii, a wiec i zyciu,
            ktore teraz obraca sie wokol karier, "galerii" i pieniachow. Szkoly
            wedle nowych "tryndow" przygotowuja bezmyslnych jolopow wedle miary
            szytej dla "nowoczesnych ludzi sukcesu", a rodzice... czesto
            zwyczajnie ciezko jest ich winic, rodzice chca zeby ich dzieci
            mialy wygodne zycie i tyle... Osobiscie niezwykle cenie sobie swoje
            nie do konca "wygodne" zycie;-}.
            Uszanowanie,
            Paul
            • Gość: folkatka Re: ;-}}}}}}} - choc mi nie do smiechu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 10:14

              Oczywiście, Paul. Masz rację. Podejrzewam że autorka postu jest jakimś wściekle
              różowym klonem Dodomandaryny. Zawsze były takie osoby. Przypomnij sobie syna
              Andrzejowej Korczyńskiej z "Nad Niemnem". Choć to postać fikcyjna, to myślę, że
              miała jakies realne pierwowzory.
              Podstawówkę skonczyłam w 1992 roku. Mimo to myslę że jednak w cześci chociaż się
              łapię w Twoje kryteria:)
              • Gość: Paul Oops - "malenkije fo pa"... IP: *.mad.east.verizon.net 08.11.07, 10:40
                ... izwienitie pazalsta szto ja bez galstuka;-}. Sorry, z powodow
                czysto technicznych (pisanie postow na forum to nie 100% wypowiedz,
                nie zawsze) dopuscilem sie generalizacji, a kazda generalizacja jest
                z logicznego punktu widzenia falszywa, moze poza tym sprawic
                przykrosc tzw. "wyjatkom od reguly";-}. Ja w '93 skonczylem high
                school, choc powinienem w '92, ale... do szkoly mi sie chodzic nie
                chcialo, bo mialem "powazniejsze sprawy na glowie";-}}}. Tak sobie
                pomyslalem... przeciez forum jest wlasnie po to zeby rozmawiac sobie
                interesujaco, a z tego co tylko zdazylas nadmienic masz chyba wiecej
                ineresujacych inf. na temat np. odbudowy wawy. To ze Ty wiesz nie
                znaczy ze inni wiedza. Wiekszosc Twych rowiesnikow nie ma chyba
                pojecia o tym, ze po wojnie pojawily sie glosy zeby wawe
                ogrodzic/zostawic te gruzy i zbudowac gdzies nowa stolice od
                tzw. "0", etc, etc...
                Uszanowanie,
                Paul
                • Gość: folkatka Re: Oops - "malenkije fo pa"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 11:08
                  To ze Ty wiesz nie
                  > znaczy ze inni wiedza. Wiekszosc Twych rowiesnikow nie ma chyba
                  > pojecia o tym, ze po wojnie pojawily sie glosy zeby wawe
                  > ogrodzic/zostawic te gruzy i zbudowac gdzies nowa stolice od
                  > tzw. "0",
                  ------------------
                  wiedzą za to co innego. Ja po prostu skonczyłam określone studia.
                  A z tą stolicą - to nie było tak, że chcieli wybudować nowe miasto. Chcieli
                  zostawić gruzy Starówki, otoczone arteriami drogowymi.Ciężar miasta miał sie
                  przenieść w stronę Pałacu Kultury (w sumie sie to troche udało)
                  • Gość: Paul Re: Oops - "malenkije fo pa"... IP: *.mad.east.verizon.net 09.11.07, 01:40
                    Gość portalu: folkatka napisał(a):

                    > To ze Ty wiesz nie
                    > > znaczy ze inni wiedza. > wiedzą za to co innego. Ja po prostu >
                    >skonczyłam określone studia.
                    Coz, a ja nie skonczylenm zadnych "szkol wyzszych" (co widac,
                    slychac i czuc) i posrod ludzi lat '90 w Polsce czuje sie jak czlek
                    renesansu;-}. Serio, problem wlasnie w tym, ze teraz kazdy, panie
                    dziejku, konczy okreslone studia i jak jest np. finansista to nie
                    wie dlaczego pada deszcz, a jesli jest meteorologiem to nie potrafi
                    w pamieci rozwiazac prostego rownania z 2 niewiadomymi. To smutne.
                    Uszanowanie,
                    Paul
                    PS Po wojnie byly rowniez glosy zeby stolice zbudowac od zera, a
                    wawe "zachowac ku pamieci" (z wylaczeniem Pragi, Zoliborza, etc).
                    Nie bylo jednego, okreslonego pogladu od poczatku. Wyglala opcja
                    odbudowy od przyslowiowego zera, nie do konca z przyczyn
                    sentymentalno-patriotycznych, czy ekonomicznych, ale to inna
                    historia.
    • juknier W Plazie wciąż nie ma śladu po obozie 07.11.07, 20:55
      Ponieważ sporo ludzi twierdzi, że nie wie nic na temat tego obozu podaję link:
      www.deathcamps.org/lublin/lipowa.html
      I jeszcze link do świetnej strony o lubelskich żydach:
      www.jews-lublin.net/
      • juknier Re: W Plazie wciąż nie ma śladu po obozie 07.11.07, 21:08
        www.deathcamps.org/lublin/lipowaremnants.html
    • Gość: jacek zastanów się czyje pieniądze zbudowały ten budynek IP: *.lublin.mm.pl 07.11.07, 21:00
      tyle
      • Gość: Paul Twoje, jacku;-}! IP: *.mad.east.verizon.net 07.11.07, 21:05
        A co to ma do rzeczy? Tyle.
        Uszanowanie,
        Paul
        • elan13 i wilk syty i owca... 07.11.07, 21:50
          Czy to nie było tak, że od początku biznes handlowy chcieli tu
          zrobić Francuzi, ale zdawali sobie sprawę, że budując w takim
          miejscu narażą się na wściekłe ataki środowisk żydowskich. Tak więc
          porozumieli się z firmą Mordechaja, która figurowała jako inwestor
          i jako kapitał żydowski nie była narażona na zmasowany atak rodaków
          w imię pamięci o zabitych tu przodkach. Niedługo po otwarciu
          Mordechaj zbył udziały w Plazie Francuzom (pewnie nie
          bezinteresownie). Tak więc i wilk syty i owca w ciąży.
          • Gość: Paul A Elan siedzi i zawija w sreberka...;-}n/t IP: *.mad.east.verizon.net 08.11.07, 10:46
            • elan13 Re: A Elan siedzi i zawija w sreberka...;-}n/t 08.11.07, 22:31
              A może masz <Paul> jakieś argumenty, żeby zakwestionować
              przedstawioną przeze mnie sekwencję zdarzeń?

              Być może rani to Twoje semickie sympatie, ale faktem jest, że Żydzi
              słyną z okazywania szacunku swoim zmarłym, jednak z małym wyjątkiem
              (jak pokazuje przykład Plazy) - kiedy w grę wchodzi geszeft. Takie
              właśnie żydowskie podejście do tematu jest wręcz przysłowiowe.
              Weźmy dowcip:

              Mordechaj poucza syna, aby nigdy nie brał sobie za żony 'sziksy'
              [nie-Żydówki]. Syn na to:
              -Tato, ale ona zamierza się konwertować na judaizm
              -To nie ma znaczenia. Sziksot zawsze sprawiają problemy.
              Po ślubie ojciec prowadząc firmę wspólnie z synem, woła go któregoś
              dnia i pyta czemu nie był wczoraj w pracy.
              -Ależ tato - odpowiada syn - wczoraj był szabat.
              -No to co, przecież my zawsze pracujemy w szabat, to nasz
              najcięższy dzień.
              -Nie będę pracował więcej w szabat, bo moja żona chce, żebyśmy w
              szabat chodzili do synagogi.
              -Widzisz - mówi ojciec - mówiłem ci, że ożenek z sziksą oznacza
              same kłopoty.
              • Gość: Paul "Zawijania" ciag dalszy. IP: *.mad.east.verizon.net 09.11.07, 01:25
                Elanie, nie bardzo interesuje mnie "sekwencja zdarzen". Kto, komu,
                kiedy, za ile, etc. Sympatie, czy antypatie etnicze nie maja tu dla
                mnie zadnej roli. Co mnie "rani"? Cala sytuacja rani moje poczucie
                dobrego smaku. Nie obchodzi mnie kto "tabliczke" powinien postawic,
                dlaczego nie postawil, kto o tabliczke walczy, kto jest jej przeciw,
                a dla kogo najwazniejsza w calej sytuacji jest "sekwencja zdarzen",
                poparta dowcipami z ksiazki "Przy szabasowych swiecach".
                Przyslowiowa tabliczka powinna byc i tyle. Z powodow czysto ludzkich
                i tzw. "przyzwoitosci" - obojetnie jak bardzo termin "przyzwoitosc"
                sie zdewalulowal i za czyja sprawa. W tamtym miejscu byli wiezieni
                ludzie i zolnierze IIRP - przynaleznosc etniczna, panstwowa i
                religijna nie ma znaczenia. Tablica informacyjna musi znalezc sie
                na "swoim" miejscu, bez wzgledu na to kto i dlaczego utrudnia,
                opoznia, czy blokuije jej instalacje. Koniec i kropka. A ludzie
                niech rolbia sobie zakupy w "Plazie", tak jak mieszkaja w "obozie
                zaglady Warszawa", czy Wroclaw, Hamburg, czy Nagasaki. Nie rozumiesz
                tego co Tobie tu prosto "wyluszczylem", czy udajesz? Chyba, ze
                lubisz grzebac sie trupach z uwzglednieniem ich przynaleznosci
                religijnej - coz, kazdy jakies hobby ma.
                Uszanowanie,
                Paul
    • indiced.spaces.live.com W Plazie wciąż nie ma śladu po obozie 08.11.07, 18:54
      Przesada, nie zaakceptowaliście propozycji, to teraz czekajcie na nową...
    • Gość: kret Żydzi Żydom ten los... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 20:16
      Smutne to acz prawdziwe...
      • Gość: mały Będzie pomnik, będzie ale ..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 20:54
        W PLAZIE powstanie pomnik ale upamiętniający uczynnych urzędników UM którzy doprowadzili do wybudowania tego szkaradztwa w tym miejscu.
        • Gość: mały Jak zwykle winni są Cykliści!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 21:31
          To nie Zydzi ani obywatele Izraela wydumali warunki zabudowy i wydali pozwolenie na budowę tego kloca, więc darujcie sobie te narodowe pierdu,pierdu:"Żydzi,żydom zgotwali...".
          Nikt nie zmuszał polskich władz Lublina do zabudowy tego placu hipermarketem, podobnie jak skweru powstałego w miejscu dawnych klasztornych ogrodów i miejskich obwałowań (planty) na Świętoduskiej.
          A teraz dokładnie taka sama historia powtarza sie na Podzamczu!
          I co znowu Cykliści zawinili że w samym centrum miasta u stóp Zamku,Czwartku i Grodziska banda bezwsydnie chciwych cwaniaków dostanie na tacy od naszych usłużnych władz pozwolenie na wypełnienie całej, czekającej od lat na prawdziwą rewitalizację doliny w sercu Starego Miasta pudłami szpetnych marketów???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka