Dodaj do ulubionych

M.Sroda o absolutnej władzy Koscioła

05.05.08, 12:49
Maj – miesiącem komunii, a w związku z tym, idealnym polem do
obserwacji natury polskiego katolicyzmu. I jego grzechów. Po
pierwsze: pycha. Kościół ma absolutną, niekwestionowalną władzę nad
wsią i miastem. I wykorzystuje ją bez ograniczeń. W czasie komunii
chłopi porzucają prace, kobiety zapominają o zmęczeniu, wszyscy –
narzekając - podporządkowują się proboszczowi: dzieci wożone są na
wielogodzinne przygotowania (proboszcza koszty benzyny nie
interesują), rodziny zapożyczają się (w końcu jest komunijny
kredyt), sprzątają Kościół i okolice, zbierają pieniądze na
rozliczne dary („ołtarza”, „grobu” etc), kwiaty (nie mogą być „byle
jakie”, zwłaszcza gdy na uroczystościach pojawi się biskup) i
prezenty (rower i komputer już nie wystarczą), marzną w i przed
Kościołem (o ile bowiem przeciętnego proboszcza stać na rozliczne
dobra konsumpcyjne, o tyle rzadko kiedy - na ogrzewanie świątyni).
To z Wirt.Polski......>>>>>>>> Zaraz dam odpowiedni link, bo nie
umiem dawać cytatu i jdnoczesnie linku. Muszę sie nauczyc.
Obserwuj wątek
    • joannabarska Ciąg dalszy rozważań p.M.Srody o Kosciele kat. 05.05.08, 12:56
      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=95834&wid=9918682 Warto
      po lekturze wstepu przeczytac teraz całośc, a potem rzucać kwiaty
      lub kamienie.
    • krytykantka07 Re: M.Sroda o absolutnej władzy Koscioła 05.05.08, 13:21
      Ach jakby było pięknie, gdyby miłość chrześcijańska przedkładała sie
      na miłość bliźniego. Komu potrzebne Komunie Święte? Autorka
      felietonu nie zwróciła uwagi na jedno: za przystąpienie dziecka do
      Komunii jest nagroda ( prezenty komunijne ) więc dzieci uczą sie,
      żeby coś poświecić dla nagrody: czyli klasycznie zasada popyt -
      sprzedaż ;). Dziecko chce rower czy komputer, to kupią mu krewni na
      Pierwszą Komunię Świętą. O tyle dzieci interesuje Komunia. To, że w
      oprawie podniosłej i pełnej wzruszenia? No cóż, o tym za chwilę sie
      zapomina. Mało to takich uroczystości w szkole? ;). Dzieci są
      autentycznie wzruszone i podekscytowane w tym dniu. Co rozumieją z
      tego, co staje się ich udziałem? Nic. Nawet jak śpiewają: " chcę być
      jak Jezus ". Dobrze wiedzą, że nie chcą. Gdyby były jak Jezus, to
      nikt łącznie z rodziną i księdzem by ich nie rozumiał ;). Lepiej nie
      ryzykować ;). Dobrze, że dzieci uczy sie w ten sposób zakłamania i
      podwójnej moralności? To zależy dla kogo. Dla kleru, który sam
      siebie oszukuje w ten sposób na pewno. Czyli liczy się ilość a nie
      jakość ;). Dzięki temu podstaw moralnych dziecko nie ma. Komunię
      traktuje jak uroczystość rodzinną, którą trzeba przeżyć i nie
      próbować zrozumieć ;). Czy dzieci po Pierwszej Komunii stają sie
      lepsze? A dlaczego miałyby sie stać, skoro to kolejna szopka, która
      nic nie znaczy ?
      Pozdrawiam
      PS. Nie podporządkowują sie proboszczowi tylko Bogu ;). A proboszcz
      jest wysłannikiem ( samozwańczym ) Boga. Ta religia miałaby sens,
      gdyby ludzie wtedy gdy już rozumieją ( a nie dzieci ) same chciały
      Komunii bo wtedy nawet prezenty nie byłyby potrzebne...
    • Gość: Maryla Postulat IP: *.sl10.lublin.pl 05.05.08, 17:14
      Może pani Środa zaczęłaby pisać o czymś co zna?
      Proponuję założyć osobny wątek, tak żeby wszyscy, którzy z okazji I
      komunii musieli uiścić ofiarę na grób, mogli sobie ponarzekać na
      kościół. Żenada!
      • krytykantka07 Re: Postulat 05.05.08, 18:00
        Gość portalu: Maryla napisał(a):

        > Proponuję założyć osobny wątek, tak żeby wszyscy, którzy z okazji
        I > komunii musieli uiścić ofiarę na grób, mogli sobie ponarzekać na
        > kościół. Żenada!

        Ja tu nie widzę błędu. Święta Wielkanocne są ruchome i mogą wypadać
        pod koniec kwietnia, natomiast komunie zaczynają sie w maju. Jeśli
        weźmiemy pod uwagę, że aby było dostojniej dzieci egzaminuje się w
        obecności biskupa, to normalną jest rzeczą, że jeśli nie jest to w
        maju, to jest w kwietniu. A jeśli wtedy jeszcze Świąt Wielkanocnych
        nie ma, dla pięknej oprawy rodzice przystrajają kościół, a w tym
        grób Pański. Autorka wspominała o przygotowaniach do komunii i samej
        komunii. Przygotowania do komunii są wcześniej niż komunia ;). I
        trwają nieraz kilka miesięcy ;).
    • Gość: arcydiabeł Re: M.Sroda o absolutnej władzy Koscioła IP: *.lublin.mm.pl 06.05.08, 00:52
      A co ma wspólnego kupowanie prezentu dla dzieciaka z KK czy też konkretnym
      proboszczem??? Pani Środzie jak zwykle wszystko się pie...li:)
      • Gość: aron Re: M.Sroda o absolutnej władzy Koscioła IP: *.lublin.enterpol.pl 06.05.08, 05:53
        a czy ktoś towarzyszko Środa zmusza rodziców do wysyłania dzieci do
        komunii?

    • elan13 siła 'zabobonów" 07.05.08, 21:34
      Niejaką Środę i towarzysza <joannabarska> cholera bierze, że naród
      tak spontanicznie poddaje się tym wszystkim "niewygodom". A kiedy
      za ich "najlepszych czasów" były czyny społeczne, to trzeba było
      ludzi kijem zaganiać i każdy się urywał jak tylko mógł najszybciej.
      I w dodatku tak wielu towarzyszy potajemnie chrzciło swoje dzieci i
      wysyłało je do I Komunii Świętej. Jakie te "zabobony" silne w
      tym "polskim ciemnogrodzie"!!!
      • folkatka Re: siła 'zabobonów" 07.05.08, 22:04
        No cóż...Osoby o takiej mentalnosci zawsze będą widzieć w ludzkiej religijnosci
        tylko "uzależnienie sie od proboszcza" i nic po za tym. Mi tekst Środy
        przypomniał pewną sowiecką publikację, wydana po polski w latach 40. - zatem
        czysty, zywy stalinizm. Stało tam jak wół, ze wiara religijna przyczyniła sie do
        bardzo poważnych strat w gospodarce radzieckiej, zwłaszcza w pierwszych latach
        kolektywizacji. Otóż, zaprzestawanie prac rolnych na jeden dzień (niedzielę)
        było takie niedobre w skutkach...Tak nawiasem mówiac, nawet w stalinowskiej
        Rosji nie zlikwidowano nazwy tego dnia...niedziela - woskriesenje - czyli
        zmartwychwstanie.
        Zas co do przesadnych wydatków na komunie - to zapewne pani Środy nie interesuje
        to, że to jest coś, z czym Kościół walczy od dawna. Co roku różne pisma
        katolickie publikuja artykuły nawołujace do skromności, ksieza z ambon mówia to
        samo - co słyszałam. NIestety, to ludzka mentalność jest przyczyną takiego stanu
        rzeczy.
        • Gość: Joanna Re: siła 'zabobonów" IP: *.lublin.mm.pl 07.05.08, 22:19
          Ple..ple...nie wiecie,na jakim swiecie przyszło wam zyc, a własciwie
          w jakim kraju pod rzadami biskupów (vide: kazania na 3 Maja!)...
        • Gość: bosman folkatko - z całym szacunkiem.... IP: *.lublin.mm.pl 07.05.08, 22:19
          "to, że to jest coś, z czym Kościół walczy od dawna." - przestań
          bredzić. Najpierw poślij dziecko do komunii - z całą tą cholerną
          napuszoną, zadufaną w sobie, nadętą i pełną lekceważenia dla
          przecietnego smiertelnika oprawą, znajdź się pod pręgierzem dewotek
          i katabasich lizodupców wyduszajacych z ciebie ostatni grosz(co ma
          być objawem pobożności a w rzeczywistości napycha kasę katabasom)
          przeżyj wiernopoddańczą makabreskę wobec katabasa a potem pogadamy.
          • Gość: aron Re: folkatko - z całym szacunkiem.... IP: *.lublin.enterpol.pl 07.05.08, 22:25
            a ty bosmanku swoje dziecko posłałeś do komunii? Ksiądz ci kazał?
            • Gość: bosman [...] IP: *.lublin.mm.pl 07.05.08, 22:32
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: bosman wycięli - poprawiam (ale nie "się") IP: *.lublin.mm.pl 07.05.08, 22:48
              owszem, posłałem bo teściowa dewotka zaparła się jak cap. Dla
              świętego(nomen omen) spokoju. Ale za to gorzałki napiłem się do syta
              a dziecko dostało 7 gier komputerowych i 4 rowery. Tylko co to ma do
              rzeczy jołopie?
              • elan13 ale jaja :))) 07.05.08, 23:15
                Gość portalu: bosman napisał(a):

                > owszem, posłałem bo teściowa dewotka zaparła się jak cap. Dla
                > świętego(nomen omen) spokoju. Ale za to gorzałki napiłem się do
                syta
                > a dziecko dostało 7 gier komputerowych i 4 rowery. Tylko co to ma
                do
                > rzeczy jołopie?

                Ale jaja, ten butny, bezpardonowy <bosman>, postrach "katabasów",
                który wielkość bagażników samochodowych oblicza na zasadzie "ilu
                Popiełuszków by się zmieściło", uląkł się teściowej i z żalu zalał
                pałę. A przecież mógł na dewotkę wyciagnąć własną służbową,
                milicyjną.

                Krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje :)))
                • Gość: bosman zawsze pisałem...... IP: *.lublin.mm.pl 07.05.08, 23:38
                  żeś jołop. I dowodzisz tego. Gdzie diabeł nie może tam babę pośle.
                  Poza tym to było 25 lat temu - wtedy i katabasy byli inni i
                  tekstylnych poyebów mniej.
                  • joannabarska Bosmanie... 09.05.08, 12:49
                    a wtedy elan13 siusiał w pieluchy?
              • opornik4 Re: wycięli - poprawiam (ale nie "się") 08.05.08, 00:35
                Gość portalu: bosman napisał(a):
                > owszem, posłałem bo teściowa dewotka zaparła się jak cap. Dla
                > świętego(nomen omen) spokoju. Ale za to gorzałki napiłem się do
                syta
                > a dziecko dostało 7 gier komputerowych i 4 rowery. Tylko co to ma
                do
                > rzeczy jołopie?

                A pomyslales baranie,jaka krzywde zrobiles swojemu dziecku?
                Jakem chrzescijanka - sterylizowalabym takich rodzicow,
                by swoim dzieciom szkodzic nie mogli.

                • Gość: aron Re: wycięli - poprawiam (ale nie "się") IP: *.lublin.enterpol.pl 08.05.08, 06:38
                  uuuuuuuuuuuuu no to bosmanku bardziej kochasz teściową niż Lenina,
                  który mówił że religia to "opium dla ludu"?
                  nie spodziewałem się tego
                  • sothink Re: wycięli - poprawiam (ale nie "się") 09.05.08, 02:31
                    W tym akurat tow. Lenin miał całkowita rację, ale to nic dziwnego, bo Angole już
                    od XVw uważali katolików za prymitywów do kwadratu. Zresztą gdyby katole dalej
                    rządzili Europą to by pewnie do tej pory rewolucji przemysłowej nie było, albo
                    byśmy zostali podbici przez Azjatów.
                    • Gość: aron Re: wycięli - poprawiam (ale nie "się") IP: *.lublin.enterpol.pl 09.05.08, 06:25
                      no widzisz sothink jak ci się tak podobają nauki Lenina to może do
                      KRLD?
                      • sothink Re: wycięli - poprawiam (ale nie "się") 09.05.08, 10:01
                        podoba mi się niewiele z koncepcji leninowskich, natomiast faktem jest, co
                        stwierdzili Anglicy, Niemcy, Skandynawowie, Japończycy że katolicyzm jest
                        wsteczny i regresywny
                        • Gość: aron Re: wycięli - poprawiam (ale nie "się") IP: *.lublin.enterpol.pl 09.05.08, 17:12
                          kapitan Piotrowski zabijając księdza POpiełuszkę też na pewno
                          powtarzał sobie w myslach, że katolicyzm jest wsteczny i regresywny.
                          Ach jaki postęp dokonał się wtedy pod Włocławkiem
                          • krytykantka07 Re: wycięli - poprawiam (ale nie "się") 09.05.08, 22:33
                            Gość portalu: aron napisał(a):

                            > kapitan Piotrowski zabijając księdza POpiełuszkę też na pewno
                            > powtarzał sobie w myslach, że katolicyzm jest wsteczny i
                            regresywny. > Ach jaki postęp dokonał się wtedy pod Włocławkiem

                            Niestety Aronku, nie dokonał się postęp. Raczej powrót do
                            Średniowiecza. To był największy błąd kapitana Piotrowskiego i jego
                            przełożonych. Nie nauczyli sie z historii, że ludzie potrafią
                            pogodzić sie ze śmiercią zwykłych ludzi, ale jak KK da im świętego
                            kapłana męczennika - zaczną sie buntować przeciwko władzy.
                    • Gość: aron Re: wycięli - poprawiam (ale nie "się") IP: *.lublin.enterpol.pl 09.05.08, 06:27
                      akurat przez Azjatów Europa nie została podbita dzięki katolom takim
                      jak Sobieski czy Habsburgowie, tak że jak zwykle bredzisz.
                      • sothink Re: wycięli - poprawiam (ale nie "się") 09.05.08, 09:58
                        od XVIw. to już Luteranie wyparli Katoli w najważniejszych krajach (oprócz
                        Hiszpani) Europy. Tak więc myśl techniczna miała większą swobodę rozwoju.
                        • joannabarska Nie zabijali,ale nauczali... 09.05.08, 22:22
                          Jakos na Bałkanach nie wyrznęli ludnosci, ale trochę swej wiary w
                          ludzie zaszczepili. Vide: Albania.
                          • opornik4 Re: Nie zabijali,ale nauczali... 09.05.08, 23:10
                            joannabarska napisała:

                            > Jakos na Bałkanach nie wyrznęli ludnosci, ale trochę swej wiary w
                            > ludzie zaszczepili. Vide: Albania.

                            Do muzulmanow,czy komunistow nawiazujesz?
                            Bowiem jesli o tych drugich chodzi,to w Albanii,
                            maja niemalo ofiar na swoim sumieniu.do konca rezymu chrzest
                            dziecka,karano smiercia.Zabijano ksiedza,lub osobe,ktora chrzcila
                            i wszystkich przy tym obecnych.Jezeli dziecko bylo malutkie,
                            to czasem zycie mu darowano.
                            I mimo eleminacji religii (wszystkich,muzulmanskiej tez)
                            kraj "postepowej laicyzacji" byl i pozostal najbiedniejszym
                            w Europie.
                  • joannabarska Opium dla ludu! 09.05.08, 13:01
                    Lenin w tym przypadku skorzystal z mysli innych m.in. Kanta, a
                    określenie opium w odniesieniu do religii bylo juz używane w 17
                    wieku i pozniej, także przez teologów chrześcijańskich.
                    ---------------------
                    Komentarz administratora: Tak było. Powiedzenie to ma zapewne
                    jeszcze starsze pochodzenie, jednakże tylko Leninowi myśl tę udało
                    się przetworzyć na dogmat ustroju politycznego i skutecznie
                    zastoswać.
                    Ale mamy zebrane przez Iwonę cytaty do których nawiązujesz
                    "Religia to opium dla ludu "- to określenie przypisuje się
                    najczęściej Karolowi Marks.
                    A oto inne osoby, które używały tego lub zbliżonego określenia:
                    -francuski filozof baron Paul Holbach (1723-1789) -prawdopodobnie
                    jako pierwszy użył określenia "religia to opium dla ludu"
                    -niemiecki filozof Immanuel Kant (1724-1804) -o spowiedzi pisał, że
                    jest to "opium dla sumień"
                    -niemiecki poeta Heinrich Heine(1797-1856) -nazwał religię "duchowym
                    opium". Mówił, że "opium i religia są znacznie bliższe sobie, niż to
                    się na ogół przypuszcza"
                    -niemiecki filozof i teolog Bruno Bauer(1809-1892) -pisał, że
                    teologia "usypia dążenia wolnych ludzi" wywierając"wpływ podobny jak
                    opium"
                    -chrześcijański teolog Daniel T. Niles z Cejlonu -pisał "To prawda,
                    że religia stanowi opium dla mas, ponieważ prawdziwa religia
                    uspokaja dążenie do zemsty"
                    Natomiast Leonhard Ragaz twierdził, że ewangieliczna idea Królestwa
                    Bożego "to nie opium, ale dynamit

                    ZNALEZIONE W INTERNECIE.ADMINISTRATOR TO NIE empi!

                    "Ci, którzy przemawiają w imieniu Boga, powinni pokazać listy
                    uwierzytelniające." (JULIAN TUWIM)
              • Gość: Maryla 25 lat temu nazat IP: *.sl10.lublin.pl 08.05.08, 10:57
                2008-25= 1983
                I mówisz, że na I komunię "dziecko dostało 7 gier komputerowych i 4
                rowery" :D Jakie to były gry? W Japonii i USA były już dostępne gry
                dla atari i comodore. U nas, bodajże w lipcu 83 zniesiono stan
                wojenny, mieliśmy kartki na cukier, mięso, art. higieniczne,
                papierosy, benzynę i buty. W tym czasie człowiek martwił się jak
                przemalować buty, które udało się kupić dziecku, by pasowały do
                białej sukienki.
                • elan13 Re: 25 lat temu nazat 08.05.08, 23:25
                  Gość portalu: Maryla napisał(a):

                  > 2008-25= 1983
                  > I mówisz, że na I komunię "dziecko dostało 7 gier komputerowych i
                  4
                  > rowery" :D Jakie to były gry? W Japonii i USA były już dostępne
                  gry
                  > dla atari i comodore. U nas, bodajże w lipcu 83 zniesiono stan
                  > wojenny, mieliśmy kartki na cukier, mięso, art. higieniczne,
                  > papierosy, benzynę i buty. W tym czasie człowiek martwił się jak
                  > przemalować buty, które udało się kupić dziecku, by pasowały do
                  > białej sukienki.

                  Normalni ludzie mieli opisane wyzej problemy, ale trzeba pamiętać,
                  że byli i tacy, którzy zaopatrywali się w konsumach "za żółtymi
                  firankami", którzy nagradzali się zegarkami i biżuterią
                  kradzioną "wrednym kapitalistom jubilerom" na zachód od NRD. Te
                  szumowiny nie miały takich problemów.
                  • _aaa_ Re: 25 lat temu nazat 08.05.08, 23:45
                    Tak się zastanawiam elanie, czy Ty w ramach "normalnych ludzi", nigdy nic nie kupiłeś (lub Twoja rodzina) w konsumach (na Orlej bywało, że sprzedawano różne rzeczy "cywilom" - taki prapoczatki obecnych wyprzedarzy) lub w pewexie?
                    Poza tym powinieneś pamiętać "dary" kulowskie...czego tam nie było (najlepiej zorientowani byli wybrani dokonujący pierwszego ich rozbioru)
                    A dla przypomnienia, białe pantofelki komunijne były na przydział, nie trzeba było malować. Może nie było jakiegoś szalonego wyboru, ale but się małolatowi należał.

                    No cóż, a teraz mamy do wyboru, do koloru. Dlatego też, żeby się zmysły nie pomieszały pannie Lali, pozwoliłam jej samej zadecydować jaką religię ma zamiar wyznawać i czy wogóle tego chce.
                    Bedzie dorosła, bedzie rozumiała z czym ma do czynienia
                    to będzie się chrzciła, bierzmowała, spowiadał do woli lub w kucki spiewała mantry. Jej świadomość - jej wybór.

                    amen:)
                    • elan13 Re: 25 lat temu nazat 09.05.08, 00:07
                      Czy doprawdy wyobrażasz sobie <_aaa_> <bosmana>, który na
                      widok "katabasa" dostaje alergii i piana zaczyna toczyć mu się z
                      pyska, wybierającego sobie coś z darów "kulowskich"???

                      Masz rację z tymi pantofelkami na przydział. Przypomniałaś mi,
                      podobnie jak o konsumach przy Orlej, ale nigdy tam nic nie
                      kupowałem. W peweksie przy Orlej i owszem. Musisz jednak wiedzieć,
                      że wspomniane przeze mnie szumowiny zaopatrywały się w sklepach, do
                      których nie można było sobie wejść z ulicy.

                      Czy dobrze Cię <_aaa_> zrozumiałem, świadomie nie ochrzciłaś swojej
                      córki, nie wyślesz jej do I Komunii Świętej, na bierzmowanie? A jak
                      Cię zapyta dlaczego nie chodzi do kościoła tak jak jej koleżanki,
                      dlaczego nie przeżywa święta komunijnego jak większość jej
                      rówieśników, to co odpowiesz? Że system wartości głoszony przez
                      Kosciół Katolicki może być dla niej szkodliwy?
                      • _aaa_ Re: 25 lat temu nazat 09.05.08, 00:33
                        elan13 napisał:

                        > Czy doprawdy wyobrażasz sobie <_aaa_> <bosmana>, który na
                        > widok "katabasa" dostaje alergii i piana zaczyna toczyć mu się z
                        > pyska, wybierającego sobie coś z darów "kulowskich"???

                        elanie, nikt piany wówczas nie dostawał, nawet ci którzy teraz się odrzegnują od korzystania z takich dobrodziejstw... w kulowskim szmateksie zaopatrywali się równiez partyjni towarzysze a za żółte firanki zagladali kulowscy profesorowie...elanie, wranglery były apolityczne:)
                        >
                        > Masz rację z tymi pantofelkami na przydział. Przypomniałaś mi,
                        > podobnie jak o konsumach przy Orlej, ale nigdy tam nic nie
                        > kupowałem. W peweksie przy Orlej i owszem. Musisz jednak wiedzieć,
                        > że wspomniane przeze mnie szumowiny zaopatrywały się w sklepach, do
                        > których nie można było sobie wejść z ulicy.

                        nie można było, ale zawsze znajdowano kogoś, kto miał kogoś kto tam wchodził i robił zakupy. Poza tym świetnie prosperował rynek prywatnej inicjatywy zwanej spekulantami:)
                        >
                        > Czy dobrze Cię <_aaa_> zrozumiałem, świadomie nie ochrzciłaś swojej
                        > córki, nie wyślesz jej do I Komunii Świętej, na bierzmowanie? A jak
                        > Cię zapyta dlaczego nie chodzi do kościoła tak jak jej koleżanki,
                        > dlaczego nie przeżywa święta komunijnego jak większość jej
                        > rówieśników, to co odpowiesz? Że system wartości głoszony przez
                        > Kosciół Katolicki może być dla niej szkodliwy?

                        dobrze mnie zrozumiałeś.
                        Co do tłumaczenia, to wydaje mi się, że daję sobie z tym nieźle radę, poza tym panna Lalu jest nawet inteligentna, więc nie martw się na zapas.
                        elanie, przezywanie świętej komunii. Tak się ostatnio złozyło, że sporo dzieci moich znajomych znalazło się w stosownym wieku, by stać sie komunistami:)...pytałes kiedyś osmiolatka z czego sie spowiada?
                        Albo jak rozumie pojecie "grzech cięzki"?
                        Czy wiesz czego dzieci ucza się przed przystąpieniem do pierwszej komunii? Wyklepują na pamięć dziesiatki pacierzy, przykazań (jestem fanka przykazań kościelnych - niezłego tupetu trzeba, by cos takiego wymysleć) różańców i koronek...elanie, zapytaj przecietnego ośmiolatka czym to dla niego jest, jak bardzo ubogaca jego wnetrze, w jakim kierunku pozwala iść jego duszy.

                        elanie, sama jestem niewierzaca, lecz rozumiem i szanuję potrzebę wiery innych.
                        Jeśli ma być to jednak wiara pełna i głęboka, musi być przyjęta świadomie, a wybacz, kilkuletnie dziecko nie potrafi mysleć kategoriami abstrakcyjnymi do których zalicza się to całe uniwersum.

                        Stąd moja decyzja.
                        • opornik4 Re: 25 lat temu nazat 09.05.08, 01:05
                          _aaa_ napisała:
                          > Co do tłumaczenia, to wydaje mi się, że daję sobie z tym nieźle
                          radę, poza tym
                          > panna Lalu jest nawet inteligentna, więc nie martw się na zapas.

                          Ja,katoliczka,wyrazam Ci moje uznanie
                          i przekazuje Glebokie Wyrazy Szacunku.
                          Marzy mi sie,aby takich jak Ty bylo wiecej.
                          Nie ma chyba nic gorszego,od zycia w zaklamaniu.
                          Zycze Ci,pociechy z corki - a jej gratuluje madrej matki.

                      • opornik4 Re: 25 lat temu nazat 09.05.08, 01:00
                        elan13 napisał:

                        > Czy dobrze Cię <_aaa_> zrozumiałem, świadomie nie ochrzciłaś
                        swojej
                        > córki, nie wyślesz jej do I Komunii Świętej, na bierzmowanie? A
                        jak
                        > Cię zapyta dlaczego nie chodzi do kościoła tak jak jej koleżanki,
                        > dlaczego nie przeżywa święta komunijnego jak większość jej
                        > rówieśników, to co odpowiesz? Że system wartości głoszony przez
                        > Kosciół Katolicki może być dla niej szkodliwy?

                        -elan13:
                        Nick -aaa-,jest pierwsza osoba na forach,
                        ktora mi imponuje.Tak wlasnie powinno sie postepowac,
                        by nie krzywdzic dziecka.Gdy corka zapyta - dlaczego...?
                        Mozna jej spokojnie odpowiedziec,ze nie wyznaje sie tych
                        wartosci.Przeciez niewierzacy rodzice,maja napewno poglady
                        rozniace sie od koscielnych.
                        Wydaje mi sie,iz bez trudu mozna dziecku wiele wytlumaczyc.
                        On najmlodszych lat uczyc je poszanowania swojej godnosci,
                        ukazac jak cennym moze byc indywidualizm,ze nie poplaca
                        konikturalne pojscie za tlumem.
                        Gratulacje dla -aaa-.:)
                    • empi Re: 25 lat temu nazat 09.05.08, 08:38
                      _aaa_, trochę błędna teoria. Tym sposobem rozumując nie powinnaś
                      brać udziału w kształceniu własnego dziecka, pomagając w wyborze np.
                      przyszłego kierunku nauki., zaszczepianiu szeregu zasad, wartości,
                      wzorców itp.. Jesteś tego pewna i przekonana, że czynisz to dla
                      dobra własnego dziecka. Nie zostawiasz tego woli dziecka jak
                      dorośnie. Jako rodzic masz obowiązek zadbać o to, by kierowało się w
                      życiu wartościami które Ty uważasz za ważne. Chrzest dziecka to
                      prawo rodziców do ofiarowania go Bogu. Nic w tym ze zniewolenia
                      dziecka. Dziecko w miarę dorastania przyjmując kolejne sakramenty,
                      potwierdza swoją wolą decyzję rodziców. Już jako dorosły może nie
                      przyjąć np. sakramentu małżeństwa, nie potwierdzając tym samym swych
                      więzi z Kościołem.
                      Oczywiście mówimy o rodzicach będących np. katolikami.
                      pzdr.
                      • _aaa_ Re: 25 lat temu nazat 09.05.08, 15:24
                        empi, no własnie, jeśli są katolikami...a jeśli nie są? Dlaczego mają ulegać presji społecznej? Dla świętego spokoju co zasugerował elan? Chrzcząc dziecko, przysięga się, że zostanie ono wychowane w duchu religii, której chrzest przyjmuje. Czy ta złozona przysiega ma być tylko pustosłowiem? Nie uważasz empi, że to hipokryzja?
                        Ja rozumiem, że znakomita większość naszego społeczeństwa tak robi (tak, tak, pomimo, że ponad 90% Polakow deklaruje się jako katolicy...ale deklaracja to nie znaczy to samo co bycie katolikiem - rozumiesz empi te subtelności?), ale ja pozwalam sobie trzymać stronę mniejszości, która nie udaje kogos innego niż jest.

                        Czy nadal empi popełniam błąd myślowy?

                        Przypomniała mi sie niedawno widziana scena:
                        Ksiądz rozmawia z jegomościem. W pewnym momencie zadaje mu pytanie na temat przynależności do kościoła. Męzczyzna odpowiada, że takowej nie ma, bo jest niewierzący. Na to ksiadz odpowiada wzburzony:
                        - Pan zatem nie kieruje się w życiu żadnymi wartościami!!!

                        Zawsze mnie to intrygowało - mamy dwoje ludzi: katolika i ateistę. Oboje są do siebie podobni: nie kradną, nie zabijają, porządaniem pałają umiarkowanym, specjalnie nikomu świń nie podkładają, nawet po psie kupy zbierają z trawnika tak samo i matkę staruszkę odwiedzają na ile czas pozwala wypełniony uczciwą pracą. Ot, przeciętniaki.

                        Która z tych osób jest lepsza, bardziej wartościowa?
                        • empi Re: 25 lat temu nazat 09.05.08, 17:12
                          > empi, no własnie, jeśli są katolikami...a jeśli nie są?
                          Jeśli rodzice nie są katolikami to przecież nawet tradycja nie
                          zmusza do chrzczenia dzieci!
                          >Chrzcząc dziecko, przysięga się, że zostanie ono wychowane w duchu
                          >religii, której chrzest przyjmuje
                          Identycznie jest gdy rodzina jest nie wierząca, rodzice mają prawo i
                          obowiązek wpoić system wartości który uważają za słuszny. Czy to też
                          hipokryzja?
                          > Zawsze mnie to intrygowało - mamy dwoje ludzi: katolika i ateistę.
                          >Oboje są do siebie podobni: nie kradną, nie zabijają, porządaniem
                          >pałają umiarkowanym, specjalnie nikomu świń nie podkładają, nawet
                          >po psie kupy zbierają z trawnika tak samo i matkę staruszkę
                          >odwiedzają na ile czas pozwala wypełniony uczciwą pracą.
                          > Ot, przeciętniaki.
                          > Która z tych osób jest lepsza, bardziej wartościowa?
                          _aaa_, czy religia, chrzest przeszkadza być dobrym człowiekiem? Czy
                          stanowi o wartości człowieka? Ja tu nie widzę kolizji interesów :).
                          pzdr.
                          • _aaa_ Re: 25 lat temu nazat 09.05.08, 21:52
                            empi napisał:

                            > > empi, no własnie, jeśli są katolikami...a jeśli nie są?
                            > Jeśli rodzice nie są katolikami to przecież nawet tradycja nie
                            > zmusza do chrzczenia dzieci!
                            > >Chrzcząc dziecko, przysięga się, że zostanie ono wychowane w duchu
                            > >religii, której chrzest przyjmuje
                            > Identycznie jest gdy rodzina jest nie wierząca, rodzice mają prawo i
                            > obowiązek wpoić system wartości który uważają za słuszny. Czy to też
                            > hipokryzja?
                            > > Zawsze mnie to intrygowało - mamy dwoje ludzi: katolika i ateistę.
                            > >Oboje są do siebie podobni: nie kradną, nie zabijają, porządaniem
                            > >pałają umiarkowanym, specjalnie nikomu świń nie podkładają, nawet
                            > >po psie kupy zbierają z trawnika tak samo i matkę staruszkę
                            > >odwiedzają na ile czas pozwala wypełniony uczciwą pracą.
                            > > Ot, przeciętniaki.
                            > > Która z tych osób jest lepsza, bardziej wartościowa?
                            >


                            no to teraz empi, napisz mi dlaczego w moich poprzednich postach kierowałam się błędnym myśleniem:))))


                            > _aaa_, czy religia, chrzest przeszkadza być dobrym człowiekiem? Czy
                            > stanowi o wartości człowieka? Ja tu nie widzę kolizji interesów :).
                            > pzdr.

                            empi, zadałes pytanie retoryczne...teoretycznie, bo praktycznie w kraju, gdzie słowo ateista to obelga, człowiek nie będący katolikiem (jak wspomniany przeze mnie męzczyzna), wedle opinii ogólnej nie kieruje się w życiu żadnymi zasadami czyli jest z natury swojej zły, a jeśli jest jakimś cudem dobry, to na pewno udaje i cos tam knuje...a może jest żydem albo pedałem?:)))

                            • opornik4 Re: 25 lat temu nazat 09.05.08, 23:14
                              _aaa_ napisała:
                              >
                              bo praktycznie w kraju, gdzie
                              > słowo ateista to obelga, człowiek nie będący katolikiem (jak
                              wspomniany przeze
                              > mnie męzczyzna), wedle opinii ogólnej nie kieruje się w życiu
                              żadnymi zasadami
                              > czyli jest z natury swojej zły,


                              Moze mialam szczescie,ze w Szczecinie sie wychowywalam,
                              ale tam "ateista" obelga nie bylo.
                              Dzieciaki z podworka zazdroscily mi,ze nie musze na religie
                              i do Kosciola chodzic.
                              Wywalczylam to sobie w domu - mialam wtedy 10 lat.:)
                            • empi Re: 25 lat temu nazat 09.05.08, 23:38
                              > empi, zadałes pytanie retoryczne...teoretycznie, bo praktycznie w
                              >kraju, gdzie słowo ateista to obelga, człowiek nie będący
                              >katolikiem (jak wspomniany przeze mnie męzczyzna), wedle opinii
                              >ogólnej nie kieruje się w życiu żadnymi zasadami czyli jest z
                              >natury swojej zły, a jeśli jest jakimś cudem dobry, to na pewno ud
                              > aje i cos tam knuje...a może jest żydem albo pedałem?:)))

                              nie przeginaj z tym prześladowaniem ateistów, poczytaj np. to
                              forum!. Tu się przesladuje na równi katolików ubliżając im w co
                              drugim poście, komuchów, Żydów, i całą resztę ludzkości. To nie jest
                              prześladowanie tylko chamskie obyczaje. Ateiści mają spokój. Żaden z
                              nich też nie wstawił się za katolikiem gdy go tu obraża się
                              wulgaryzmami. Wojujący ateiści mienią się antyklerykałami i uważają,
                              że mają prawo w sposób wulgarny to okazywać. Kto Cię w Polsce za
                              ateizm prześladuje? Jakich praw Ci z tego powodu ubyło? To, że
                              któryś z wierzących bedzie uważał Cię za człowieka kierującego się
                              złymi wartościami?. Co ty w stosunku do wierzacego czynisz? Tak samo
                              go oceniasz. Innym problemem jest brak tolerancji wobec wszelkich
                              mniejszości. Tu chyba będziemy w zgodzie w ocenie tego zjawiska.
                              pzdr.
                              • aron2004 Re: 25 lat temu nazat 10.05.08, 09:00
                                empi napisał

                                <Kto Cię w Polsce za ateizm prześladuje?

                                No bosmana prześladuje teściowa
                      • opornik4 Re: 25 lat temu nazat 09.05.08, 23:21
                        empi napisał:
                        >
                        Jako rodzic masz obowiązek zadbać o to, by kierowało się w
                        > życiu wartościami które Ty uważasz za ważne. Chrzest dziecka to
                        > prawo rodziców do ofiarowania go Bogu. Nic w tym ze zniewolenia
                        > dziecka. Dziecko w miarę dorastania przyjmując kolejne sakramenty,
                        > potwierdza swoją wolą decyzję rodziców. Już jako dorosły może nie
                        > przyjąć np. sakramentu małżeństwa, nie potwierdzając tym samym
                        swych
                        > więzi z Kościołem.
                        > Oczywiście mówimy o rodzicach będących np. katolikami.


                        Empi - umiesz Ty czytac teksty ze zrozumieniem.
                        Przeciez z postow _aaa_,wyraznie wynika,ze babka dystansuje
                        sie od Kk i nie chce dziecku w glowie mieszac.
                        Wychowuje corke,wedlug wyznawanych wartosci i mysle,ze ma
                        ich wiecej od niejednego katolika.
                        • empi Re: 25 lat temu nazat 10.05.08, 00:08
                          opornik4, ja jej tego prawa nie odbieram przecież. Jest niewierzącą
                          to niech nie chrzci dziecka. Jeśli jest wierzącą i ma taki pogląd
                          też mi to nie przeszkadza. Ona za to odpowiada w swoim sumieniu.
                          Przedstawiłem zaś pogląd, że ohrzczenie dziecka nie jest jego
                          zniewolemiem. Napisałem również, że rodzice mają do tego prawo. Na
                          podobnej zasadzie kiedy dokonują wielu innych decyzji wiążących się
                          z jego przyszłością. To jest prawo i jednocześnie obowiązek rodziców.
                          pzdr.
                          • opornik4 Re: 25 lat temu nazat 10.05.08, 15:40
                            empi napisał:

                            > Przedstawiłem zaś pogląd, że ohrzczenie dziecka nie jest jego
                            > zniewolemiem.

                            Moim zdaniem ochrzczenie dziecka i pozniejsze poslanie go do Komunii
                            dla "tradycji" tylko - jezeli nie jest powiazane
                            z wychowywaniem go w wierze,jest gwaltem zadanym malenkiemu sumieniu.
                            • empi Re: 25 lat temu nazat 10.05.08, 17:33
                              dlaczego tylko dla tradycji? Nie generalizuj. Może rodzice są
                              szczerymi katolikami! Czy ucząc dziecko matematyki zadajesz gwałt
                              jego sumieniu? Przecież nie musi być później matematykiem.
                              pzdr.
                              • opornik4 Re: 25 lat temu nazat 10.05.08, 18:41
                                empi napisał:

                                > dlaczego tylko dla tradycji? Nie generalizuj. Może rodzice są
                                > szczerymi katolikami!

                                Nie wiem,czy zauwazyles,ze my w tym watku barany poddajace sie
                                presji tradycji omawiamy?
                                • empi Re: 25 lat temu nazat 10.05.08, 19:28
                                  a ja sobie piszę o tym, że oprócz baranów są także wierne
                                  owieczki :) co świadomie i z przekonaniem mogą przecież kultywować
                                  tradycję. Czy można im tego zabronić?
                                  pzdr.
                                  • opornik4 Re: 25 lat temu nazat 10.05.08, 19:40
                                    empi napisał:

                                    > a ja sobie piszę o tym, że oprócz baranów są także wierne
                                    > owieczki :) co świadomie i z przekonaniem mogą przecież kultywować
                                    > tradycję. Czy można im tego zabronić?
                                    > pzdr.

                                    Nie,ja w kazdym badz razie nie mam nic przeciw kultywowaniu wiary.
                                    Natomiast,gdy stykam sie z ludzka glupota,koniukturalizmem,
                                    ludzmi nie wiedzacymi czego tak naprawde chca
                                    - to troche wychodze z siebie.
                                    • empi Re: 25 lat temu nazat 10.05.08, 19:52
                                      masz rację. W innym wątku jest dyskusja o ślubach czystości
                                      składanych przez dzieci przystępujące do I Komunii i związanych z
                                      tym faktem obrączkami jako prezentem komunijnym (ponoć idea z USA).
                                      Kościół tego nie wymyślił lecz głupota wielu niby wierzących tworzy
                                      bzdurną tradycję. Teraz jeśli spotka się to z głupotą np. niektórych
                                      proboszczów to następny kamyk w kościelnym ogródku.
                                      pzdr.
                                  • _aaa_ Re: 25 lat temu nazat 10.05.08, 23:01
                                    empi napisał:

                                    > a ja sobie piszę o tym, że oprócz baranów są także wierne
                                    > owieczki :) co świadomie i z przekonaniem mogą przecież kultywować
                                    > tradycję. Czy można im tego zabronić?
                                    > pzdr.

                                    empi, cały czas to samo powtarzam, szanuję ludzką potrzebę wiary. Jeśli wyznajesz jakąś religię to naturalne jest jej celebrowanie.
                                    Dla mnie hipokryzją jest robienie tego bo:
                                    - tesciowa żyć nie daje
                                    - co ludzie powiedzą
                                    - bo wszyscy tak robią
                                    - bo to przecież dziecku nie zaszkodzi
                                    - bo jak ja potem dziecku wytłumaczę...(no tak, trudno jest cokolwiek wytłumaczyć, kiedy się z dziećmi nie rozmawia a tylko wydaje polecenia)

                                    empi, znam mase ludzi, którzy chrzczą i wysyłają do komunii dzieci bo wynika to z wiary przez nich wyznawanej. Znam też nie mniejszą grupę, którzy robią to z powodów, które wymieniłam powyżej...im mniejsza społeczność, tym jest to częściej spotykane.
      • Gość: bosman [...] IP: *.lublin.mm.pl 07.05.08, 22:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: bosman no i co? IP: *.lublin.mm.pl 07.05.08, 22:22
          nie daliście przeczytać tekstylnemu kilku słów prawdy. :-)
          • lech.niedzielski Krzysiek Lubczyński o agresji kk. 07.05.08, 23:13
            Wydaje się, że są trzy zasadnicze przyczyny narastania w Kościele
            fali agresywnego języka wojny.

            Po pierwsze, w ciągu minionych dziesięciu lat
            nastąpiła „rydzykizacja” języka księży i hierarchów. Mimo że tylko
            część z nich otwarcie sprzyja Radiu Maryja i jego twórcy oraz „ojcu
            duchowemu” Tadeuszowi Rydzykowi, to wpływy języka tej rozgłośni na
            styl hierarchów okazał się przemożny. Toruński redemptorysta
            stworzył pewien typ języka publicznych wystąpień kościelnych, który –
            można rzec – przyjął się stając się wzorcowym. Coraz częściej
            zastępuje on język Ewangelii i miłości bliźniego.
            Po drugie, fala skandali lustracyjnych i pedofilskich, a także afery
            finansowe takie jak sprawa Stella Maris sprawiły, że Kościół w coraz
            mniejszym stopniu jest „świętą, nietykalna krową”, a jego prestiż
            mocno ostatnio ucierpiał. To także rodzi w hierarchach poczucie
            porażki i krzywdy, które odreagowują złością.
            Po trzecie, funkcjonariusze Kościoła coraz bardziej boją się
            laicyzacji, odchodzenia wiernych od Kościoła, a także – co za tym
            idzie – słabnięcia jego społecznych wpływów. Konsekwencją tych
            zjawisk może być utrata lub redukcja licznych źródeł finansowania
            Kościoła przez państwo oraz przez obywateli, czego boi się on chyba
            najbardziej. Wynikająca stąd frustracja rodzi – zgodnie z jednym z
            podstawowych praw psychologicznych – agresję.
            • krytykantka07 Re: Krzysiek Lubczyński o agresji kk. 07.05.08, 23:22
              lech.niedzielski napisał:

              > Wydaje się, że są trzy zasadnicze przyczyny narastania w Kościele
              > fali agresywnego języka wojny.

              Tu masz linka zanim Empi zareaguje

              www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2008050702
              No ale już lepiej bo napisałeś, kto jest autorem :D
              • Gość: bosman po prostu.... IP: *.lublin.mm.pl 07.05.08, 23:30
                trzeba z czarną mafią gadać ich językiem i tonem.
              • elan13 Nelly, jak mogłaś 07.05.08, 23:33
                krytykantka07 napisała:

                > lech.niedzielski napisał:
                >
                > > Wydaje się, że są trzy zasadnicze przyczyny narastania w
                Kościele
                > > fali agresywnego języka wojny.
                >
                > Tu masz linka zanim Empi zareaguje
                >
                > www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2008050702
                > No ale już lepiej bo napisałeś, kto jest autorem :D

                To, że Nelly posługuje się cytatami z postkomunistycznego
                szmatławca Trybuna wcale mnie nie dziwi. Zastanawiam się tylko, że
                jako Żydówka pozwoliła sobie odwołać się do jawnie antysemickiego
                Fredry i jego antysemickiej Zemsty!!!

                "...Żyd, jaśnie panie. Lecz w literę go przerobię. Cześnik: Jak mi
                jeszcze kropla skapie, To cię trzepnę tak po łapie Aż proformę
                wspomnisz sobie..."
                • Gość: bosman jeszcze nie śpisz....... IP: *.lublin.mm.pl 07.05.08, 23:34
                  zakompleksiony wychrzto?
                • Gość: nelly Re: Nelly, jak mogłaś IP: 89.204.200.* 08.05.08, 09:54
                  I o co ten krzyk Elanie? ;). Fredro antysemicki? Chyba raczej
                  antypolski. Fredro musiał być Żydem. W " Zemście " ukazał i wykpił
                  wszystkie cechy polactwa m.in. fałszywą pobożność i pychę
                  pseudokatolików. A to od jakiegoś czasu wałkujemy na forum. No i na
                  przykładzie Cześnika pokazał jak pięknie można sobie wbić samobójczą
                  bramkę. Dokładnie to samo Ty zrobiłeś. A słowo Żyd w tym kontekście
                  znaczyło kleks przy pisaniu przewrotnego listu, którym Cześnik
                  zamierzał zwabić Wacława, żeby Rejentowi : " nie spełniła sie wola
                  nieba, z którą ( jeśli jest po naszej myśli, bo my to wymyślimy )
                  zgadzać sie trzeba. No i sam widzisz z " Zemsty ", że Rejent jest
                  jak kler ( w tym przypadku Rydzyk ) i typowi Polacy, bo oni
                  strzelają, a Pan Bóg kule nosi. Co do czytania Trybuny. Nie wiem,
                  gdzie zobaczyłeś, że ja ją czytam. A do tego, że to ja posłużyłam
                  sie cytatem. Owszem, posłużyłam się cytatem, żeby znaleźć linka i
                  pomóc Lechowi. Widzisz, to cechy żydowskie tak bezinteresownie
                  pomagac bliźniemu w imię miłości bliźniego. Natomiast jeśli chodzi o
                  Polaków, to w piekle polskiego kotła diabły wcale pilnować nie
                  muszą. Dlatego Polacy zawsze będą walczyć z lepszymi od siebie, żeby
                  czasem oni nie mieli lepiej. No i dzięki temu przegrywa cała Polska.
                  Ot taki rodzimy ( a raczej rodzinny ) bo " szlachcic na zagrodzie
                  równy wojewodzie " patriotyzm lansowany przez kler, przez który
                  Polska straciła niepodległość.
                  Pozdrawiam
                  PS. W czasie zaborów pisarze i poeci pisali o tym jak doszło do
                  utraty niepodległości i w ich dziełach co rusz wychodzą cechy
                  polactwa i grzechy KK. Trzeba tylko umieć te dzieła czytać.
                  • elan13 bo nadredaktor się pogniewa! 08.05.08, 23:33
                    Kleks, coś zdecydowanie niepożądanego, coś, czego należy się
                    pozbyć, wyskrobać, przyrównane do Żyda i Nelly nie grzmi, że to
                    antysemityzm??? Oj, bo rabbi nadredaktor się pogniewa!

                    A jednak Nelly się zdenerwowała, dostała słowotoku i wyszła z formy
                    otwarcie atakując Polaków i używając obraźliwego słowa "polactwo".
                    • krytykantka07 Re: bo nadredaktor się pogniewa! 08.05.08, 23:46
                      A o co mam grzmieć Elanie? Cała komedia jest antypolska, a ja mam
                      zwracać uwagę na jedno słowo? I gdzie znów zobaczyłeś moje
                      zdenerwowanie? Ja wcale nie atakowałam prawdziwych Polaków
                      patriotów, tylko bez emocji wyjaśniłam Ci to, czego nie rozumiesz,
                      czytając dzieła tworzone w czasie zaborów. Chyba mi nie powiesz, że
                      bohaterowie " Zemsty " to prawdziwi Polacy i do tego chrześcijański
                      przykład miłości bliźniego godny naśladowania? Jeśli jest inaczej to
                      bohaterowie prezentują cechy polactwa. O tym pisałam w zdaniu o
                      polskim kotle w piekle. Ja jeszcze odróżniam patriotyzm od polactwa.

                      Pozdrawiam.

                      PS. Kleks w tym przypadku miał być przerobiony na literę ;). Więc o
                      wyskrobaniu i pozbyciu się nie było mowy. To Twoja nadinterpretacja
                      mój drogi.
                • joannabarska Re: Nelly, jak mogłaś 09.05.08, 17:36
                  Szmatławiec to nie "Trybuna",ale "Nasz Dziennik".
          • joannabarska Przed wojną tak nie głupiano 09.05.08, 13:09
            Przed wojną nie było takich komunijnych wariacji. Nie wiem, czy inni
            byli ludzie (biedniejsi?),czy inny był Kosciół kat. (mądrzejszy?).
            Ja po komunii dostałam przygodową książke, bynajmniej niereligijną.
            A w swietle tego, co wyzej czytam, dziwimy sie, ze pózniejsze
            wynalazki są wykorzystywane do filmowania rozbieranej koleżanki w
            szkole i puszczanie filmiku w internecie?
    • opornik4 Re: M.Sroda o absolutnej władzy Koscioła 08.05.08, 00:28
      P.Sroda rownie przesadza z owym zniewoleniem przez Kk
      polskiego spoleczenstwa - jak o.Rydzyk,gloszacy zagrozenie
      Kosciola,ze strony srodowisk lewicowych.
      Polacy juz tak maja.Kochaja celebre.
      Przywolam tu przyklady przygotowan do Swiat Bozego Narodzenia
      i Wielkanocy.Czesto zaprzegaja sie do tego "kieratu" osoby,
      ktore tak naprawde to nie bardzo wiedza o co w tym wszystkim chodzi.
      Po prostu jest okazja pojesc,popic,poleniuchowac.
      Podobnie bywa ze slubem koscielnym.Biala suknia,welon
      i imprezka do rana.Czesto wtedy mlodzi ida do udawanej spowiedzi
      i przystepuja do komunii,ktora jest dla nich zjedzeniem oplatka.
      Tradycji jednak staje sie zadosc.

      Czasem budzi sie we mnie zwierze i do glowy przychodzi przewrotna
      mysl.
      Zlikwidowac wszystkie koscielne swieta w kalendarzu.
      Stawiam dolary przeciwko orzechom,iz okazalo by sie wtedy,
      ze mamy prawie 90% "katolickiego" spoleczenstwa.
      • joannabarska Re: M.Sroda o absolutnej władzy Koscioła 09.05.08, 13:11
        opornik4 - widzę, ze mądrzejesz, co mnie cieszy...
        • lech.niedzielski Re: M.Sroda o absolutnej władzy Koscioła 09.05.08, 16:17
          joannabarska napisała:

          > opornik4 - widzę, ze mądrzejesz, co mnie cieszy...

          Fakt. Ma jeszcze typowo katolskie głupawki, ale zaczyna w miarę
          samodzielnie myśleć ... .
          • joannabarska Ksiądz sie u mnie dokształcał 09.05.08, 22:26
            Jak przyszedł do mnie dwa lata temu ksiądz z kolędą ,to siadł przy
            stole i sącząc koniaczek z zaciekawieniem czytał tygodnik "NIE".
            • opornik4 Re: Ksiądz sie u mnie dokształcał 09.05.08, 23:16
              joannabarska napisała:

              > Jak przyszedł do mnie dwa lata temu ksiądz z kolędą ,to siadł przy
              > stole i sącząc koniaczek z zaciekawieniem czytał tygodnik "NIE".

              Nie wykluczam,ze glupi myslal,ze w ten sposob Cie "kupi".
              Ale i tego,ze byl zwykla szuja.
          • opornik4 Re: M.Sroda o absolutnej władzy Koscioła 09.05.08, 23:01
            lech.niedzielski napisał:
            > Fakt. Ma jeszcze typowo katolskie głupawki, ale zaczyna w miarę
            > samodzielnie myśleć ... .

            Ej,Ty!Ja odkad zaczelam uzywac rozumu - mysle samodzielnie.
            Do Boga i wiary,tez nikt mnie konmi nie ciagnal.
            Dojcie do odnalezienia Prawdy ujelabym w pieciu punktach:
            1.Rozum,
            2.Sumienie,
            3.Doswiadczenie Bozej obecnosci,
            4.Poznanie Slowa Bozego w Biblii,
            5.Wejscie we wspolnote ludzi wierzacych.

            • krytykantka07 Re: M.Sroda o absolutnej władzy Koscioła 09.05.08, 23:19
              opornik4 napisała:

              > Ej,Ty!Ja odkad zaczelam uzywac rozumu - mysle samodzielnie.
              > Do Boga i wiary,tez nikt mnie konmi nie ciagnal.
              > Dojcie do odnalezienia Prawdy ujelabym w pieciu punktach:
              > 1.Rozum,
              > 2.Sumienie,
              > 3.Doswiadczenie Bozej obecnosci,
              > 4.Poznanie Slowa Bozego w Biblii,
              > 5.Wejscie we wspolnote ludzi wierzacych.

              Pięknie ;). Rozum i myślenie samodzielne. Czyli KK popełniał błędy
              bo nie pozwolił ludziom korzystać z rozumu i samodzielnie myśleć ;).
              Gdyby pozwolił im samodzielnie myśleć to oni byliby prawdziwymi
              wyznawcami religii chrześcijańskiej. No to czemuż KK chce utrzymywać
              ludzi w ciemnocie, zacofaniu, szczuciu przeciwko sobie i dyktuje im
              co mają myśleć? Bo wtedy oni są przekonani, że korzystają z własnego
              rozumu i sami to wymyślili...
              A jest takie powiedzenie: " umysł, który otworzy się na nowe idee,
              już nigdy nie wróci do poprzednich rozmiarów " . Czyli biorąc rzecz
              na logikę: jeśli komuś otworzyłby sie umysł na religię
              chrześcijańską to nie mógłby prześladować bliźnich, których kochałby
              jak siebie samego. A fanatyk kochałby bardziej innych ludzi niż
              siebie. I z tym KK chciał walczyć?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka