Dodaj do ulubionych

Text o niczym,text o wszystkim-refleksje

16.01.05, 10:00
Jak wspomnialem bede mial 47 lat w lutym.I zastanawiam sie czy to tylko ja tak
sie boje starosci?
W tygodniu jak tylko mam troche czasu jade na treningi;piatek,sobota
,niedziela musowo.Kazda chwile jak moge wybieram spacer zamiast auta.Nie pale
papieorsow,ale palilem 20 lat! doszlo do tego ze 40 sztuk dziennie.
8 lat temu skonczylem palic ....dzieki hipnozie.Co dziwne jak przestalem palic
odeszla mi ochota na mocne alkohole.
Dzis majac prawie 47 lat z wygladu ,to opinia ludzi calkiem postronnych nie
wygladam na wiecej niz 32.
Ty wynikl inny problem ,podrywaja mnie panie w przedziale wiekowym
25-30,policzcie roznice wieku.
No ja sie nie bronie,ale pozniej wylazi straszna roznica w mentalnosci,w
innosci problemow.... Jak to ostatnia narzeczona lat 30 do mnie powiedziala
zrywajac po raz n-ty,"wiesz hipek my jestesmy w innych punktach zycia,na czym
innym nam zalezy".
Jak domyslacie sie 30 letnia kobieta to chce szalec na parkiecie,robic
kariere(ona byla mgr ekonomii),no i uczestniczyc w bardzo szeroko pojetym
zyciu kulturalno-rozrywkowym.Ja lubie jakas zabawe ale w umiarkowanej wersji i
moze nie tak czesto.To rodzi problemy.
Zapyta ktos po co to pisze?Bo nigdy sie nie spotkalem zeby ktos napisal ze cos
go boli ze wzgledu na wiek,ze choruje,ze walczy z tym,ze stara sie zyc godnie
mimo roznych przeciwnosci losu.
Jak czlowiek ma 20 lat mowia mu jestes za mlody,jak ma 30 mowia moze bys sie
juz ustatkowal,po 40 mowia nie pasujesz za stary jestes... .
A jak patrze na takiego Micka Jaggera ,czy Davida Bowie to mysle im nikt tego
nie powiedzial ile maja lat.
Oni sa tak bogaci ze maja wszystko gdzies.
To co ma zrobic czlowiek ktory nie ma takiego szmalu?Bo zyc z fantazja to
kosztuje.Bezbarwne zycie z odcieniami siniakow moze zafundowac co drugi polski
facet.
Zycie to gra,tak duzo gramy ze stajemy sie hazardzistami.
Zimni z twarzami pokerzystow,chcemy wygrac za wszelka cene.Znamy smak
przegranej,tym bardziej cieszy wygrana.
Wokol nas inni aktorzy... .

Obserwuj wątek
    • Gość: jedna_kobieta Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 16.01.05, 10:14
      widzisz jahipek, a moglismy sobie kulturalnie pogadać.Nie chcemisię wierzyć w
      te Twoje 47lat,ale jesli to prawda, tozobacz sam,niby masz takie dorosłe
      przemyślenia,dojrzałe, a czsami wychodzi takie ogólne niepozbieranie...Napewno
      wiesz czego chcesz w zyciu?Masz pomysł nadalsze lata, mimo tego braku ogromnej
      kasy?Wydaje mi się oczywiście,że fajnie jestzarabiać żeby miec ormalnie z
      czegoś żyć, ale najważniejszy jest ten "sposób na życie"!
    • trzpiot_1 Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje 16.01.05, 10:33
      Jahipek, nie wierz pozorom. To nieprawda, że taki Mick Jagger czy Dawid Bowie
      nie mają żadnych kłopotów takich czy siakich albo że nie zdają sobie sprawy z
      upływu czasu mimo posiadanych pieniędzy. Gdyby tak istotnie było, nie
      dowiadywalibyśmy się ni z gruszki ni z pietruszki, że ten czy tamten zmarł po
      długiej chorobie, czy też rozwiódł się z żoną, którą pośłubił raptem przed
      rokiem czy dwoma.
      To, że o czymś nam nie wiadomo nie znaczy, że to nie istnieje. Życie wszystkich
      ludzi podlega tym samym prawom, niezależnie od fortuny, którą zgromadzą.
      Co z tego, że Tina Turner wygląda na lat 40, kiedy naprawdę ma ich ponad 60? Ty
      też, jak sam mówisz, wyglądasz o 15 lat młodziej niż by wskazywała na to
      metryka urodzenia, a pewnie nie robiłeś sobie operacji plastycznej za tę grubą
      forsę, której, jak mi się zdaje, tak im zazdrościsz. Za to dokładnie wiesz, ile
      masz lat i co Cię w związku z tym gnębi. I oni tak samo.
      • Gość: jedna_kobieta Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 16.01.05, 10:58
        Kiedyś D.Bowie mi się podobał, gdy miał te sympatycznie krzywe zęby.Wyprostował
        zęby, ożenił się z Iman, już mi się tak nie podoba. Może nie przez te zęby
        tylko dlatego,że tak rzadko słychać jego głos w mediach..Trzpiotku no, no no
        jakie przemyślenia, podoba mi się
      • Gość: samanta Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje IP: *.espol.com.pl 16.01.05, 11:01
        Ty lepiej Hipek opowiedz cos o tej hipnozie ,bo przymierzam sie do rzucenia
        palenia .jakiego rodzaju to byla hipnoza ,ile sesji zaliczyles i na ile ona ci
        pomagala? A co do wieku ? Zaczales czytac ksiazki o rozwoju duchowym wiec moze
        idz dalej ta droga? Pytasz na forum jak dalej zyc a wystarczyloby zapytac
        siebie ,bo odpowiedz jest w tobie.Co z tego ,ze wygladasz mlodo skoro zagubiles
        gdzies swoje wewnetrzne dziecko czyli radosc z dupereli? Pozdrawiam
        • Gość: okularnik Re: bzdury !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 11:04
          Hipnoza ma skuteczność 4-5%. Lepiej jest z zybanem, też chcę spróbować, ale
          jakoś mi nie po drodze chwilowo :)
          • Gość: jedna_kobieta Re: bzdury !!! IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 16.01.05, 11:12
            Też nie palę ok6lat,bez niczego, naprawdę można, chociaż może wydawać jak takie
            tam gadanie.Nie powiem, że było łatwo, śniły mi się chyba ze trzy m-ce,ale
            udało się.Tylko trzeba naprawdę chcieć, najgorzej bo one tak fajnie smakują no
            i w towarzystwie przy piwie jeszcze lepiej, ale dacie radę jak będziecie
            chcieli..
        • jahipek Jak rzucilem palenie 16.01.05, 12:44
          Hipnoza jak hipnoza,dostalem kasete w przencie po szwedzku na jednej stronie
          facet gadal spokojnym sugestywnym glosem test relaksacyjny ,potem wprowadzal w
          hipnoze,przeprogramowywal w mozgu informacje na temat palenia papierosow,nastepnie
          wprowadzal w stan relaksu i wypoczynku i na koniec wyprowadzal z hipnozy.
          W instrukcji bylo ze trzeba przed hipnoza odciac sie od wszystkich dzwiekow i
          telefonow i calego swiata,bo jak sie otworzy podswiadomosc to moze sie to
          zarejestrowac i robic nieporzadane skutki czy fobie.
          Z drugiej strony kasety byly okropne dzwieki,do sluchania walkmenem w czasie
          palenia.Te dzwieki tak straszne ze po 3 dniach bylem gotowy popelnic samobojstwo
          wiec przestalem ich sluchac.Te pierwsza strone sluchalem tydzien i nie wierzylem
          ze cos pomoze.Nawet w instrukcji bylo ze pal ile chcesz podczas calej kuracji!
          Po 1 tygodniu nie palilem wcale!tak bez meczarni wytrzymalem 3 lata ale
          zapalilem jak umarla mi matka.Palilem 2 tygodnie powtorzylem test i do dzis nie
          pale w sumie juz nie pale jakies 8-9 lat.Nie ciagnelo mnie po hipnozie.
          Papierosy kiedys mi pachnialy ,teraz smierdza strasznie.
          Nie wiem jaki procent ludzi jest nie czulych na te metode ,ale warto sprobowac.
          Mysle ze gumy do zucia czy plastry to oszukanczy przemysl,ktory produkuja kilka
          ulic dalej ode mnie,dla calej Europy w Astra -Zeneca.
    • Gość: okularnik Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 11:02
      ale ty pierniczysz jak potłuczony, istny głąb, he, he
      • Gość: grześ Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 11:06
        Wygląda to na spowiedź "dziecięcia wieku":)
        W życiu nalezy robić sobie bilans zysków , strat i poszukiwać swojego miejsca
        na ziemi..ale żeby publicznie..:)
        pozdrawiam.
        • wietka Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje 16.01.05, 11:08
          a moze to takie " zwierzenia kontrolowane" ?
          • Gość: grześ Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 11:15
            a moze tak "ukryte pragnienia":)?
        • trzpiot_1 Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje 16.01.05, 11:09
          Oj, Grześ! Czasami łatwiej publicznie i anonimowo, niż w gronie znajomych,
          którzy kto wie?? w oczy Ci życzliwie doradzają, a za plecami może stukają się w
          czoło.
          • Gość: grześ Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 11:14
            Wystarczy jeden przyjaciel zamiast całego grona znajomych bynajmniej do tego
            rodzaju zwierzeń:).
            A tzw "życzliwych" unikam:)
            PS: chodzi oto żeby od rana sie nie smutać szkoda dnia i słonka.
            dzień dobry i miłego dnia:))))
          • Gość: jedna_kobieta Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 16.01.05, 11:14
            grzesiu a co z tolerancją, dla tych co nie lubisz inna?Może niech sobie gada,
            jest mu łatwiej?Ja też ciągle coś gdziś wtrącę, bo lubię..
            • Gość: jedna_kobieta Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 16.01.05, 11:16
              Też miłego dnia wszystkim,chyba trzeba w to słońce na rower,póki śnieg nie
              spadnie,dziś tylko z40km.Pozdrowiena
            • Gość: grześ Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 11:18
              dzień dobry:))
              Jestem bardzo tolerancyjny a najbardziej dla siebie:))
              Myśle że wszystkim potrzeba wiecej radości i umiejętności dostrzegania tego co
              fajne , miłe, przyjemne a mniej smucenia sie i narzekania:)
              Ps: ludzka rzecz pogadać:)
              miłego dnia
    • libressa Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje 16.01.05, 11:26
      Nostalgia Jahipku, powalcz troszkę z nostalgią, czego żałujesz,
      tych minionych lat?
      Tego czego nie udało Ci sie osiągnąć i juz nigdy nie osiągniesz.
      Oglądanie sie za siebie ma tylko sens, gdy można wspominać coś miłego.
      W przyszłosci i tak popełnisz wiele błędów, więc negatywne doświadczenia
      z przeszłości są na nic.
      Wygląd, czymże jest wygląd, to dusza ma być młoda, ciało,rzecz ważna tylko ze
      względów estetycznych.
      Dobrze,kiedy natura da nam szansę na młody wygląd, ale co nam po nim, kiedy
      ktos powie: wygląda jak małolat, ale w sumie to stary piernik ;)
      Jesteśmy tylko na chwilę, później umiera nasze ciało, nie ma sensu umieranie za
      życia.
      • Gość: grześ Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 11:42
        "....nie ma sensu umieranie za życia"- ważne żeby żyć po śmierci w umysłach
        ludzi którzy zostali:)
        miłego dnia:)
    • inna-bajka Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje 16.01.05, 12:08
      No proszę, tak coś czułam, że Ty też grasz. Zresztą jak większość na tym forum.
      Pisała o tym w swoim wątku o śmierci. Gdybym nie napisała podobnych przemyśleń
      dwa dni wcześniej, potraktowałabym Twój post jako kolejną prowokację. Jest mi i
      tyle łatwo uwierzyć w Twoje sława, ponieważ większość dziewczyn woli starszych.
      Ja sama od ponad roku tkwię w "związku" z gościem starszym o 13 lat. I to jest
      to. Mieszkamy z dala od siebie widzimy się bardzo rzadko, raz się przespaliśmy,
      było świetnie. To jest to, czego potrzebuję zrozumienie, spokój, cisza, brak
      pretensji. Bez tel, esemesów, szarpaniny. Ale wystarczy, że zadzwonię do niego
      i powiem cześć inaczej niż zwykle za 2 godz. jest u mnie, przytuli, pocałuje w
      czółko i jest dobrze.
      Obydwoje się wyszaleliśmy.
      I nawet gdyby Twój wątek okazał się prowokacją i tak warto było to napisać o
      moim A.
      • Gość: jedna_kobieta Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 16.01.05, 14:16
        Cześć było super,może trochę jednak za zimno,za dużo podciągania nosem ale i
        tak super.Inna bajeczko zobacz napisałaś"tkwię w związku z gościem",a nie
        potrzebujesz kogoś do kochania,przecież każdy z nas potrzebuje odrobiny
        czułości , czy ten gość jest w stanie to spełnić.Jeśli Ty tak uważasz to ja już
        nic nie rozumiem.Myślisz ,że wszyscy tu grają, nie jestem taka pewna do końca,
        ja myślę, że każdy chce o czymś "swoim" pogadać, czasami wychodzi troche
        inaczej, bywa przez to śmieszniej, niestety czasami trochę mniej śmiesznie, ale
        ten cały wątek, który rozpoczą wszystkim pasuje no nie?
        • inna-bajka Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje 16.01.05, 14:30
          Ależ oczywiście.
          Właśnie lecę na spotkanie z kumpem, któremu wczoraz zrąbałam wieczorek. A potem
          będę miała poważną rozmowę z kimś z kim od miesiąca sie spotykam, a od tyg nie
          możemy sie dogadać. To znaczy ja nie gadam.
          • Gość: jedna_kobieta Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 16.01.05, 14:37
            Życzę powodzenia, i tak pójdziesz za głosem serca, niechCi się tam udaje, taki
            ładny dzień!
            • inna-bajka Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje 16.01.05, 14:43
              Jakiego serca. Tak mówisz jakbyśmy miały jakiś wybór.
              Przecież to faceci są panami sytuacji. A ja niestety jestem tradycjonalistką i
              jeśli mnie nie chca to sie pchac nie będę, choć głos serca mówi co innego.
              • Gość: jedna_kobieta Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 16.01.05, 15:00
                No coś ty, mamy wybór nie zabieraj nadziei, przecież dzisiaj może nie mogę być
                z tym kogo kocham, ale jutro albo się opamięta i może jeszcze kocha, jak nie to
                jutro zakocham się jeszcze raz w kimś kto zasługuje na moją miłość!
                • jahipek Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje 16.01.05, 15:36
                  Nic nie jest do konca ani czarne ,ani biale.Swiat jest pelen odcieni.
                  Jakis kolor widzimy poniewaz wszystkie inne sa wchalniane,a ten akurat ma taka
                  dlugosc fali ktora jest odbita.Czy ludzi sie widzi na podobnych zasadach?
                  Jezeli tak to zakochanie sie w kims to tylko odnalezienie kogos kto pokazuje nam
                  wlasne odbicie ( slabosci tez).Czasem powiedzenie czegos wprost wymaga tak duzej
                  odwagi,ze bol ktory moglaby spowodowac prawda nie bylby do zniesienia.Wtedy
                  lepsze jest rozstanie.Zapanowanie nad slabosciami moze stworzyc innego
                  czlowieka,ktory majac zmienione zachowania i preferencje moze sie nam wydac
                  zupelnie obcy ( nie spodobac sie nam,to utrata milosci pielegnowanej w
                  marzeniach po rozstaniu).
                  Nadzieja to wykladnia tych mechanizmow.
                  Romantycznie to ujalem:)))
                  Pozstal cynizm i hardosc:(
                  Samotnosc i zamkniecie sie w sobie.
                  Cholera wcale mi nie lepiej po odkryciu prawdy.
                  No chyba ze nie jest ona uniwersalna.
                  • Gość: jedna_kobieta Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 16.01.05, 16:11
                    Jahipku, Ty chyba jednak to wszystko komplikujesz,wydawałoby się że po
                    przeczytaniu tych wszystkich mądrych książek masz jakiś patent na rację.Ja wiem
                    że nikt nie chciałby nikomu zrobić krzywdy tylko czasami tak wychodzi,kazdy
                    chciałby być lubiany, ale nie zawsze się to udaje,dążeniem człowieka jest żeby
                    byćPRAWDZIWYM CZŁOWIEKIEM, ale oczywiście jestesmy tylko ludźmi. Natomiast Ty
                    piszesz o Takim idealiźmie o którym wszyscy marzymy, ale nie jest to mozliwe do
                    osiągnięcia napewno w takim po prostu życiu, więc skup się!Warto powalczyć czy
                    dać sobie spokójw związku z tym ,że tak mocno jeszcze kocham?Poczytam później
                    jesli odpiszesz,bo mam obowiązki towrzyskie w realu.Pozdrowienia.Był taki
                    piekny dzień, a tu znowu nostalgia...
                    • Gość: samanta Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje IP: *.espol.com.pl 16.01.05, 17:43
                      No tak,kasety po szwedzku....bardzo zabawne:-/////////////
              • heart-man Szklanek zabraknie !! 16.01.05, 21:09
                „Przecież to faceci są panami sytuacji” - Koń by się uśmiał :)))
                Nam, się tylko tak wydaje, do czasu zresztą.
                Eee, są wprawdzie wyjątki ale przy baaaardzo prostych laseczkach.

                Bajko, poczytałem Twoje posty.

                Jaaaaka ty zadziorna jesteś?!!:) Walisz miedzy oczy, a dopiero później mówisz:
                Dzień dobry.

                Sorrki ale w tej sytuacji to szklanek na pewno zabraknie. Tak myślę czy nie
                lepiej przerzucić się na metalowe kubki? :))
                Toporne wprawdzie i mało eleganckie, ale skoro trwałość jest istotna?

                Aha ,i może nie zbliżaj się do lasu. Nie chodzi o pojedyncze drzewa lecz
                obawiam się, że cały może pójść z dymem :)))))
                Z drugiej strony, taki dynamit jest mniej groźny na otwartej przestrzeni:)))

                • inna-bajka Re: Szklanek zabraknie !! 16.01.05, 21:22
                  Ha ha ha.
                  Dzięki, naprawdę Cie lubię, masz świetną ocenę sytuacji i charakterów, a w moim
                  przypadku, to raczej charakterków ;)
                  Świetne, naprawde świetne to co piszesz.
                  Ale z tymi facetami to prawda, przecież jak facet mówi koniec, to koniec. I co
                  sie dłużej oszukiwać. Serce nie sługa, nie zadzwoni - ok, nie napisze - ok, nie
                  przyjdzie - ok.
                  Jego strata, to ja mam dzwonić niedoczekanie. A poza ty wolę tradycyjne układy.
                  • heart-man Re: Szklanek zabraknie !! 16.01.05, 21:32
                    Aaaa jak mówi- koniec - to tak.:))) Wtedy może poszaleć bo dotarło do niego, że
                    ma już dość .. I wychodzi na estradę z przygotowanym niechlujnie tekstem.:)))
                    Dotarło oczywiście dużo wcześniej ale jak to mówi Libressa jego genetycznie
                    uwarunkowane lenistwo (czy jakoś tak) kazało mu się łudzić, że mimo wszystko
                    coś tam....
                    Ale tak w ogóle to jemu i tak się tylko wydaje, że panuje nad sytuacją
                    Chociaż w Twoim przypadku??? no nic, przemilczmy to..:)))

                    • libressa Re: Szklanek zabraknie !! 16.01.05, 21:34
                      Na dobranoc :)*
                      :DDDDDD
                      • heart-man Re: Szklanek zabraknie !! 16.01.05, 21:36
                        Aaa jesteś mądralo!!
                        Kolorowych snów.
                    • inna-bajka Re: Szklanek zabraknie !! 16.01.05, 21:45
                      Wiesz, problem polega na tym, że ja nie wiem w czym jest problem, gdzie ja mam
                      problem.
                      Zawsze zazdrościłam dziewczynom, które potrafią manipulować facetami, ja tak
                      nie potrafię. Zawsze byłam szczera, za szczera, mówię to co czuję, łatwo
                      wybaczam i zapominam, nie potrafie walczyć o swoje. Nie potrafię zrobić nic,
                      aby wyszło tak jak ja chcę, a jak usiuję, to odrazu jestem posądzona o brak
                      tolerancji. Poprostu klops.
                      • heart-man Re: Szklanek zabraknie !! 16.01.05, 21:58
                        Ja mam podobną sytuację. Mówię, w te często głupie oczki, co myślę i zwisa mi
                        czy słucha mnie dyrektor pionu czy członek zarządu czy inny ważny pajac. I
                        zawsze mam przechlapane. (Ale trzymają mnie) Natomiast jeśli chodzi o kobiety i
                        porównując z twoją sytuacją to jestem raczej gaz a nie dynamit. Zbiera się
                        zbiera i w końcu, jak to mówią - było cicho i spokojnie nagle jak coś
                        niepier.....nie!!!
                        Jaaakoś sobie radzę ale opornie to idzie:)))
                        Jednak przy Tobie to może też wiałbym w krzaki, haha.... ????
                        • inna-bajka Re: Szklanek zabraknie !! 16.01.05, 22:12
                          Dzięki. Ale ludzie mnie lubią, mam wielu znajomych i kilku przyjaciół.
                          A wracając do szczerości. Zawsze jestem w pracy uśmiechnięta i miła dla
                          wszystkich, nawet dla tych, których nikt nie lubi. Mój szef w poprzedniej
                          firmie nie był za wysoki, a że ja jestem wysoka kozą i jezscze w szpilach to
                          jakoś tak dziwnie było. Ale szef świetny. Więc kiedyś wraca od fryzjera, co sie
                          dało zauważyć, na co ja "jak szef fajnie dziś wygląda", na co on "wyższy ?", a
                          ja " nie młodszy". Widziałam, że mu było przykro.
                    • jahipek Akceptacja porzucenia jako czegos dobrego 16.01.05, 21:56
                      Tak mysle ze jezeli ktos nas rzuca to dajmy mu odejsc.To znaczy ze partner nam
                      pokazuje Ty nie jestes mnie godzien,Ty na mnie nie zaslugujesz,Ty jestes nic nie
                      wart.
                      Teraz przypomnijcie sobie ze partner jest lustrzanym odbiciem nas samych.
                      Wynika z tego ze to my w srodku nie jestesmy gotowi na te milosc!
                      To my porzuceni mamy wewnetrzne zakorzenione w podswiadomosci przekonanie ze nei
                      jestesmy godni niczego dobrego ,wznioslego!
                      To my porzuceni uwazamy ze trafil sie nam siodmy cud swiata ,na ktory nie
                      zaslugujemy i drzymy wrecz zeby ten cud trwal przy nas jak najdluzej!
                      To my porzuceni uwazamy sie gdzies tam w podswiadomosci za nic nie
                      wartych,ktorym w zyciu nie ma prawa sie nic udac,ani zdarzyc dobrego!
                      Skad sie to bierze,tak zakorzenione przekonanie o tym ze jestesmy nieudacznikami
                      zyciowymi?
                      A moze stad ze cale nasze dziecinstwo w rownych odstepach slyszelismy krytyczne
                      uwagi pod naszym adresem,jady od osob obcych ktoe byly potwierdzeniem krytyki w
                      domu.Czy ktos pozniej z tych doroslych odwolal te zle slowa ktore powiedzial nam
                      kiedy bylismy dziecmi.A nawet jak mu sie zdarzylo ze raz odwolal to nie
                      powtorzyl pozniej krytyki nie przebierajac w slowach?
                      Jezeli tak bylo odczulismy to jako zdrade ,opuszczenie,odepchniecie,odtra cenie,
                      odmowienie tego co nam sie nalezalo-milosci.
                      Teraz jak kalekie dzieci,choc juz dorosli szukamy siebie w zyciu doroslym i nie
                      mozemy znalezc.Milosc o ktorej marzymy bedzie dla nas tak dlugo nierealna dopoki
                      nie zroumiemy tej rpstej zaleznosci.
                      Dopoki nie uporzadkujemy swojego wnetrza,tego co mamy zakodowane w
                      podswiadomosci o nas samych -nie pojdziemy w zyciu dalej.
                      Nie uda sie nam stworzyc zadnego zwiazku na miare naszych marzen i oczekiwan.
                      Jezeli sie przyjrzycie swoim wszystkim zwiazkom jakie w zyciu mieliscie
                      znajdziecie pewien wzorzec ,wspolny mianownik dla nich wszystkich.To bedzie znak
                      ze przyczyna ze nasze zwiazki nie funkcjonuja lezy w nas samych.
                      Kazde zdenerwowanie w jakiejs relacji pokazuje nam zawsze ze jeszcze cos mamy do
                      przerobienia.Spokoj wewnetrzny i brak reakcji to dobry znak.
                      Trzeba nauczyc sie byc samemu,wtedy jest szansa na poznanie siebie.
                      Zawsze jak cos sie konczy ,robi to miejsce czemus innemu,lepszemu!

                      • inna-bajka Re: Akceptacja porzucenia jako czegos dobrego 16.01.05, 22:07
                        No pięknie, teraz to mnie nawet głowa rozbolała.
                        Ale poważnie, ja sie naprawdę staram. Pewnie mi napiszesz, że za bardzo.
                        Wiesz niedawno zrozumiałam, że faceci traktują mnie jak K-2 w zimie.
                        Zimna i zarozumiała su.a, z którą co drugi chce sie przespać. Zaczynamy się
                        spotykać, jest fajnie, ale ja cały czas nieufna i na dystans, nie wierzę w
                        żadne słowo. Potem zaczynam sie zastanawiać, a potem zaczynam płynąć tym
                        uczuciem co mnie porywa. Potem to juz jest kwestia czasu jak usłyszę, że jestem
                        za dobra.
                        • heart-man Re: Akceptacja porzucenia jako czegos dobrego 16.01.05, 22:13
                          Od czego boli Cię głowa ??
                          Od hipka czy ode mnie??:)))))
                          • inna-bajka Re: Akceptacja porzucenia jako czegos dobrego 16.01.05, 22:20
                            Dziasiaj od Hipka, wczoraj bolała mnie przez Ciebie.
                            • heart-man Re: Akceptacja porzucenia jako czegos dobrego 16.01.05, 22:34
                              Od jahipka to musi boleć ale ode mnie??:))))))))))))))))))))))
                              • jahipek Re: Akceptacja porzucenia jako czegos dobrego 16.01.05, 22:37
                                Nasercowy zanudziles kobiete ,poszla spac:))))))
                                • heart-man Przepraszam rozgadałem się:))))))))))))))))) 16.01.05, 22:44
                                  Muszę nauczyć się od Ciebie pisania tych krótkich i konkretnych tekstów.
                                  Popracuję nad tym za tydzień:)))))))))))
                                  • jahipek Re: Przepraszam rozgadałem się:))))))))))))))))) 16.01.05, 22:50
                                    Ucz sie synu.Gdybys je chociaz czytal wiedzialbys co straciles:)))))
                        • jahipek Hipek cytuje swoja wczesniejsza wypowiedz 16.01.05, 22:14
                          Dopoki nie uporzadkujemy swojego wnetrza,tego co mamy zakodowane w
                          podswiadomosci o nas samych -nie pojdziemy w zyciu dalej.
                          Nie uda sie nam stworzyc zadnego zwiazku na miare naszych marzen i oczekiwan.
                          Jezeli sie przyjrzycie swoim wszystkim zwiazkom jakie w zyciu mieliscie
                          znajdziecie pewien wzorzec ,wspolny mianownik dla nich wszystkich.To bedzie znak
                          ze przyczyna ze nasze zwiazki nie funkcjonuja lezy w nas samych.
                          Kazde zdenerwowanie w jakiejs relacji pokazuje nam zawsze ze jeszcze cos mamy do
                          przerobienia.

                          Ta technika przerabiania wnetrza jest opisana w ksiazce Luise Hay -"Jak uzdrowic
                          swoje zycie " oraz "Poznaj moc ktora lezy w Tobie".
                          • inna-bajka Re: Hipek cytuje swoja wczesniejsza wypowiedz 16.01.05, 22:22
                            Hmm.
                            Wiesz, masz rację.
                            Idę spać o ile zasnę.
                            Dziękuję Panom za miłą rozmowę, do której mam nadzieję powrócimy. Buzia.
                        • robert78 Re: Akceptacja porzucenia jako czegos dobrego 17.01.05, 07:27
                          Dlaczego tylko co drugi;) Chyba się za mało starasz.
    • Gość: 12 Re: Text o niczym,text o wszystkim-refleksje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 23:55
      1234567890123456789012345678901 2345678901234567890123456789012 34567890123456789080
      • jahipek Dlaczego podajesz numer konta w Szwajcarii?! 17.01.05, 09:15
        Przyznalbym Ci nagrode Nobla ,gdyby spelnione byly 3 warunki.
        Musialbys na nia zaslugiwac,ode mnie musialoby zalezec kto ja dostanie.
        No a ostatni musialbys sie nia podzielic ze mna.
        • bm12510 Re: Dlaczego podajesz numer konta w Szwajcarii?! 17.01.05, 10:54
          Jahipku, to jak to jest z wami facetami?Koniec związku wybierasz inne życie,
          obrażasz,a potem dzwonisz jak nigdy nic i składasz życzenia świąteczne i
          informujesz o nowym zwiazku.Po co to robi, facet ma 40 lat i jest już po
          przejściach i z przeszłością,czego on chce skoro wybrał inne życie?beze
          mnie.Jedna_kobieta
          • libressa Re: Dlaczego podajesz numer konta w Szwajcarii?! 17.01.05, 11:00
            Wyrzuty sumienia,wyrzuty, wyobraź sobie ,ze oni miewaja, Kobietom raczej to nie
            zdarza sie, dlatego tak trudno ich czasem zrozumieć .:)))
          • jahipek Re: Dlaczego podajesz numer konta w Szwajcarii?! 17.01.05, 20:38
            Prosciej jak zapytasz o to jego,informacja z pierwszej reki:)
        • inna-bajka Re: Dlaczego podajesz numer konta w Szwajcarii?! 17.01.05, 11:18
          Witam Pana Hipka.
          • jahipek Re: Dlaczego podajesz numer konta w Szwajcarii?! 17.01.05, 20:40
            od 10 do 16 bylem na uczelni,wyszedlem a tu ciemno
            pojechalem cos do zarcia kupic i kupilem stereo bo mi wpadlo w oko
            • Gość: jedna_kobieta Re: Dlaczego podajesz numer konta w Szwajcarii?! IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 17.01.05, 21:30
              boję się go zapytać z pierwszej ręki,bo nie chcę już usłyszeć nic
              przykrego ,raz już usłyszałam:nie mogę z tobą rozmawiać ,bo rano muszę o 5
              wstac do pracy.Boję się go spytać żeby mnie nie obraził.Mimo ,że jesteś facetem
              ty jesteś tu z tej drugiej strony, takiej jak ja porzuconej!W czerwcu kończy
              sie rok szkolny i nie będzie przyjeżdżał pod mój dom.Może do czerwca jakoś dam
              radę już chyba wiecej nie schudnę mam nadzieję.Nie śmiejcie się naprawdę nie
              jest łatwo nawet takim dojrzałym(wydawałoby się )jak ja!!!
              • jahipek Re: Dlaczego podajesz numer konta w Szwajcarii?! 17.01.05, 21:39
                No dobra musisz przestac o nim myslec ,wywal jego zdjecia i podrzyj je,ze
                zloscia z placzem jak wolisz.
                Zacznij jesc owoce i warzywa,tawrogi,zsiadle mleko.
                Zapisz sie do fitness klubu i trenuj 3 razy w tygodniu.Chodz na solarium.
                Jak do Ciebie zadzwoni powiedz mu ze nie masz czasu z nim rozmawiac w tej chwili
                a najlepiej powiedz zeby wcale nie dzwonil.Wszystko to uprzejmym lodowacie
                obojetnym glosem.Zacznij pracowac nad soba.W myslach nei ludz sie ze bedziecie
                razem,powiedz za kazdym razem jak przyjdzie Ci na mysl "spadaj Zdzichu".Jak
                poczujesz sie zle zjedz maly kawalek czekolady gorzkiej!Zrob cos dla siebie,nie
                traktuje sie jak siodme dziecko stroza.
                • Gość: jedna_kobieta Re: Dlaczego podajesz numer konta w Szwajcarii?! IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 17.01.05, 21:45
                  Dziękuję Ci i już.Nie chodzę do fitnes, ale pływam,jeżdżę na rowerze nawet
                  teraz, no i czekam z utęsknieniem na ferie i narty. Niech sobie staje pod moim
                  oknem, a ja idę napisać test dla studentów, bo potrzeba trochę solidności w
                  pracy. Dzięki jeszcze raz!
                  • jahipek Re: Dlaczego podajesz numer konta w Szwajcarii?! 17.01.05, 21:49
                    Napewno niedlugo spotkasz kogos wartosciowego,ktory zajmie miejsce w Twoim
                    sercu,nie spiesz sie.Na wiosne swiat z milosci zawiruje Ci w glowie.
                    Ten nowy bedzie Cie calowal po nogach!
                    • Gość: jedna_kobieta Re: Dlaczego podajesz numer konta w Szwajcarii?! IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 17.01.05, 22:02
                      Miłe to co piszesz, ale sam wiesz,że niełatwo człowiekowi z jakimś tam
                      bagażem,poza tym nie jestem aż tak euforyczna.Myślę,że tak może powolutku jakoś
                      sie pozbieram, a nawet jak nikogo nie poznam to zostana mi morze i góry.To
                      jedno jest wierne i pewne.Myślę, że z moja kondycją zawsze na jakis 2-
                      tys.wskoczę.Pozdrowienia. mam strasznie wolny internet wieczorem i to mnie
                      wkurza, ale odkryłam w pracy zdecydownie szybszy i to mnie cieszy.
                    • inna-bajka Re: Dlaczego podajesz numer konta w Szwajcarii?! 18.01.05, 17:09
                      Hipek ! Tracę w Ciebie wiarę. Czemu pochowałeś pazurki ?
                      • jahipek Re: Dlaczego podajesz numer konta w Szwajcarii?! 18.01.05, 17:17
                        No schowalem zeby mi jakis pijaczyna o nicku leziox nic nie zrobil:)))
                        • inna-bajka Re: Dlaczego podajesz numer konta w Szwajcarii?! 18.01.05, 17:22
                          Ej. Coś Ty taki poważny.
                          Ja zaraz spadam na imprezkę, może potem będę na necie, bo mam parę pytanek.
                          Załóż jakiś fajny wątek, czekam z utęsknieniem :)))
                          • jahipek Re: Dlaczego podajesz numer konta w Szwajcarii?! 18.01.05, 17:24
                            Ja wroce jak wyjde ,a juz ide,i nie wiem kiedy wroce:)
                            • Gość: jedna_kobieta Re: Dlaczego podajesz numer konta w Szwajcarii?! IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 18.01.05, 19:24
                              Inna_bajeczko, on do końca nie schował pazurków, nie martw się,zbiera sie od
                              czasu do czasu i powie coś od serca. Chyba każdy z nas ma takie wyciszenia i
                              rozrabiania, chyba w zależności od nastroju,stanu ducha, pogody i różnch tam
                              jeszcze.Ty też czasami rozrabiasz i czasami piszesz z nostalgią.Ja mam dobry
                              nastrój mimo tego samochodu jego pod moim domem, wczorajszy jahipek,
                              dzisziejszy egzamin, nie uczą się, ale przede wszystkim mam zarezerwowany
                              WYJAZD W GÓRY!!!!Co prawda dopiero w lutym, ale to jest super!Nie mam jeszcze
                              spodni, bo schudłam, ale jakoś poradzę.Myslicie,że za bardzo jestem dzis
                              eufoyczna.Miłego wieczoru na imprezie.
                              Do libressy, chciałabym troche o tych wyrzutach sumienia u facetów, naprawdę
                              myślisz, że je mają?Na jakiej zasadzie, bo ja myślę, że w to faceci mówią po
                              prostu, to kobiety komplikują,w moim przypadku jest inaczej,on się chyba
                              pogubił.Sorry znowu roztrząsam.Pozdrowienia dla wszysstkich, którzy mimo
                              wszystko poświęcili mi odrobinę uwagi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka