Dodaj do ulubionych

Wiceprezes "Bogdanki" zatrzymany

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.03, 12:37
No to teraz dopiero się zacznie... Czekamy na rozwój wydarzeń
Obserwuj wątek
    • pepperoni78 Re: Wiceprezes 28.08.03, 19:43
      kolejny raz w tym miesiącu cała Polska usłyszała o
      Lubelszczyźnie... Kiedy wreszcie powiedzą coś pozytywnego??
      • mali_bu Re: Wiceprezes 28.08.03, 19:59
        Zazwyczaj w świat idą złe wiadomości.

        Z drugiej strony, to może i dobrze że wogóle coś o nas mówią.

        A jednak istniejemy!
    • Gość: odbiorcy Re: Wiceprezes IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.03, 20:23
      Ciekawe kto teraz będzie sprzedawał węgiel z kopalni? Lepszego
      fachowca nie ma i podejrzewam, że nie bedzie.
      • Gość: Leon Re: Wiceprezes IP: *.lublin.mm.pl 28.08.03, 21:54
        Minister Janik nie da skrezywdzić swego brata - byłego dyrektora
        generalnego i prezesa PKP
        • iza481 Re: Który z nich to Janik? 29.08.03, 11:15
          Gość portalu: Leon napisał(a):

          > Minister Janik nie da skrezywdzić swego brata - byłego dyrektora
          > generalnego i prezesa PKP

          Z lektury dzisiejszego "Kuriera Lubelskiego" wywnioskowałam, że to nie Waldemar
          J. jest bratem ministra Janika, a Jan J., już wcześniej aresztowany, podejrzany
          o kierowanie całym procederem. Czy tak?
      • Gość: mix Re: Wiceprezes IP: *.enterpol.pl / 10.14.4.* 29.08.03, 07:45


        > Ciekawe kto teraz będzie sprzedawał węgiel z kopalni?
        Lepszego
        > fachowca nie ma i podejrzewam, że nie bedzie.

        Ty idioto zanieś mu teraz cebulę do więżienia jak go tak
        szkodujesz.
        • Gość: j.kamyczek do mix-a IP: *.lublin.mm.pl 29.08.03, 08:01
          Dlaczego używasz obraźliwych słów?Czyż przedmówca napisał nieprawdę?
          Z uwagi na brak argumentów,używasz brzydkich określeń.Świadzcy to Twojej
          niskiej kulturze.Nie powinieneś zabierać głosu na łamach forum.
          • Gość: mix Re: do mix-a IP: *.enterpol.pl / 10.14.4.* 29.08.03, 08:33
            Gość portalu: j.kamyczek napisał(a):

            > Dlaczego używasz obraźliwych słów?Czyż przedmówca napisał nieprawdę?
            > Z uwagi na brak argumentów,używasz brzydkich określeń.Świadzcy to Twojej
            > niskiej kulturze.Nie powinieneś zabierać głosu na łamach forum.

            Przeraszam !!! ;)
    • Gość: dariusz Re: Wiceprezes IP: *.neo.net.pl / *.gazeta.pl 28.08.03, 22:28
      człowiek na takim stanowisku dostaje co miesiąc potężną kasę
      i tak jak większość bogaczy nie może się powstrzymać, aby nie
      kraść, żeby mieć więcej
      • Gość: mix ile zarabia taki? IP: *.enterpol.pl / 10.14.4.* 29.08.03, 07:58
        ciekawe czy mozna sprawdzić ile zarabia taki v-ce prezes kopalni
    • Gość: Lena PZPR-SLD - Partyjna kariera porucznika Ziółkowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.03, 08:24
      IPN zamierza postawić warszawskiemu radnemu SLD zarzut
      współudziału w zacieraniu śladów zbrodni po śmierci Grzegorza
      Przemyka
      Partyjna kariera porucznika Ziółkowskiego




      Sprawa Przemyka nie zaszkodziła Ziółkowskiemu w karierze. W
      latach 90. był komendantem policji na warszawskim Mokotowie,
      dziś jest przewodniczącym Klubu Radnych SLD na Mokotowie i
      szefem Komisji Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego.

      FOT. (C) ARTUR CHMIELEWSKI/ŻYCIE WARSZAWY

      Jacek Ziółkowski, przewodniczący klubu radnych Sojuszu Lewicy
      Demokratycznej warszawskiej dzielnicy Mokotów, jest zamieszany
      w matactwo w sprawie śmierci Grzegorza Przemyka - dowiedziała
      się "Rzeczpospolita".


      Śledztwo w tej sprawie prowadzi Instytut Pamięci Narodowej. Z
      informacji "Rz" wynika, że IPN zamierza postawić Ziółkowskiemu
      zarzut współudziału w zacieraniu śladów zbrodni. Prokurator
      Instytutu Pamięci Narodowej chce też postawić jesienią zarzuty
      byłym milicjantom i oficerom SB, zamieszanym w wymuszanie
      fałszywych zeznań i fabrykowanie dowodów w śledztwie dotyczącym
      śmierci warszawskiego maturzysty Grzegorza Przemyka w 1983
      roku. Chłopak zmarł po tym, jak pobili go milicjanci z
      komisariatu na Starym Mieście. Jednak w pokazowym procesie
      skazano niewinnych sanitariusza i kierowcę karetki, która
      transportowała nieprzytomnego Przemyka do szpitala.

      Dopiero w 1997 roku warszawska prokuratura wszczęła śledztwo w
      sprawie matactwa po śmierci maturzysty. W sierpniu 1999 roku
      Ziółkowski został przesłuchany jako świadek. Rok później
      prokuratura przekazała śledztwo Komisji Ścigania Zbrodni
      przeciwko Narodowi Polskiemu, która jest częścią Instytutu
      Pamięci Narodowej.

      "Śledztwo obejmuje m.in. przekroczenie uprawnień przez
      funkcjonariuszy resortu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych
      działających na szkodę wymiaru sprawiedliwości w latach 1983 -
      1984 w związku z prowadzonym przez Prokuraturę Wojewódzką
      śledztwem dotyczącym śmierci Grzegorza Przemyka" - napisała w
      odpowiedzi na nasze pytania prokuratur Jolanta Kusa z IPN.

      Prokurator potwierdziła zarazem, że jednym z dowodów w
      śledztwie jest rozkaz ministra spraw wewnętrznych Czesława
      Kiszczaka, w sprawie wyróżnienia funkcjonariuszy MO i SB za
      działania, które doprowadziły do skazania za śmierć maturzysty
      pracowników pogotowia. Jednym z nagrodzonych jest Jacek
      Ziółkowski, dziś wpływowa osobistość warszawskich struktur SLD.

      Dobry gliniarz

      W 1983 roku, kiedy zginął Grzegorz Przemyk, Ziółkowski był
      porucznikiem milicji, inspektorem Wydziału Dochodzeniowo-
      Śledczego Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych. Został
      wyznaczony do grupy specjalnej, która miała skierować śledztwo
      na boczne tory, tak aby ukryć winę milicjantów, a oskarżyć
      niewinnych pracowników pogotowia. Zespół powstał na rozkaz
      kierownictwa MSW. Działania MSW były zakrojone na szeroką
      skalę. Funkcjonariusze MSW zaczęli zacierać ślady zbrodni i
      zmuszać świadków do składania fałszywych zeznań. MSW prowadziło
      też kampanię zastraszenia nie tylko świadków, ale i wszystkich
      osób zaangażowanych w wyjaśnienie zbrodni. Rozpuszczano
      oszczercze plotki na temat osób związanych z Przemykiem,
      aresztowany został adwokat Maciej Bednarkiewicz, pełnomocnik
      matki Przemyka Barbary Sadowskiej. Groźbami i szantażem
      milicjanci zmusili aresztowanych do wzajemnych oskarżeń i
      wzięcia na siebie winy za pobicie Przemyka.

      Ziółkowski był jednym z kilku funkcjonariuszy, którzy
      przesłuchiwali sanitariusza i kierowcę karetki. Po latach
      kierowca Michał Wysocki opisał metody Ziółkowskiego w książce
      pt. "Osaczony złem". Z jego wspomnień wynika, że Ziółkowski
      grał rolę dobrego milicjanta. Starał się zaprzyjaźnić z
      przesłuchiwanym, obiecywał wyjście z aresztu za podpisywanie
      kolejnych protokołów. Ziółkowskiego zastępowali "źli
      gliniarze". Grozili kierowcy i jego rodzinie. Po kilku
      miesiącach prania mózgu kierowca przyznał się do
      niepopełnionych przestępstw.

      Za dziesięć tysięcy

      Po pokazowym procesie szef MSW Czesław Kiszczak nagrodził
      milicjantów i oficerów Służby Bezpieczeństwa, którzy fałszowali
      dowody i zmuszali świadków do fałszywych zeznań. Wniosek o
      nagrody napisał wiceszef Milicji Obywatelskiej generał Jerzy
      Gruba. Uzasadnienie wniosku jest kłamliwe, napisane
      charakterystyczną dla systemu nowomową. "Resort spraw
      wewnętrznych nie poczuwając się w najmniejszym stopniu do
      jakiegokolwiek zawinienia śmierci G. Przemyka, nie mógł
      pozostać obojętnym wobec jawnej prowokacji i kampanii
      oszczerstw skierowanej na nasz aparat. (...) Podjęte zostały
      wielokierunkowe działania zmierzające do nadania śledztwu
      obiektywnego charakteru, ustalenia faktycznych sprawców,
      pociągnięcia ich do odpowiedzialności i ujawnienia wobec opinii
      publicznej rzeczywistej prawdy".

      Gruba wnioskuje o nagrody "za włożony wysiłek, pełne
      zaangażowanie, wykazanie wysokiej odpowiedzialności i
      osiągnięte efekty". Na jednej z kopii rozkazu zachował się
      dopisek: "Zgoda. Dziękuję, wstęp krótki, nie dekonspirujący
      naszego zaangażowania pozaprocesowego. Kiszczak".

      Rozkaz o nagrodzie wymienia 13 nazwisk funkcjonariuszy
      bezpośrednio zaangażowanych w operację fałszowania dowodów i
      zeznań. Na pierwszym miejscu Kiszczak dopisał Grubę i przyznał
      mu 20 tysięcy złotych nagrody. Wśród pozostałych jest m.in.
      Kazimierz Otłowski, dyrektor Biura Dochodzeniowo-Śledczego
      Komendy Głównej MO, Zbigniew Pudysz, szef Biura Śledczego MSW,
      Ryszard Zajkowski, naczelnik wydziału II głównego inspektoratu
      ministra. Ostatnie miejsce na liście zajmuje porucznik Jacek
      Ziółkowski z nagrodą - 10 tysięcy złotych.

      Załatwił go

      Sprawa Przemyka nie przeszkodziła, a może nawet pomogła
      Ziółkowskiemu w karierze zawodowej i partyjnej. W latach 90.
      został szefem Komendy Policji na warszawskim Mokotowie, dziś
      jest przewodniczącym klubu radnych Sojuszu Lewicy
      Demokratycznej w tej dzielnicy i szefem Komisji Bezpieczeństwa
      i Porządku Publicznego.

      - Wyrażam najwyższe oburzenie z faktu, że tego rodzaju człowiek
      pełni takie funkcje - mówi mec. Maciej Bednarkiewicz w 1983
      pełnomocnik matki Przemyka Barbary Sadowskiej, bezpodstawnie
      aresztowany przez SB. Bednarkiewicz podkreśla, że to właśnie
      matactwa funkcjonariuszy MSW uniemożliwiły ustalenie
      bezpośrednich sprawców jego śmierci.

      - Dziś sąd nie ma wątpliwości, że śmiertelne obrażenia zostały
      zadane Przemykowi w komisariacie. Ale nie może ustalić kto je
      zadał - mówi Bednarkiewicz w rozmowie z "Rz".

      Sprawą zdaje się nie przejmować Jacek Ziółkowski.

      - Nie mam sobie nic do zarzucenia. Śpię spokojnie - mówi.
      Sądzi, że został nawet odsunięty od sprawy Przemyka, bo
      prowadził ją uczciwie. - Ta sprawa [śledztwo IPN - red.] jest
      robiona na zamówienie polityczne - dodaje.

      Jednak były milicjant w prywatnych rozmowach nie krył
      wcześniej, że brał udział w śledztwie. Niektórym nowo poznanym
      osobom w osobliwy sposób chwalił się swoją przeszłością. -
      Kilka lat temu byłem początkującym dziennikarzem zajmującym się
      warszawską tematyką kryminalną - wspomina proszący o zachowanie
      anonimowości dziennikarz. - Kiedyś uczestniczyłem w kolacji
      dziennikarzy z szefostwem komendy mokotowskiej. Spotkanie było
      zakrapiane. Ziółkowski w pewnym momencie zaczął coś mówić o
      śledztwie w sprawie Przemyka. "Aleśmy go załatwili" mówił z
      nieskrywaną satysfakcją, mając na myśli kierowcę karetki, który
      został niesłusznie skazany za śmierć Przemyka. Nigdy tego nie
      zapomnę.
      • Gość: mix Re: PZPR-SLD - Partyjna kariera porucznika Ziółko IP: *.enterpol.pl / 10.14.4.* 29.08.03, 08:29
        chyba coś ci się po..... z tyum tekstem?????????????
        co to ma do art. Wiceprezes "Bogdanki" zatrzymany
    • Gość: Rex SLD - Znowu jest afera z ustawą o biopaliwach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.03, 11:18
      "Znowu jest afera z uchwaleniem ustawy o biopaliwach. Pojawiły
      się tam słowa, których nie było we wcześniejszym projekcie
      ustawy" - podkreśliła.

      Sprawa dotyczy pojawienia się sformułowania "inne rośliny", z
      których mogą być produkowane biokomponenty.

      "Na razie usiłujemy ustalić, jak to się stało, że treść
      projektu ustalona w podkomisji została zmieniona i komisja, a
      także Sejm przyjmowali inne brzmienie tych artykułów" -
      powiedziała Gilowska.

      Gilowska uważa, że nie można wykluczyć, iż trzeba będzie
      przeprowadzić jakieś dochodzenie w tej sprawie, ale trzeba
      poczekać na wyniki dochodzeń wstępnych.

      Zdaniem Gilowskiej, poważniejszą rzeczą jest to, że prawo jest
      stanowione w tak zagmatwany sposób. Wymaga to zmiany zasady
      projektowania i uchwalania ustaw, gdyż - jak zaznaczyła -
      proces jest nieprzejrzysty.

      Gilowska jest jednak zdania, że w przypadku ustawy o
      biopaliwach pojawienie się dodatkowych słów było przypadkowe.

      "Sprawa wyszła wczoraj, więc my się dopiero zastanawiamy. I tak
      byliśmy przeciwko tej ustawie. Jestem zdecydowanym
      przeciwnikiem przepisów tam zawartych" - podkreśliła poseł.

      Liderka PO jest zdania, że w związku z przystąpieniem do Unii
      Europejskiej należy ujednolicić stawki VAT. Jednak Unia nie
      wymaga, by stawka podstawowa VAT była tak wysoka jak w tej
      chwili, czyli 22 procent.

      "My proponujemy, by stawkę podstawową obniżyć, jesteśmy
      przekonani, że będzie nawet więcej wpływów z tego tytułu".
      Platforma proponuje, żeby ustalić ją na poziomie 15-18 procent -
      zaznaczyła Gilowska.

      Posłanka zauważyła, że Polska w Traktacie Akcesyjnym zgodziła
      się podwyższyć VAT do podstawowych stawek unijnych na m.in.
      książki, gazety, towary dla dzieci i usługi budowlane, ale nie
      było powiedziane, że stawką podstawową musi być 22 proc.

      PO jest za obniżeniem stawki VAT dla wszystkich przedsiębiorców
      do 19 procent. Jej zdaniem z obecnych propozycji rządu wynika,
      że z obniżenia VAT skorzysta około 200 tys. przedsiębiorców,
      którzy rozliczają się z podatku dochodowego od osób prawnych,
      natomiast około 360 tys. drobnych przedsiębiorców, którzy
      rozliczają się według ustawy o podatku dochodowych od osób
      fizycznych na zasadach ogólnych, nie odniesie żadnych korzyści.

      Gilowska dodała, że rząd powinien zastanowić się, czy brnąć z
      obecnym systemem finansów publicznych dalej, czy jednak
      wprowadzić radykalne zmiany, które mogą przynieść wzrost
      wpływów do budżetu.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka