Dodaj do ulubionych

Lubelskie zaciąganie

IP: 195.94.198.* 29.07.03, 16:13
Czy to prawda, ze Wy tam w Lublinie zaciągacie z wiejska, a na kapcie
mówicie ciapy? Kolega tam był u Was ostatnio i stwierdził, że paść ze
śmiechu można słuchając Was. Góral4e potrafią mówić normalnie, a Wy podobno
zawsze i wszędzie zawodzicie jak ostatnie wieśniaki.
Obserwuj wątek
    • Gość: ryża małpa Re: Lubelskie zaciąganie IP: *.lublin.mm.pl 29.07.03, 16:23
      Jasne że zaciągamy i nie mamy z tego powodu kompleksów . To jest fajne. A Ty
      chyba masz jakiś problem , bo tylko ludziom z problemami i kompleksami
      przeszkadzaja takie rzeczy. Albo jestes baaaaaaaaaaaardzo młody.
      • ervumem Re: Lubelskie zaciąganie 29.07.03, 16:34
        Gość portalu: ryża małpa napisał(a):

        > Jasne że zaciągamy i nie mamy z tego powodu kompleksów . To jest fajne. A
        Ty
        > chyba masz jakiś problem , bo tylko ludziom z problemami i kompleksami
        > przeszkadzaja takie rzeczy. Albo jestes baaaaaaaaaaaardzo młody.

        och Ryza to Ty szczesliwy czlowiek jestes jak nie masz komplexow, ja mam i sie
        w ogole nie odzywam zeby w swiecie nikt nie rozpoznal ze jestem ze wsi Lublin,
        nawet jak bylem na Kamczatce to poslugiwalem sie jezykiem migowym, nie mowiac
        juz o Njujorku gdzie pierwszy lepszy z brzegu polisman jak tylko mnie uslyszal
        to parsknal smiechem: Ar ju from Lalbyn ?? buhahahaha!! i nie byl w stanie
        odpowiedziec mi na pytanie i droge :(
    • dociek Re: Lubelskie zaciąganie 29.07.03, 16:37
      Postaram sie nie dopasowywać do poziomu Twojej wypowiedzi, nie będąc jak Ty
      wulgarnym prymitywem, dlatego też, używając poprawnej polszczyzny, spróbuję
      zaspokoić Twoją ciekawość. Zaciąganie, lub inaczej - zaśpiew wschodni, kresowy,
      faktycznie w wymowie mieszkańców naszego regionu bywa obecny i jest tym silniej
      zauważalny, im bliżej wchodniej granicy się znajdziesz. Jak Ci wiadomo, a może
      i nie, bo wypowiadasz się, jak ktoś o niskim zasobie wiedzy i o kiepskim
      wykształceniu, inaczej zwąc - zwyczajny burak, ludność wiejska również migruje,
      przenosząc się czasem do miast, a jednocześnie "zabiera ze sobą" swój sposób
      wymowy. W Lublinie rzeczywiście jest wielu mieszkańców, którzy w tym samym
      pokoleniu, albo w poprzednim, przenieśli się z podlubelskich wiosek do miasta.
      Jednakowoż, mogę Cię zapewnić, że ze zdecydowanie większym zaśpiewem (bardzo
      pięknym i dla mnie wzruszającym) spotkałbyś się w Białymstoku albo bliżej
      Zamościa, w stronę Hrubieszowa. Relatywnie jednak, dla mieszkańca zachodniej
      Polski, żyjącego w dawnej strefie germańskich naleciałości, nawet w mowie
      prawdziwego mieszczucha lubelskiego może być wyczuwalny subtelny zaśpiew
      wschodnich kresów. Piękny, prawda? Na koniec, kulturalnie, ale Ci żłobie,
      pardon, dołożę. Otóż, w naszym mieście, regionie Lubelszczyzny, językoznawcy to
      przyznają, jest używana najbardziej poprawna polszczyzna, mimo tych : "ciapów i
      brejdaków".
      • Gość: koogi Re: Lubelskie zaciąganie IP: 195.94.198.* 29.07.03, 17:02
        Nie denerwuj się, bo złość piękności szkodzi. Po prostu kolega opowiadał, że
        było śmiesznie. Wspominał wizytę w Lublinie, jak w jakimś skansenie. A wątek
        jezykoznawczy był tylko barwną anegotą w tej opowieści. Co ja poradzę, że
        odebrał Was jak ostatnich buraków, a Lublin jak burakoland. I za to chcesz mi
        przyłożyć? Widzę, że z poczuciem chumoru masz problem, a i kompleksów
        małomiasteczkowych trochę też się ujawniło.
        • dociek Re: Lubelskie zaciąganie 29.07.03, 17:12
          I tym się właśnie różnimy, niestety, na Twoją niekorzyść, albowiem głęboką w
          treści odpowiedź, pełną subtelnej i dowcipnej, niekiedy celowo - złośliwej
          ironii uznałeś za wściekanie się i objaw kompleksów... hihihi. Pójdź dziecię,
          ja Cię uczyć każę!
          • Gość: wisia Re: Lubelskie zaciąganie IP: 217.97.175.* 29.07.03, 17:20
            Zwlaszcza ortografii go naucz dociek :-)))
          • Gość: Maja Re: Lubelskie zaciąganie IP: *.chello.pl 29.07.03, 17:28
            Nie dawajcie sie podpuszczac, toz to jakis troll paskudny.

            Maja, emigrantka z Lublina, bez kompleksow.
        • Gość: lucy_fair Re: Lubelskie zaciąganie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.03, 17:14
          "Humorów" sieroto. Do szkoły!
          • Gość: lucy_fair Re: Lubelskie zaciąganie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.03, 17:15
            w sensie "humoru", nie doczytałem łajzy dokładnie ;) ale i tak przez "H".
          • Gość: koogi Re: Lubelskie zaciąganie IP: 195.94.198.* 29.07.03, 17:16
            Do której szkoły mam iść, lubelskiej? A nauczą mnie tam z wiejska gadać?
            • Gość: lucy_fair Re: Lubelskie zaciąganie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.03, 17:18
              Gość portalu: koogi napisał(a):

              > Do której szkoły mam iść, lubelskiej? A nauczą mnie tam z wiejska gadać?

              Jeśli się sam nie przyłożysz to nawet lubelska szkoła nie pomoże, heh.
          • Gość: koogi Re: Lubelskie zaciąganie IP: 195.94.198.* 29.07.03, 17:17
            z wiejska-lubelska....
            • pepperoni78 Re: Lubelskie zaciąganie 29.07.03, 17:42
              A kuliega nie z Warszawy?? Po spusobie pisania puznaje. Puznaje też, ze
              rodzicieli w Brwinowie urodzeni. A we Lwowi kuliega był?? Tez pytanie. Przecież
              kuliega nosa poza rogatki warszawskie nie wystawi. Żeby go dzikusi z prowincji
              nie pokąsali.
              PS
              Izwinitie, ale nie putrafie zaciągać pisząc :-/ Ale starałem się ;)
              • Gość: koogi Re: Lubelskie zaciąganie IP: 195.94.198.* 29.07.03, 18:05
                A z Warszawy i rodzice też. Ale co ma do tego Brwinów? Gdzie to jest? Tam też
                zaciągają i mają z tego powodu kopmleksy? Nie widzę niczego złego w
                zaciąganiu. Raczej w stosunku do zaciągania. Dlaczego zaciąganie kojarzy się z
                wieśniactwem? No bo się kojarzy, przynajmniej w Warszawie. Myślę, że w
                Poznaniu, Toruniu czy Gdańsku również. Chociaż oni są od was ubożsi, bo mniej
                zaciągają. Ciekawe, czy np człowiekowi z Londynu akcent australijśki też
                nasuwa myśli o wieśniactwie. Niestety, mojemu koledze lubelski zaśpiew
                skojarzył sie z rolą, strzechami, zacofaniem, małomiasteczkowymi obyczajami
                itd. Nie rozumiem, dlaczego Wy z tego powodu się denerwujecie, skoro uważacie,
                zę zaciąganie wcale nie implikuje tego typu historii.

                PS. We Lwowie byłem i bardzo mi się podobało.
                • poower Re: Lubelskie zaciąganie 29.07.03, 20:43
                  w innych miastach też używają takich słów których w LBN nie ma np. kapcie-
                  laczki, kanapka-sznytka i jeszcze to poniemieckie JA zamiast tak !!! (chodzi tu
                  o Bydgoszcz/Toruń) i wcale nie uważam że to jakieś wiejskie

                  a Ty nie bądź takim warszawskim cwaniakiem bo u Was to myślałby kto że
                  wszystcy są Prof. Miodkami i tak dobrze i poprawnie używają polszczyzny
    • hm` Re: Lubelskie zaciąganie 29.07.03, 18:12
      Hm, no co ja moge rzec, pierwsze moje reakcje byly identyczne, zlewalismy z
      kumplem, z brejdakow, brejdaczek, pryty, obczajania, i oczywiscie sary. No i to
      zwracanie uwagi na mowienie "ą" czy "om", kosmos. Naprawde kosmos, inny swiat.
      Potem juz sie przyzwyczailem. Jestem jaki jestem inny juz nie bede, bez
      obrazy, ale smieszne to bylo, naprawde smieszne. ;]]]]]] Choc mlodym wtedym byl.
      pozdr. hm`
    • ejno Re: Lubelskie zaciąganie 29.07.03, 21:11
      Wiedzialam ze Warszawiak normalnie wiedzialam......
    • Gość: Kumak Re: Lubelskie zaciąganie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.03, 21:32
      Oj koogi nie zaczynaj z ta wsia w Lublinie ,to nie zaden wstyd ani do
      smiechu . Wieksza czesc Warszawiakow tez ze wsi i co? Smiac sie z was z
      waszych paputkow ,Emali Plater , koltunskich atakow na sztuke w
      Zachecie , z Munkow ,meneli ,biedy Brudna ,Targowka,i pawich pior w
      dupie.Lublin uczelniami stoi a zaspiew i gwara to bogactwo tego
      regionu i miod na serce sluchajacych .Mieszkam w Lublinie chociaz pochodze
      z Wybrzeza i wierz mi tu znalazlem swoje miejsce na ziemi. Jestes albo
      bardzo mlody albo zwykly szmondak fajera ze taki temat cie cieszy. A
      Warszawka zyc nie moze bez prowokacji?
      • nocny_marek Re: Lubelskie zaciąganie 29.07.03, 22:07
        Moi drodzy! Nie zwracajci na koogi uwagi. Pod tym IP "mieszkaja" szczegolnie
        wredne istotki i roja sie jak "muchy na gowni"... Dzis jest koogi, jutro bedzi
        boogi-boogi, ze nie nadarzysz mutacji. Pozdr.
        P.S. Ja tez mam w sobii kawalek gena z tych, co zaciongaja...;o)))
    • Gość: **** Re: Lubelskie zaciąganie IP: *.lublin.mm.pl 29.07.03, 22:38
      A u was w Warszawie (sądząc po IP) jeszcze śmieszniej zaciągają.Ale za to macie
      braci Kaczorów.
      No i najpiękniejsze Warszawianki są przyjezdne.Jesteśmy kwita?
      • Gość: koogi Re: Lubelskie zaciąganie IP: 195.94.198.* 29.07.03, 23:02
        Ej, co się tak wściekacie i od razu rodziców moich mi9eszacie do dyskusji,
        najpiękniejsze panny w Warszawie, adres IP, chamskich warszawiaków itd. My
        wiemy, że jesteśmy chamscy, bo wszędzie nam to mówią, gdzie pojedziemy.
        Koleżanka poszła na Mazurach z dzieckiem do lekarza i w przychodni byli dla
        niej mili, ale tylko do chwili gdy zobaczyli adres zameldowania.Mi kiedyś z
        tego samego powodu p[ani w pensjonacie nie wynajęła pokoju, który wcześniej
        zarezerwowałem. A Wy się wsiekacie o zaciąganie. Ach, no i nie uważam, że
        zaciąganie świadczy o błędach językowych. Ten kto mi imputuje takie stanowisko
        jest ostatnim megadebilem. Zresztą szkoda gadać. Poczytajcie sobie forum
        warszawskie, tram codziennie ktoś z terenu mówi nam jacy jesteśmy... Nie o to
        chodzi. To nie była żadna prowokcja, ani zadzieranie nosa. Po prostu chciałem
        się dowiedzieć, jak to u Was jest. Z tego co widzę nie jest najlepiej. Mocno
        zakopleksieni jesteście i niestety są to kompleksy zbiorowe. Pięknie się
        utwierdzacie w nich. A skoro tak bardzo nie lubicie nas wieśniaków, którzy
        przyjechali do stolicy i nienawidzicie tego miasta, to ja Was proszę nie
        przytjeżdżajcie tutaj!!! Nie zabierajcie nam chleba, nie wynajmujcie w 10
        jednej kawalerki i nie pracujcie za grosze. Bo my wieśnieki, które jesteśmy tu
        od dawna nie mamy już rodziców na wsi, którzy poratują nas trupem prosiaka,
        musimy płacić normalne czynsze i płacić normalne czynsze, które są trochę
        wyższe niż u Was. W każdym razie pozdrawiam i miłego mazgajenia się!!!
        • dociek Re: Lubelskie zaciąganie 29.07.03, 23:11
          Gość portalu: koogi napisał(a):

          > Ej, co się tak wściekacie ... chamskich warszawiaków itd. ... To nie była
          żadna prowokcja, ani zadzieranie nosa.

          Sam zacząłeś w te słowa (cyt.): ..."zawsze i wszędzie zawodzicie jak ostatnie
          wieśniaki." Czy to nie jest przykład chamskiej odzywki i prowokacji? Tego
          koogi nie da się inaczej zinterpretować.

          --

          Nasz Lublin subiektywny
          • Gość: koogi Re: Lubelskie zaciąganie IP: 195.94.198.* 29.07.03, 23:18
            A co jest złego w zaciąganiu na modłę ostatniego wieśniaka? Napisałem
            też "jak", a nie "Wy", a to jest dociek subtelna, ale jednak zmieniająca
            znaczenie różnica. Nie chodzi mi o to, żeby Was obrażać. Kiedy moją narzeczona
            mow do mnie: "zachowujesz się, jak ostatni debil", nie myśle, że mi ubliża.
            Zaciągajcie sobie jak chcecie i ile chcecie, tylko się potem o to nie
            obrażajcie!
            • dociek Re: Lubelskie zaciąganie 29.07.03, 23:21
              Sorry, ale ja bym raczej zaczął szukać nowej narzeczonej :D

        • Gość: ryża małpa Re: Lubelskie zaciąganie IP: *.lublin.mm.pl 29.07.03, 23:24
          Gość portalu: koogi napisał(a):

          A skoro tak bardzo nie lubicie nas wieśniaków, którzy
          > przyjechali do stolicy i nienawidzicie tego miasta, to ja Was proszę nie
          > przytjeżdżajcie tutaj!!! Nie zabierajcie nam chleba, nie wynajmujcie w 10
          > jednej kawalerki i nie pracujcie za grosze.

          Ani mi się śni,. wystarczy ze robię w Warsiawie podyplomowe i musze w tym
          koszmarze życ kilka dni w miesiącu . I już wiem czemu tam sie narodowi mózg
          lasuje - w takich warunkach nie da sie normalnie funkcjonować.

          I szczerze mówiąć wole naszych więniaków w walonkach niż to całe dresiarstwo
          od kórego roi sie w całej Warszawie.U nas przynajmniej jest w miare
          bezpiecznie, nikt sobie nie instaluje osiedli obronnych, nie musze zamykac
          drzwiczek od samochodu jak jade po mieście itp itd.......No i piwo!!!! Piwo
          kosztuje tou przecietnie 5 zł a i to się zmienia na korzyśc klienta w miare
          oddalania sie od Starówki.
          No i jeszcze Starówka - zapuszczona bo zapuszczona ale przynajmniej nie z
          dykty. I ja mam to wszystko porzucać? Nawet jakby mi płacili 4 razy
          więcej...brrrrrrrr......
    • ejno Re: Lubelskie zaciąganie 29.07.03, 23:24
      I wlasnie dlatego powinienes sie zastanowic dlaczego wiele osob nie lubi
      Warszawiakow, no i jak zastanowiles sie juz? No to moze to teraz jako pierwszy
      zmienisz, a tak nawiasem mowiac to ja nie wiem jak reszta ale ja nie posiadam
      kompleksow za to wy tym swoim zadzieraniem nosa chyba tak .Nikt tu na ciebie
      nie naskakiwal ale nie zaczales przyjaznie wiec sam sobie jestes winien. Wiesz
      zawsze masz inne forum do wyboru jak wiesniaki lubelskie ci nie w kolorki :)))
      Pozdrawiam :)))Przepraszam ale sie troche unioslam :)))
      • Gość: koogi Re: Lubelskie zaciąganie IP: 195.94.198.* 29.07.03, 23:34
        "...ci nie w kolorki", to też jakiś regionalizm? Matko, tylko się znowu nie
        obraźcie. A w ogóle to przepraszam, że jeszcze jestem na tym forum. Po prostu
        staram się odpowiadać, na to co piszecie.
        • ejno Re: Lubelskie zaciąganie 29.07.03, 23:42
          Czlowieku to zaczynaj inaczej a nie nabijajac sie bo tak to mozna bylo
          zrozumiec i caly czas tak to mozna zrozumiec.Nie wiem w jaki sposob chciales
          byc milo przyjety piszac jakies teksty wiesniakowe. Pomysl to nie boli!!!
          • Gość: koogi Re: Lubelskie zaciąganie IP: 195.94.198.* 29.07.03, 23:45
            Ależ ja wcale nie chiałem być miło przyjmowany. Miło przyjąć to sobie można 50
            g. czystej. Chodziło mi raczej o dosadność sformułowań, które miały spowodować
            emocjonalny stosunek do tematu. Tylko wtedy człowiek jest szcery i można z
            niego coś wyciągnąć. No i wyciągnąłem...
            • nocny_marek Re: Lubelskie zaciąganie 30.07.03, 00:13
              Wlasnie widac! Gdybys zaczal swoj watek w troche innym tonie, nie
              sprowokowalbys wytworzenia takiego klimatu wokol siebie i nie bzdycz sie teraz.
              Znasz przyslowie: "Uderz w stol...".
              • Gość: koogi Re: Lubelskie zaciąganie IP: 195.94.198.* 30.07.03, 00:17
                Niestety nie znam. Jak to leci?
                • nocny_marek Re: Lubelskie zaciąganie 30.07.03, 01:24
                  "Uderz w stol, a nozyce same sie odezwa..." n/tx
                • pepperoni78 Re: Lubelskie zaciąganie 30.07.03, 07:55
                  Na większości uczelniw kraju w czasie wakacji funkcjonuja letnie szkoły języka
                  polskiego. Co prawda są one przeznaczone dla cudzoziemców, ale proponuję
                  koledze udział w takich zajęciach. Nauczyłbyś się wiele o języku, kulturze i
                  historii Polski. I dowiedziałbyś się, że Polska nie kończy się na granicach
                  administracyjnych miasta stołecznego Warszawy...
            • Gość: lucy_fair Re: Lubelskie zaciąganie IP: *.eranet.pl 30.07.03, 01:26
              Gość portalu: koogi napisał(a):

              > Ależ ja wcale nie chiałem być miło przyjmowany. Miło przyjąć to sobie można
              50
              > g. czystej. Chodziło mi raczej o dosadność sformułowań, które miały
              spowodować
              > emocjonalny stosunek do tematu. Tylko wtedy człowiek jest szcery i można z
              > niego coś wyciągnąć. No i wyciągnąłem...

              Proszę, proszę, jaki zadowolony z siebie geniusz psychomanipulacji, hehehe.
              Tylko wtedy człowiek jest szczery kiedy ma emocjonalny stosunek do tematu
              buahaha :))))) A skąd ten pogląd, a? Kontynuując, kiedy ma intelektualny to
              NIGDY nie jest szczery??? Skąd ta teoria??? Jaką szkołę kolega kończył?
              Faktycznie, jakość wykształcenia w Polsce przeszła w ilośc i pałętają się
              wszędzie takie pozujące na intelektualistów niedouczone misie koogi. Bełkot i
              tyla, w kolegi mniemaniu zapewne wielce uczony, przepraszam, łucony, panocku,
              że zaciągnę se z wiejska. Na nas wieśniakach nie sprawia niestety takiego
              wrażenia.

              Powiem tyle - nie trawię warszawki, chociaż staram się z tym walczyć, bo za
              dużo mam w tym paskudnym grajdole przyjaciół. Jednak jeszcze bardziej nie
              trawię miernoty, która w tych podobno ciężkich czasach nie próbuje sama zrobić
              czegoś ze sobą, nie potrafi się odnaleźć na wolnym rynku, a winą za swoją
              własną nieporadność obarcza tych, co "z terenu", w kawalerce po dziesięciu, ze
              świniakiem pod pachą, zabierają biednej sierotce przestrzeń życiową, pracę,
              powietrze i Bóg jeden wie, co jeszcze, a co się należy jaśniepaństwu z racji
              urodzenia w tym monstrualnym blokowisku zwanym miastem ;) Kto tu się mazgai?
              Kto wywlekł na tym forum biadolenia o wysokich czynszach, niedostatku i braku
              taniej wieprzowiny?
              Nie odpowiadają Ci przyjezdni w Warszawie? To powiem, co mi się nie podoba -
              tłumy spoconych, warszawskich turystów w Gdańsku. Nie podoba mi się, że
              zajmujecie mi miejsca w moich ulubionych knajpach. Nie podoba mi się to, że
              nie mogę sobie pójść spokojnie na spacer nad morze, bo zalegają nad nim
              spalone foki z Warszawki. Nie podobają mi się zakorkowane ulice, które blokują
              auta z przerażonymi (Jezu, tu są znaki drogowe! O Matko, jak ja mam jechać, u
              nas to na pamięć, a tu znaki jakieś, światła, ronda, Boże!) warszawiakami w
              środku. Nie podoba mi się w końcu, że pod moim domem na cichej i wąskiej
              uliczce we Wrzeszczu od kilku dni jakiś gnój na warszawskich numerach
              przejeżdża sobie 100km/h (Panie świeć nad jego duszą, jak go dorwę, kiedy
              gdzieś wreszcie się zatrzyma), choć masa dzieci na chodniku.
              Nie przyjeżdżajcie więc do Gdańska Warszawiacy bo i tak dużo tu ludzi, a Was
              jakoś szczególnie nie lubimy. Że generalizuję? A jebał to pies (takie wsiowe
              przekleństwo).
              Jeśli zauważyłeś tu szczególne kompleksy, to zapraszam do powrotu na Twoje
              forum - wiele postów zaczyna się deklaracją typu: "mieszkam w Warszawie od
              tylu i tylu pokoleń" czy "mieszkam w Wawie od urodzenia" itp. Skąd się to
              wzięło? Kompleksy jakieś? Trzeba się od razu zastrzec, żeby nie wyjść na
              wieśniaka? Aż tak bardzo na to zwracacie uwagę? Wyrazy współczucia.
              • Gość: Wawa Re: Lubelskie zaciąganie IP: *.marketingserwis.pl 30.07.03, 12:23
                Nie, nie odpowiadają nam przyjezdni, głównie Ci z Lublina i z Wybrzeża. Są
                matołami, które nic nie potrafią, tylko starować w wyścigać szczurów. Rodzice
                ze wsi świniaki doważą, a oni pracują po 20 godzin na dobę. A podatki gdzie
                płacą? W tych swoich wiejskich norach - Lublinach i Gdańskach. Won z Warszawy,
                jak się wam tutaj nie podoba!!! Nie będziecie pluć tymi swoi mi prysztatymi
                pyskami na ludzi, tylko dlatego, że urodzili się i mieszkają w warszawie. Nie
                będziecie zaciągając pluć na to miasto, które daje wam chleb, a Wy zabieracie z
                niego pieniądze. Warszawa powinnabyć jak kiedyś miastem zamknietym. Wieciue jak
                tu jest przyjemnie w weekendy, kidy Wy jedziecie do tych swoich Lublinów po
                świniaki?

                Nie chcecie by warszawa wypoczywała nad morzem? Zdechlibyście zgłodu, gdyby nie
                ludzie z warszawy, którzy przywożą Wam pieniądze.
    • hm` Ludzie, Luuuuuuuuuuudzie!!!!! 30.07.03, 01:40
      A czemu sie mnie nie czepiacie, czuje sie niedowartosciowany! Napisalem
      przeciez, ze rowniez sie smialem z niektorych slow, i z ciaglego poprawiania
      mnie ze strony lubelskich znajomych.... A tu nic, a nic, zadnych tekstow, ze
      jestem taki a owaki. Zadam zgnojenia!!! ;]]]]]]]] Malpko moze chociaz Ty????????
      pozdr. hm`
      • Gość: kapral Re: Ludzie, Luuuuuuuuuuudzie!!!!! IP: 80.72.65.* 30.07.03, 01:54
        Baaaaaacznosc! hm`! Za kare macie sie natychmiast wstydzic i czerwienic od pasa
        w dol! Wykonac!
        • empi Re: Ludzie, Luuuuuuuuuuudzie!!!!! 30.07.03, 08:12
          koogi, a kto stworzył wzorzec języka polskiego?Akcentu? Mam rodzinę w
          Warszawie w której dużą część dzieciństwa spędziłem, mieszka tam jeszcze moja
          siostra. Niedługo przyjężdża do Lublina, znowu będę się śmiał z jej "kopłam"
          itp. Czy Ty wiesz jak śmiesznie rdzenni warszawiacy odbierani są w Polsce ze
          swoją gwarą i zaśpiewem? Oni sami siebie za to cenią i ja ich cenię. Rozmawiam
          z nimi i oni zauroczeni określeniami minn. na ciapy. Mamy wspaniały temet do
          rozmowy. Zresztą idziemy do Europy, Europy małych Ojczyzn w które kultywuje
          się regionalizmy świadczące o bogactwie kulturowym narodu.
          pzdr.
    • Gość: selma2003 Re: Lubelskie zaciąganie IP: *.lublin.mm.pl 30.07.03, 10:34
      Oj, chyba już Koogi sobie uświadomił ubytki ze znajomości języka polskiego.
      A swoją drogą, czy różnorodność akcentów, gwar nie jest ciekawa? Czy wszystko
      inne odbiegające od standardu jest gorsze?
      Tak, w Lublinie mówimy "ciapy", a mój znajomy z południowej Polski
      mówił "pantofle". Tu "samochód", tam "auto". Ja " bułka wrocławska", on "weka
      (?!)".Jak go odwiedzałam, to jego rodzina czy znajomi wyczuwali mój akcent, a
      ja ich. Ale było to bardzo ciekawe, czasami zabawne.
      Rzeczywiście, w dzieciństwie jak wyjeżdżałam na kolonie, to dzieci z innych
      rejonów Polski wyzywali nas od "Pawlaków i Kargulów". No cóż, jak to dzieci...
    • pepperoni78 Re: Lubelskie zaciąganie 30.07.03, 12:31
      strony.wp.pl/wp/artur.czesak/
      Poczytajcie sobie trochę. Nie jest to zbyt rewelacyjne opracowanie, w dodatku
      niepełne, ale zawsze to coś. Jak tylko znajdę coś więcej, podam link.
      Wyobraźcie sobie, że na Lublelszczyźnie mówimy dialektem małopolskim; tym
      samym, którym posługują się na przykład w Rzeszowie, Krakowie i na Podhalu ;)
      • pepperoni78 Re: Lubelskie zaciąganie 30.07.03, 12:37
        wiem.onet.pl/wiem/016d84.html
        www.ochroniarz.pl/wystawy/galerie/polska/polska_04_jezyk.htm
        Poszukam jeszcze w domu starych wykładów z nauki o współczesnym języku polskim.
        Jak znajdę, przepiszę fragment o dialektach i gwarach.
        • Gość: lucy_fair Re: Lubelskie zaciąganie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.03, 12:45
          pepperoni78 napisał:
          > Poszukam jeszcze w domu starych wykładów z nauki o współczesnym języku
          polskim.
          >
          > Jak znajdę, przepiszę fragment o dialektach i gwarach.

          Pepper, tylko daj to nan nowym wątku! Ten służy do nawsadzania "tym"
          warsiawiakom, a nie wszystkim Warszawiakom, jeszcze w końcu zajrzy tu Frunze i
          znowu się na mnie obrazi!!! :)))))
          • pepperoni78 Re: Lubelskie zaciąganie 30.07.03, 12:46
            Właśnie. Albo Silverstone. Miła warszawianka.
          • Gość: kadafi Re: Lubelskie zaciąganie IP: 212.182.109.* 30.07.03, 12:58
            do koogi i innych z problemami: nie wiem czy wiecie że Warszawa stoi
            największym cyrkiem w Polsce (ul Wiejska apropo) więc nie podniecaj się tak, bo
            cała Polska się z tego śmieje.

            Ja do Warszawy nic nie mam ale jak patrzę na takich oszołomów jak ty to
            naprawdę mi takich żal.

            PS. Skoro narzeczona mówi do ciebie "ty debilu" to widać że mówi słusznie.
            Miłego dnia.

            PS. Nie wiem czy wiesz że macie jedną z najgorszych pod względem jakości wode w
            Polsce. Znaczy to że wam nawozy i gnój z pól spływają, w przeciwieństwie do
            Lublina gdzie mamy wodę najlepszą.
            • Gość: WAWA Re: Lubelskie zaciąganie IP: *.marketingserwis.pl 30.07.03, 13:05
              To się napij tej wody i walnij się w cieniu, Ty głupi jeleniu! Wiejska jest
              akurat jedną z przyjemniejszych ulic w tym burdelu.
              • Gość: kadafi Re: Lubelskie zaciąganie IP: 212.182.109.* 30.07.03, 18:18
                Gość portalu: WAWA napisał(a):

                > To się napij tej wody i walnij się w cieniu, Ty głupi jeleniu! Wiejska jest
                > akurat jedną z przyjemniejszych ulic w tym burdelu.

                miło że sie przedstawiłeś kolego, jesteś męską prostytutką rozumiem? ciekawe
                ile bierzesz? świnkę czy może 5 kur?
    • pepperoni78 Re: Lubelskie zaciąganie 30.07.03, 16:34

      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=62&w=7193746 (Forum
      Lublin)

      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=71&w=7190632 (Forum
      Toruń)

      Co łączy te wszystkie wątki??
      IP: 195.94.198.*
      Różnią się tylko nickiem. W Toruniu - mada, w Lublinie - koogi. A jak na innych
      forach??
      • Gość: ryża małpa Re: Lubelskie zaciąganie IP: *.lublin.mm.pl 30.07.03, 16:38
        IP :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka