Dodaj do ulubionych

Humaniści UMCS: zostawcie habilitację

17.04.08, 00:05
"- W przypadku nauk humanistycznych habilitacja pokazuje kompetencje pracownika, jego kwalifikacje, pewną dojrzałość do wypełniania funkcji samodzielnego pracownika naukowego - prof. Henryk Gmiterek, dziekan wydziału humanistycznego UMCS, tłumaczy środową uchwałę rady. "
A czy p. Gmiterkowi nie może przyjść do głowy, że po prostu "cenna praca naukowa lub ich zbiór" pokazuje kompetencje itd.? A uczelnia sama sobie może wystawiać świadectwo sprawiedliwą (lub nie) oceną?

"Jest ona jednozdaniowa i sprowadza się do poparcia apelu 44 wybitnych naukowców z PAN i czołowych polskich uniwersytetów (wśród sygnatariuszy są m.in. Maria Janion, Barbara Skarga, Hanna Świda-Zięba, Marek Safjan, Karol Modzelewski) przeciwko planom Barbary Kudryckiej, ministra nauki i szkolnictwa wyższego, dotyczącym rezygnacji z habilitacji."
To wygląca na obronę zastanego układu od dawna zasiedziałego...

"- Trudno nam się odnosić szczegółowo do projektu resortu, którego szczegóły nie są jeszcze dokładnie znane. Wiemy tylko to, o czym pisze prasa - dodaje dziekan Gmiterek ..."
To dość ośmieszająca całe owo wezwanie wypowiedź.

"...i podkreśla: - Trudno mi jednak w przypadku dyscyplin humanistycznych wyobrazić sobie jakąś zastępczą formę certyfikacji zamiast habilitacji."
To zaś szczere wyznanie jest jedynie świadectwem o stanie wyobraźni mówcy...

Ogółem - trochę za mało uzasadnień, przy dość nasilonym użyciu wielkich słów.

Pozdr.
Obserwuj wątek
    • Gość: April Re:Humaniści UMCS czyli... beton nie chce reform! IP: *.dhcp.embarqhsd.net 17.04.08, 02:23
      Przez ostatnie kilkanascie lat uczelniany "beton" bronil sie skutecznie przed
      wszelkimi glebszymi reformami. Wyglada na to, iz ci ludzie beda do upadlego
      bronili przestarzalej, feudalnej struktury polskiej nauki i szkolnictwa wyzszego!
    • Gość: knt Niech pilnują jakości kształcenia IP: *.186.13.020.vip-net.pl 17.04.08, 06:29
      Niech pilnują jakości kształcenia studentów i etyki nauczycieli
      akademickich a nie habilitacji. Przecież kontrloa jakości wykładów
      ćwiczeń lektorató to powinno być celem głownym świata nauki.
    • lurie1 Humaniści UMCS: zostawcie habilitację 17.04.08, 07:46
      Nareszcie UMCS nie zostal w tyle! Ta kudrrewolucja to skandal bez precedensu! Bo
      tu nawet nie chodzi o swoich. Ale o nowy elektorat zlozony z "naukowcow z
      licencjatem", ktorym zamarzy sie posadka profesora!
      • Gość: p09v Re: Humaniści UMCS: zostawcie habilitację IP: *.wignet.lublin.pl 17.04.08, 09:37
        Zgadzam się. Potrzebne są nowe kadry odpowiadające jałowości intelektualnej
        obecnego premiera. Rzuca reformami na prawo i lewo, bez zastanowienia i bez
        rzeczywistej chęci zmiany czegokolwiek. Miało być inaczej.
        • robertw18 W USA nie ma habilitacyj... 17.04.08, 11:41
          ani takiego nadymania się "tytułami". Liczą się prace naukowe, a nie feudalne układy.
          Poza tym chyba ci naukowcy z UMCS powinni sobie zdawać sprawę z tego, że Warszawa i Kraków (+KUL od strony ideologii) będą rządzić wyrokami w tych tajnych (kapturowych) sądach, w których Lublin będzie tępiony, a ich zastany układ wzmacniany.

          Pozdr.
          • levitas1 W USA nie ma habilitacji, ale jest "tenure". 17.04.08, 14:28
            Wychodzi dokladnie na to samo.
            • lurie1 no nareszcie ktos wspomnial o tenure! 17.04.08, 14:43
              wyglada na to, ze ani Premier, ani p. Kudrycka nie maja zielonego
              pojecia, ze doktorat w USA to poczatek naukowej kariery, a nie jej
              koniec! tym wszystkim co to powoluja sie na amerykanski system
              awansu w szkolnictwie wyzszym proponuje, by sprawdzili co to takiego
              ta "tenura" i czy na pewno chcieliby o nia zawalczyc!
            • Gość: Kaczo i Wciaz Boso Re: W USA nie ma habilitacji, ale jest "tenure"? IP: *.natpool3.outside.ucf.edu 17.04.08, 16:22
              Juz kilkakrotnie czytalem na roznych polskich forach, ze "tenure" to
              praktycznie to samo co polska "habilitacja". Otoz nie! Zazwyczaj w
              takich krajach jak USA, czy Kanada mlody doktor (Ph.D.), najczesciej
              po odbyciu stazu post-doktorskiego (post-doc) jest zatrudniany na
              uczelni jako "Assistant Professor" (i w przeciwienstwie, np. do
              polskiego adiunkta ma juz wtedy praktycznie calkowita samodzielnosc
              i PELNE prawa do starania sie o granty, promowania magistrow i
              doktorow, recenzowania cudzego dorobku, itd.). Po 6-7 latach
              przeprowadza sie ocene dorobku owej osoby (zakladowa - wewnetrzna do
              tego zwykle prosi sie o recenzje dorobku kilku [czasem nawet piec,
              szesc!] naukowcow z innych osrodkow. Jezeli ocena jest pozytywna
              kandydat otrzymuje "tenure" (czyli cos w rodzaju stabilizacji
              i obietnicy pracy na danej uczelni do momentu DOBROWOLNEGO
              przejscia na emeryture) i zwykle tez jest awansowany do
              stanowiska "Associate Professor".
              Oczywiscie, nie ma zadnego pisania prac "hab.", ani
              wykladow, czy tez "kolokwiow" habilitacyjnych...
              Poza tym - tenure (oraz zwiazane z tym stanowisko) dotyczy
              wylacznie uczelni, na ktorej dana osoba pracuje.
              Takze i dlatego, iz istnieja w USA/Kanadzie uczelnie
              o bardzo roznym poziomie i kazda uczelnia ustala swoje
              WLASNE wymogi i kryteria uzyskania "tenure", tzn. ktos
              kto nie dostal "tenure" na MIT, czy Stanford University,
              moze latwo i ze spokojem otrzymac "tenure" w jakims
              "Southern Baptist College", lub "University of
              South-West Oklahoma"!
              • lurie1 Re: W USA nie ma habilitacji, ale jest "tenure"? 17.04.08, 17:36
                a co za roznica czy druga ksiazke, ktora wymagana jest do uzyskania
                tenure, nazwiesz pan ksiazka czy dysertacja habilitacyjna? tak,
                mozesz jej nie napisac, jesli chcesz dostac tenure w amerykanskim
                Koziolkowie Dolnym, ale musisz ja opublikowac, I TO W PRZYZWOITYM
                WYDAWNICTWIE, zeby bezpiecznie pracowac na dobrym uniwersytecie
                • Gość: Kaczo i Wciaz Boso Re: lepiej zginac niz reformowac??? IP: *.natpool3.outside.ucf.edu 17.04.08, 18:12
                  Coz, w Polsce wiekszosc ksiazek drukowanych przez humanistow
                  to "dziela" wydawane w nakladzie kilkuset egzemplarzy i czesto
                  przez wydawnictwa uniwersyteckie. W USA nikt by sobie na taka
                  rozrzutnosc nie pozwolil!

                  p.S. Skad pan wzial informacje, iz na uzyskanie "tenure"
                  potrzeba (przecietnie) wydac dwie ksiazki?
                  Znam osobiscie w USA dziesiatki naukowcow z "tenure"
                  (biologia, fizjologia, medycyna, fizyka, matematyka),
                  ktorzy nigdy zadnej ksiazki nie wydali!
                  A moze to dotyczy tylko czystej wody "humanistow",
                  ktorzy maja problemy by opublikowac cokolwiek
                  w liczacych sie pismach naukowych???
                  • lurie1 cos z czytaniem nam nie wychodzi, co? 17.04.08, 20:12
                    Drogi Panie Kaczo cos tam, otoz "apel 44", ktory poparla Rada
                    Wydzialu Humanistycznego UMCS, dotyczy... humanistyki i nauk
                    spolecznych. Jesli pan uwaza, ze pana koledzy matematycy, biolodzy,
                    fizycy, to tez "humanisci" to nie mamy o czym rozmawiac, bo ja ich
                    zaliczam do reprezentantow tzw nauk scislych (drobna roznica wedlug
                    pana?).
                    I gwoli wyjasnienia: wymog 2 publikacji ksiazkowych w USA, o ktorym
                    pisalam, TEZ DOTYCZY HUMANISTOW, a nie matematykow, etc. Ci "scisli"
                    sa w innej sytuacji, ale NIE O NICH TU BYLA MOWA.
                • Gość: April Re: W USA nie ma habilitacji, ale jest "tenure" IP: *.dhcp.embarqhsd.net 18.04.08, 02:19
                  "...mozesz jej nie napisac, jesli chcesz dostac tenure w amerykanskim
                  Koziolkowie Dolnym"

                  Wiele amerykanskich uczelni ulokowanych w takich miejscach (jak tamtejsze
                  "Koziolkowo Dolne") prezentuje wyzszy poziom naukowy
                  niz wiekszosc uczelni w Polsce ale... czasami lepiej jest
                  zyc zludzeniami. Czy nie tak?
                  • pisubek Rzeczywiscie, kilkadziesiat amerykanskich uczelni 18.04.08, 09:14
                    reprezentuje poziom nieporownywalny z polskimi. Ale cala reszta to jeszcze
                    wieksze dno.
        • Gość: szamian Re: Humaniści UMCS: zostawcie habilitację IP: *.umcs.lublin.pl 17.04.08, 12:18
          Nie może być tak, ze od lat nic się nie robi w strukturze szkolnictwa wyższego. Świat się zmienił i zmiany są potrzebne również, a może przede wszystkim w strukturze uczelni. Tylko, że trzeba to robić stopniowo. Musi być postawiony cel takiej reformy, określone środki, instrumenty i czas, a wychodzi na to, że celem reformy jest zniesienie habilitacji. Tylko pytanie czemu to służy, bo na pewno nie poprawie jakości środowiska.

          Zmiany są potrzebne po to aby dopasować polski system do zachodnioeuropejskiego, gdzie po doktoracie są stanowiska profesora kontraktowanego, jako miejsca pracy obsadzane w drodze konkursów. Tylko pytanie o to jak będzie wyglądał taki konkurs w Polsce, w naszym "patologicznym" jeszcze środowisku? Czy będzie to sprawiedliwe i czy rzeczywiście wzmocni konkurencję wśród naukowców?

          Uważam, że zmiany są potrzebne, ale muszą być one przemyślane i celowe, a nie medialne.
          • lurie1 Re: Humaniści UMCS: zostawcie habilitację 17.04.08, 14:55
            Zgadzam sie, jest wiele nonsensow podtrzymywanych przez system i
            nalezy im sie przyjrzec. Najwyzszy czas powiedziec sobie, ze
            kolokwium habilitacyjne nie ma nic wspolnego z debata uczonych -
            jest to zwykly egzamin, gdzie kazdego mozna przepuscic lub nie. Ale
            dysertacja habilitacyjna w naukach humanistycznych to niezbedny etap
            zdobywania swiadomosci, czym tak naprawde jest KSIAZKOWA PUBLIKACJA
            NAUKOWA. Zeby wypromowac przyzwoity doktorat trzeba samemu napisac
            co najmniej dwie ksiazki! Wie to kazdy, kto mial pod opieka
            doktorantow.
      • Gość: kaczo i wciaz boso Re: Humaniści UMCS: zostawcie habilitację IP: *.natpool3.outside.ucf.edu 17.04.08, 16:33
        Coz, w takich krajach jak USA, Kanada, czy Australia jest czyms
        zupelnie normalnym, iz na studia doktoranckie przyjmuje sie osoby
        na poziomie "bachelor of..." (czyli z grubsza odpowiednikiem
        polskiego "licencjatu"). Nie trzeba robic magisterium!
        A w Polsce wciaz podobne idee wydaja sie niektorym
        zbyt smiale! Ograniczone pole widzenia i duuuze
        klapki na oczach to wciaz typowa oznaka
        polskiego "lobby" profesorskiego.
        I to lobby bedzie ostro atakowac i pluc jadem
        na kazdego ministra i kazdy rzad w Polsce, ktory
        bedzie usilowal sprowadzic szkolnictwo wyzsze w Polsce
        na tory blizsze krajom rozwinietym naukowo!
        Nawet jezeli - w koncu - doprowadzi do
        calkowitej deprecjacji i zapasci
        polskiej nauki...

        p.s. Dodam jeszcze - trzeba odebrac feudalne przywileje
        i wyrwac panow "humanistow" z blogiego stanu
        oraz zadowolenia z publikowania w trzeciorzednych
        pisemkach typu "Annales", albo "Zeszytach Lubelskiego
        Towarzystwa Naukowego"!
        • lurie1 co za bzdury! byl pan w USA, panie kaczo boso? 17.04.08, 17:15
          i coz pan opowiadasz? moze tak zamiast madrzyc sie to lepiej
          najpierw doczytac? a najlepiej niech sie pan afiliuje na jakims
          amerykanskim uniwersytecie! sam pan wtedy zobaczysz, ze sa rozne
          sciezki dochodzenia do doktoratu, ale zadna z nich nie zaklada, ze
          ci doktorat lekkim bedzie... jesli nie bedziesz chcial pisac MA to
          zamienia ci to na gigant-egzamin... powodzenia!
          a co do publikacji... widzial pan kiedys listy publikacji naszych
          humanistow, na ktorych tak plujesz? no i poza tym czy slyszales pan
          o tym, co sie dzieje na swiatowym rynku publikacji? jakie
          kumoterstwo odchodzi przy wyborze tekstow do druku? jesli myslisz,
          ze w tych najslynniejszych swiatowych periodykach drukuja
          najmadrzejsi to albos pan ich nie czytal, albos naiwny jak dziecko!
          i nie odgryzaj mi sie, zem sfrustrowany, bo akurat trafisz jak kula
          w plot!
          • Gość: Kaczo i Wciaz Boso Re: byl pan w USA - tak, oczywiscie! IP: *.natpool3.outside.ucf.edu 17.04.08, 18:20
            Szanowny / szanowna "lurie1"... prosze przyjrzec sie na moj
            adres "IP" (tam wyraznie jest fragment "edu"). Wiem takze
            i cosik wiecej na temat amerykanskich doktoratow...

            P.S. Z Polski wyjechalem kilkanascie lat temu ale bywam tu
            wystarczajaco czesto, by widziec i wiedziec, iz na uczelniach
            nadal i wciaz panuja stare, feudalne porzadki, samozadowolenie
            starszej kadry i wielka niechec do JAKICHKOLWIEK zmian!
            • lurie1 biolog? matematyk? fizyk? 17.04.08, 20:22
              Pan, za przeproszeniem, polamerykanski matematyk? fizyk? biolog? Bo
              my tu, Panie, o polska Humanistyke boj wiedziem... I o tym TYLKO z
              jako takim znawstwem sie wypowiadamy...
    • Gość: ewa Humaniści UMCS: zostawcie habilitację IP: *.com 17.04.08, 16:48
      Ci, którzy tak bronią habilitacji nie mówią o tym, że po osiagnięciu
      tego stopnia naukowego, albo po uzyskaniu profesury zwykle
      Ci "naukowcy" osiadają na laurach. Nie publikują, nie organizują
      konferencji, blokują etaty - pracują do 70 roku zycia i dłużej.
      Oczywiście liczy się w nauce doświadczenie, ale jeśli mają takie
      zamiłowanie do nauki, to po przejściu na emeryturę też naukowo mozna
      pracować, co więcej mozna uzyskiwać granty na badania. Nie przemawia
      przez nich miłość do nauki tylko pycha - bowiem zasiadając na Radzie
      Wydziału decydują o losach młodych. Zas gdyby Ci młodzi szybko
      usamodzielnili się naukowo, starym (wiekiem i nie tylko) profesorom
      byłoby to bardzo nie na rękę.
      • lurie1 Re: Humaniści UMCS: zostawcie habilitację 17.04.08, 17:26
        a pani, pani ewo, mlodziutka czy innej profesji? jak juz
        pania "wyprofesoruja" to porozmawiamy o tych stertach mniej lub
        bardziej udanych prac magisterskich, doktoratow, habilitacji i
        innych ksiazek do recenzji, ktore beda sie gromadzic na pani biurku,
        o tych prosbach o rekomendacje, ocene grantow, etc - jednym slowem
        wtedy sobie siadziemy i porozmawiamy o tych "laurach"... a do tego
        czasu dream on, baby!
        • Gość: Kaczo i Wciaz Boso Re: Zycie w polskim skansenie naukowym? IP: *.natpool3.outside.ucf.edu 17.04.08, 18:33
          lurie1 napisała:
          "a pani, pani ewo, mlodziutka czy innej profesji"
          ------------------------------------------------------------------
          Oj nieladnie, nieladnie! Czyby (Profesor?) "lurie1" lepszych,
          rozumniejszych i bardziej logicznych argumentow zabraklo?

          P.S. Z poprzednich wypowiedzi rozumiem, iz "lurie1" nalezy do
          naukowego "etablishment'u" i to tej jego czesci, ktora
          uparcie dostrzega tylko swoje wlasne (i ewentualnie)
          kolegow dziela i zaciekle broni swoich przywilejow.
          To tylko kolejny, dobitny przyklad na to, iz reforma
          moze byc dokonana tylko przez kogos z zawnatrz bo
          uprzywilejowana kasta bedzie do upadlego bronic
          'habilitacji', 'profesur belwederskich', itp.
          czyli systemu, ktory coraz bardziej odstaje od
          systemu przyjetego w wiekszosci krajow bardziej
          od Polski rozwinietych pod wzgledem poziomu naukowego...
          • Gość: Kaczo i Wciaz Boso Re: Zycie w polskim skansenie naukowym??? IP: *.natpool3.outside.ucf.edu 17.04.08, 19:00
            Na koniec pozwole sobie (w calosci) przytoczyc wypowiedz opublikowana
            przez jednego z dyskutantow na forum dyskusyjnym "Polityki"...
            ---------------------------------------------------------------------
            "Uwagi o reformach 2008-04-16 23:36

            Drodzy dyskutanci Polityki
            Z radością przyjmuję list 44 wybitnych autorytetów moralno –
            medialnych. Ci wybitni intelektualiści wskazali wam drogę myślenia ,
            więc podążcie nią , a nie ulegacie słowowym tych wichrzycieli od
            tego wywrotowca dr Wieczorka z Krakowa. Ostatnio na moim wydziale
            Rolniczo –Medycznym do chodzi do gorszących scen. Odbywa się
            szeptanka o tych pseudo reformach minister Kurdackiej. Nie zdajecie
            sprawy jakiego demona uruchomiliście . Informacje elementów
            wywrotowych trafiają do adiunktów którzy domagają się zmian. A są
            nikim , bo nie maja habilitacji. Są nikim.
            Jednym z elementów tych pseudo-reform ma być obowiązek pisania na
            jakiejś tam Liscie Filadelfijskiej po angielsku. To oburzające . Ja
            połowem prac oblikowałem w „ Rocznikach Siemiatyckich” , a drogą
            połowę w „ Wiestniku Instituta Novozov USSR i wystarczyło do
            habilitacji . Po co to gdzieś tam wysyłać. To niepotrzebne. Albo
            jakieś konkursy na etaty. To niepotrzebne. Po co to , jeszcze się
            obcych na pcha na katedry tyle ,że nie będzie z kim flaszki „
            obalić” po Radzie Wydziału. A ja z obcymi nie pije. A gdzie my
            zatrudnimy własne dzieci. Cała długofalowa polityka pro-rodzinna
            weźmie w łeb. Przecież ja mam zatrudnić córkę Fredka, gdy ten
            zatrudni żonę Władka. To niepotrzebne.Ta pani vice-minister co
            Australii przyjechała , to mówi ,ze niby uczeni powinni startować w
            jakiś międzynarodowych konkursach grantowych. To niepotrzebne. Ja
            tam nigdzie, nie startuje: adiunkci ,coś tam na lipiec albo na
            styczeń naskrobią i ja do Felka do Warszawy dzwonie a Felek do
            Mańka . Maniek robi w tej komisji grantowej , to się KBN , czy jakoś
            tam podobnie kiedyś nazywało no i Maniek tam moje nazwisko na
            początku listy daje, no bo ja niby na litere „B” . I mam ten grant.
            A jak to niby , miałoby być. Przecież ja nie znam żadnego telefonu
            zagranice , żeby ten grant pchnąć. Ja nie wiem komu tam z zagranicy
            łapówkę dać. To niepotrzebne. Te reformy uderzą w nas finansowo.
            Recenzje – 3 tysiące za habilitacje . To niepotrzebne. Tylu ludzi
            się przy takiej habilitacji wykarmi. A tak – same straty. To
            niepotrzebne.
            Zgadzam się z wybitnymi intelektualistami. Profesorem nie można
            zostać w wieku 35 lat. W takim wieku to ja dopiero pozwalam doktorat
            zrobić. I to nie wszystkim. Habilitacje to puszczam tak: około 55-60
            lat ,żeby mi nie skakali. Bo jak nie mają habilitacji to są
            nikim .Są nikim. Cieszy głos niektórych młodych kolegów . Widać , że
            młodzież jeszcze nie do końca została zidoktrynowana przez ludzi
            tego wywrotowca z Krakowa . Brakuje pracy formacyjnej nad
            młodzieżą . Młodzież niepotrzebnie jeździ tak dużo po świecie. Ja
            tylko raz pojechałem ; do Wszechzwiązkowego Instytutu Nawożenia i
            Gleboznawstwa w Puszkino pod Moskwa . Zaopiekowali się mną młodzi
            komsomolscy i drużynowcy ludowi oni wskazali mi drogę i wzorce. A
            zrobiony tam doktorat o wpływie defekacji zajęcy na plonowanie
            koniczyny został zgodnie prawem o wzajemnym uznawaniu stopni uznany
            za habilitację na naszym wydziale. Moimi recenzentami byli akademik
            Łysenko i jego uczeń akademik Owczynnikow. A ci jadą duracy do tej
            Ameryki albo Australii i robią te doktoraty tam i co? Kłopoty z
            nostryfikacją tylko mają . To niepotrzebne.
            Nasze środowisko dopuściło do kardynalnego błędu , wiedza o tych
            pseudo- reformach minister Kurdackiej przedostała się do motłochu.
            My zaś do tej pory wszystko załatwialiśmy po cichu . To błąd. To
            wielki błąd . Takie sprawy jak opłata ,za płacenie za studia ,
            przenoszenie w stan spoczynku profesury powinny być załatwione
            cicho . I nie wymknąć się z pod kontroli. Po co gadać o zasadności
            habilitacji i o tych dwuetatowcach .To niepotrzebne, Tam gdzie ja
            jestem dziekanem w Wyższej Szkole Stosunków Międzynarodowych i
            Kosmetologii Społecznej w Siemiatyczach: to są ludzie z Warszawy,
            Wrocławia , Szczecina. Chce ten dr Wieczorek z Krakowa mobilności
            uczonych to tam jest. Ci ludzie przyjeżdżają z wykładami na mój
            wydział tam w Siemiatyczach. Są mobilni. Nawet niektórzy na 2 dni
            zostają na zajęcia.
            Trzeba mądrze z ludźmi rozmawiać. Trzeba mówić o pracy , kaganku
            oświaty, Europie, tolerancji , strategii lizbońskie, itd. A nie
            zniesieniu tej habilitacji. I przede wszystkim cicho.
            To niepotrzebne te dyskusje. Dajcie odpór tym wywrotowcom i
            wichrzycielom , którzy chcą przewrócić do góry nogami nasze
            uczelnie. To nie odpowiedzialne co się dzieje: motłoch ma płacić za
            studia, adiunkci pracować bo są nikim , nikim bo nie mają
            habilitacji. I ma być porządek. Pamiętacie , na początku stanu
            wojennego w TV : Praca i spokój. Na uczelniach być praca i spokój.
            Wasz Prof. dr habilitowany nauki w Polsce Józef Beton."


            Józef Beton
            • levitas1 Widze ze kolega kaczo i boso zajmuje korzystna 17.04.08, 20:36
              "janitorial position" w University of Central Florida. A jakosc dowcipu kolegi
              na poziomie Ziemkiewicza czy Rybinskiego. Pogratulowac. Ale, jaka praca taki
              dowcip.
              • Gość: kaczo i wciaz boso Re: Jaka praca taki dowcip? IP: *.natpool3.outside.ucf.edu 17.04.08, 23:36
                To nie jest moj dowcip - poprzedni post to tylko dokladny cytat
                (przeniesienie, "Copy" and "Paste") postu jaki ukazal sie na
                forum "Polityki"... Czy bylo to niezbyt jasno podane i do
                szanownego (zapewne) profesora ("levitas1") nie dotarlo???

                P.S. A reszte wypowiedzi, po prostu, pomine milczeniem.
                Kiscie sie nadal w swoim profesorsko-betonowym
                sosie wlasnym!
                • pisubek Kolego kaczo i boso! Chyba macie swiadomosc, ze 18.04.08, 09:09
                  cytowanie z aprobata grafomanii swiadczy o wlasnym poziomie umyslowym. Mysle, ze
                  mycie probowek - nawet na Florydzie - daje ograniczone uprawnienia i kompetencje
                  do udzielania pouczen i traktowania innych z gory. A moze to tylko taki zabawny
                  kompleksik Polaka na emigracji, ktorego pozycja zawodowa spoleczna nie odpowiada
                  jego oczekiwaniom i ambicjom.
                • levitas1 Prawda w oczy kole kaczo i BOSO? Tak malo wam 18.04.08, 09:22
                  placa za "janitorial duties"? Ale mozna przeciez dorobic w Disneylandzie. I po
                  co to wasze emigracyjne nadecie i zadecie? Wiemy, ze jestescie w Ameryce, wiemy.
                  • Gość: kaczo i (...) boso Re: "levitas" - czyli kij w mrowisko? IP: *.natpool4.outside.ucf.edu 18.04.08, 16:51
                    "placa za "janitorial duties"? Ale mozna przeciez dorobic w
                    Disneylandzie. I po co to wasze emigracyjne nadecie i zadecie?
                    Wiemy, ze jestescie w Ameryce, wiemy"
                    --------------------------------------------------------------------
                    Coz... pani(e) "levitas1" - a moze tak czasem warto przypomniec
                    sobie o elementarnej kulturze osobistej. Pisze to bez "nadecia
                    i zadecia"!

                    Poza tym - czyzby Jasnie Pan(i) "levitas1" pogardzal ludzmi
                    zajmujacymi sie "janitorial duties"? Czyzby tez pogardzal tymi co
                    pracuja w "DisneyWorld" (bo "Disneyland" to znajduje sie w
                    Kalifornii)?

                    P.S. A to, skad pisze nie ma najmniejszego znaczenia. Moglbym
                    rownie dobrze to samo napisac z innego miejsca... Mam wielu
                    kolegow i znajomych w Polsce, ktorzy dokladnie tak samo
                    postrzegaja przestarzaly, feudalny, niewydolnuy i skostnialy
                    system panujacy do dzis na polskich uczelniach.

                    A pierwszy raz glos na tym forum zabralem tylko
                    dlatego, iz ktorys z wielkich obroncow habilitacji
                    powolywal sie na (niestety niezbyt udany!)
                    przyklad amerykanskiego "tenure".

                    I staralem sie by nikogo nie obrazac osobiscie...
                    Dziekuje i do widzenia!

                    P.S. Mam takze gleboka nadzieje, iz "levitas1" NIE jest czlonkiem
                    szacownej Rady Wydzialu Humanistycznego UMCS...
                    • levitas1 Boso w mrowisku? 18.04.08, 17:57
                      Rzeczywiscie, warto przypomniec o elementarnej kulturze osobistej.

                      Oto przyklady takiej kultury prosto z DisneyWorldu (dziekuje za profesjonalne
                      rozroznienie):"Ograniczone pole widzenia", "duuuze
                      klapki na oczach" - typowa oznaka polskiego "lobby" profesorskiego.
                      I to lobby bedzie ostro atakowac i pluc jadem", trzeba odebrac feudalne
                      przywileje i wyrwac panow "humanistow" z blogiego stanu
                      oraz zadowolenia z publikowania w trzeciorzednych pisemkach typu "Annales", albo
                      "Zeszytach Lubelskiego Towarzystwa Naukowego". Rzeczywiscie wole byc "humanista"
                      niz "Mickey Mouse".

                      A poza tym, ma Pan chyba swiadomosc, ze to co Pan napisal jest niezgodne z
                      prawda: "Coz, w Polsce wiekszosc ksiazek drukowanych przez humanistow to
                      "dziela" wydawane w nakladzie kilkuset egzemplarzy i czesto przez wydawnictwa
                      uniwersyteckie. W USA nikt by sobie na taka rozrzutnosc nie pozwolil!" Wiekszosc
                      prac "humanistycznych" w USA ukazuje sie w wydawnictwach uniwersyteckich w
                      nakladzie kilkuset egzemplarzy, ktore wedruja glownie do bibliotek
                      uniwersyteckich. Obecnie koszty wydania ksiazki nie sa az tak wysokie, co przy
                      bardzo wysokich cenach sprzedazy pozwala na minimalizacje strat, a niekiedy
                      przynosi nawet niewielki zysk.

                      Dopiero od niedawne niektore uniwersytety w USA pozwalaja do "tenure"
                      przedstawic zestaw artykulow. Przedtem obowiazywala regula co najmniej jednej
                      ksiazki. Oczywiscie nie dotyczylo to i nie dotyczy ani chemii ani innych
                      dyscyplin eksperymentalnych.

                      Jezeli uwaza Pan, swoja uwage "Mam takze gleboka nadzieje, iz "levitas1" NIE
                      jest czlonkiem szacownej Rady Wydzialu Humanistycznego UMCS" za przejaw
                      uprzejmosci to mamy chyba do czynienia ze swoistym rozdwojeniem jazni szanownego
                      Autora lub naprawde perwersyjnym poczuciu humoru, zwazywszy, ze wedlug niego
                      sklada sie ona z feudalnych panow "humanistow" publikujacych w trzeciorzednych
                      pisemkach typu "Annales", albo "Zeszytach Lubelskiego
                      Towarzystwa Naukowego"

                      Natomiast uwagi Pana dotyczace "tenure" byly bardzo interesujace, chociaz
                      skazone nieco perspektywa wlasnej dyscypliny.
    • Gość: Bolek Humaniści UMCS: zostawcie habilitację IP: 82.114.74.* 17.04.08, 19:16
      Ludzie
      O czym ta dyskusja. Wszyscy doskonale wiemy, ze do doktoratu
      potrzebny jest promotor co ma dwoch znajomych. Do habilitacji sam
      delikwent musi miec co najmniej trzech znajomych.
      Bolek
    • lurie1 o czym ta dyskusja? 17.04.08, 20:35
      Otoz trudno powiedziec! Bo przyjrzyjcie sie drodzy dyskutanci z jaka
      zaciekloscia ja o gruszce, a Wy o pietruszce. Sprobuje powtorzyc w
      najprostszych slowach to, co wyjasnial juz prof. Modzelewski na
      lamach GW, a pozniej osoby podpisane pod "apelem 44". Humanista to
      inny gatunek zwierzecia naukowego niz taki np. matematyk czy fizyk,
      ktory tym jest lepszy im krotszy jego wywod. Humanista jest jak
      wino, ze uzyje martwej metafory, a nie jak swieze chrupiace
      buleczki. I nie ma co zamieniac go na sikacza!
      • Gość: op. Re: o czym ta dyskusja? IP: *.pronet.lublin.pl 18.04.08, 18:47
        Czyli - jak dobrze rozumiem - każda nauka będzie miała swój własny tryb rozwoju
        i kariery naukowej? A mnie się wydawało, że ustawa o szkolnictwie wyższym,
        przepisy dot. nadawania stopni naukowych, itd. obowiązują wszystkie uczelnie i
        wszystkie dziedziny. No, ale nie mam nic przeciw temu - zostawcie habilitacje
        humanistom, a reszcie - zlikwidujcie :))))
        • lurie1 doktoratow jak mrowkow? 18.04.08, 21:31
          jesli tak wam przeszkadza dr hab, do ktorego my, beton, zdazylismy
          sie przyzwyczaic, to pani minister ma dla was niespodzianke! nie
          bedzie dr hab, ale bedzie doktor zawodowy (gorszy?), doktor naukowy
          (lepszy?), doktor bez certyfikatu na promotora (gorszy czy lepszy od
          zawodowego?), doktor z certyfikatem na promotora (lepszy od
          naukowego?)... no sorry, ja, beton, wysiadam... ale wy, mlodzi i
          gniewni, pewnie to z latwoscia rozgryziecie!
          • japolan Re: doktoratow jak mrowkow? 19.04.08, 00:02
            Ciekawe, kto pierwszy:
            - otrzyma,
            - wręczy nominację na:
            "profesora - bakałarza"?
    • lurie1 Pani Minister w Lublinie 20.04.08, 10:25
      Nie ulega watpliwosci, ze i pani Minister, i projekt reformy zyskuja
      przy blizszym poznaniu. Wyglada na to, ze cale to zamieszanie wokol
      habilitacji jest glownie nominalne. Z procedury habilitacyjnej maja
      wypasc tylko te mniej istotne elementy (np. kolokwium), ktore od
      dluzszego czasu byly i tak krytykowane przez srodowisko. Bledem bylo
      zatem gloszenie "zniesienia habilitacji". Nalezalo raczej glosic
      zamiane "dr hab" na "dr cer". Wowczas wiedzielibysmy, o co sie
      spieramy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka